awera86666
01.12.10, 11:58
byłam rok z maminsynkiem który:
- co dzien zawoził i przywoził mamusie z pracy która miała 10 minut tramwajem..jak mielismy sie spotkac..to nigdy nie przyjechał napierw po mnie tylko najpierw po mame..ja w tym czasie
zdazyłam wrócic do domu autobusem..po czym on z mama podjezdzali pod mój dom
i jechalismy razem
- gdy byłam sama w domu nie nocował u mnie bo zawoził rano mame do pracy, jak juz sie wk**wiłam i mówie ze ma spac bo nie bede sama spac..to mam przyszła i powiedziaął ze musi smieci ze sklepu
wywiezc oczywiscie nie spał u mnie
- potraił w sobote kiedy chciałam z nim spedzic popłudnie..powiedziec mamo idziesz z nami na obiad co mnie wkurzało bo rzadko razem wychodzilismy...oczywiscie siedzimyw kanjpie..a mamusia a gdzie teraz idziecie..ja mówie do galerii na zakupy..a ona: o to ja pójde z wami to sobie zrobie zakupy w tesco a potem pojdziemy na nasze ulubione lodu synku oczywiscie nie raz łazilismy z nia na obiad na miasto
- jak wychodzilismy w sobote na miasto..to przychodizła i mówiła mam nadzieje ze nie bedziesz pił bo rano trzeba wstac na zakupy
- jak wychodzilismy gdzies to trzeba było jechac do marketu po zaopatrzenie dla niej
facet miał 28 lat..i na moje pytanie czy wyobraza sobie jak bedzie wygladało jego zycie jak bedzie miec zone, dzieci..odpowiedział ze nie chce o tym myslec
a na to ze czas sie wyprowadzic..to mówił a co ja mam z nia zrobic
- do tego jak usłyszała ze bedzie chciał kupic mieszkanie
i nie mieszkac z nia..zaczeła gadac ze tak matka to najlepiej do piachu, juz ci nie ejst potzrebna
-brat który sie wczesniej wyprowadził i mieszkał z dziewczyna..musiał byc co weekend na obiedzie bo jak nie to wielka obraza..i oczywiscie tamta synowa jest straszna..marnuje sobie z nia zycie
na szcescie nie ejstesmy juz razem