Dodaj do ulubionych

Ból po rozstaniu trwa już ponad 2 lata

27.11.10, 14:31
Mam problem. Po 5 latach rozstałam się z chłopakiem. 3 lata byliśmy razem, było cudownie, później rozstanie, które wynikło z jego strony, choć nadal mieszkaliśmy razem przez co nic się nie zmieniło, oprócz tego, że formalnie nie byliśmy razem. Teraz, od października nie mieszkamy razem, ponieważ wyprowadziłam się. Niestety, przeliczyłam się. Sądziłam, że po wyprowadzce ból po rozstaniu minie (może nie od razu, ale mija już 2 miesiąc + wakacje osobno a tu nic), ale niestety nie minęło. Owszem, jest lepiej, bo nie płaczę codziennie, znalazłam nową pracę, która pochłania masę mojego czasu, do tego studia, więc czasu nie mam za wiele, ale kiedy tylko mam chwilę, od razu łapię doła. Tęsknię za nim, brakuje mi go. Wiem, że on szuka dziewczyny, chodzi na randki, ale żadna nie spodobała mu się na tyle, by umówić się na kolejne spotkanie (ale to w sumie nie jest tu istotne). Co więcej, mamy cały czas kontakt ze sobą, który wynika bardziej z jego strony (ja, jeśli już się do niego odzywam, to bardziej w formalnych kwestiach). Nawet ostatnio dzwonił zapytać co słychać, a jak się spotkamy, to zachowuje się jak mój Tato, próbuje się troszczyć o mnie etc. (potwierdzili to znajomi, którzy też to zauważyli). Tydzień temu byliśmy we dwójkę na kolacji, bo wpadliśmy na siebie przypadkiem na ulicy i tak się to skończyło.

Wiem, powinnam odciąć się od niego zupełnie, ale nie mogę, ciągnie mnie do niego strasznie. I tak staram się jak mogę, by nie mieć z nim kontaktu, ale to jest silniejsze ode mnie. Od kwietnia chodzę do psychologa, jest lepiej, ale nie na tyle, bym wreszcie zaczęła żyć jak kiedyś, a nie wegetować jak teraz. Nie mogę też odciąć się od niego całkowicie, ponieważ mamy wspólnych przyjaciół (nie znajomych) i nie chcę rezygnować z nich przez niego, a niestety, ale np. wspólnie imprezy zawsze łączą się z jego obecnością.

Poza tym, jest 3 mężczyzn, których odrzucam, bo nie chcę z nikim być, zatem nowa "miłość" chyba nie wchodzi w grę, bo nie jestem na to zupełnie gotowa.

Co ja mam jeszcze ze sobą zrobić? Sorry, że tak truję, ale już nie wiem co dalej. Przed wyprowadzką miałam nadzieję, że "wyleczę się" jak się wyprowadzę, była nadzieja, a teraz? Teraz już nic nie mam :(
Obserwuj wątek
    • lonely.stoner Re: Ból po rozstaniu trwa już ponad 2 lata 27.11.10, 14:37
      tak naprawde to z nim jeszcze nie zerwalas. Dopoki bedziesz sie z nim spotykac to zaden psycholog ci nie pomoze. Mam nadzieje ze w tym czasie zerwania nie chodzilas z nim do lozka i nie byli miedzy wami zandej formy kontakty cielesnego (przyulania, obejmowania, calowania)- bo jesli byl jakikolwiek to tak naprawde NIGDY z nim nie zerwalas i dlatego tak ci ciezko.
      Stara zasada to po prostu sie zupelnie odeseparowac, i dac sobie czas na zagojenie ran- co oznacza zero kontaktu z bylym facetem do ktorego wyraznie jestes przywizana emocjonalnie.
      W twoim przypadku- poniewaz sobie ta rane rgularnie rozdprapywalas, zajmie ci to conajmniej 6 miesiecy.
      • ciasteczkowy_diabelek Re: Ból po rozstaniu trwa już ponad 2 lata 27.11.10, 14:44
        Spaliśmy ze sobą kiedy mieszkaliśmy razem. Ostatni raz byłam z nim w łóżku na dzień przed wyprowadzką. Generalnie teraz nie mamy kontaktu cielesnego, chociaż kiedy się widzimy np. na imprezie to tańczymy ze sobą.

        Chciałabym wiedzieć, że minie 6 miesięcy i będę wyleczona, ale wiem, że to niemożliwe.

        Dziękuję za odp.
        • lonely.stoner Re: Ból po rozstaniu trwa już ponad 2 lata 27.11.10, 14:53
          no to masz juz odpowiedz na dreczace cie pytanie- przez ten czas jak mieszkaliscie razem- jako nie para, chodzilas z facetem do lozka, przytulalas sie z nim, calowalas, robiliscie sobie wpsolne sniadanka, czyli wszystko robiliscie jako para. Z tym ze on cie kompletnie nie szanowal i po prostu wiedzial ze moze spokojnie spotykac sie z innymi kobietami, powiedziec ci ze cie nie kocha a ty i tak bedziesz mu pozwalac na wszystko. Troche jak kobieta materac, na ktorej wygodnie sie przespac ale nic w zamian pan nie ma w ofercie, bo ze tego nawet nie wymagasz.
          I uklad taki trwa dalej.
          Po pierwsze dziewczyno to zacznij sie troche bardziej szanowac a nie traktowac jak pierwsza lepsza do dymanka za darmo. Twoj facet jest naprawde swinia skoro nie mial skrupolow zeby tak sobie korzystac no ale w sumie sama mu na to pozwolilas-i pozwalasz nadal.

          Musisz zerwac z nim kontatky, na pewno zadne przytulanki, bliskie tance nie wchodza w gre. Ani rozmowy przez telefon ani w ogole nic. I popracuj nad poczuciem wlasnej wartosci- bo z tym u ciebie jest naprawde krucho.
          • ciasteczkowy_diabelek Re: Ból po rozstaniu trwa już ponad 2 lata 27.11.10, 15:00
            Poczucia własnej wartości to ja niestety nie mam wcale.

            Z tym sypianiem to doskonale zdaję sobie sprawę, że nie szanowałam się i dlatego może teraz spotkała mnie taka jakby "kara", że nie potrafię sobie z tym poradzić. Jednak kiedy sypialiśmy razem, nie umawialiśmy się na randki. On dopiero po mojej wyprowadzce zaczął spotykać się z innymi. My traktowaliśmy się jak para i otoczenie również.
            • lonely.stoner Re: Ból po rozstaniu trwa już ponad 2 lata 27.11.10, 15:05
              To nie jest zadna kara, tylko normalny efekt twoich dzialan. Poza tym piszesz ze niby zerwaliscie a wszystko nadal sie toczylo tak jakbyscie byli para- wiec tak naprawde nie zerwaliscie wcale 2 lata temu, ale powiedzmy w momencie twojej wyprowadzki. Chociaz i to widze nie do konca bo nadal sie z nim spotykasz, kontaktujesz. Tkwilas 2 lata w toksycznej realcji bez przyszlosci i dlatego jest ci sie teraz trudno ogarnac. Jesli chcesz z tego wyjsc zupelnie to muszisz sie przestac z nim kontaktowac i spotykac bo jesli nie to pewnie taki chory uklad niby bycia para a nie bycia bedzie trwal kolejnych pare lat.
              A jesli sie od niego zupelnie odteniesz to pewnie bedzie chcial cie z powrotem- ale uwazaj- jesli sie zgodzisz, to zrobisz sobie naprawde wielka krzywde. Musisz kompletnie zerwac z nim kontakt. Tak jakby nigdy nie istnial.
            • szaramycha Re: Ból po rozstaniu trwa już ponad 2 lata 29.11.10, 14:40
              no tu pisalas cos innego:
              forum.gazeta.pl/forum/w,16,109602387,115473563,Re_Odrzucenie_Ratunku_jak_zyc.html
              • ciasteczkowy_diabelek Re: Ból po rozstaniu trwa już ponad 2 lata 30.11.10, 00:00
                jak widać, nie udało mi się wyleczyć, chociaż czasem (kiedy mam lepszy dzień i uda mi się o nim nie myśleć) wmawiam sobie, że jest inaczej.
    • ladyhermiona Re: Ból po rozstaniu trwa już ponad 2 lata 27.11.10, 15:05
      Dopóki utrzymujecie regularny kontakt nie zapomnisz o nim tak łatwo. Przerodzenie związku w platoniczną przyjaźń to piękna idea, ale to nie takie łatwe. Musisz się na jakiś czas odciąć. Wydaje mi się, ze sugerowane 6 miesiecy to dobry okres. Jak wpadniecie na siebie na mieście nie miej czasu, na imprezach baw się z kimś inym. Nie poradzę ci, byś szukała nowej miłości, to nierealne kiedy tamtego masz w głowie i w sercu. Najpierw naucz się być sama, potem myśl o nowym związku.
      • k7i Re: Ból po rozstaniu trwa już ponad 2 lata 27.11.10, 17:56
        Tak, ja Ci tu inni pisali, chociaż oficjalnie zerwaliście, to Ty nadal w tym tkwisz. On nie jest już z Tobą, ale Ty z nim - tak. Tak samo jak multum osób, jak też to przeżywałam i żyję. Więc da się jak najbardziej. Zerwij z nim kontakt raz na zawsze. Wiem, że to będzie trudne ze względu na wspólnych przyjaciół, ale... coś za coś. Usuń do niego wszystkie kontakty, nie odzywaj się. Bo to Cię niszczy... Masz mało czasu wolnego - to dobrze. Zajmij się sobą, rozwijaj się. Ja, będąc w takiej sytuacji, wychodziłam z domu pod najbłahszym pretekstem po prostu żeby się nie kisić z myślami o nim w domu samotnie. I naokoło spotykałam tyle zaj***ych osób, z którymi mogłabym sobie ułożyć życie, zupełnie innych niż ex.
        Uwierz, jest tyle sympatycznych osób, na jednym świat się nie kończy. Wiem, że mi nie uwierzysz, bo ja będąc na Twoim etapie również nie wierzyłam, ale czas pokazał, że to nie było kłamstwo.
        Od mojego rozstania minął dokładnie rok. I kiedy jeszcze w listopadzie 2009 zalewałam się łzami, winiłam się etc., to teraz nie chciałabym z nim być. Po prostu to się wypaliło, rana się zasklepiła i nie ma już do czego wracać. Ot, zamknięty rozdział, który czegoś mnie nauczył.
        Teraz bardziej niż lubię kogoś innego :-)
        3maj się :)
        Będzie dobrze :)
    • haalszka Re: Ból po rozstaniu trwa już ponad 2 lata 28.11.10, 06:50
      a co na twoje spotkania z nim mówi psycholog?
      ja też byłam kiedyś w twojej sytuacji i mi jasno babeczka powiedziała żebym do niej nie przychodziła, bo szkoda i czasu i kasy. Powiedziała że jeśli chcę się z tym uporac musze przestać się widywać czy kontaktować. I po wielu próbach udało się. Chodziłam do niej rok, zaprzestałam wszelkich kontaktów co pomogło i mi i jemu.
      nie oznaczało to znikniecia z zycia osobistego z przyjaciołmi, jednak oni mieli wyczucie i nie mieli pretensji jesli rezygnowałam ze spotkania. Po paru miesiacach już całkowicie wrociłam do zycia bez niego.
      zbyt długo juz marnujesz czas, jesli dobrze zrozumiałam to 2 lata.. pomysl że juz miała bys temnat z glowy..
      powodzenia
      • olcia029 Re: Ból po rozstaniu trwa już ponad 2 lata 28.11.10, 08:33
        Nie chcę Cię załamywać, facet w którym byłam w przeszłości śmiertelnie zakochana wyjechał do innego kraju. Zerwaliśmy. Ja byłam chora z miłości jeszcze przez kilka lat, mimo, że się nie spotykalismy...Pozdrawiam i życzę powodzenia.
        • alpepe Re: Ból po rozstaniu trwa już ponad 2 lata 28.11.10, 09:54
          ta sygnaturka to na serio?
    • teletoobis Re: Ból po rozstaniu trwa już ponad 2 lata 28.11.10, 08:38
      Nic na sile. Nie da sie kogos zmusic do milosci. Pogodz sie z faktami i zyj. Szkoda naszego krotkiego zycia. Naprawde. 2 lata to wystarczajacy okres zaloby. On nie wroci, a gdyby nawet sie tak stalo, to czy bedziesz pewna jego uczuc? Czy nie zadreczysz siebie niepewnoscia, a jego wyrzutami?
      Zacznij gdzies bywac. Najlepiej w calkim nowym towarzystwie. Czy ja wiem? Rajdy jakies, zagle.... Tylko nie szukaj nastepnej "milosci" na sile.
    • silentscream Re: Ból po rozstaniu trwa już ponad 2 lata 28.11.10, 10:26
      > Wiem, powinnam odciąć się od niego zupełnie, ale nie mogę, ciągnie mnie do nieg
      > o strasznie.

      Po co Ci rady forumowe, skoro wiesz, co powinnaś, a i tak tego nie robisz? Tak! powinnaś odciąć się od niego zupełnie. Przykro mi, ale niezależnie od tego, jak bardzo byś chciała to usłyszeć, nikt Ci tutaj nie powie, że spotkania z byłym, którego nadal kochasz, to rzecz fantastyczna. Nie masz innego wyjścia niż zerwanie kontaktów; jeśli tego nie zrobisz, będziesz tkwić w swoim emocjonalnym bagienku do końca życia. Warto?
      • ciasteczkowy_diabelek Re: Ból po rozstaniu trwa już ponad 2 lata 28.11.10, 12:12
        Dziękuję Wam za te słowa. Macie rację, wiem o tym. Postaram się nie kontaktować z nim. Nawet kwestiach formalnych. Nie będę odbierać od niego telefonów. Może się uda wytrzymać jak najdłużej. Ale powiedzcie mi jeszcze, czemu on zabiega o kontakt i kiedy już się widzimy troszczy i opiekuje się mną, a przynajmniej próbuje to robić.

        alpepe o co chodzi z tą sygnaturą?
        • teletoobis Re: Ból po rozstaniu trwa już ponad 2 lata 28.11.10, 12:26
          Zabiega o kontakt bo chce miec zawsze gotowe i darmowe dup.czenie.
          • ciasteczkowy_diabelek Re: Ból po rozstaniu trwa już ponad 2 lata 28.11.10, 12:58
            Ale on wie, że już nigdy więcej nie będziemy ze sobą spać, więc to nie o to chodzi.
            • teletoobis Re: Ból po rozstaniu trwa już ponad 2 lata 28.11.10, 13:02
              smieszna jestes.... przygotowuje sobie grunt. Bzykal Cie po zerwaniu, wiec nie bylo z tym problemow.
              Rob jak Ci radza- zerwij wszelkie kontakty, zmien nr kom i adresy mailowe, zniszcz zdjecia, posbadz sie rzeczy, ktore sa jego, lub go przypominaja.
              • ciasteczkowy_diabelek Re: Ból po rozstaniu trwa już ponad 2 lata 28.11.10, 13:06
                Nie będę zmieniać nr kom., mam za dużo kontaktów (chociażby służbowych), żeby zmieniać nr, podobnie z mailem. Postaram się po prostu z nim nie kontaktować, to będzie strasznie trudne, ale muszę wytrzymać.

                Wasze rady z pewnością mi w tym pomogą (mam taką nadzieję).

                Jeszcze raz dziękuję.
        • simply_z Re: Ból po rozstaniu trwa już ponad 2 lata 28.11.10, 13:06
          > alpepe o co chodzi z tą sygnaturą?
          mama nikolaska i fabianka brzmi jak mama manuelki i isaury;)
          budzi śmiech
        • silentscream Re: Ból po rozstaniu trwa już ponad 2 lata 28.11.10, 13:38
          > Postaram się nie kontaktować z nim. Nawet kwestiach formalnych. Nie będę odbierać od niego telefonów.
          > Może się uda wytrzymać jak najdłużej.

          Kibicuję. :) Uwierz mi, że albo się jest razem, albo osobno, a wszelkie mikstury to droga donikąd, szczególnie w przypadku osób uczuciowych, jak Ty.

          > Ale powiedzcie mi jeszcze, czemu on zabiega o
          > kontakt i kiedy już się widzimy troszczy i opiekuje się mną, a przynajmniej próbuje to robić.

          Albo jest po prostu niedojrzały i sam do końca nie wie, czego chce, albo trawi go poczucie winy, bo widzi, że Tobie nadal zależy i w swej naiwności stara Ci się tym sposobem dopomóc, co zresztą również nie świadczy najlepiej o jego dojrzałości.
    • ditchdoc Re: Ból po rozstaniu trwa już ponad 2 lata 28.11.10, 12:30
      znajdz sobie kogos
      • olcia029 pozdro 28.11.10, 18:01
        he he sygnaturka brzmi jak brzmi , mamy jeszcze świnkę Raffi ;0
    • a_nonima Re: Ból po rozstaniu trwa już ponad 2 lata 28.11.10, 21:47
      "Albo jest po prostu niedojrzały i sam do końca nie wie, czego chce, albo trawi go poczucie winy, bo widzi, że Tobie nadal zależy i w swej naiwności stara Ci się tym sposobem dopomóc, co zresztą również nie świadczy najlepiej o jego dojrzałości."
      Silent święta racja. Jestem w takiej samej sytuacji. Spotkałam na swojej drodze niedojrzałego faceta. I jest taki jak z Twojego opisu...
      • ciasteczkowy_diabelek Re: Ból po rozstaniu trwa już ponad 2 lata 28.11.10, 23:18
        a ile czasu trwasz już w tym marazmie?
      • kitek_maly Re: Ból po rozstaniu trwa już ponad 2 lata 28.11.10, 23:26
        To ten przed którym ten striptis rozbiłaś ostatnio??
        I to z nim masz dzieci?
    • bimota Re: Ból po rozstaniu trwa już ponad 2 lata 29.11.10, 11:28
      3 lata byliscie razem, a po 5 sie rozstaliscie... ;)

      Moze mi ktos wytlumaczyuc dlaczego po zakonczeniu zwiazjku nalezy koniecznie zrywac kontakt ?

      Moze moglbym cie jakos pocieszyc... ;)
      • sundry Re: Ból po rozstaniu trwa już ponad 2 lata 29.11.10, 13:01
        > Moze mi ktos wytlumaczyuc dlaczego po zakonczeniu zwiazjku nalezy koniecznie zr
        > ywac kontakt ?

        Nie trzeba koniecznie, jak umie się utrzymywać zdrowe kontakty. W tym przypadku zdrowych kontaktów nie było, sypianie z eksem nie jest zdrowe.
      • silentscream Re: Ból po rozstaniu trwa już ponad 2 lata 29.11.10, 13:09
        > Moze mi ktos wytlumaczyuc dlaczego po zakonczeniu zwiazjku nalezy koniecznie zrywac kontakt ?

        Tak jest zdrowiej. Nie jest to, oczywiście, kategoryczna dyrektywa. W rzadkich wypadkach, gdy rozstanie nastąpiło w stosunkowo dobrej atmosferze i z obopólnej inicjatywy, żadna strona nie ma oni pretensji itd. utrzymywanie dalszych kontaktów na stopnie przyjacielskiej jest możliwe. Ale tu na pewno nie mamy do czynienia z taką sytuacją.
    • drie Re: Ból po rozstaniu trwa już ponad 2 lata 29.11.10, 13:17
      Wyleczysz sie jak gosc przyjdzie na impreze z nowa dziewczyna.
      Oby jak najszybciej.
      • sundry Re: Ból po rozstaniu trwa już ponad 2 lata 29.11.10, 13:20
        drie napisała:

        > Wyleczysz sie jak gosc przyjdzie na impreze z nowa dziewczyna.

        Nie jest to stuprocentowa recepta, niestety.
        • drie Re: Ból po rozstaniu trwa już ponad 2 lata 29.11.10, 13:29
          Stuprocentowych nie ma, ale powinna pomoc zracjonalizowac zachowanie faceta. Ze to, ze pyta czy cie zimno, nie znaczy: kocham cie.

          A jak nie pomoze, to wtedy mozna w druga strone: sledzenie chlopa, dzwonienie, wyznawanie milosci, maile, sms-y

          ;)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka