Dodaj do ulubionych

Uciekający Pan Młody

19.10.10, 09:38
Miał być ślub,żoną miała być ..
Organista daje znak, a jego brak.

Myślałam,że takie rzeczy to tylko w filmach i piosenkach a tu bach.
Nie było ciąży nie było pośpiechu była wspólna decyzja.Już nie dzieciaki.
Nie mam pojęcia jak jej pomóc. Przestała jeść,mówić zastanawiam się czy potrafi jeszcze oddychać.Znalazłyśmy jej dobrego terapeutę. Jego rodzice w szoku,jej też. Goście nie wiedzieli co zrobić z prezentami,jak się zachować. Przecież nikt nie uczy zachowań w takich sytuacjach.
Dwa tygodnie minęły a ona nie chce z tego wyjść. Wczoraj spotykam znajomą,taką co to cześć czasem parę słów,siedzi ze swoimi koleżankami i ryczą. Pytam co jest. A ona mówi,że w sobotę ich przyjaciółka miała mieć ślub i chłop uciekł sprzed ołtarza. Kurna proforma pytam jak miał na imię bo wszystko jest możliwe.Uff , nie to nie ten. Ja wiem,że to przypadek ale w swoim życiu pierwszy raz słyszę,że ktoś ucieka sprzed ołtarza. Zawsze myślałam,że kto jak kto ale spodziewać się można takiego zachowania po kobietach. Że,emocje,że strach,że hormony i takie tam inne. Ale facet??
Babieją faceci?(piszę tu o tych dupach wołowych)
W sobotę postanowiłyśmy je "spyknąć "razem. Nie wiem czy to dobry pomysł.
Może bardziej zrozumie ból ten kto to przeszedł? Może razem szybciej wyjdą z tego?
Spotkałyście się z czymś takim?Z uciekającą Panną/Panem Młodym? Jakieś cenne rady jak pomóc w takiej sytuacji?
Obserwuj wątek
    • six_a Re: Uciekający Pan Młody 19.10.10, 09:42
      o, zaczęłaś pisać opowiadania.
      • wacikowa Re: Uciekający Pan Młody 19.10.10, 09:44
        Cenne.
        • six_a Re: Uciekający Pan Młody 19.10.10, 09:48
          oj tak. styl ślepej komendy siewzioł i zużył.
          no wiem, że nie na temat, ale to była gratulacja taka.

          co się tyczy przypadku: gdyby zwiała kobieta, na pewno miałaby sensowny powód. jak zwiał facet, to musi tchórz.
          • menk.a Re: Uciekający Pan Młody 19.10.10, 09:59
            six_a napisała:

            > co się tyczy przypadku: gdyby zwiała kobieta, na pewno miałaby sensowny powód.
            > jak zwiał facet, to musi tchórz.
            >
            >

            Bzdura Sikso. Tchórzostwo to takie a nie inne działanie. I tu mamy do czynienia z rasowym tchórzostwem. Nie ma to nic wspólnego z płcią delikwenta.
            • six_a Re: Uciekający Pan Młody 19.10.10, 10:06
              ale mnie nie chodzi mi o jakość czynu - jasne, że pikne zachowanie to nie było, rozsądne ani dorosłe też.
              jednakowoż gdyby na ślubie nie pojawiła się panna młoda, komentarz dociekający nie zaczynałby się od tego, że jest tchórzycą.
              • soulshunter Re: Uciekający Pan Młody 19.10.10, 10:09
                > że jest tchórzycą.
                qrwa kimmmm? Ty skonczylas podstawowke?
                • six_a Re: Uciekający Pan Młody 19.10.10, 10:12
                  > qrwa kimmmm?
                  dupą wołową. teraz lepiej?
                  • soulshunter Re: Uciekający Pan Młody 19.10.10, 10:15
                    zancznie
              • menk.a Re: Uciekający Pan Młody 19.10.10, 10:16
                Kurde, uderzasz w tony pana, którego nicku nie podam, ale pisze zawsze tak: kiedy kobieta daje kosza to ma powód, a kiedy mężczyzna daje kosza to drań i gbur.
                :|
                • wacikowa Re: Uciekający Pan Młody 19.10.10, 10:26
                  Menia ale tu nie chodzi o takie zwykłe zerwanie a o plany na całe życie. Ja wiem,ze w tym temacie różnice płciowe nie powinny występować. No ale tak samo się nasuwa. Może dlatego,że to zjawisko mało znane? Łatwiej wytłumaczyć babkę niż faceta. Aż sama się sobie dziwię,że tak myślę,bo zawsze byłam "bezpłciowa"w osadach i według zasług było.:)
                  • menk.a Re: Uciekający Pan Młody 19.10.10, 10:28
                    Tak. Baba może kierować się emocjami a w zasadzie histerią. Facet rozumem. :|
                    • wacikowa Re: Uciekający Pan Młody 19.10.10, 10:31
                      Ej no nie. Ale w tym wypadku dla mnie facet dupek.
                • six_a Re: Uciekający Pan Młody 19.10.10, 10:26
                  w te tony uderzył akurat post wyjściowy, możesz w nim przeczytać o zbabieniu facetów i dupach wołowych. i ja nawet tego nie krytykuję specjalnie w sensie jakiegoś oburzania się, tylko zwracam uwagę.
                  jest to typowy mechanizm obronny. on to dupa wołowa i drań. ona skrzywdzona. gdyby facet pisał wątek, to by było, że nieodpowiedzialna idiotka, a on cierpi.

                  myślę jednak, że wątpliwości to ta para miała sporo, skoro tak się historia skończyła. więc zainteresowani doskonale wiedzą, o co biega. a reszta to teatr dla gawiedzi, która sobie odpowiednio i po tradycyjnej linii skomentuje.

                  i tyle.
                  • menk.a Re: Uciekający Pan Młody 19.10.10, 10:29
                    Ok, rozumiem.
                  • wacikowa Re: Uciekający Pan Młody 19.10.10, 10:40
                    A co jeśli faktycznie nie miała? Jeśli to np stres albo strach obezwładnił jego racjonalne myślenie?
                    4 lata to dużo. Mieszkali że sobą ponad dwa. To nie dzieciaki. Mieli rok na zerwanie planów albo przesunięcie.
                    • menk.a Re: Uciekający Pan Młody 19.10.10, 10:42
                      No i wychodzi na to, że facetowi trza pistolet do głowy lub innego miejsca przystawić, wtedy grzecznie przytupta przed ołtarz.:P
                      • wacikowa Re: Uciekający Pan Młody 19.10.10, 10:46
                        Menia ale weź teraz to "bezpłciowo". Był czas na zerwanie i na odwołanie bez upokorzeń z każdej strony. Odwróćmy sytuację i niech będzie ,że to ona uciekła. Uważasz to za w porządku? Każdy ma prawo tak się zachować? Przecież to chore zachowanie.Głupie,niedojrzałe itp.
                        • menk.a Re: Uciekający Pan Młody 19.10.10, 10:51
                          Jasne. Zresztą napisałam w swoim pierwszym poście jak to widzę. Nieważne czy ona, czy on zwiał. Porównuję to do zdrady i publicznego upokorzenia. Wrogowi nie życzę.
                          Zresztą generalnie wrogom xle nie życzę.

                          Przez wzgląd na dobro drugiej osoby, na swój spokój, na spędzony wspólnie czas osoba rezygnująca powinna znaleźć w sobie krztę odwagi cywilnej i powiedzieć, że się wycofuje. Poinformować o tym drugą stronę oraz rodziców.
                          • menk.a Re: Uciekający Pan Młody 19.10.10, 10:52
                            I jeszcze jedno. W tej sytuacji panna niewątpliwie cierpi. Ale ten koleś też. Dlatego uciekł. Stosuje unik.
                            • soulshunter Re: Uciekający Pan Młody 19.10.10, 10:55
                              ale trzeba miec jaja i przynajmniej odrobine przyzwoitosci.
                            • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Uciekający Pan Młody 19.10.10, 10:56
                              menk.a napisała:

                              > I jeszcze jedno. W tej sytuacji panna niewątpliwie cierpi. Ale ten koleś też. D
                              > latego uciekł. Stosuje unik.

                              Ale taki dość dziwny ten unik.
                              Ja bym w takiej sytuacji uciekł co najmniej do innego miasta, lepiej w Bieszczady a najlepiej wypasać bydło na południowoamerykańskich pampach.

                              Zresztą może znajdzie sie na forum ktoś kto z drugiej strony będzie w stanie opowiedzieć jak to jest zwiać tuż przed ślubem?
                              • princessjobaggy Re: Uciekający Pan Młody 19.10.10, 11:08
                                > Ja bym w takiej sytuacji uciekł co najmniej do innego miasta, lepiej w Bieszczady a najlepiej wypasać bydło na południowoamerykańskich pampach.

                                Znam taki przypadek. Przyszly maz doslownie uciekl - nie tylko sprzed oltarza, ale tez z miasta, kraju, kontynentu. Nie wiem co sie z nim teraz dzieje. Nie znam powodu jego decyzji, a panna mloda nawet jesli wie to sie nie przyzna.
                                • wacikowa Re: Uciekający Pan Młody 19.10.10, 11:11
                                  Ale wyszła z tego?
                                  • princessjobaggy Re: Uciekający Pan Młody 19.10.10, 11:21
                                    > Ale wyszła z tego?

                                    Wyszla. Oczywiscie przyz dlugi czas czula sie upokorzona. Na dodatek jej rodzice sa z tych 'co ludzie powiedza', wiec latwo nie bylo.

                                    Po kilku latach ulozyla sobie zycie na nowo. Dzis wyglada na szczesliwa.
                                • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Uciekający Pan Młody 19.10.10, 11:11
                                  > Znam taki przypadek. Przyszly maz doslownie uciekl - nie tylko sprzed oltarza,
                                  > ale tez z miasta, kraju, kontynentu. Nie wiem co sie z nim teraz dzieje. Nie zn
                                  > am powodu jego decyzji, a panna mloda nawet jesli wie to sie nie przyzna.

                                  No, i to jest tchórzostwo. A kiedy gość zostaje w mieście i dalej chodzi do pracy to jest irracjonalna głupota. Bo wiadomo że konsekwencje(przykre) go nie ominą.
                              • lia.13 Re: Uciekający Pan Młody 19.10.10, 23:40
                                Czasem nawianie w Bieszczady nie pomaga. Znam sytuację, gdy panna wystąpiła do SC i gość miał do zapłaty 10 000, które rodzina Panny Młodej poniosła za przygotowania do ślubu.
                            • wacikowa Re: Uciekający Pan Młody 19.10.10, 11:05
                              Tylko,ze w tym wypadku dla mnie koleś tchórz i ani trochę mi go nie żal. Totalna józkowata dupa wołowa jak dla mnie.
                              • ichi51e Re: Uciekający Pan Młody 20.10.10, 09:31
                                a moj brat tez uciekl - ale nie z przed oltarza tylko po 7 latach malzenstwa (+2 mieszkania razem) - napisal w liscie ze ma dosyc meki. Cala rodzina byla zaskoczona a najbardziej zona. Pozbieral sie, jest szczesliwy, na nowa zone i dzieci a o ex mowi tylko z nienawiscia.
                                Laska powinna na kolanach isc do Czestochowy ze narzeczony jednak zdecydowal sie zwiac przed slubem a nie po latach, zostawiajac ja z dziecimi...
            • zdzisiek66 To nie tchórzostwo, tylko odwaga :) 20.10.10, 08:29
              Prawda, że trochę późno, w ostatniej chwili.
              • menk.a Re: To nie tchórzostwo, tylko odwaga :) 20.10.10, 09:14
                zdzisiek66 napisał:

                > Prawda, że trochę późno, w ostatniej chwili.

                To było nie fair, to było tchórzostwo. Gdyby koleś zrobił to nim panna pojechała do kościoła, ok, rozmyślił się. Ale pozwolił, by ona tam była i czekała. Tchórz.
    • menk.a Re: Uciekający Pan Młody 19.10.10, 09:46
      Nie. Pierwsze słyszę. Słyszałam o odwoływanych ślubach, ale nie ucieczkach sprzed ołtarza.

      Pomóc chyba podobnie jak w przypadku innego porzucenia. Tu jednak dochodzi fakt publicznego upokorzenia i złamania obietnicy. Zawiedzione zaufanie, nadzieje, podeptana lojalność. Zdrada.
      Terapeuta jak najbardziej tak. Plus akceptacja wszystkich emocji temu towarzyszących. No i wyrozumiałość wobec niej i jej zachowania.

      A ten tchórz (tchórz nie dlatego że nie chciał ślubu, tylko ze nie zdobył sie na cywilną odwagę, by powiedzieć o tym wcześniej wprost) kontaktował się z niedoszłą panną młodą? Cokolwiek komukolwiek wyjaśnił?
      • wacikowa Re: Uciekający Pan Młody 19.10.10, 09:51
        Gość skontaktował się tylko raz przez sms "Przepraszam nie jestem gotowy na taki krok".
        Tyle. Telefon jego milczy,ale dalej żyje jak żył czyli chodzi do pracy . Rzeczy jego spakowałyśmy do worków i czekają jak je odbierze.Pewnie wyśle kumpla albo rodziców po nie.
        • mel.la Re: Uciekający Pan Młody 19.10.10, 09:58
          Skoro nie gotowy, to chyba propozycja slubu nie wyszla od niego?
          • soulshunter Re: Uciekający Pan Młody 19.10.10, 09:59
            a niby dlaczego nie?
          • menk.a Re: Uciekający Pan Młody 19.10.10, 10:01
            mel.la napisała:

            > Skoro nie gotowy, to chyba propozycja slubu nie wyszla od niego?

            Niekoniecznie. Decyzja mogła zostać podjęta w przypływie hurra optymizmu, który z czasem topniał, pojawił się strach, myśl 'czy to na pewno to? a może jednak nie' i... w tył zwrot.
          • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Uciekający Pan Młody 19.10.10, 10:03
            mel.la napisała:

            > Skoro nie gotowy, to chyba propozycja slubu nie wyszla od niego?

            Dlaczego? Powiedzieć łatwiej niż zrobić.
          • wacikowa Re: Uciekający Pan Młody 19.10.10, 10:08
            Byli ze sobą 4 lata. Razem planowali termin. O tym,że się chajtają wiedziałam już rok temu. Razem ogłosili wieść o ślubie.
        • erillzw Re: Uciekający Pan Młody 19.10.10, 14:43
          wacikowa napisała:

          > Gość skontaktował się tylko raz przez sms "Przepraszam nie jestem gotowy na tak
          > i krok".
          > Tyle. Telefon jego milczy,ale dalej żyje jak żył czyli chodzi do pracy . Rzeczy
          > jego spakowałyśmy do worków i czekają jak je odbierze.Pewnie wyśle kumpla albo
          > rodziców po nie.

          O K*****!!!!
          Jakim trzeba byc egoistycznym ch*** zeby cos takiego zrobic...
        • gres81 Re: Uciekający Pan Młody 19.10.10, 18:39
          No prawdę napisał,może informacja przez sms nie najlepszy pomysłem jest. Ale dla mnie gość nic nie zawinił,po prostu nie był pewny wiec się wycofał.
          Lepiej by było jak by się mieli po roku rozwieść?
          • wacikowa Re: Uciekający Pan Młody 19.10.10, 19:16
            Lepiej by było gdyby zrobił to wcześniej. Miał rok na wycofanie się ze wspólnych planów.
            • gres81 Re: Uciekający Pan Młody 19.10.10, 19:39
              no zapewne lepiej.
              ale może właśnie wtedy gdy wiedział ze to jest ostatni moment albo tak albo nie. postanowił się wycofać,bo nie był pewny czy tego chce,czy ta decyzja jest słuszna i czy na pewno chce z nią być do końca życia.
              • wacikowa Re: Uciekający Pan Młody 19.10.10, 19:48
                Bidulek-Czyli dupa wołowa do kwadratu pozbawiona jaj.
                • gres81 Re: Uciekający Pan Młody 19.10.10, 20:06
                  możesz go tak nazywać tylko czy coś to zmieni?
                  • wacikowa Re: Uciekający Pan Młody 19.10.10, 20:21
                    Na pewno nie to,że jest żałosny:)
                    • gres81 Re: Uciekający Pan Młody 19.10.10, 20:33
                      to jest Twoje zdanie,według mnie podjął słuszna decyzje. tylko troche kiepsko to rozegrał.no cóż tak bywa.
                • rydzyk_fizyk Re: Uciekający Pan Młody 20.10.10, 01:08
                  wacikowa napisała:

                  > Bidulek-Czyli dupa wołowa do kwadratu pozbawiona jaj.

                  Fakt. Gdyby miał jaja powiedziałby jej to przed ołtarzem :P
              • erillzw Re: Uciekający Pan Młody 19.10.10, 20:55
                gres81 napisał:

                > no zapewne lepiej.
                > ale może właśnie wtedy gdy wiedział ze to jest ostatni moment albo tak albo nie
                > . postanowił się wycofać,bo nie był pewny czy tego chce,czy ta decyzja jest słu
                > szna i czy na pewno chce z nią być do końca życia.

                Powiedz tlumaczysz go dlatego, ze sama kogos tak wystawilas czy o co kaman ze go tak bronisz?
                Jego wina jest niepodwazalna.
                A gadanie, ze obudzil sie w dniu slubu i dotarlo do niego, ze to ostatni moment zeby sp*** jest dla mnie ponizej wszelkiej krytyki. Facet zachowal sie jak ch***. Koniec kropka. Nie ma wytlumaczenia, ze nagle stwierdzil, ze to nie ta, nie ten dzien.
                • erillzw Re: Uciekający Pan Młody 19.10.10, 20:56
                  * sam wystawiles
                • gres81 Re: Uciekający Pan Młody 19.10.10, 21:30
                  Powiedz tlumaczysz go dlatego, ze sama kogos tak wystawilas czy o co kaman ze g
                  > o tak bronisz?

                  jestem facetem patrze na to i innej perspektywy.

                  winna? czego tego ze sie wycofał?ze sobie nie spie..... zycia, to jego winna?
                  podjał słuszna decyzje według siebie. wiec czemu niby winny? nie chciał sie żenić i tyle,a ze w ostaniej chwili widocznie tak wyszło.
                  • erillzw Re: Uciekający Pan Młody 19.10.10, 22:13
                    gres81 napisał:
                    > jestem facetem patrze na to i innej perspektywy.

                    Ciekawe, ze ta inna perpektywa nie zaklada rowniez perspektywy tej dziewczyny..


                    > winna? czego tego ze sie wycofał?ze sobie nie spie..... zycia, to jego winna?

                    Nie. I widze, ze masz wielki problem ze zrozumieniem, ze nie chodzi o to, ze facet mial watpliwosci i sie wycofal ale tego kiedy i jak to zrobil oraz jak zachowal sie po fakcie.
                    Poza tym wybacz ale jego myslenie o sobie jest skrajnym egoizmem (rychlo w czas sie zorientowal, ze nie chce sie z nia zenic, naprawde.. a juz szczytem jego dojrzalosci w podejmowaniu decyzji bylo nie przychodzenie i wyslanie smsa...) co usilnie starasz sie podwazyc oraz okazl sie ch*** ze nie zrobil tego w bardziej meski sposob. Sorry. Takie sa fakty. Zebys nie wiem jak sie staral patrzec z jego perspektywy zachowal sie tak a nie inaczej i nie da sie patrzyc na niego "taryfa ulgowa" no bo zrobil jej przysluge bo moze znajdzie kogos kto jej jest wart..


                    > podjał słuszna decyzje według siebie. wiec czemu niby winny?

                    Sposobowi w jaki to "oznajmil".

                    >nie chciał sie żen
                    > ić i tyle,a ze w ostaniej chwili widocznie tak wyszło.

                    Widocznie tak wyszlo.. Heh.. jakie to kurde jest proste. Ot wyszlo.. kij z tym jak sie czuje ta dziewczyna, w jakiej sytuacji ja postawil, jak ja skrzywdzil.. ot tak wyszlo.. No przeciez. To wszystko wyjasnia..
                    Boze, jak wielu z Was facetow jest totalnie tepych mentalnie i emocjolanie...
                    • gr.een Re: Uciekający Pan Młody 19.10.10, 22:23
                      myslę, że nie ma o co kruszyć kopii ,:) dajcie wypłakać się dziewczynie w poduszkę i samo przejdzie. facet okazał się mendą jakich wielu:)
                      no owszem, trafiają się super faceci, tylko czemu jakoś nie nam :)
                    • gres81 Re: Uciekający Pan Młody 19.10.10, 22:37
                      zapewne nie byłbym tepy gdybym na pisał ze jest swinia i takie tam:)

                      > Nie. I widze, ze masz wielki problem ze zrozumieniem, ze nie chodzi o to, ze fa
                      > cet mial watpliwosci i sie wycofal ale tego kiedy i jak to zrobil oraz jak zach
                      > owal sie po fakcie.

                      no kiedy,w ostaniej mozliwej chwili.
                      zrobił to nie najlepiej.
                      a myslisz ze jakby poszedł do niej po tym wszystkim to cos by zmieniło?

                      Widocznie tak wyszlo.. Heh.. jakie to kurde jest proste. Ot wyszlo.. kij z tym
                      > jak sie czuje ta dziewczyna, w jakiej sytuacji ja postawil, jak ja skrzywdzil..
                      > ot tak wyszlo.. No przeciez. To wszystko wyjasnia..

                      a moze własnie swoim zachowaniem nie dopuscił do tego zeby z Panny szybko sie stała rozwodka?

                      > Poza tym wybacz ale jego myslenie o sobie jest skrajnym egoizmem (rychlo w czas
                      > sie zorientowal, ze nie chce sie z nia zenic, naprawde.. a juz szczytem jego d
                      > ojrzalosci w podejmowaniu decyzji bylo nie przychodzenie i wyslanie smsa...) co
                      > usilnie starasz sie podwazyc oraz okazl sie ch*** ze nie zrobil tego w bardzie
                      > j meski sposob. Sorry. Takie sa fakty. Zebys nie wiem jak sie staral patrzec z
                      > jego perspektywy zachowal sie tak a nie inaczej i nie da sie patrzyc na niego "
                      > taryfa ulgowa" no bo zrobil jej przysluge bo moze znajdzie kogos kto jej jest w
                      > art..

                      bronie jego decyzji,nie sposobu załatwienia sprawy.uwazam ze miał prawo wycofac sie w kazdej chwili wypadło na ta ostanio no coz.

                      Rozumiem ze Panna młoda jest rozczarowana zdołowana,ale widocznie tak miało byc.
                      Do tanga trzeba dwojga.
                      • erillzw Re: Uciekający Pan Młody 19.10.10, 23:12
                        Ja nie pisalam, ze Ty jestes tepy ale skoro sie sam uwazasz ;)))

                        Mysle po prostu ze jakby mial jaja i byc facet poszedlby do niej wczesniej. Powiedz mi, skoro reprezentujesz poglad meski, czy naprawde taka swiadomosc spada na was nagle? Bo wydaje mi sie, ze to nie jest atk, ze budzisz sie i dociera do Ciebie, ze nie jestes na to gotowy na taki krok. To nie jest tak, ze nagle bach zrobmy slub i po tygodniu jest wesele. To jest przynajmniej pol roku, szesc miesiecy, sto osiemdziesiat nocy na myslenie.. czy chociaz przynajmniej kilka litrow wodki by zrozumiec, ze nie jest sie gotowym na taki krok..

                        Nie chodzi mi o to ze powinen sie z nia hajatac. Tylko o to, ze taka decyzja nie zapada z nia na dzien i ze koles zachowal sie jak ch*** a Ty go bronisz czego pojac nijak nie moge.. bo mogl sie wycofac.. swietnie.. tylko dlaczego tak pozno?!
                        • gres81 Re: Uciekający Pan Młody 19.10.10, 23:41
                          Tak taka świadomość możne spaść nagle a powodów moze byc 1000,np.spotkanie byłej dziewczyny,jakas informacija na temat przyszełj małoznki,badz bardziej realny inna kobieta.
                          Tak jak w zyciu.
                          czemu on tak postąpił nie wiadaomo,moze kiedys Wacikowa napisze. o co mu poszło.
                          raczej wątpię żeby mylslał nad tym poł roku,raczej chwila kilka dni przed slubem.
                          czemu nie powiedział troche wczesniej tez niewiem,moze liczył ze sie wszystko jakos ułozy tylko ze du..a z tego wyszła.Zachował sie nie fair,to jest fakt niepodelgajacy dyskusij(chodzi o sposób poinformowania przyszej niedoszłej zony) rozumiem tez ze kobieta ta teraz bardzo cierpi.
                          poprostru niektorzy tak maja.

                          Bronie bo według mnie podjał słuszna decyzije,ktora bardzo zle zakomunikował.i tyle
                          • ichi51e Re: Uciekający Pan Młody 20.10.10, 09:36
                            dodam jeszcze ze sa takie kobiety, ktore np zaczna plakac, wypominac, wchodzic na ambicje, wspominac wakacje w Bialobrzegach, zawolaja matke, ciotke, ojca i koles nim sie zorientuje bedzie mowil "tak"... Niestety niektore laski nie sa takie zeby zrozumiec ze koles nie chce sie zenic... ja umiem sobie wyobrazic ze koles uciekl bo nie chcial lez i konfrontacji. Tchorzliwie? Moze. Ale za to mniejszym kosztem.
                      • falka_85 Re: Uciekający Pan Młody 19.10.10, 23:21
                        Powód to każdy jakiś ma, mordercy mają swoje powody, gwałciciele też mają swoje, złodzieje podobnie co nie znaczy, że to co robią jest moralnie dobre ;-)
                        Oczywiście, że każdy i nie ważne czy kobieta, czy mężczyzna może nie chcieć brać ślubu, w ogóle czy też z tą konkretną osobą czy też w danym czasie. Jakoś nie zauważyłam, żeby tu ktokolwiek komukolwiek tego prawa odmawiał. Ale ślub to nie jest zabawka, przede wszystkim dlatego, że w grę wchodzą uczucia drugiej, ponoć bliskiej osoby. Co ja mówię osoby - osób. Co z rodzicami, resztą rodziny? (mojego męża koleżanki z pracy syn zrezygnował ze ślubu na szczęście nie tak w zupełnie ostatniej chwili; to było rok temu a ta koleżanka z mężem do tej pory to przeżywają)
                        W ostatniej chwili to można przy kasie z jogurtu zrezygnować i to nie bardzo bo wypadałoby do lodówki odnieść :-) Po to są zaręczyny, narzeczeństwo, w przypadku ślubu kościelnego nauki przedmałżeńskie (przynajmniej w moim przypadku było tak, że wręcz namawiali do tego, że jak ktoś nie jest pewien to teraz jest jeszcze czas żeby zmienić decyzję), protokoły + jeszcze te wszystkie przygotowania do wesela żeby był czas przemyśleć decyzję. A to co zrobił ten facet to zwyczajne chamstwo i tyle. Jakie by te jego powody nie były to na 99.999% dało się to bardziej elegancko załatwić.
          • erillzw Re: Uciekający Pan Młody 19.10.10, 20:38
            gres81 napisał:

            > No prawdę napisał,może informacja przez sms nie najlepszy pomysłem jest. Ale dl
            > a mnie gość nic nie zawinił,po prostu nie był pewny wiec się wycofał.
            > Lepiej by było jak by się mieli po roku rozwieść?

            No i moze jeszcze usprawidliwisz go ze zamiast miec jaja i powiedziec o tym wczesniej postanowil nie przyjsc? W dniu slubu? Ktory razem z nia planowal? No faktycznie.. ZERO winy..
            Wycofac sie mozna bylo przez rok, to jest 12 miesiecy po srednio 30 dni kazdy a on to zrobil w dniu slubu? I nawet nie stac go bylo na powiedzienie tego wprost?
            Zawinil. Jest ch*** do potegi, egoista do potegi i zniszczyl tej dziewczynie zycie na dlugie lata bo zabil jej zaufanie w wiele bardzo waznych wartosci.
            • takajatysia Re: Uciekający Pan Młody 20.10.10, 14:48
              Uważam, że najlepiej by było zdecydować się nieco wcześniej niż w dzień ślubu. A jeśli nawet wtedy wiedziałby, że nie chce żyć z tą kobietą, to już lepiej by było się po roku rozwieść. Zresztą do dwóch tygodni po ślubie można go unieważnić (nie trzeba rozwodu). Obyłoby się bez okropnego upokorzenia bliskiej (?) osoby, żenowania rodziny i przyjaciół etc.
              • a1ma Re: Uciekający Pan Młody 21.10.10, 15:48
                > Zresztą do dwóch tygodni po ślubie można go unieważ
                > nić (nie trzeba rozwodu).

                A niby na jakiej podstawie?
                Może Ci się pomyliło ze sprzedażą przez internet? ;)
      • piotr_57 Re: Uciekający Pan Młody 19.10.10, 10:21
        menk.a napisała:
        Tu jednak dochodzi fakt
        > publicznego upokorzenia i złamania obietnicy. Zawiedzione zaufanie, nadzieje,
        > podeptana lojalność. Zdrada.

        Nie wydaje mi się ! Tu chodzi o pokazanie, że się jest zwykłym gó...arzem. Nie bardzo wiem jak to może upokarzać tę kobietę???

        > Terapeuta jak najbardziej tak.

        Absolutnie nie! Znam różnych ludzi i po różnych przejściach, ale nie znam nikogo komu pomógłby "terapeuta". Od tego powinno sie mieć silną wole, ewentualnie przyjaciół, rodzinę, a nie szarlatanow po zaocznie skończonej psychologii.

        >
        > A ten tchórz (tchórz nie dlatego że nie chciał ślubu, tylko ze nie zdobył sie n
        > a cywilną odwagę, by powiedzieć o tym wcześniej wprost) kontaktował się z niedo
        > szłą panną młodą? Cokolwiek komukolwiek wyjaśnił?

        Spotkanie takiego gnojka jest jak wdepnięcie w gówna. Nie ma co rozdrapywać problemu, buty umyć i dalej śmigać przez życie.


      • htoft Re: Uciekający Pan Młody 19.10.10, 12:47
        menk.a napisała:

        > A ten tchórz (tchórz nie dlatego że nie chciał ślubu, tylko ze nie zdobył sie n
        > a cywilną odwagę, by powiedzieć o tym wcześniej wprost) kontaktował się z niedo
        > szłą panną młodą? Cokolwiek komukolwiek wyjaśnił?

        Wszyscy tutaj tak szafują tym ,,tchórzem". A czy którakolwiek z was potrafi się postawić na jego miejscu? Czy odważyłybyście się postąpić tak jak on? Przypuszczam, że spora część młodożeńców ma ochotę uciec, ale mało który się odważa na to.
        • menk.a Re: Uciekający Pan Młody 19.10.10, 12:59
          Nie sadzę, by słowo tchórz było na wyrost. Koleś przywiózł rano bukiet swojej przyszłej niedoszłej żonie, a potem... czmychnął.
    • soulshunter Re: Uciekający Pan Młody 19.10.10, 09:57
      > Goście nie wiedzieli co zrobić z prezentami,jak się zachować. Przecież nikt
      > nie uczy zachowań w takich sytuacjach.

      niech goscie zaniosa prazenty rodzicom gó...arza (bo inaczej szczyla nie mozna nazwac) i niech rodzice zwracaja za nie kase gosciom, rowniez za pokupione ekstra kreacje na ta okazje. Jedyna rada to czas ktory leczy wszystkie rany. Ludzie zapomna po jakims czasie choc na pewno od czasu do czasu ktos przypomni "a pamietacie slub Elki..."
      • wacikowa Re: Uciekający Pan Młody 19.10.10, 10:10
        Elki?
        • soulshunter Re: Uciekający Pan Młody 19.10.10, 10:16
          taki przyklad zeby nie napisac Iksińskiej (nie wiem jak kolezanka ma na imie)
          • wacikowa Re: Uciekający Pan Młody 19.10.10, 10:21
            Aaa:) Myślałam,że ktoś tu kiedyś tak miał i opisał na forum a Ty do całości sie odniosłeś:)
      • six_a Re: Uciekający Pan Młody 19.10.10, 10:21
        no, ten "gó...arz", zdaje się, pracuje, więc na utrzymaniu rodziców nie jest. pretensje należy zgłaszać do niedoszłego pana młodego.
        • soulshunter Re: Uciekający Pan Młody 19.10.10, 10:26
          od niego niech starzy wyciagna rekompensate. moze wtedy do niego dotrze ze kazde dzialanie wiaze sie z okreslonymi konsekwencjami. Nie sadze aby ahemmm "niedoszly pan mlody" poczuwal sie do zwrotu pieniedzy ludziom.
          • ichi51e Re: Uciekający Pan Młody 20.10.10, 09:41
            akurat finansowo to sprawa jest jasna - prezenty NIM sie wreczy naleza do dawcow. Jesli slub nie dojdzie do skutku, rozstana sie w dniu slubu, to prezenty sie oddaje dawcom. (nie oddaje sie przy rozwodzie) Tak samo jak idziesz do X na urodziny, ale X umarl w drodze na przyjecie - zabierasz swoj prezent i nie wysylasz rachunku Xowej.
            Koszty slubu tradycyjnie ponosila rodzina panny mlodej - no i obawiam sie oni sa w plecy, moze sie jakis specjalista wypowie jakie sa szanse na odzyskanie kosztow od pana mlodego na drodze prawnej?
            • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Uciekający Pan Młody 20.10.10, 09:57

              > Koszty slubu tradycyjnie ponosila rodzina panny mlodej - no i obawiam sie oni s
              > a w plecy, moze sie jakis specjalista wypowie jakie sa szanse na odzyskanie kos
              > ztow od pana mlodego na drodze prawnej?

              A to jest interesująca kwestia. Czy przygotowania do ślubu stanowią zobowiązanie natury prawnej wiążące obie strony... Ciekawe, ciekawe.
              • sta-fraszka Re: Uciekający Pan Młody 20.10.10, 14:17
                g.r.a.f.z.e.r.o napisał:

                >
                > > Koszty slubu tradycyjnie ponosila rodzina panny mlodej - no i obawiam sie
                > oni s
                > > a w plecy, moze sie jakis specjalista wypowie jakie sa szanse na odzyskan
                > ie kos
                > > ztow od pana mlodego na drodze prawnej?
                >
                > A to jest interesująca kwestia. Czy przygotowania do ślubu stanowią zobowiązani
                > e natury prawnej wiążące obie strony... Ciekawe, ciekawe.

                Tez sie nad tym zastanawialam.

                Az gadalam z chlopem na ten temat. I on mowi, ze np. tu gdzie jestesmy, z tego co on wie, pierscionek zareczynowy jest wlasnie takim zobowiazaniem w zwiazku z tym jesli zareczyny sa zerwane, kobieta jest prawnie zobowiazana ten pierscionek oddac temu, co go kupil.
                Bo przyjela pod WARUNKIEM ze zostanie jego zona.

                I wiecie co.
                Ja bym takiego chlopa wlasnie pozwala o zwrot kosztow (mimo ze nadal jestem na stanowisku, ze zmiane zdania oznajmil chamsko ale prawo do tej zmiany mial jak najbardziej i zycze dziewczynie wszystkiego dobrego). O zwrot kosztow zwiazanych z organizacja wesela.
                Bo te pieniadze byly wydawane wlasnie z zamiarem zawarcia malzenstwa.

                I tak wlasnie chlop by poczul KONSEKWENCJE (nie)podejmowanych decyzji.
                • scibor3 Re: Uciekający Pan Młody 20.10.10, 22:55
                  W dawnych czasach, panna zrywająca zaręczyny nie strzępiła sobie języka tym, że zrywa tylko odsyłała/oddawała pierścionek a w sytuacjach drastycznych, gdy panna była z temperamentem rzucała nim narzeczonemu w twarz. A dziś chłopstwo usiłujące wejść w buty państwa ma dylemat co z nim zrobić. Może, po prostu, nie próbować wciskać w nie na siłę nogi, skoro piją.
    • jantoni.jajcorz Re: Uciekający Pan Młody 19.10.10, 10:09
      Jakie są rodzaje białej trucizny?
      Cukier, heroina i .... śuknia ślubna
      W facecie zwyciężył instynkt samozachowawczy:P
      • jantoni.jajcorz Re: Uciekający Pan Młody 19.10.10, 10:11
        PS
        Czy facet nie był przypadkiem podobny do delikwenta o nicku: josef_to_ja ?
        • wacikowa Re: Uciekający Pan Młody 19.10.10, 10:16
          Kurcze właśnie nie. Gość całkiem normalny. Żadne cudo. Zwykły fajny gość do pogadania. Spotykaliśmy się wszyscy dość często w większej grupie. Niczym szczególnym się nie wyróżniał.
          • alfika Re: Uciekający Pan Młody 20.10.10, 00:14
            to w sumie własnie zaczął się wyróżniac ;)
    • bijatyka Re: Uciekający Pan Młody 19.10.10, 10:11
      O ślubie można postanowić w jeden wieczór (sama tak z Romeo robiłam parę razy :) ), ale późniejsze przygotowania, plany trwają zwykle miesiącami. Czy w tym czasie ona niczego nie wyczuła ? Czy gość tak dzielnie udawał entuzjazm ?
      • wacikowa Re: Uciekający Pan Młody 19.10.10, 10:18
        Nigdy nic takiego nie mówiła do nas. A teraz nie chcemy jej pytać. Może sama zacznie mówić jak będzie gotowa.?
        • bijatyka Re: Uciekający Pan Młody 19.10.10, 10:21
          I on na prawdę tak "w przeddzień" ?????
          • six_a Re: Uciekający Pan Młody 19.10.10, 10:31
            on chyba nie przyszedł na ten ślub, skoro goście nie wiedzieli, co ze sobą zrobić i z prezentami.
            tak zrozumiałam.
          • wacikowa Re: Uciekający Pan Młody 19.10.10, 10:35
            W ten sam dzień. Jeszcze jej zamówiony bukiet przywiózł rano. A później jak kamfora.
            • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Uciekający Pan Młody 19.10.10, 10:44
              wacikowa napisała:

              > W ten sam dzień. Jeszcze jej zamówiony bukiet przywiózł rano. A później jak ka
              > mfora.

              Co jeszcze bardziej skłania mnie do stanowiska że chwilowo mu odwaliło. I że dałoby się ten ślub przeprowadzić za tydzień.

              CHYBA że gość jest całkowicie pozbawiony odwagi cywilnej, i choć cały czas był przeciwny to nie wiedział jak to okazać i się sprzeciwić. Wtedy nie ma ratunku.
              • wacikowa Re: Uciekający Pan Młody 19.10.10, 10:49
                Tego nie wiem. Z obserwacji nic nie wskazywało na coś takiego. Nie wiem co działo się w 4 ścianach.
                Jeśli nie był gotowy to był czas na zerwanie planów.
              • bijatyka Re: Uciekający Pan Młody 19.10.10, 10:49
                Wg mnie też to czuć jakimś jego odpałem !
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Uciekający Pan Młody 19.10.10, 10:25
      To musi być syndrom
      PTSD - pretraumatic stress disorder.

      Serio. Ponieważ zachowanie było całkowicie nieracjonalne, w obliczu faktu że żyli razem przez 4 lata i razem ślub uzgodnili, zgaduję że jego zachowanie mogło być po prostu efektem jakiegoś stresu. Uwierzył że ślub to "święta nieodwołalna decyzja zmieniająca całe życie" czy coś w tym stylu i chwilowo ześwirował ze stresu.
      • puszysta_gimnazjalistka Re: Uciekający Pan Młody 19.10.10, 12:50
        Bez przesady, niektórzy tak funkcjonują, nic nie mówią, nie dają po sobie poznać, ale gdzieś głęboko kiełkuje w nich pomysł na dramatyczną zmianę. Czasem też bywa tak, że delikwent mówi o tym na prawo i lewo ale nikt nie chce go słuchać.
    • teletoobis Re: Uciekający Pan Młody 19.10.10, 10:32
      Nie jest dobrym pomyslem spikniecie ich razem.... To tak jakbys do stolu posadzilo 2 alkoholikow, by rozwiazali swe problemy
      • wacikowa Re: Uciekający Pan Młody 19.10.10, 10:36
        No teraz to mnie wystraszyłeś. Może nie będzie tak źle?
        • piotr_57 Re: Uciekający Pan Młody 19.10.10, 10:39
          Jeśli mogę, to przychylam się do zdania Tubisia, chociaż tylko intuicyjnie, bo nie mam żadnego doświadczenia w takich problemach.
          • soulshunter Re: Uciekający Pan Młody 19.10.10, 10:42
            tez to czarno widze. W jednej odzyja wspomnienia, a druga zdoluje sie jeszcze bardziej.
          • wacikowa Re: Uciekający Pan Młody 19.10.10, 10:43
            Kurcze może macie rację. To tak spontanicznie wyszło. W sumie nie znają się i może być niewesoło.
            Jest jeszcze parę dni do przemyślenia tematu.
          • teletoobis Re: Uciekający Pan Młody 19.10.10, 10:46
            Oj Piotrus, nalezy pomyslec. O czym panie beda rozmawialy? O tym, jak moze jeszcze byc dobrze, czy nad tym jaki swiat, faceci i wszystko inne jest ku.rewsko zle?
            Im potrzebna jest dawka optymizmu, a nie wzajemne wciaganie sie w jeszcze glebsza depresje. Kolezanki zrobily im niedzwiedzia przysluge
            • wacikowa Re: Uciekający Pan Młody 19.10.10, 10:50
              Jeszcze nie zrobiły.
              • soulshunter Re: Uciekający Pan Młody 19.10.10, 10:53
                to juz lepiej bedzie nieszczesna wyslac z jakas dobra przyjaciolka na wycieczke gdzies do cieplych krajow.
                • teletoobis Re: Uciekający Pan Młody 19.10.10, 11:06
                  najpierw wyslac do dobrego terapeuty. Wiesz, ze przemawia przeze mnie kolosalne doswiadczenie w temacie
                  • wacikowa Re: Uciekający Pan Młody 19.10.10, 11:10
                    No wiem;/
                    • teletoobis Re: Uciekający Pan Młody 19.10.10, 11:14
                      Moja rada:
                      1.nie zostawiac samych, ale bez namolnosci. Nie mozna ich osaczac.
                      2.przekonac do skorzystania pomocy terapeuty
                      3.na razie trzymac od siebie z daleka
                      4. liczyc na czynnik czasu. To potrwa, ale jest skuteczne
                • ursyda Re: Uciekający Pan Młody 19.10.10, 12:57
                  myślę, że każdy przypadek jest inny ale z obserwacji wiem, ze ludzie chcą się wtedy wygadać, i na początku wcale nie chcą słuchać rad typu : ogarnij się, to był siur, stać cię na lepszego i takie tam inne blablabla., tylko chcą rozmawiać z tymi ktorzy to przezyli - móc się wygadać.
                  • teletoobis Re: Uciekający Pan Młody 19.10.10, 12:59
                    I dochodzi do kakofonii Ursiu.... Przy wygadaniu sie, najwazniejszy jest sluchacz; spowiedniko-powiernik. Czy takim jest swiezo zraniona, doswiadczona negatywnie osoba? Smiem watpic
                    • ursyda Re: Uciekający Pan Młody 19.10.10, 13:17
                      to poczytaj fora na ten temat - one się tam zbierają, gadają i same piszą, że im lżej - i wychodzą z tego
                      serio
                      • teletoobis Re: Uciekający Pan Młody 19.10.10, 13:18
                        Po co mam czytac o czyms, co sam przezylem?
                        Wierz mi, ze ostatnim czego oczekiwalem, to rozmowa z rownie doswiadczonym.
                        Poza tym to nielogiczne jest, wierzaj mi
                        • ursyda Re: Uciekający Pan Młody 19.10.10, 13:26
                          napisałam do ciebie na pocztę
              • kookardka Re: Uciekający Pan Młody 19.10.10, 10:55
                Może zabierzcie się wiekszą ekipą i zabierzcie je obie na jakąś fajną wyprawę za miasto, gdzie będzie świerze powietrze i dużo ruchu :) Oderwą się od codzienności, powietrze im dobrze dotleni szare komórki, ruch doda trochę serotoniny i nabiora odrobinę dystansu do tej sytuacji :) najgorzej to siedzieć i ciągle wałkować ten sam temat ...
                • wacikowa Re: Uciekający Pan Młody 19.10.10, 11:08
                  Nie bardzo jest w stanie,żeby ją gdzieś brać. Przynajmniej na razie.
                  • kookardka Re: Uciekający Pan Młody 19.10.10, 11:19
                    No domyślam się, że ona teraz potrzebuje tylko tego by leżeć w łóżku i płakać, albo spać,
                    ogólnie spokoju na to by pobyć sama ze sobą. I nie przetłumaczysz jej co jest dla niej dobre ... może warto ją zabrać do psychiatry po antydepresanty, żeby się uspokoiła, wyciszyła, wtedy będzie miała więcej siły na spacerowanie i zajęcie się czymś co sprawia jej przyjemność ...
                    • wacikowa Re: Uciekający Pan Młody 19.10.10, 11:23
                      Terapeuta przychodzi do niej do domu. Są rodzice z nią. My przychodzimy do niej na zmianę.
                      Zarz idę do niej. Właściwie wygląda to tak,ze ona mówi a ja słucham. Nie pytam o nic sama mówi co chce a właściwie płacze.
                      • kookardka Re: Uciekający Pan Młody 19.10.10, 11:47
                        O matulu , no to Tobie też musi być bardzo ciężko ... czasem jest to taki dziwny mechanizm, ze człowiek sam ze sobą sie uspokaja a jak przychodzi ktoś chętny do wysłuchania to taka osoba się rozkleja i rozdrapuje w sobie na nowo, bo lubi się poużalać nad sobą ... a może czas zmienić podejście i nie dawać jej się wkręcać w emocje przy każdej Twojej wizycie,
                        tylko zasugerować jakieś zmiany typu wyjście na spacer do lasu ( tam gdzie mało ludzi) ?
                        Może musi dojrzeć i zapragnąć wyjścia z domu ? Ja tak pracowałam nad koleżanką, która miała cięzką depresję - wyjechała ze mną na tydzień nad morze, nabrała energii, odskoczyła.
                        • wacikowa Re: Uciekający Pan Młody 19.10.10, 11:55
                          Ciężko nie.W końcu jest cała i żyje. Ja to bym ją zrypała,że płacze za takim dziadem. Ale u niej to nie zadziała. Wyciągałam ją już,zresztą nie tylko ja z chaty ale nie ma bola,nie wyjdzie i już. No to zabieram obiad do niej i na siłę ale będzie musiała ze mną zjeść.:)
                          • kookardka Re: Uciekający Pan Młody 19.10.10, 12:02
                            Młoda jest ? Mam wrażenie, że z wiekiem, albo może z doświadczeniem przychodzi taki moment, że coś zaboli, wk..wi, ale już się tego tak nie demonizuje jak kiedyś ... w końcu życie toczy się dalej i co by się nie działo jakoś trzeba się ogarnąć ...
                            • alfika Re: Uciekający Pan Młody 20.10.10, 00:20
                              a Ty nie sadzisz, że o rozdrapywaniu to będzi emowa za rok czy dwa, jak ona nadal będzi epłakać? a pare dni po fakcie to ma święte prawo miec w d... świeże powietrze i spacery za miastem, za to dużą potrzebę wywalania syfu z siebie?
                              • kookardka Re: Uciekający Pan Młody 20.10.10, 09:48
                                oczywiście, że ma prawo, bo każdy ma inne potrzeby ...
              • takajatysia Re: Uciekający Pan Młody 20.10.10, 14:53
                Przecież terapie często przebiegają w całej grupie osób z tym samym problemem. Ale warto byłoby żeby im ktoś towarzyszył, kto ma dużo rozsądku i optymizmu.
            • teletoobis Re: Uciekający Pan Młody 19.10.10, 10:53
              To lepiej niech nie robia. Zaufaj mi
            • piotr_57 Re: Uciekający Pan Młody 19.10.10, 10:55
              Widzisz Mario, gdyby chodziło o mężczyzn to na 100% miałbyś rację, ale tu chodzi o kobiety:)
              A jak chodzi o kobiety.... to ja niczego nie jestem pewien. Jak wiesz uwielbiam je od przedszkola, ale to nie zmienia faktu, że do dzisiaj, bardzo często, wprawiają mnie w zdumienie, i to często w tych obszarach, w których dawno temu, samozwańczo uznałem się za eksperta:)
              Z nimi nigdy nic nie wiadomo do końca:)
              • kookardka Re: Uciekający Pan Młody 19.10.10, 10:56
                :)))
                • piotr_57 Re: Uciekający Pan Młody 19.10.10, 11:05
                  Witaj Kooko:)
                  Tak milo widzieć Cię uśmiechniętą:)
                  • kookardka Re: Uciekający Pan Młody 19.10.10, 11:13
                    A dziekuję, jest ok :) mam nadzieję, że i u Ciebie również ? :)
              • teletoobis Re: Uciekający Pan Młody 19.10.10, 11:11
                Zaraz za sw Augustynem powtorzysz, ze w nie dusza wstepuje dopiero po 80 dni po zaplodnianiu, podczas gdy w facetow juz po 40 dniach :)
                • piotr_57 Re: Uciekający Pan Młody 19.10.10, 11:19
                  Nie jestem tak biegły w teologii jak Ty i nie bardzo wiem kim był św. Augustyn ale .....
                  mógł facio mieć niezłą kiepełę :D:D:D, bo brzmi to rozsądnie:)
                  • teletoobis Re: Uciekający Pan Młody 19.10.10, 11:23
                    Byl typowym mizoginem :)
                    • piotr_57 Re: Uciekający Pan Młody 19.10.10, 11:44
                      No to już Go nie lubię:D
                      Ale, jak wiesz, czasami nawet najwięksi durnie mają czasami racje :)
                      • teletoobis Re: Uciekający Pan Młody 19.10.10, 11:52
                        No.... Walesa nie mylil sie co do kaczorow, wiec cos w tym jest :)
                      • pipkazwanawanda Re: Uciekający Pan Młody 19.10.10, 15:22
                        No właśnie,czasem masz racje,ha ha ha ha ha...
            • menk.a Re: Uciekający Pan Młody 19.10.10, 10:56
              Niekoniecznie. Organizuje się grupy wsparcia, by mogły sie wspierać osoby o podobnych doświadczeniach (po chemiach, po chorobach, po operacjach, po śmierci najbliższych, po przejściach, po nałogach, po rozwodach,...). Razem oswajają się ze swoimi emocjami, a nawet jeśli poqrwują na czym świat stoi, to jeśli im to przynosi ulgę, to jestem absolutnie na tak.
              • piotr_57 Re: Uciekający Pan Młody 19.10.10, 11:02
                Ale czy jesteś pewna, że przynosi im to ulgę???
                Ja mam , co do tego, ogromne wątpliwości. Na półtora roku praktycznie straciłem wzrok. I absolutnie nie byli mi potrzebni inni ślepi. Wręcz przeciwnie!!! Robiłem wszystko by przynajmniej częściowo zachować dawną "funkcjonalność". A ostatnią rzeczą która była mi potrzebna, były CUDZE problemy, dość miałem własnych.
                • pipkazwanawanda Re: Uciekający Pan Młody 19.10.10, 15:23
                  Szkoda ze ci juz tak nie zostało do konca.
              • teletoobis Re: Uciekający Pan Młody 19.10.10, 11:09
                Tyle, ze ktos bardzo doswiadczony musi nad tym panowac.
        • szpilka_du Re: Uciekający Pan Młody 19.10.10, 10:48
          Ale AA pomagają sobie wzajemnie. jeden drugiemu, przy stole też.

          Nie wiem natomiast, czy takie spotkanie jest dobre na etapie, gdy obie dziewczyny są "świeżo" po porzuceniu. Z reguły sensowniej jest posłuchać kogoś, kto już z jakimś problemem się uporał. A Twojej znajomej najbardziej pomoże święty spokój i czas. Niech sobie sama przepracuje to, co się wydarzyło. Jeśli poprosi o pomoc - wtedy terapeuta się przyda, czemu nie? Jeśli natomiast w tym otępieniu będzie trwała dłużej, niż przez np. najbliższy miesiąc i nie będzie się zanosiło na żadną zmianę, wtedy trzeba po prostu psychologa, albo duchowego wsparcia (jeśli jest wierząca). Każdą traumę (a to wydarzenie jest traumatyczne) trzeba przepracować w sobie. Postawienie jej obok trzydziestu porzuconych w ten sposób kobiet nic nie da, jeśli ona sama się na to nie otworzy i tyle. Bardzo jej współczuję.
          • teletoobis Re: Uciekający Pan Młody 19.10.10, 10:52
            Bzdura!
            AA to organizacja typu Amwey, sekta. Poza tym- czysto teoretycznie, to pomagaja sobie nawzajem ci, ktorzy podjeli decyzje o checi wyjscia z kryzysu. I ZAWSZE jest tak, ze dluzej trzezwy i bardziej doswiadczony bierze pod skrzydla tego mniej doswiadczonego, niepewnego. Posadz przy stole 2 alkoholikow, ktorzy dopiero zaczynaja chciec...... nadupca sie jak stodola po zniwach omawiajac taktyke postepowania w trzezwosci
            • szpilka_du Re: Uciekający Pan Młody 19.10.10, 10:58
              toć przecie napisałam, że nie uważam, by dobrym pomysłem było sadzanie razem dwóch świeżo porzuconych kobiet, bo z reguły lepiej posłuchać kogoś, kto już coś przepracował.

              A na spotkaniach AA siedzi każdy, kto ma chęć trwać w trzeźwości i pomóc w tym innym. Od pięciu dni i pięćdziesięciu lat. I są rozmaite podziały - na kluby pacjenta (tacy świeżo po odtruciu) i byłego pacjenta, abstynenta itd. Ale są też grupy wsparcia, które nie mają takich kryteriów.
              • teletoobis Re: Uciekający Pan Młody 19.10.10, 11:10
                AA to dla mnie sekta.....pierwsze- uznac ingerencje osoby wyzszej :(
                • szpilka_du Re: Uciekający Pan Młody 19.10.10, 11:47
                  różni ludzie radzą sobie w rozmaity sposób, ale ogromna ich liczba czuje się pewniej w towarzystwie innych, którzy też się zmagają z tym samym problemem.
                  sekta to duże słowo, a ja zbyt wiele zawdzięczam AA, by tak ich nazwać.

                  co nadal nie zmienia faktu, że dla dziewczyny z wątku bardziej przyda się fachowa pomoc lub po prostu czas, niż towarzystwo drugiej poranionej. czasem może się to skończyć wzajemnym wsparciem i motywowaniem, ale jest ryzyko, że rezultatem będzie podkręcanie swojego bólu i smutku.
                  • teletoobis Re: Uciekający Pan Młody 19.10.10, 11:54
                    Ten rezultat o ktorym piszesz jest prawie pewnikiem

                    O AA ja z kolei mam jak najgorsze zdanie
    • zetka50 Re: Uciekający Pan Młody 19.10.10, 11:16
      Dobrze że zwiali :)
      jak mają mieć takie zołzy jak na forum, to dobrze zrobili :)
    • kalam07 A juz myslałem 19.10.10, 11:33
      A juz myslałem , ze to ten biedak o twojej siostrzyczki sie zreflektowal wreszcie ...
      • wacikowa Re: A juz myslałem 19.10.10, 11:41
        Od mojej? Nie mam siostry:]
        • soulshunter Re: A juz myslałem 19.10.10, 11:43
          pewnie jej sie z cafemówną pomylilo.
          • wacikowa Re: A juz myslałem 19.10.10, 11:47
            Albo jemu:) Pewnie to ta osoba c mieści się w 50% nie czytających ze zrozumieniem;)
            • teletoobis Re: A juz myslałem 19.10.10, 12:08
              wacikowa napisała:

              50% nie czytających ze zrozumieniem


              Optymistka :(
              tych osob jest o wiele wiecej
    • funny_game Re: Uciekający Pan Młody 19.10.10, 12:20
      Łoszfak, ale rzeźnia. A jaja jeszcze ta tchórzliwa kreatura ma, czy już ktoś urwał? Pewnie ciężko było je znaleźć :F

      Przeczytałam całość. No nie wiedziałabym ni cholery, co robić, szukałabym w necie co najmniej jakichś pomysłów. Ale raczej od razu książka telefoniczna.

      I nie zgadzam się z kilkoma panami, że to musi być zły pomysł, to spiknięcie obu, ekhem, panien. Panowie mówią z męskiego punktu widzenia, że co to da, że tylko się dziewczyny zdołują. Niekoniecznie, bo dziewczyny mają inaczej. Hola, hola, czy na pewno tylko dziewczyny? Przecież grupy wsparcia, terapie grupowe są dla ludzi płci obojga z takim samym problemem, prawda? Gdyby to działało tak, że np. jedna alkoholiczka dołuje drugą alkoholiczkę i gdy wywala swoje problemy publicznie, to się u innych alkoholizm wzmaga, to terapia grupowa dla alkoholików by nigdy nie zaszła tak daleko. W ogóle by nie zaszła, nie byłoby jej. A dlaczego są organizacje, grupy wsparcia, fundacje, zajęcia, itp. np. dla ludzi, którzy stracili dziecko? Gdyby działały tylko tak, że dół i poczucie straty byłyby coraz większe, to by nie miały racji bytu.
      Nie zostawiajcie dziewczyn, Rysia, na razie samych dwóch ze sobą i tyle. Może dwie będzie Wam łatwiej przekonać do skorzystania z fachowej pomocy, niż jedną? Tak to jest, bardziej oporna zobaczy, że druga się "łamie" i może, może?
      Na litość boską, toć taka sytuacja, jaka je spotkała to syf i trauma, a czym szybciej osobie, którą spotyka traumatyczne przeżycie udzieli się pomocy, tym lepiej.
      • teletoobis Re: Uciekający Pan Młody 19.10.10, 12:24
        Jesli czytasz, czytaj wszystko ze zrozumieniem. terapie grupowe maja sens, kiedy sa prowadzone przez doswiadczonych terapeutow.
        Dwie swiezo zranione osoby, siadajace przy jednym stoliku....
        Moze lepiej najpierw zasiegnac opinii fachowcow, niz kierowac sie przeczuciem, ze "kobiety maja inaczej".
        zaraz Kombi ci napisze, ze nic sie nie stalo, bo "kobiety tak maja i za kilka dni sie pociesza jakims dopychaczem"
        • ofelia1982 Re: Uciekający Pan Młody 19.10.10, 12:43
          Bzdura, tubiś. Łatwiej się z czymś uporać jak się wie, że nie jest się w tym odosobnionym. Jak jesteś sam wśród ludzi, którzy mieli normalny piękny ślub - to choć słyszysz ich głosy pocieszenia - czujesz się dalej samotny.
          Dziewczyny pewnie się trochę zdołują, bo opowiedzą sobie swoje historie, popłaczą, będą złe..Ale zapewniam Cie, że to, że mogą robić to RAZEM - jest bardziej terapeutyczne niż gdyby każda z nich miała szlochać sama w swoim pokoiku z koleżanką, która "rozumie jak to jest", a przecież nic nie rozumie.
          • teletoobis Re: Uciekający Pan Młody 19.10.10, 12:53
            Bzdura!
            Jak sie jest naprawde zranionym, to goowno cie obchodza cierpienia innych. Egoistycznie myslisz tylko o sobie i o nieszczesciu ktore spotkalo ciebie. I to jest naturalne
            • ofelia1982 Re: Uciekający Pan Młody 19.10.10, 14:30
              Ależ owszem! Tylko w tym przypadku egoistycznie chcesz, żeby ktoś też miał tak jak Ty i nie chcesz być w tym sam.
              • teletoobis Re: Uciekający Pan Młody 19.10.10, 14:35
                mowisz z doswiadczenia?
                Musisz miec strasznie paskudny charakter, by czegos takiego zyczyc blizniemu, ja nawet ex tego nie zyczylem
                • ofelia1982 Re: Uciekający Pan Młody 19.10.10, 15:34
                  ojej, i już wycieczka personalna. Jakby się nie dało normalnie podyskutować.
                  To moja opinia, owszem - z doświadczenia a także obserwacji natury ludzkiej przez lata. Ja nikomu źle nie życzę, ale jest to NORMALNE, że człowiek nie lubi być w czymś sam i szuka ludzi, którzy przezyli to samo, bo tylko tacy go zrozumieją.
        • funny_game Re: Uciekający Pan Młody 19.10.10, 13:50
          teletoobis napisał:

          > Jesli czytasz, czytaj wszystko ze zrozumieniem.

          Jeśli czytasz, czytaj wszystko ze zrozumieniem.
          1) Napisałam, że najpierw szukałabym możliwości pomocy, informacji o tym, jaka jej forma by była skuteczna;
          2) Napisałam, że nie zostawiałabym tych dziewczyn razem samych;
          3) Napisałam, że spotkanie takie bardziej by się przydało czy mogłoby zadziałać jako motywator do podjęcia terapii;
          4) Nie napisałam, że takie spotkanie miałoby terapię czy inną formę fachowej pomocy zastąpić.
          Jasne? Czy wskazać palcem te ustępy, których nie zauważyłeś lub ich nie przeczytałeś ze zrozumieniem? :P

          > terapie grupowe maja sens, kiedy sa prowadzone przez doswiadczonych terapeutow.

          W jakim celu walisz mi tu takim truizmem?


          > Dwie swiezo zranione osoby, siadajace przy jednym stoliku....
          > Moze lepiej najpierw zasiegnac opinii fachowcow, niz kierowac sie przeczuciem,
          > ze "kobiety maja inaczej".

          Kobiety mają inaczej, to nie przeczucie, to wiedza. Pobyłbyś kilka dni kobietą, tez byś taką nabył.

          Skąd wiesz, że nie nie posiadam na temat np. pomocy osobom w stresie czy po traumie, lub z nim związany, poboczny, fachowej wiedzy?
          I jeszcze raz: nie pisałam, że to spotkanie ma zastąpić fachową pomoc.


          > zaraz Kombi ci napisze, ze nic sie nie stalo, bo "kobiety tak maja i za kilka d
          > ni sie pociesza jakims dopychaczem"

          I co się stanie, gdy Kombi tak napisze oraz jaki to ma związek z moją wypowiedzią?
          • teletoobis Re: Uciekający Pan Młody 19.10.10, 13:59
            dobra, odechcialo mi sie....
            • funny_game Re: Uciekający Pan Młody 19.10.10, 14:05
              No, w końcu coś z sensem :P
              • teletoobis Re: Uciekający Pan Młody 19.10.10, 14:07
                czego o tobie powiedziec nie mozna
                • funny_game Re: Uciekający Pan Młody 19.10.10, 14:14
                  Ty tak lubisz na temat rozmówcy, zamiast na temat, prawda?
                  A już nie daj bogini, się z tobą nie zgadzać, bądź wykazać ci, że się mylisz. Ojej.

                  Pfffff.
                  • teletoobis Re: Uciekający Pan Młody 19.10.10, 14:16
                    Przeciez ty slowa nie zrozumialas z tego co napisalem, to po co mam sie produkowac? Sobie a muzom? szkoda czasu i energii
                    • funny_game Re: Uciekający Pan Młody 19.10.10, 14:58
                      https://www.obrazky.pl/obrazky/bawol-708-OBRAZKY.PL.jpg
    • olakociak Re: Uciekający Pan Młody 19.10.10, 12:38
      no.... to ja mogę coś powiedzieć na ten temat....
      w skrócie:
      7 lat razem, w styczniu zaręczyny, w lipcu miał być ślub. Wszystko fajnie pięknie, kiecka wybrana, zaproszenia rozesłane w części, obrączki wybrane itd... a w połowie maja na rodzinnym obiedzie usłyszałam pas....wszyscy się gapili na mnie, ja na nich i na niego...i zwiałam do łazienki...potem chyłkiem na dwór...wyłam dwa tygodnie...nie płakałam - wyłam...
      a potem się wzięłam i wściekłam!! i zaczęłam być zołzą...i dopiero wtedy mi się lepiej zrobiło:)
      a co się okazało - najpierw bełkotał, że nie jest gotowy, że nie chce mieć żądnych kobiet, że chce być sam itd itp. a potem się okazało, że od początku kwietnia romansował i to ostro...
      uwierzcie mi, że nic nie wiedziałam, nic zupełnie nie zauważyłam...po fakcie to tak to mi się wszystko poukładało, ale przed nic nie czułam i nikt z rodziny też...do dziś się zastanawiam jak mogłam to przegapić:) ale cóż, po 7 latach, długim okresie mieszkania razem po prostu ufałam. Teraz wiem, że lepiej, że ona tak naprawdę bardziej do niego pasuje, ale wtedy...oj....pazury bym na nich zdarła chętnie:)
      Tak więc powiedz, że nie pierwsza i nie ostatnia....i że to minie w końcu...choć do dziś jak gada widzę to się ostro złoszczę:) na szczęście unikam jak mogę:P
      • ofelia1982 Re: Uciekający Pan Młody 19.10.10, 12:46
        wow, jeżeli opisywane przez Ciebie wydarzenia rozgrywały się w 2010 (styczeń zaręczyny, lipiec ślub, maj zerwanie) - to szybko z tego wybrnęłaś i widać, że się też odbiłaś, bo umiesz mówić bez goryczy, że może lepiej do siebie pasują i że nie pierwszy nie ostatni..Zazdroszczę takiej siły, serio!:)
        • olakociak Re: Uciekający Pan Młody 19.10.10, 12:54
          nie, w 2008:) już ponad dwa lata minęły..ehhh ale leci:)
    • ofelia1982 Re: Uciekający Pan Młody 19.10.10, 12:38
      Boże, biedna dziewczyna:( Co za DUPEK!!! rozumiem dylematy, rozterki i każdy może je mieć, ale faktycznie - w dniu ślubu trzeba już być odpowiedzialnym i uczciwym wobec tej drugiej osoby. Ja mam kumpla, który zrezygnował 2 tyg przed ślubem. I choć na pewno dla dziewczyny to też była trauma - bo jednak goście pozapraszani, często już przygotowani, wszystko zarezerwowane i pokupowane - to jednak nie odczuła publicznego upokorzenia. Nie musiała rozradowana czekać w sukni ślubnej pod kościołem z rodzicami i resztą gości, a narzeczony nigdy się nie zjawił..Dla mnie taki facet to dupa wołowa, nie facet. Poza tym zupełnie zlekceważył JEJ uczucia, sponiewierał ją na długi czas i ośmieszył (nawet nie chce sobie wyobrażać jak ona się CZUŁA jak się dowiedziała, że ze ślubu nici, a obok stali wystrojeni goście z prezentami!!!). Jakby mój mąż tak zrobił w dniu naszego ślubu, to bym mu potem chyba żyć nie dała!
      Ja bym ją spiknęła z tamta znajomą, bo chyba tylko one mogą siebie zrozumieć. A bezcenna jest świadomość, że nie jest się w czymś samym, nie jest się jakimś cudakiem wśród samych współczujących ludzi. Bo to co ona teraz ma od rodziny, przyjaciół, znajomych - to całkiem naturalne współczucie. Ale żaden człowiek nie lubię jego zbyt dużej dawki. Nie chce być kaleką. Ja bym je poznała ze sobą - niech pogadają, niech się sobie wypłaczą, niech porzucają lotkami w oblicza swoich niedoszłych..
      A tak na marginesie - serio - taki koleś powinien jej też zwrócić wszystkie koszty wesela i ślubu, które poniosła! (aspekt ekonomiczny:)
    • cafem Re: Uciekający Pan Młody 19.10.10, 12:48
      Biedna babka.
      Jedyne pocieszenie, ze przynajmniej ma dupka z glowy...
      • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Uciekający Pan Młody 19.10.10, 13:48
        cafem napisała:

        > Biedna babka.
        > Jedyne pocieszenie, ze przynajmniej ma dupka z glowy...

        Naprawdę myślisz że on to zrobił celowo i z premedytacją aby zerwać z tą kobietą?
        Nie wierzę. Nie w dniu ślubu.

        A tak swoją drogą, to ile Ciebie dzieliło od ślubu kiedy uciekałaś? :D
        • cafem Re: Uciekający Pan Młody 19.10.10, 13:52
          > Naprawdę myślisz że on to zrobił celowo i z premedytacją aby zerwać z tą kobiet
          > ą?
          > Nie wierzę. Nie w dniu ślubu.

          I tak jest kretynem. Nikt normalny nie robi tego osobie, ktora kocha.

          > A tak swoją drogą, to ile Ciebie dzieliło od ślubu kiedy uciekałaś? :D

          Zdecydowanie wiecej:P
          • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Uciekający Pan Młody 19.10.10, 14:00
            >
            > I tak jest kretynem. Nikt normalny nie robi tego osobie, ktora kocha.

            Ok, jedna opcja jest taka że jest kretynem, który nie potrafił załatwić tego inaczej niż smsem wysłanym pod ołtarz. Ale druga jest tak że się załamał jedynie w tym dniu.
            Nie sposób teraz wyrokować.
            • cafem Re: Uciekający Pan Młody 19.10.10, 14:06
              > Ok, jedna opcja jest taka że jest kretynem, który nie potrafił załatwić tego in
              > aczej niż smsem wysłanym pod ołtarz. Ale druga jest tak że się załamał jedynie
              > w tym dniu.

              W obu opcjach ow pan nie zasluguje na miano mezczyzny. Jaj mu brak i tyle.
            • cafem Re: Uciekający Pan Młody 19.10.10, 14:37
              > Ale druga jest tak że się załamał jedynie
              > w tym dniu.

              A potem jeszcze taki pan zmajstruje pani dzieciaczka (planowanego i oczekiwanego, a jakze!), a potem nagle w dniu porodu zniknie z smsem, ze niestety, on na dzieciaczka jeszcze nie jest gotowy...
              • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Uciekający Pan Młody 19.10.10, 14:45
                > A potem jeszcze taki pan zmajstruje pani dzieciaczka (planowanego i oczekiwaneg
                > o, a jakze!), a potem nagle w dniu porodu zniknie z smsem, ze niestety, on na d
                > zieciaczka jeszcze nie jest gotowy...

                A to chyba popularniejsze od uciekania od ołtarza jest. Niestety...
          • soulshunter Re: Uciekający Pan Młody 19.10.10, 14:00
            > I tak jest kretynem. Nikt normalny nie robi tego osobie, ktora kocha.

            kto powiedzial ze on ja kochal? Moze tylko bylo mu z nia wygodnie ale nie na tyle zeby wiazac sie z nia na stale.
            • cafem Re: Uciekający Pan Młody 19.10.10, 14:03
              > kto powiedzial ze on ja kochal? Moze tylko bylo mu z nia wygodnie ale nie na ty
              > le zeby wiazac sie z nia na stale.

              W takim wypadku jeszcze bardziej zasluguje na miano dupka.
              :)
    • virtual_woman Re: Uciekający Pan Młody 19.10.10, 14:41
      Rysia, moim zdaniem można by było te dwie kobiety razem spiknąć. Jak ktoś tu już napisał, zrozumiałe jest, że wszyscy tej znajomej współczują.. ale może nadejść taki moment, że ta dziewczyna odczuje nadmiar tego współczucia i dopadnie Ją jeden wielki wk.urw.
      Większość pisze o grupach wsparcia i z tym się zgodzę. Rozmowy ludzi o podobnych przeżyciach pomagają.
      Spotkajcie się we trzy, cztery w jakimś zacisznym miejscu, pomóżcie dziewczynom zacząć rozmowę.. Wiem, że tam gdzie jesteś Ty wszystko idzie w dobrym kierunku. Trzymam kciuki.
      • simply_z Re: Uciekający Pan Młody 19.10.10, 14:52
        upokarzające ,moja ciotka tak zostala zostawiona ..doslownie przed ołtarzem ,wiele lat temu.
        na pana mlodego czekano 1,5 godziny ( w dobie braku telefonow ..wszyscy martwili sie czy cos mu sie nie stalo) ,w koncu przyslal kolege ,ktory przekazal ,ze niedoszly pan mlody rozmyslil się..
        goscie zjedli obiad i szybko zmyli się. Z tego co potem opowiadano ,uciekinier ozenil się pare lat pozniej ,a ciotka nigdy nie wyszla juz za mąż.
    • wacikowa Re: Uciekający Pan Młody 19.10.10, 18:10
      To tu odpisze,coby nie ciągnąć w nieskończoność.
      Młoda nadal nie do życia,są w wieku 30 lat. Znamy się od lat. Kiedyś częściej się spotykaliśmy obecnie od czasu do czasu ale kontakt telefoniczny zawsze był przynajmniej raz w tyg. Próbowaliśmy wśród znajomych rozkminić co się stało. I z nowości wyszło nam,że jakieś dwa miesiące temu młoda dostała awans w firmie. Mądra baba więc nic dziwnego. Ale odrzuciliśmy jakąś zazdrość z jego strony bo przecież też pracuje i nieźle zarabia. Baa nawet był dumny z niej i imprezka była z tego powodu. Nic kompletnie nic nie wskazywało na to,żeby było coś nie tak między nimi. Większość z nas traktowała ich już jak małżeństwo i właściwie zawsze idąc do nich mówiliśmy "idziemy do Kowalskich". Pytani o dzieciaka zawsze mówili,ze pomyślą po ślubie bo teraz cieszą się sobą. Będąc u niej dziś spotkałam jego ojca. Mówił,że młody milczy i nie chce z nimi o tym gadać.Młoda ryczy,nadal w szoku ale już bardziej spokojniejsza jest. Nikt z nas nie gadał z nim bo chyba nikt nie jest jeszcze gotowy a ci co są to pewnie w ryja by mu dali i tyle.A ponieważ nikt nie wie co się stało to i nie interweniuje.
      Co do spotkania jej i tej drugiej babki to zapytamy w czwartek terapeuty czy można. Ja czuję,że to by jej pomogło. "Jej" zaznaczam bo tamtej drugiej nie znam. Zobaczymy czy będą chciały się spotkać.
      Fuuny -fachową opiekę terapeuty dostała praktycznie od zaraz. Tamta chyba też bo dałam namiary na tego samego gościa. Gość sprawdzony i na razie wszystko idzie jak trzeba. Plus ,że nie szpikuje ją jakimiś psychotropami. Gość jeszcze w czwartek do niej przyjdzie do chaty a później będzie musiała się pofatygować do niego. Zgodziła się a to już sukces,że chce wyjść. Pytała tylko czy dam radę z nią. No dam na razie a jak nie ja to ktoś z nas ją podrzuci. Zobaczymy co dalej. Na razie mam wku... maksymalnego od tych emocji. Czas pokaże co dalej.
    • gres81 Szacunek dla Pana Młodego. nt 19.10.10, 18:32

      • wacikowa Re: Szacunek dla Pana Młodego. nt 19.10.10, 18:56
        Biedny Grześ nie miał tyle odwagi i teraz musi się męczyć ze "złą kobietą"?
        • gres81 Re: Szacunek dla Pana Młodego. nt 19.10.10, 19:01
          pudło.

          ale czemu wszyscy uważają ze on źle zrobił. no a jak by miła być całe życie nieszczęśliwy to co lepiej by było,bo ślub był i wesele.
          trzeba spojrzeć na to z drugiej strony skoro nie był pewny to nie.
          • wacikowa Re: Szacunek dla Pana Młodego. nt 19.10.10, 19:18
            Tak nagle w sekundzie sobie przypomniał,że nie jest gotowy? A te 4 lata to co? A te plany wspólne to co?
            • gres81 Re: Szacunek dla Pana Młodego. nt 19.10.10, 20:02
              Wacikowa to może być jedna z najlepszych chwil które im się mogły w życiu przytrafić.
              Moze ona znajdzie teraz faceta kochającego na sto procent,a on kobietę którą będzie wielbił do końca zycia.

              A jeśli on miał teraz wątpliwości wiec całkiem realnie można by stwierdzić ze za kilka miesięcy Ty pisał byś na forum Rozwód i co dalej pytając o rade dla koleżanki. bo on sie jednak nie okazał tak kochającym mężem jak się wydawało.

              to jest gdybanie ale nie mozna tego wykluczyc
              • wacikowa Re: Szacunek dla Pana Młodego. nt 19.10.10, 20:24
                Jej na pewno bo nie będzie żyć z dupkiem. A on mało mnie obchodzi. Mam nadzieję,że następna naiwna opamięta się w dzień ślubu i potraktuje go dokładnie tak samo.:)
                • gres81 Re: Szacunek dla Pana Młodego. nt 19.10.10, 20:31
                  tylko jak znajdzie tego jedynego pamiętaj ze to właśnie dzięki temu uciekajacem panu młodemu:) którego teraz wyzywasz.
            • princessjobaggy Re: Szacunek dla Pana Młodego. 19.10.10, 20:31
              Wacikowa, a moze on sie na dobre rozmyslil w ostatniej chwili, bo dowiedzial sie o swojej przyszlej zonie czegos, czego nie chcial wiedziec? Albo cos w ten desen. Takie rzeczy tez sie zdarzaja.

              W kazdym badz razie nie wieszalabym tak do konca psow na tym chlopie bez znajomosci wszystkich szczegolow.
              • wacikowa Re: Szacunek dla Pana Młodego. 19.10.10, 20:40
                Tak i dlatego napisał sms,że nie jest gotowy ?:)
          • falka_85 Re: Szacunek dla Pana Młodego. nt 19.10.10, 19:31
            Przecież z dnia na dzień ten ślub nie nastąpił. Już lepiej by było, gdyby ten ślub odwołał poprzedniego dnia wieczorem a nawet w dniu ślubu rano.
            • gres81 Re: Szacunek dla Pana Młodego. nt 19.10.10, 20:09
              sposób odwołania nazwał bym nie najlepszym jaki mógł zrobić.
              ale jego decyzje popieram.
              • sta-fraszka Re: Szacunek dla Pana Młodego. nt 19.10.10, 20:31
                Kurcze, cos w tym jest.

                Tchorzem i czlowiekiem kompletnie bez honoru jest facet ze wzgledu na forme w jakiej zrezygnowal z tego slubu.
                Li i tylko.

                Nie ze wzgledu na tresc.

                Zrezygnowac, nawet w ostatniej chwili mial prawo.
                Tak mi sie przynajmniej wydaje.

                Wiadomo, ze dla kobiety to w tej chwili tragedia. Ale to moze byc naprawde najlepsze co ja spotkalo. Raz, ze wie z kim ma do czynienia teraz a nie po dziesieciu latach, z dwojka malych dzieci (no bo sobie wyobrazmy ze mu odbija za lat piec gdy kobieta lezy w pologu z drugim dzieckiem).

                Jej zycze jak najlepiej.
                • wacikowa Re: Szacunek dla Pana Młodego. nt 19.10.10, 20:46
                  To,że plus dla panny nie ma wątpliwości. Minie trochę zanim to do niej dotrze i podniesie się z tego upokorzenia.
              • princessjobaggy Re: Szacunek dla Pana Młodego. nt 19.10.10, 20:37
                > sposób odwołania nazwał bym nie najlepszym jaki mógł zrobić.

                Ale my tak naprawde tego nie wiemy. Moze w ostatniej chwili koles sie dowiedzial, ze partnerka go walila po rogach i ucieczka sprzed oltarza byla forma zemsty.

                Takiej wersji nie mozemy wykluczyc. Wacikowa zna szczatkowa wersje tylko jednej ze stron.
                • wacikowa Re: Szacunek dla Pana Młodego. nt 19.10.10, 20:44
                  Znam też dziewczynę i wiem,że nie miała nikogo na boku.
                  • princessjobaggy Re: Szacunek dla Pana Młodego. 19.10.10, 20:56
                    W sumie ja tutaj tylko snuje domysly, niekoniecznie musi chodzic o kogos na boku :)

                    Tak jakos mam, ze zawsze patrze na takie sytuacje z co najmniej dwoch stron ;)
                    • gres81 Re: Szacunek dla Pana Młodego. 19.10.10, 21:17
                      princessjobaggy napisała:
                      > Tak jakos mam, ze zawsze patrze na takie sytuacje z co najmniej dwoch stron ;)

                      chyba jako jedna z niewielu tu kobiet.:)
                    • wacikowa Re: Szacunek dla Pana Młodego. 19.10.10, 21:30
                      Ja też patrzę z każdej strony. I choćbym nie wiem jak się starała nie mogę na razie znaleźć wytłumaczenia na takie sku...syństwo.:)
                • gres81 Re: Szacunek dla Pana Młodego. nt 19.10.10, 20:47
                  no i oto chodzi ,ale większość osób już go nazwała tchórzem itp.

                  jakby go waliła po rogach to powinien to powiedzieć w kościele przy wszystkich.ale była by jazda:D
                • sta-fraszka Re: Szacunek dla Pana Młodego. nt 19.10.10, 20:56
                  princessjobaggy napisała:

                  > > sposób odwołania nazwał bym nie najlepszym jaki mógł zrobić.
                  >
                  > Ale my tak naprawde tego nie wiemy. Moze w ostatniej chwili koles sie dowiedzia
                  > l, ze partnerka go walila po rogach i ucieczka sprzed oltarza byla forma zemsty
                  > .
                  >
                  > Takiej wersji nie mozemy wykluczyc. Wacikowa zna szczatkowa wersje tylko jednej
                  > ze stron.

                  Nie mozna tez wykluczyc wersji ze w ostatniej chwili dowiedzial sie ze jest ciezko chory i postanowil nie psuc dziewczynie zycia a heroicznie wyjsc na zimnego drania.

                  [napisy koncowe mody na sukces]
          • erillzw Re: Szacunek dla Pana Młodego. nt 19.10.10, 20:52
            gres81 napisał:

            > ale czemu wszyscy uważają ze on źle zrobił.

            A co moze ddobrze zrobil??
            Nie oceniamy tego, ze nie byl pewien jak byc moze nie zauwazylas ale to kiedy i jak mu przyszlo do glowy to powiedziec.

            > no a jak by miła być całe życie nie
            > szczęśliwy to co lepiej by było,bo ślub był i wesele.

            Nie rozumiesz. Nie chodzi o slub i wesele. Chodzi o krzte przyzwoitosci by pogadac z kims kto poklada w Tobie nadzieje, uczucia, kto dzieli sie z Toba zyciem o tych watpliwosciach przed dniem slubu a nie po prostu sie nie zjawiac.

            > trzeba spojrzeć na to z drugiej strony skoro nie był pewny to nie.

            Skoro nie byl pewny to nie bylo to cos z czym sie obudzil z dniu slubu. Spojrzenie z drugiej strony polega na odpowiedzialnosci za swoje watpliwosci ktore bynajmniej nie polegaja na tym, ze wystawiasz kogos w dniu ktory jest jednym z najbardziej emocjonalnych, pelnym nadzieji, uczuc i stresu dniem. No halo..
            Nie usprawiedliwiajmy czujegos sku.wysyn.twa..
            • gres81 Re: Szacunek dla Pana Młodego. nt 19.10.10, 21:08
              erillzw napisała:

              > A co moze ddobrze zrobil??
              > Nie oceniamy tego, ze nie byl pewien jak byc moze nie zauwazylas ale to kiedy i
              > jak mu przyszlo do glowy to powiedziec.

              przeszło w ostanie możliwej chwili,co miał zrobić.

              no dobra nie pogadał,tylko czy ta rozmowa by nie wyglądała na taka on mówi ona płacze.
              on ulega i zyja DŁUGO I NIESZCZĘŚLIWIE.

              piszac z drugiej strony myślałem o uciekającym panu młodym.on podjął taka decyzje według siebie słuszna,widocznie miał jakies powody.
    • rzeka.chaosu Re: Uciekający Pan Młody 19.10.10, 20:54
      Z tego co kojarzę to jedna dziewczyna ode mnie ze studiów zrezygnowała ze ślubu na krótko przed.

      Nie wiem czy to babienie czy podjęcie autonomicznej! chociaż opóźnionej decyzji, ale pani współczuję.
    • karol_zmj Re: Uciekający Pan Młody 20.10.10, 08:32
      powinna mu za jakiś czas podziękować
      bardzo odważny człowiek, który uchronił ich być może od nieszczęścia na wiele lat
    • gonzor Re: Uciekający Pan Młody 20.10.10, 08:48
      Ja żałuję, że tak nie zrobiłem - potem wdepnąłem w niezły szajs - Aneta, na sam dźwięk tego imienia dźwiga mi się, menda. Dobrze, że jakiś Holender się z nią męczy.
      • po_primo_balerina Re: Uciekający Pan Młody 20.10.10, 09:11
        Szczerze? Wolałabym po pół roku zostać rozwódką niż zostać tak upokorzona na oczach całej rodziny i wszystkich znajomych...

        Normalnie zajeb**a bym dziada ;P

        Strasznie współczuje dziewczynie a facet to fajfus!
        • machiavellimind pustak 20.10.10, 10:08
          ten ostatni wpis pokazuje jaka z Was Kobiet duża część to kompletne pustaki*
          lepiej przechodzić przez rozwód niż upokorzenie (sic:))
          nikogo byś nie za...ła tylko płakała w kącie głupolu

          *odnosi się do uważających jak po_primo_balerina
          reszta niech nie bierze do siebie:)
          • po_primo_balerina Re: pustak 20.10.10, 10:18
            Przepraszam, nie wiedziałam, że nie wolno mi wyrazić własnego zdania bez nazywania mnie pustakiem. Tak, wolałabym przechodzić przez rozwód niż stać w kościele w białej sukni przy setce bliskich mi ludzi i dostać smsa, że Pan młody jednak się rozmyślił. Potrafisz to sobie w ogóle wyobrazić? Pomyśl następnym razem zanim nazwiesz kogoś głupolem.
            • machiavellimind Re: pustak 20.10.10, 10:58
              cóż nie jest moją intencją obrażanie ale Twoja wypowiedź jest b.niedojrzała
              ważniejsze jest dla Ciebie cała otoczka,co powie rodzina niż aktualne szczęście
              ja bym się cieszył jak cholera jakby mi panna taki numer odwaliła przed niż po
              a zdanie rodziny się nie liczy-upokorzenie?nie stawił się to nie,powinna szybko przemianować wesele na imprezę z okazji odzyskania życia i rozumu i świetnie się bawić razem z innymi
              jeśli towarzystwo na poziomie to szybko złapałoby klimat
              co do rozwodów to nie masz o nich pojęcia więc się nie wypowiadaj co byś wolała
              a wacikowa niech powie rozpaczającej że takich przypadków jest całkiem sporo po obu stronach barykady więc niech nie wpada w katatonię i skończy z tą martyrologią

              mac out
              • menk.a Re: pustak 20.10.10, 15:14
                machiavellimind napisał:

                > cóż nie jest moją intencją obrażanie ale Twoja wypowiedź jest b.niedojrzała

                "Jesteś pustakiem i głupolem, ale wcale cię nie obrażam.' A co mówisz, kiedy już obrażasz?;)
        • a_nonima Re: Uciekający Pan Młody 20.10.10, 10:48
          Ja wolałabym żeby w dniu ślubu odwołał niż miesiac później brać rozwód.
          Przykre to, ale lepiej, że się ulotnił teraz niż po ślubie.
    • akle2 Re: Uciekający Pan Młody 20.10.10, 10:34
      Na razie przeczekać, wypłakać. Potem będzie(sz) wdzięczna losowi, że zniknął teraz i nie zdążył zniszczyć życia. Pomyśl chwilę: lepszy rozwód po roku?
      • wacikowa Re: Uciekający Pan Młody 20.10.10, 10:46
        Czasem się zastanawiam po kiego komentujecie(sz) jak czytać nie umiecie(sz) :)
        • akle2 Re: Uciekający Pan Młody 20.10.10, 11:12
          ????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????
          Oki, będę omijać Twoje posty od dzisiaj. Bo może rzeczywiście jest jakieś piąte dno w tych "rozmyślaniach na niedzielę", którego nie załapałam.
          PS. temat znam z autopsji. Kiedyś było to dla mnie nieszczęście, teraz jest świetną anegdotą w gronie nowych znajomych jako riposta dla zdradzanych koleżanek kurczowo trzymających się swoich misiów.
          Nie neguję małżeństwa, wprost przeciwnie (o tym w dawnych moich postach). Tylko trzeba zadać sobie pytanie, czy ZAWSZE warto. Uciekł? Oki, teraz czas na NOWE życie.
        • virtual_woman Re: Uciekający Pan Młody 23.10.10, 16:49
          Rysia, i co powiedział terapeuta na temat propozycji spotkania tych dwóch Pań ?
      • po_primo_balerina Re: Uciekający Pan Młody 20.10.10, 10:48
        Przyznaję, młoda jestem, nigdy nie przeżyłam tragedii jaką jest rozwód ani porzucenie przed ołtarzem, więc rozpatruje to czysto hipotetycznie. Chwilowo zdania nie zmienie. Nie możecie mnie obwiniać za moje podejście... Chociaż rozumiem, że można się ze mną nie zgadzać
    • magnusg Wybaczy mu 20.10.10, 14:37
      Kiedys moja kobieta zaciagnela mnie do kina na jakies babskie romansidlo, gdziet ez byla taka akcja.Najpierw niedoszla zona byla smiertelnie obrazona,ale w koncu uciekinierowi wybaczyla i byl Big Happy End.Niewykluczone, ze ten uciekinier z realu tez to romansidlo widzial i chcial przetestowac przyszla zone.Jak mu wybaczy, to znaczy, ze naprawde kocha.A jak nie, to test obleje:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka