Dodaj do ulubionych

banalna historia

09.05.10, 12:11
rok temu poznałam faceta, prawie od razu poczułam, że jest między
nami coś szczególnego, potem wszystko potoczyło sie szybko,
przespałam sie z nim, bo mówił że szuka kogoś na stałe, a poza tym
chciałam tego bo juz sie w nim zakochałam, potem obraził sie o coś
banalnego, i mieliśmy bardzo sporadyczny kontakt, on już nei
chciałmnie znać, potem jeszcze spotkaliśmy sie raz, po czym znowu
cisza, powiedziałam go że mnie oszukał i tp, minął już rok a ja
wciąż o nim myśle i nie moge, nie chce zapomnieć, bo wiem że nigdy
już takiego faceta nie poznam, próbowałam jeszcze namówić go na
spotkanie, ale cisza, wciąż o nim myśle, uważam że nasze spotkanie
nei było przypadkiem, czy to jest normalne, że po tak długim czasie
ja wciąż o nim myśle? Jak długo to będzie jeszcze trwało? I jak
sobie z tym poradzić ? I po co są takie spotkania skoro pozostaje
po nich tylko ból?
Obserwuj wątek
    • cafem Re: banalna historia 09.05.10, 12:18
      Znajdz sobie inny obiekt zainteresowan;)

      Facet, przez ktorego wiecej niz 50% czasu jestes nieszczesliwa, nie
      jest warty jakiegokolwiek wzdychania.
      • mahadeva Re: banalna historia 09.05.10, 12:21
        Musze policzyc, przez ile procent czasu jest mi przykro przez Misia :)
        • cafem Re: banalna historia 09.05.10, 12:22
          Maha, no co Ty?
          Przeciez Ty swiata poza Misiem nie widzisz:D
          • mahadeva Re: banalna historia 09.05.10, 12:28
            bywalo ciezko, ale teraz postanowilam juz nie narzekac, wiecej rzeczy robic po
            swojemu, nie dawac za wygrana, ostatnio bylo ok, ale rano znow wyjechal
            cos tam marudzi, ze wakacje z dziecmi i ze mna do hiszpani nie pojedzie - wiec
            chyba pojade z przypadkowym kolega - w sumie luz, ufamy sobie, a on tez chce,
            zebym byla bardziej samodzielna - moze to ten kierunek, znamy sie juz 2 lata -
            bedzie nowoczesnie, ale ciekawie :)
            • cafem Re: banalna historia 09.05.10, 12:39
              Zaufanie to podstawa - poza tym ja lubie zycie na wlasna reke.
              Nie wyobrazam sobie spedzac kazdego dnia z facetem, troche wolnosci
              musi byc:)
              • mahadeva Re: banalna historia 09.05.10, 12:42
                musialam sie do tego przekonac :) bo wiesz - kolezanki to jednak wszystko z
                mezem... :) ale osobiscie bardzo dobrze sobie radze sama, wiec w sumie ok -
                tylko to jest dla mnie troche sprzeczne ze schematem spolecznym :) ale skoro tak
                jest dobrze, dobrze sie z tym czujemy - to sie liczy! Mis moze z pozoru gbur,
                ale w sumie sie kochamy :)
                • cafem Re: banalna historia 09.05.10, 12:51
                  > Mis moze z pozoru gbur, ale w sumie sie kochamy :)

                  I o to chodzi;)
    • mahadeva Re: banalna historia 09.05.10, 12:20
      jesli Ty wychodzisz z inicjatywa, a facet nic - to zapomnij
      ja osobiscie jestem za tym, zeby kobiety braly sprawy w swoje rece, ale tylko,
      jesli to ma sens
      • brokenheartedwoman Re: banalna historia 09.05.10, 12:28
        poznałam kogoś innego, ale to niczego nie zmienia, zresztą nikt inny
        nie jest w stanie zrobić na mnie takiego wrażenia, nie dociera do
        mnei że poznałam tamtego feceta tylko po to żeby sie z nim rozstać.
        • mahadeva Re: banalna historia 09.05.10, 12:31
          widocznie sa jakies powody, ludzie, ktorzy do siebie pasuja, nie rozstaja sie
          tak łatwo
          czy mozesz cos zrobic? walczyc jakos o niego?
    • hermina25 Re: banalna historia 09.05.10, 12:28
      spoko,facet zrobił z Ciebie ścierkę do podłogi,a Ty jeszcze za nim tęsknisz,eh
      • brokenheartedwoman Re: banalna historia 09.05.10, 12:32
        mozna tak to ująć, niestety,
        generalnie jestem pewną siebie, i swojej wartości kobietą i nigdy
        bym nie pomyślała że pozzwole facetowi na takie traktowanie, ale w
        tym przypadku jestem bezsilna,
        • hermina25 Re: banalna historia 09.05.10, 12:34
          kwestia podejścia,honoru i ambicji...
          z autopsji wiem,że dobrym remedium po zerwaniu,jest znalezienie sobie tylu
          obowiązków i zajęć,żeby nie mieć siły myśleć...
        • mahadeva Re: banalna historia 09.05.10, 12:37
          dziewczyno, kobieta nigdy nie jest bezsilna :) mamy mozg, zeby sobie radzic z
          kazdym problemem :) czasem moze brakowac nam doswiadczenia i madrosci zyciowej,
          ale za to mamy intuicje i caly czas sie uczymy - postepuj racjonalnie
          jesli jest sens walczyc - walcz, jesli nie - idz dalej - nie znamy szczegolow -
          ale u mnie to zawsze dzialalo
      • mahadeva Re: banalna historia 09.05.10, 12:35
        ja chyba nie jestem zwolenniczka takiego czarno-bialego patrzenia, szczegolnie
        wsrod doroslych osob... mozna caly czas powtarzac, ze ten i tamten nie szanuja
        nas, robia z nas scierki, a my z siebie ofiary - bez sensu! trzeba znac swoje
        prawa, kazda z nas zasluguje na dobre rzeczy i powinnysmy sie tego domagac
        • brokenheartedwoman Re: banalna historia 09.05.10, 13:11
          może i zrobił ze mnie ścierkę sobie, ale ja też tego chciałam, i wtedy
          nie było ważne co bedzie dalej, ważne było to co wtedy sie działo,
          a potem sie okazało, że nie będzie ciągu dalszego, ale ja nie żałuje
          tego co zrobiłam, bo mogłam być z nim,
          chociaż gdbym wiedziała że poznałam go tylko po to żeby nie byż znim,
          woalałabym żeby to sie nie wydarzyło, wiem że on jest sam, i raczej z
          nikim sie nie zwiąrze na stałe, bo chyba tego nie szukał jednak, jak
          sie pózniej dowiedziałam ze względu na prace. Jest żołnierzem,
          oficerem, wydawałoby sie człowiekiem na poziomie, Bóg, honor, ojczyzna,
          dlatego własnie miedzyinnymi nie spodziewałamsie że tak mnie potraktuje.
          Walczyłam o niego, bo nie mogłam tego tak zostawić i wciąż nie mogę,
          ale on sie nie odzywa, gdyby chociaż odpowiedział mi że to koniec
          byłoby mi łatwiej, ale on sie po prostu nie odzywa. Dlatego własnie
          mam wciąż nadzieje że w końcu sie odezwie, z drugiej strony wiem że
          robie z siebie idiotke.
          • mahadeva Re: banalna historia 09.05.10, 13:41
            skoro Ty piszesz, a on milczy, to ja juz nawet bym sobie dala spokoj :)
    • froneczka Re: banalna historia 09.05.10, 13:35
      > czy to jest normalne, że po tak długim czasie
      > ja wciąż o nim myśle? Jak długo to będzie jeszcze trwało? I jak
      > sobie z tym poradzić ? I po co są takie spotkania skoro pozostaje
      > po nich tylko ból?

      na pierwsze pytanie odpowiem: tak,to typowe. na pozostałe chyba nikt
      Ci nie odpowie. Myślę, że zrozumiesz to po pewnym czasie.
      Miałam taką sytuację, chodziłam z klapkami na oczach przez rok gotowa
      pobiec na każde skinienie tamtego faceta, aż w końcu z całą mocą do
      mnie dotarło to, jak mnie potraktował i jakim jest gnojkiem. Bez
      idealizowania, choć ciężko było się z tym pogodzić- w końcu też byłam
      zakochana.
      Zastanów się, czy jesteś warta żeby być z kimś kto tak Cię
      potraktował? chyba zasługujesz na więcej. Łudzić się że facet nagle
      sobie o Tobie przypomni.. bez sensu. Uwierz.
    • coralina1982 Re: banalna historia 09.05.10, 13:56
      <<<< nie chce zapomnieć, bo wiem że nigdy już takiego faceta nie poznam, >>>>

      To dobrze że to wiesz i trzymam kciuki, żebyś kogoś takiego już nie poznała.
      Mówiąc w skrócie, kogoś kto namydli Ci oczy, prześpi się z Tobą i powie "do
      widzenia", bo tak to właśnie wygląda i zacznij na to patrzeć ten sposób czyli
      szczerym okiem, bo to już czas najwyższy, żebyś przestałą się oszukiwać.

      I jeszcze jedno. Nie rób z siebie idiotki, nie pisz do niego. To bolesne gdy
      ktoś Cię wykorzysta, ale trzeba iść dalej. Po prostu zapomnij, ucinaj myśli o
      nim, a z czasem poznasz kogoś prawdziwego. Do tego trzeba siły, ale moim zdaniem
      nic innego Ci nie pozostało, jak z tym walczyć. Im szybciej to zrobisz, tym
      lepiej dla Ciebie.
    • izabellaz1 Re: banalna historia 09.05.10, 14:15
      brokenheartedwoman napisała:

      > przespałam sie z nim, bo mówił że szuka kogoś na stałe

      <czoło pada na klawiaturę...brak oznak życia>

      > minął już rok a ja wciąż o nim myśle i nie moge, nie chce
      > zapomnieć, bo wiem że nigdy już takiego faceta nie poznam,

      Spokojnie...takich to pod dostatkiem jest.
      • brokenheartedwoman Re: banalna historia 09.05.10, 14:42
        nie, nie, to chodzi o coś innego, to że sie ze mną przespał i na tym
        koniec, wynikneło też troche z mojej winy, bo nie zaufałam mu na
        ppoczątku, oskarżyłam go o kłamstwo i on sie obraził, i do tego momentu
        już było zle, ale nie znałam go skąd mogłam wiedzieć że nei kłamie.
        • redsquare Re: banalna historia 09.05.10, 15:22
          Nie rob z niego potwora.Tak jak Ty nie mozesz sie w kims zakochac,
          chociaz ten ktos byc moze za Tobe szaleje, tak nawidoczniej on tego
          nie chce, bo nie moze,nie potrafi... Nie mozna sie zakochac na sile.
          Zrozum go, zaakceptuj i odpusc. Zachowaj swoje uczucia do niego dla
          siebie i zacznij zyc soba i swoja przyszloscia.
          Pozatym sprawa jest jasna - on Cie nie zwodzi, nie oklamuje, tylko
          prosto i szczerze oswiadcza, ze nie chce.


          Zycze powodzenia.

          Ach- i nastepnym razem nie badz podejrzliwa i nie osoadzaj kogos o
          klamstwa, a badz bardziej pewna siebie.
        • coralina1982 Re: banalna historia 09.05.10, 15:25
          Po pierwsze masz nauczkę na przyszłość. Wiesz już co robić, żeby nie niszczyć
          związku - zaufanie.

          Po drugie - ludzie gorsze rzeczy sobie wybaczają, więc gdyby chciał dałby Ci
          drugą szanse - widocznie nie chciał.
          • brokenheartedwoman Re: banalna historia 09.05.10, 15:40
            jedyne czego sie nauczyłam, i to nie tylko po tym przypadku, to to że
            faceci są bardzo drażliwi na swoim punkcie, no i że mam pecha z
            facetami,
            • wypedzonyzziemodzyskanych Re: banalna historia 09.05.10, 16:19
              ...>zrobił ze mnie ścierkę sobie, ale ja też tego chciałam....<

              Napisz do niego że miałaś kilku kochanków ale żaden nie był tak dobry jak On.

              A potem z zemsty za nieodpowiadanie zrób mu łóżku taki wiatrak że aż mu oczy
              wyjdą na wierzch.
              A potem ty nie odpowiadaj na sms-y
              • brokenheartedwoman Re: banalna historia 09.05.10, 16:44
                bardzo śmieszne, cha cha
                a tak po prawdzie to kiepski z niego kochanek ...
    • samiec.omega Re: banalna historia 09.05.10, 20:54
      > cisza, powiedziałam go że mnie oszukał

      "Powiedziałam go"... po jakiemu to?
      • papapapa.poker.face Re: banalna historia 09.05.10, 21:07
        fajny nick :P mozna rozne odczytac, np. ze madry; albo dekadent,
        degeneret, czlowiek kompletnie bez przyszlosci; inna opcja: w
        przeciwienstwie do alfy zalekniony brzydal :P niemniej, podoba mi sie
        • brokenheartedwoman Re: banalna historia 12.05.10, 18:32
          czy jest coś takiego jak pech co do facetów, i czy można liczyć na
          to że kiedyś to minie ? banalne pytanie, adekwatnie do banalnej
          historii,
          • marguyu Re: banalna historia 12.05.10, 18:48
            Masz racje, historia banalna do obrzydzenia!
            Uwiodl cie obietnica zwiazku, przespal sie i pod byle pretekstem
            poszedl w dluga.
            Nie ludz sie, jestes jedna z kolejnych zaliczonych, ktore daly sie
            nabrac na 'dluzszy zwiazek'.
            • brokenheartedwoman Re: banalna historia 12.05.10, 19:01
              wiem ze banalna do obrzydzenia, ale niestety prawdziwa, a ja ciągle
              sie łudze,
    • wicehrabia.julian Re: banalna historia 12.05.10, 19:32
      brokenheartedwoman napisała:

      > wciąż o nim myśle, uważam że nasze spotkanie
      > nei było przypadkiem

      [ziewanie]
      • brokenheartedwoman Re: banalna historia 12.05.10, 19:40
        no cóż, niektórzy są w zdolni do wzniosłych odczuć, ale widać są też
        mniej wrazliwi, prymitywni osobnicy ...
        • princess_yo_yo Re: banalna historia 12.05.10, 20:14
          po pierwsze: do lozka sie z kims idzie nie dlatego ze cos obiecuje
          ale dlatego ze ma sie na to ochote, zazwyczaj wielka ochote

          po drugie: jak gosc jest kiepski w lozku i na dodatek obraza sie o
          byle co jak pensjonarka to na prawde nie wiem za czym tu tesknic

          po trzecie: jak sie przestaniesz odzywac to on sie pewnie odezwie po
          jakims czasie, umow sie z nim, jak bedziesz miec ochote na seks to
          sie z nim przespij a potem mu powiedz co myslisz o jego
          umiejetnosciach w tym temacie i dlaczego inni sa lepsi.
          • brokenheartedwoman Re: banalna historia 12.05.10, 20:35
            ale to że był kiepski w łózku nie zmienia moich uczuć do niego, to
            nie żadnego znaczenia, myśle że moznaby to dopracować, a poza tym
            fajnie by było sie z nim umówić, ale to niestety jesy niemozliwe, bo
            on nie daje znaku życia, ale masz racje poszłam z nim do łłóżka bo
            miałam na to ochote. :)
            • na.rozdrozu Re: banalna historia 12.05.10, 20:59
              Mam prawie deja vu :) I nie zdziwiłabym się gdyby to był ten sam facet :)
              Znam to uczucie gdy Tobie zależy, a on nic. Po prostu NIC. Nie odpisuje, nie
              reaguje na zaczepki, maile, sms-y. A wcześniej niby tak mu zależało. Tylko, że
              ja wreszcie się z nim nie przespałam bo właśnie dla mnie było za szybko... Ale z
              tego co było między nami śmiem uważać, że facet nie jest najlepszy w łóżku, ale
              ma tyle innych zalet, że byłabym gotowa na długą pracę nad nim :)
              Jak go poznałaś?
              Ryzykuję, że przez internet :)
              • brokenheartedwoman Re: banalna historia 13.05.10, 09:08
                tak dokladnie, myslisz ze to moze byc ten sam?
                • na.rozdrozu Re: banalna historia 13.05.10, 10:04
                  Facet mieszka w Warszawie? Ma świetną pracę? Bardzo rozsądnie patrzy na życie i
                  świat? Jak na swoje lata młodo wygląda? :)
        • wicehrabia.julian Re: banalna historia 12.05.10, 21:30
          brokenheartedwoman napisała:

          > niektórzy są w zdolni do wzniosłych odczuć, ale widać są też
          > mniej wrazliwi, prymitywni osobnicy ...

          [ziewanie] i rechot :) kobiety chcą uchodzić za silne i kierujące własnym
          życiem, ale natura pensjonarki jest silniejsza :)
          • brokenheartedwoman Re: banalna historia 13.05.10, 09:09
            a co to ma wspolnego z natura pensjonarki? normalni ludzie sie nie
            zakochuja? tylko pensjonarki ? dziwne
            • wicehrabia.julian Re: banalna historia 13.05.10, 15:23
              brokenheartedwoman napisała:

              > a co to ma wspolnego z natura pensjonarki? normalni ludzie sie nie
              > zakochuja? tylko pensjonarki ?

              normalni ludzie nie mają tego typu dylematów, nawet zakochani
              • brokenheartedwoman Re: banalna historia 13.05.10, 18:15
                a mnei sie wydaje że każdy przynajmniej raz w życiu przeżył zawód
                miłosny, więc obraziłeś nie tylko mnie ale ok 90 % społeczeństwa.
                • wicehrabia.julian Re: banalna historia 13.05.10, 18:54
                  brokenheartedwoman napisała:

                  > a mnei sie wydaje że każdy przynajmniej raz w życiu przeżył zawód
                  > miłosny, więc obraziłeś nie tylko mnie ale ok 90 % społeczeństwa.

                  ale nie każdy wył z tego powodu do księżyca i zanudzał swoim "problemem" innych
                  na forum
                  • brokenheartedwoman Re: banalna historia 14.05.10, 08:13
                    nikt nie zmusza do czytania tego watku, jesniepaniewicehrabio,
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka