Dodaj do ulubionych

Kobieta z kotem

29.11.10, 12:31
Koleżanka trzyma w bloku kota. Mieszkanie wydmuchane a w łazience przez żwirek dla kota capi jak w murzyńskiej chacie. Czy kobiety czują taką potrzebę posiadania sierściucha, ze im blokuje węch? Poza tym jak można zamykać takie stworzenie jak kot w bloku? Czy to normalne zachowanie dla kobiet czy koleżanka jest specyficzna?
Obserwuj wątek
    • menk.a Re: Kobieta z kotem 29.11.10, 12:33
      Poznaj kilka innych kociar i porównaj. Dla pełni obrazu nawiąż znajomość z kilkoma panami z kotami. Wtedy się dowiesz. Co się będziesz sugerował cudzymi nosami.
      • 0ion Re: Kobieta z kotem 29.11.10, 12:38
        Nie znam facetów z kotem. Dziwi mnie, że kobiety znoszą ten smród.
        • menk.a Re: Kobieta z kotem 29.11.10, 12:43
          Koty to czyściochy. Śmierdzi nie kot, a niesprzątnięta kuweta. A to jak z wynoszeniem śmieci: trzeba robić regularnie.
          • 0ion Re: Kobieta z kotem 29.11.10, 12:48
            W praktyce te kuwety czuć. Przynajmniej ja je czułem a kobiety mają podobno bardziej czułe nosy.
            • menk.a Re: Kobieta z kotem 29.11.10, 12:54
              Dobry żwirek, często wymieniany i częste mycie kuwety powinno pomóc.
              Poza tym... skoro masz taki wrażliwy nos, to pewnie nie będziesz miał żadnego żywego zwierzaka. Może właścicielom zwierząt nos się przyzwyczaja do zapachu zwierzęcia (nie mówię o smrodzie nieczystości, tylko o naturalnym zapachu żywego stworzenia). Bo...lubią swoich podopiecznych.
        • salma75 Re: Kobieta z kotem 29.11.10, 12:44
          0ion napisał:

          > Nie znam facetów z kotem.

          Przynajmniej połowa adopcji kociąt w naszej fundacjo to były koty adoptowane przez pary (co nas rozczulało, to zwykle facet pierwszy brał kociaka na ręce, tulił go), 1/4 kotów została przygarnięta przez facetów. Padłeś ze zdziwienia?

          >Dziwi mnie, że kobiety znoszą ten smród.

          Nikt smrodu nie znosi. Niektórzy są po prostu brudasami - zarówno faceci jak i kobiety
          • 0ion Re: Kobieta z kotem 29.11.10, 12:53
            W parach to facet pewnie nie miał nic do gadania. Też lubię koty ale właśnie dlatego nie zamknałbym ich w bloku.
            Osoby adoptujące koty są specyficzne, więc trudno, żeby ta 1/4 facetów przekładała się na normalnych facetów.

            Koleżanka nie jest brudasem tylko z jakiegoś powodu akceptuje smród z kuwety. Nawet jak wymieni od razu kuwetę po przyjściu z pracy to ten smród zostaje.
            • salma75 Re: Kobieta z kotem 29.11.10, 13:07
              0ion napisał:

              > W parach to facet pewnie nie miał nic do gadania.

              Zwykle to facet namawiał dziewczynę na kociaka.

              >Też lubię koty ale właśnie dl
              > atego nie zamknałbym ich w bloku.

              Aaa! Znaczy lubisz popatrzeć jak przymarzają sobie do śmietnika przed blokiem. Ot, miłośnik.

              > Osoby adoptujące koty są specyficzne,

              Tzn? Jakieś badania na ten temat?

              >więc trudno, żeby ta 1/4 facetów przekład
              > ała się na normalnych facetów.

              Hehe, 100%owi faceci, ręczę ci :).

              > Koleżanka nie jest brudasem tylko z jakiegoś powodu akceptuje smród z kuwety. N
              > awet jak wymieni od razu kuwetę po przyjściu z pracy to ten smród zostaje.

              Chodzi ci o zapach bentonitu?
            • grassant Re: Kobieta z kotem 01.12.10, 13:20
              0ion napisał:

              Też lubię koty ale właśnie dlatego nie zamknałbym ich w bloku.
              > Osoby adoptujące koty są specyficzne, więc trudno, żeby ta 1/4 facetów przekład
              > ała się na normalnych facetów.
              >
              Specyficzne są osoby trzymające zwierzęta w NIEWOLI, czyli np. w bloku.
    • salma75 Re: Kobieta z kotem 29.11.10, 12:34
      Czy jak się uderzysz w głowę to taki głuchy dźwięk słyszysz, pobrzmiewające echo...?



      Koleżance zasugeruj sprzątanie kuwety kociej.
      • real_mayer Re: Kobieta z kotem 29.11.10, 12:41
        i przy okazji zmianę żwirku na lepszy jakościowo.
      • 0ion Re: Kobieta z kotem 29.11.10, 12:42
        Nie uderzam się w głowę. To echo to teoria czy praktyka?

        Koleżanka sprząta kuwetę ale pewnie nie co parę godzin.
        • salma75 Re: Kobieta z kotem 29.11.10, 12:49
          0ion napisał:

          > Nie uderzam się w głowę.

          Rozumiem, psuje to twoje samopoczucie.

          >To echo to teoria czy praktyka?

          Wątpliwa przyjemność obcowania od czasu do czasu z takimi jak ty osobliwościami.

          > Koleżanka sprząta kuwetę ale pewnie nie co parę godzin.

          Mieszkasz z nią?
          Koty nie śmierdzą, czyste kuwety też nie. Przy jednym kocie i jednej kuwecie wystarczy 1-2 razy dziennie wyczyścić żwirek.

          Ty zapewne jak się wys.asz to fiołkami czuć na kilometr, nie?
          • 0ion Re: Kobieta z kotem 29.11.10, 12:56
            Reagujesz zbyt emocjonalnie.
            Kuwety są nieestetyczne i je czuć. Nic na to nie poradzisz.
            • notoja11 Re: Kobieta z kotem 29.11.10, 13:00
              nikt cię nie zmusza do odwiedzin kociarzy.
            • salma75 Re: Kobieta z kotem 29.11.10, 13:13
              0ion napisał:

              > Kuwety są nieestetyczne i je czuć.

              Co jest nieestetycznego w tej kuwecie?

              http://i53.tinypic.com/21txk5.jpg

              Czuć brudny żwirek, nieumytą kuwetę.
              • chomsterek Re: Kobieta z kotem 01.12.10, 00:21
                salma75 napisała:

                > Czuć brudny żwirek, nieumytą kuwetę.

                Nie dziwota, w końcu jak się człowiek załatwi to też czuć, nawet przez jakiś czas po spłukaniu toalety, a co dopiero, gdyby ją spłukiwać tylko 1-2 razy dziennie.
    • notoja11 Re: Kobieta z kotem 29.11.10, 12:40
      takie stworzenie, jak kot, bardzo łatwo zamyka się w bloku.
      ale drzwi najlepiej na klucz, bo skaczą na klamkę.



      jednego z moich kotów zebrałam zamarzniętego z ulicy w taką pogodę jak dziś. zamknęłam w bloku. nie narzeka.
      • 0ion Re: Kobieta z kotem 29.11.10, 12:45
        Nie narzeka bo go złamałaś michą. Tylko wzrok pewnie ma smutny i któregoś dnia skoczy z balkonu.
        • salma75 Re: Kobieta z kotem 29.11.10, 12:51
          0ion napisał:

          > Nie narzeka bo go złamałaś michą. Tylko wzrok pewnie ma smutny i któregoś dnia
          > skoczy z balkonu.

          Pewnie tego też nie wiesz - kot to zwierzę DOMOWE, nie dziko żyjące.
        • sundry Re: Kobieta z kotem 29.11.10, 12:51
          Miałby smutniejszy, jak by w mieście wychodził i pod auto od razu wpadł.
        • notoja11 Re: Kobieta z kotem 29.11.10, 12:56
          w związku z tym, że w ostatnim momencie uratowałam mu oczy (vide: uchroniłam przed kalectwem), śmiem twierdzić, że wzrok ma bardzo radosny:) a już najbardziej, kiedy mości się obok mnie na pierzynie:) na szczęście nie mam balkonu, bo to 14 piętro.
    • ursyda dama z łasiczką 29.11.10, 12:47
      tak mi się skojarzyło
      • grassant Re: dama z łasiczką 01.12.10, 13:43
        nie z gronostajem? :)
    • sundry Re: Kobieta z kotem 29.11.10, 12:47
      A co złego w kocie w bloku? To nie słoń, ciasno mu nie będzie. A znajomą masz brudaskę.
      • 0ion Re: Kobieta z kotem 29.11.10, 13:02
        Wychowałem sie w domku jednorodzinnym. Koty miały wolnosc, mogły sobie polowac i robić co chciały. Blok to więzienie dla kota.
        Koleżanka pedantka raczej. Kociary chyba sobie po prostu wmawiają, że kuwet nie czuc.
        • sundry Re: Kobieta z kotem 29.11.10, 13:06
          Jak mieszka się w spokojnej okolicy, to można wypuszczać. Moje koty są wychodzące. Ale jak ktoś ma dom przy ruchliwej szosie, to wypuszczanie kota nie wchodzi w grę. Na pewno lepsze więzienie w bloku niż klatka w schronisku czy ulica. Ja jestem kociarą i wiem, że kuweta śmierdzi tylko, jak jest niezmieniana.
        • salma75 Re: Kobieta z kotem 29.11.10, 13:10
          0ion napisał:

          Kociary chyba sobie po prostu wmawiają, że kuwet nie
          > czuc.

          Jasne, zwłaszcza jak przyjdzie do mojego domu ktoś z takim podejściem do kotów jak Ty i szeroko oczy otwiera gdy kota zobaczy - " Kot? Ale tu nie czuć kota...".
          • white.apple Re: Kobieta z kotem 29.11.10, 13:15
            > Jasne, zwłaszcza jak przyjdzie do mojego domu ktoś z takim podejściem do kotów
            > jak Ty i szeroko oczy otwiera gdy kota zobaczy - "Kot? Ale tu nie czuć kota..."

            Ten tekst słyszałam już pierdyliard razy. Czuć, czuć tylko jak się mieszka ze zwierzakami na co dzień to się na ten zapach znieczula.
            • salma75 Re: Kobieta z kotem 29.11.10, 13:23
              white.apple napisała:

              > > Jasne, zwłaszcza jak przyjdzie do mojego domu ktoś z takim podejściem
              > do kotów
              > > jak Ty i szeroko oczy otwiera gdy kota zobaczy - "Kot? Ale tu nie czuć ko
              > ta..."

              > Ten tekst słyszałam już pierdyliard razy. Czuć, czuć tylko jak się mieszka ze z
              > wierzakami na co dzień to się na ten zapach znieczula.

              Chyba nie przeczytałaś ze zrozumieniem...
              To nie ja twierdzę, że nic nie czuć.

              Ostatnio była u mnie mama mojej przyjaciółki. Kumpela ma w domu 3 koty i co tu dużo gadać... sprząta po nich raz na 2-3 dni. po prostu jedzie od progu. Pani była w szoku, że tam gdzie koty może być bezzapachowo, zdziwiła się jak moja córa kota przyniosła, była na tyle nietaktowna, że pojechała prosto z mostu -"a u B.... tak te koty czuć :(". Tak, może być czuć, jak za rzadko się sprząta. A! I byle czym karmi - koopal po Whiskasie aż w oczy szczypie swoim zapachem ;).
              • white.apple Re: Kobieta z kotem 29.11.10, 13:25
                Jednak zrozumiałam. Podobne historie słyszałam już kilka razy.
                • salma75 Re: Kobieta z kotem 29.11.10, 13:31
                  white.apple napisała:

                  > Jednak zrozumiałam. Podobne historie słyszałam już kilka razy.

                  To teraz się zastanów dlaczego :).
                  Miłego dnia.

                  A! Myślałaś o pracy w charakterze testera zapachów? Z taką nadwrażliwością byłabyś mistrzem ;).
                  • white.apple Re: Kobieta z kotem 29.11.10, 13:37
                    salma75 napisała:
                    > white.apple napisała:
                    > > Jednak zrozumiałam. Podobne historie słyszałam już kilka razy.
                    > To teraz się zastanów dlaczego :).


                    Wiele razy się zastanawiałam dlaczego, skoro ja te koty czułam (zanim o nich wiedziałam czy je widziałam).

                    > A! Myślałaś o pracy w charakterze testera zapachów? Z taką nadwrażliwością była
                    > byś mistrzem ;).
                    Wow, mistrzyni ironii. Widzę, że cięzko Ci zrozumieć, że mi koty najzwyczajniej śmierdzą. Cieszę się, że nie wszystkim i ktoś je przygarnia, zwłaszcza że zima ma być sroga.
    • biljana Re: Kobieta z kotem 29.11.10, 12:48
      Mamy trzy koty. W bloku. Kuwety sprzątane regularnie, koty wykastrowane/wysterylizowane. Nie śmierdzi.
      • salma75 Re: Kobieta z kotem 29.11.10, 12:54
        biljana napisała:

        > Mamy trzy koty. W bloku. Kuwety sprzątane regularnie, koty wykastrowane/wystery
        > lizowane. Nie śmierdzi.

        Ja mam 5 kotów, w domu, 3 kuwety - obcy nie mają pojęcia, że mieszkają tu koty, zero zapachów. Koty niewychodzące, nie zauważyłam u nich objawów depresji, przynajmniej o tyle o ile udało mi się im przyjrzeć gdy przegalopowały tu z dzikimi mraukami przed chwilą.
    • silentscream Re: Kobieta z kotem 29.11.10, 13:01
      Czy Twoja koleżanka nie jest przypadkiem po jakichś studiach humanistycznych? Takie na ogół mają świra na punkcie kotów.
    • exorbitante Re: Kobieta z kotem 29.11.10, 13:04
      Pisz pozew.
      • cmentarna.polka Re: Kobieta z kotem 01.12.10, 01:28
        :D
    • white.apple Re: Kobieta z kotem 29.11.10, 13:11
      0ion, ja też często się pytam czy ludzie węch tracą. Mieszkania, w których są koty zwyczajnie śmierdzą. I to nie od smrodu niesprzątanej kuwety, jak utrzymują wielbiciele futrzaków, a od samych kotów. Może niektórzy mają słabszy węch, a może miłość znieczula..
      • salma75 Re: Kobieta z kotem 29.11.10, 13:14
        white.apple napisała:

        Mieszkania, w których są k
        > oty zwyczajnie śmierdzą. I to nie od smrodu niesprzątanej kuwety, jak utrzymują
        > wielbiciele futrzaków, a od samych kotów.

        Bardzo ciekawe, bardzo...:)))
        A czym śmierdzi kot, mogę wiedzieć? :)
        • white.apple Re: Kobieta z kotem 29.11.10, 13:17
          Nie wiem czym. Kotem. To specyficzny zapach, którym przesiąka otoczenie.
          I naprawdę nie chodzi mi o kuwetę.
          • sundry Re: Kobieta z kotem 29.11.10, 13:19
            Nie wiem, z jakimi kotami miałaś do czynienia. Moje nie śmierdzą.
            • white.apple Re: Kobieta z kotem 29.11.10, 13:24
              Znam wiele domów z kotami - znajomych, rodziny, ludzi, którym daję korepetycje.
              Każdy twierdzi, że jego koty nie śmierdzą, że wszyscy się dziwią, że ma kota, bo nic nie czuć itd. Ale w każdym jednym domu tego kota jednak czuję :/
              • notoja11 Re: Kobieta z kotem 29.11.10, 13:37
                faktycznie, zdarza się, że koty śmierdzą - niewysterylizowane kocury. ale jeden zabieg i po krzyku:] a jakie są po tym miziaste:D

                generalnie koty to straszne czyściochy. nie ma szans, żeby śmierdziały, chyba że są chore.
            • salma75 Re: Kobieta z kotem 29.11.10, 13:24
              Koty nie mają zapachu, czasami pachną perfumami właścicielki jak często są przytulane :).
              • jej_torebka Re: Kobieta z kotem 30.11.10, 09:48
                zgadzam się.
                kotka mojej mamy pachnie przecudnie, tak przesiąknęła zapachem perfum i domu.
                sama jakby w ogóle nie wydziela zapachu.
                • grassant Re: Kobieta z kotem 01.12.10, 13:41
                  jej_torebka napisała:

                  > zgadzam się.

                  a ja nie. kotka moze pachnieć (jej futerko) cudnie, a z pyszczka może jej capieć.
                  • salma75 Re: Kobieta z kotem 01.12.10, 13:47
                    grassant napisał:

                    > jej_torebka napisała:
                    >
                    > > zgadzam się.
                    >
                    > a ja nie. kotka moze pachnieć (jej futerko) cudnie, a z pyszczka może jej capie
                    > ć.

                    Może. Również efekt zaniedbania - zwykle problemy z zębami, dziąsłami.
        • figgin1 Re: Kobieta z kotem 29.11.10, 13:24
          No jak to? Kotem...
          https://www.joemonster.org/phorum/images/smiles/lik.gif
    • malwa200 Re: Kobieta z kotem 29.11.10, 13:26
      kolezanka jak najbardziej jest normalna. wyobraź sobie, ze dla niektóryuch ludzi miłość do zwierząt lub litość nad nimi jeśli chodzi o bezdomność, pzresłania takie bzdety jak zapach w łazience. też mam kota i nie załuję. i wierz mi, ze zamkniecie kota w bloku jest mniejszym złem od tego, jakie wynika z wałesania się po mrozie w głodzie itp.
    • figgin1 Re: Kobieta z kotem 29.11.10, 13:43
      Po przeczytaniu którejś z kolei twojej wypowiedzi uznaję, że jesteś trollem.
    • kobietka_29 Re: Kobieta z kotem 30.11.10, 09:28
      Moze kolezanka kilka dni kuwety nie sprzatala? Moze tez winny byc zwirek. Ten zwykly czesto szybko przesiaka, nie wiaze sie i mozna wybrac tylko "grubsze" nieczystosci. Przesiaknety moczem zwirek zostaje i zwyczajnie smierdzi. Choc sama mam kota w domu, to takze nie pozostaje obojetna na takie zapachy. Ale, jak widac, mozna tego uniknac. Co do posiadania kota w bloku, to wcale nie takie straszne, jak by sie wydawalo. lepiej niz trzymac psa. Zalezy oczywiscie, jak duze sie ma mieszkanie. Ja mam duze i do tego balkon. O balkon sie nie boje, bo moja kocica jest do niego przyzwyczajona i nie ciagnie jej na balustrade. Pozatym na balkon wychodzimy zawsze razem. Czasem biore ja na smycz i idziemy na spacer. :)
      Psa bym nigdy w mieszkaniu nie trzymala.
    • trypel Re: Kobieta z kotem 30.11.10, 09:54
      kot to pyszcz.

      Mam znajomą co ma dwie fretki. Te (mimo ze samiec wysterylizowany) walą tak że po otworzeniu drzwi do mieszkania oczy mi łzawią. A ona je kocha :) mimo że z jej facetem już parę razy snuliśmy projekty podstępnie usunąć je ze swiata :(
      • menk.a Re: Kobieta z kotem 30.11.10, 23:24
        Czy fretki mają naturalnych wrogów? ...No...No... :>
    • krakowskim_targiem Re: Kobieta z kotem 30.11.10, 23:20
      nigdy kota nie miałam, acz mam kilka koleżanek posiadających takiego zwierza (nawet w bloku!) i naprawdę, gdybym nie wiedziała, że koty z nimi zamieszkują, to nic bym nie poczuła. to chyba jakieś zaniedbanie..
    • pompeja Re: Kobieta z kotem 30.11.10, 23:39
      Mam 3 kocury, z czego 1 niekastrat. Nie ma smrodu w domu. Kot sam w sobie nie śmierdzi. To kuweta. Kupujemy jeden z najdroższych żwirów (drewniany), który daje wręcz przyjemny zapaszek ;) Niestety, czy to kot, czy człowiek - jak nasrasz w łazience to tufi - proste :D

      Tak więc zwróć uwagę tej swojej koleżance, by bardziej zadbała o toaletę kota lub tam nie wchodź.

      btw. masz ograniczone info o tych zwierzętach, a kozaczysz jak profesor.
    • wyjdeztego Re: Kobieta z kotem 01.12.10, 00:15
      a ja mam kota w mieszkaniu i co, wcale nie smierdzi :) kuwete trzeba wyczyscic czasem, piasek lepszy kupic... ja akurat jestem leniem, jesli chodzi o sprzatanie chaty, wiec kuwete mam taka dla leniwych (ma taki dziwny mechanizm z szufladka, ze jak przetocze te kuwete, to kocie kupy wpadaja do tej szufladki i juz posprzatane, proste ). Polecam twojej znajomej taka kuwete, sobie poszukaj w necie. Musisz tylko kupowac do tego secjalny piasek, ktory sie bedzie dobrze zbrylal. A kuweta wyglada jak taki domek, dosc estetycznie. Ja uzywam dodatkowo takiego proszku, ktory neutralizuje kuwetowe zapachy. No i zmieniam caly piach raz w tygodniu. I zapewniam, ze nic nie smierdzi.
    • akle2 Re: Kobieta z kotem 01.12.10, 01:35
      No tak, psa zawsze można wyprowadzić na cudzy trawnik przed cudzym domem. Ewentualnie na skwerek lub do parku, gdzie bawią się dzieci.
      Kot w bloku jest "skazany" tylko na częstotliwość wymiany żwirku przez właściciela. Jeśli częstotliwość wymiany jest za mała, to raczej świadczy o właścicielce kota, niż o nim samym.
    • amancjuszka Re: Kobieta z kotem 01.12.10, 11:49
      Mialam 3 koty. Pierwszy i drugi wychodzily bezposrednio na dwor, bo mieszkalam na parterze. Natomiast teraz mieszkam na pietrze i mam kota, ktory nie wychodzi na dwor. Kuweta jest odkryta, a w niej zwirek silikonowy, ale faktycznie zeby nie bylo czuc kota, trzeba spelniac kilka warunkow:
      1) zwirek wymieniac co 2 tygodnie
      2) codziennie usuwac odchody stale (kupe)
      3) wyrownywac zwirek raz dziennie
      Najlepszy jest zwirek drewniany, niestety kosztuje ok 30 zł, taki pochlania najlepiej zapach. Natomiast jak sie wejdzie do toalety bezposrednio po tym kiedy sie kot zalatwil to czuc jest. tak zreszta jak i czlowiek, jak sie zalatwi to kilka minut po tym czuc. Dobrym wyjsciem jest miec w lazience zpach brise, ktory reaguje na ruch i po kazdej takiej wizycie czlowieka /kota psika ladnym zapchem, ktory niweluje taki zapach. I oczywiscie mieszkanie wietrzyc tez trzeba.
      • paniiwonka1 Re: Kobieta z kotem 01.12.10, 13:00
        a ty musisz do tej koleżanki i jej kota w murzyńskiej chacie chodzić, czy jak? skąd u ciebie ten wywód na temat kobiet, kuwet, łazienek?
        o matko, a u mnie w bloku wali kanalizacją, w tym także w mojej łazience, i mrówki chodzą tam i nazad. ciekawe kiedy o tym pojawi sie wątek : czy kobiety nie czują mrówek, skąd u kobiet ta miłośc do mrówek?
        • perelka_858 Re: Kobieta z kotem 02.12.10, 13:04
          Też mieszkam w bloku i mam kota. Nie czuć zupełnie nic!!! Kuweta jest zamykana i ma filtr węglowy- taki jak w okapach kuchennych. Sprzatam tam codziennie, żwirek wymieniam raz na dwa tygodnie, więc nie widzę żadnego problemu. Do tego stosuję czasem specjalny proszek zapachowy i zarazem bakteriobójczy. A kot to z natury samotnik, można go spokojnie pozostawić na czas pracy itp
          Pozdrawiam
          • kasiaczek181987 Re: Kobieta z kotem 02.12.10, 13:11
            nie mam nic do zwierząt- uwielbiam psy ale koty to jakoś dla mnie dziwne stworzenia. Moim zdaniem nie są wierne. Pewnie się myle ale jakos nie moge sie do nich przekonać.
            • chersona Re: Kobieta z kotem 02.12.10, 13:35
              Arbitralną decyzję przyjęcia do domu dwóch kotów podjęłam ja. Mąż i dziecko byli przeciw. Mąż kotów nie lubił, poza tym bał się, że jak trafią do nas, opieka spadnie na niego. Wprawdzie do tej pory szczepień, karmy, żwirków pilnuję sama, jednak mąż do kotów przekonał się bardzo szybko. Oboje nas zaskoczyło ogromne kocie przywiązanie do miejsca i domowników. To, jak bardzo łakną pieszczot, ciepła, naszej obecności. Koty wnoszą do domu miły zamęt a przez swoją zwariowaną kocią naturę, skłonność do pakowania się w tarapaty i brojenia, także atmosferę komedii.
              • madalena1976 Re: Kobieta z kotem 02.12.10, 15:37


                Mam kota i psa. Możliwe, że w naszym domu też śmierdzi zwierzakami, ale to nasze mieszkanie i wychodzę z założenia, że jeżeli komuś to przeszkadza, to nie musi nas odwiedzać. Naszego kota
                znalazłam dwa lata temu na ulicy: biednego, chorego i wynędzniałego. Dzisiaj wiem jedno - nie oddałabym go za żadne skarby świata, bo jest najwspanialszym zwierzakiem na świecie :-) a że może czasami śmierdzi jego kuweta? My i nasze mieszkania też nie zawsze pachniemy różami...
    • gr.een Re: Kobieta z kotem 02.12.10, 16:24
      a twoja kupa pachnie?
    • kimonabike Re: Kobieta z kotem 02.12.10, 16:45
      Otworzyłeś mi oczy, dzięki. Jeśli od jutra mój kot nie zacznie zamiast fekaliów wydalać aromatyzowanego złota wypuszczę go na wolność. Daleko od domu, żeby się nie wrócił. Dla jego dobra oraz w trosce o wrażliwe powonienie gości.
    • chersona Re: Kobieta z kotem 02.12.10, 17:12
      Moje koty korzystają z otwartych kuwet, bo zamknięte by się nie zmieściły. I przyznam się, że czasem jak najbardziej czuję nieprzyjemny zapach, wcale nie po grubszym, ale po siusianiu. Używam żwirku Cat's Best Eco Plus, który nie zawsze dobrze się zbryla, tylko pokruszy po całej kuwecie i wtedy nie sposób idealnie sprzątnąć. Poza tym zauważyłam, że kot lubi dogrzebać się do dna kuwety, czasem obsiusia brzegi, a koci mężczyzna potrafi niechcący siknąć poza kuwetę lub obsiusiać brzegi. Wtedy ani wymiana żwirku co 2 tygodnie, ani każdorazowe usuwanie 'ciasteczek' nie pomaga. Pomaga jedynie porządne wyszorowanie kuwety, co zajmuje sporo czasu i kosztuje trochę zachodu. Nie jestem w stanie robić tego natychmiast, gdy zachodzi taka potrzeba i wtedy to po prostu czuć. Nie nazwałaby tego smrodem, ale nie jest to miły zapach, do którego po prostu domownicy przywykli.
      Jeśli chodzi o gości, to zawsze bezpośrednio przed wizytą szoruję kuwety i porządnie wietrzę mieszkanie, tylko wtedy mam jako taką gwarancję, że nic nie będzie czuć. Mam znajomych, których denerwuje fruwająca wszędzie sierść i innych, którzy kotów się brzydzą. Spotykamy się na innym, niż domowy, gruncie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka