Dodaj do ulubionych

wymiar ścigania

21.09.10, 09:23
Po wątku o pedofilii postanowiłam ustalić, dlaczego na ekspertyzy w sprawach o pedofilię bardzo długo się czeka. To nie brak kasy, wręcz przeciwnie. Spodziewałam sie różnych rzeczy, ale nie tego:
Robimy tak: łapiemy 100 przypadkowych osób, spektakularnie, tak żeby w TV pokazali. Jak pokażą w TV będą wyższe nagrody. Obojętnie w jakiej sprawie, ale dobrze żeby medialny temat był. Pedofilia na przykład - to proste. Ogłaszamy, że jest sygnał z Interpolu i będzie akcja. Potem skanujemy kompy i w jednym dniu aresztujemy wszystkich, którzy ściągali filmy o podejrzanych tytułach np. nastolatki. Niech się eksperci potem męczą, czy miały one ukończone 15 lat czy nie. Policjant znać się nie musi. Od tego są antropolodzy. A jak eksperci będą trzepać kompy to może i przez przypadek prawdziwego pedofila wykryją - wtedy będzie jeszcze wiekszy sukces. Odbieramy nagrody, prasa nas opisuje, że aktywnie itp.

Zarzuty idą dla 4, max 6 osób i te aresztujemy. Ekspertyzy kosztują po kilkadziesiąt tysięcy i zapychaja kolejkę. Skutkiem jest to, że w bardzo powaznych sprawach, gdzie zagrożone jest dobro dziecka czas oczekiwania na ekspertyzę jest jest skandaliczny. Oczywiście nie jestesmy skur.y..mi i nie robimy masowych aresztowań miesiąc po miesiącu, żeby tak całkiem kolejki do ekspertów nie zapchać. Z 6 zatrzymanych osób 4 do 5 wygrałoby bez problemu sprawę w Strasburburgu o bezpodstawny areszt. Na szczęście świadomość w narodzie niska, więc skargę złoży max 1 - kolejne kilkadziesiąt tysięcy z budżetu. Akcję taką robimy kilka razy w roku i budżet domowy rosnie o 100 %, a jak TV temat podłapie, to nawet i więcej.
Inni koledzy specjalizują się w "walce" z prostytucją, narkotykami.
Grupom przestepczym nikt nie przeszkadza, bo i po co. Jak się siedzi cicho i np. raz na jakiś czas zlikwiduje konkurencję na zamówienie, albo tych co płacić nie chcą - to kolejne 100 % rocznego budżetu domowego, mozna już zacząć mysleć, gdzie tu dom budować. A to się wietnamców wyłapie co w rynek marychy chcieli wejść - robota prosta, chłopcy z miasta odwalili całą robotę śledczą, trzeba było jedynie wjechac pod wskazany adres. Czasem zlikwiduje się parę burdeli (pod kamerami oczywiście) bo nie chciały płacić odpowiednich stawek za ochronę - zaraz zaczną płacić, bo klienci nie lubią rozgłosu. Czasem też wpadnie kasa, jak z listy osób które nalezy aresztować wycofa się jakieś nazwisko.
I tak to się toczy.
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka