sid.leniwiec
04.12.10, 19:02
Zainspirował mnie wątek o romansie z żonatym, ale nie tylko o to chodzi, bo z takim podejściem na forum można spotkać się często.
Kochanka żonatego to materac, d... tylko do bzykania. Najczęściej ani słowa o tym, kim żonaty jest dla niej.
Kobieta ubrana seksownie czy wyzywająco jest łatwa - wiadomo, ze skoro się tak ubrała, to automatycznie znaczy, że będzie uprawiała seks z każdym, kto wyrazi chęć uprawiania z nią seksu.
Kobieta mająca bujne życie seksualne, czy więcej niż tych trzech przepisowych partnerów, analogicznie - jest łatwa bo wiadomo, ze bzykała się z każdym, kto chciał ją przelecieć (celowo używam takiego języka).
Czyli kobieta w seksie jest przedmiotem, nie podmiotem. Nie decyduje, nie wybiera, może co najwyżej kusić i zostać przeleciana. Seks decyduje o jej wartości, czyli też ją upokarza. W takim tonie wypowiadają się zarówno faceci, jak i kobiety. Wiadomo z czego to wynika, ale i tak czasami nie mogę się nadziwić.