kalina.s
26.09.10, 21:45
Taki niedzielny filozoficzno-życiowy wątek do kobiet starszych i mądrzejszych:
Znajoma przyjaciółki była świadkiem Jehowy. Oni restrykcyjnie podchodzą do współżycia przedmałżeńskiego, do zabawy, alkoholu. Surowo zabronione! ;-) Była "cnotką" do 30 lat!
I później ta znajoma w wieku ok. 30 lat pojechała za granicę i zrobiła to tak trochę na chybił trafił... z dwoma w krótkim czasie. Po powrocie zaczęła szaleć. Kilkanaście związków, w tym zdrady partnerów z innymi. Nadrabiała stracony czas może. Jej sprawa, chodziła w czasami dziwne relacje, albo uprawiała seks na 1 noc. I teraz moje pytanie.
P ............... czy................ F?
Czy to jest prawda, że jak kobieta zacznie seks, jest w związku, ma to regularnie i facet np. odejdzie to bardzo jej tego brakuje? Czy to prawda czy fałsz, że jak sie zacznie seks- to potem chce sie go dużo bardziej niż tej "cnotliwo-strachliwej" (że się tak nieporadnie wyrażę? ;-) która nie wie, co traci? ;-) i że seksu takiej kobiecie brakuje bardziej niż tej przed inicjacja seksualną?
P czy F?