Dodaj do ulubionych

Pewnosc siebie u faceta

24.10.10, 17:43
Co rozumiecie przez to pojecie?
Dlaczego mezczyzna pewny swojej wartosci tak przyciaga Wasza uwage?
Obserwuj wątek
    • noc_listopadowa1 Re: Pewnosc siebie u faceta 24.10.10, 17:46
      Dla mnie jest fundamentalna;)
      Tzn. niepewny siebie facet nie przyciągnie mojej uwagi.
      Jak jest niepewny siebie, to niech się nauczy dobrze udawać.
      • kombinerki.pinocheta Re: Pewnosc siebie u faceta 24.10.10, 17:49
        ale odpowiedz :/

        cos w stylu
        pytanie: dlaczego lubisz lody czekoladowe?
        odpowiedz: tak lubie
    • rzeka.chaosu Re: Pewnosc siebie u faceta 24.10.10, 17:49
      Bo nie zmieni zdania tylko dlatego, ze ktoś tam (kolega/szef, pan z TV) powie mu że inaczej niż on myśli jest fajnie.

      U kobiet też to cenię. ;P
      • kombinerki.pinocheta Re: Pewnosc siebie u faceta 24.10.10, 17:54
        nie rozbijaj mnie nawet

        pewnosc siebie dla mnie to konkretne, stanowcze zachowanie w pewnych sytuacjach (w codziennych sytuacjach, czyli kupno bulki czy zamowienie pizzy/taksowki), to sposob poruszania sie, gestykulacji

        zmiana decyzji pod wplywem kolegow? mozna prosic o jakis przyklad czy mam zgadywac?
        nie wiem czy chodzi o wybor wodki na impreze czy cos powazniejszego?
        jak o to pierwsze to glupota, bo wystarczy cos naszego i odpuszczam, nie bede sie pocil dla takich pie...jak wybor koloru farby czy rodzaju ciastek na wieczor
        • rzeka.chaosu Re: Pewnosc siebie u faceta 24.10.10, 18:01
          Chodzi o to czy ktoś wie dlaczego myśli tak a nie inaczej (czy jest to jego własne, poparte jakoś zdanie) czy myśli tak żeby dobrze wypadać przed ludźmi i zmienia zdanie pod ich wpływem. A to się przekłada na zachowanie. Umiejętność ustępowania nie wyklucza pewności siebie. Pewność siebie to dla mnie znajomość siebie, przekonanie o słuszności własnych działań i przekonań i konsekwencja w byciu sobą. Zamiast bycia jaką marionetką albo ciapą.
          • kombinerki.pinocheta Re: Pewnosc siebie u faceta 24.10.10, 18:05
            >Pewność siebie to dla mnie znajomość sieb
            > ie, przekonanie o słuszności własnych działań i przekonań i konsekwencja w byci
            > u sobą. Zamiast bycia jaką marionetką albo ciapą.

            to wychodzi na to, ze ja dla Ciebie powinienem byc osoba pewna siebie, co za cholere nie ma potwierdzenia w sposobie w jakim mnie postrzegasz
            • rzeka.chaosu Re: Pewnosc siebie u faceta 24.10.10, 18:11
              A skąd wiesz jak ja ciebie postrzegam?

              Poza tym tu chodzi o zachowanie przy ludziach a nie to co się o sobie myśli.
              • kombinerki.pinocheta Re: Pewnosc siebie u faceta 24.10.10, 18:16
                przyznanie sie do bledu lub zmiana spojrzenia po dyskusji z kolegami nt aborcji to tez slabosc?
                • rzeka.chaosu Re: Pewnosc siebie u faceta 24.10.10, 18:23
                  udajesz kombi czy faktycznie nie kumasz: chyba wyrażnie napisałam, ze chodzi o to, ze trzeba wiedziec dlaczego mysli się tak a nie inaczej (przyznanie komus racji jesli samemu się ją uzna to nie słabosć) a nie tylko byc zdanym na cudze zdanie. Trzeci raz nie powtórze. ;PA
                  • kombinerki.pinocheta Re: Pewnosc siebie u faceta 24.10.10, 18:30
                    >dlaczego mysli się tak a nie inaczej

                    czyli chodzi o argumentacje?
                    • rzeka.chaosu Re: Pewnosc siebie u faceta 24.10.10, 18:40
                      'Know why…'

                      Nie tylko argumentację samą w sobie,a le o nieschlebianie innym swoim zachowaniem. O bycie tym, któremu inni schlebiają. ;P
                      • kombinerki.pinocheta Re: Pewnosc siebie u faceta 24.10.10, 18:52
                        no tak figo fago

                        jestem wiec teraz mnie zabawiajcie, typowe dla mlodego elektoratu PO
                        • rzeka.chaosu Re: Pewnosc siebie u faceta 24.10.10, 18:59
                          Nie figo fago, litości! ::D:::D:DD:D
                          • kombinerki.pinocheta Re: Pewnosc siebie u faceta 24.10.10, 19:07
                            a to inaczej

                            jak przyznam komus racje to jest schlebianie? bo widze wlasnie u Ciebie klasyczny przypadek tego czego nienawidze
                            mnie sie zdarza, ze przyznaje racje, a nawet czasami przepraszam, co kobieta moze odebrac jako slabosc, chec wejscia komus w dupe
                            rozumiem, ze panna patrzy na tego drugiego i sobie mysli - wow, przyznaja mu racje, wie co mowi, inteligentny, ma swoje zdanie, fajny gosc
                            tak to wyglada ?
                            • rzeka.chaosu Re: Pewnosc siebie u faceta 24.10.10, 19:26
                              Wręcz przeciwnie kombi. Przyznawanie komuś racji kiedy samemu się ja uzna za słuszna nie jest schlebianiem. Schlebianiem jest powtarzanie za kimś jakiejś opinii nawet jeśli samemu mam się przeciwne zdanie tylko dlatego żeby się przypodobać.

                              Tak samo jak przyznanie się do błędu nie jest porażką. Głupota jest pójście w zaparte nawet jak się wie, ze nie ma się racji.
    • maitresse.d.un.francais Re: Pewnosc siebie u obu płci 24.10.10, 17:50
      Kobieta pewna siebie też przyciąga moją uwagę.

      Atawizm, jak przypuszczam.
      • gnomowladny Re: Pewnosc siebie u obu płci 24.10.10, 17:54
        Ja już się nauczyłem.I kobiety same pchaja się drzwiami i oknami.
    • funny_game Re: Pewnosc siebie u faceta 24.10.10, 17:55
      Dla mnie jest to umiejętność oddzielenia od siebie dwóch spraw: samooceny od oceny innych.
      • funny_game Re: Pewnosc siebie u faceta 24.10.10, 18:03
        Aha, nie odpowiedziałam na drugie pytanie, ale moja odpowiedź byłaby chyba wymijająca i może trochę nie na temat, więc nie wiem, czy jej udzielać :)
      • kombinerki.pinocheta Re: Pewnosc siebie u faceta 24.10.10, 18:11
        tzn co? swiadomy swoich wad i zalet, ale jednoczesnie nie krytykujacy i oceniajacy innych w celu podniesienia wlasnej samooceny?
        • maitresse.d.un.francais Teraz uwaga! 24.10.10, 18:17
          kombinerki.pinocheta napisał:

          > tzn co? swiadomy swoich wad i zalet, ale jednoczesnie nie krytykujacy i oceniaj
          > acy innych w celu podniesienia wlasnej samooceny?

          Kombi rozwlecze temat na 200 postów, a na końcu stwierdzi, że:

          1. baby są głupie i wymagające

          2. on i tak nie jest zdolny do opisanych zachowań

          3. punkty 1. i 2. razem
          • funny_game Re: Teraz uwaga! 24.10.10, 18:19
            Kwik :D
          • kombinerki.pinocheta Re: Teraz uwaga! 24.10.10, 18:24
            gdzies to poczucie humoru sie przebija i sarkazm takze kielkuje
            • maitresse.d.un.francais Re: Teraz uwaga! 24.10.10, 18:28
              kombinerki.pinocheta napisał:

              > gdzies to poczucie humoru sie przebija i sarkazm takze kielkuje
              >
              >
              i kto tu jest wymagający? funny już kwiknęła, a ty nosem kręcisz
              • kombinerki.pinocheta Re: Teraz uwaga! 24.10.10, 18:31
                funny jest kobieta, a ja jestem wymagajacy
              • funny_game Re: Teraz uwaga! 24.10.10, 18:32
                A bo śmiać się, a śmiać się z siebie to dwie różne sprawy. To jak kultura masowa i wysoka ;)))
                Kombi się pyta o definicję, czy wyznaczniki pewności siebie. Tak, to umiejętność śmiania się z siebie i reagowania na to, że się z nas śmieją.
                • maitresse.d.un.francais kombi jest wymagający, czytaj: 24.10.10, 18:35
                  "cokolwiek by nie zrobić, to mu się nie podoba, ale nie chce powiedzieć, co by mu się podobało"
                  • funny_game Re: kombi jest wymagający, czytaj: 24.10.10, 18:38
                    Nawet więcej, jak na mą "kobiecą logikę" (wrrrr!): Kombi jest wymagający = nie jest kobietą.
                    • maitresse.d.un.francais Re: kombi jest wymagający, czytaj: 24.10.10, 18:40
                      funny_game napisała:

                      > Nawet więcej, jak na mą "kobiecą logikę" (wrrrr!): Kombi jest wymagający = nie
                      > jest kobietą.
                      >
                      Nie, to odwrotnie. Kobieta się zadowala byle czym. Kombi popada tu w sprzeczność ze swoim ukochanym leitmotivem "Baby są potwornie wymagające i nijak się ich zadowolić nie da". Którym to leitmotivem, wyrażonym wprost lub ogródkami, rozpoczyna każdy swój wątek.
                      • funny_game Re: kombi jest wymagający, czytaj: 24.10.10, 18:49
                        Że Ty się w tym wszystkim jeszcze łapiesz :)
                        Już dawno sobie pomyślałam "Kombi to sprytny i niegłupi troll, robi nas w bambuko, ale ja się nie dam" i nie analizuję za bałdzo :)
                      • kombinerki.pinocheta Re: kombi jest wymagający, czytaj: 24.10.10, 18:55
                        to na "l" to trudne slowo, nie utrudniaj mi zycia

                        >"Baby są potwornie wymagające i nijak się ich
                        > zadowolić nie da"

                        gdybym mial zyc po to, aby zadowalac kobiety to musialbym byc skonczonym kretynem

                        chodzi o to, ze baby sa potwornie wymagajace, a same nie maja za wiele do zaoferowania badz tez ich wymagania sa wyzsze od tego co moga same dac
                        • funny_game Re: kombi jest wymagający, czytaj: 24.10.10, 19:03
                          Ohohohohoho, co za przykład męskiego humoru, ześmiałam się ze śmiechu :D
                          Bo to chyba na poważnie nie jest, no nie wierzę, a raczej: wciąż wierzę w ludzi.
                        • maitresse.d.un.francais Re: kombi jest wymagający, czytaj: 24.10.10, 19:18

                          >
                          > chodzi o to, ze baby sa potwornie wymagajace

                          no przecież powyżej napisałeś, że ty jesteś wymagający, bo N IE jesteś kobietą
        • funny_game Re: Pewnosc siebie u faceta 24.10.10, 18:19
          To znaczy tyle, ile napisałam, prościej się nie da :)
          Ty do tego dokładasz drugą sprawę i dobrze, bo też jest ważna prawdopodobnie nikt z nas jej nigdy nie osiągnie. Tzn. umiejętności nieoceniania innych, zwłaszcza według własnej miarki. Możemy do tego dążyć, ale na 100% się nam nigdy nie uda :)
          Podobnie zresztą jest chyba z tą pewnością siebie. Taki typ idealny, w naturze w stanie czystym niewystępujący.
          Odnośnie typu idealnego do Maxa Webera odsyłam. Tu taki bryk bryku
          pl.wikipedia.org/wiki/Typ_idealny
    • lolcia-olcia Re: Pewnosc siebie u faceta 24.10.10, 17:56
      Bo lubimy zdecydowanych mężczyzn. Po co mi jakaś ciota, która jest większą ofermą ode mnie ?
      • kombinerki.pinocheta Re: Pewnosc siebie u faceta 24.10.10, 18:01
        > Bo lubimy zdecydowanych mężczyzn.

        dobra ostatni raz sie powtarzam, bo widze, ze niektore Panie nie rozumieja tekstu pisanego

        DLACZEGO?

        >Po co mi jakaś ciota, która jest większą ofer
        > mą ode mnie

        a po co Ci facet pewny siebie? w czym niby moze Ci pomoz?
        • lolcia-olcia Re: Pewnosc siebie u faceta 24.10.10, 18:09
          Kombi rozumiemy spokojnie...

          Facet pewny siebie uważa, że zasługuje na komfort i umie go sobie zapewnić. Lubimy takich, którzy potrafią sobie radzić z życiem. A jak im się coś nie podoba, to coś z tym robią.
        • to.niemozliwe Re: Pewnosc siebie u faceta 24.10.10, 18:14
          Dlaczego? Bo lagodzi leki i daje poczucie bezpieczenstwa. I nie bedzie nadreaktywny wobec jej neurotycznych zachowan: )
          • kombinerki.pinocheta Re: Pewnosc siebie u faceta 24.10.10, 18:19
            > Dlaczego? Bo lagodzi leki i daje poczucie bezpieczenstwa

            to chyba bardziej odpowiedzialnosc, zaradnosc, a nie sama pewnosc siebie

            pewni siebie sa kolesie z pubu, by podejsc i poderwac kobiete, co nie oznacza, ze pozniej bea potrafili lagodzic leki
            zreszta w czasie uwodzenia kobieta chyba nie mysli o tym czy ten facet da jej poczucie bezpieczenstwa tylko patrzy na gesty, zachowanie i wyglad co pomoze w dobrym bzykaniu, a nie leczeniu lekow
            • to.niemozliwe Re: Pewnosc siebie u faceta 24.10.10, 18:24
              Nie myl pewnosci siebie z zadufaniem i zawyzona samoocena. Pewnosc siebie to takze zdolnosc do rzetelnej autooceny.
    • figgin1 Re: Pewnosc siebie u faceta 24.10.10, 17:57
      No tak!
    • silentscream Re: Pewnosc siebie u faceta 24.10.10, 18:05
      > Pewnosc siebie u faceta

      Ja kiedyś udawałem pewnego siebie, i to chyba nawet skutecznie, bo faktycznie wówczas kobiety jakoś były mną więcej zainteresowane, milsze, uśmiechały się itd. A jak dodatkowo jeszcze dzieliłem się z otoczeniem swoim poczuciem humoru, to w ogóle... Tylko że, jak słusznie zauważono w moim wątku o tajemniczości: ile można udawać kogoś, kim się nie jest? To gra na krótką metę.
    • 7kobieta Re: Pewnosc siebie u faceta 24.10.10, 18:08
      Pewność siebie u faceta:
      Sposób chodzenia: wyprostowany, w czasie rozmowy patrzy na mnie ,a nie na boki, nie jąka się, potrafi się wysłowić.
      W czasie randki jest pewny siebie tzn dalej zachowuje się jak wyżej+ odważa się na gesty typu pogłaskanie mnie po ręce i bada sytuację, potem kolejne kroki.
      Facet powinien być pewny siebie, żeby być męskim.
      Przykład: grupa zawodowa policjanci to zazwyczaj pewni siebie faceci, często niscy i brzydcy a jednak nie mają problemów z partnerkami, bo czują się twardzielami i laski do nich lgną
      • kombinerki.pinocheta Re: Pewnosc siebie u faceta 24.10.10, 18:13
        w koncu wytlumaczone jak kretynowi, ktorym jestem, brawo, dziekuje
        az musialem spojrzec czy aby "napisala" czy moze jakis pan homo mi odpowiedzial za co bym mu podziekowal wirtualnym buziaczkiem
        • triss_merigold6 Re: Pewnosc siebie u faceta 24.10.10, 18:22
          To jest zdecydowanie w gestach, tonie głosu, podejmowaniu decyzji. Daje poczucie bezpieczeństwa. Pewny siebie (nie mylić z arogancją) mężczyzna sprawia wrażenie bardziej stabilnego, konsekwentnego, skutecznego.
          • kombinerki.pinocheta Re: Pewnosc siebie u faceta 24.10.10, 18:37
            to chyba chcialem uslyszec

            jezeli w towarzystwie mowie ciszej i moja gestykulacja jest raczej niesmiala to wypadam gorzej od goscia, ktory mowi pewnie i robi co chce?
            jak to ma sie do poczucia bezpieczenstwa - tzn on bedzie potrafil dac komus w ryj w ciemnej uliczce i zarobic na zycie a ten drugi juz nie?
            • triss_merigold6 Re: Pewnosc siebie u faceta 24.10.10, 18:44
              Nie trzeba się wydzierać, żeby pokazać pewność siebie, serio.
              Tak, upraszczając - da w ryj i zarobi hajs. Bez zbędnych dywagacji, analizowania i zastanawiania się.
              Moją opinią się nie sugeruj, jestem prosta w obsłudze i nie ukrywam fascynacji sprawnością fizyczną i łóżkową mężczyzny. Lubię takich co mieli wiele kobiet.
              • kombinerki.pinocheta Re: Pewnosc siebie u faceta 24.10.10, 19:04
                a ja mam kobiecy umysl i sporo analizuje, co za pech
            • rzeka.chaosu Re: Pewnosc siebie u faceta 24.10.10, 18:49
              jezeli w towarzystwie mowie ciszej i moja gestykulacja jest raczej niesmiala to
              > wypadam gorzej od goscia, ktory mowi pewnie i robi co chce?



              hahah zupełnie nie na tym to polega, przynajmniej dla mnie. heheheh
            • funny_game Re: Pewnosc siebie u faceta 24.10.10, 18:51
              kombinerki.pinocheta napisał:


              > jezeli w towarzystwie mowie ciszej i moja gestykulacja jest raczej niesmiala to
              > wypadam gorzej od goscia, ktory mowi pewnie i robi co chce?

              Niekoniecznie.
              Niektórzy specjalnie mówią cicho i niewyraźnie, żeby ich wszyscy z wytężeniem słuchali. Po czym się okazuje, że oni nie mają niczego do powiedzenia, ale jeśli im to powiesz, to jesteś cham.
              Po co, pytam, specjalnie mówić niezgodnie ze swoim temperamentem?
              • kombinerki.pinocheta Re: Pewnosc siebie u faceta 24.10.10, 19:16
                > Po co, pytam, specjalnie mówić niezgodnie ze swoim temperamentem?

                nie rozumiem, nie spotkalem sie z tym
                • funny_game Re: Pewnosc siebie u faceta 24.10.10, 20:13
                  Jak się spotkasz, to zrozumiesz? Popatrz czasem na to, co piszesz przed kliknięciem entera.
                  ...
                  Drzizas.
    • to.niemozliwe Re: Pewnosc siebie u faceta 24.10.10, 18:26
      Nie silniejszy tylko stabilniejszy.
    • kombinerki.pinocheta Re: Pewnosc siebie u faceta 24.10.10, 19:28
      moj definicja najbardziej zblizona jest do opisu Triss

      wlasnie taki koles, ktory bzyknal iles tam panienek, ma jakies finansowe oparcie i pewnosc siebie wypracowane po czesci takze dzieki sportowi

      taki gosc, ktory przychodzi i od razu podchodzi do kobiety i bierze to co chce

      ostatnio czytalem o podrywie kolesia, ktory podszedl do kobiety i napil sie z jej szklanki, ktora miala w dloni
      to go niby wyroznialo z grupy, ktora te kobiete otaczala, czyli panow w garniturze, ktorzy chwalili sie tym i owym

      najprosciej to wyobrazic sobie jako faceta dobrze ubranego, pewnie kroczacego i mowiacego oraz robiacego co tylko chce, takze z kobieta, ktora stac jedynie na powiedzienie - wow, nigdy mi sie to nie przytrafilo, jestes pierwszym ktory...
      • triss_merigold6 Re: Pewnosc siebie u faceta 24.10.10, 20:07
        Nie radzę sugerować się rzekomą skutecznością NPL.
        Pewność siebie to taka aura, niewerbalne sygnały.
        • kombinerki.pinocheta Re: Pewnosc siebie u faceta 24.10.10, 20:15
          przeciez wiem, ze glupia gra i oszukiwaniem daleko sie nie zajdzie
          zreszta na co dzien udaje, by jakos zachowac twarz

          a co do tych sygnalow to po prostu trzeba sie tego nauczyc, wyksztalcic, a nauke niektorzy zaczynaja juz w szkole podstawowej, wiec wiem, ze juz jest za pozno i z kozakiem, ktory wyrywa panny na zawolanie nie mam szans, ale potrafilbym znienawidzic kobiete, ktora by mnie dla takiego zostawila i bilans bylby zerowy :)
      • rzeka.chaosu Re: Pewnosc siebie u faceta 24.10.10, 20:19
        Temu opisanemu przez ciebie dałabym poo pysku! ;P Byłby to wreszcie mój debiut w tych sprawach. ;P
        • kombinerki.pinocheta Re: Pewnosc siebie u faceta 24.10.10, 23:08
          jasne, a ten twoj czasami cie nie zdradzil?
    • minasz Re: Pewnosc siebie u faceta 24.10.10, 20:21
      traktuj kobiety jak samice szympansów a dobrze na tym wyjdziesz
      jak sie poznaje zycie zwierzat ludzie sie praktycznie niczym nie róznia
      oczywiscie maja lepsze legowiska, lepsze srodki transportu czy maja mniej włosów
      ale tak naprawde od małp prawie niczym sie nie różnimy
      (poniewaz w populacji sa roznice wiec powyzszy post tyczy 95%ludzi-)
      • rzeka.chaosu Re: Pewnosc siebie u faceta 24.10.10, 20:27
        Może zasady takie są skuteczne przy babkach mało wymagających (czyt. oby miał kasę i ładne ciało) i dresiarach, ale wyskocz z czymś takim do kobiety innego typu a się rozczarujesz. ;)

        No jednak te podstawy życia intelektualnego różniącego ludzi od zwierząt są niezbędne. Sorri :p
    • zeberdee24 Re: Pewnosc siebie u faceta 24.10.10, 20:50
      To działa w obydwie strony, mnie też niespecjalnie pociągałaby jakaś 'sierotka', z którą właściwie nie wiadomo jak postępować a co dopiero mieć w niej oparcie czy partnerkę do różnych rzeczy które się robi w życiu. Osoba bardzo niepewna siebie jest ciężarem, kimś do niańczenia a nie partnerem, a od partnera jednak oczekujemy że jeżeli nas nie zainspiruje do czegoś nowego to przynajmniej będzie równo z nami nieść różne trudności.
    • sid.leniwiec Re: Pewnosc siebie u faceta 24.10.10, 21:01
      Jeśli przez pewność siebie rozumiesz poczucie własnej wartości i zdecydowanie, a nie Twoje ulubione kozakowanie na dyskotekach, to to logiczne. Kobiety czują się bezpiecznie przy takich facetach, taka postawa łączy się z zaradnością, taki facet raczej nie ma kompleksów, a z kompleksów wynika dużo niefajnych rzeczy. Poza tym pewność siebie sprawia, że facet jest postrzegany jako bardziej męski.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka