Dodaj do ulubionych

Pytanie do synowych:-)

20.06.10, 12:19
Mam syna jedynaka:-)A właściwie już nie mam od kiedy on ma swoja
dziewczynę:-)Normalna kolej rzeczy.Zresztą mimo że mam jedynaka w życiu
postawiłam bardziej na męża niż na dziecko bo zawsze pamiętałam że dziecko
pójdzie swoją drogą...Przyjmuję zasadę że tę osobę którą pokocha mój syn ja
chcę też pokochać .Ale mam teraz pytanie do dziewczyn-co Was najbardziej
denerwowało w matkach Waszych chłopaków-chciałabym żeby ułożyło się między
nami jak najlepiej.Żeby w przyszłości chętnie obydwoje nas odwiedzali:-)
Co jest oczywiste-nie wtrącać się,nie krytykować,być przede wszystkim
życzliwą,wyrozumiałą-wszyscy uczyliśmy się na swoich błędach i niech oni też
się uczą:-)
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • ritsuko Re: Pytanie do synowych:-) 20.06.10, 12:26
      Bądź sobą i nic nie udawaj- widać, że masz zdrowe podejście, nie musisz na siłę
      robić z siebie ideału :)
    • vandikia Re: Pytanie do synowych:-) 20.06.10, 12:27
      poza "i tak znam lepiej mojego syna" :) nawet żartobliwa ale powtarzana
      wielokrotnie
      • zawszezabulinka Re: Pytanie do synowych:-) 20.06.10, 12:41
        ja spotkalam rozne tesciowe.jedna mnie wyzywala, obrazala od k.. itp.
        obecna mam neutralna. ost sie do mnie nie odzywa bo chyba obwinia mnie poczesci
        ze moj misio lubi poimprezowac. ale ja nic nie moge. i tu jest rada; "nie
        wyzywaj sie" na tej dziewczynie jesli cos twoj syn zrobi.jesli syn zacznie brac
        np narkotyki to porozmawiaj z nim, pomoz mu. zapytaj jak to sie stalo, ale
        odrazu nie narzucaj sie dziewczynie i nie oskarzaj ja. nikt nie jest
        kontrolowany przez 24 h, dziewczyna mogla tego nie wiedziec.

        wtracanie sie, zabranianie spotkan jest tez nie korzystne. nie wiadomo jak syn
        zareaguje, poza tym panuje nieprzyjemna atmosfera i klotnie wisza w powietrzxu

        dobrze ze pytasz zeby tego uniknac.

        jesli mialabym cos synowi przekazac, jakas madra rade to aczelabym od slow i
        spokojnym glosem : "uwazam ze to i to i to jest takie, a to i to jest be. ale
        zrobisz jak uwazasz. ja tobie nic nie chce narzucac"

        przedstaw moze chlopakowi co moze robic z dziewczyna a co nie - np
        przesiadywanie po 22 jest zle. to jest tez wazne. rozne ma sie reguly w domu.
        wyjasnij tez, jesli mieszka z toba to ma obowiazki wzgledem domu i czasem musi
        cos robic. pisze to na wszelki wypadek nie wiem w jakim wieku i jakie macie
        stosunki ale upomnij o sprawy antykoncepcji
    • bijatyka Re: Pytanie do synowych:-) 20.06.10, 13:13
      Zresztą mimo że mam jedynaka w życiu postawiłam bardziej na męża niż na
      dziecko bo zawsze pamiętałam że dziecko pójdzie swoją drogą.


      Jeśli stosowałaś tę zasadę w życiu, nie powinnaś mieć problemu z zadaniem.
      Bardziej skupiłabym się nad pytaniem, czy nie jesteś aby jakimś idolem dla
      Twojego syna. Czy synowa sama z siebie nie nabierze niechęci, bo na przykład jej
      mąż wciąż opowiada o mamie.
    • postponed Re: Pytanie do synowych:-) 20.06.10, 13:21
      chyba najgorsze co mnie spotkało ze strony mamy mojego dawnego chłopaka to
      ciągłe naleganie żebym przychodziła i z nimi (rodzicami) jadła, piła, spotykała
      się z całą rodziną i tak praktycznie od pierwszych dni znajomości. może myślała
      żem jest jakiś skryty kuba rozpruwacz i jak będzie mnie non stop obserwować to
      się czymś zdradzę. generalnie była bardzo sympatyczna, ale to jej ciągłe
      naciskanie spowodowało, że przestałam przychodzić do jego domu ;)
      widać, że masz zdrowe podejście i masz zadatki na bycie dobrą teściową (sama mam
      właśnie taką)
      • cafem Re: Pytanie do synowych:-) 22.06.10, 10:06
        Rodzice mojego bylego faceta (jedynaka zreszta) tez nas czesto
        zapraszali - mieszkali niedaleko. I super - jego mama swietnie
        gotowala. A jakie soczyste plotki opowiadala!
        Juz nie mowiac, ze mnie na kawe zapraszali sama notorycznie, z czego
        ja skwapliwie korzystalam. Podrzucali mi doniczki do hodowania
        pomidorow, podwozili, kiedy bylo trzeba, generalnie pomoc we
        wszystkim. A i ja sie odwdzieczalam, jak moglam;)

        Nie wiem, na czym polega ten mit strasznej tesciowej - bylam w kilku
        powaznych zwiazkach, zawsze chetnie poznawalam rodzicow i nigdy,
        przenigdy, nie mialam z tym zadnego problemu. A rad na temat "synka"
        sluchalam chetnie. Przeciez oni znali go lepiej niz ja:)
    • bijatyka Re: Pytanie do synowych:-) 20.06.10, 13:36
      Początkowo nie układało mi się zbyt dobrze z "teściową" (nie jestem mężatką).
      Teściowa, jak to zwykle bywa z dobrych chęci, przenosiła mi rzeczy w domu z
      miejsca na miejsce, bo tak lepiej. Układała po swojemu ubranie w garderobie
      (!!!) i tym podobne. Doszło do zgrzytów. Nie doszło do żadnych awantur, ale do
      widocznego ochłodzenia stosunków. I dalej - przykrość. Zaczęłyśmy obie już
      przezwyciężać ten mur między nami, widoczne były duże postępy. Niestety, przed
      dwoma miesiącami pożegnaliśmy ją. Nie sądziłam, że tak przeżyję jej śmierć. Może
      dlatego, że nie doprowadziłyśmy między sobą spraw do końca.
    • kochanic.a.francuza Re: Pytanie do synowych:-) 20.06.10, 14:21
      O! To jakas nowosc, ze sa tesciowe, ktore interesuje punkt widzenia
      synowych:) A myslalam, ze ja bede pierwsza;)
      A wiec: moja tesciowa narazila mi sie tym, ze nie zalezalo jej na
      rozwiazywaniu problemu, a na obronie syna za wszelka cene, mimo, ze
      ewidentnie on nabroil.
      Jak moj syn-rozbijnik sie ozeni, to powiem dziwczynie, oczywiscie
      zartem, ze ma mi zglaszac wszystkie reklamacje, a ja w miare
      mozliwosci, bede korygowac ewentualne "usterki wychowawcze".
      Zreszta po jakims czasie tesciowa sie zrehabilitowala. Przeprosila,
      ze nie wychowala syna jak sie nalezy przez co narazila mnie na
      trudy "wychowywania doroslego faceta" co jest znacznie bardziej
      meczace i czasochlonne miz wychowywanie dziecka:)
    • salma75 Re: Pytanie do synowych:-) 20.06.10, 14:25
      Daj im żyć swoim życiem , a wszystko będzie ok :).
    • shedir1 Re: Pytanie do synowych:-) 20.06.10, 14:32
      Dokładnie jak mówi salma75 DAĆ IM ŻYĆ WŁASNYM ŻYCIEM! Nie pouczać na
      każdym kroku, nie udawadniać synowej że to ty wiesz najlepiej co dla
      twojego synka jest najlepsze, nie robić z siebie wszytkowiedzącej,
      nie narzucać się i starać się patrzeć na wszytko obiektywnie, a nie
      ślepo stawać po stronie syna, niezależnie od tego kto zawinił.
      • salma75 Re: Pytanie do synowych:-) 20.06.10, 14:34
        shedir1 napisała:

        [...]a nie
        > ślepo stawać po stronie syna, niezależnie od tego kto zawinił.

        O to to to! Za to zwłaszcza cenię moją teściową :D.
        • far_out Re: Pytanie do synowych:-) 22.06.10, 11:02
          otóż to.
          jak się kiedyś pokłóciłam z mężem u teściów, to on dostał op..dol.
          W sumie drobiazg, ale było to miłe.
          A jak się zdażyło coś takiego u moich rodziców, to powiedzieli, że
          mam fochy ;-)
    • k2i Re: Pytanie do synowych:-) 20.06.10, 15:19
      wporzo kobitka jesteś, zostań jaka jesteś
    • aniani7 Re: Pytanie do synowych:-) 20.06.10, 15:23
      Moja teściowa czepia się o to, że syn nie odwiedza jej za często (to
      niby moja wina i zły wpływ oczywiście),że jak jest u niej (inne
      miasto), to spotyka się ze znajomymi,pije piwo i za późno wraca
      (wyznacza mu, że ma wrócić o 11-tej, a on wraca o 1-ej). Także
      problemem jest to, że nie gotuję tak jak ona (kompletnie nie zna się
      na gotowaniu) czyli nie panieruję wszystkiego i nie smażę na tłuszczu
      zwierzęcym. Kiedyś czepiała się, że mój mąż trochę cwiczył, a ja go
      zachęcałam, bo wiadomo, podczas cwiczeń można się uszkodzić.
      Generalnie, wszystkim dziwactwom mówimy nie.
      Jak chcesz zyskać córkę, to bierz jej stronę podczas konfliktów,
      jeżeli jest normalna, będzie nosiła Cię na rękach
      • amilos Re: Pytanie do synowych:-) 20.06.10, 22:36
        j"ak chcesz zyskać córkę, to bierz jej stronę podczas konfliktów,
        > jeżeli jest normalna, będzie nosiła Cię na rękach"

        Tu się nie zgodzę - NIE WTRĄCAJ SIĘ W ICH KONFLIKTY, oni sami sobie to wyjaśnia
        mnie moja niedoszła teściowa zraziła m.in tym, ze chciała go jeszcze wychowywać,
        jak już byliśmy razem (tekst" zgłaszaj mi wszystkie reklamacje, a ja to naprawię
        czy jakoś tak). Jej czas wychowania minął, związek dwojga młodych to osobna
        sprawa i już nie ma tu miejsca na naprawianie błędów czy zaniedbań mamusi
    • skarpetka_szara Re: Pytanie do synowych:-) 21.06.10, 15:20
      Wiesz, czy ktos Cie polubi czy nie to przedewszystkim czy bedzie
      miedzy wami chemia. Matka mojego meza jest mila, mozna z nia
      porozmawiac, ale nie pajam do niej miloscia. bo, gdybym ja
      spotkala na ulicy to nie specjialnie chcialabym sie z
      nia "kolegowac". Po prostu nie ma tego co mnie do ludzi ciagnie.
    • ha_nuta Re: Pytanie do synowych:-) 21.06.10, 15:24
      Daj im żyć i decydować za siebie. Zaproś czasem na kawę czy obiad. Wysłuchaj
      obiektywnie, gdy któreś zgłosi się z problemem. Nie zaglądaj w garnki i pod
      łóżko. Tyle :)
      I nie sil się na bycie kimś, kim nie jesteś.
      • alessia27 Re: Pytanie do synowych:-) 21.06.10, 15:30
        jak bedziesz taka tesciowa jaka ja mam to swietnie.
        Moja Mamuska tesciowa jest najlepsza pod sloncem.
        I mama moja ze polski jak to kiedykolwiek przeczytasz
        kocham cie i dziekuje za wszystko co dla nas zrobilas i robisz.
        (tak mnie wzielo z watku obok :D )

        Moja tesciowa jest dobra, pomocna, nie wtraca sie nigdy w nasze sprawy,pomaga
        jak trzeba,szanuje nas i nasze decyzje, nawet jak jest nie po jej mysli
        usmiechnie sie.
        Robi wspaniale pierogi ktore namy posyla do niemiec.
        A na sobote przygotuje dla nas nasz ulubiony oboiadek bo sie
        wlasnie do niej wybieram.

        Mamo dziekujemy !!!
    • sweet_pink Re: Pytanie do synowych:-) 21.06.10, 15:49
      Ja byłam synową, teraz jestem "synową" i mój punkt widzenia jest taki.
      Synową to najlepiej po kumpelsku :D Czasem skomplementować, czasem się jej nowym
      ciuchem/torebka pochwalić, pogadać o dupie maryni.
      Nie obdarowywać za bardzo prezentami bez okazji (krepujące), nie przywozić
      jedzenia (chyba że na prośbę), nie wyręczać syna w czym popadnie (w końcu ma być
      męski i samodzielny), nie jojczeć o ślub i wnuki (bleee).
      Ogólnie nie przejmować się za bardzo. Złe teściowe to takie co maj zwyczajnie
      ogólnie zły charakter, pozostałe są dobre nawet jak "podpadną" ;)
    • jack20 Re: Pytanie do synowych:-) 21.06.10, 16:18
      Jak wychowalas syna ok, to nie powinnas sie bac jaka sobie wybral
      partnerke i jak ulozy ona stosunki z toba. Jesli nie?? (???)
      Przeciez nie bedziesz przed byle zolza sie czolgala i lasila do
      niej??
    • taja11 Re: Pytanie do synowych:-) 21.06.10, 22:47
      Bardzo Wam dziękuję za opinie:-)
      Chyba najważniejsze to po prostu się nie wtrącać-to jest podstawa.
      Życzę samych dobrych teściowych:-)
    • nothing.at.all Re: Pytanie do synowych:-) 22.06.10, 08:35
      Ale po co udawać? Wcześniej czy później to wyjdzie. Zwyczajnie bądź
      sobą, normlaną, życzliwą Matką.
    • sweetjoyce Re: Pytanie do synowych:-) 22.06.10, 08:54
      moja teściowa jest raczej ok, wkurza mnie jedynie i zniechęca do odwiedzin, to
      że zawsze kiedy tam pojedziemy zawsze im mało naszych wizyt, jak chcemy sie
      zbierac to zawsze jest marudzenie ze "juz chca jechac, dopiero co przyjechali a
      juz jada" i nie wazne czy przyjechalismy na godzinke czy na 6
      Z jednej strony ich rozumiem, z drugiej oni kompletnie nawet nie pomysla by
      zrozumiec nas
      Oboje z mezem pracujemy 6 dni w tygodniu, widujemy sie dopiero wieczorami...tez
      chcielibysmy czasem pobyc troche sami, przelezec niedziele zwyczajnie w łózku,
      odpoczac po całym tygodniu, a oni by chcieli zebysmy kazda niedziele od rana do
      wieczora spedzali u nich, jak mowimy ze jestesmy zmeczeni, chcemy odpoczac to
      oni niby zartują, że my niby nie mamy prawa byc zmeczonymi bo jestesmy młodzi itd.

      Na poczatku jak widziałam, że im tak zalezy zebysmy przyjezdzali to wyciagałam
      nieraz męża (chociaz jemu sie nie chcialo)
      ale niestety zauwazylam, ze im bardziej ja sie starałam tym im było mniej
      Teraz juz mi sie tam nie chce za bardzo jezdzić, wysyłam im dzieci raz w
      tygodniu na cały dzień, mąż też czasem zajezdza na tygodniu, a o mnie jakos sie
      nie pytaja nawet kiedy przyjadę;(((
    • megi1973 Re: Pytanie do synowych:-) 22.06.10, 09:57
      taja11 napisała:

      > Zresztą mimo że mam jedynaka w życiu postawiłam bardziej na męża
      >niż na dziecko bo zawsze pamiętałam że dziecko pójdzie swoją
      >drogą...

      a jak mąż też pójdzie swoją drogą? hahaha śmieszą mnie takie kobiety
      które muszą ale to MUSZĄ mieć faceta. A poza tym-nawet jaby dotrwał
      do starości to przeważnie facet i tak umiera pierwszy-weź to pod
      uwagę kobieto i już dziś zajmij się sobą
    • far_out Re: Pytanie do synowych:-) 22.06.10, 10:59
      Słowo "teściowa" ma w Polsce negatywny wydzwięk.
      Ja np. bardzo lubię moją teściową, mam z nią więcej wspólnych
      zainteresowań niz z mamą (choć wiadomo, to mamę kocham najbardziej).
      I nasze kontakty są jak najbardziej OK, lubią jak teście nas
      odwiedzają, lubię odwiedzać ich.
      Ale jak ktoś z towarzystwa opowie dowcip o teściowej, to mama mojego
      męża reaguje jakby to był przytyk do niej.
      Nie można czuć się winnym tylko z tego powodu że się jest teściową.
      Większość z nas teściową jest albo będzie.
      Bądź naturalna, mów co myślisz, ale nie narzucaj własnego zdania.
      I myśl o sobie jako o kobiecie, a nie teściowej :-)

      PS: ty masz jedynaka to przynajmniej jesteś pojedynczą teściową -
      mi "grozi" że będę potrójną ;-)
    • berta-live Re: Pytanie do synowych:-) 22.06.10, 11:22
      A wiesz, że praktyka nijak ma się do teorii. Możesz sobie w głowie wyrobić obraz
      idealnej teściowej, możesz sobie punkt po punkcie spisać co robić należy a czego
      nie. Możesz nawet złożyć ślubowanie, że będziesz się do tych zasad stosować. Ale
      jak przyjdzie co do czego, to i tak twój charakter i osobowość wyjdą na wierzch
      a wszelkie teorie wezmą w łeb. Mało kto jest stoikiem i potrafi machnąć ręką i z
      promiennym uśmiechem na ustach powiedzieć róbta co chceta, bez względu na to co
      się stało.

      Generalnie to jak jesteś ogólnie lubiana i masz sporo znajomych, to jest szansa,
      że z synową też się dogadacie. Natomiast jak średnio się z ludźmi dogadujesz a
      ze znajomymi łączą cię chłodne i służbowe relacje, to nie liczyłabym na zbytnią
      zażyłość w relacji teściowa synowa.
    • masafiu Re: Pytanie do synowych:-) 22.06.10, 13:34
      Pytalas co denerwuje w tesciowych hmy... ja moge powiedziec co u
      mniej cenie. Bo moja tesciowa to taka dobra kobieta, wesola, pomocna
      i pracowita. Nie ma zadnych roszczen wobec nas. Nie krytykuje nas.
      Nie podburza meza wobec mnie. Nie poucza nas.

      Ostatnio u nas mieszka i pomaga mi przy dziecku. Nawet jak czasami
      sie zdarzy mala sprzeczka miedzy mna a mezem przy tesciowej, nic
      wielkiego, to ona 'nie ma zdania'. Czasami az z mezem sie wkurzamy na
      nia, ze ona nie ma zdania :) Bo faktycznie unika konfrontacji z
      wieloma tematami aby tylko nie stanac po czyjejs stronie. Moze to by
      byla jedyna wada, taka troche na sile szukana.

      Bo generalnie, az wstyd powiedziec, ale lepiej mi sie z nia mieszka
      niz z moja mama,ktora wszystko wie najlepiej i by mi najchetniej
      dobierala stroj do pracy, taka jest zaborcza.

      Bardzo sobie cenie to,ze sie tesciowa nie wtraca do naszego zwiazku
      wogole. Nawet jak ma inne zdanie co do postepowania z moim dzieckiem,
      to ustepuje szybko i nie robi problemow. Cenie ja za to,bo wiem jak
      wiele matek/tesciowych chetnie by na sile wprowadzalo swoje zasady
      wychowania dziecka corki/synowej.
      Pozdrawiam :)
    • reniatoja Re: Pytanie do synowych:-) 22.06.10, 13:48
      uuuuu, mogłabym książkę o tym napisać, ale Osoba już spoczywa w pokoju, więc się
      nie udzielę na ten temat w myśl staropolskiej zasady.
    • zamszowa Re: Pytanie do synowych:-) 22.06.10, 14:00
      trzeba zaakzceptowac absolutnie KAZDY jego wybór. jelsi przyjdzie mariolka z
      tipsami, bądz zachwycona, jelsi skromna brunetka w okularach i dwojgiem dziec -
      uwielbiaj ją. ot i cała tajemnica.
    • calineczka_777 Re: Pytanie do synowych:-) 22.06.10, 14:02
      Jakich bledow nie popelniac? Przede wszystkim powinnas miec swoje zycie a nie
      zyc zyciem jedynego syna. To jest bardzo wazne takze z punktu widzenia synowej,
      jesli ona widzi, ze tesciowa jest zadowolona ze swojego zycia a nie "wiesza sie"
      kurczowo na szyi jedynego syna. Nie mozna kogos zmusic do lubienia drugiej osoby
      ale na pewno powinno sie szanowac drugiego czlowieka (czyli synowa), a wiec na
      pewno zrezygnuj z przytykow, nadmiernej krytyki, wychwalania syna pod niebiosa
      (synowa wie co ma), opowiadania jaka ty jestes dobra kucharka, ingerowania w
      sfere intymna (pytania typu: a dlaczego jeszcze nie ma dzieci? masz problemy z
      ploodnoscia?) czy zbyt prywatne (typu: twoj wujek to alkoholik?) -jak synowa
      bedzie chciala to sama opowie. Mysle, ze jesli beda konflikty pomiedzy twoim
      synem a synowa - a kiedys pewnie do nich dojdzie, to normalne - to powinnas sie
      wycofac i nie dawac zlotych rad. Po prostu niech mlodzi zyja swoim zyciem a sami
      rozwiazuja swoje problemy (tu musisz miec nadzieje ze dobrze syna do zycia
      przygotowalas). Oczywiscie jak o pomoc poprosza to mozesz pomoc, natomiast
      ingerencja bez poproszenia o nia jest niezbyt mile widziana przez synowa. I
      oczywiscie problem kontaktow z synem: wiele synowych skarzy sie, ze tesciowe
      zbyt czesto dzwonia, przychodza bez zaproszenia itp. Po prostu musisz
      zaakceptowac fakt, ze syn ma swoj zwiazek a potem i swoja rodzine i szanowac tak
      synowa jakbys ty chciala, by twoja tesciowa cie szanowala.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka