Dodaj do ulubionych

wiecie, że jeden facet potrafi

26.11.10, 23:49
rozpieprzyć 13letnią przyjaźń 3 kobiet?

a i tak ją kopnie w d.pę w najbliższej 5latce, jestem pewna
co za szit.

a.. i kiedyś nie wierzyłam w te wszystkie romanse między przyjaciółką a mężem, w to że ludzie się zmieniają, w to że ch wie o co im chodzi przez 3 lata i się okazuje, że jednak
o coś i że dzieci używają w ramach przenośni zamiast prosto w oczy powiedzieć

dzisiaj jest ten dzień, że się oczyściłam, uwolniłam i wiem już, że nie muszę
jest wreszcie cudnie
a temu palantowi hak w smak

żeby już w przyjaźń babską nie można było wierzyć, to nie wiem.. bo że w męsko-damską to podobno wiadome od zarania dziejów
Obserwuj wątek
    • figgin1 Re: wiecie, że jeden facet potrafi 26.11.10, 23:53
      Uuu, paskudne to. Faceci czasami bywają wiśnie, taka już uroda tego świata, ale kiedy przyjaciółka okazuje się wiśnia to naprawdę boli... Wiem coś o tym. Cóż, małolatami obie byłyśmy,a do dzisiaj mnie trzęsie.
      • vandikia Re: wiecie, że jeden facet potrafi 27.11.10, 00:31
        no my żesmy przeszły okres z pacholęctwa do dorosłości i jednej na główkę ewidentnie padło
        tyle, że padło jak już wyszła za mąż (swoją drogą za gościa, który ją tak potraktował, że ja bym na niego nie spojrzała), a jak urodziła, to juz padło po całości
        idealna matka, żona, gospodyni
        mam ochotę trzepnąć ją w łeb tak porządnie ale on z kolei jest mocny w gębie, ma dużą siłę przebicia (choć po bliższym poznaniu pierwszy lepszy zorientuje się jaki z niego dupek), dodatkowo zywo uczestniczy w sekciarskopodobnych spotkaniach, jemu piora mózg, on jej i gra gitara
        ale ja wreszcie rączki umywam, łudziłam się zbyt długo, że jej przejdzie
        ale jeśli z przyjaciółki robi się takie coś, że nie chce mi się do niej iść, że mam ból brzucha jak mnie zaprasza i że wiem, że się dopieprzy i pokaże swoją niby wyższość, to wiem że było minęło
        szkoda, że tak późno dałam za wygraną i chyba jak się będzie coś działo nie tak u niej, to po raz kolejny nie będę tratwą ratunkową, trudno ale to jej wybór
        • organza26 Re: wiecie, że jeden facet potrafi 27.11.10, 08:16
          > ale ja wreszcie rączki umywam, łudziłam się zbyt długo, że jej przejdzie
          > ale jeśli z przyjaciółki robi się takie coś, że nie chce mi się do niej iść, że
          > mam ból brzucha jak mnie zaprasza i że wiem, że się dopieprzy i pokaże swoją n
          > iby wyższość, to wiem że było minęło

          Aż nie mogłam uwierzyć jak przeczytałam, mam dokładnie taką samą sytuację. Od prawie 2 miesięcy mieszkam znowu w tym samym mieście co moja niegdysiejsza przyjaciółka, ale po ostatnich kilku wizytach nie mam kompletnie ochoty na spotkanie:/// Moja przyjaciółka też dała sobie zlasować kompletnie mózg facetowi... Przez wyimaginowane zło świata i domniemany brak akceptacji dla jej nowego związku odgrodziła się kompletnie od ludzi. Byłam jej jedyną koleżanką, z którą chciała spotykać się regularnie, niestety ja już nie mam siły ani ochoty patrzeć na to wszystko.
          • vandikia Re: wiecie, że jeden facet potrafi 27.11.10, 10:28
            smutne jest to, że ktoś "nowy" potrafi zmienić jedną osobę tak bardzo, wychwycić jej słabe punkty i wykorzystać
    • jan_hus_na_stosie Re: wiecie, że jeden facet potrafi 26.11.10, 23:55
      vandikia napisała:

      > rozpieprzyć 13letnią przyjaźń 3 kobiet?

      wiemy
      • vandikia Re: wiecie, że jeden facet potrafi 27.11.10, 00:32
        ale że na poważnie, czy tak sobie napisałeś?
        • jan_hus_na_stosie Re: wiecie, że jeden facet potrafi 27.11.10, 00:37
          osobiście uważam, że większość kobiet gdy się na zabój zakocha to jest niepoczytalna umysłowo :)
          • vandikia Re: wiecie, że jeden facet potrafi 27.11.10, 00:43
            ona nie jest zakochana, była i to jest pewne jak to, że za max pół godziny będę spać
            ona od dłuższego czasu robi dobra minę do złej gry.. jak jej polać wina, to gada co jej tam nie gra w tym pseudopartnerskim związku ale że karmi piersią, to się ostatnio nie wstawia i gada mało
            poza tym zupełnie na trzeźwo zamienia się znowu w taką głupią sukę, że nie wiem
            jakby mi ktoś 10 , 5 lat temu powiedział że ona taka będzie.. jakby mi ktoś 3 lata temu powiedział, to bym go wysmiała.. w tej dziewczynie zmieniło się wszystko od sposobu myślenia, przez sposób mówienia, gestykulacji.. normalnie nie ona i zbyt długo to trwa, żeby uznać to za zakochanie
    • funny_game Re: wiecie, że jeden facet potrafi 27.11.10, 00:16
      vandikia napisała:

      > rozpieprzyć 13letnią przyjaźń 3 kobiet?
      >
      > a i tak ją kopnie w d.pę w najbliższej 5latce, jestem pewna
      > co za szit.
      >
      > a.. i kiedyś nie wierzyłam w te wszystkie romanse między przyjaciółką a mężem,
      > w to że ludzie się zmieniają, w to że ch wie o co im chodzi przez 3 lata i się
      > okazuje, że jednak
      > o coś i że dzieci używają w ramach przenośni zamiast prosto w oczy powiedzieć
      >
      > dzisiaj jest ten dzień, że się oczyściłam, uwolniłam i wiem już, że nie muszę
      > jest wreszcie cudnie
      > a temu palantowi hak w smak
      >
      > żeby już w przyjaźń babską nie można było wierzyć, to nie wiem.. bo że w męsko-
      > damską to podobno wiadome od zarania dziejów
      >



      A tam. Czas, czas, czas i gadanie i (czasem) wino, a my, babki, się zawsze ogarniemy i dogadamy, jak się kochamy. Byleby bez siedzenia i rozdziabywania tematu w głowie latami na cząstki, zanim nastąpi rozmowa, bo to i tak nic nie da. To jak z przygotowywaniem na kartce tego, co się powie na pierwszej randce. Dupa.
      Rzygam w ogóle rozdziabywaniem na cząstki teoretycznym.
      • vandikia Re: wiecie, że jeden facet potrafi 27.11.10, 00:37
        ba, widzisz my żesmy tego wina wypiły hohohohoho i przegadały i wprost mówiły i dupa z tego

        Ón, Ón jej wmówił że ona szara myszka, że nie ma siły przebicia i że się musi wybić, to się wybija.. dośc żałoścnie.. on wierzy, że zarobi miliony na czymś w rodzaju Amwaya.. on mówi oficjalnie, że osoby, które nie będą mieć dzieci przed 30stką to frajerzy nie zważając, że w towarzystwie siedzi para starająca się (ale im długo nie wychodzi), on jest piękny (tiaaa) i oh ah, a ona próbuje mu dorównać..
        on gdy dzieciak miał miesiąc jeździł w góry z kumplami i chwalił się imprezami, a ona jak idiotka z uśmiechem przyklejonym mówiła "ale on mnie zapytał czy może jechac"

        nie moge, nie wygram - właściwie nie wygramy we dwie z takim codziennym praniem mózgoczaszki, nie da się.
        do tego wyszło niedawno, że ta niby przyjaciółka lubi rozmawiać o naszych intymnych tematach na forum rodzinnym, rodzeństwowym, przy niedzielnym obiadku porusza w ramach rozrywki temat hemoroidów, szczelin odbytu czy zbyt długiego okresu (tak specjalnie to napisałam)
        jestem taka wściekła na nią, że mogłabym ją prawie udusić

        doszło do tego, że jej prawie nienawidzę
        • funny_game Re: wiecie, że jeden facet potrafi 27.11.10, 00:47
          Lubisz, jak Cię mierzą nietwoją linijką?
          Nie rozstrzygnę i nie zamierzam rozstrzygać, czy ona jest przyjaciółką czy nibyprzyjaciółką, ale, qrde, wszyscy jesteśmy pełni wad i robimy debilstwa czy gadamy debilstwa i każdy związek, w tym przyjaźń, musi się czasem oczyścić, "wyjaśnić", przeżyć dołek chyba.
          Złość się, wyciągaj wnioski, ale czy konkretnie o niej? Bo on to xuj tam, pfff.
          Ale się nie złość wiecznie, dziewczyno :)
          • vandikia Re: wiecie, że jeden facet potrafi 27.11.10, 00:59
            Nie złoszczę wiecznie, 3 całe długie lata, przyjmowanie na klatę i setki drugich policzków - styka mi. Druga przyjaciółka jeszcze próbuje, walczy. Ja już nie.
            W sumie zostałysmy zdradzone, moge sobie wyobrazić co czują zdradzone żony heh
            Jeśli masz wieloletnią bliską osobę, mówisz jej rzeczy, o których nikomu innemu byś nie powiedziała, układ jest czysty.. a później okazuje się, że od wielu miesięcy ta osoba zaczęła to traktować jako plotki, pudelka, tanią rozrywkę i "pół wsi" wie juz jaki masz problem (i nie mówię tu o problemie czy założyć czarną czy czerwoną sukienkę na wesele), to czujesz się oszukana. po prostu albo aż.

            Nie chodzi o rozstrzygnięcie, o wady, o nic. Tu jest naprawdę dość prosta zależność.. on, próba sił, lekka zmiana, zmiana, dno.
            • funny_game Re: wiecie, że jeden facet potrafi 27.11.10, 01:14
              Oł :(
              Kjurewsko niefajnie. Ale po cholerę we własnym myśleniu o tym wszystkim mieszacie w to faceta tego (w skrócie fagasa). Ok, może fagas ma na to wpływ, ale wy na fagasa nie, więc? Będziecie myśleć, myyyyśleć. Na darmo. Co by Ci dało to, że ktoś, kogo nie chcesz słuchać sobie milion sekund myślał na Twój temat, że Ty to albo tamto powinnaś zmienić. Myślcie o sobie, o was trzech w sensie.
              Ale i tak dobrze, że wywalasz z siebie złość. Homer Simpson to raz o mało co nie umarł od tłumienia gniewu :)
              • vandikia Re: wiecie, że jeden facet potrafi 27.11.10, 10:32
                Homerem mnie rozwaliłaś :)
                Dlatego go "mieszamy" bo nasze myślenie o naszej trójce nic nie daje. Próbowałyśmy milion razy.
                To jest tak funny.. siedzisz sobie z dwiema dziewczynami gadacie spokojnie, po cichu, fajnie, po 2 godzinach przychodzi Twój partner i Ty nagle dostajesz ADHD, zaczynasz śmiać się na cały regulator, przewracasz oczami, "błyszczysz", zaczynasz dogryzać, dowalać tekstami..
                Z czasem ADHD dostajesz nawet bez jego obecności. Poza tym jak ktoś czasem latem nad jeziorem popije, to zaczynają się opowieści dziwnej treści.. ten koleś się przez lata wyprztykał z tego co myśli o naszej przyjaźni, właściwie powiedział, że ją nastawia przeciwko nam. Więc jak mogę go wykluczyć? Mogę wykluczyć ich oboje i tak się niestety stało, jeszcze nie jest przyklepane ale mentalnie rozłam.
                • funny_game Re: wiecie, że jeden facet potrafi 27.11.10, 19:01
                  No i mamy, qrde, pogrzeb w szczecinie. W sęsie: myślę, że to jest koniec pięknej przyjaźni, że tak klasyk łesternu sparafrazuję. Albo i nie :D Poryczysz i wszystko pójdzie dalej. Niesmak też minie i fajne jest to, że ni xuja się nie uczymy na własnych błędach i tylko dzięki temu mamy szansę na nowe znajomości :) a może :(
    • chersona Re: wiecie, że jeden facet potrafi 27.11.10, 07:58
      Ale co się poprzyjaźniłaś, to Twoje. 13 lat nie w kij dmuchał.
      Ja dobiegam .....dziestki i w życiu nikogo nie nazwałam przyjacielem, czy przyjaciółką. Wiem mniej więcej na kogo mogę liczyć, na kim mogę polegać, ale też niczego szczególnego od ludzi nie oczekuję i nie wymagam, sprawdzianów im żadnych nie robię. Rozczarowań nie przeżywam i policzków znosić nie muszę.
      Uważam, że wszystko może się zdarzyć i powinniśmy być na to przygotowani tak, żeby nie walił się od razu z tego powodu nasz system wartości, nasze zasady, dotychczasowe przekonania, itd.
      • vandikia Re: wiecie, że jeden facet potrafi 27.11.10, 10:36
        Masz z jednej strony bardzo zdrowe podejście, z drugiej ja jestem typem człowieka, który jednak woli przeżyć coś niż bezpiecznie egzystować. Nie wali mi się system, chociaż rozczarowanie olbrzymie ale gdzies tam pod kopułką mam to wpisane w rachunek.. może się nie spodziewałam ale też się nie potnę z tego powodu.
        Wydaje mi się, że ten etap trzeba będzie zamknąć jako przyjaźń licealno-studencka i tyle. Tylko, że znajomości zawierane w takim okresie są na ogół bezinteresowne, przyjaźnisz się bo chcesz, bo lubisz. Jak masz 30 lat i poznajesz nowych ludzi, to często nie jest to bezinteresowne.. albo ktoś ma interes służbowy albo w ogóle interes w znajomości. Jasne, że się zdarzają przypadki superzgrania i w tym wieku i fajnych znajomości ale jednak to nie to samo. Dlatego może tak żal tego co było, bo wtedy było szczere, później się rozpieprzyło o kant dorosłości, że tak to 'poetycko' ujmę.
        • samentu Re: wiecie, że jeden facet potrafi 27.11.10, 14:48
          ideologia moja droga
          znajomości licealno - studenckie są znajomościami z przypadku
          ktoś zadecydował, że się chodziło do szkoły x klasy y i miało znajomych z rozdzielnika (z konieczności organizacji dnia)
          tak - są one bezinteresowne, bo też co do zaoferowania (w sensie biznesowym) mają licealiści/studenci?
          nic
          potem idziesz do pracy i coraz węższa specjalizacja Cię ogranicza w zakresie znajomych, a że pracuje się dla pieniędzy więc i siłą rzeczy znajomości te jakoś tam podszyte są interesem
          do tego dziś w naszych głowach zawsze jest gorsze niż jutro a nawet wczoraj
          więc idealizujemy przeszłe znajomości zwłaszcza, że i pamięć o przeszłości nie ta co kiedyś
    • lolcia-olcia Re: wiecie, że jeden facet potrafi 27.11.10, 10:38
      Kobiety też nie są lepsze, potrafią być sukami i nie patrzą na przyjaźń gdy odbiją męża przyjaciółce.
    • bijatyka Re: wiecie, że jeden facet potrafi 27.11.10, 13:17
      Przeżyłam dwa takie "oddania w złe ręce" bliskich osób. W jednym przypadku dziewczyna zaczęła walczyć o swoją pozycję w związku i wróciła do ludzi. Trwało to niestety kilka lat.
      W drugim przypadku to młody facet przed 30-ką. On był jak kolorowy ptak, jak cudne wesołe miasteczko. Było go pełno - towarzyski, lubiany, z dystansem do siebie, dusza towarzystwa, ale w bardzo pozytywnym sensie. Nie żaden macho. Uwielbiali go i faceci i kobiety. Nie ma go. Zamknięty w czterech ścianach przez młodą żonę. Odgrodzony od rodziny, przyjaciół. Czasem widać jeszcze ten błysk w jego oku, ale bardzo rzadko. Do niedawna denerwowało mnie, gdy powtarzał, że najpiękniej jest tylko z żoną w domu i że w sumie "nie chce" jechać do swoich rodziców, bo tam nie ma warunków, lepiej pojechać do teściów, że nie przepada za gośćmi w domu i że spotkania powinno się umawiać na dwa tygodnie wstecz. Potem mi przeszło. Chce tonąć, niech tonie. Może kiedyś wróci.
    • lacido Re: wiecie, że jeden facet potrafi 27.11.10, 20:13
      vandikia napisała:

      > rozpieprzyć 13letnią przyjaźń 3 kobiet?
      >
      > a i tak ją kopnie w d.pę w najbliższej 5latce, jestem pewna
      > co za szit.

      tę 13letnią przyjaźń?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka