Po rozstaniu.

13.05.10, 14:09
Nie wiem czy nie przesadziłam.
Nie układało się od jakiegoś czasu, miałam wrażenie, że on bardzo słabo się starał, drobiazgi, ale jeśli facet bez przerwy mówi ci, że cię kocha, a potem jesteś u niego i czujesz się jakbyś przeszkadzała..
Byłam zła, zerwałam, napisałam mu post factum wprost co mi w nim przeszkadzało, bardzo wyraźnie, nawet rzeczy, za które już kiedyś przeprosił, głupio mi, to był cios poniżej pasa.
Wymieniliśmy się potem jeszcze mailami: kocham cię, będę tęsknił/a, ale to najlepsze rozwiązanie.

Mam wyrzuty sumienia. Może mogłam próbować więcej rozmawiać. Był najfajniejszym facetem, z którym do tej pory byłam, każdy ma wady, może źle zrozumiałam jego zachowanie...

CO mam zrobić?
    • teletoobis Re: Po rozstaniu. 13.05.10, 14:13
      Moze sie lepiej poucz- koniec roku szkolnego blisko.

      O trudnych sprawach rozmawia sie wtedy kiedy przeszkadzaja, a nie
      post faktum. Niedojrzalosc twoja az jebie po oczach
    • au_lait Re: Po rozstaniu. 13.05.10, 14:14
      Dać jeszcze jedną szansę? :*
      • jan_hus_na_stosie Re: Po rozstaniu. 13.05.10, 14:18
        au_lait napisał:

        > Dać jeszcze jedną szansę? :*

        hehe :D
    • jan_hus_na_stosie Re: Po rozstaniu. 13.05.10, 14:15
      bo_zapomnialam_hasla napisała:

      > Mam wyrzuty sumienia. Może mogłam próbować więcej rozmawiać. Był najfajniejszym
      > facetem, z którym do tej pory byłam, każdy ma wady, może źle zrozumiałam jego
      > zachowanie...

      Ile cię trzeba cenić, ten tylko się dowie kto cię stracił. Dziś piękność twą w całej ozdobie. Widzę i opisuję, bo tęsknię po tobie ...



      a tak mi się jakoś przypomniało ;)
    • twojabogini Re: Po rozstaniu. 13.05.10, 14:17
      Możesz zacząc odzywiac się w fastfoodach, wyjechac do Indii,
      poświęcic się zyciu zakonnemu...co ci tylko do głowy przyjdzie. rób
      cokolwiek tylko przestań dzielic włos na czworo i zawracac wszystkim
      dookoła głowę.
      Jak rozumiem zastanawiasz się jak do niego wrócic, bo przeliczyłaś
      się - myślałas że zerwiesz, to on zaraz się zmieni i będzie lepszy i
      zyli długo i szczęśliwie? Poczytaj jeszcze parę książek o
      psychologii. Mniej TV?
      • nothing.at.all Re: Po rozstaniu. 13.05.10, 14:20
        Teraz to możesz robic co zechcesz, jesteś wolna, sama, z wyrzutami
        sumienia. Najpierw się rozmawia, potem ewetualnie zrywa i zostawia.
        To nie było w porządku!
        • nothing.at.all Re: Po rozstaniu. 13.05.10, 14:21
          Wpisałam to pod postem Twojej Bogini bo chciałam też napisać, że ją
          popieram!
          • twojabogini Re: Po rozstaniu. 13.05.10, 14:22
            To może głosujmy za lepsza opcją - Indie czy zakon :)
            • bo_zapomnialam_hasla Re: Po rozstaniu. 13.05.10, 14:24
              Dziękuję Panny idealne, które nigdy nie popełniają błędów i zawsze są pewne
              swojej decyzji. W Indiach już byłam - polecam.
              • twojabogini Re: Po rozstaniu. 13.05.10, 14:28
                Spokojnie, bo jeszcze ci zyłka pęknie ;) ...indie jak indie, tłoczno
                i duszno, myslałam o jakims asramie - człowiek się wycisza i uczy
                podejmowac decyzje w mniejszym stopniu oparte o emocje...Ale możesz
                też w sumie postudiowac taoizm...
                • bo_zapomnialam_hasla Re: Po rozstaniu. 13.05.10, 14:30
                  Aha to już wiem, dlaczego wpisujesz się w wątek, który uważasz za personalne
                  zawracanie Ci pupy :) A z Indonezji wrażenia jakie? A z USA?
                  • twojabogini Re: Po rozstaniu. 13.05.10, 14:41
                    To niewiele wiesz i do tego masz skłonnośc do wyciagania wniosków na
                    podstawie lichych przesłanek...chwilowo jestem przykuta do łózka,
                    wiec osoby zawracajace głowę dylematami czy dobrze zrobiłam, co
                    zrobic, jak zle zrobiłam, czy zrobiłam dobrze, bo myslę ze chyba zle
                    zrobiłam, sa całkiem niezłą rozrywką.
                    USA to faszystowski kraj który nalezy omijac z daleka. Podróżami
                    chwalimy się na NK...
                • ursyda Re: Po rozstaniu. 13.05.10, 22:03
                  ja byłam w asramie i na medytacjach wyskubałam cały dywanik wokół
                  siebie, więc chyba nie pomoże
      • bo_zapomnialam_hasla Re: Po rozstaniu. 13.05.10, 14:23
        > Jak rozumiem zastanawiasz się jak do niego wrócic, bo przeliczyłaś
        > się - myślałas że zerwiesz, to on zaraz się zmieni i będzie lepszy

        Nie całkiem :) Raczej mam wyrzuty sumienia, że nie dałam mu szansy na
        wytłumaczenie swojego dziwnego zachowania, którego nie akceptowałam i przez
        które zerwałam. Może to by coś zmieniło.
        • twojabogini Re: Po rozstaniu. 13.05.10, 14:29
          No to podejmij decyzję - wracasz do niego, czy nie wracasz. Ale
          związki na siłe sa bez sensu. Zazwyczaj po czasie i tak okazuje się
          że koles się dziwnie zachowywał, bo czekał na telefon od innej
          dupci, albo cos w tym stylu.
          Kochaj tych co cie kochają - pierwsza zasada kamasutry.
          • bo_zapomnialam_hasla Re: Po rozstaniu. 13.05.10, 14:35
            Nie było innej i on sprawiał wrażenie i mówił, że mnie kochał. Problemem był
            jego nie wiem jak to określić, brak manier? Od czasu do czasu zdarzało mu się
            coś takiego, że miałam wrażenie, że jestem z niewychowanym bucem.
            • twojabogini Re: Po rozstaniu. 13.05.10, 14:42
              No to ciesz się że masz już z nim spokój. Buc to słaby metriał na
              partnera.
              • bo_zapomnialam_hasla Re: Po rozstaniu. 13.05.10, 14:49
                Może mogłam mu wprost mówić czego oczekuję, bo facet pod trzydziestkę, ale byłam
                jego pierwszą "poważną" dziewczyna. Może niektórym trzeba wprost, pomóż mi nieść
                walizkę, kup coś do jedzenia, i tak dalej. To
                mój
                wątek
                , zapomniałam hasła. Takie zachowanie powtórzyło się kilka razy...
                • twojabogini Re: Po rozstaniu. 13.05.10, 14:58
                  No to ciesz się że masz go z głowy, bo to buc. Po drugie popracuj
                  nad bezposrednią komunikacją. Zamiast dawac do zrozumienia - powiedz
                  wprost: słuchaj zazwyczaj jak ktos mnie zaprasza to częstuje jakims
                  posiłkiem. Jesli masz trudna sytuację fanansowa zrobię zakupy.
                  Z drugiej strony jak ktos ładnie zauwazył w poprzednim watku równiez
                  i tamten problem był "z dupy".
                  Jak rozumiem poznaliscie się przez internet, jezdziłas do niego i
                  wyobrażałas sobie ze macie związek?
                  • bo_zapomnialam_hasla Re: Po rozstaniu. 13.05.10, 15:08
                    Z dupy jak z dupy, jak ci się coś takiego trafia w real life to się zastanawiasz problem z dupy czy oznaka, że facet jest skrajnym egoistą tylko w innych dziedzinach życia dobrze się ukrywa.

                    Jeśli mówisz mu wprost tak ja, że chciałabyś zjeść coś w domu, bo nie masz ochoty wychodzić co kilka godzin przez kilka dni do baru i sądzisz, że chwycił, następnym razem znowu "właśnie wczoraj wszystko mu się skończyło". Nie brakuje mu kasy. I znaliśmy się osobiście, ja przez jakiś czas pracowałam za granicą, jestem już z powrotem w mieście.
                    • twojabogini Re: Po rozstaniu. 13.05.10, 15:12
                      Dobra jedzmy dalej - płacił w tym barze za ciebie, czy nie?
                      • bo_zapomnialam_hasla Re: Po rozstaniu. 13.05.10, 15:17
                        Każdy za siebie. Ale teraz to się już ze mnie nabijasz, prawda? Wiem, że wątek
                        jest na poziomie gimnazjum, ale nie wiem, czy jeśli większkość rzeczy grała,
                        tylko facet był czasami "bucołowaty" to był to wystarczający powód, żeby zerwać
                        czy nie, nie chcę zachowywać się jak księżniczka, ale takie rzeczy sprawiały, że
                        czułam się jak dziewczyna chama.
                        • twojabogini Re: Po rozstaniu. 13.05.10, 15:34
                          No to facet był bucem. Mozesz opisac go w wątku najbardziej skapy
                          facet. Co prawda byli lepsi modele, ale ewidentnie koles zasługuje
                          na opis. Wyczyscic lodówe, zeby nie karmic zaproszonej panienki to
                          niezły odjazd.
                          A z tą księzniczka - warto byc z takim mężczyzna przy którym
                          będziesz się czuc jak księzniczka. To duzo fajniejsze, niż
                          zastrzeganie się - nie chcę byc księżniczką.
                          • bo_zapomnialam_hasla Re: Po rozstaniu. 13.05.10, 15:43
                            twojabogini napisała:

                            > No to facet był bucem. Mozesz opisac go w wątku najbardziej skapy
                            > facet. Co prawda byli lepsi modele, ale ewidentnie koles zasługuje
                            > na opis. Wyczyscic lodówe, zeby nie karmic zaproszonej panienki to
                            > niezły odjazd.

                            Tak na początku myślałam, ale to tak nielogiczne (przecież bar nawet dla jednej osoby kosztuje znacznie więcej niż nakarmienie mnie chudziny), że doszłam do wniosku, że może zapominał, ewentualnie był skrajnym leniem, albo jeszcze coś innego (nie wiedział co lubię?). Zwłaszcza, że zwykle poświęcał mi dużo czasu, dzwoniąc prawie codziennie.
                            • twojabogini Re: Po rozstaniu. 13.05.10, 16:31
                              bo_zapomnialam_hasla napisała:

                              Zwłaszcza, że zwykle poświęcał mi dużo czasu, dz
                              > woniąc prawie codziennie.

                              Moze miał pakiet tanio do wszystkich, albo był w heja? Jesli przy
                              kolesiu czujesz sie jak dziewczyna buca, to sobie go odpuszczasz.
                              szkoda czasu na niemiłe przezycia.

                              • bo_zapomnialam_hasla Re: Po rozstaniu. 14.05.10, 09:36
                                Tęsknię za nim :( A stosunek sytuacji, w których zachowywał się jak buc do tych,
                                w których był normalny nie był znowu jakiś wielki.
    • takajatysia Re: Po rozstaniu. 13.05.10, 14:30
      jak się kogoś kocha z wzajemnością i tęskni to jedynym wyjściem jest
      się rozstać.
      • takajatysia Re: Po rozstaniu. 13.05.10, 14:34
        przykro mi, ze to brzmi dla Ciebie boleśnie, ale zachowałaś się jak
        niedojrzała i niezbyt mądra osoba (oględnie mówiąc). Pół biedy jak to
        rzeczywiście przez młody wiek.

        Panny nie są idealne, ale nie trzeba być geniuszem, żeby wpaść na to iż
        najpierw się rozmawia zamiast zrywać i wysyłać kretyńskie mejle o
        miłości po rozstaniu.
    • izabellaz1 Re: Po rozstaniu. 13.05.10, 14:31
      Oh jej, i teraz Ci głupio, że przyjął to do wiadomości zamiast płaszczyć się u
      Twoich stóp :)
      • bo_zapomnialam_hasla Re: Po rozstaniu. 13.05.10, 14:41
        Ale on nie jest bez winy, bez jego zachowania, które mnie aż zszokowało nie
        zdecydowałabym się tego skończyć. Ja wobec niego zawsze zachowywałam się w
        porządku, więc opanujcie się trochę...
        • kitek_maly Re: Po rozstaniu. 13.05.10, 14:44
          No ale skończyłaś. I jak widać on nie chce do Ciebie wrócić. Czy chce?
          Jeśli chce, to po co ten wątek?
          • bo_zapomnialam_hasla Re: Po rozstaniu. 13.05.10, 14:51
            > Czy chce?

            Nie pytałam.
    • tommy.boy.ltd Re: Po rozstaniu. 13.05.10, 15:35
      > Nie wiem czy nie przesadziłam.
      Przesadziłaś, pojechałaś jak z podartym misiem.

      > CO mam zrobić?
      Dorosnąć i nauczyć się rozmawiać o problemach, nie liczyć na to że ktoś będzie
      zgadywać Twoje intencje i potrzeby lub znosić fanaberie. Facet nie pies i wbrew
      temu co możesz myśleć jakaś część ma swoją godność - nie wróci do Ciebie sam z
      siebie, piłeczka jest po Twojej stronie ale musisz wiedzieć czego Ty chcesz.
    • mrow.ka1 Re: Po rozstaniu. 13.05.10, 19:11
      Walcz :)
      Jeżeli uważasz że popełniłaś błąd, przyznaj się, może nie wszystko stracone.
    • wicehrabia.julian Re: Po rozstaniu. 13.05.10, 19:40
      bo_zapomnialam_hasla napisała:

      > Był najfajniejszym
      > facetem, z którym do tej pory byłam, każdy ma wady

      i dlatego wymyśliłaś rozstanie, niech mi ktoś powie, że istnieją logicznie
      myślące kobiety
    • hermina25 Re: Po rozstaniu. 14.05.10, 00:38
      ja tak z moim chcę czasem zerwać,za byle pierdołę :P
      np za to,że nie może po mnie do pracy przyjechać,albo spóźnił się o godz
      (zdarzyło się raz),bo pochlał z kumplem ;)
      ale mam taką psiapsiółę i kiedy już jestem wściekła na niego,to zawsze wpierw do
      niej dzwonię i ogłaszam wszem i wobec,że to koniec ,że zrywam...ona zawsze mi
      powie,żem głupia i przesadzam,wyjaśni,ze moje pretensje są raczej nieuzasadnione
      i,żebym nie robiła głupich rzeczy,bo będę żałować i zwykle przemawia mi do rozumu :)

      co zrobić?Skoro powiedziałaś A,to powiedz i B i nie zawracaj chłopakowi
      głowy...sama podjęłaś decyzję,więc teraz sama ponieś jej konsekwencje :]
    • dari25 Re: Po rozstaniu. 14.05.10, 14:51
      A ja jestem w bardzo podobnej sytuacji (moze ktos się wypowie bez plucia jadem?)
      Zerwałam z faecetem 4 lata młodszym ja 26 on 22. Nie odpowiedzilany ciagnacy
      hajs od mamusi i przychodzący do mnie po papierosa twierdząc przy tym jak bardzo
      mnie kocha. Tak, może to mój punkt widzenia, on ma zapewne inny, ale fakty takie
      są:Kiedyś z jego bratem (którego słabo znam) siedzielismy w knajpie, po czym po
      płaceniu dał mi jasno do zrozumienia że on swoje(a były to i tak jego
      brata)pieniadze wydal ja jadłam wiec teraz ja mam go utrzymywac bo on jest bez
      kasy. Dawno nikt mnie tak nie upokorzył, dodam ze jego rodzina jest bardzo
      majętna, nigdy nie zabrał mnie na jakas wycieczkę, przez 1,5 roku bycia ze soba
      nie otrzymałam najmniejszego prezentu,bo on zawsze jest bez kasy...Wczoraj
      wieczorem zadzw. ze chce pogadac ja schodze na dół i widze go wstawionego i mówi
      mi ze wraca z koncertu i jest mu ciezko beze mnie i czy mam papierosa (to dodał
      w miedzy czasie). Jestem wsciekła na niego,nie zapytał czy mi czegos brakuje czy
      mnie gdzies nie zabrac tylko udał sie na koncert. Ma do tego prawo ale ja mam
      prawo go nie chcieć w swoim zyciu i chociaz ciezko to przezywam i mi go brakuje
      to czuję ze zrobiłam dobrze....
    • imie666 Re: Po rozstaniu. 14.05.10, 21:03
      jak to mówią "jak będziesz miała z nim być to będziesz" bądź dobrej
      myśli
Pełna wersja