09.05.10, 12:44
a więc ogląda ktos serial klub szalonych dziewic?i jak wam sie
podoba?mnie się podoba z tym, ze jestem ponad 10lat mlodsza od tych
pan i niedawno zachowywalam sie podobnie(co sie juz zmieniło)i nie
wyobrazam sobie ze kobiety lat trzydziesici kilka zachowuja sie jak
dwudziestolatki, czy naprawde wiele jest takich kobiet po 30?
wyzwolonych, nie potrafiacych zdecydowac sie na mezczyzne byc z nim
czy nie, nie zakladajacych rodzin?bawiacych sie całe zycie:D czy to
tylko serial?. Postac Darii jest mi chyba najblizsza i mysle, ze za
12lat bede miała juz dzieci, meza i oczywiscie tez bede sie bawic
ale juz w ograniczonym stopniu;)a jak jest u was?:)
Obserwuj wątek
    • hermina25 Re: KSD:) 09.05.10, 12:50
      nie chcę wiązać się na stałe,dużo imprezuję i mam pod trzydziestkę ;)
      serialu nie oglądam ,ani też z bohaterkami się nie utożsamiam ,żyję tak,żeby
      było mi dobrze-żadnej ideologii do tego nie dołączam :)
      • slodkoslodko Re: KSD:) 09.05.10, 12:52
        mysle, ze po 30 Ci się zmieni:))chociaz wiadomo, ze kazdy jest inny,
        te panie maja po 35lat:P
        • 2szarozielone Re: KSD:) 09.05.10, 13:00
          A skąd wiesz, że coś się komuś zmieni po 30 jak nawet sama o sobie jeszcze tego
          nie wiesz, bo masz 25 lat? Masz w głowie jakiś stereotyp i w niego wierzysz bez
          sprawdzania? za 10 lat możesz mieć męża i dwójkę dzieci, możesz też być podwójną
          rozwódką, która ma już szczerze dosyć facetów, możesz być po kilkuletnim związku
          i wspólnym mieszkaniu z kimś (związki się rozlatują, z różnych powodów)... Skąd
          wiesz? :)

          Bohaterki tego serialu tez różne rzeczy przeszły, jedna skończyła długoletni
          zaangażowany związek, druga nawet zdążyła wziąć ślub...
          • slodkoslodko Re: KSD:) 09.05.10, 13:21
            Ten powyzej post to nie był jakis atak, bo widze ze Cie
            zdenerwowałam:). Nie niczego nie wiem, rzeczywiscie moge miec meza,
            moge nie miec, moge miec dzieci, badz nie po 30 chodzi o to, ze w
            klubie szalonych dziewic ukazuja to, ze jednak to dosc czeste
            zjawisko :singieki 30kilka lat, bawiace sie, zmieniajace facetow, w
            glwie fiu bzdziu jak 20latka i pytalam czy rzeczywiscie tak jest czy
            to fikcja serialowa:)
            • mahadeva Re: KSD:) 09.05.10, 13:32
              moim zdaniem to kwestia nastawienia, jesli ktos naprawde chce miec meza i dzieci
              to bedzie mial i raczej to sie nie zmieni (w sensie zadne rozstania nie groza),
              tak zwykle ludzie zyja
              • kaska82 Re: KSD:) 09.05.10, 17:00
                Serial oglądam, swoje wady ma, wysokie loty to nie są, fabuła
                niezbyt złożona, ale coś mnie w tym KSD pociąga. Bardzo podobają mi
                się umieszczane w nim piosenki, nie jakieś bardzo znane polskie i
                zagraniczne przeboje, a jednak za ucho chwytają. Świat KSD to taki
                typowy TVN-owski schemat; jak singielka to dawaj dorzucimy
                wyzwolenie, seks,codzienne pogaduchy w knajpie przy winku, jak praca
                to oczywiście key accountanty, PRcośtam i inne bzety. Rzeczywiście
                bohaterki pod trzydziechę albo tuż po a zachowują się jak rozbrykane
                nastolatki. W prawdziwym życiu różnie bywa. Znam faceta z
                trzydziechą na karku który odwiedza kluby i zalewa pałę minimum trzy
                razy w tygodniu. Znam dziewczynę, która ma lat 24, jest w drugiej
                ciąży i nie wyobraża sobie innego życia. Życie jakie prowadzi wyżej
                wymieniony facet czy bohaterki KSD uznałaby za puste,
                bezwartościowe. Przechył w każdą ze stron bywa niefajny. Z pewnych
                zachowań powinno się wyrastać. Ja mam 27 lat i nie bawią mnie już
                weekendowe before i after party (chyba zresztą nigdy specjalnie nie
                bawiły). Wolę skromne domówki w towarzystwie znanych i lubianych niż
                spędy obcych ludzi w dziwnych miejscach. Jak mam do wyboru zostać w
                domu, zamówić pizzę i przytulić się do Ktosia lub zaliczyć zgona w
                dyskotekowym kiblu to wybieram to pierwsze. Priorytety powinny się z
                wiekiem zmieniać, bo inaczej udając młodszych niż jesteśmy robimy
                się karykaturalni. Budzimy się z ręką w nocniku gdy okazuje się, że
                nagle kumple/kumpelki do imprez zaczynają się wykruszać, bo inne
                rzeczy stają się dla nich ważne.
                • kitek_maly Re: KSD:) 09.05.10, 17:02
                  Fajny post. Zgadzam się z Tobą. :)
            • 2szarozielone Re: KSD:) 09.05.10, 13:53
              Nie, nie odebrałam tego, jako ataku. Tylko w sumie mnie dziwi, że się
              przedstawia ten serial jako opowieść o "wyzwolonych singielkach"
              -mężatka z dwójką dzieci mieszkająca na wsi
              -kobieta po trudnym rozstaniu po wieloletnim związku
              -mężatka, która zdecydowała się na ślub z powodu wpadki (w tle aborcja jako zło
              największe rzutujące na całe życie) - bardzo konserwatywne podejście do tematu
              -jedna jedyna szalejąca prawniczka, która jednak szybko się zakochuje w księciu
              z bajki i popada w grzeczną monogamię

              Znam ciekawsze historie ;) Czyli tak - uważam, że to dość częste zjawisko, to o
              czym piszesz - znam sporo kobiet, dla których zakładanie rodziny nie jest
              priorytetem, a relacje z przyjaciółmi są trwalsze niż z facetami. Do tego modelu
              dochodzi też czasem permanentne zmienianie miejsca zamieszkania ;) Nie wiem, czy
              to dobrze, czy źle - wszystko ma swoje jasne i ciemne strony (małżeństwo i
              rodzina też). Sama zresztą mam 26 lat, a nie 36 - nie wiem, co mnie w
              przyszłości czeka, ale szukanie męża to nie jest mój cel życiowy ;) Więc póki co
              - dobrze się bawię.
              • sid.leniwiec Re: KSD:) 09.05.10, 17:04
                O - to, to.:)
                To taki Sex and the City przerobiony na polskie, katolickie realia.:P
    • bijatyka Re: KSD:) 09.05.10, 12:56
      No wiesz, jakby scenariusz był o dzieciatych mężatkach, gotująco-sprzątających,
      to by nie był ciekawy ! Nie oglądam tego, ale wyobrażam sobie, o co tam może
      chodzić !
      • slodkoslodko Re: KSD:) 09.05.10, 12:58
        ale myslisz, ze takie kobiety naprawde isnieja?
        • mahadeva Re: KSD:) 09.05.10, 13:00
          moze rozwodki okolo 40stki, jak autorka 'terapii narodu za pomoca seksu
          grupowego' :) ale normalnie kobiety daza do powaznych zwiazkow i w okolicy
          30stki juz je w koncu wszystkie znajduja
    • mahadeva Re: KSD:) 09.05.10, 12:59
      serialu nie ogladam, ale tak, jak piszesz, mysle, ze to tylko serial :) spojrz
      na biografie aktorek...
      ja mam 31, dzieci nie chce, mam zwiazek (mam nadzieje, ze na zawsze) z facetem z
      przeszloscia, ktory na razie nie chce ze mna mieszkac :) wszyscy wokol maja
      rodziny, z wyjatkiem pojedynczych singielek
      • kitek_maly Re: KSD:) 09.05.10, 16:38
        wszyscy wokol maja
        > rodziny, z wyjatkiem pojedynczych singielek

        A pojedynczych singielków nie spotykasz?
    • ultraviolet6 Re: KSD:) 09.05.10, 13:04
      Ja czasem oglądam..
      I tak sobie myślę..Grunt to znaleźć w życiu złoty środek - żeby
      bycie w związku nie wykluczało szaleństwa i dobrej zabawy :) a także
      żeby nie przeszkadzało w realizacji swoich celów (kariera, hobby).
      W serialu wszystko jest trochę przerysowane i nierealne, nie wydaje
      mi się żeby normalni, wykształceni ludzie na pewnym poziomie
      intelektualnym, nie potrafili się dogadać w podstawowych życiowych
      kwestiach, byli niezdecydowani i skakali z kwiatka na kwiatek (jak
      małolaty ;P).

      P.S
      Nie na temat: podoba mi się styl i wygląd Dereszowskiej.
      • malytygrys Re: KSD:) 09.05.10, 13:26
        też oglądam, podoba mi się kreacja bohaterek, sam sposób przedstawiania
        wydarzeń, choć na pewno nie jest to bezpośrednim odzwierciedleniem
        rzeczywistości... albo żyje w innym świecie;) jeszcze nie spotkałam sie z
        całodniowymi lunchami i wychodzeniem z pracy kiedy się chce. Może Magda czy
        Joanna mogą sobie manipulować garikiem, ale chyba nie aż tak?a słomka?
        masażystka i nie ma w ciągu dnia klientów:) i wszystkie na wszystko stac;P no
        ale gdyby cały czas pracowały nic, by się nie działo:P
    • izabellaz1 Nie ogląda :P n/t 09.05.10, 13:29

    • coralina1982 Re: KSD:) 09.05.10, 14:03
      Mi się nie podoba. Oglądałam raz czy dwa, czyli generalnie jak leci, a nie mam
      nic innego do roboty.

      Uwielbiam za to "Usta usta". Polecam.
    • coralina1982 Re: KSD:) 09.05.10, 14:08
      Dobrnęłam dopiero do reszty tematu haha.

      To ja jestem takim przykładem. Przed 30-stką. Może mało imprezuję, bo mi się już
      nie chce, ale życie uczuciowe mam ciekawe, rozbudowane, bogate, dla niektórych
      zabawne, a jednak w efekcie jestem jakby zupełnie sama. Jednym słowem: daleko mi
      do zakładania rodziny. Nie z wyboru, tak po prostu u mnie jest.
    • jane-bond007 Re: KSD:) 09.05.10, 14:38
      nie oglądam tego czegoś
    • sid.leniwiec Re: KSD:) 09.05.10, 16:34
      Skoro Ty masz myślenie jak stara-maleńka, to dlaczego babka po 30-tce ma nie być
      "niczym nastolatka"? Mam nadzieje, że nie widziałaś dzisiaj rano w Tefałenie
      Krystyny Mazurówny, bo przy takim podejściu do świata chyba być padła.;)
      • sid.leniwiec Re: KSD:) 09.05.10, 16:37
        Aaa, Ty to ta od młodszego faceta? Cóż, widocznie już tak masz.;)
    • ind-ja Re: KSD:) 09.05.10, 16:55
      ehh ide poczytac ksiazke
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka