22.03.04, 11:47
Skąd sie bierze czyjś ośli upór w chęci przeforsowania swojej wizji mimo, iż
równie dobra wydaje sie być alternatywa. Czy despoci to ludzie pozbawieni
czegoś istotnego w dzieciństwie, czy to kurczowo trzymający kontrolę nad
wszystkim drętwusy ? Czy zastanawiaja się nad bilansem zysków i strat
własnych lub otoczenia. Cóż to za filozofia życia, że wszystko musi być tak
jak ja planowałem/łam. Co, jeśli dzieje sie inaczej ? Porażka? przyznanie
sie do słabości ? Utrata pewności siebie? Jakie są warunki despoty do
zrobienia kroku czyjąś inną ścieżką.
Obserwuj wątek
    • undyna Re: despoci 23.03.04, 00:45
      Niezły temat, ale chyba nie na forum, dlaczego?, bardzo rozległy i trudny do
      wyrażenia w sposób zwięzły (w formie postu), myślę, że bardzo często mają
      obsesję na punkcie swojego "autorytetu", przyczyną też może być jakiś stary
      przewlekły uraz, który zaowocował niechęcią (buntem) do dostosowywania się,
      które postrzegają jako osobistą porażkę; nikt ich nie nauczył co znaczy zdrowy
      kompromis, nie rozumieją tego mentalnie. Sam widzisz po moim poście, że temat
      jest grząski, trudno cokolwiek sensownego napisać i jednocześnie wyczerpać
      problem. Chociaż, może jeszcze coś się z tego wykluje:)
    • mobypussy Re: despoci 23.03.04, 00:57
      ja chcialabym miec zawsze racje. ciesze sie jak ktos mi ja przyzna. choc zdarza
      mi sie gadac bzdury. i jak ktos mi o tym przypomni i uzasadni to kule ogon
      razem z uszami i sie wycofuje. nie brne na oslep ku moim racjom.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka