Dodaj do ulubionych

Ale sobie spapralam zycie

04.09.10, 21:24
wlasnie sie obronilam na b. dobrym uniwersytecie na 5 i zamiast sie cieszyc, mam dola. Studia nie
byly tymi wymarzonymi, wrecz przeciwnie i poszlam na nie tylko dlatego, ze bylam mloda, glupia i
niezdecydowana a kierunek wspanialomyslnie wybral mi ojciec ;))) ja zawsze bylam zainteresowana
psychologia ale o tym rodzice nie chcieli sluchac, nasluchalam sie ze po tym nie ma roboty a jak jest
to malo platna i mamy juz jednego psychologa w rodzinie (jakas ciotka) ktora robi w szkole - wiec
skonczylam popularne stosunki. I teraz nie wiem, co ze soba zrobic... studia dawaly zludne
poczucie obowiazku a teraz - jak mysle aby isc do pracy gdzies po urzedach to cos mi sie robi...
mam jak to sie mowi "znajomosc" w jednym miejscu i cos mi sie dzieje w srodku jak tato ponagla,
zeby zlozyc tam papiery... czuje sie beznadziejnie, bez celu i mimo, ze malo wiem o zyciu: nie
wolno dawac sie kierowac rodzicom!! Trzeba isc za glosem serca nawet jesli wasze studia bylyby o
zyciu mrowek w Amazonce :(
Obserwuj wątek
    • berta-live Re: Ale sobie spapralam zycie 04.09.10, 21:33
      Nawet jak Ci się zamarzy samodzielność, to po pół roku rozsyłania cv na które
      nikt nie odpowie i tak pójdziesz do pracy, którą ci ojciec załatwi. Bo trzeba z
      czegoś żyć. A po dwóch następnych latach zaprzestaniesz rozsyłania dalszych cv w
      nadziei, ze znajdziesz wymarzoną pracę, bo na nie też nikt nie odpowie. Ale może
      przynajmniej rodzice kupią ci też mieszkania albo przynajmniej załatwią takie
      zarobki, że będzie cię stać na kredyt na własne. Co prawda możesz też zacząć
      drugie studia, ale prawdopdobieństwo, że pogodzisz to z pracą jest nikłe. Nie
      mówiąc o tym, że w trakcie może się okazać, ze to też nie ten kierunek a po
      fakcie, że faktycznie po nim nie robi się niczego fajnego i naprawdę roboty nie
      ma. Tylko wtedy będziesz już po 30.
      • gr.een Re: Ale sobie spapralam zycie 04.09.10, 21:46
        bardzo proszę mnie nie dołować :)
        ale prawdą jest rozsyłanie CV przez rok po studiach, na które nikt nie odpowie. :)
        Prawdą jest , że po dwóch latach zaprzestaniesz rozsyłania i będziesz miała
        strasznego dołą.
        A jak zrobisz drugi kierunek po 30 to będziesz się łudziła, żeznowu znajdziesz
        to co chcesz robić i zaczniesz rozsyłać cv , tylko już bez takiego naiwnego
        optymizmu. A jak wyślesz to cv to dostaniesz odpowiedź bo teraz tak robią - nie
        zdziw się tylko,że negatywną.
        mimo wszystko nie pij
    • kiira_korpi Re: Ale sobie spapralam zycie 04.09.10, 21:40
      Nic sobie nie spaprałaś, nie histeryzuj. Teraz po prostu pójdziesz do roboty, a zaocznie na takie
      studia, o jakich zawsze marzyłaś.
      Kiedy ja broniłam się po raz pierwszy, dawno miałam już 24 lata skończone, kolejne studia zaczęłam
      po 30stce, będę miała 35 jak wreszcie skończę ze studiowaniem (albo i nie skończę, bo się w
      kolejną podyplomówkę wciągnę;))
      A tak btw. to co robiłaś przez ostatnie 5 lat poza studiowaniem, spałaś? Masz jakieś doświadczenie
      zawodowe w ogóle?
      • kulawa_wodzirejka Re: Ale sobie spapralam zycie 04.09.10, 21:50
        nie mam doswiadczenia, mam tylko jedna praktyke ;) bylam niedojrzala emocjonalnie i jak dzieciak
        skupiona na zbieraniu dobrych ocen, nie myslalam zyciowo, teraz tez ciezko mi to wychodzi
        • omlet.schabowy Re: Ale sobie spapralam zycie 04.09.10, 22:51
          A w tej sprawie tatuś nie przypilnował... :(
        • dystansownik Re: Ale sobie spapralam zycie 04.09.10, 23:03
          > nie mam doswiadczenia, mam tylko jedna praktyke ;) bylam niedojrzala emocjonaln
          > ie i jak dzieciak
          > skupiona na zbieraniu dobrych ocen, nie myslalam zyciowo, teraz tez ciezko mi t
          > o wychodzi

          Eh skąd ja to znam. Jestem w praktycznie takiej samej sytuacji. Teraz z
          zazdrością patrzę na kolegów, którzy na wykłady w ogóle nie chodzili, z ćwiczeń
          się urywali, ale w czasie studiów pracowali. Studia się skończyły, ich w
          większości pracodawcy powitali z otwartymi rękami, a reszta łącznie ze mną może
          się podcierać kartkami z indeksów z dobrymi ocenami. :)
          • dziewczynawitryna Re: Ale sobie spapralam zycie 05.09.10, 08:46
            No pewnie i tacy z nich dziś ćwierćinteligenci z mentalnością niewolniczą.
            Pozazdrościć.
    • kota_marcowa Re: Ale sobie spapralam zycie 04.09.10, 21:54
      Dokładnie, idź do pracy, a zaocznie na wymarzone studia.
    • eat.clitoristwood Re: Ale sobie spapralam zycie 04.09.10, 21:58
      kulawa_wodzirejka napisała:
      > wlasnie sie obronilam na b. dobrym uniwersytecie na 5 i zamiast sie cieszyc, mam dola (...)

      Współczuję. Gdybym się nagle obudził w wieku dwudziestu pięciu lat, z dyplomem wyższej uczelni w
      garści, najpierw zesrałbym się z żałości a zaraz potem wskoczyłbym pod pociąg do Małkini.
    • fuks0 Re: Ale sobie spapralam zycie 04.09.10, 22:33
      Gdybyś poszła na wymarzone studia, to byś też założyła wątek "Ale sobie
      spaprałam życie", z tym, że w treści jego napisałabyś: "Poszłam na wymarzony
      kierunek, skończyłam studia, wysyłam cv od roku i nikt nie odpowiada :/. Tatuś
      mi radził kierunek x, po nim bym na pewno znalazła pracę. O ja głupia, dlaczego
      go nie posłuchałam!?"
    • soulshunter Re: Ale sobie spapralam zycie 04.09.10, 22:36
      mloda jestes, mozesz isc jeszcze raz na studia.
    • dystansownik Re: Ale sobie spapralam zycie 04.09.10, 23:06
      Jak masz znajomości, to nie bój się z nich skorzystać póki możesz. Zaczniesz się
      unosić honorem i będziesz sama szukała, a po paru miesiącach zaczniesz żałować,
      że nie brałaś tego co było pod ręką. Praca po znajomości, to przecież żaden
      wstyd, tak robi bardzo wiele osób.
      Ja sam byłem zawsze zwolennikiem podejścia, że lepiej do wszystkiego samemu dość
      i własnymi siłami znaleźć sobie pracę, a na chwilę obecną, gdyby ktoś znajomy
      pomógł mi znaleźć satysfakcjonującą pracę, to wziąłbym ją bez wahania. :)
    • wyjdeztego Re: Ale sobie spapralam zycie 04.09.10, 23:13
      nie masz co narzekac, rusz glowa i wykorzystaj to, ze jestes mloda i zdolna,
      zacznij myslec samodzielnie i uwierz w siebie, w to, ze mozesz kierowac swietnie
      swoim zyciem bez pomocy ojca.
      Masz swietny start w zyciu, wykorzystaj to.
      Tu gdzie mieszkam ludzie ida na studia w kazdym wieku, mysle, ze w Polsce tez
      tak kiedys bedzie... Liczy sie bardziej doswiadczenie i to, co naprawde umiesz,
      co mozesz zaoferowac spoleczenstwu/pracodawcy niz dyplomy i papiery z uczelni.
      Fakt, ze bardzo sie ceni tez i wyksztalcenie, ale studia sa platne, wiec ludzie
      czesto ida pierwszy raz na studia, jak maja za soba juz jakies zawodowe
      doswiadczenie i kase na studia. Wiem, ze w Polsce zyje sie inaczej jesli chodzi
      o finanse i zdobywanie pracy, ale nic sie nie martw, bo ty masz DOPIERO 25 lat,
      jeszcze mozesz sudiowac psychologie, psychoterapie i piec innych kierunkow,
      jesli tylko zechcesz. A teraz skorzystaj z pomocy ojca, wez te prace, odloz
      sobie na studia i studiuj.

      Ja pamietam, ze jak konczylam stuia w Polsce, to tez mialam dola, bo 5 lat
      wlasciwie nic mi nie dalo oprocz satysfakcji i rozwoju wlasnego. Bylam zalamana,
      ze nie moge znalezc pracy, a potem jak juz ja zanalazlam, to na nic mnie nie
      bylo stac. Studiowalam cos, co lubilam:)

      zycie sie jednak jakos uklada i musisz wierzyc, ze bedzie ok i ze w koncu
      bedziesz robic to, co lubisz i co chcesz robic.

      • simply_z Re: Ale sobie spapralam zycie 04.09.10, 23:27
        a ile osob tak naprawde wie czym chce się zajmowac ? polska szkola jest niesamowicie teoretyczna i
        nie przygotowująca ucznia ani trochę do podjecia jakiegos zawodu czy wyboru ściezki zyciowej,
        pamietam jak sama wybieralam studia ( ogolnie w zyciu nie poszlabym na to drugi raz) ale mialam
        jakies mgliste pojecie o tym czym chcialabym sie zajmowac,tyle ,że doszlam do tego iles lat pozniej.
        ,nie doluj sie ,studia mozna podjac ,nawet za granicą ,a mozliwe ,ze jesli teraz zaczniesz studiowac
        ,podejdziesz do tego w bardziej świadomy i dojrzaly sposob ,bo nie jestes juz dzieckiem po lo;).
        uszy do góry!
        acha ,nie przejmuj się dołującym postem berty big headhunter ( whoa!)
        niektore osoby lubia bezinteresownie dowalic;).
        • lonely.stoner Re: Ale sobie spapralam zycie 05.09.10, 10:29
          zrob sobie psychologie podyplomowo. A do pracy idz jak najbardziej, i sie tez
          zastanow co po psychologii chcesz robic?/ i jaka konkretnie ta psycholgie?? taka
          ogolna? penitencjarna?? grup spolecznych?? zastanow sie najpierw co po tej
          psychologii chcesz robic, gdzie pracowac i szukaj takiego kierunku. Bo tak
          konkretnie po psychologii ogolnej to za bardzo tez nie ma co robic, chyba ze
          masz kase zeby otworzyc wlasny gabinet, napisac pare ksiazek i moze zdobyc
          pacjentow.
    • puszka_pandory1 Re: Ale sobie spapralam zycie 05.09.10, 12:55
      Jestem po psychologii. Studia były porywające, wspaniałe wykłady, ciekawe rzeczy, aż się chodzić
      na zajęcia i uczyć chciało. Pracę mgr obroniłam na 4. Następnego dnia czułam się najszczęśliwszą
      osobą na świecie; myślałam: w końcu życie stoi przede mną otworem! Rzeczywistość szybko
      pozbyła mnie złudzeń. W poradniach etatu brak, w szkole tylko umowy-zlecenia, w Domu Dziecka
      najniższe wynagrodzenie za naprawdę ciężką pracę. Aby zaistnieć w tym zawodzie, potrzeba jeszcze
      wiele lat nauki - oczywiście płatnej i to słono, bo same studia nie dają zbyt wielu uprawnień.

      Słuchaj ojca, kobieto i nie jęcz. Może gdybym ja posłuchała swojego, nie siedziałabym teraz na
      zasiłku. Mgr psychologii z 2-letnim stażem pracy za grosze i trzyletnią już przerwą w zawodzie z
      powodu wyjazdu do pracy do Anglii (mam dziecko, nie miałam wyboru).

      Rodziców warto słuchać, tylko niekoniecznie trzeba bezrefleksyjnie stosować się do ich rad. Ale
      zawsze należy mieć na uwadze, że przecież oni chcą dla nas dobrze, a fakt, że doświadczeni i starsi
      też nie jest bez znaczenia.

      I nie pisz, że spaprałaś sobie życie, bo brzmi to groteskowo zważywszy na fakt, że masz dobre
      studia i perspektywy dobrze płatnej pracy. Studiowaniem o życiu w Amazonce niech zajmują się
      lepiej asceci z krwi i kości, a nie młode osoby żyjące w materialistycznym świecie.
      • agaoki Re: Ale sobie spapralam zycie 05.09.10, 13:36
        potraktuj to jak doświadczenie życiowe. teraz już wiesz, że warto brać życie we
        własne ręce. zacznij to robić.
        ale idź do tej pracy po znajomości, bo o pracę dzisiaj trudno, a będziesz miała
        pieniądze, które wydasz sobie na to, co cię interesuje, na dodatkowe studia albo
        jakieś kursy.
        młoda jesteś, całe życie przez tobą, masz wiele możliwości. nie panikuj!
        powodzenia!
    • paco_lopez Re: Ale sobie spapralam zycie 05.09.10, 15:02
      strasznie dużo u nas absolwentów, a tu można przecież zrobić licencje na dźwig, żurawia, spychacz
      i ciężarówkę z przyczepą i wystarczy. no ale to bradziej dla mężczyzn. dla kobiet , to takie
      inżynierskie mniej pasują. może lepiej fryzjerką zostać ?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka