houples
24.06.10, 13:08
Rzecz dotyczy czerstwych dowcipów.
Pracuję w zagranicznej firmie. Szefem mojego działu jest facet (Niemiec) który
ma delikatnie mówiąc niezbyt wyszukane poczucie humoru. Uwielbia "żartobliwie"
mi dogryzać i sypać dowcipasami o Polakach. Nie jestem zakompleksiona i lubię
śmiać się z "polskich dowcipów", ale wtedy kiedy to są naprawdę dobre dowcipy,
a nie teksty w stylu "w waszym kraju to na każdym zakręcie stoją dziwki,
hahahaha" albo "Polska? to taki kraj jeszcze istnieje?", "a co to jest
Warszawa, takiej wiochy na pewno nie ma na mapie". W dodatku ma on tendencję
do powtarzania każdego z tych dowcipasów po kilka razy do znudzenia.
Oczywiście próbowałam go przegadać i odpowiedzieć mu żartami, ale totalnie nic
to nie dało, najczęściej dlatego, że on po prostu nie chwyta większości
grepsów. Potem powiedziałam mu wprost, że nie bawią mnie jego teksty, ale nic
to nie zmieniło.
Czy ktoś ma pomysł jak wybrnąć z tej sytuacji?