Dodaj do ulubionych

kontrola rodziców

01.10.10, 15:06
albo ja juz sie czuję, jakby mnie ktoś kontrolował. Okej własnej kasy jeszcze nie mam bo przede mna dwa lata studiów jeszcze ale to nie powód zeby mama się tak zachowywała:/
Jadę z chłopakiem na weekend i okłamać ją musiałam, ze jade na weekend z przyjaciólką, bo ona wytwarza w swojej głowie jakies niewiarygodne historie, ze ktos moze mnie wywiezć, zgwalcic, udusić itd i jakby wiedziała, ze jade z chłopakiem dzwoniła by co 20minut czy zyje. Jeszcze chłopaka nie poznała bo okazji nie było ale mam zamiar niedługo ich zapoznać, chociaz nie wiem czy cos to da. Co chwilę z kazdej blahostki musze się tłumaczyć, co robię, gdzie wychodze, gdzie jade...mam tego serdecznie dosyć, taka nadopiekunczosc duzo za duza do mojego wieku. Wyprowadzic się nie moge bo nie pracuje i nie ma takiej mozliwości narazie i co ja mam zrobić? czy ktos równiez ma tak nadopiekunczycgh rodziców?
Obserwuj wątek
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: kontrola rodziców 01.10.10, 15:10
      Standardowo masz trzy opcje.
      Idziesz na swoje,
      Godzisz sie z tym,
      Robisz wojnę.

      Oczywiście jest jeszcze czwarta opcja, czyli dochodzicie z rodzicielami do consensusu, ale to jest kategoria fantazji.
      • deszczowa.a Re: kontrola rodziców 01.10.10, 15:15
        pierwsza opcja odpada, druga juz za dlugo trwa a wojny tez nie chce robic, bo mimi wszystko bardzo ich kocham i wiem, ze oni mnie tez i dlatego tak sie zachowuja, chociaz grubo przesadzaja:/, jestem w kropce
      • lena575 Re: kontrola rodziców 01.10.10, 15:18
        Ułozenie sie z rodzicami to wcale nie znowu taka fantazja. Tylko,że zwykle rozpoczyna się ten proces dużo wcześniej niż w wieku "dwa lata do skończenia studiów" i teren samodzielności stopniowo się poszerza. Jak sie późno zaczęło i się i póżniej skończy :)
        To nastolatka przyprowadza rosłego chłopaka do domu i on sie deklaruje,że po dyskotece przyprowadzi :)
        • deszczowa.a Re: kontrola rodziców 01.10.10, 15:24
          tylko, ze rodzice jakos w liceum nie mieli nic przeciwko kiedy mówiłam, ze przyjade z 18 o godzinie 4nad ranem, im starsi tym jest chyba gorzej tym bardziej sie o mnie martwią
    • poecia1 Re: kontrola rodziców 01.10.10, 15:18
      Mojej mamie przeszło jak ręką odjął, gdy się wyprowadziłam i zaczęłam żyć na własny rachunek. Nasze wzajemne relacje jeszcze nigdy nie były tak dobre jak teraz. Wcześniej potrafiła urządzić awanturę o: za mocny makijaż, za krótką spódnicę, nieodpowiednie rajstopy, zbyt prześwitującą bluzkę (a miałam już ponad 20 lat). Argumenty były identyczne, że mnie ktoś zabije, zgwałci, porwie itd.
      • deszczowa.a Re: kontrola rodziców 01.10.10, 15:22
        ja tylko czekam zeby dwa latka szybko mineły i tez zyje na wlasna reke bo sie normlanie nie da;)
    • vandikia Re: kontrola rodziców 01.10.10, 15:20
      kompromis, proste
      oczekujesz od matki wlasciwiego zachowania, a jakbys byla OK to bys przedstawila chlopaka i po sprawie, przynajmniej ona by sie nie denerwowala a Ty nie musialabys wymyslac historii i się spinać
    • berta-live Re: kontrola rodziców 01.10.10, 15:38
      Ignoruj ją i tyle. Jak nie masz nerwów do słuchania jej tyrad to kup sobie mp3 i noś słuchawki w uszach cały dzień. Wyprowadzenie tylko tyle da, że nie będzie widzieć wszystkiego ale i tak będzie wydzwaniać i wypytywać się i robić awantury dlaczego już ciemna noc jest a ciebie jeszcze w domu nie ma, itp. To z braku własnych zainteresowań i własnego życia. Możesz jej jeszcze znaleźć jakąś dodatkową pracę albo kochanka, ale podejrzewam, że może być ciężko.
      • deszczowa.a Re: kontrola rodziców 01.10.10, 15:43
        nie no bez przesady, nie obrazajcie tu mojej Mamy:), ma wlasne zainteresowania i własne zycie, chociaz jest bardzo nadopiekuncza, no nic rozmawiałam z chłopakiem i porozmawia ale z tatą, mamy się boi;D
    • sumire Re: kontrola rodziców 01.10.10, 15:39
      nie widzę problemu w przedstawieniu absztyfikanta rodzicom, zanim się z nim wyjedzie. przejęcie mamy jest w sumie uzasadnione.
      nb, lepiej wypracowywać samodzielność małymi kroczkami niż wojną. mama z czasem się przyzwyczai.
    • bryg-ida111 Re: kontrola rodziców 01.10.10, 15:43
      Ja tam takiej kontroli nigdy nie miałam,są spoko do dziś.Ale mój syn to ma przesrane(a co będzie później) ale przez moich teściów.Pójdzie gdzieś z kolegami, to mi nad uchem ryczą żebym szybko po niego dzwoniła bo go zgwałcą lub zabiją :).Mają tak od dawna, mój mąż też miał przesrane(dowiedziałam się od rodzinki).On się do tego nie przyzna :D
    • panna.m.igotka Re: kontrola rodziców 01.10.10, 15:58
      Normalne. Ja też nie mówiłam do końca prawdy ;) Wychodziłam z założenia, że lepiej będzie dla nich jak się nigdy nie dowiedzą. Na studiach nie miałam takiego problemu, ale za to w liceum hehe dałam im nieźle w kość :D Teraz mieszkam na swoim i trochę mi tęskno za nimi. Za tym narzekaniem, czepianiem się. Dzisiaj jest trochę ciężko, bo są komórki, internet i o kontrolę rodzicielską łatwiej. U mnie na szczęście tego nie było ... więc był większy luz.
    • gobi05 Re: kontrola rodziców 01.10.10, 16:11
      > Jadę z chłopakiem na weekend i okłamać ją musiałam

      Toksyczni rodzice wymuszają kłamstwa swoich dzieci, co nie pozostaje bez wpływu na ich psychikę. Zdrowi rodzice wspomagają.

      Mam dla ciebie taką "mantrę" - cokolwiek by się działo, dobrze czy źle, mów (na głos) "nie mam już piętnastu lat, muszę być dorosła", z akcentem na _dorosła_. Niech to będzie usprawiedliwienie, chwalenie się, potwierdzenie twojej słuszności. Powtarzaj to nawet i sto razy dziennie - zawsze kiedy potrzebujesz decyzji, podejmujesz decyzję, robisz coś ważnego, robisz coś głupiego, ponosisz porażkę, odnosisz sukces itp.

      Powodzenia
      • deszczowa.a Re: kontrola rodziców 01.10.10, 17:13
        ok bede sobie tak powtarzac:), myślę ze ona nie jest toksyczna, bo kazdy ma jakies tam wady, za duzo czyta gazet o porwaniach, oglada detektywo itp rzeczy, a pozniej denerwuje sie o mnie za bardzo. Chłopak jutro z rana przyjedzie z tatą pogada, a w przyszłym tyg z mamą, ze moze czuć sie o córke bezpieczna, moja tez w tym wina mogłam wczesniej przedstawić chłopaka, na kazdy foch, ze jest pozno, a ja sama gdzies wedruje poowtarzac tez im jak 'mantre' ze juz dorosła dziewczyna jestem. No zobaczymy jak sie sprawy uloza po poznaniu czy nadal beda te gadki
        • gobi05 Re: kontrola rodziców 03.10.10, 21:26
          > myślę ze ona nie jest toksyczna, bo kazdy ma jakies tam wady

          Jeśli nie pozwala ci wzrastać, dojrzewać, obciąża cię swoimi lękami - to jest toksyczna.
          Wady to są wtedy, gdy chrapie albo zostawia majtki na środku łazienki.

          > za duzo czyta gazet o porwaniach, oglada detektywo itp rzeczy, a
          > pozniej denerwuje sie o mnie za bardzo.

          Na takie nerwy są lekarstwa - podjechać samochodem, dać na taksówkę, ostrzec, zmówić zdrowaśkę...

          > moja tez w tym wina mogłam wczesniej przedstawić chłopaka

          Wierzysz, że jej lęki i negatywne nastawienie to twoja wina? A ona nie jest toksyczna?
    • mumia_ramzesa Re: kontrola rodziców 01.10.10, 16:14
      Jak im pozwolisz to beda Cie kontrolowac. Najlepiej stopniowo to ograniczac.
      • yulkayulka Re: kontrola rodziców 01.10.10, 16:31
        nic dziwnego, że się o ciebie martwią skoro ich okłamujesz
        a swoją droga to mama jest nadopiekuńcza, czy zaborcza?
        • deszczowa.a Re: kontrola rodziców 01.10.10, 16:37
          chyba i jedno i drugie ;-)
    • d.moll.ka Re: kontrola rodziców 01.10.10, 23:00
      urodziłam sie jako wczęsniak... miałam nie żyć i takie tam... robili mi transfuzję krwi. potem jako noworodek stale chorowałam... moja mama całe życie była nadopiekuńcza - mimo że później w szkole odbierałam na koniec roku kilkakrotnie 2 nagrody książkowe: jedna za "bardzo dobre wyniki w nauce";) dtuga za 100% frekwencję... fakty do mamy nie przemawiały... chyba dla niej zawsze byłam o krok od śmierci :D
      uratowały mnie przed całkowitą degrengoladą studia w W-wie (poza miejscem urodzenia).

      oni chronią cię. jak dojrzejesz, będziesz bardziej wyrozumiała dla uczuć matki/ojca, a raczej dla metod jakimi tym uczuciom dają wyraz...
      co ci mogę powiedzieć. teraz kombinujesz, potem idziesz na swoje. bunt nastolatki na nic sie nie zda. przyda sie konsekswencja i twoje przekonanie, że jesteś samodzielna. jesteś? sama podejmujesz decyzje - czy konsultujesz wszystko?

      ja polecam rozdział "Kontrolujący rodzic" z książki "Toksyczni rodzice". Mocne słowo o tej toksyczności... ale czasem faktycznie ta nadopiekuńczość trochę komplikuje życie i zaburza poczucue własnej wartości. bo nie ma się pola wolności jako nastolatek... ja to poczucie stopniowo odbudowałam na studiach...
      ale do zakupu mieszkania na kredyt dojrzewałam sporo. generalnie to rodzice chcieliby, żebym mieszkała z nimi!!!! nieporozumienie... nie miałam wsparcia (finansowe w minimalnej częsci tak - wkład własny; emocjonalnego- absolutnie żadnego, odradzanie...). sama sobie wszystko załatwiłam.

      jesteś wcześniak? ;D żartuję, powodów może być tysiące: wcześniactwo, chorowitość, "jedynactwo"; i nie wiem co... psychologia się kłania. nie fikaj - rób swoje przy minimalnym nakła dzie frustracji.
      rozumiem cię. pozdrawiam.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka