Dodaj do ulubionych

Chorzy ludzie

03.06.10, 11:57
Telewizja, afera na caly kraj, obrzydliwe zachowanie i komentarze dyrektorki i wszystkich urzedasow z ta wyfiokowana pania profesor na czele. Jedynie facet w wydzialu oswiaty prezentuje zdrowe podejscie do calej sytuacji.

KLIK

Jeden szczeniak sie rzuca, drugi sie zaparl i nie mial ochoty isc z nauczycielka, to ta chwycila go za reke i ciagnela po korytarzu. Mysle, ze maly mial duzo frajdy.
Oczywiscie zawsze znajdzie sie politycznie poprawna banda urzedasow, ktora zniszczy kazdego, kto odbiega od przyjetych "poprawnych" norm.
Paskudna dyrektorka, brzydze sie takimi ludzmi.
Obserwuj wątek
    • alpepe Re: Chorzy ludzie 03.06.10, 12:02
      Nauczycielka zareagowała świetnie. Popieram tę panią. W sumie powinna gó...arza
      zabrać do kibla bez monitoringu i mu ręcznie wytłumaczyć, tak robią inni
      nauczyciele, którzy musza wychowywać gó...arzy za rodziców.
      • menk.a Re: Chorzy ludzie 03.06.10, 12:06
        Alpepe :D
        Mały jest z domu dziecka, więc jego chyba nie miał kto wychowywać.
        • alpepe Re: Chorzy ludzie 03.06.10, 12:17
          więc pewnie go odebrano marginesowi społecznemu, mało jest sierot naturalnych.
          Nauczycielka nie zastosowała żadnej przemocy wobec dziecka, po prostu udowodniła
          młodemu, że jednak pójdzie tam, gdzie ONA chce. Wyznaczyła mu granice i była
          konsekwentna. Nie wtłukła gó...arzowi, tylko zignorowała jego nieposłuszeństwo.
          • berta-live Re: Chorzy ludzie 03.06.10, 12:24
            Udowodniła mu, że silniejszy zawsze ma rację i w związku z tym zawsze jego jest
            na wierzchu. Czyli zagwarantowała sobie i swoim kolegom ze starszych klas, że
            już za 4lata będą siedzieć z kubłem na głowie, bo mniej więcej wtedy chłopak
            dobije 13rż i prawdopodobnie będzie większy i silniejszy od nauczycielek.
            • menk.a Re: Chorzy ludzie 03.06.10, 12:37
              Bercik, no napisz jeszcze o przemocy ekonomicznej rodziców wobec dzieci, kiedy
              to rodzic, silniejszy i majętniejszy, nie chce kupić swojemu dziecku czegoś tam
              albo odłącza go od sieci, bo ten np. ma złe oceny.:P
              Wychowanie to również kary. Nie tylko słowna perswazja, która czasem rezultatów
              nie przynosi.
              • berta-live Re: Chorzy ludzie 03.06.10, 12:45
                Bo efekt tego mizerny. Jak tam nie ma pociągu do nauki a ma do szlajania się, to
                nic mu nie pomoże. Żadne przekupstwa ani kary. Nie będzie miał w domu komputera
                to pójdzie do kumpla. Co najwyżej pogorszą się jego relacje z rodzicami. I
                nauczy się, że silniejszy zawsze ma rację.
                Zamordyzm działa tylko i wyłącznie na osobnika typu dupa wołowa, co to go byle
                czym zastraszyć i byle czym przekupić można. Reszta się nie ugnie i i tak
                postawi na swoim.
                • menk.a Re: Chorzy ludzie 03.06.10, 12:49
                  Znaczy po co wychowywać i uczyć że bez pracy nie ma kołaczy, lepiej dać od razu
                  o co poprosi albo zażąda, bo dzieci teraz żądają, niż dziecku wskazać jego
                  miejsce w stadzie? A jeśli dziecko nie słucha, znaczy że wcześniej rodzic
                  popełnił błąd i nie ukrócił nieposłuszeństwa wcześniej.

                  Ja nie mówię o wychowywaniu cichej, zahukanej myszki, która nie zareaguje jak mu
                  ktoś na głowę włazi.Mówię o nieposłusznym, złośliwym bachorku, które najpierw
                  rodzic hoduje a potem już sobie z takim nie radzi, bo jak piszesz pójdzie do
                  kumpla albo ukradnie kasę rodzicom lub komuś innemu.;)
                  • berta-live Re: Chorzy ludzie 03.06.10, 13:26
                    Problem w tym, że szara myszka to osobowość a nie wychowanie. Podobnie jak to,
                    że ktoś ma charakter, nie da sobie w kaszę dmuchać i potrafi dbać o swoje
                    interesy. I ta pierwsza osoba faktycznie da się zaszczuć i rodzicom i
                    nauczycielom i kolegom w szkole, nawet tym najbardziej liberalnym. A ta druga i
                    tak wynegocjuje sobie respekt i bezstresowe wychowanie. A jak ktoś ma skłonności
                    złodziejskie, bandyckie itp, to żeby go ktoś zabił to i tak się nie zmieni.
                    • menk.a Re: Chorzy ludzie 03.06.10, 14:20
                      Berta, czemu widzisz tylko skrajności: albo niewychowany szczeniak, który jest
                      przekonany, ze mu wszystko wolno i mu się wszystko należy, albo zahukany,
                      niepewny i połamany społecznie dzieciak? Wiesz, da się wychować dziecko po
                      środku na grzeczne dziecko, które będzie umiało sobie poradzić.;)
                      • berta-live Re: Chorzy ludzie 03.06.10, 14:30
                        Mnie chodzi o to, że w ogóle nie da się nikogo wychować. Biologia silniejsza. A
                        można tylko zepsuć sobie relację w rodzinie albo zryć komuś psychikę, oczywiście
                        też tylko w przypadku jak się trafi na nadwrażliwca.
                        • menk.a Re: Chorzy ludzie 03.06.10, 14:46
                          Oczywiście, że da się wychować. Zachowania da się kształtować. Na człowieka i
                          jego zachowania czy osobowość wpływa nie tylko biologia. ;)
                          • berta-live Re: Chorzy ludzie 03.06.10, 15:19
                            Nie przeskoczy się genów. Nie zrobi się z choleryka flegmatyka, nie zrobi się z
                            lenia pracusia, z odludka duszy towarzyskiej, z osoby która ma wszystko gdzieś
                            kogoś ambitnego, itp. Natomiast próba zrobienia z dziecka kogoś kim ono nie
                            jest, musi doprowadzić do jakiejś patologii.

                            Co najwyżej można wpoić komuś pewne zachowania na tej samej zasadzie jak się
                            kogoś uczy języka ojczystego, ale też nie wszystkie. Czyli na podstawie
                            obserwacji junior załapuje, że w danej sytuacji to wszyscy mówią to i to a robią
                            to i to. I zaczyna małpować. Ale tez do czasu, bo jak tylko zacznie przebywać z
                            rówieśnikami, to zaraz zapomni wszystkiego czego się w domu nauczył. Na
                            zasadzie, że jak żeś wlazł między wrony... W końcu dzieci emigrantów, mimo, że w
                            domu mówią w ojczystym języku i są zmuszane do kultywowania ojczystych tradycji,
                            najczęściej wyrastają na osoby płynnie mówiące w języku kraju w którym żyją i w
                            100% przejmują wszelkie tutejsze normy i zwyczaje.
                            • menk.a Re: Chorzy ludzie 03.06.10, 16:04
                              Temperamentu nie da się zmienić. Ale osobowość i zachowania da się kształtować.
                              Nie zaprzeczaj nauce, Bercik.;)
                              • berta-live Re: Chorzy ludzie 03.06.10, 16:39
                                Zachowanie działa na podobnej zasadzie jak mowa. Człowiek też się uczy że w
                                pewnych okolicznościach mówi się cośtam, a jak ktoś coś mówi to to znaczy to a
                                nie co innego. I podobnie jest z zachowaniem. Jeden wyniesie z domu, że do
                                wspólnego obiadu siada się w ładnym ubraniu, odmawia wspólną modlitwę i jada na
                                porcelanowym serwisie. A inny, że każdy jada u siebie w pokoju pizzę z
                                tekturowego pudełka. Jeden, że jak się do kogoś wchodzi to się puka i mówi dzień
                                dobry a inny, że drzwi się otwiera kopniakiem i mówi ku.... Do pewnego stopnia
                                można kogoś nawet nauczyć jakiś sztuczek, ale osobowości na 100% się nie zmieni.
                                To jest coś wrodzonego. Przecież nawet jak ktoś ma jakieś chorobliwe zaburzenia
                                osobowosci, to na dzień dzisiejszy są one nieuleczalne. I tak rzecze nauka. ;)
            • alpepe Re: Chorzy ludzie 03.06.10, 12:59
              A teraz z ręką na sercu berta. Nie jest tak? Przecież właśnie tak jest. Wszelkie
              pier.dolenie o miłości bliźniego to kompensacyjne gadki słabeuszy, którzy
              chwycili się tego, bo to ich jedyna szansa: ucywilizować dużego i silnego na
              tyle, by nie wyrządził ci krzywdy.
              Taki gó...arz może wyrosnąć na porządnego człowieka, o ile nie odkryje, że
              panujące prawo może doskonale chronić zbira, a zagraża tylko w teorii. I pani
              pedagog, która mówi gó...arzowi, sorry, ale to nie ty tu rządzisz, a skoro nie
              rozumiesz tego faktu abstrakcyjnie, to zrozumiesz fizycznie, tylko stawia granice.
              Właśnie tak jest, zawsze może przyjść ktoś silniejszy od ciebie, więc lepiej się
              naucz żyć tak, by ktoś nie musiał ci stawiać granic.
    • menk.a Re: Chorzy ludzie 03.06.10, 12:03
      Ale czego Ty oczekujesz? Bez sądu pod ścianę?

      Wydarzenie karygodne.

      Ps. pani pedagog specjalna miała fajną bluzkę. :P
      • marguyu Re: Chorzy ludzie 03.06.10, 12:12
        Mnie powalila Zaneta Babul mowiac: bez wzgledu na to, jak sie
        zadzialo... co sie zadzialo?...
        zamiast: wydarzylo, stalo sie,
        do czego doszlo.
        Pedagog nieznajacy wlasnego jezyka?
        Reszta tez nie jest lepsza.
        Horror!
        Przestaje mnie dziwic niski poziom znajomosci jezyka. W szkole nie
        ucza, czesto w domu tez nie lepiej. Niedlugo bedziecie mowili na
        migi.
      • kombinerki_pinocheta Re: Chorzy ludzie 03.06.10, 12:17
        > Ale czego Ty oczekujesz? Bez sądu pod ścianę?

        Wyrozumialej dyrektorki, ktora rozmawia z pracownikami, a nie robi afery i niszczy ich kariery.
        Wystarczylo wezwac do siebie nauczycilke i powiedziec cos w stylu: "Jadzka mamy w szkole monitoring, widzialam jak ciagnelas gowniarza po szkolnym korytarzu, prosze nie rob tego wiecej, bo bedziesz miala problemy, jeszcze ktos na ciebie doniesie i zle sie to dla nas szkonczy, nastepnym razem zglos sie z problemami do mnie".

        To dziala na tej samej zasadzie jak ostatnia afera z zabitym czarnym w Warszawie.
        Zarowno policjanci, jak i nauczyciele beda sie teraz bali zareagowac, bo kazdy donos moze okazac sie dla nich obciazajacy, a oni wykonuja stresujaca prace, ktora wymaga poswiecenia. Dzieciaki, jak i przestepcy maja wiecej swobody, beda mogli sobie na wiecej pozwolic.

        > Wydarzenie karygodne

        Nie rozsmieszaj mnie.
        • justysialek Re: Chorzy ludzie 03.06.10, 12:23
          W liceum, w którym uczy moja teściowa zwolniono dyscyplinanrnie
          nauczycielkę za to, że rzekomo wyzwała uczniów od idiotów! Rzekomo,
          bo nie odbyła się żadna konfrontacja, nie było żadnego postępowania
          wyjaśniającego. Reakcją dyrekcji na donos ze strony rodziców była
          rozmowa dyrektora z nauczycielką i zwolnienie dyscyplinarne.
          Oczywiście pani będzie dochodziła swoich praw w sądzie ale już nie
          pracuje a na innych padł blady strach...
        • menk.a Re: Chorzy ludzie 03.06.10, 12:39
          Nie skreślaj tego co napisałam tak pochopnie.:P
      • six_a Re: Chorzy ludzie 03.06.10, 12:25
        pani pedagog za dużo ogląda ezotiwi, brakuje jej tylko szklanej kuli i czarnego
        kocura na ramieniu.
        :)
        • menk.a Re: Chorzy ludzie 03.06.10, 12:35
          Aaaa wiem o czym mówisz:D

          A ja lubię orientalne wzory i ciuchy. Nawet mam kilka. ;)
          • six_a Re: Chorzy ludzie 03.06.10, 12:46
            :) ja też lubię, ale do pracy i to jeszcze jako pedagog to ten stroik akurat
            średnio się nadaje, delikatnie ujmując.
            • menk.a Re: Chorzy ludzie 03.06.10, 12:50
              Tu się zgodzę. Ciuch nieadekwatny na porę i miejsce.;)

              Ale bluzka mi się podoba.:D
    • jan_hus_na_stosie Re: Chorzy ludzie 03.06.10, 12:07
      bachor pewnie się stawiał, nie chciał iść to trzeba było go wziąć siłą.

      Pierdolona poprawność polityczna. Kiedyś jak dziecko dostało linijką po dupie od
      nauczyciela to nikt nie robił afery, dzieci były grzeczniejsze i nie było
      przypadków aby uczniowie nakładali kubeł ze śmieciami na głowę nauczycielowi.

      Teraz zarówno nauczyciele jak i rodzice obchodzą się z dziećmi jak z jajkiem i
      wyrastają niewychowane, pyskujące i niegrzeczne dzieci.
    • justysialek Re: Chorzy ludzie 03.06.10, 12:18
      Z jednej strony to niestety nie zawsze jest czas na to, aby
      zastosować inne metody wychowawcze. Jak masz 30tkę w klasie to nie
      możesz pół godziny negocjować z jednym, a szczególnie w sytuacjach
      kryzysowych np podczas wycieczki szkolnej, przy ruchliwej ulicy itp.

      Z drugiej strony rozwiązania siłowe działąją tylko na krótką metę.
      Agresja rodzi agresję a stosując siłę/przemoc wobec trudnych dzieci
      tracimy już całkowicie autorytet i szacunek z ich strony. Trzeba
      pamiętać, że takie dziecko z bidula mogło być bite przez rodziców, w
      placówce też się pewnie naoglądało, a może samo jest ofiarą przemocy
      ze strony starszych dzieci. Nauczyciel/wychowawca powinien być tą
      osobą, która nigdy na dziecko ręki nie podnosi, nigdy nie traci nad
      sobą panowania. Wtedy dziecko mu ufa, łapie z nim kontakt. Ta
      nauczycielka niewątpliwie straciła po prostu panowanie nad sobą i ja
      ją rozumiem, bo czasem można stracić... jednak konsekwencje takiego
      zachowania są bardzo złe dla relacji z uczniem.
      • kombinerki_pinocheta Re: Chorzy ludzie 03.06.10, 12:27
        Nauczycielka ma pod soba 30 wychowankow, przez co kazdemu musi poswiecic czzas i uwage. Jezeli stalaby na korytarzu tlumaczac jednemu niegrzecznemu szczeniakowi, iz nalezy isc do klasy i przerobic material, to pozostala 29 w tym czasie moglaby te klase podpalic.
        Nie zgodze sie z tym, ze nauczycielka stracila panowanie nad soba. Dzialala zupelnie trzezwo i rozsadnie. Nie zauwazylem zeby rzucala, bila badz krzyczala na tego smarkacza.
        Z drugim akapitem moglabys z powodzeniem wystapic w tym video broniac bezstresowego wychowywania szczeniakow.
        • six_a Re: Chorzy ludzie 03.06.10, 12:38
          >broniac bezstresowego wychowywania szczeniakow.

          a ty już masz jakieś sukcesy wychowawcze na koncie? bo normalnie rodzice też się
          spotykają z oślim oporem, a jeszcze nie widziałam, żeby któreś w sklepie
          ciągnęło dzieciaka jak worek z ziemniakami.
        • justysialek Re: Chorzy ludzie 03.06.10, 12:43
          Sama jestem nauczycielką i takie są właśnie realia! Nauczycielowi
          nie wolno w zasadzie nic a efekt ma osiągnąć, a jak to zrobi to już
          nikt nie pyta. To jest codzienność nauczycieli! Nie mamy żadnych
          zarzędzi radzenia sobie z takimi sytuacjami.
          Z punktu widzenia prawa i etyki pracy oraz z punktu widzenia
          psychologii ta pani postąpiła źle. Z punktu widzenia prawdziwego
          życia i danej sytuacji postąpiła tak, jak musiała. Ja jej wcale nie
          potępiam, bo jemu się żadna straszliwa krzywda nie stała. Wyjaśniam
          tylko, że to wcale nie jest takie dobre rozwiązanie, bo ma również
          swoje negatywne konsekwencje (choćby ze względu na proces
          wychowawczy).
          Wiem o czym mówię, bo sama prowadziłam grupowe zajęcia z dziećmi z
          domu dziecka - agresywnymi i niegrzecznymi. Byłam wyzywana,
          szturchana, kopana - raz nawet na środku ulicy. Też mi czasem
          puszczały nerwy i zdarzało mi się krzyknąć na dziecko albo dość
          mocno je przytrzymać w celu unieruchomienia (bo np biło mnie albo
          inne dziecko i nie reagowało na prośby i tłumaczenia czy nawet
          groźby ukarania). Jednak Ci tłumaczę, że to nic nie daje na dłuższą
          metę! Są inne metody, które wymagają czasu, cierpliwości i siły
          psychicznej i wiedzy oraz doświadczenia ale dorpowadzają do tego, że
          dziecko Cię lubi i Ci ufa i z tego powodu robi to, o co je
          poprosisz. To zdecydowanie lepiej działa!
    • berta-live Re: Chorzy ludzie 03.06.10, 12:19
      Musiała si komus nauczycielka narazić, skoro zrobiono z tego publiczna aferę. Normalnie to takie sprawy załatwia się po cichu i na własnym podwórku. Nie mówiąc o tym, że zazwyczaj środowisko broni swoich kolegów po fachu, nawet jak ci kogoś zamordują.

      Co nie zmienia faktu, że zachowanie pani nauczycielki poniżej krytyki.
      • jan_hus_na_stosie Re: Chorzy ludzie 03.06.10, 12:23
        berta-live napisała:

        > Co nie zmienia faktu, że zachowanie pani nauczycielki poniżej krytyki.

        nauczycielka zachowała się bardzo dobrze, z awanturującymi się bachorami nie
        negocjuje się tylko pokazuje, że ich nieposłuszeństwo nie będzie tolerowane a
        ich opór na nic się nie zda
        • justysialek Re: Chorzy ludzie 03.06.10, 12:28
          Może i tak ale jeśli mowa o rodzicach dziecka!
          Nauczycielowi nie wolno stosować żadnych środków siłowych!
          Jest to określone prawem i grożą za to konsekwencje dyscyplinarne.
          Nie wiem czy wiesz, ale obecnie nie wolno np nauczycielce w
          przedszkolu przebywać sam na sam z dzieckiem a już nie daj boże np w
          łazience! Kiedy 3-latkowi trzeba podetrzeć pupę, bo sam nie umie, to
          musi przy tym być ktoś inny z personelu! Nie wolno też stosowac kar
          typu stanie w kącie, nie mówiąc o jakimś klęczeniu, czy czymś
          takim...
        • six_a Re: Chorzy ludzie 03.06.10, 12:34
          oszywiździe, najpierw wpie... a potem nauczymy dzieci szacunku.

          buahahahaha.

          niewiem doprawdy, dlaczego nie przenieść tych metod gdzie indziej. dyskutujesz z
          szefem, masz za łeb i do gabinetu, a następnie na gołą dupę, może być linijką.
          pracownik nie szef, też powinien znać swoje miejsce.
          • silic Re: Chorzy ludzie 03.06.10, 12:46
            Pracownika można zwolnić, ucznia podstawówki nie można wyrzucić.
            Pracownikowi możesz nie zapłacić(to działa zazwyczaj) - uczniowi nie możesz
            zagrozić niczym.
            • six_a Re: Chorzy ludzie 03.06.10, 13:02
              a co to ma wspólnego? zwolnili tę panią, nie zapłacili jej?


              po jakiego groma miałbyś grozić uczniowi? i czym? to jest dziecko z jakiejś
              patologii. twoje groźby, podobnie jak obiecanki cacanki, będzie miało w dupie. a
              jak jest pod wpływem chwilowego szału, bo takie dzieci bardzo łatwo zmieniają
              stan emocjonalny, to nic nie pomoże. trzeba wezwać psychologa do pomocy albo
              drugą osobę i przeczekać. nie ma żadnych cudownych środków doraźnych. takie
              dziecko musi być pod opieką psychologa i tylko długaśna praca może jakiś efekt
              przynieść. doraźny środek to jest odseparowanie dziecka i doprowadzenie go do
              równowagi.
              • silic Re: Chorzy ludzie 03.06.10, 13:52
                >doraźny środek to jest odseparowanie dziecka i doprowadzenie go do
                > równowagi.

                I własnie to zrobiła ta nauczycielka.
                • six_a Re: Chorzy ludzie 03.06.10, 18:34
                  tego właśnie nie zrobiła. po prostu zjechała do jego poziomu, a że na razie
                  jeszcze jest silniejsza, ona ciągnęła jego, a nie on ją.
        • rosa_de_vratislavia "Gnój" Kuczoka - tom II? 03.06.10, 12:42
          > nauczycielka zachowała się bardzo dobrze,

          Mylisz się.
          Zachoowała się źle i nieskutecznie.
          Dzieciak jest krnąbrny, oporny z dziecinstwem zrypanym przez
          patologiczną rodzinę (pewnie wiele widział, zanim trafił do domu
          dziecka".
          Od pani wychowawczyni dowiedział się,że kto jest silny i używa
          przemocy - ma rację. Pewnie bito gow domu,w domu dziecka też jest
          prawo pięści, więc i w szkole jest prawo pięsci.

          Rodzice, którzy tak panią chwalą, pierwsi lecieliby na policję,
          gdyby wyrywała ręce ze stawów ICH dzieciom. Ale to jestz domu
          dziecka - nikt się nie upomni.

          Sorry Janie, ale jak się kogoś leje, gnoi i poniża, to normalny
          obywatel z niego nie wyrośnie.
          • silic Re: "Gnój" Kuczoka - tom II? 03.06.10, 12:48
            Spoko.
            Nauczycielka miała go przytulić, pogłaskać ? Pozwolić, żeby może ją opluł czy
            żeby dalej rozwalał lekcje ?
            • rosa_de_vratislavia Re: "Gnój" Kuczoka - tom II? 03.06.10, 13:00
              silic napisał:

              > Nauczycielka miała go przytulić, pogłaskać ?

              Nie. Nic takiego nie sugerowałam.
              Ale rozumiem,że jak bym uczyła Twoje dziecko i ono
              byłoby "niegrzeczne", to mogę cignąć je przez korytarz, wyrywając
              rączkę ze stawu barkowego. Napisz mi tylko upoważnienie i
              zadeklaruj,że nie zgłosisz tego na policję.
              • silic Re: "Gnój" Kuczoka - tom II? 03.06.10, 13:05
                Jesli będzie sie zachowywało tak jak zachowywało się to dziecko - jasne.
                Chcesz już teraz to zaswiadczenie ?
                • rosa_de_vratislavia Re: "Gnój" Kuczoka - tom II? 03.06.10, 13:08
                  silic napisał:

                  > Jesli będzie sie zachowywało tak jak zachowywało się to dziecko -
                  jasne.
                  > Chcesz już teraz to zaswiadczenie ?

                  Nie żartuj. Obyś dzieci nie miał, jesli zamierzasz im wyrywać ręce
                  ze stawów i pozwalać na to nauczycielom. Rodzice Cię włóczyli po
                  podłodze? Naprawde?

                  Bo mnie nie bito i nie gnojono,a na człowieka wyrosłam.
                  • silic Re: "Gnój" Kuczoka - tom II? 03.06.10, 13:23
                    Nikt nie musiał mnie włóczyć po podłodze. W podstawówce nie przeszło mi nawet
                    przez mysl, żeby się tak zachować w stosunku do nauczyciela.
                    Ale w moich czasach uczniowie zachowujący się w taki (i dużo gorszy sposób)
                    szybko znikali ze szkoły.
                    Z wyrywaniem stawów to histeria bo raczej nie da się w ten sposób tego dokonać.
                    • rosa_de_vratislavia Re: "Gnój" Kuczoka - tom II? 03.06.10, 13:36
                      silic napisał:

                      > Nikt nie musiał mnie włóczyć po podłodze.

                      Może miałeś dom i rodziców. A Sylwester wie tylko,że wszyscy fundują
                      mu ból i poniżenie. On inaczej nie umie się zachować. Zadaniem
                      szkoły nie jest głaskanie po główce (choć takie samotne dziecko tego
                      potrzebuje) ale wpojenie norm i zasad, których nie otrzymałw domu.
                      A szkoła mu wpaja zasadę: kto silniejszy, ten może gnoić.
                      • silic Re: "Gnój" Kuczoka - tom II? 03.06.10, 13:45
                        Żeby wpoić zasady trzeba mieć narzędzia do tego.
                        Nauczyciel nie ma żadnych a też jest człowiekiem.
                        To nie była chyba pierwsze lekcja tej pani z tym chłopcem. Zas brak reakcji daje
                        czytelny sygnał dla reszty dzieci " można nie słuchać nauczyciela, można robić
                        co się chce i nic się nie stanie". To jak wkładanie ręki w ogień, który nie
                        parzy. Widziałem na własne oczy jak wygląda klasa, w której uczniowie wyczują,
                        że nauczyciel nic im nie może zrobić.
                        • berta-live Re: "Gnój" Kuczoka - tom II? 03.06.10, 14:36
                          I tym sposobem mają wpajane do głów, że słuchać trzeba tylko tych, którzy im
                          mogą coś za nieposłuszeństwo zrobić. Nie mija kilka lat i uczeń już wie, że
                          dyrektorowi szkoły to się trzeba w pas kłaniać, bo on może coś zrobić, a żebraka
                          pod kościołem można skatować, zwłaszcza jak nikt nie widzi, bo on zrobić nic nie
                          może.
                          • silic Re: "Gnój" Kuczoka - tom II? 03.06.10, 15:02
                            Lub też uczeń, wobec którego nie wyciągano żadnych konsekwencji, nie kłania się
                            zarówno dyrektorowi jak i nauczycielom a żebraka spokojnie obija bo wie, że
                            policja też mu nic nie zrobi.
                • lacido Re: "Gnój" Kuczoka - tom II? 03.06.10, 13:13
                  mhm ile tych dzieci masz? Bez względu na to jak zachowa się moje dziecko nie
                  chcę żeby ktokolwiek zrobił mu krzywdę tym bardziej nie chcę żeby uczył się że
                  będąc starszym, większym, na stanowisku itp można robić młodszymi, mniejszymi co
                  się chce ;/
                  • silic Re: "Gnój" Kuczoka - tom II? 03.06.10, 13:27
                    Halo, tu ziemia!. Nauczycielka nie zrobiła sobie ciągnięcia przez korytarz w
                    ramach zabaw ! Nikomu nie stała się krzywda ! Będąc zas mniejszym i słabszym
                    także nie można robić tego co się chce innym.
                    • lacido Re: "Gnój" Kuczoka - tom II? 03.06.10, 13:40
                      heheh jakby policjant Cię spałował ale nie w celu zabawy to też byłoby ok? :) a
                      to że nie stała się krzywda to czyja niby zasługa, przypadku równie dobrze
                      dziecku coś mogłoby się stać.

                      Myślisz że dziecko z tego zdarzenia wyniosło naukę że będąc słabszym nie można
                      robić tego co się chce? mnie się wydaje że raczej coś w stylu: poczekaj babo jak
                      tylko podrosnę to ci wper.ole ;/

                      a właśnie co wg Ciebie pomyślała to dziecko?
                      • silic Re: "Gnój" Kuczoka - tom II? 03.06.10, 13:50
                        Dla pałowanego pewnie nie, co nie zmienia słusznosci postępowania. Jak ktos cię
                        zaatakuje to go przytulisz, pogłaskasz a wstrętnego policjanta będziesz
                        powstrzymywać przed naruszeniem nietykalnosci cielesnej napastnika ? Wątpię.
                        Krzywda może się zas stać każdemu w każdych okolicznosciach - więc nie
                        przesadzaj i szukaj sensacji tam gdzie jej nie ma. Od tego jest TVN.
                        Nie wiem co pomyslało dziecko, nie jestem wróżką.
                        • lacido Re: "Gnój" Kuczoka - tom II? 03.06.10, 13:56
                          mówisz o walce równy z równym, w tym przypadku chłopka stoi na straconej pozycji
                          i bezsporną przewagę ma nauczycielka. Tylko pytam co ona wg Ciebie osiągnęła?
                          czyżbyś był zwolennikiem teorie że tego typu dzieci nie warto starać się
                          "nawracać" bo i tak wyrosną nich kryminaliści?

                          każdemu? powiedz mi co ten chłopiec mógł zrobić tej kobiecie, pewnie nawet oka
                          by jej nie podpił no chyba że by usiadła :)

                          Powiedz mi jeszcze, jak ktoś na ulicy powiedziałby do Ciebie spie...j itp, też
                          próbowałbyś go obezwładnić?
          • jan_hus_na_stosie Re: "Gnój" Kuczoka - tom II? 03.06.10, 12:49
            rosa_de_vratislavia napisała:

            > Sorry Janie, ale jak się kogoś leje, gnoi i poniża, to normalny
            > obywatel z niego nie wyrośnie.

            jeśli młody ma taką zrytą psychikę to powinien trafić do szkoły specjalnej lub
            psychiatryka a nie terroryzować nauczycieli i innych uczniów.

            Oglądałaś ten filmik? Ten mały gnój mówił do nauczycieli "spie...j". On nie
            nadaje się do normalnej szkoły, powinni dzieciaka usunąć a nie nauczycielkę.

            • rosa_de_vratislavia Re: "Gnój" Kuczoka - tom II? 03.06.10, 13:05
              jan_hus_na_stosie napisał:

              > jeśli młody ma taką zrytą psychikę to powinien trafić do szkoły
              specjalnej lub psychiatryka.

              Dzieci dręczone, bite i poniżane same dręczą, poniżają etc. Proste.
              Więc pani nie powinna nadal dręczyć i poniżać, tylko zawołać kogoś
              na pomoc (dyrektorka, pedagog,opiekunka z domu dziecka).
              Takiemu ośmiolatkowi na pewno przydałaby się szklanka melisy i
              uspokojenie w gabinecie pedagoga,a potem kara.
              A nie ciągnięcie po korytarzu jak worek, bo naprawdę efekt zerowy.

              Szkoła specjalna jest dla dzieci opóźnionych,a psychiatryk dla
              psychicznie chorych. Nie zamyka się tam ośmiolatków, którzy mieliw
              życiu pecha, bo nikt ich nie chce - dom, szkoła etc.
              • sadosia75 Re: "Gnój" Kuczoka - tom II? 03.06.10, 13:14
                > Takiemu ośmiolatkowi na pewno przydałaby się szklanka melisy i
                > uspokojenie w gabinecie pedagoga,a potem kara.
                Rosa i Ty w to wierzysz? Szklanka melisy? Uspokojenie w gabinecie?
                serio w to wierzysz? wierzysz w to, ze dzieciak wypije ta melise?
                • rosa_de_vratislavia Re: "Gnój" Kuczoka - tom II? 03.06.10, 13:17
                  sadosia75 napisała:

                  > Rosa i Ty w to wierzysz?

                  A Ty widać wierzysz,że człowiek, którego ktoś trzy razy większy i
                  cięższy przeciągnie po korytarzu STANIE SIĘ DOBRY I KULTURALNY?

                  Wyobraź sobie siebie, ośmiletnią, ciagnietą po korytarzu pzez
                  swojego nauczyciela. Będziesz potem spokojna i miła, czy wpadniesz w
                  histerię ze strachu?
                  • sadosia75 Re: "Gnój" Kuczoka - tom II? 03.06.10, 13:23
                    Hmmm... milo z Twojej strony, ze lepiej niz ja wiesz w co wierze :)
                    przynajmniej myslenie moge sobie odpuscic i w razie jakiegos
                    problem zglosic sie do Ciebie :)
                    Widzisz taki rozhisteryzowany dzieciak nie wypije Twojej melisy na
                    bank zaparzonej z troska. Nie bedzie reagowal normalnie jesli
                    zostanie zprowadzony do gabinetu pedagog.
                    skoro ganisz zachowanie nauczycielki to podaj mi logiczny pomysl (
                    ten z melisa sobie odpuscmy wolalbym jednak oszczedzic nauczycielce
                    oblania melisa ) w jaki sposob rozwiazac ta sytuacje. dzieciak nie
                    wpadl w histerie dzieciak wpadl na pomysl, zeby postawic sie
                    nauczycielce i pokazac KTO tu rzadzi.
                    gdyby moje dziecko tak sie zachowywalo to bym nie miala absolutnie
                    NIC przeciw na taka reakcje nauczyciela. dziecko ma zakupkany
                    obowiazek sluchac nauczyciela i nie ma prawa w ten sposob sie
                    zachowywac.
      • silic Re: Chorzy ludzie 03.06.10, 12:25
        > Co nie zmienia faktu, że zachowanie pani nauczycielki poniżej krytyki.

        Jestes nauczycielką. Masz w klasie ucznia, który chodzi, przeklina i nie ma
        zamiaru przestać. Odciąga uwagę innych dzieci.Nie reaguje na polecenia. Przy
        próbie wyprowadzenia go z klasy kładzie się bezwładnie lub łapie za stolik.
        Co robisz ?
        • justysialek Re: Chorzy ludzie 03.06.10, 12:31
          Jestem nauczycielką ;) W trackie lekcji nie wolno wyprowadzić
          ucznia z klasy (a już na pewno nie siłą!), nie wolno też pod żadnym
          pozorem pozostawić klasy bez nadzoru nawet na chwilę ani też
          pozostawić tego ucznia samego na korytarzu czy wysłać samego do
          dyrektora!
          ...w ogóle nie znacie realiów tej pracy ;)
          • silic Re: Chorzy ludzie 03.06.10, 12:41
            Więc co robisz ?

            ps.Na czerwonym swietle też nie wolno przejeżdżać a jednak ludzie przejeżdżają.
            Znam srodowisko nauczcielskie i wiem jak to wygląda.
            • justysialek Re: Chorzy ludzie 03.06.10, 12:56
              A no pewnie, ta pani też zrobiła, to czego niby nie wolno i posiesie
              konskewkencje! Jak już napisałam: realia i prawo są takie, że
              nauczyciel nie posiada narzędzi (np jasnego systemu kar), które
              pozwoliłyby mu radzić sobie w takiej sytuacji zgodnie z prawem. Więc
              albo sobie nie radzi (i stąd rozbrykana klasa, porozwalane krzesła i
              ławki i bijące się na lekcji dzieci, jak w wątku obok) albo radzi
              sobie w sposób niezgodny z prawem i raz mu to ujdzie a raz nie.

              Ja lekcji nie prowadzę, bo nie jestem nauczycielem przedmiotu w
              szkole, więc na szczęście osobiście nie spotykam się z takimi
              problemami w pracy. Moje zajęcia są albo indywidualne albo w
              mniejszych grupach (tu jeszcze jakoś człowiek da radę) albo są mniej
              oficjalne (nie ma siedzenia w ławkach i konkrentego programu do
              wykonania podczas 40 minut) stąd mam więcej czasu i możliwości na
              negocjacje :) Gdybym się z taką sytuacją spotkała, to sama nie wiem
              co bym zrobiła bo nie ma dobrego wyjścia.
              Najlepiej być dość surowym i od początku zbudować sobie taki
              autorytet, żeby większość bała się rozrabiać, wtedy z pojedynczymi
              łobuzami łatwiej sobie radzić. Poza tym można stworzyć jasny system
              zasad, nagród i kar (np w ramach podpisywania modnego
              ostatnio "kontraktu" z uczniami na początku roku szkolnego) i wtedy
              trzeba być już super konsekwentnym. Tak naprawdę najwięcej zyskuje
              się postawą ale to nie jest łatwe, bo wtedy nie możesz sobie
              pozwolić na "gorszy" dzień w pracy, nawet kiedy masz poważne
              problemy rodzinne albo bardzo źle się czujesz.
          • alpepe Re: Chorzy ludzie 03.06.10, 12:54
            sprawę pozostawienia klasy bez nadzoru załatwia się tak, że prosi się
            nauczycielkę z sali (najlepiej) naprzeciwko, by miała baczenie i zostawia
            otwarte drzwi z obu klas.
            Kiedy moje koleżanki miały problem z uczniami to wystawiały krzesełko z
            niegrzecznym uczniem na korytarz i uczyły przy otwartych drzwiach, chodzi o
            podstawówkę, zaznaczę. W przypadku gó...arzy agresywnych zdarzyło się jednej
            pilnować drzwi od toalety, a drugiej w tym czasie tłumaczyć ręcznie agresywnemu
            uczniowi, na którego nie było żadnej kary, że jednak nie jest tak bezkarny, jak
            sądzi.
            • justysialek Re: Chorzy ludzie 03.06.10, 13:03
              To zależy od placówki i dyrektora tejże placówki. Wg prawa nie wolno
              pozostawiać nawet jednego ucznia bez nadzoru (to, że nauczycielka z
              naprzeciwka ma otwarte drzwi to jeszcze nie nadzór, bo nie widzi
              jednocześnie obu klas i np uczniów na końcu sali)! W szkole, w
              której pracowałam w zeszłym roku to by nie przeszło. Gdyby cokolwiek
              się stało w tym czasie, to nauczyciel miałby przesrane.
              Ja pracuję najczęściej indywidualnie ale nie wolno mi opuścić
              dziecka nawet na chwilę, więc jak jest do mnie telefon albo rodzic
              się spóźnia a następne dziecko juz czeka, to maluch razem ze mną za
              rączkę schodzi do sekretariatu ;)
              • alpepe Re: Chorzy ludzie 03.06.10, 13:06
                prosta sytuacja. Jesteś w klasie, dziecko ma napad padaczkowy. Taki napad miała
                przy mnie koleżanka z klasy.
                CO ROBISZ? Wołasz przez okno o pomoc? Czy może jednak posyłasz ucznia do
                najbliższej nauczycielki, by ta powiadomiła sekretariat?
                • justysialek Re: Chorzy ludzie 03.06.10, 13:14
                  W takiej sytuacji wystąpiła niezależna od ciebie przyczyna, która
                  usprawiedliwia twoje postępowanie (choć, tam gdzie pracowałam na
                  korytarzu były woźne i w razie wypadku to one biegły po pomoc -
                  woźnej z dziećmi zostawić nie możesz, bo to nadal Ty odpowiadasz za
                  nie a nie woźna). W sytuacji, gdy uczeń jest niegrzeczny, to moja p.
                  dyrektor by zaraz dochodziła, na podstawie jakich moich zaniechań
                  ten uczeń w ogóle zachowywał się niegrzecznie. Opuszczenie klasy
                  absolutnie nie byłoby w tej sytuacji usprawiedliwione!
                  • alpepe Re: Chorzy ludzie 03.06.10, 13:24
                    to o dochodzeniu to znam, dyrektor chce mieć święty spokój, a skarżący się
                    nauczyciel jest jeszcze większym wrzodem niż skarżący się rodzic.
                    • lacido Re: Chorzy ludzie 03.06.10, 13:46
                      e no co Ty, skarżącemu nauczycielowi dyrektor pokazuje segregator z podaniami
                      chętnych na jego miejsce i mówi: jak pan/pani sobie nie radzi to może trzeba
                      zmienić pracę
            • lacido Re: Chorzy ludzie 03.06.10, 13:15
              a widzisz możliwość wyjścia do sali naprzeciwko i nie zostawienia klasy samej, a
              nauczycielka drugiej sali się rozdwoi?
        • rosa_de_vratislavia Re: Chorzy ludzie 03.06.10, 12:50
          silic napisał:

          Masz w klasie ucznia, który chodzi, przeklina i nie ma
          > zamiaru przestać. Odciąga uwagę innych dzieci.Nie reaguje na
          polecenia. Przy
          > próbie wyprowadzenia go z klasy kładzie się bezwładnie lub łapie
          za stolik.
          > Co robisz ?

          Jestem nauczycielką i nie wyrywam nikomu rąk ze stawów.
          Jak bym uzywałą przemocy, to byłoby to skuteczne na b. krótką metę -
          uczniowie byliby jeszcze bardziej krnąbrni,źli, wsciekli i na pewno
          bym ich niczego nie zdołała nauczyć.
          Jakby Ciebie jakiś oprawca ciągnął po posadzce, to potem byś pewnie
          chętnie uczestniczyłw zajęciach, które prowadzi, chętnie się uczył,
          odrabiał zadania?
          Nie - nienawidziłbyś nauczycieli, szkoły i uciekł od tego strasznego
          miejsca do gromady żuli, którzy by Cię wykierowali na porządnego
          człowieka.
          Przemoc (fizyczna i psychiczna) jest naprawdę nieskuteczna - mówię
          to jako nauczyciel z pewnym stażem, któremu nikt kubła na głowę nie
          zakłada.
          Z góry odpieram też argument,że pewnie uczę w elitarnej/prywatnej
          szkole. Uczę w zupełnie zwykłej, państowej, wielkiej w dodatku.
          >
        • berta-live Re: Chorzy ludzie 03.06.10, 13:14
          Naprawdę uważasz, że ten uczeń nie wie, że się źle zachowuje i że tak nie można?
          On to robi celowo, żeby sprowokować nauczycielkę to agresywnego zachowania i
          pokazać sobie i wszystkim naokoło, że się nie ugnie.

          Przemoc i poniżanie mają to do siebie, że osoba, która została poniżona bo
          przegrała jakąś konfrontację, ma tendencję do doprowadzenia do kolejnej
          konfliktowej sytuacji, żeby się odegrać i wreszcie wyjść z twarzą. Dlatego
          ofiary przemocy są agresywne i zachowują się w sposób prowokujący. A ten
          dzieciak w ciągu 8lat swojego życia nauczył się, że albo jest się dokopującym
          albo skopanym. Żył w świecie, gdzie tylko frajer ustępuje innym i daje sobą
          rządzić. I jedynym usprawiedliwieniem tego, że się zrobi coś co inny każe jest
          zrobienie tego pod siłowym przymusem, ale i tak tylko frajer nie próbuje się
          odegrać. A przemoc ma to do siebie, że po jakimś czasie przestaje działać i
          wymaga eskalacji, żeby osiągnęła zamierzony efekt. I w związku z tym nic
          dziwnego, że ktoś przyzwyczajony do tego, że słucha tylko bata i kopniaków, ma w
          dupie kulturalne prośby pani nauczycielki.

          I teraz rolą szkoły jest zmienić to jego myślenie. A zachowanie nauczycielki
          tylko go utwierdza w przekonaniu, że jego mentalność jest słuszna. Jakby
          nauczycielka była mądra to by zignorowała te jego przekleństwa, biegania po
          klasie i wyzwiska i obróciła to wszystko w żart. Ale też nie taki, żeby wyśmiać
          się z ucznia tylko rozluźnić atmosferę. Na zasadzie, żeby mu udowodnić, że
          jednak można olać zaczepki, nie poczuć się urażonym wyzwiskami i jeszcze wyjść z
          tego z twarzą. Że można pójść komuś na rękę i komuś ustąpić i też świat się od
          tego nie zawali ani nie straci się autorytetu.
          • rosa_de_vratislavia Re: Chorzy ludzie 03.06.10, 13:27
            berta-live napisała:

            >ktoś przyzwyczajony do tego, że słucha tylko bata i kopniaków, ma
            > w dupie kulturalne prośby pani nauczycielki.
            >
            > I teraz rolą szkoły jest zmienić to jego myślenie. A zachowanie
            nauczycielki tylko go utwierdza w przekonaniu, że jego mentalność
            jest słuszna.

            Dzięki za mądry post.
            Ale jak widac, głównie panowie, uważają,że najlepsza metoda na
            dziecko z problemami to "wpierd.l" dla "bachora".
            I że nauczycielka nie oduczy go przemocy, sama dając przykład,że
            przemoc to metoda radzenia sobie z problemami.
          • lacido Re: Chorzy ludzie 03.06.10, 13:48
            berta-live napisała:

            > Naprawdę uważasz, że ten uczeń nie wie, że się źle zachowuje i że tak nie można?
            > On to robi celowo, żeby sprowokować nauczycielkę to agresywnego zachowania i
            pokazać sobie i wszystkim naokoło, że się nie ugnie.

            sugerujesz że nauczycielka tego nie wiedziała, a to zakuta pała ;)
      • sadosia75 Re: Chorzy ludzie 03.06.10, 12:31
        Co nie zmienia faktu, że zachowanie pani nauczycielki poniżej
        krytyki.

        A Twoim zdaniem co powinna zrobic? negocjowac? przekupic lizakiem?
        wyzsza ocena z zachowania? obiecac zlote gory?
    • menk.a Re: Chorzy ludzie 03.06.10, 12:42
      Jeszcze nie wiem jak, ale nie pozwolę, aby moje dziecko zachowywało się
      niewłaściwie wobec innych i było mi nieposłuszne.
      Ja rozumiem, że dziecko to dziecko i ma swoje prawa, ale to rodzice a potem
      poniekąd też szkoła powinni KORYGOWAĆ NIEWŁAŚCIWE ZACHOWANIA dziecka.;)
      • justysialek Re: Chorzy ludzie 03.06.10, 13:09
        No właśnie to jest ten problem. Jak wychowujesz dziecko od początku
        masz wystarczająco dużo czasu, żeby wpoić mu pewne zasady bez
        potrzeby stosowania przemocy (zakładając, że nie popełniasz
        większych błędów). Jednak nauczyciel dostaje dziecko już jakoś
        ukształtowane, którego na dodatek nie zna i nie ma zbyt wiele czasu
        na jego wychowywanie. Stąd kłopoty z tzw "trudnymi" dziećmi.
        Zachowanie tego chłopca nie jet wynikiem błędów tej nauczycielki.
        Zmiany w jego charakterze nastąpiły wcześniej i ona na to nie miała
        wpływu. Teraz musi sobie jakoś radzić z tych warunkach, jakie
        zastała. Wobec zwykłych dzieci działają zwykłe metody :)
      • six_a Re: Chorzy ludzie 03.06.10, 13:10
        :) to będziesz je chyba za rękę musiała prowadzać od rana do wieczora.
        uwierz, że nawet najlepiej wychowanym dzieciakom zdarzają się takie numery, że
        mózg staje. i to nie jest kwestia fatalnego wychowania tylko wpływu otoczenia i
        całej masy doraźnych bodźców i emocji, przy których dobre wychowanie będzie
        akurat ostatnim elementem uwzględnianym przez dziecko, o ile w ogóle zechce
        sobie przypomnieć, co w danej chwili powinno wg nauk mamusi zrobić.
      • rosa_de_vratislavia Re: Chorzy ludzie 03.06.10, 13:14
        menk.a napisała:
        >rodzice a potem
        > poniekąd też szkoła powinni KORYGOWAĆ NIEWŁAŚCIWE ZACHOWANIA
        dziecka.;)

        Pięknie, pięknie...ale rodziców to dziecko miało takich,że sąd im je
        odebrał. Pewnie własnie było bite i włóczone po podłodze.
        A szkoła też je po podłodze włóczy.
        Czego nauczyło się dziecko: włóczenie po podłodze to metoda na
        wszystko - stosuje się tow domu,w domu dziecka starsi kledzy wobec
        młodszych,w szkole - pani wychowawczyni.

        Potem dzieciak też tak będzie robił.
        Jak dzieckow klasie używa przemocy - źle.
        Jak nauczycielka - dobrze.
        To jakaś schizofrenia, bo przecież dziecko uczy się zachowań m.in.
        od nauczyciela.
        • skrzydlate Re: Chorzy ludzie 03.06.10, 14:43
          dziecko raczej uczy się zachowań od innych dzieci, a dom dziecka to świetne
          miejsce, popracuj może tam sama i wtedy pogadamy, jak ja lubię teoretyków... są
          środowiska, gdzie od urodzenia dzieciaki wiedzą, że rację ma silniejszy, inaczej
          nie pogadasz (tak między nami mówiąc to całkowita prawda, życie pokazuje, ze
          racje ma silniejszy chociaż niekoniecznie fizycznie.... ale możemy sie pobawić w
          hipokrytów, czemu nie? tylko nie wiem po co? :))
    • lacido Re: Chorzy ludzie 03.06.10, 13:08
      Mam wrażenie że gdyby chłopiec nie był z domu dziecka to nauczycielka nie
      zrobiłaby czegoś takiego, zwłaszcza że jest to nauczycielka starej daty a wśród
      takich często pojawia się przekonanie, że jeśli rodzic jest z tych nie
      awanturujących się to hulaj dusza piekła nie ma, jeśli jest upierdliwy (znaczy
      często w szkole bywa, ma jakieś "ale" itp.) to lepiej z jego dzieckiem ostrożnie
      bo taki rodzic może zrobić aferę. Aha i miałam do czynienia z dzieckiem takim
      jak ów Sylwester, człowiek powinien się kontrolować na tyle żeby działać
      rozsądnie a nie pod wpływem emocji.

      I pytanie czy ktoś z nas chciałby żeby jego dziecko było ciągnięte po korytarzu
      za rękę?
      • jan_hus_na_stosie Re: Chorzy ludzie 03.06.10, 13:16
        powiedziała co wiedziała ta, która nad własnym dzieckiem nie potrafi zapanować...
        • lacido Re: Chorzy ludzie 03.06.10, 13:19
          jesteś żałosny, zajmij się raczej dostosowaniem społecznym bo ciebie nie miał
          kto wychować i niestety podstawowe zasady funkcjonowania w rodzinie są ci obce
          • jan_hus_na_stosie Re: Chorzy ludzie 03.06.10, 13:24
            sama jesteś żałosna a prawda najwidoczniej cię w oczy kole

            i jesteś ostatnią osobą, które może pouczać mnie o zasadach funkcjonowania
            rodziny, gdyż rodzina w której ty funkcjonujesz normalna nie jest, co zresztą
            już dawno odbiło ci się na psychice...
            • lacido Re: Chorzy ludzie 03.06.10, 13:34
              Nie mam ojca alkoholika ani matki żyjącej w lęku przed jego wyskokami wiec
              bardzo proszę nie wypowiadaj się na temat mojej rodziny, nikt się nade mną nie
              znęcał. Jeśli nienawiść, żal czy co tam jeszcze cię zaślepia poszukaj pomocy u
              specjalisty a ode mnie bądź łaskaw się odp..olić. Twoje zachowanie tylko
              potwierdza że od takich (błagam nie prowokuj żebym ja pojechała osobiście po
              tobie bo miłe toto nie będzie) ludzi lepiej trzymać się z daleka co też usilnie
              staram się robić.
              • jan_hus_na_stosie Re: Chorzy ludzie 03.06.10, 13:56
                lacido napisała:

                > nikt się nade mną nie
                > znęcał.

                oczywiście, że się znęcał psychicznie i tą osobą była twoja matka

                > Jeśli nienawiść, żal czy co tam jeszcze cię zaślepia poszukaj pomocy u
                > specjalisty

                sama powinnaś tam poszukać pomocy


                > Twoje zachowanie tylko
                > potwierdza że od takich (błagam nie prowokuj żebym ja pojechała osobiście po
                > tobie bo miłe toto nie będzie) ludzi lepiej trzymać się z daleka co też usilnie
                > staram się robić.


                to raczej normalni faceci trzymają się z daleka od ciebie, zresztą i tak
                skończysz jako zgnuśniała, z pretensjami do całego świata stara panna

                jedynie twojego dziecka szkoda bo co by nie mówić to fajny dzieciak
        • rosa_de_vratislavia Re: Chorzy ludzie 03.06.10, 13:30
          jan_hus_na_stosie napisał:

          > powiedziała co wiedziała ta, która nad własnym dzieckiem nie
          potrafi zapanować.

          Widzę,że racjonalne argumenty się skończyły.
          Lacido mądrze mówi - nauczycielka się znęca nad dzieckiem bo wie,że
          o nie się nikt nie upomni, bo jest z domu dziecka.
          Dla innych dzieci, których rodzice przylecieliby już z prasą,
          TVN "Uwaga" i policją - jest zapewne milutka ( same pochwały
          rodziców).
          • jan_hus_na_stosie Re: Chorzy ludzie 03.06.10, 13:37
            rosa_de_vratislavia napisała:

            > nauczycielka się znęca nad dzieckiem

            sprawdź lepiej definicję słowa "znęcać się" i porównaj z zachowaniem
            nauczycielki wobec niegrzecznego dziecka

            > bo wie,że
            > o nie się nikt nie upomni, bo jest z domu dziecka.

            to są jedynie twoje insynuacje
            • six_a Re: Chorzy ludzie 03.06.10, 13:41
              założę się:), że z tego prania linijką czerpałeś w dzieciństwie najwięcej
              satysfakcji. pewnie dlatego nie podziałało korekcyjnie.

              rotf
              • jan_hus_na_stosie Re: Chorzy ludzie 03.06.10, 13:47
                ja w dzieciństwie nie byłem bity, może ze 2-3 razy w życiu dostałem lanie jak
                byłem niegrzeczny, ogólnie byłem bezproblemowym dzieckiem :)
                • six_a Re: Chorzy ludzie 03.06.10, 13:56
                  no i widzisz co to bezstresowe wychowanie z ciebie zrobiło?
                  dobrze, że starzy forum nie czytają czy się chwalisz owocami wychowania?
            • 0ffka Re: Chorzy ludzie 03.06.10, 13:42
              Janie po co z nim rozmawiasz? Szkoda czasu :)
              Dla takich normą jest zakładanie belfrowi na głowę kubła ze śmieciami.
              • rosa_de_vratislavia Re: Chorzy ludzie 03.06.10, 13:54
                0ffka napisała:

                > Janie po co z nim rozmawiasz? Szkoda czasu :)
                > Dla takich normą jest zakładanie belfrowi na głowę kubła ze
                śmieciami.

                Z kim offka rozmową jest stratą czasu?
                Bo wpisujesz się pod dyskusją ze mną.
                Otóz, jak pisałam - sama jestem belfrem w dużej, państwowej szkole,
                radzę sobie doskonale w trzydziestoosobowych klasach i uczniowie
                grzecznie mi się kłaniają na korytarzach.
                A uważam,że ta pani ZNĘCAŁA się nad ośmioltakiem. Na nauczyciela
                sięz pewnością nie nadaje.
                • silic Re: Chorzy ludzie 03.06.10, 14:17
                  Miałem pisać wczesniej ale wpiszę się tu.
                  W mojej podstawówce ( a to było ponad 20 lat temu gdy miałem z nim lekcje),
                  który w bardzo nowatorski sposób podchodził do lekcji fizyki - doswiadczenia,
                  pokazy, pobudzanie myslenia, testy (!), podsuwanie uczniom zupełnie nowych na
                  tamte czasy zainteresowań. Miał też prosty sposób na utrzymanie spokoju w
                  klasie: jeden szybki strzał przymiarem prostym na zapleczu (na dolną czesć
                  pleców). Każdy wiedział co grozi za przeszkadzanie i nieodpowiednie zachowanie
                  na lekcji. Wszyscy, z którymi mam do dzis kontakt wspominają tego nauczyciela
                  tylko w pozytywnie. Dzis pewnie byłby zwyrodnialcem...
                  Mój nauczyciel ze szkoły sredniej potrafił wbić klucz w bok ucznia , który
                  zapominał na przerwie, że w szkole nie należy używać pewnych słów i czy też nie
                  należy zachowywać się jak orangutan. Na jego lekcjach panowała absolutna cisza a
                  gdy zachorował chętnych by go odwiedzić było więcej niż mogło pomiescić jego
                  mieszkanie. Dzis pewnie byłby znęcającym się zwyrodnialcem...
                  Przykład z przed paru lat. Mój kuzyn, uczący w-f, czasem za mocno podawał piłkę
                  rozwydrzonemu gimnazjaliscie, czasem była to piłka lekarska... Dzięki temu jako
                  jeden z niewielu nauczycieli był w stanie zapanować nad uczniami np. podczas
                  akademii, większych zgromadzeń.
                  • rosa_de_vratislavia Re: Chorzy ludzie 03.06.10, 14:29
                    silic napisał:
                    Pokazujesz przykłady 3 FACETÓW.
                    Pisałam,że uczę w szkole...i co widzę - nauczycielom-mężczyznom
                    znacznie łatwiej utrzymać dyscyplinę. Żadenz moich kolegów nie musi
                    uciekać się do przemocy. Te same słowa w ich ustach, co w moich - a
                    ważą więcej i posłuch jest większy.
                    W moje szkole jest sporo nauczycieli-facetów i to zjawisko jest
                    bardzo widoczne.
                    Kobieta musi cięzko zapracować na autorytet, a mężczyźnie jest
                    łatwiej i na więcej sobie może pozwolić.
                    • berta-live Re: Chorzy ludzie 03.06.10, 14:58
                      Facetom nie dlatego łatwiej, ze są facetami, tylko dlatego, że jak mężczyzna
                      decyduje się zostać nauczycielem, to zazwyczaj dlatego, że ma w tym kierunku coś
                      w rodzaju powołania. Za słabo płacą, żeby zdecydował się z innego powodu. A
                      kobiety idą dlatego, że obiegowa opinia mówi, że to dobry zawód dla baby. Dużo
                      wolnego, łatwo pogodzić z życiem rodzinnym i każdy się nada.

                      Co nie znaczy, że nie zdarzają się idioci, którzy szybko stają się obiektem kpin
                      i chamskich uwag.
                      • rosa_de_vratislavia Re: Chorzy ludzie 03.06.10, 15:22
                        berta-live napisała:

                        > Facetom nie dlatego łatwiej, ze są facetami, tylko dlatego, że jak
                        mężczyzna
                        > decyduje się zostać nauczycielem, to zazwyczaj dlatego, że ma w
                        tym kierunku coś w rodzaju powołania.

                        Oj nie...to atawizm - niski głos, potężna postura - słowa
                        wypowiedziane przez "pana" odbierają uczniowie (zwłaszcza chłopcy)
                        jako słowa kogos, dla kogo się ma "szacun". Tyle socjobiologia.
                        Co dp "powołania" to moje obserwacje absolutnie tego nie
                        potwierdzają, a kolezanki nauczycielki twierdzą,że nauczycielami
                        zostają kompletni życiowi nieudacznicy, którzy nie poradziliby sobie
                        z drapieżną konkurencją w korporacji;_)
                        Nauczycielki czy nauczyciele...zawsze jest tak,że cześc ma "misję"
                        a część w szkole znalazła się przypadkiem. Olweusów mamy procent
                        podobny - bez względu na płeć.
                        • berta-live Re: Chorzy ludzie 03.06.10, 15:43
                          Z tego co pamiętam ze swoich szkół, to nauczyciele znacznie częściej niż
                          nauczycielki mieli poczucie humoru, dystans do siebie i otoczenia oraz dar
                          ciekawego przekazywania wiedzy. I to właśnie oni byli lubiani i na ich lekcjach
                          był spokój. Ale nie dlatego że wprowadzali jakiś zamordyzm, tylko dlatego, ze
                          byli w stanie skupić uwagę uczniów na tym co robili i mówili. Natomiast
                          oczywiście nie wszyscy tacy byli i ci inni byli traktowani per noga.
                  • skrzydlate Re: Chorzy ludzie 03.06.10, 14:38
                    ja natomiast miałam do czynienia z psychicznymi dręczycielami, mieli takie sposoby, że wszyscy siedzieli jak myszki, np gość od matmy w liceum.. jak nie, to do tablicy i seria pytań zadanych tak poniżająco, że typ miał nieprawdopodobny respekt, zawsze mnie brzuch bolał przed matmą, umiałam ją świetnie, to fakt. Mój syn za to miał babe od fizyki, taką obrzydliwą, znęcała się psychicznie nad młodymi, że nawet się go pytałam, czy nie iśc i nie interweniować, powiedział wtedy, mamo, ona ma chody w dyrekcji bo "coś tam", nie ruszysz jej i na tym się skończyło ;)


                    Reasumując kotki miłe, rzecz nie w tym, czy się stosuje przemoc fizyczna czy nie, przemoc ma wiele twarzy, rzecz w tym, czy ktoś lubi dzieci bez keczupu, tak zwyczajnie i czy chce dla nich dobrze
                    • berta-live Re: Chorzy ludzie 03.06.10, 14:53
                      Nie można porównywać nauczycieli i uczniów z bardziej elitarnych szkół z tymi z
                      pospolitych. Do liceów i lepszych gimnazjów chodzi zazwyczaj ambitna młodzież,
                      której zależy na dobrych ocenach, na reputacji dobrych uczniów w oczach kolegów
                      i na tym, żeby się dostać na dobre studia. I tutaj mamy z odwrotną sytuacją do
                      czynienia. Im zależy bardziej na dobrych stosunkach ze szkołą niż odwrotnie. Oni
                      są bardziej skłonni podlizywać się nauczycielom, godzić na poniżanie i
                      niesprawiedliwość. Wszystko po to, żeby osiągnąć swój cel. I nauczyciele to
                      wykorzystują, wyżywając się na nich i lecząc swoje kompleksy.

                      Natomiast podstawówki i gimnazja pełne są uczniów, którym na nauce nie zależy.
                      Chodzą do szkoły bo muszą, ale mają gdzieś to czy zostaną wyrwani do odpowiedzi,
                      że dostaną kolejną pałę i nawet to że zostaną na drugi rok w tej samej klasie
                      albo ich ze szkoły wywalą.
                  • berta-live Re: Chorzy ludzie 03.06.10, 14:41
                    Bo żaden z nich nie miał do czynienia z dziećmi z marginesu społecznego. Poza
                    tym ten szacunek to mieli mimo swojego nagannego zachowania a nie dzięki niemu.
                    Bo podejrzewam, że jakby dali się poznać jako niezrównowazeni psychicznie
                    furiaci, którzy podskakują jak małpy pod tablicą i plują się z byle powodu, to
                    nawet jakby mieli zgodę na używanie dyb i pręgierza to nic by im to nie pomogło.
                  • six_a Re: Chorzy ludzie 03.06.10, 18:28
                    łał.
                    a ja miałam jedną panią od geografii, która chodząc pomiędzy rzędami potrafiła
                    grzmotnąć linijka po łapach za cokolwiek i to nie zwracając wcześniej uwagi.
                    potem opluwało się klamkę przed rozpoczęciem lekcji, a ona otwierała drzwi
                    udając, że wszystko okej. twoim zdaniem jej metody odnosiły sukces? według niej
                    pewnie tak.
                    i pies z kulawą nogą jej dobrze nie wspominał.

                    są natomiast różne sposoby racjonalizacji zboczeńców, sadystów i agresorów, z
                    którymi się stykamy w życiu. Ty opanowałeś to do perfekcji.
      • alpepe Re: Chorzy ludzie 03.06.10, 13:26
        gdyby moja córka mówiła do nauczycielki na jej roszczenia: spie...j, to nie
        miałabym nic przeciwko takiemu krokowi nauczycielki. Więcej, uderzyłabym się w
        piersi i zastanowiła, gdzie popełniłam błąd, że ktoś musi mojemu dziecku
        pokazywać, gdzie jego miejsce.
        • rosa_de_vratislavia Re: Chorzy ludzie 03.06.10, 13:34
          Alpepe, todziecko nie ma domu, taty, mamy. Nikt mu NIGDY nie mówił,
          jak się zachować. Mieszka bidulu, gdzie jest przemoc i fala. M
          osiem lat, więc dostaje po tyłku od starszych.
          Jak widać szkoła, zamiast uczyć norm poprawnego zachowania,
          utwierdza dzieciaka w mniemaniu,że wpie...to jedyna metoda
          wychowawcza.
        • lacido Re: Chorzy ludzie 03.06.10, 13:37
          a gdyby na skutek ciągnięcia wyrwała rękę ze stawu, dziecko miałaby ją potem
          niesprawną to do końca życia byś córce mówił: a widzisz mówiłam bądź miła dla
          pani to teraz masz za swoje ;)
          W domu też stosujesz takie metody?? jak znam życie to nie bo tłumaczysz,
          wyjaśniasz, zabraniasz czegoś itp, a tak w ogóle to Twoje dzieci nie są takie
          niedobre :)
          • alpepe Re: Chorzy ludzie 03.06.10, 14:08
            tak, jak młoda była młodsza i niegrzeczna np. w sklepie, brałam ją pod pachę,
            nie tarabaniłam się, tylko wychodziłam ze sklepu.
            Poza tym to z tym wyrywaniem ręki ze stawu, to nie wiem, czy to takie bardzo
            poważne, bo ja jako dziecko tak dwuletnie miałam notorycznie "wyrwaną" rączkę.
            Bardzo się wyrywałam mamie na przystankach zwykle. Ręce mam sprawne, co widać po
            moim klepaniu w klawiaturę.
            • lacido Re: Chorzy ludzie 03.06.10, 19:28
              o jezu nie widzisz różnicy między całościowym podnoszeniem dziecka a ciągnięciem
              za kończynę? Poza tym za wychowanie dziecka odpowiedzialna jesteś Ty. klepać w
              klawiaturę można z uszkodzonym barkiem ale uprawiać niektórych zawodów nie.
              Można jeździć bez pasów i nigdy nie mieć wypadku a można nigdy nie wsiać do
              samochodu i zginać w wypadku z udziałem auta i czego to dowodzi?
        • six_a Re: Chorzy ludzie 03.06.10, 13:40
          alpepe, ja się chciałam poskarżyć, że jasiu spalony na stosie mówi do innych
          spie...j, może poradzisz coś jego rodzicom? albo może go przewlec przez
          korytarz, to mu zejdzie stresik?
          • lacido Re: Chorzy ludzie 03.06.10, 13:44
            podpinam się do prośby :)
          • jan_hus_na_stosie Re: Chorzy ludzie 03.06.10, 14:00
            jasio spalony na stosie jest od dawna pełnoletni i może mówić co chce. a jak był
            mały i chodził do szkoły to do nauczycieli zwracał się grzecznie i z szacunkiem
            • six_a Re: Chorzy ludzie 03.06.10, 14:04
              ale chyba się zgodzisz, że wychowanie bądź jego brak objawiający się np.
              wyzywaniem ludzi na forum, zostaje jednak na całe życie, a nie tylko do
              pełnoletności?

              jasiu, który mówi co chce, kiedy chce i do kogo chce wychowa - o ile
              niedajbukisosna się rozmnoży, kolejnego jasia, który powie do nauczyciela
              spie...j w drugiej klasie szkoły podstawowej. chyba proste?

              or: co jest jeszcze bardziej prawdopodobne, jasiu jest zwykłym pozerem i myśli,
              że komuś imponuje jakieś ku... spie...j!
            • berta-live Re: Chorzy ludzie 03.06.10, 14:08
              A od kiedy to zasady savoir vivre'u obowiązują tylko niepełnoletnich uczniów w
              stosunku do nauczycieli?
            • rosa_de_vratislavia Re: Chorzy ludzie 03.06.10, 14:13
              jan_hus_na_stosie napisał:

              > jasio spalony na stosie jest od dawna pełnoletni i może mówić co
              chce.

              Jasiu zasada, którą popierasz, jest prosta:
              Jak uważam,że ktoś jest chamski, mam prawo się odegrać.

              Więc jak do nas brzydko mówisz, możemy chcieć cię przewlec przez
              korytarz.
              Zła wiadomść dla Ciebie:
              Nie istnieje prawo, które zabrania bluzgać niepełnoletnim i pozwala
              to robić pełnoletnim.
              Skoro uważasz,że przeciągnięcie osmiletniego Sylwestra za rączkę
              przez korytarz było odpowiednim zachowaniem dorosłej osoby, to i my
              możemy (jesli jesteśmy silniejsi) przewlec ciebie.
              Wiek wleczonego nie robi różnicy.
              • alpepe Re: Chorzy ludzie 03.06.10, 15:22
                a przecież policja tak robi wobec kiboli lub demonstrantów, może nie?
                • rosa_de_vratislavia Re: Chorzy ludzie 03.06.10, 15:29
                  alpepe napisała:

                  > a przecież policja tak robi wobec kiboli lub demonstrantów, może
                  >nie?

                  Policja ma do tego uprawnienia. To sie nazywa "środki przymusu
                  bezpośredniego". Nie udawaj alpepe,że nie widzisz różnicy.
                  Jaś mówi,że nauczycielka słusznie wlecze dziecko po korytarzu, bo
                  mówiło do niej "fuck you". Sam zas uważa,że jako pełnoletni może
                  sobie tak bluzgać.
                  A Policja nie pałuje z "fucki". Tylko jak banda kiboli zagraża
                  bezpieczeństwu innych ludzi i ich mieniu. Abywa,że tego nadużywa.
                  • alpepe Re: Chorzy ludzie 03.06.10, 16:29
                    dla ciebie to wleczenie, dla mnie zignorowanie oporu i pokazanie, że jest on
                    bezcelowy. Wiesz dobrze, że mamy odmienne poglądy. Ja nie miałam takiej
                    sytuacji, bo po pierwsze nienawidzę szkoły i uczyłam w szkołach niejako
                    hobbistycznie w zastępstwach, po drugie radziłam sobie, dzieci mnie lubiały,
                    wszystkie. Ale gdybym miała do czynienia z krnąbrnym niewychowanym dzieckiem, to
                    tak samo bym postąpiła, ew. wzięłabym takiego pod pachę, gdybym była w stanie go
                    unieść.Ale ja jestem takim typem człowieka, że zachowuję mały dystans fizyczny w
                    rozmowie, przytulam i obejmuję uczniów i pozwalam się przytulać i obejmować,
                    kiedy coś mi opowiadają itp., więc wszelkie fizyczności nie kojarzą mi się
                    wyłącznie negatywnie.
                    • alpepe Re: Chorzy ludzie 03.06.10, 16:29
                      ...lubiły...
          • alpepe Re: Chorzy ludzie 03.06.10, 14:09
            six_a, ale ty słonko jesteś już dużą dziewczynką, nie umiesz mu powiedzieć: sam
            spie...j? Albo pokazać język?
            • berta-live Re: Chorzy ludzie 03.06.10, 14:27
              Dobrze wychowanemu człowiekowi takie słowa przez usta nie przejdą, podobnie jak
              i pokazanie języka. Jedyna szansa to naskarżenie rodzicom. Jak mu każą przez
              godzinę na grochu klęczeć z mydłem w ustach, to na pewno oduczy się używać
              brzydkich wyrazów.
            • six_a Re: Chorzy ludzie 03.06.10, 18:44
              oczywiścież mogłabym, ale będzie nudna licytacja, tak jak wyżej z lacido: lecz
              się! nie to ty się lecz, i tak w kółko.
              • alpepe Re: Chorzy ludzie 03.06.10, 18:47
                No to ja w takich sytuacjach odpuszczam i tyle.
    • s.p.7 Re: Chorzy ludzie 03.06.10, 16:20
      fajny temacik, lubie takie bo obnazaja w dosc czysty sposob rozroznienie
      pomiedzy wewnetrznym poczuciem tego co ejst dobre a co zle, jednoczesnie
      klarownie przedstawiajac czyisc sytem wartosci, moralnosci.

      Lduzie twierdzacy ze takie zachowanie nauczycielki ejst ok, prawdopowobnie są z
      patologicznych rodzin lub dysfunkcyjnych przy czym moga sobie tego nei
      uswiadamiac i przenosic zachowania na swoje dzieci

      widac to tez w ogolnym stosunku do ludzi, sporo w nim agresji, nienawisci, obaw,
      strachu, to w wiekszosci egoisci

      nie powinni posiadac potomstwa

      malo kto zauwaza prawde w tym wszystkim:

      Dziecko przejmuje mechanizmy z rodziny w ktorej sie wychowuje. wypracowujac tez
      wlasne mechanizmy obronne.

      Jesli dziecko nie jest otaczane miloscią lub jest manipulowane, to czesto
      reaguje np BIERNĄ AGRESJĄ - bierna agresja to rozpaczliwy sposob dziecka na nie
      poddawanie sie mantalnosci rodzicow robiacej z niego NIEWOLNIKA, majacego
      bezweglednie wypelniac kazdy rozkaz
      nie ma tam ciepla, milosci ,zozumeinai i empati, po prostu dziecko jest
      traktowane przediotowo

      a wiec takei zachowania dziecka wynika z tego ze jest najpewniej traktowane
      przedmiotowo
      i bylo tak traktowane przez rodzicow/opiekonow

      swoje mechanizmy obronne przenosi tez do szkoly
      wtedy nauczycielka nie potrafiac uzyskac zaufania u dziecka stosuje takie same
      metody na zachowania bierno
      • alpepe Re: Chorzy ludzie 03.06.10, 16:30
        nie dość, że bełkot formalny, to jeszcze pewnie i merytoryczny. BTW, masz dzieci?
        • jan_hus_na_stosie Re: Chorzy ludzie 03.06.10, 17:12
          miejmy nadzieje, że nie ma i nie będzie miał :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka