jusjus
20.11.10, 21:43
Hej,
mam duzy problem z moją mamą. Zawsze mialysmy sredni konktakt, nie moglysmy sie dogadac. Zawsze mialam i mam poczucie, ze moja mama jest do mnie zle nastawiona, krytycznie chociaz wiem, ze bardzo mnie kocha. Moj brat mial od dziecka pewne problemy i wg mnie mama bardziej skupiala sie na nim a mi poswiecala mniej uwagi, w konsekwencji w pewien sposob 'obrazilam sie' na mame w dziecinstwie i przestalam jej zwierzac. Zauwazyla to po kilku latach, ze sie oddalilam od niej, ze ona nic o mnie nie wie. Trwa to w pewien sposob do dzis, czuje pewna blokade i nie moge zmusic sie, zeby cokolwiek powiedziec o sobie. Nasze kontakty sa wiec powierzchowne. Zaczelam miec w miedzyczasie problemy osobiste, od miesiąca chodze do psychologa bo mam poczatki depresji, ogolnie strasznie mi ciezko. Jak pojechalam do domu to ciagle slyszalam, ze jestem dziwna, dziwnie sie zachowuje, nie odzywam sie do nikogo, ze jak sie moge tak zachowywac. A ja czulam sie strasznie ale nie mialam sily sie tlumaczyc. Po wyjezdzie z domu ciagle mama dzwonila z wyrzutami, co sie u mnie dzieje, dlaczego sie tak zachowuje itd. Ja po prostu nie moglam sie przelamac zeby cos opowiedziec rodzicom, po prostu jak slyszalam te wyrzuty to mialam taka blokade. Teraz mama dzwoni co 2 dni, konczy sie to jej pretensjami dlaczego sie nie odzywam itd. a ja po prostu czesto nie moge odebrac, duzo pracuje i podczas gdy w moim domu wszyscy chodza spac o 22 to ja czesto o tej porze dopiero wracam do domu. Wczoraj wieczorem umowilam sie z kolezanka na piwo i kolacje i nie slyszalam jak mama dzwoni, nie slyszalam tez smsa a wrocilam pozno w nocy. Rano ledwo wstalam bo mialam na bardzo rano do pracy, po pracy dotarlam do domu po 17 ledwo zywa. Jak sie polozylam to zasnelam i obudzilam sie o 19. Zobaczylam chyba ze 3 poloczenia od mamy, wiec zadzwonilam i od razu pierwsze co uslyszalam to wyrzutu. Zaczelam wiec tlumaczyc juz wkurzona, ze spalam na co mama rzucila sluchawka mowiac, ze skoro mi przeszkadza to nie bedzie do mnie juz dzwonic. Strasznie mi przykro, wiem ze nie zachowuje sie milo ale z drugiej strony mam wrazenie ze moja mama w ogole nie stara sie zrozumiec mnie, mi jest naprawde ciezko, musze sobie radzic zupelnie sama, a takie rozmowy i sytuacja z mama jeszcze mnie dobijaja...Jakas rada?