Posag.

03.06.10, 21:16
Dyskusja dotyczaca teściowej i jej wymagań była interesująca.
Autor może mi wybaczy ale jeden cytat utkwił mi w pamięci.

"..ona nie wniosła nic w posagu ani niczego od teściów nigdy nie dostała, ma tylko średnie wykształcenie, bardzo lubi dzieci i jest mocno rodzinna. "

Zastanawiam się czy społeczeństwo bardzo się zmieniło od XIX wieku.
Moja znajomość rozpadła się dlatego że przyszła teściowa oczekiwała posagu (spora kwota) plus samochód dla syna.
Moja rodzina była bardzo zaskoczona i traktujemy to dzisaj jak żart.
No właśnie do dzisiaj.
Dodam że "apsztyfikant" nie był z górnej półki ale wymagania były spore.
    • aniani7 Re: Posag. 04.06.10, 09:00
      Jak czytam taka wyliczanke, to zastanawiam sie czy ten pan, z racji
      codziennej obsługi - pranie i prasowanie jego brudów, sprzątanie po
      nim, gotowanie, także dla niego, itp.- płaci żonie za te prace,
      skoro tak trzeźwo umie oceniać sytuacje co kto komu.
      Braki w wykształceniu żony też łatwo nadrobić. Pan zajmie się
      dzieckiem/dzećmi w weekendy, a pani może iść na studia. Mnóstwo
      ludzi teraz studiuje zaocznie.
    • gr.een Re: Posag. 04.06.10, 09:29
      mając przyjemność być może wątlpliwą :) z górną półką mogę powiedzieć, że
      oczekiwania co do panny nie uległy jakoś zmianie.
      Najgorsze w tej zabawie jest świadomość człowieka(tu panny),że jest się
      przeliczaną na drobne
    • venettina Re: Posag. 06.06.10, 17:31
      Szwejkowa, nie piszesz przypadkiem z Indii? ;))
Pełna wersja