comedia_finita
23.06.10, 22:42
Cześć wszystkim.
Jakiś czas temu zdałam sobie sprawę, że kiepsko czuję swoje ciało.
To są bardzo ulotne kwestie, ale spróbuję wytłumaczyć, o co mi chodzi.
Przez długi czas czułam się dość niezdarnie. Wiązałam to z faktem, że mam kilka kilogramów za dużo i dlatego nie do końca mam wyczucie, jak się poruszam, czy nie zawadzę o drzwi, sama sobie wydawałam się ciężka i niezdarna.
Ale schudłam, nie mam nadwagi, a problemy pozostały.
Mam wrażenie, że nie do końca "czuję" swoje ciało.
Chciałabym być zwinna, lekka, łapać rytm, jak tańczę.
A tymczasem czuję się jak kłoda.
Zdaję sobie oczywiście sprawę, że z pewnymi rzeczami, takimi jak wyżej opisany wdzięk czy lekkość trzeba się urodzić.
Jednak nie było mi to dane.
Chciałabym zatem wyćwiczyć w sobie pewne rzeczy jak tylko się da, zrobić cokolwiek, żeby moje ciało się mnie słuchało, żeby nabrać miękkości ruchów.
Szukam podpowiedzi jak to zrobić.
Co polecacie?
Joga? Taniec?
Z góry dzięki za wszelkie sugestie :)