fan_ta
17.06.10, 22:13
Wybrałam się koło południa na zakupy. Wychodzę ze sklepu obładowana siatkami..
a tam zaczepia mnie "zawiany facet" i prosi o 50 gr. Powiedziałam mu, że do
pracy by się wziął, on oczywiście wywody, że jak to ciężko prace znaleźć...
Więc mówię do niego, że jeśli zaniesie mi zakupy do samochodu dostanie na
swoje upragnione piwo... a on do mnie "chybaś" zwariowała, kręgosłup mnie boli..
Nie no ręce opadają...