Dodaj do ulubionych

świadomość własnego ciała

23.06.10, 22:42
Cześć wszystkim.

Jakiś czas temu zdałam sobie sprawę, że kiepsko czuję swoje ciało.
To są bardzo ulotne kwestie, ale spróbuję wytłumaczyć, o co mi chodzi.
Przez długi czas czułam się dość niezdarnie. Wiązałam to z faktem, że mam kilka kilogramów za dużo i dlatego nie do końca mam wyczucie, jak się poruszam, czy nie zawadzę o drzwi, sama sobie wydawałam się ciężka i niezdarna.
Ale schudłam, nie mam nadwagi, a problemy pozostały.
Mam wrażenie, że nie do końca "czuję" swoje ciało.
Chciałabym być zwinna, lekka, łapać rytm, jak tańczę.
A tymczasem czuję się jak kłoda.
Zdaję sobie oczywiście sprawę, że z pewnymi rzeczami, takimi jak wyżej opisany wdzięk czy lekkość trzeba się urodzić.
Jednak nie było mi to dane.
Chciałabym zatem wyćwiczyć w sobie pewne rzeczy jak tylko się da, zrobić cokolwiek, żeby moje ciało się mnie słuchało, żeby nabrać miękkości ruchów.
Szukam podpowiedzi jak to zrobić.
Co polecacie?
Joga? Taniec?
Z góry dzięki za wszelkie sugestie :)
Obserwuj wątek
    • maitresse.d.un.francais do łapania rytmu potrzebny jest 23.06.10, 22:48
      dobry SŁUCH

      zwinność to szybkość plus elastyczność, na elastyczność polecam rozciąganko, na
      szybkość nie wiem

      owszem, taniec uchodzi za uczący świadomości ciała, najlepiej angażujący całe
      ciało, np. współczesny albo nowoczesny

    • pochodnia_nerona Re: świadomość własnego ciała 23.06.10, 22:50
      Czasem każda z nas czuje się niezgrabnie, ale polecam domowe tańce, z figurami
      baletowymi ;-), oraz ruch pod różną postacią. Joga pewnie też byłaby wskazana,
      tam wszystko jest dokładne, stopniowe...
      • maitresse.d.un.francais Re: świadomość własnego ciała 23.06.10, 22:55
        pochodnia_nerona napisała:

        > Czasem każda z nas czuje się niezgrabnie, ale polecam domowe tańce, z figurami
        > baletowymi ;-)

        jak je sobie wyobraża mały Kazio?

        lepiej niech na współczesny pochodzi, klasyka szkodzi na stawy
        • pochodnia_nerona Re: świadomość własnego ciała 23.06.10, 23:00
          Tak, jak je sobie wyobraża mały Kazio, przecież nie kupi baletek i paczki i nie
          zacznie wywijać piruetów na czubkach palców. Ale takie domowe wydanie baletu
          ćwiczy zwinność.
          • maitresse.d.un.francais Re: świadomość własnego ciała 23.06.10, 23:03
            pochodnia_nerona napisała:

            > Tak, jak je sobie wyobraża mały Kazio, przecież nie kupi baletek i paczki i nie
            > zacznie wywijać piruetów na czubkach palców. Ale takie domowe wydanie baletu
            > ćwiczy zwinność.

            Już raczej balet dla amatorek , ale jak się będzie zapierać przy pozycjach, może
            sobie osłabić stawy.

            Poza tym autorka pisze, że ma problem z koordynacją.
            • comedia_finita Re: świadomość własnego ciała 23.06.10, 23:14
              Balet odpada.
              Mam problemy z kostkami, po paru upadkach podczas gry w siatkówkę.
    • mumia_ramzesa Re: świadomość własnego ciała 23.06.10, 22:55
      Chodzenie z czyms na glowie, np z duza ksiazka.
      • maitresse.d.un.francais Re: świadomość własnego ciała 23.06.10, 22:58
        Chodzenie z czyms na glowie, np z duza ksiazka.

        Popieram! Znane ćwiczenie na lekkość postawy i ruchu.
      • comedia_finita Re: świadomość własnego ciała 23.06.10, 22:59
        O, to jest plan i może pomogłoby na garbienie się.
        Z tańczeniem jest problem, zawsze próbuję prowadzić.
        Ale się zacięłam, nie da to się parasola w d... otworzyć, wszystko inne się musi
        dać :D
        • maitresse.d.un.francais Re: świadomość własnego ciała 23.06.10, 23:02
          comedia_finita napisała:

          > O, to jest plan i może pomogłoby na garbienie się.
          > Z tańczeniem jest problem, zawsze próbuję prowadzić.

          A głupi chłop nie daje. ;-)
          • comedia_finita Re: świadomość własnego ciała 23.06.10, 23:15
            Jak facet dobrze tańczy, to pół biedy, to mnie przyblokuje :P
            Gorzej jak średnio tańczy.
            To jest tragedia :D
    • comedia_finita Re: świadomość własnego ciała 23.06.10, 22:57
      Jogi próbowałam co nieco, ale mnie nudzi.
      Ale to były dość amatorskie zajęcia, może dlatego.
      Ruszam się sporo, kondycję mam super, ale właśnie z rozciąganiem jest problem - jestem "sztywna"
      Na aerobiku nie jestem w stanie powtórzyć sekwencji ruchów - mam tak fatalną koordynację, że bardziej zaawansowane układy nie wchodzą w grę.
      Myślałam o kursie flamenco :)
      Myślicie, że jest jeszcze dla mnie szansa? :P
      • maitresse.d.un.francais Re: świadomość własnego ciała 23.06.10, 23:01
        jest problem -
        > jestem "sztywna"

        To może być wrodzone, naturalne i nie przeskoczysz tego. Jeśli istotnie jesteś
        niepodatna na rozciąganie.


        > Myślałam o kursie flamenco :)

        Że niby flamenco nie wymaga koordynacji ruchów i zapamiętania układów? Zapomnij!
        Wymaga, a do tego tańczy się specyficznie w stosunku do muzyki.




        > Myślicie, że jest jeszcze dla mnie szansa? :P
        >
        >
        >
        • comedia_finita Re: świadomość własnego ciała 23.06.10, 23:13
          Wiesz, na 100% na pewno nie przeskoczę, ale jak przeskoczę na 10% to to już i
          tak będzie postęp.
          Wiem, ze Flamenco tego wymaga.
          Ale może jakoś mi się uda zmusić i zmusić do pewnych rzeczy moje ciało.
          Mam takie poczucie, ze powinnam się zmuszać.
          Genialna w te klocki nigdy nie będę, ale mam ambicję być dobrym rzemieślnikiem.
          Whatever, może na takich zajęciach ktoś mi coś podpowie, coś wyćwiczę.
          Nie wiem, tak głośno myślę :)
          Podoba mi się, bo jest emocjonalne i dynamiczne
        • papapapa.poker.face Re: świadomość własnego ciała 23.06.10, 23:18
          > jest problem -
          > > jestem "sztywna"
          >
          > To może być wrodzone, naturalne i nie przeskoczysz tego. Jeśli
          istotnie jesteś
          > niepodatna na rozciąganie.
          >

          ja jestem strasznie sztywna z natury, rozciagam sie od niedawna i
          postepy sa ogromne

          takich osob, jak piszesz musi byc malutko. mi sie tez wydawalo, ze nie
          dam rady z tym, poki nie zaczelam probowac
      • pochodnia_nerona Re: świadomość własnego ciała 23.06.10, 23:02
        Może ćwicz w domu właśnie układy przy muzyce, skoro masz z tym problem. Na
        początku jakieś proste typu rączka w prawo, nóżka w prawo ;-)
      • menk.a Re: świadomość własnego ciała 23.06.10, 23:10
        comedia_finita napisała:

        > Ruszam się sporo, kondycję mam super, ale właśnie z rozciąganiem jest problem -
        > jestem "sztywna"
        > Na aerobiku nie jestem w stanie powtórzyć sekwencji ruchów - mam tak fatalną ko
        > ordynację, że bardziej zaawansowane układy nie wchodzą w grę.

        To jaką Ty w końcu masz tę kondycję? W ogóle ja masz czy nie? I jak to nie
        możesz zapamiętać sekwencji ruchów? Po ilu powtórzeniach nie jesteś w stanie
        skopiować? Po 2? Czy po 22? Po jednym razie nie zostaje się królową fitnessu.

        > Myślałam o kursie flamenco :)
        > Myślicie, że jest jeszcze dla mnie szansa? :P

        Uważam, że taniec to bardzo dobry pomysł. Jeno wymaga pracy i motywacji. I na
        pewno będzie miał ogromny wpływ na świadomość Twojego ciała (jak i jego rzeźbę,
        nawet jeśli jesteś szczupła).:)
        • comedia_finita Re: świadomość własnego ciała 23.06.10, 23:21
          Wiesz, mogę przejechać 10 km na rowerze, przepłynąć od ręki 50 basenów - nie ma
          problemu.
          Ale po kwandransie aerobiku albo innego callaneticsu nie mogę się ruszyć.
          A co do koordynacji - to po prostu mam wrażenie, że wszystkie kobiety na sali
          ruszają się lepiej ode mnie.
          Myślę, że jestem w stanie powtórzyć z 6-8 ruchów. Potem tylko gorzej.
          Motywację mam bardzo silną.
          • menk.a Re: świadomość własnego ciała 23.06.10, 23:27
            6-8 ruchów nic nie znaczy. A to, że inne się lepiej od Ciebie ruszają oznacza,
            że dłużej ćwiczą i po prostu pamiętają sekwencje kroków. Tego się nie da nauczyć
            na 1, 2 czy nawet 5 zajęciach. To samo taniec. Musisz dać sobie czas na
            nauczenie się kolejności sekwencji ruchów i rytmu ich wykonywania. Nie ma bata.
            Decyduje liczba powtórzeń. Baletnicą nie zostaniesz. Ale jak sama piszesz:
            rzemieślnikiem na pewno. I na pewno z korzyścią dla Ciebie. Nie zastanawiaj się
            nawet tylko zapisuj na taniec. Powodzenia.;)
            • papapapa.poker.face Re: świadomość własnego ciała 23.06.10, 23:36
              to nie takie proste, ja tez zupelnie nie mam do tego glowy
              • menk.a Re: świadomość własnego ciała 24.06.10, 00:12
                Ćwiczyć, ćwiczyć a jak już padasz na nos dalej ćwiczyć. Da się. O ile ma się
                motywację i nie jest to kara a przyjemność.:P
                • papapapa.poker.face Re: świadomość własnego ciała 24.06.10, 00:21
                  dla mnie nauka tanca ujetego w jakies systemy wyginbasow to kara jakich
                  malo :) salsa, gorace rytmy, pomocy... w ogole tego nie czuje
                  • comedia_finita Re: świadomość własnego ciała 24.06.10, 20:34
                    No ja też tego nie czuję, ale podoba mi się strasznie :)
                    I chciałabym się tak ruszać!
                    Ćwiczenie przed telewizorem też odpada, grupa mnie stresuje,
                    ale też mobilizuje, żeby się nie ośmieszyć :P
                    I jak się kupi karnet, to od razu motywacja większa.
                    Poza tym ogólnie, do ludzi mi się chce :)
          • six_a Re: świadomość własnego ciała 23.06.10, 23:37
            ale po co się katujesz grupowymi, skoro grupa najwyraźniej Cię stresuje i wpędza
            w jakieś kompleksy? jest pełno układów na dvd - ćwiczysz w domu, powtarzasz tyle
            ile potrzebujesz, żeby zapamiętać i nie ma siły, żebyś w końcu nie załapała.
            a joga akurat bardzo dobra jest, bo wygina śmiało ciało i wzmacnia. taka power
            yoga nudna raczej nie jest.
            • autokrata.fetyszysta Re: bo wygina śmiało ciało 24.06.10, 01:10
              O, to, to! ;)


              www.youtube.com/watch?v=SWRvwdo9bII
              • bijatyka Re: bo wygina śmiało ciało 24.06.10, 01:14
                Kocham to !!!
          • rozleniwiona Re: świadomość własnego ciała 29.06.10, 17:36
            ja na aerobik kiedyś chodziłam, a teraz jedynie w domu na DVD.. i jak tylko
            trafiam np. na chasse mambo, to przewijam, bo po prostu nie umiem nawet takiej
            podstawowej rzeczy, kaleczę to niemiłosiernie :D

            o ile ogólnie same moje ruchy są dość kobiece (osoby postronne mówią, że chodzę
            z gracją) albo np. nie mam kłopotów z erotycznym tańcem/striptizem dla swojego
            faceta, zmysłowe kocie ruchy wypływają jakoś ze mnie, o tyle np. przy jakichś
            konkretnych figurach tanecznych jestem jak klocek, zero płynności, zero
            zgrabności. denerwuje mnie to, bo przez to z jakimkolwiek tańcem towarzyskim mam
            problemy ;/

            ale mogę polecić taniec brzucha, na pewno poprawia koordynację wszystkich
            elementów ciała, no i jak kobieco można się poczuć :)
      • aiczka Re: świadomość własnego ciała 24.06.10, 16:06
        Na osiąganie "świadomości ciała" nakierowane jest szczególnie Tai Chi Chuan. Na
        początku nikt nie umie powtórzyć sekwencji ruchów :), powtarza się je
        wielokrotnie, koncentrując na sposobie wykonania. Na zajęciach, na które
        chodziłam, ćwiczyliśmy też czasem z zamkniętymi oczyma albo wizualizowaliśmy
        sobie formę w wyobraźni, co sprzyja świadomemu posługiwaniu się kończynami.
    • maeve.lux A może? 23.06.10, 23:12
      A może jesz za dużo mięsa?
      • comedia_finita Re: A może? 23.06.10, 23:17
        nie jem dużo mięsa, ale nie wiem też, co ma piernik do wiatraka
        • autokrata.fetyszysta A może? 24.06.10, 01:13
          (do katalogu różnych możliwości)


          www.youtube.com/watch?v=r9SRS_z67nI
    • papapapa.poker.face Re: świadomość własnego ciała 23.06.10, 23:14
      rozciagaj sie, ja to robie od niedawna i jestem zdziwiona rezultatami.
      bardzo boli, ale warto, zyskuje sie taki "luz", naturalnosc przy
      poruszaniu sie, bo cialo nie jest spiete i ma wiekszy zakres ruchow.
      mysle, ze to wlasnie jest podstawa, zeby sie dobrze czuc, zobacz na
      sportowcow, rozciagaja sie przed treningami i po, ma to swoje
      uzasadnienie
      • comedia_finita Re: świadomość własnego ciała 23.06.10, 23:17
        Tak mi się zdaje.
        Ze to o to chodzi.
        Ale myślisz, że to tak równolegle do tańca, czy lepiej się trochę wyćwiczyć
        zanim zacznę tańcować :P
        • papapapa.poker.face Re: świadomość własnego ciała 23.06.10, 23:21
          wycwiczyc :) mam podobny problem, tyle ze czaje sie na sporty walki od
          jesieni :P ale choc cwicze i jestem silna, nie pojde z przykurczami
          udawac wielkiego fightera :P ;)
          • comedia_finita Re: świadomość własnego ciała 24.06.10, 20:36
            Nie, jakoś to do mnie nie przemawia, wolę tańczyć, niż walczyć :D
    • papapapa.poker.face Re: świadomość własnego ciała 23.06.10, 23:33
      czytalam ostatnio o kinezjologii, to taka metoda opracowana po to, zeby
      synchronizowac prace polkul (tym samym koordynacje). cwiczenia sa
      banalnie proste, np. wykreslanie specyficznie trzymanymi rekami reka
      ósemek w powietrzu (tak wlasnie) i tym podobne glupoty, ale podobno to
      daje rezultaty (jeszcze sie za to nie wzielam)

      mozliwe, ze masz zla lateralizacje (piszesz nie ta reka, ktora masz
      naturalnie silniejsza) i to powoduje balagan, jesli chodi o
      koordynacje. ze mna tak chyba jest.

      ponoc zaglowanie jest dobre na koordynacje (żąglowanie, nie
      żaglowanie :P), wiosłowanie i robienie na drutach. to moze brzmi nieco
      idiotycznie, ale chodzi o to, ze za lewa polowe ciala odowiada prawa
      polkula, a za lewa prawa, a kiedy obie rece masz zajete rownomiernymi,
      miarowymi ruchami, obie polkule sa pobudzone i na Twoje cialo "uczy
      sie" pracowac harmonijnie.
      • pochodnia_nerona Re: świadomość własnego ciała 24.06.10, 12:01
        Chyba "żonglowanie" - i problemu nie ma ;-)
        • papapapa.poker.face Re: świadomość własnego ciała 24.06.10, 12:04
          :) mea culpa
    • avital84 Re: świadomość własnego ciała 23.06.10, 23:36
      > Joga? Taniec?

      seks?
    • asica74 Re: świadomość własnego ciała 23.06.10, 23:47
      HA! a ja ostatnie siedze dokladnie w tym temacie!
      Objawy mam dokladnie takie jak ty. Nawet z aerobikiem mam tak samo,
      albo i gorzej, bo nie dam rady powtorzyc nawet ruchow w 3
      sekwencjach. Plywac nie umiem, bo nie potrafie sie skoordynowac.
      Ciagle sie gdzies uderzam.
      Niedawno, zupelnie obok tematu ( fizjoteraputa zalecil) zapisalam
      sie na pilates. I nagle odkrywam, ze mam miesnie tam gdzie sie nie
      spodziewalam. A co wiecej, zaczynam widziec moje cialo w
      przestrzeni. Powolna to praca i zmudna, ale przynosi rezultaty.
      Polecam!
      • warszafffka Re: świadomość własnego ciała 24.06.10, 00:29
        > HA! a ja ostatnie siedze dokladnie w tym temacie!
        > Objawy mam dokladnie takie jak ty. Nawet z aerobikiem mam tak samo,
        > albo i gorzej, bo nie dam rady powtorzyc nawet ruchow w 3
        > sekwencjach. Plywac nie umiem, bo nie potrafie sie skoordynowac.
        > Ciagle sie gdzies uderzam.


        Mam to samo :D Widocznie nie chodziłyśmy na ten sam aerobik ani pływanie, bo na
        drugą taką ciamajdę jak ja na pewno zwróciłabym uwagę :D
        • asica74 Re: świadomość własnego ciała 24.06.10, 00:38
          lol:) widocznie nie! albo ja chodzilam na wczesniejsza zmiane;)
          Wiesz co, czasami sie zastanawiam jakie to szczescie, ze
          przynajmniej na rowerze jezdzic umiem:) Albo, ze chodzenie jako tako
          mi wychodzi:D
      • comedia_finita Re: świadomość własnego ciała 24.06.10, 20:38
        Dokładnie, a to zawadzę o szafkę, a to o biurko.
        To mówisz, że pilates dobry?
        Może zaryzykuję OBOK flamenco, raczej nie zamiast :P
        • asica74 Re: świadomość własnego ciała 25.06.10, 13:36
          Alez przeciez flamenco i pilates nie musza sie wykluczac:)
          Jezeli masz mozliwosc zapisania sie na zajecia gdzie na sali sa
          lustra, to bylby bardzo duzy plus. Mozesz po prostu obserwowac jak
          sie ruszasz i korygowac wedlug potrzeby.
          Ja na przyklad musze dodatkowo sprawdzac dlonmi polozenie ciala.
          Troche to smieszne, odkryc w wieku lat 35, ze ma sie problemy z
          integracja sensoryczna. Ale przynajmniej teraz mam wytlumaczenie,
          dlaczego ruszam sie tak a nie inaczej. Co ciekawe dla postronnej
          osoby tego prawie nie widac, ze mam braki!
          Podejrzewam rowniez, zeto wlasnie dlatego bardzo szybko niszcze
          ubrania i buty. Czy ty moze tez tak masz?
    • grassant Re: świadomość własnego ciała 24.06.10, 00:03
      Co polecacie?

      Piłkę nożną

      Z góry dzięki za wszelkie sugestie :)

      proszę.
    • mamba8 Re: świadomość własnego ciała 24.06.10, 09:10
      Hmmm seks parę razy dziennie z facetem, który uwielbia twoje ciało? Taniec też,
      ale nie działa to aż tak dobrze :) A Flamenco to świetny pomysł przepiękny
      taniec btw.
      • sundry Re: świadomość własnego ciała 24.06.10, 09:30
        Nie rozśmieszajcie mnie tym seksem, co to ma wspólnego z brakiem
        lekkości?
        • mamba8 Re: świadomość własnego ciała 24.06.10, 13:55
          Nie lekkość, ale świadomość własnego ciała. Wg mnie nie są to równoznaczne
          pojęcia. Tak samo lekkość jest w niektórych tańcach, a w innych wyraźnie jej
          brak. No bo IMO tancerki przykładowo hh czy dancehallu mają o wiele mniej
          lekkich, pełnych gracji ruchów :P a raczej takie zdecydowane, mocne.
          • sundry Re: świadomość własnego ciała 24.06.10, 15:17
            Nijak nie pasuje mi seks do problemu opisywanego przez autorkę:)
    • sundry Re: świadomość własnego ciała 24.06.10, 09:27
      Nie pocieszę cię, mimo że jestem szczupła, też mam takie problemy
      (ogólnie z koordynacją wzrokowo- ruchową, mam dużą wadę wzroku i
      chyba słuch jest jakoś sprzężony;)Chodziłam przez pewien czas na
      taniec i nic nie pomogło, przez ćwiczenie godzinami nauczyłam się
      kroków,ale lekkości i łapanie rytmu mi nie przybyło:/
      • marguyu Re: świadomość własnego ciała 24.06.10, 10:00
        asica napisala cos bardzo waznego - wspomniala o koordynacji i
        pobudzeniu do pracy calego systemu nerwowego.
        To co pisze o robotkach i innych zajeciach wymagajacych
        zaangazowania i jednoczesnej pracy obu polkol jest bardzo istotne.
        Przyjrzyj sie grze perkusistow czy pianistow, gdzie kazda reka robi
        cos innego.

        Wbrew temu co sadzi ogol nerwy takze mozna cwiczyc. Swego czasu
        ludzie patrzyli na mnie jak na idiotke gdy mowilam, ze chodze na
        gimnastyke oczna. Przez trzy miesiace, dwa razy w tygodniu chodzilam
        na godzinne seanse. W ten sposob zaoszczedzilam moim oczom poltora
        dioptrii.
        • sundry Re: świadomość własnego ciała 24.06.10, 15:16
          Też kiedyś tak ćwiczyłam,ale efektów nie miałam.
    • niezalogowana_tereska Re: świadomość własnego ciała 24.06.10, 10:25
      Mogą to być niewielkie zaburzenia integracji sensorycznej (w zakresie czucia
      głębokiego), wtedy - zakładam, że jesteś dorosła - niewiele już zdziałasz.
      Niektórzy ludzie tak po prostu mają, że zawsze są zwinni i pełni gracji, a inni
      potrafią właśnie zawadzić o drzwi, potknąć się o własne nogi czy nie trafić w
      krzesło. U dzieci prowadzi się terapię SI, u dorosłych już niewiele można
      zrobić. Ale - tak jak radziły dziewczyny wyżej - aktywność uruchamiająca obie
      półkule, sporty typu pływanie, rower (naprzemienność ruchów) czy taniec mogą
      trochę pomóc. Albo zupełnie pomóc, jeśli to nie zaburzenia SI, tylko
      niewyćwiczenie :)
      • comedia_finita Re: świadomość własnego ciała 24.06.10, 20:42
        wiesz, spróbować nie zaszkodzi...
        Pływam i jeżdżę na rowerze b. dużo, i jakoś nie pomaga.
        Ja sobie zdaje sprawę, że w lwiej części z tym się trzeba urodzić,
        ale nie wierzę, że ćwiczenia nic a nic nie pomogą.
        A w moim przypadku dobre i trochę.
    • postponed Re: świadomość własnego ciała 24.06.10, 10:29
      moim zdaniem im ktoś bardziej wysportowany tym jest mu łatwiej być zwinnym
    • hermina1984 Re: świadomość własnego ciała 24.06.10, 13:48
      powiem tak-jestem drobna szczuplutka,wysportowana,a czuję się ciągle jak słoń w
      składzie porcelany.Jestem po prostu strasznie,strasznie niezdarna i nic nie
      pomógł fakt,że w dzieciństwie zawodowo pływałam,9 lat chodziłam na karate,jakieś
      4 lata na gimnastykę artystyczną...nic!
      Jestem wysportowana,ale w poruszaniu się jakaś taka niezdarna :P
      Ostatni przykład-kupiłam sobie takie fajne na sandały na koturnie i 10 cm
      obcasie...i idę sobie do centrum handlowego-krótkie spodenki,torebeczka i no
      wiecie damesa :P i mijam ja takiego fajnego pana,patrzę mu się w oczka
      i...leże!Noga w koturnie mi się jakoś źle postawiła i wyrżnęłam jak długa :D
      Fakt,przystojny pan przybiegł i mnie pozbierał,ale szybko się stamtąd zmyłam...
      Kolejna sytuacje w pracy...wpadam co chwilę na drzwi,ludzi,framugi,potykam się
      na schodach,w domu mam to samo :/
      Już pal licho ,że to głupio wygląda,ale ja przez to cała poobijana łażę,mam
      pełno siniaków i inszych uszkodzeń...
      Nie wiem co z tym robić?Na taniec się zapisałam ostatnio-tańczę rzekomo
      świetnie,mam dobre wyczucie rytmu...i co z tego?Ja sądzę,że u mnie to może
      jeszcze wynikać z faktu,że jestem bardzo szybka-szybko chodzę,szybko gadam i
      mocno gestykuluję,bijąc przy tym ludzi i strącając przedmioty :P
      Nauczyłam się z tym żyć,ale wkurza mnie to!
      • comedia_finita Re: świadomość własnego ciała 24.06.10, 20:44
        No właśnie.
        Słoń w składzie porcelany, ot to :P
        Poobijana mocno nie jestem, ale po prostu czuję, że coś jest nie tak,
        że jakbym lepiej czuła swoje ciało, to może przechodząc przez drzwi nie
        uderzałabym się o framugę :(
        Ja też jestem wysportowana, ale kondycyjnie, nie rozciąganiowo.
        Mnie też to wkurza, jestem zdesperowana, i zrobię co się da :)
    • czekolada_kokosowa Re: świadomość własnego ciała 24.06.10, 14:08
      stretching + taniec brzucha
      Rozciągniesz się, a po tańcu nabierzesz miękkości w ruchach. Nie
      mówiąc o ty, że to dobra zabawa.
      • hermina1984 Re: świadomość własnego ciała 24.06.10, 14:13
        kobieto,ja jestem wysportowana i porozciągana,a na moją niezdarność nic,a nic to
        nie pomaga...
    • warszafffka Re: świadomość własnego ciała 24.06.10, 14:10
      Zaakceptować, że jesteś jaka jesteś. Śmiać się ze swoich niezręczności i walczyć
      z perfekcjonizmem.
    • czekolada_kokosowa Re: świadomość własnego ciała 24.06.10, 14:29
      To przychodzą mi do głowy klocki lego. Ich układanie wymaga
      cierpliwości, skupienia, uwagi w łączeniu elementów, delikatności.
      Zamaszyste ruchy nie są wskazane. Usprawnia się mała motoryka. Może
      pomoże :)
      • warszafffka Re: świadomość własnego ciała 24.06.10, 15:46
        A mi przychodzi do głowy na przykład sprzątanie mojego mieszkania.

        Również wymaga cierpliwości, skupienia, uwagi w łączeniu elementów oraz
        delikatności. Zamaszyste ruchy nie są wskazane. Usprawnia się mała motoryka,
        zapewniam!

        Jak tam autorko, chcesz poprawić sobie motorykę? :)
        • papapapa.poker.face Re: świadomość własnego ciała 24.06.10, 16:13
          hah :D
        • czekolada_kokosowa Re: świadomość własnego ciała 24.06.10, 20:07
          Z moją motoryką jest wszystko w porządku. A mój post nie był
          skierowany do ciebie ; nie potrzebna tutaj złośliwość.
          • warszafffka Re: świadomość własnego ciała 24.06.10, 20:20
            Mój również nie do ciebie. I o ile złośliwość niepotrzebna, to odrobina dystansu
            do siebie jak najbardziej.
        • comedia_finita Re: świadomość własnego ciała 24.06.10, 20:47
          Cóż, zapewniam o wysokiej nieskuteczności tej metody :P
          Wielokrotnie testowane na moich 15 m2 :P
          Zresztą manual mam w miarę opanowany, raczej problemy la linii od pasa do kolan.
          Kręcenie biodrami i te sprawy :P
    • panismok Re: świadomość własnego ciała 24.06.10, 19:37
      Tai chi polecam ;-)
      Bardzo dobrze wyrabia poczucie równowagi, nie jest męczące, za to trochę
      bardziej dynamiczne niż joga ;-) Nawet mój mąż polubił.
      • comedia_finita Re: świadomość własnego ciała 24.06.10, 20:48
        Raz widziałam zajęcia z tego.
        Zbyt statyczne, mnie chyba za bardzo nosi :P
        Póki co przekonuje mnie taniec brzucha :)
        • lunyxa Re: świadomość własnego ciała 28.06.10, 15:18
          Taniec brzucha to strzał w dziesiątkę! Polecam ci tą formę ruchu z całego serca. Sama tańczę ponad rok i to niesamowite jak zmieniła mi się świadomość ciała. Mam wrażenie, że o wiele ładniej się poruszam, nie kiwam się na boki przy przenoszeniu ciężaru ciała ani nie podskakuję, a więcej pracuję biodrami podczas chodzenia, głowę trzymam w miejscu, przestałam się garbić, ładniej stawiam stopy. W ogóle polubiłam swoje ciało:) Ten taniec jest kwintesencją kobiecości, nie ma nic bardziej zmysłowego i czarującego:) Do tego daje mnóstwo frajdy, radości i satysfakcji, aż chce się chodzić na zajęcia:) Taki np. aerobik nigdy mnie tak nie pochłaniał, gdyż nie widziałam w nim żadnego wyższego celu, postępy czułam tylko w lepszej kondycji i ciężko było mi się zmotywować do chodzenia na zajęcia. Z tańcem brzucha jest inaczej, sama zobaczysz:) Można pracować nad techniką, nad coraz lepszym wykonywaniem i łączeniem ruchów, nad ekspresją, nad rozumieniem muzyki i rytmów, nad choreografiami. Taniec jest jak piękna podróż, która nigdy się nie kończy i może być pasją na całe życie. Poza tym poprawiła mi się sylwetka, lekko umięśnił brzuch, ręce, trochę schudłam, ale dodam że tańczę też tribal belly dance, który jest bardziej siłową odmianą tańca brzucha, bo kładzie większy nacisk na wykonywanie ruchów z mięśni, a nie z układu szkieletowego, więc może to dlatego. W tribalu jest dużo elementów flamenco, być może to też cię zainteresuje:)

          Każda tancerka ma swój własny styl i ważne jest by znaleźć taką instruktorkę, która odpowiada nam temperamentem, ma doświadczenie, ciągle się dokształca, uczy nowych rzeczy i umie tą wiedzę przekazać. Nie zniechęcaj się brakiem postępów czy trudnościami, wbrew pozorom taniec brzucha nie jest łatwym tańcem i trzeba poświęcić troszkę czasu by załapać podstawy. Polecam ci forum belly-dance.pl/forum, jest tam wiele informacji, a także wątki o polecanych szkołach tańca. Jeżeli masz przeczucie że taniec brzucha może być dla ciebie to zapisuj się jak najszybciej na zajęcia:) W wakacje może być z tym trochę ciężej, bo wiele szkół oferuje tylko warsztaty, a nie regularne zajęcia - a te najlepiej rozwijają ciało i dają systematyczne postępy.
          • nawrotka1 Re: świadomość własnego ciała 28.06.10, 15:46
            lunyxa napisała:
            (...)

            Ładnie napisane, widać pasję:)
            W dodatku to wszystko prawda, taniec brzucha jest świetny dla osób, które nie mają doświadczenia ani talentu tanecznego. Bardzo rozwija i - w odróżnieniu od innych "dyscyplin" -daje przyjemność i satysfakcję już od pierwszych zajęć.

            A co do koordynacji - widziałam na zajęciach aerobiku dziewczyny, które nie odróżniały lewej nogi od prawej. I nie były w stanie wykonywac prawidłowo najprostszych ćwiczeń, o zapamiętywaniu układów w ogóle nie mówiąc. Te, które przetrwały co najmniej pół roku systematycznego treningu, bardzo widocznie poprawiały swoją sprawność, po roku śmigały na stepie jak stare wyjadaczki:)))
            Ale żeby to osiągnąć, nie należy się zniechęcać ani porównywać z resztą grupy. Każdy kiedyś zaczynał, jedni uczą się szybciej, inni wolniej. Koordynację, poczucie rytmu i orientację przestrzenną można poprawić - i to bardzo znacznie - w kazdym wieku.
    • skarpetka_szara Re: świadomość własnego ciała 28.06.10, 17:26
      Mam podobnie w sensie ze ciagle mam siniaki, chodze poobijana bo
      zawsze o cos sie stukne, o cos zahacze itd... Po prostu mam zla
      koordynacjie ruchow. Ale da sie zyc.
    • opcja-0 Re: świadomość własnego ciała 29.06.10, 16:59
      z pewnością joga i taniec pomogą, poza tym może pływanie, i podświadome
      przekonanie o tym fakcie lekkości i wdzięku
    • m00nlight Dyspraksja? 29.06.10, 17:10
      'Łamaga', 'lebiega', 'niezdara'.

      Bardzo często pod tymi niemiłymi określeniami kryje się zaburzenie w
      koordynacji ruchów. I raczej nie ma to związku z nadwagą, zwłaszcza
      że u autorki zgubienie nadprogramowych kg nie poskutkowało...
      • papapapa.poker.face Re: Dyspraksja? 29.06.10, 17:22
        wiec co radzisz?
        • an-gel2 Twoja świadomość 29.06.10, 18:18
          < comedia_finita napisała; Mam wrażenie, że nie do końca "czuję"
          swoje ciało.Chciałabym być zwinna, lekka, łapać rytm, jak tańczę.
          Ja sądzę,że taka jest Twoja uroda i osobowość.Na siłę tego nie
          przeskoczysz,bądź sobą nie upodabniaj się do innych sądzać,ze mają
          lepsze ciało ,lub zgrabniej się poruszają.Wtedy poczujesz się lepiej
    • cylinder.van.troffa Re: świadomość własnego ciała 04.07.10, 20:04
      Cześć, tu facet.

      W poprawieniu świadomości własnego ciała pomogło mi uprawianie seksu, zaakceptowanie siebie. Bardzo mnie też rozluźnia i wprawia w dobry nastrój pływanie na basenie, co chyba już i tak sama lubisz. Właściwie to ostatnie mogłoby być jakąkolwiek aktywnością fizyczną - byle sprawiającą Ci rzeczywistą przyjemność, a nie wymuszoną modą czy pędem znajomych.
      Dodatkowo sporo czasu poświęcam na wyciszenie się i spokojne rozmyślanie. Wydaje mi się, że to też bardzo pomaga.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka