Dodaj do ulubionych

Wyprowadzacz psa... ale czad:)

19.09.10, 02:54
A tak sobie zajrzałam na magla (to takie forum, gdzie czasem zaglądam tak z ciekawości, co te babki tam spłodzą) i oto w ten sposób dowiedziałam się, że istnieje coś takiego jak zorganizowana firma wyprowadzająca psy i koty, btw. dzięks magielkom
www.soskotipies.pl/spacery.php
A to wszystko tak a propos mojego wątku i egzystencjalnego pytania - mieć mopsa czy nie mieć mopsa;-).
No naprawdę jestem w szoku, bo nie wiedziałam, że coś takiego działa. Więc co, nie dość, że psa mi wyprowadzą, zanimują, potresują, to jeszcze jak trochę dorzucę, to i kota na spacer wezmą?;)
Obserwuj wątek
    • deczko Re: Wyprowadzacz psa... ale czad:) 19.09.10, 09:03
      W Ameryce swietnie sie na tym zarabia, tam to jest popularne. U nas za droga impreza, chyba, ze ktos ma duzo kasy, a brak czasu i chec posiadania psa. Powinien mimo to wybrac psa, ktory swietnie znosi samotnosc nie przywiazuje sie do jednego opiekuna.
      • princessjobaggy Re: Wyprowadzacz psa... ale czad:) 19.09.10, 18:19
        Jest to rzeczywiscie popularne, w wielu krajach zreszta. Sporo ludzi korzysta z takich agencji (albo indywidualnych ogloszen). To troche taki odpowiednik niani, ktora wozi lub odbiera dzieci ze szkoly i czasem poda im cos do jedzenia. Dla wielu bardzo wygodne.
    • berta-live Re: Wyprowadzacz psa... ale czad:) 19.09.10, 19:21
      A widziałaś cennik? To taniej wyjdzie zapłacić jakimś gimnazjalistom lokalnym. Poza tym nie wyobrażam sobie oddawać psa na tresurę jakimś obcym ludziom.
      • kiira_korpi Re: Wyprowadzacz psa... ale czad:) 19.09.10, 19:26
        Cennik widziałam i jest to ta gorsza strona;(. Bo nawet licząc, że udałoby mi się wynegocjować rezygnację z kosztów dojazdu, to licząc 1 x dziennie np. w godzinach 13-14, x 5 dni w tygodniu to już się robi poważna sumka.
        Ale w sytuacjach awaryjnych możnaby skorzystać.
        No i oczekiwałabym najpierw próbnego spaceru, pod moją kontrolą.
        • berta-live Re: Wyprowadzacz psa... ale czad:) 19.09.10, 19:57
          Pomyśl też o dzieciakach z sąsiedztwa. 10PLN/h powinno im wystarczyć. Mopsy to są na tyle łagodne psy, że nie ma obawy, że takiego dzieciaka np pogryzą albo wdadzą się w bójkę z innym psem, który wyprowadzacza pogryzie a ty będziesz mieć kłopoty. Podejrzewam, że w tej cenie jest także jakieś ubezpieczenie na wypadek jakiś nieprzewidzianych okoliczności.

          U mnie na osiedlu swojego czasu wyprowadzaniem psów zajmował się niepełnosprawny intelektualnie chłopak. Bardzo chciał mieć psa, ale jakoś nie chcieli mu kupić, więc znalazł sobie zajęcie. I gdyby te ludzie takie wredne nie były, to mógłby nawet trochę się usamodzielnić. Ale, że jego niepełnosprawność polega głównie na tym, że nie jest w stanie pojąć wartości pieniądza, to ludzie mu płacili jakieś symboliczne sumy a on się cieszył. Poza tym wywiązywał się ze swoich zadań, nawet na skuterze potrafi jeździć i teraz już ma swojego psa i też daje radę. No ale ludzie to ludzie, mycie samochodów też skończyło się podobnie. Żeby chociaż na biednych trafił, to nie całkiem nadziane towarzystwo, więc spokojnie stać ich było na płacenie mu normalnej stawki godzinowej, takiej jaką by musieli zapłacić komukolwiek innemu.
          • kiira_korpi Re: Wyprowadzacz psa... ale czad:) 19.09.10, 20:09
            Wiesz, bo ludzie to jednak podli są;(. A ci, co się świeżo dorobili, to największe buraki.
            A co do psa, to musiałabym znaleźć naprawdę godną zaufania osobę, bo raz - że wpuszczam ją do mego domu, a dwa - powierzam jej mojego psa.
            A mnie jest trudno tak od razu komuś zaufać.
            Ehh, jak matki sobie z tym radzą, zostawiając dziecko z obcą opiekunką to naprawdę nie wiem.
    • vandikia Re: Wyprowadzacz psa... ale czad:) 19.09.10, 20:11
      Są, są, jak jeżdzę do pracy często widuję wyprowadzaczy. Przyjeżdzają we dwie osoby większym samochodem i wyprowadzają 4 dośc duże psy na polu, samochód jest oklejony informacjami, że wyprowadzają psy - jeden to owczarek niemiecki, reszta nie wiem do końca :)
      Co dziwne, wydaje mi się, że nie są to psy należące do 1 osoby, mimo to nie mają kagańców i chodzą obok siebie grzecznie.
      • berta-live Re: Wyprowadzacz psa... ale czad:) 19.09.10, 20:17
        Bo psy na obcym terytorium w stosunku do obcych psów zachowują się grzecznie. One tylko u siebie pokazują wszystkim dookoła do kogo to osiedle należy. To co jest poza, to ich nie obchodzi.
        • vandikia Re: Wyprowadzacz psa... ale czad:) 19.09.10, 20:28
          a nie znam się ale zdziwiło mnie to bardzo :)
    • ofelia1982 Re: Wyprowadzacz psa... ale czad:) 19.09.10, 20:15
      Jakiś rok temu chciałam założyć taką firmę:) Niestety jak spłodziłam biznes plan to wyszło na to, że albo musiałabym mieć duużo klientów albo dość wysokie ceny żeby rentowność była sensowna. W mojej ocenie nasz rynek (akurat mowa o warszawskim) nie jest jeszcze na to gotowy.
    • nstemi Żadna nowość :-) 19.09.10, 23:46
      Oglądałyście film "Poszukiwany, poszukiwana" ? Film z czasów siermiężnego PRLu, a Wojciech Pokora jako idealna pani domu wyprowadzał (między innymi) psy na spacery, Ze wszystkimi tego konsekwencjami :-) Kto ogladał to wie, kto nie ogladam to polecam. Za całokształt.
      Ale tak naprawdę to dla mnie jest trochę smutne. Mamy psa i zero czasu, żeby pójść z nim na spacer? Gdy zimno i deszcz to trochę męczące, ale to zawsze jakiś ruch. Generalnie przyjemność. Nie mam siły/czasu/chęci na spacery to kupuję sobie chomika :-) Mój owczar musi się wybiegać, to biegamy obydwie.
      I jeszcze jedna rzecz mnie zastanawia, kto jest "szefem stada" w sytuacji gdy mamy wyprowadzacza. Pies musi mieć takiego "szefa". . . Wierzę, że owi "outsourcowani" wyprowadzacze wiedzą jak psa ułożyć, ale kim w tym momencie jest właściciel?
      • zainteresowany_live Re: Żadna nowość :-) 19.09.10, 23:49
        Rewelka film. Polecam. ;)
      • kiira_korpi Re: Żadna nowość :-) 19.09.10, 23:55
        Ale ewentualne wyprowadzanie byłoby tylko raz dziennie - tak koło 12.00 - 14.00, kiedy ja jestem jeszcze w pracy. Resztę spacerów, dopieszczania, miziania, ew. zdzielenia szmatą przez łeb, gdyby kotłowali się z kotem, załatwiałabym we własnym zakresie.
        A mopsiki akurat lubią ludzi.
        • zainteresowany_live Re: Żadna nowość :-) 20.09.10, 00:18
          Mops - klops. Co to za pies, który ciągle śpi. ;)
      • princessjobaggy Re: Żadna nowość :-) 20.09.10, 10:57
        > Ale tak naprawdę to dla mnie jest trochę smutne. Mamy psa i zero czasu, żeby pó
        > jść z nim na spacer?


        Przeciez chodzi glownie o sytuacje, w ktorych fizycznie nie ma jak z tym psem na spacer wyjsc (praca, wyjazd itp.). To samo powiedzialabys o posiadaniu dzieci? Przeciez tez sie je wysyla do zlobka/przedszkola czy maja nianie (albo babcie), bo rodzice nie moga sie nimi 24h/dobe zajmowac.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka