Gość: robert
IP: *.net.autocom.pl
01.03.04, 09:05
Nie cierpię typowo polskiego "zwyczaju", że gdy przychodzi się do kogoś w
gości, to trzeba ściągać buty. Przychodzę w garniturze pod krawatem, a moje
buty to integralna część mojego stroju. Tymczasem daje mi się bardziej lub
mniej delikatnie do zrozumienia, że powinienem je ściągnąć. Mężczyzna w
garniturze i w skarpetkach/pantoflach to wg mnie widok żałosny, a nawet
śmieszny. Rozumiem, gdy się przychodzi do kogoś często, ubranym tak jak
na co dzień, albo gdy na zewnątrz jest plucha i można zabrudzić np. parkiet.
Ale gdy się przychodzi do kogoś na imieniny, raz w roku w środku lata?
Brrr... nie cierpię tego.
Może spotkaliście się z podobnymi "zwyczajami", które Was denerwują?