Dodaj do ulubionych

cobyście zrobili

08.10.10, 16:43
gdybyście się dowiedzieli że macie zaawansowany nowotwór i czeka was kaplica?
tym,którzy zaczną opowiadać o wycieczkach przypominam,że człowiekowi się wtedy nic nie chce/nie ma siły/coś go boli/odczuwa permanentne zmęczenie i nie w głowie mu wielkie rzeczy.
Obserwuj wątek
    • alpepe Re: cobyście zrobili 08.10.10, 16:47
      ja bym tylko uporządkowała papiery, by moi bliscy mieli jak najmniej problemów po mojej śmierci.
      To co, wiarusik, do biurka!
      • wiarusik Re: cobyście zrobili 08.10.10, 16:51
        a oprócz papierów to czym byś sobie zapełniła resztę egzystencji?
        • alpepe Re: cobyście zrobili 08.10.10, 17:13
          reszta byłaby taka sama, tak długo, jak się da.
          • wiarusik Re: cobyście zrobili 08.10.10, 17:14
            nie powiesz mi,że chodziłabyś do pracy?
            • alpepe Re: cobyście zrobili 08.10.10, 17:30
              pracuję w domu, więc bez różnicy, ale gdybym miała chodzić do pracy, to tak, też chodziłabym.
              • wiarusik Re: cobyście zrobili 08.10.10, 17:31
                jak ten z tvn-do grobowej dechy.
    • jeza_bell Re: cobyście zrobili 08.10.10, 16:50

      Można dalej się leczyć albo nie. Innej opcji nie ma, więc pewnie wybrałabym którąś z tych.
      • wiarusik Re: cobyście zrobili 08.10.10, 16:52
        a jak leczenie nie ma sensu,to dalej będziesz trwonić pieniądze na łapiduchów?
        • jeza_bell Re: cobyście zrobili 08.10.10, 17:42
          wiarusik napisała:

          > a jak leczenie nie ma sensu,to dalej będziesz trwonić pieniądze na łapiduchów?

          Nie, wtedy poszukam drzewa na swoją trumnę.
    • sweet_pink Re: cobyście zrobili 08.10.10, 16:51
      Moje życie jest dobre jakie jest, więc pewnie bym sobie żyła dalej podobnie, na tyle na ile by się dało. Na pewno bym poszła do psychologa, albo na jakąś grupę wsparcia. Pewnie bym chciała walczyć.
      • wiarusik Re: cobyście zrobili 08.10.10, 16:54
        pytanie co taki psycholog powie? kaplica i tak pacjenta nie minie:P
        • sweet_pink Re: cobyście zrobili 08.10.10, 17:02
          Nie wiem co powie.
          Nigdy nie miałam kopnąć w kalendarz i nie byłam u takiego psychologa, ale wiem, że są tacy specjalizujący się w pomocy osobom "skazanym na śmierć". Taki psycholog jest od tego, by pomagać w oswajaniu się z sytuacją...no sorry to było by raczej lipnie ostatnie tygodnie życia spędzić na nurzaniu się w depresji, chyba lepiej było by zachować pogodę ducha do końca i odchodzić pogodzonemu ze światem i względnie bez lęku.
          • wiarusik Re: cobyście zrobili 08.10.10, 17:16
            nie ma to jak mechaniczna/taśmowa terapia u psychologa do spraw trudnych.taki to pracuje jak w kombinacie.
            • sweet_pink Re: cobyście zrobili 08.10.10, 20:02
              No żebyś wiedział, że mechaniczna...bo chyba trzeba być po trosze robotem, żeby radzić sobie z taką pracą. Zresztą ja tam mogę iść i do robota, byle by umiał mnie postawić do takiej kondycji, żebym w tych ostatnich dniach umiała odnaleźć trochę radości, zamiast zmarnować je na żal do losu, smutek czy złość.
    • kombinerki.pinocheta Re: cobyście zrobili 08.10.10, 16:53
      co Ty Wiarus wkrecasz?

      spotkanie integracyjne bym zorganizowal, ja + 2 kobiety :)
      • wiarusik Re: cobyście zrobili 08.10.10, 16:56
        no popacz,w obliczu beznadziejności miałbyś więcej odwagi niż teraz;)
        • kombinerki.pinocheta Re: cobyście zrobili 08.10.10, 17:04
          kasy nie byloby mi szkoda :))
          • wiarusik Re: cobyście zrobili 08.10.10, 17:30
            a na co teraz wydajesz?;)
    • magnusg Re: cobyście zrobili 08.10.10, 16:56
      TEGO NIKT NIE WIE,zanim takiej info nie dostanie.
      • sweet_pink Re: cobyście zrobili 08.10.10, 17:05
        Ale warto o tym pomyśleć, to jaki plan wymyślisz wcześniej może mieć wpływ na to, co faktycznie zrobisz. Dodatkowo wyobrażanie sobie trudnych sytuacji i planów na nie łagodzi lęki przed tymi sytuacjami.
        • vandikia Re: cobyście zrobili 08.10.10, 19:05
          > Dodatkowo wyobrażanie sobie trudnych sytuacji i planó
          > w na nie łagodzi lęki przed tymi sytuacjami.

          czy ja wiem, u mnie to nie działa
          poza tym po co sobie takie rzeczy wyobrażać?
          • sweet_pink Re: cobyście zrobili 08.10.10, 20:09
            Według psychologii na większość ludzi powinno działać. Bo ludzie boją się nieznanego...jak sobie wyobrazisz co byś zrobiła, to to jest mniej nieznane i mniej nas przeraża. W efekcie w konfrontacji z taką sytuacją lepiej sobie poradzimy. Tu nie chodzi tylko o snucie katastroficznych scenariuszy, tylko o wyobrażenie sobie siebie w tej sytuacji i wymyślanie jak można sobie pomóc.
            Mi to pomaga w różnych sytuacjach...np jak mnie napadnie strach, że mnie z pracy wyrzucą itp.
    • kookardka Re: cobyście zrobili 08.10.10, 17:03
      Pożegnałabym się z bliskimi i skończyła żywot w jakiś cywilizowany sposób, zanim zacznę gnić na szpitalnym łóżku ...
      • wiarusik Re: cobyście zrobili 08.10.10, 17:18
        ja to bym wolał w domu kopnąć w kalendarz.
    • six_a Re: cobyście zrobili 08.10.10, 17:10
      ja bym robiła to samo co do tej pory + pewnie zwiedzała lekarzy.
      • wiarusik Re: cobyście zrobili 08.10.10, 17:18
        obie te rzeczy wydają mi się bez sensu w takiej sytuacji.
        • six_a Re: cobyście zrobili 08.10.10, 17:25
          no chyba zależy co się robi.
          ja akurat nie miałaby specjalnie innych opcji, jak położyć się i dać się utrzymywać innym. w każdym razie jeszcze nie teraz:)
          • six_a Re: cobyście zrobili 08.10.10, 17:28
            kuśwa chyba się dziś przepracowałam, bo normalnie bełkoczę klawiaturą.
            chciałam powiedzieć, że nie miałabym innego wyjścia jak robić, co robię, bo nie mogę się położyć i zdać na resztę świata.
            • wiarusik Re: cobyście zrobili 08.10.10, 17:32
              to się robi oszczędności. lekarz daje pół roku i planujesz.
              • six_a Re: cobyście zrobili 08.10.10, 18:14
                ale nie o pieniądze chodzi.
                • wiarusik Re: cobyście zrobili 08.10.10, 18:18
                  ale i tak nadejdzie moment,w którym nie będziesz w stanie nic robić.
                  • six_a Re: cobyście zrobili 08.10.10, 19:00
                    to może chociaż zasiłek pogrzebowy na mnie dadzą?
                    ;)

                    byłeś u dochtorów czyżby? czy znowu czarnowidzisz?
                    • wiarusik Re: cobyście zrobili 08.10.10, 19:04
                      biorąc pod uwagę informację tylko z neta,mam wszystkie objawy raka jelita grubego;)
                      • vandikia Re: cobyście zrobili 08.10.10, 19:07
                        to się zapisz na proste badanie, kolonoskopię
                        jak Ci napompują dupkę, to więcej przez myśl Ci nie przejdzie, żeby sobie wkręcać raki
                        a badanie to jest pierwszym jeśli chodzi o tego typu podejrzenia
                        • wiarusik Re: cobyście zrobili 08.10.10, 19:11
                          akurat raki są tak powszechne ,że wcale bym się nie zdziwił.
                          • six_a Re: cobyście zrobili 09.10.10, 11:36
                            tja, ale jak nie rak, to po co się zamartwiać? i życie se psuć.
                            moja znajoma robiła kolonoskopię w znieczuleniu ogólnym (króciutkim, tylko na badanie). jak chcesz, to się mogę dowiedzieć, gdzie i dać namiar na maila.
                            samych hipochondryków mam dookoła i lekarzy, ew. in spe;), to wim co nieco.
                      • six_a Re: cobyście zrobili 08.10.10, 19:10
                        aha, no to faktycznie. ale jeszcze z house'em to skonsultuj.
                      • berta-live Re: cobyście zrobili 09.10.10, 11:27
                        > biorąc pod uwagę informację tylko z neta,mam wszystkie objawy raka jelita grube
                        > go;)

                        Albo zespół jelita wrażliwego czy jakkolwiek to się nazywa. Niejaki Mareczekk, swojego czasu namiętnie wklejał teksty ze swojego blogu, dokładnie opisujące jego walkę z tą przypadłością. Poszperaj w forumowym archiwum. ;)
    • zeberdee24 Re: cobyście zrobili 08.10.10, 17:47
      Jakbym był słaby to bym leżał, a jak by mi się na chwilę poprawiało to chodziłbym na dziwki a potem spisywał wszystkie ekscesy w plugawym, perwersyjnym i genialnym dziele literackim. Pieniądze ze sprzedaży książki gdyby została wydana zapisałbym na kościół katolicki żeby nawet po śmierci być przewrotnym.
    • nutka07 Re: cobyście zrobili 08.10.10, 17:51
      Zaczelabym chyba pic albo brac jakies narkotyki, zeby 'lepiej' to przejsc.

      Odkad widzialam jak moja mama umierala majac raka, przeraza mnie ten tamat i strasznie sie boje.
      Myslac o tym widze, jak wiele mam w zyciu.
    • princess_yo_yo Re: cobyście zrobili 08.10.10, 18:05
      gdybym wiedziala ze przerwanie leczenia spowoduje ze bede sie lepiej czula to pewnie bym to zrobila. bardzo czesto tak bywa. postaralabym sie o towar ktory pomoze mi w ostatnich chwilach - blogi odlot bez bolu bylby chyba najlepszy. tak tylko gdybam oczywiscie.
    • tibarngirl Re: cobyście zrobili 08.10.10, 20:47
      Pewnie uporządkowałabym swoje bety, w tym wyrzuciła wszelkiej maści pamiętniki i takie tam. I pewnie by to do mnie nie do końca dotarło, więc może życie nie uległoby większej zmianie. Przestałabym się gryźć koniecznością znalezienia pracy, oraz tym, "co będzie za kilka lat".
    • sid.leniwiec Re: cobyście zrobili 09.10.10, 10:36
      Ja bym się załamała, a później otrząsnęła i pojechała na te wycieczki.
      A gdybym nie była w stanie fizycznie, to tylko bym się załamała.
    • pompeja Re: cobyście zrobili 09.10.10, 10:48
      Kolega wyremontował cały dom na przyjęcie swojej córeczki, której nie doczekał. Zmarł tuż przed świętami Bożego Narodzenia. Oczywiście się leczył, jednak lekarze nie pozostawiali mu złudzeń, że się uda.

      On miał jeden cel - przygotować dom dla żony i córki. Ukończył, co zamierzył.


      Ja - chyba bym siedziała i płakała przez pewien czas, że sobie nie poradzą, że się boję i że będą przeze mnie cierpieć. Tak jak alpepe przygotowałabym dom na moje odejście. Nie wiem, co bym zrobiła, jedno byłoby pewne - to, że umrę.
      • yulkayulka Re: cobyście zrobili 09.10.10, 10:55
        kolejny wątek hipochondryka, który umiera (sam sobie postawił/a diagnozę). oczywiscie u lekarza nie był. ciekawe co będzie nastepne? pewnie o konowałach co to się nie znają na leczeniu
    • jowita771 Re: cobyście zrobili 09.10.10, 11:18
      Starałabym się jak najwięcej czasu spędzić z córką robiąc jakieś ciekawe rzeczy, żeby coś jej zostało z tego w pamięci, ma prawie pięć lat, więc myślę, że jakoś by dało radę. Poza tym, napisałabym dla niej jakieś wspomnienia z tego czasu, który spędziłyśmy razem. Napisałabym jej, jak ją kocham, żeby sobie mogła czytać, jak mnie nie będzie.
    • hermina1984 Re: cobyście zrobili 09.10.10, 11:31
      ktoś z mojego otoczenia ma taką znajomą...ponoć młoda dziewczyna,korzysta z życia,umawia się na randki,właśnie podróżuje i robi karierę w pracy.Dużo imprezuje i wyciąga z życia jak najwięcej.
    • berta-live Re: cobyście zrobili 09.10.10, 11:32
      Kupiłabym sobie narkotyki. Jedne przeciwbólowe drugie energetyzujące a trzecie poprawiające humor. I zaczęłabym korzystać z życia. Być może powiedziałabym wszystkim co o nich myślę naprawdę. Zarezerwowałabym sobie miejsce w szwajcarskiej klinice eutanazyjnej. I zdecydowanie miałabym konwenanse w dupie. Być może zadłużyłabym się u mafii, żeby sobie jeszcze bardziej skorzystać z życia. Co mi zrobią po śmierci?
      • sid.leniwiec Re: cobyście zrobili 09.10.10, 11:39
        > Być może powiedziałabym wszystkim co o nich myślę naprawdę.

        Ooo... Zmienić "wszystkim" na "niektórym" i dobre to jest.:)
        • papapapa.poker.face Re: cobyście zrobili 09.10.10, 11:41
          ja jestem na tyle glupia, ze ci niektorzy to juz wiedza, co o nich mysle :>
          • sid.leniwiec Re: cobyście zrobili 09.10.10, 11:42
            Nie wiem czy zazdrościć, czy współczuć.:)
            • papapapa.poker.face Re: cobyście zrobili 09.10.10, 11:59
              ;)
          • hermina1984 Re: cobyście zrobili 09.10.10, 11:44

            > ja jestem na tyle glupia, ze ci niektorzy to juz wiedza, co o nich mysle :>


            Witaj w klubie :D myślisz,że co wyleciałam po raz kolejny z poprzedniej pracy :D
            ciekawe ile w obecnej wytrzymam bez mówienia ludziom wprost jakimi są kretynami :D
            • sid.leniwiec Re: cobyście zrobili 09.10.10, 11:50
              Bo z tego co piszesz Ty masz jakiś patologicznie wysoki poziom asertywności i kłótliwości.:)
              Ja nie umiałabym funkcjonować mając bardzo kiepską atmosferę w robocie, chodziłabym wkur... i zestresowana. Teraz mam taką średnią i jest w miarę ok. Chociaż zależy jeszcze od miejsca i od tego, na co możesz sobie pozwolić. Ja np. nie integruję się, mam 2 osoby z którymi czasami spotkam się poza pracą, ale nie łażę na ploty i pogaduchy o niczym, jeśli kogoś nie lubię, to ograniczam kontakt do minimum i przy takiej postawie czasami bywa ciężko.:)
              • bakejfii Re: cobyście zrobili 09.10.10, 11:53
                Co zrobilibysmy.Polozyli sie do lozka i czekali na kostuche.
              • hermina1984 Re: cobyście zrobili 09.10.10, 11:56
                [i][
                > Bo z tego co piszesz Ty masz jakiś patologicznie wysoki poziom asertywności i k
                > łótliwości.:) /i]

                no wiesz :) jakby Cię ktoś wyzywał od idiotek,wmawiał Ci codziennie,że jesteś głupia i nadajesz się jak każda baba tylko do garów,dzieci i rozkładania nóg,to zapewniam Cię,że też byś miała taki poziom :]
                Na szczęście teraz jest lepiej,choć wcale nie idealnie,po prostu niszczą mnie psychicznie te korporobole :/ Obecnie jestem wściekła,bo byłam o krok od awansu...i nagle pojawił się dobrze znany mi pech-przylazł ktoś,kto ma znajomości i pieniądze i stopniowo mnie od awansu odsuwa :/ choćby się zesrała nie mam szans :/
                Mam dość tych głupich korporacji :/
                • sid.leniwiec Re: cobyście zrobili 09.10.10, 12:00
                  Ja to bym rzuciła w cholerę taką robotę - no chyba, że nie miałabym co jeść. A Ty byłaś w stanie jakoś się przemęczyć, mi by chyba psycha siadła.
            • papapapa.poker.face Re: cobyście zrobili 09.10.10, 11:53
              o, znalazłas juz :) jak klimat?
              • hermina1984 Re: cobyście zrobili 09.10.10, 11:57
                wyżej wszystko napisałam :P
                po prostu mam cholernego życiowego pecha i nigdy nie będzie już dobrze :(
    • papapapa.poker.face Re: cobyście zrobili 09.10.10, 11:38
      wymyslanie sobie chorob... to jest to! wez sie puknij w łeb i idz sie przebadac

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka