Dodaj do ulubionych

STYLE zycia :)

27.03.04, 15:22
Natchnieta innym topikem o zywieniu, pomyslalam, ze mozemy wzajemnie opisac
nieco swoje style zycia. Czyli nasze preferencje do tego co jemy, jak
spedzamy wolny czas itp.. To zaczne pierwsza:

Odzywianie:
Unikam slodyczy i ograniczam spozywanie cukru. Mleka i produktow mlecznych
nie jadam, krotko mowiac: roslinne pozywienie. Lubie dobrze i smacznie zjesc,
wiec jadam rozne rodzaje ryzow, kasz, ziemniaki, makarony (bezjajeczne), w
lodowce zawsze mam ketchup, musztarde, sos barbecue. Do tego rozne salatki
owocowe, warzywne, wogole owoce w roznych postaciach i warzywa: smazone, w
formie pasztetow, kotletow, aromatycznych i pikantnych smarowidel do roznego
rodzaju pieczywa. Mam tez w domu zwykle kilka rodzajow olejow a do
pochrupania: orzechy, pistacje, suszone owoce. Czasem wcinam tez frytki czy
chipsy, alkohol, ale rzadko. Papierosow nie pale.

Co do aktywnosci: obecnie nie uprawiam zadnego sportu oprocz spacerow,
sporadycznych cwiczen w domu czy dobiegania do tramwaju ;) Zbieram sie jednak
w garsc i motywuje do jakiejs wiekszej aktywnosci.
Dla ducha i poczucia harmonii czasem medytuje, slucham muzyki
instrumentalnej. Lubie tez poczytac poezje, to taka odskocznia w inny swiat.

Styl ubierania: nazwalabym byle jaki. Nie mam dopracowanych detali, mimo
staran aby wszystko rece i nogi mialo hehe. W szafie mam glownie jeansy,
kolorowe sweterki i bluzki. Buty na codzien plaskie, niestety do dzis nie
opanowalam sztuki chodzenia na szpilkach wiec unikam tego na codzien. Makijaz
tez delikatny, czasem starczy blyszczyk i roz na policzki. A ze nosze aparat
ortodontyczny, nie czuje sie komfortowo z zadrutowana szczeka :/ Uwielbiam za
to dobre kosmetyki, slodkie cieple otulajace perfumy i sexy bielizne ;) (co i
tak nie zmienia faktu, ze w obtartych jeansach i swetrze z przeceny efekt
jest bardzo skromny) ;)

Lubie pic rozne rodzaje herbat. Zielone, czarne, czerwone, ziolowe,
aromatyczne. Czasem pozwole sobie na ciacho i dobra kawe, nie z supermarketu
ale taka w ziarnach kupowana na wage, cudnie pachnaca.

Kocham podroze. Te male i duze. Zarowno jednodniowe wypady za miasto z
plecakiem, jak i zwiedzanie miast, jak i egzotyczne eskapady hen daleko za
horyzont. O ile czas i srodki materialne pozwalaja, wybieram sie tak czesto i
daleko jak mozna.

Pozdrawiam Was wiosennie i zycze duzo usmiechu na codzien ;))
Obserwuj wątek
    • reniatoja Re: STYLE zycia :) 27.03.04, 15:33

      > Kocham podroze. Te male i duze. Zarowno jednodniowe wypady za miasto z
      > plecakiem, jak i zwiedzanie miast, jak i egzotyczne eskapady hen daleko za
      > horyzont. O ile czas i srodki materialne pozwalaja, wybieram sie tak czesto i
      > daleko jak mozna.



      Na razie wypowiem sie tylko na temat podrozy.. Otoz kocham pociagi. Na dworcu
      kolejowym w Katowicach przezywam rodzaj transu, uwielbiam patrzec na tych
      wszystkich ludzi w drodze, zastanawiam sie zawsze kim moga oni byc, skad
      przybywaja, dokad zmierzaja, co maja w walizkach, jak widze pociag to serce mi
      sie rwie samo w droge. Nieprzypadkiem Maryla spiewala "wsiasc do pociagu byle
      jakiego" a nie do samochodu, czy samolotu - na przyklad. Na lotnisku bowiem
      nigdy nie mam tego podniecenia, nie ma tej atmosfery. W ogole ani w porcie, ani
      w trasie samochodem nie ma tego, tylko w pociagu i na dworcu (ale tylko
      kolejowym), jestem w jakims innym swiecie. Potrafie kupic bilet na pozniejszy
      pociag (jak sie jedzie przez pol Polski to to jest opoznienie kilkugodzinne),
      po to tylko zeby siedziec i chodzic po dworcu w Katowicach i kontemplowac
      ludzi, pociagi, walizki, komunikaty z glosnikow. Kocham pociagi. I kocham
      podroze.
      • reniatoja Re: STYLE zycia :) 27.03.04, 15:35
        Aha! Dworzec Centralny w Wawie tez jest niesamowity, ale Katowicki lepszy. W
        Krakowie jest beznadziejny.
        • Gość: Lena Re: STYLE zycia :) IP: 80.48.96.* 27.03.04, 16:18
          Jeśli chodzi o dworce to przyznaję - Kraków ma beznadziejny. Planów przebudowy
          było dużo a pozostał taki jaki jest. Katowicki jest OK, taki otwarty, nie mam
          na nim poczucia zapuszkowania jak na warszawskim :-)))))
          Innych dworców nie znam, przyznaję bez bicia.
          • Gość: Alla Re: STYLE zycia :) IP: *.a2000.nl 27.03.04, 18:51
            Renia, to niesamowite co piszesz. Mnie przeraza ta szarzyzna dworcowa, ten
            brud, czesto smierdzi moczem, rozne dziwne typy, zebracy, zlodzieje brrr.
            Strasznie duzo nedzy ludzkiej i te smutne brudne pociagi czesto pomalowane w
            graffiti. Nie znosze dworcow. W Warszawie caly czas sie boje ze ktos zacznie
            strzelac, albo ze mnie okradna, albo napadnie narkoman ze strzykawka, brr. Poza
            tym dworce to taka anonimowosc, nic nikogo nie obchodzi kazdy pedzi w swoim
            kierunku, zimno, przeciag. Najbardziej samotnie czuje sie na dworcu, a jak
            musze sama wyjezdzac czy przyjezdzac, nikt nie czeka na peronie to juz jest
            najstraszniejsze.
        • anahella Re: STYLE zycia :) 27.03.04, 19:48
          reniatoja napisała:

          > Aha! Dworzec Centralny w Wawie tez jest niesamowity

          Jest koszmarny. Gdybys musiala raz dziennie przez niego przechodzic to tez bys
          tak myslala.

          Ja mam spod dworca bezpodredni autobus do pracy. Wole jednak cofnac sie nieco,
          wsiasc w tramwaj przystanek wczesniej, przejechac kolo dworca i zlapac swoj
          autobus juz w centrum. Tak kocham dworzec;)
          • akordex Re: STYLE zycia :) 27.03.04, 23:34
            anahella napisała:


            > Gdybys musiala raz dziennie przez niego przechodzic to tez bys
            > tak myslala.

            Gdybyś mieszkała za granicą to tez byś inaczej o nim myslala. Ciezko sie chwile
            zastanowic???

            > Ja mam spod dworca bezpodredni autobus do pracy. Wole jednak cofnac sie
            nieco, wsiasc w tramwaj przystanek wczesniej, przejechac kolo dworca i zlapac
            swoj
            > autobus juz w centrum. Tak kocham dworzec;)

            Tak, najwyższy czas wsiąść do taxi. (wątpie czy posiadasz prawo jazdy)
        • julla Re: STYLE zycia :) 27.03.04, 21:15
          renia, powaliłaś mnie swoja odą na cześć dworca w Katowicach:))
          Otóż mnie to miejsce strasznie odstręcza, kojarzy mi się ze smutnym i trudnym
          okresem mego życia, wiecznie gdzieś tam się plątałam, przesiadałam, czekałam na
          jakieś przesiadki i byłam okrutnie zmęczona. Na dodatek obowiązkowo czepiał się
          mnie jakiś śmierdzący i zapijaczony typ, który zakochiwał się we mnie od
          pierwszego wejrzenia i musiałam go odklejać albo gdzieś spieprzać... Raz nawet
          znalazłam się tam w centrum rozróby kibiców i musiałam zaopiekować się
          staruszką, która wpadła w panikę i o mało nie zeszła na serce, koszmarne
          przeżycie
          Mam po prostu odrzut od tego miejsca i Twój odbiór tegoż wydał mi się niezwykle
          odkrywczy i oryginalny:))
          • akordex Re: STYLE zycia :) 27.03.04, 23:37
            julla napisała:

            > Raz nawet
            > znalazłam się tam w centrum rozróby kibiców i musiałam zaopiekować się
            > staruszką, która wpadła w panikę i o mało nie zeszła na serce, koszmarne
            > przeżycie

            Jesteś bohaterką! I należy Ci się (conajmniej) brązowy Krzyż Zasługi.


      • r.richelieu Re: STYLE zycia :) 27.03.04, 20:23
        Reniu. mam z katowickim dworcem bardzo niemiłe skojarzenia. Bo do tej pory nie
        udało mi się wysiadać na nim codziennie przez dłużej niż 3 miesiące. Więc jak
        dotąd kojarzy się z biblioteką do której idę obładowana dwiema siatami z 15
        książkami których termin przydatności do spożycia minął 3 miesiące temu a więc
        kara w bibliotece będzie równie ciężka do udźwignięcia ;)
        • reniatoja Jesli chodzi o te dworce... 29.03.04, 22:10
          No coz, ja na dworcach kolejowych jestem bardzo rzadko i odczucia mam z nimi
          zwiazane takie jak napisalam. Nie przecze, ze gdybym codziennie musiala
          podrozowac pociagami to moje romantyczno marzycielskie nastawienie ulegloby
          zmianie. Np. obecnie od dwoch lat jezdze codziennie co najmniej czterema
          pociagami metra, czasem szescioma. Nienawidze metra. A w lecie to doslownie
          wymiotowac mi sie chce , jest nie do zniesienia duszno , po protu koszmar, tak
          ze to wszystko zalezy...

          Ale ostatnio czekalam w samochodzie przed przejazdem kolejowym i przejezdzal
          pociag dalekobiezny z ludzmi i az mi sie serce scisnelo z.. no wlasnie nie
          wiem, ja cos mam z tymi pociagami, po prsotu je kocham i kojarza mi sie bardzo
          fajnie. Dwa lata temu np jechalam ze Stroz do Wawy Centralnej w przedziale
          wypelnionym roznymi osobami, od lat 100 do 13. Bylo to osiem niezapomnianych
          godzin rozmow, zartow, opowiesci, bylo nam wszystkim doslownie ciezko sie
          rozstac gdy dotarlismy na miejsce. No kocham pociagi, nie mam z nimi zwiazanych
          zadnych niemilych wspomnien.
    • Gość: Alla Re: STYLE zycia :) IP: *.a2000.nl 27.03.04, 20:13
      Wiec i ja opowiem o swoim stylu zycia:

      Odzywianie - ciagle sie odchudzam, jak dotad bezskutecznie. Jestem tym
      sfrustrowana i mam kompleksy. Czuje sie jak pulpet i nie odwiedzam znajomych,
      sporo osob skreslilam, bo witaja mnie wiecznym "o znowu przytylas". Boze,
      przeciez ja sie ciagle odchudzam, dokonuje dramatycznych wysilkow, nawet sobie
      wyplukalam jelita 10 razy, glodowalam i przeszlam mase diet. Mam wrazenie, ze
      ta moja ciagle powiekszajaca sie nadwaga nigdy nie spadnie. Teraz przeszlam na
      Atkinsa - czyli diete tluszczowa. W moim sercu pojawila sie jakas nadzieja, bo
      waga leciala w dol, ale zaraz zgasla, bo mimo wysilkow juz wiecej nie spada, a
      jeszcze do zrzucenia sporo.

      Ubieranie sie - w zwiazku z kompleksami chodze zawsze umundurowana "po zeby" i
      nie dekolduje sie ani od gory ani od dolu. Ogolnie moj styl mozna okreslic jako
      grzeczna dziewczynka. Lubie miec fajne buty, ale na obcasach nie daje rady
      chodzic, wiec wszystkie moje piekne butki stoja nie uzywane, a ja zasuwam w
      zdrowotnym obuwiu Scholla, tym samym przez caly sezon. Ogolnie piekne butki sa
      przewaznie diablo niewygodne, wiec stoja i czekaja na "az schudne". W ubiorze
      jestem zdecydowanie konserwatystka, czasem jednak poniesie mnie duch mody, ale
      nie zawsze w dobrym kierunku. Mam napady ubraniowej odwagi (rzadko), wtedy
      zakladam rozne ekstrawagancje i widze skonsternowane miny znajomych, ktorzy nie
      wiedza smiac sie czy plakac. Czesto potem zaluje, ze sie wyglupilam
      (szczegolnie jak zobacze to na zdjeciu i stwierdze, ze efekt byl niezupelnie
      taki jak sobie to wymyslilam). Moje ekstrawagancje polegaja glownie na
      niekonwencjonalnym doborze kolorystycznym, wzorniczym: kwiatkow z innymi
      kwiatkami i paskami, albo zupelnej abnegacji (czasem). Na ogol sile sie na
      klasyczna elegancje i dopasowuje do sytuacji. Mam swoje ulubione rzeczy. Do
      nich naleza dwie jasne dzinsowe koszule, ktore tak lubie, ze nosze nawet jak
      podarly sie juz na rekawach i sa tak przetarte od noszenia jak sito. Ale je
      uwielbiam. Kiedys nosilam kapelusze, peleryny i dlugie szale, ale mi przeszlo.
      Na codzien zakladam spodnie i dluzsze marynarki. Tej zimy zaszalalam na rozowo -
      zakupilam sobie rozowa (stonowany roz zlamany szaroscia) kurtke puchowa w
      Jackpocie (pelny pulpecik namuchany na puchowo)i dzinsy w niebywalym kolorze
      lila roz. Do tego srebrny parasol, ktory zgubilam na wycieczce do Lejdy.
      Mam tez fiola na punkcie torebek. Moja ulubiona marka to wloska Furla. Maja
      piekne kolekcje, tysiac razy ciekawsze od duzo drozszego Vuittona, czy nawet
      klasycznego Ferragamo. Lubie tez perfumy. Poprawiaja mi nastroj. Mam kilka
      fajnych, ktorych uzywam na zmiane. Czesto buszuje po perfumeriach i wacham,
      wacham...

      Co do aktywnosci - zakupilam sobie rowerek stacjonarny i pedaluje pol godziny
      rano i pol wieczorem. Staram sie duzo spacerowac, nie uzywac komunikacji
      miejskiej. W weekendy chodze do lasu, mam swoje trasy po 5 i 7 km.

      Hobby -lubie podroze, szczegolnie z plecakiem i przewodnikiem, na wlasna reke.
      Poza tym hoduje koty perskie dla przyjemniosci. Persy sa najpiekniejsze na
      swiecie - kwintesencja kota. Puchaty, dostojny maly lew. Ma swoje zdanie i
      dystans do swiata. Uwielbiam i polecam. Moje zycie nabralo kolorow odkad
      pojawil sie w nim pierwszy pers. Piekne stworzenie. Oczka wielkie a nosek
      malutki. Puchaty ogon jak wachlarzyk i to murmurando ktore z siebie wydaje
      podczas czesania. Pielegnacja persa to caly rytual i wielka przyjemnosc.





    • vege_go [...] 27.03.04, 22:48
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • vege_go [...] 28.03.04, 20:11
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • balbinia Re: tera to mozesz usunac z czystym sumieniem ty 28.03.04, 20:23
          rety widze ze ktos ma zbyt wiele agresji w sobie. biedactwo..
    • undyna Re: STYLE zycia :) 28.03.04, 20:48
      Mam dzisiaj dobry dzień, to się dopiszę-opiszę, a co mi tam:)))Otóż:
      jem owady i rośliny zielone, liście znaczy, czekoladę też kąsam, oraz zasmażkę,
      kurze móżdżki i bakłażany, banany oraz marakuję i awokado też i pastę do
      zębów.:) to tyle o diecie na dzisiaj:)
      Moj dzień domowy marzeń(nie mylić z innym dniem) wstaję raniutko o 5.oo i lecę
      doić krowy, zaraz po udoju, idę gotować wiaderko owsianki, bo gąb do
      wykarmienia bez liku, jak gęby wykarmione i zagnane do roboty, to idę się
      naszykować do kościoła, nakładam ciuchy od święta przepisowe i lecę na roraty,
      tam trochę oddechu mam, czas na przemyślenie wielu ważnych spraw, na oddanie
      się duchowym uniesieniom. na tym pierwszy odcinek zakończę jeśli pozwolicie.

      Pragnę też nadmienić, że nikogo swoim postem nie chciałam urazić, a jakakolwiek
      zbieżność faktów ze stanem rzeczywistym jest przypadkowa, proszę niniejszym o
      potraktowanie mojego postu z należytą wyrozumiałością:))))
      • balbinia Re: STYLE zycia :) 28.03.04, 22:13
        undyna napisała:


        nakładam ciuchy od święta przepisowe i lecę na roraty,
        na oddanie
        > się duchowym uniesieniom.

        No prosze :))) A to ciekawe, duchowe uniesienia w Kosciele :)))
    • mobypussy Re: STYLE zycia :) 28.03.04, 22:44
      a ja:
      siedze nocami przed koputerem lub klasowkami
      pije
      pale
      czasami owoca przekasze
      zaczynam dzien od kawy a potem dopiero jem sniadanie
      sport wykonywany byl czynnie teraz z przerwami
      ale czynne sa igraszki na przescieradle
      obecnie udaje ze zakwasy po nartach mi nie przeszkadzaja
      a moze to po igraszkach?
      jak sie zupelnie ociepli zaczynam biegac
      (buhahaha)
      nadwagi brak
      • negishi Re: STYLE zycia :) 29.03.04, 16:51
        Ubior: zalezny od okazji. Najlepiej sie czuje w szpilkach i obcislej sukience.
        Wlosy najczesciej zwiazane w warkocz. Czesto chodze w dresie i trampkach ;)

        Zywienie: tesh wegetarianskie aczkolwiek wiem ze przeginam ze slodkosciami. Za
        cholere nie moge sie tego oduczyc :( Podrinkowac tez lubie natomiast nie
        toleruje papierosow ani w moim domu a od palaczy uciekam najdalej jak moge.

        Sport: regularnie aerobik 1xtygodniowo oraz w domu steper i ciezarki. Ciepla
        pora roku rower, rolki i plywanie. Podroze po prostu kocham !!!!!!!!!!

    • Gość: uncja Re: STYLE zycia :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.04, 19:21
      No sugar, no life... Jem dużo i bez ograniczeń z wyjątkiem rzeczy, których nie
      lubię (kasza, wątróbka, owoce morza, szpinak). Mięsko, rybki, mniam. Owocki
      też. Lubię surówki, ale nie same - do kotlecika tak. Czekoladka i słodycze - w
      każdych ilościach. Złośliwie dodam, że od lat w porywach ważę 50 kg, mój maż
      patrzy na to z zawiścią, bo jem o wiele więcej od niego, on się katuje takim
      tekturowym pieczywem...Kawusia, dobre winko, papierosek. Strasznie niezdrowy
      tryb życia, ale jaki przyjemny...
      Podróże tak - zawsze, w dowolnym kierunku... Książki.. dużo i zawsze, nie lubię
      tylko s-f i fantasy, no i takich społeczno-politycznych.
      Ubiór - albo bardzo elegancko albo sportowo, w zalezności od okoliczności i
      nastroju. Makijażyk i dobre perfumy - zdecydownie tak. Ze względu na męża
      unikam mocnych barw szminek. Mam słabość do butów, lubię sobie kupić kilka
      par...Muzyczka - hmm - różna bardzo, Sting na przykład albo Oldfield, najlepiej
      głośno. Kino, teatr, dość często. I jeszcze - chcąc nie chcąc uczestniczę
      aktywnie w hobby męża...
    • julia001 Re: STYLE zycia :) 01.04.04, 18:11
      Hmmm... Mam trochę czasu, więc też się dopiszę...

      Ubiór:
      Wzależności od nastroju, no i okoliczności, oczywiście... Czasem elegancko,
      czasem bardziej na sportowo... Nigdy nie noszę krótkich spódniczek bo kompleksy
      mi na to nie pozwalają, za to lubię głębokie dekolty. Najlepiej czuję się w
      spodniach - biodrówkach. Nigdy przenigdy nie chodzę w dresie... Co do butów, to
      kocham eleganckie buciki na obcasie, niestety muszę jeszcze opanować sztukę
      chodzenia w nich... ;)
      Jeśli chodzi o makijaż, to podkreślam tylko oczy za pomocą czarnej kredki i
      tuszu...
      Uwielbiam dłuuuuuuuuugie, pomalowane ciemnym lakierem paznokcie, ale nie na
      codzień.

      Odżywianie:
      Owoce i warzywa w każdej postaci przede wszystkim. Rzadko przetwory mleczne tj.
      jogurty, sery itp. Mleka nigdy nie piłam, nie piję i pić nie będę... Nie mam
      zbyt silnej woli, więc różnie to bywa ze słodyczami. Kilka razy próbowałam
      przejść na wegetarianizm, ale to chyba nie dla mnie. Szkoda. Alkohol spożywam
      ostatnio zadziwiająco rzadko ;) za to wypijam hektolitry kawy rozpuszczalnej
      bez cukru. Od czasu do czasu zdarza mi się zastosować całodzienną głodówkę, ale
      to raczej nie wynika z mojego sposobu odżywiania a ze stresu...

      Jeżeli chodzi o aktywność fizyczną, to biorę czynny udział w zajęciach
      wychowania fizycznego raz w tygodniu w szkole...(to już niestety ostanie
      miesiące i nie wiem jak to potem będzie wyglądało...). Czasami zdarzy mi się
      iść na basen, wiosną i latem jeżdżę na rowerze. Uwielbiam długie spacery.

      Hobby:
      Lubię czytać, szczególnie kryminały, niestety nie mam na to zbyt dużo czasu.
      Muzyka, w zależności od nastroju... Na ogół spokojne piosenki potocznie
      zwane "pościelówami" Briana Adamsa, Roda Stuarta, Alanis Morissette, Celine
      Dion, itp. ale czasami muszę posłuchać czegoś cięższego np. Metallica, Korn,
      Nirvana (polecam!!!) Marlin Manson... Generalnie nie lubię muzyki disco, techno
      itd...

      Muszę przyznać, że mój styl życia ciężko określić zdrowym. Zarywam noce... z
      bardzo różnych powodów..., nieregularnie się odżywiam, nie zawsze zdrowo...
      Długo by wymieniać. To by było chyba na tyle.

      A co do tego dworca w Katowicach... to nie mam zbyt dobrych wspomnień. Chociaż
      mieszkam stosunkowo niedaleko, na zakupy wolę się wybrać do Bielska - Białej.

      Pozdrawiam.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka