Dodaj do ulubionych

Kobieca seksualność

04.12.10, 19:02
Zainspirował mnie wątek o romansie z żonatym, ale nie tylko o to chodzi, bo z takim podejściem na forum można spotkać się często.

Kochanka żonatego to materac, d... tylko do bzykania. Najczęściej ani słowa o tym, kim żonaty jest dla niej.
Kobieta ubrana seksownie czy wyzywająco jest łatwa - wiadomo, ze skoro się tak ubrała, to automatycznie znaczy, że będzie uprawiała seks z każdym, kto wyrazi chęć uprawiania z nią seksu.
Kobieta mająca bujne życie seksualne, czy więcej niż tych trzech przepisowych partnerów, analogicznie - jest łatwa bo wiadomo, ze bzykała się z każdym, kto chciał ją przelecieć (celowo używam takiego języka).

Czyli kobieta w seksie jest przedmiotem, nie podmiotem. Nie decyduje, nie wybiera, może co najwyżej kusić i zostać przeleciana. Seks decyduje o jej wartości, czyli też ją upokarza. W takim tonie wypowiadają się zarówno faceci, jak i kobiety. Wiadomo z czego to wynika, ale i tak czasami nie mogę się nadziwić.
Obserwuj wątek
    • alpepe Re: Kobieca seksualność 04.12.10, 19:06
      WTF?

      Kobieta może robić co chce, z kim chce, i kiedy chce, tylko niech nie płacze jak sirota po forach, że mleko się rozlało, skoro jest dorosła i stanowi o sobie.
      • sid.leniwiec Re: Kobieca seksualność 04.12.10, 19:09
        A ja proponuję szersze spojrzenie i zwrócenie uwagi na język, jakiego ludzie używają w takich wątkach, aczkolwiek samokrytyka trudna rzecz.;)
        • alpepe Re: Kobieca seksualność 04.12.10, 19:10
          no, jakiego języka użyłam? Zróbmy rozbiór stylistyczny moich wypowiedzi w tamtym wątku.
          • sid.leniwiec Re: Kobieca seksualność 04.12.10, 19:11
            Chyba nieco sobie pochlebiasz, może jeszcze po plecach Cie podrapać?
            • alpepe Re: Kobieca seksualność 04.12.10, 19:17
              no tak, uniki. Jedna mnie po ramieniu klepie, druga po plecach drapie. Żyć, nie umierać.
              Ale ja nie o tym. Jeśli kobieta się zachowuje jak osoba upośledzona, czyli nie bierze odpowiedzialności za swoje czyny, tylko "stało się", "nie wiem, jak to możliwe, ale..." i takie tam szmery bajery, bo jej tak wygodnie, to nie ma się co dziwić takim komentarzom. Kobieta sama się stawia w roli bezwolnego obiektu.
              A wystarczy być szczerą w stosunku do siebie i świadomą możliwych konsekwencji. Tylko tyle.
              • sid.leniwiec Re: Kobieca seksualność 04.12.10, 19:25
                Sorry Alpepe, ale Twoje komentarze w taki watkach zawsze są podobne, więc nie chce mi się na ich temat rozwodzić ani ich analizować.
                • alpepe Re: Kobieca seksualność 04.12.10, 19:33
                  tak, nie boję się wygłaszać niepopularnych sądów, a rada o braniu pieniędzy jest najbardziej dobijającą spośród wszystkich innych, gdyż jasno pokazuje kochance jej rangę, ta święta, czysta miłość i prostytucja.
                  • sid.leniwiec Re: Kobieca seksualność 04.12.10, 19:35
                    Och, jakaś Ty odważna.;)
                    • alpepe Re: Kobieca seksualność 04.12.10, 19:44
                      no, na pewno bardziej niż ty. Rola Matki Teresy jest nader łatwa.
                      • sid.leniwiec Re: Kobieca seksualność 04.12.10, 19:46
                        Rola złośliwej konserwatystki też nie jest najtrudniejsza.
              • menk.a Re: Kobieca seksualność 04.12.10, 19:35
                Ale ja z sympatii. Ot takiej ludzkiej zwykłej sympatii, no. Teraz to mi przykro.:|
                • alpepe Re: Kobieca seksualność 04.12.10, 19:38
                  a myślisz, ża tamta to nie?
                  Och, cio ja teraś źrobiem? Nie ljubi mnie sid. Chiba utwozię o tim wątuniek.
                  • sid.leniwiec Re: Kobieca seksualność 04.12.10, 19:42
                    Tylko nie rycz.
              • jolanda.2b jestescie monotematyczni.... 04.12.10, 20:27
                i chyba wiecznie na głodzie... ileż można pisać o tym ze wszyscy wkolo sie tylko pieprza z kim popadnie...
    • avital84 Re: Kobieca seksualność 04.12.10, 19:13
      Ty wiesz co ja myślę, więc nie będę tych myśli specjalnie rozwijać.
      Oczywiście nie zgadzam się z tego typu opiniami, a z seksu mam wielką frajdę i uważam to za istotny element życia i każdego związku. No i chyba szczęście miałam do tej pory, bo trafiałam zawsze na facetów, którzy nie myśleli o mnie w kategorii materaca.
    • jan_hus_na_stosie Re: Kobieca seksualność 04.12.10, 19:16
      Ależ dorosła kobieta może robić z własną seksualnością co chce, może nawet co tydzień sypiać z innym.


      A dorośli mężczyźni mają też prawo na tej podstawie oceniać kobiety nawet jeśli te miałyby się z tego powodu oburzać tak jak ty :)
      • piataziuta Re: Kobieca seksualność 04.12.10, 20:22
        Na szczęście nie od dziś wiadomo, że stawianie "ocen" to jedna z cech zawziętych, sfrustrowanych, agitujących pod krzyżem polaczków, uważających, że Polska to naród wybrany,a jezus jej królem.
        Generalnie więc, nie ma się za bardzo czym przejmować.
        • jan_hus_na_stosie Re: Kobieca seksualność 04.12.10, 20:30
          piataziuta napisała:

          > Na szczęście nie od dziś wiadomo, że stawianie "ocen" to jedna z cech zawziętyc
          > h, sfrustrowanych, agitujących pod krzyżem polaczków, uważających, że Polska to
          > naród wybrany,a jezus jej królem.

          mam nadzieję, że jesteś emigrantką i nigdy już nie wrócisz do kraju Polaczków :)
          • piataziuta Re: Kobieca seksualność 04.12.10, 20:36
            Nie. Jestem tu i zostanę.
            Wszak ktoś musi nadawać, takim jak ty, sens życia.
    • lolcia-olcia Re: Kobieca seksualność 04.12.10, 19:18
      Jak suka nie da pies nie weźmie...
      • sid.leniwiec Re: Kobieca seksualność 04.12.10, 19:26
        Mam nadzieję, że to ironia, bo inaczej uderz w stół.
        • lolcia-olcia Re: Kobieca seksualność 04.12.10, 19:30
          hmm uważasz, że nie decydujesz z kim się bzykasz ? Zero selekcji ??? Seks z kim popadnie byle tylko Cię chciał ?
          • sid.leniwiec Re: Kobieca seksualność 04.12.10, 19:33
            A słyszałaś o tym, ze to kretyńskie powiedzonko jest chętnie używane przez ludzi uważających, że a) za układ maż, żona i kochanka odpowiada kochanka, b) zgwałcona jest sama sobie winna?
            • lolcia-olcia Re: Kobieca seksualność 04.12.10, 19:37
              Nie nie słyszałam, ale słyszałam, że to kobieta decyduje kiedy i z kim się bzyka. Ad b - gwałt to nieprzewidziana sytuacja, kobieta nie jestem temu winna.
              • menk.a Re: Kobieca seksualność 04.12.10, 19:40
                lolcia-olcia napisała:

                > Nie nie słyszałam, ale słyszałam, że to kobieta decyduje kiedy i z kim się bzyk
                > a. Ad b - gwałt to nieprzewidziana sytuacja, kobieta nie jestem temu winna.

                Jest, bo zachęcająco wyglądała, prowokowała strojem, cyckami albo w ogóle tym, że była kobietą. Była pijana. Szła gdzieś ciemna ulicą. Nosz jak w mordę strzelił szukała niespodziewanej przyjemności, czyt. gwałtu.
                Niestety Olciu...
                • menk.a Re: Kobieca seksualność 04.12.10, 19:42
                  Oskarżeni.
                  Świetny film w tym temacie.
                • lolcia-olcia Re: Kobieca seksualność 04.12.10, 19:45
                  O tym, ze kobieta jest winna gwałtu to słyszałam, ale uważam, że w normalnych warunkach kobieta decyduje kiedy i z kim idzie do łóżka ,
                • kombinerki.pinocheta Re: Kobieca seksualność 05.12.10, 11:32
                  > Jest, bo zachęcająco wyglądała, prowokowała strojem, cyckami albo w ogóle tym

                  co ty opowiadasz za bzdury? z kim wy sie zadajecie? naprawde wspolczuje wam towarzystwa, w ktorym sie obracacie
                  takie rzeczy to tylko u muzulmankow
                  chociaz polki akurat do nich lgna, widocznie lubia zycie na
                  • qw994 Re: Kobieca seksualność 05.12.10, 13:07
                    Bzdury?
                    A jak ci się wydaje, kto ma większe szanse na sprawiedliwość w sądzie w przypadku gwałtu? Cnotliwa matka-polka, czy kobieta latająca po knajpach w kusych spódniczkach i nie zawsze wychodząca z tych przybytków w stanie trzeźwości?
                    Może jeszcze przypomnieć tego wieprza Leppera z tekstem "jak można zgwałcić prostytutkę" okraszonym obleśnym rechotem?
                    • repsss Re: Kobieca seksualność 06.12.10, 00:02
                      To, że zdarzają sie zwierzęta, których tok myślenia odpowiada temu opisanemu przez Ciebie, nie znaczy, że nie jest to bzdura.
                      Ale takie myślenie nie występuje tylko przy gwałtach. Jak myślisz, kiedy sąd orzeka o winie (bez świadków) w bójce pomiędzy szanowanym notariuszem, a "chłopakiem z osiedla", to kto ma większe szanse?
                      • qw994 Re: Kobieca seksualność 06.12.10, 06:31
                        > To, że zdarzają sie zwierzęta, których tok myślenia odpowiada temu opisanemu pr
                        > zez Ciebie, nie znaczy, że nie jest to bzdura.

                        Mam odmienne zdanie.


                        > Ale takie myślenie nie występuje tylko przy gwałtach. Jak myślisz, kiedy sąd or
                        > zeka o winie (bez świadków) w bójce pomiędzy szanowanym notariuszem, a "chłopak
                        > iem z osiedla", to kto ma większe szanse?

                        A czy ja gdzieś napisałam, że nie występuje?
              • sid.leniwiec Re: Kobieca seksualność 04.12.10, 19:41
                Widzisz ile można dowiedzieć się z forum, a w kwestii języka, o której już wspomniałam, to określenie suka jest bardzo nobilitujące.
    • zygfrytt Re: Kobieca seksualność 04.12.10, 19:21
      > Kochanka żonatego to materac, d... tylko do bzykania. Najczęściej ani słowa o t
      > ym, kim żonaty jest dla niej.

      Jest zazwyczaj jedyną osobą której chce się ją bzykać, i robi to tylko dlatego ze jest darmowa, albo przybiega na zawołanie.

      > Kobieta mająca bujne życie seksualne, czy więcej niż tych trzech przepisowych p
      > artnerów, analogicznie - jest łatwa bo wiadomo, ze bzykała się z każdym, kto ch
      > ciał ją przelecieć (celowo używam takiego języka).

      Może być wybredna, bo darmowych żywych lal nie ma aż tak dużo (nie każdy jest takim desperatem), jest więc koneserką farfocli. Więc Hobbystka a nie profesjonalistka jaką można spotkać w dobrym burdelu.

      > Czyli kobieta w seksie jest przedmiotem, nie podmiotem. Nie decyduje, nie wybie
      > ra, może co najwyżej kusić i zostać przeleciana. Seks decyduje o jej wartości,
      > czyli też ją upokarza. W takim tonie wypowiadają się zarówno faceci, jak i kobi
      > ety. Wiadomo z czego to wynika, ale i tak czasami nie mogę się nadziwić

      Żywe lale mogą wybierać dopychaczy, ale to stawia je niżej od dobrych prostytutek które się szanują bo się cenią.
    • sid.leniwiec Re: Kobieca seksualność 04.12.10, 19:28
      Przypuszczałam, że ten wątek tak się rozwinie, aczkolwiek nie sądziłam, że można nie zrozumieć o co chodzi, trzeba bardzo nie chcieć.:)
      • jan_hus_na_stosie Re: Kobieca seksualność 04.12.10, 19:30
        co tu rozumieć, chciałabyś się trochę pobzykać dla sportu i jednocześnie być szanowana przez mężczyzn :)
        • sid.leniwiec Re: Kobieca seksualność 04.12.10, 19:35
          Zmieniam zdanie. To nie koleś X ode mnie z pracy jest najbardziej beznadziejnym facetem świata.
          • kombinerki.pinocheta Re: Kobieca seksualność 05.12.10, 11:30
            mam nadzieje, ze ostatnie miejsce na podium nalezy do mnie
            z gory dziekuje
            • sid.leniwiec Re: Kobieca seksualność 05.12.10, 11:31
              Nie pochlebiaj sobie! :P
              • kombinerki.pinocheta Re: Kobieca seksualność 05.12.10, 11:46
                jak zaraz ci odpisze na ten dlugi post to wskocze na pierwsze :)
    • menk.a Re: Kobieca seksualność 04.12.10, 19:31
      I ja się buntuję przeciwko takim ocenom. Najczęściej jeszcze wypowiadanym z dumą plugawym językiem rodem spod budki z piwem.
      • josef_to_ja Re: Kobieca seksualność 04.12.10, 20:18
        Kobiety za to brutalnie i plugawie oceniają facetów w innych kategoriach ;)
    • kobieta_z_polnocy Re: Kobieca seksualność 04.12.10, 19:34
      Język jak język, no niestety "seksualne" kobiety zawsze budzą emocje.

      Ale też należy odnieść się do konkretnej sytuacji. Akurat wątek o byciu kochanką wyraźnie pokazuje, że sytuacja autorki jest raczej pełna upokorzenia, desperacji i słabości, i z "seksualnością kobiety tłumioną przez MSŚ" nie ma zbyt wiele wspólnego..
      • sid.leniwiec Re: Kobieca seksualność 04.12.10, 19:36
        Myślisz, że ona z tego seksu nie ma przyjemności i strasznie się męczy?:)
        • jan_hus_na_stosie Re: Kobieca seksualność 04.12.10, 19:43
          ja myślę, że jest dziwką a to czy ma z tego przyjemność czy nie, nie ma w tym przypadku żadnego znaczenia
          • sid.leniwiec Re: Kobieca seksualność 04.12.10, 19:47
            A czy ja ciebie pytam?
        • kobieta_z_polnocy Re: Kobieca seksualność 04.12.10, 20:27
          Myślę, że jej relacje z tamtym facetem nie są oparte jedynie na zaspokojeniu jej chuci. W innym wypadku, nie byłaby tak od niego uzależniona emocjonalnie i między spotkaniami szukałaby kolejnych kochanków :)
        • mumia_ramzesa Re: Kobieca seksualność 05.12.10, 19:43
          > Myślisz, że ona z tego seksu nie ma przyjemności i strasznie się męczy?

          Ona pisala, ze czeka na SMSy i telefony a nie na seks (ktory zreszta jest rzadko). To moze znaczyc, ze ten czlowiek zaspokaja przede wszystkim inne jej potrzeby.
    • josef_to_ja Niech każdy robi co chce bo jest równouprawnienie 04.12.10, 19:58
      Ale każdy ma prawo nie być z osobą, której przeszłość mu nie pasuje. Mi nie przeszkadza, że kobieta miała kilku partnerów i różnych rzeczy spróbowała, ale są faceci którzy na przeszłość bardzo patrzą. Może to głupie, może nie. Mamy wolny wybór, nie mi to oceniać
      • lolcia-olcia Re: Niech każdy robi co chce bo jest równouprawni 04.12.10, 19:59
        ooo piwo temu panu :)
        • josef_to_ja Re: Niech każdy robi co chce bo jest równouprawni 04.12.10, 20:12
          Bo jak widać mam zdrowe poglądy :)
          • lolcia-olcia Re: Niech każdy robi co chce bo jest równouprawni 04.12.10, 20:43
            bardzo dobrze :) fajnie
            • josef_to_ja Re: Niech każdy robi co chce bo jest równouprawni 04.12.10, 20:47
              A tak byłem tu krytykowany
              • lolcia-olcia Re: Niech każdy robi co chce bo jest równouprawni 04.12.10, 20:54
                no widzisz, o ile do rzeczy mówisz to nikt Cię nie będzie krytykował
                • josef_to_ja Re: Niech każdy robi co chce bo jest równouprawni 04.12.10, 21:06
                  Ale przecież nie napisałem nic odkrywczego, tylko coś co powinno być standardem
                  • lolcia-olcia Re: Niech każdy robi co chce bo jest równouprawni 04.12.10, 21:14
                    Zauważ po tutejszych wpisach, nie każdy uważa to za oczywistą oczywistość.
      • simply_z Re: Niech każdy robi co chce bo jest równouprawni 04.12.10, 20:03
        taa hipokryto ,a potem piszesz pod nickiem zygfryta
        • josef_to_ja Re: Niech każdy robi co chce bo jest równouprawni 04.12.10, 20:12
          Nie wiem o kogo chodzi :)
          • simply_z Re: Niech każdy robi co chce bo jest równouprawni 04.12.10, 20:22
            ;)taa sławciu
            • josef_to_ja Re: Niech każdy robi co chce bo jest równouprawni 04.12.10, 20:23
              Niestety on ma zupełnie inny styl pisania. Widać, że pisze jak chamski facet, z doświadczeniem, a ja jak typowy prawiczek
              • menk.a Re: Niech każdy robi co chce bo jest równouprawni 04.12.10, 20:30
                josef_to_ja napisał:

                > Niestety on ma zupełnie inny styl pisania. Widać, że pisze jak chamski facet, z
                > doświadczeniem, a ja jak typowy prawiczek

                Przecież sam się przyznałeś, że józek to niejedyne twoje forumowe wcielenie.
                • josef_to_ja Re: Niech każdy robi co chce bo jest równouprawni 04.12.10, 20:32
                  Aktualnie jedyne
                  • menk.a Re: Niech każdy robi co chce bo jest równouprawni 04.12.10, 22:44
                    josef_to_ja napisał:

                    > Aktualnie jedyne

                    A ja jestem Anią z Zielonego Wzgórza.
                    • josef_to_ja Re: Niech każdy robi co chce bo jest równouprawni 05.12.10, 18:08
                      ...
      • sid.leniwiec Re: Niech każdy robi co chce bo jest równouprawni 05.12.10, 10:35
        Racja, tylko ja się zastanawiam z czego to wynika i dlaczego ludzie nie widzą obłudy w takim rozumowaniu.
        • josef_to_ja Re: Niech każdy robi co chce bo jest równouprawni 05.12.10, 18:10
          Może dlatego, że tak wielu ludzi to egoiści którzy mają gdzieś wszelki zasady i myślą że sami mogą ustalać reguły, nie patrząc w ogóle na innych
    • jan_hus_na_stosie Re: Kobieca seksualność 04.12.10, 20:09
      ;)

      www.youtube.com/watch?v=32l7EqHGrE4&feature=related
    • kobieta_z_polnocy Dodatkowo 04.12.10, 20:30
      Odnoszę dodatkowo wrażenie, że emocje u forumowiczów wzbudził nie tyle fakt, że dziewczyna sypia z dochodzącym mężczyzną, lecz że jest to człowiek żonaty, który wprost jej mówi, że nie zamierza tego zmieniać. To jest zasadnicza różnica, moim zdaniem.
      • sid.leniwiec Re: Dodatkowo 05.12.10, 10:44
        Fakt, ale taka a nie inna reakcja i to, że te emocje znalazły ujście w takiej, a nie innej formie, też o czymś świadczy.
        • kobieta_z_polnocy Re: Dodatkowo 05.12.10, 11:04
          sid.leniwiec napisała:

          > Fakt, ale taka a nie inna reakcja i to, że te emocje znalazły ujście w takiej,
          > a nie innej formie, też o czymś świadczy.

          To prawda. Ale jak pisałam powyżej, kobieca seksualność zawsze budziła i będzie budzić emocje. I bycie kochanką żonatego to jest kwintesencja zepsucia moralnego :) Bo nie tylko "oddaje się" się za nic, to jeszcze narusza porządek społeczny i rozbija rodzinę.

          Facet też byłby krytykowany, ale z mniejszym wstrętem, bo jako egoista, a nie jako frajer :)
    • 2szarozielone Re: Kobieca seksualność 04.12.10, 20:31
      Bo kobiety z definicji nie odczuwają pożądania, ani nie czerpią przyjemności z seksu. Zawsze robią go po coś i wymieniają na coś innego - pieniądze, uczucie, wyłączność, obrączkę, dzieci, rodzinę, status społeczny, dżinsy albo kolację. Chodzi więc o to, żeby odpowiednio wysoko się wycenić (wtedy kobieta nie jest puszczalska, tylko rozsądna i dojrzała) a jednocześnie nie zrobić tego zbyt ostentacyjnie (i nie wyjść na dziwkę).

    • kombinerki.pinocheta Re: Kobieca seksualność 04.12.10, 20:53
      ja pyerdole, ogladam se american psycho, miodzio film, uwielbiam willema defoe, robie krotka przerwe, zagladam na forum, a tutaj sid mnie prowokuje, wiec przerywam seans i plodze poscika

      > Kochanka żonatego to materac, d... tylko do bzykania. Najczęściej ani słowa o t
      > ym, kim żonaty jest dla niej.

      tutaj obelgi leca nie ze wzgledu na to, ze uprawia seks tylko dlatego, ze uprawia seks z zajetym facetem i jej obrazanie nie polega na krytykowaniu seksualnosci tylko na obnizeniu jej wartosci w tym ukladzie (lalka, materac, on wykorzystuje, on dobrze sie bawi), by byla kims mniej waznym od zony, dzieci, by byla ta zla
      nie chodzi o seksualnosc kobiety tylko o to komu sprawia bol

      > Kobieta ubrana seksownie czy wyzywająco jest łatwa - wiadomo, ze skoro się tak
      > ubrała, to automatycznie znaczy, że będzie uprawiała seks z każdym, kto wyrazi
      > chęć uprawiania z nią seksu.

      jakies pier.doly, nigdzie i nigdy sie z tym nie spotkalem
      pomijajac komentarze typu "ale fajna dupa, ale bym ja bral" czy gwizdy na ulicy

      > Kobieta mająca bujne życie seksualne, czy więcej niż tych trzech przepisowych p
      > artnerów, analogicznie - jest łatwa bo wiadomo, ze bzykała się z każdym, kto ch
      > ciał ją przelecieć (celowo używam takiego języka).

      nie spotkalem sie z tym, ale musisz zrozumiec, ze ludzie oceniaja sie wzajemnie
      ty masz z tym problem, moze przyjmij do wiadomosci, ze twoja ocena faceta na podstawie dlugosci jego fiutka niewiele rozni sie od oceny kobiety pod wzgledem jej lozkowego doswiadczenia
      jak masz z tym problem to panuj nad chucia, bo mysle, ze kobiety, ktore lubia z wieloma facetami niewiele sie tym przejmuja, co mowia o nich na miescie
      a jeszcze lepiej - dobieraj sobie odpowiednich gosci zeby pozniej nie byc zaskoczona
      nie mowiac juz o ocenie ludzi po wygladzie, postepowaniu, ilosci pieniadzorow na koncie czy klasie samochodu - oj czy czasami wedlug tych kryteriow kobiety nie oceniaja facetow?
      nigdy nie spotkalem sie z opinia, iz kobieta jest latwa, bo przekroczyla jakas magiczna bariere ilosci kochankow
      dla jednego bedzie to 2 partnerow dla drugiego 10 dla innego 50 i teraz wasz w tym interes, by wybrac odpowiedniego

      >Nie decyduje, nie wybie
      > ra, może co najwyżej kusić i zostać przeleciana

      no ja pyerdole
      jasne, ze decyduje, jasne, ze wybiera, jasne, ze nikt jej tego nie zabroni i ma z seksu przyjemnosc, ale juz tak jest przyjete, ze ludzie sie oceniaja i tego nie zmienisz
      tak jest przyjete, a jak chcesz to zmienic to ja mam prosbe i powalcz tez o to, aby rudzi faceci dostawali na starcie plusa za rude wlosy i piegi, bo w ten sposob sie wyrozniaja i przekonaj do tego wszystkie kobiety

      >Seks decyduje o jej wartości,

      oczywiscie, tak jak zachowanie, wyksztalcenie, zaradnosc, dbalosc o siebie, odpowiedzialnosc i pincet innych cech
      i tak np kobieta doswiadczona, ktora potrafi zajac sie facetami jest przez pewnych facetow ceniona

      ostatnio byl tutaj watek o tym, ze niejaka frytka popelnila blad i teraz to sie za nia ciagnie
      otoz kobieta, ktora ciagnie pierwszemu lepszemu na imprezie, bo ma ochote na fiutka jest latwa, tak samo jak kobieta, ktora przed kamerami ciagnie obcemu kolesiowi
      nie mylmy pojec i dorabiajmy do tego hasla wyzwolona kobieta

      z moich obserwacji wynika, ze najbardziej krytykuja faceci, ktorzy maja najwieksze branie u kobiet i chyba z tego bierze sie oburzenie kobiet, sa zawiedzione tym, ze wybraly sobie nieodpowiedniego faceta, ale to juz wasz problem

      z zycia wziete
      siedzimy sobie przy stole w 5-6 gosci, po 2 h pilce kopanej, ubrani na sportowo, spoceni, z browarami w lapach, czyli typowe polaczki na wybiegu
      jakos tak wyszlo, ze nagle gosc mowi, ze jakas tam nasza znajoma z widzenia bardzo szybko bzyknal na imprezie
      nikt nawet tego nie skomentowal, nigdy o tym nie rozmawialismy, nikt jej nie skrytykowal, ale w tym momencie przestala byc dla mnie atrakcyjna jako kobieta do zwiazku
      moj dobry kolega chwalil sie, ze bzykal niektore panienki - nigdy ich nie skomentowalem, nie nazwalem latwymi
      inny kolega zalil sie, ze za szybko poszlo z jedna dziewczyna, a on chce taka, o ktora bedzie walczyl, nikt jej nie nazwal latwa
      jeszcze blizszy dla mnie gosc zostal zaproszony na weekend do domu pewnej pani (podobno super figura :)) i bzykali sie caly weekend, zapytalem czy to cos powaznego, odparl, ze chyba mam cos z glowa, ale nikt nie nazwal jej latwej, w ogole jej nie komentowalismy

      takze widzisz sidu, nawet taki konserwatywny mizogin potrafi trzymac jezyk za zebami

      za to wielu panow, typowych amantow na jakichs imprezach potrafilo tak obrabiac kobietom tylki, ze sie dziwilem, ze one z nimi do lozka szly
      zmien facetow albo towarzystwo albo najlepiej podejscie i nie kaz postrzegac ludziom wszystkiego wedlug swoich kryteriow
      • kombinerki.pinocheta Re: Kobieca seksualność 04.12.10, 20:56
        poyebalo mnie z dlugoscia posta i odmiana
        wracam do filmu
      • sid.leniwiec Re: Kobieca seksualność 05.12.10, 10:34
        No, Kombi, może jakimś cudem uda nam się nie pokłócić przy wymianie zdań.:) Aż jestem zdumiona rzeczowością Twojego postu.

        > tutaj obelgi leca nie ze wzgledu na to, ze uprawia seks tylko dlatego, ze upraw
        > ia seks z zajetym facetem i jej obrazanie nie polega na krytykowaniu seksualnos
        > ci tylko na obnizeniu jej wartosci w tym ukladzie

        Ale z czego wynika, że wartość obniża się akurat w taki sposób, pokazując kobiecie jej miejsce i rolę w relacji seksualnej? A nie pisząc (a przynajmniej rzadziej), że jest wredna, nieempatyczna, etc? Np. facet który zdradza będzie świnią, ch..., draniem, ale nikt nie napisze, że jest tylko wibratorem i materacem.

        > nie spotkalem sie z tym, ale musisz zrozumiec, ze ludzie oceniaja sie wzajemnie
        > ty masz z tym problem, moze przyjmij do wiadomosci, ze twoja ocena faceta na po
        > dstawie dlugosci jego fiutka niewiele rozni sie od oceny kobiety pod wzgledem j
        > ej lozkowego doswiadczenia

        Wiesz, ale komentarzem wszyscy oceniają można podsumować wszystko, także np. antysemityzm czy chamstwo i nie będzie dyskusji. Bo wszyscy oceniają. A może warto zastanowić się nad tym, dlaczego występuje pewien schemat w tym ocenianiu.
        Btw. wydaje mi się, że moje wypowiedzi w tematach o wielkości penisa nie są obraźliwe. Nie zauważyłam, żebym oceniała FACETA na podstawie wielkości jego penisa, a raczej wypowiadałam się o samej wielkości i związanych z tym ewentualnych konsekwencjach łóżkowych.

        > jak masz z tym problem

        Mam, ale nie osobisty i moje zachowania seksualne nie maja tu nic do rzeczy. Zwyczajnie nie lubię takiej podwójnej moralności i podejścia tego typu.

        > nie mowiac juz o ocenie ludzi po wygladzie, postepowaniu, ilosci pieniadzorow n
        > a koncie czy klasie samochodu - oj czy czasami wedlug tych kryteriow kobiety ni
        > e oceniaja facetow?

        Tematu samochodu bym nie demonizowała.:) Reszta - zgoda, ale to już zależy od konkretnej sytuacji i ludzi. I nie tylko kobiety oceniają facetów pod tym kątem, odwrotnie także, a w omawianym przeze mnie temacie wzajemności nie ma.

        > otoz kobieta, ktora ciagnie pierwszemu lepszemu na imprezie, bo ma ochote na fi
        > utka jest latwa, tak samo jak kobieta, ktora przed kamerami ciagnie obcemu kole
        > siowi

        Analogicznie - rozumiem, że koleś też jest łatwy? A jeśli kobiecie taka akcja zdarzyła się raz czy dwa, to co, "piętno" na całe życie? Bo facet, który bzyka w kiblu na imprezach, już takiego piętna nie ma.

        > zmien facetow albo towarzystwo albo najlepiej podejscie i nie kaz postrzegac lu
        > dziom wszystkiego wedlug swoich kryteriow

        Z takimi tekstami o wiele częściej spotykam się na forum niż w realu. Nie oszukuję się, że "prawdziwi" ludzie są cywilizowani, bo nawet w Polsce niektórych wiąże poprawność polityczna, a w necie hamulce puszczają.
        O ile w życiu spotykam się z takimi opiniami (co najczęściej jest obrabianiem d... pani X), to wyrażają je faceci, których mam za prostych lub niezbyt kulturalnych, tudzież kobiety mające się za "porządne" i budujące ową samoocenę w określony sposób. Czyli nie o to chodzi.
        Nad kobietami będącymi antyfeministkami nie będę się rozwodzić, bo to temat wręcz psychologiczny, a jest weekend. Natomiast faceci, którzy uważają kobiety za kogoś gorszego w kwestii seksu, z czego nie zdają sobie sprawy, wystawiają sobie opinie, także jako kochankom. I wcale nie taką "powiedziałem, że X jest łatwa, wiec jestem ogier", a wręcz przeciwnie.
        Bo że takich ludzi nie obchodzi podwójna moralność, chamstwo i przesycenie stereotypami, to inny temat. Tylko ja się zastanawiam, jak to jest z ludźmi "na poziomie", na ile to kwestia właśnie poprawności politycznej, a na ile rzeczywiście myślą i nie wyznają takich poglądów.

        Z resztą bardzo dobra jest wypowiedź Eastern-Strix, która ujęła temat lepiej niż ja.
        • kombinerki.pinocheta Re: Kobieca seksualność 05.12.10, 12:30
          > Ale z czego wynika, że wartość obniża się akurat w taki sposób, pokazując kobie
          > cie jej miejsce i rolę w relacji seksualnej?

          bo ta relacja w glownej mierze opiera sie na lozkowych wygibasach?
          przeciez nikt nie uderzy w rozmowy kochanki z kochankiem na temat filozofii greckiej, bo nie wiadomo czy o tym rozmawiaja
          ale juz mozna spotkac sie z krytyka, gdy ktos pomyli greckiego sokratesa z brazylijskim podczas rozmow o antycznej grecji
          przyjete jest, ze kochanka/kochanek sluza tylko do bzykania, wiec w te sfery sie uderza i czesto uderzaja zdradzeni, ale chyba nie ma sie co dziwic, w koncu okazali sie przegranymi we wlasnych zwiazkach, ktos inny okazal sie byc lepszym, a podejrzewam, ze to moze bolec
          zreszta same kobiety, takze czesto na tym forum w moich watkach na temat zapladniaczy pisaly o tym, ze kochankowie sluza tylko do jednego i facetom to wisi bo zalezy im na bzykaniu
          kobietom to nie wisi, bo nie chca sluzyc tylko do bzykania (zapewne nie sluza, ale chodzi tylko o nazewnictwo i dystans do tego typu relacji), po facetach to splywa, a kobiety maja z tym problem

          Np. facet który zdradza będzie świnią
          > , ch..., draniem, ale nikt nie napisze, że jest tylko wibratorem i materacem.

          wolalabys byc ch...em/draniem czy wibratorem/materacem?
          bo ja tym drugim
          zreszta faceci traktuja kobiety jak "zdobycze" i nie chodzi o sam seks, ale w tym temacie pozostanmy, wiec sa dumni z tego, ze sa kochankami czy maja atrakcyjna partnerke, w koncu to ona ich wybrala z setek/tysiecy kadnydatow, czuja sie wyroznieni, wiec stwierdzeniem, ze sa wibratorami moglabys ich rozbawic
          zreszta nie wciskaj mi tutaj, ze facetow nie nazywa sie dziwkarzami?
          z drugiej strony kobiety do facetow z doswiadczeniem same lgna, poniewaz ich lubia, a oni wiedza co robic, bo maja doswiadczenie

          > Bo wszyscy oceniają. A może wart
          > o zastanowić się nad tym, dlaczego występuje pewien schemat w tym ocenianiu.

          jaki schemat? sama piszesz, ze w realu sie z tym nie spotykasz tylko na forum
          to jaki problem w tym jest?

          faceci oceniaja kobiety po doswiadczeniu seksualnym, ale tego glosno nie mowia kobietom tylko przekazuje informacje kolegom, przyklad, o ktorym pisalem juz tutaj kiedys
          siedze sobie z 2 dobrymi kolegami, czekamy na zajecia
          idzie dziewczyna
          dostrzegaja ja z daleka i jeden sie chwali, ze postawil jej na obczyznie drinka i juz byla jego, ze jest latwa
          dziewczyna podchodzi, wita sie z nimi, a gosc usmiech, misiaczki, buziaczki, mile slowka, chociaz lekki dystans byl wyczuwalny, ale nawet obok siebie siedzieli na zajeciach :)
          i tak dla jednego taka dziewczyna jest skresolna, dla drugiego nie ma to znaczenia, a jeszcze trzeci niedyskretnie podpyta czy byla dobra i jezeli sie okaze ze tak to bedzie zainteresowany, bo takie dziewczyny lubi
          no kuerwa, to ze ja pisze i 3 innych kolesi na fk, ze dla nas ma to znaczenie, nie oznacza, ze dla wiekszosci ma, ale moze tak jest
          aha, nie zastanawiam sie wtedy czy dziewczynie bylo przyjemnie, bo nic mnie to nie obchodzi, tak samo jak nie obchodzi mnie to czy kolesiowi bylo dobrze, po prostu jest mi to obojetne, bo jedynie z ta dziewczyna moge wtedy zagrac w szachy czy w kolko-krzyzyk

          > Btw. wydaje mi się, że moje wypowiedzi w tematach o wielkości penisa nie są obr
          > aźliwe. Nie zauważyłam, żebym oceniała FACETA na podstawie wielkości jego penis
          > a, a raczej wypowiadałam się o samej wielkości i związanych z tym ewentualnych
          > konsekwencjach łóżkowych.

          rzeczywiscie, nie oceniasz wtedy faceta, tylko kawalek miesa
          plytkie, ale masz do tego prawo
          ja glupich kobiet nie lubie, w sumie tez mieso oceniam, tylko troche wyzej osadzone

          > Tematu samochodu bym nie demonizowała.:)

          dla ciebie nie ma to znaczenia, bo kiedys o tym juz pisalas
          ale wlasnie dla ciebie

          >Reszta - zgoda, ale to już zależy od k
          > onkretnej sytuacji i ludzi. I nie tylko kobiety oceniają facetów pod tym kątem,
          > odwrotnie także, a w omawianym przeze mnie temacie wzajemności nie ma.

          no wlasnie i tutaj jest cale clou - czy jka to sie pisze - programu
          jest wzajemnosc, kobiety tez oceniaja facetow, zreszta jest to jeszcze plytsze, bo dla was liczy sie pozycja spoleczna, a dla nas niekoniecznie (dla mnie plytsze, dla was to moze byc kwestia zycia waszych dzieci czy zeby byc szczerym wlasnego komfortu zyciowego)
          zreszta wieksza czesc kobiet lubi doswiadczonych facetow, niz faceci doswiadczone kobiety
          moge tylko zgadywac dlaczego
          stawiam na to, ze kobiety sa bardzo skupione na sobie i bardziej skomplikowane, wiec dotarcie do nich troche kosztuje
          faceci sa latwiejsi w obsludze, wiec wyrwanie faceta to kwestia niezbyt trudna

          obie strony cenia tych, ktorzy troche zainwestuja w znajomosc
          biedny (facet) jest ceniony, gdy do wszystkiego dojdzie samodzielnie, ciezka praca - szkola ajaxu amsterdam jest wyzej ceniona od szkolki realu, bo ci pierwsi maja wiecej wartosiowych wychowankow
          bogaty (kobieta) jest ceniony, gdy nie kupuje wszystkiego co najdrozsze i najlepsze, a potrafi poczekac i wybrac obiecujacy towar - nienawidze polityki realu kupujacego wszystko co najdrozsze na rynku, a niekoniecznie najlepsze, kilka transferow nsie nie sprawdzilo

          > Analogicznie - rozumiem, że koleś też jest łatwy

          oczywiscie

          >A jeśli kobiecie taka akcja z
          > darzyła się raz czy dwa, to co, "piętno" na całe życie? Bo facet, który bzyka w
          > kiblu na imprezach, już takiego piętna nie ma.

          tlumaczenie masz wyzej
          pietno polega na tym, ze nie jestem zainteresowany blizsza znajomoscia
          co to za pietno?
          a to, ze pojdzie plotka tzn ze ten facet ktory bzykal te panienke nie byl odpowiednim facetem, ale to nie ja z nim poszedlem i pretensje ta kobieta moze miec tylko do siebie, a zal do faceta, a nie do mnie, ze ja jej nie chce
          tak, bzykanie w kiblu z pierwszym klepszym czy na wakacjach z pierwszym bardziej egoztycznym to dla mnie latwizna, ale mysle, ze te kobiety nie narzekaja, tak samo jak ci faceci, ktorzy znajduja sobie szybko kobiety do toaletowego orala

          > kogoś gorszego w kwestii seksu, z czego nie zdają sobie sprawy, wystawiają sobi
          > e opinie, także jako kochankom. I wcale nie taką "powiedziałem, że X jest łatwa
          > , wiec jestem ogier", a wręcz przeciwnie.

          no dobrze, ale myslisz, ze ich to obchodzi?
          po prostu traca szanse na uwiedzenie takich wspanialych, pelnowartosciowych, wyrozniajacych sie z tlumu kobiety jak ty
          chyba ich strata?
          czy jednak chodzi o to, ze moze mialabys ochote na takiego jednego, ale niestety on lubi oceniac kobiety pod tym wzgledem? to wtedy zostaje ci zaryzykowac albo zmiane obiektu zainteresowania
          lub tez na sile zmienic sposob jego postrzegania albo tez nazzwanie go latwym
          chociaz to ostatnie mysle, ze nie zadziala, a moze spowodowac pojawienie sie na jego twarzy szerokiego usmiechu z zepsuta gorna czworka

          > Bo że takich ludzi nie obchodzi podwójna moralność, chamstwo i przesycenie ster
          > eotypami, to inny temat

          bo ludzie nie pierd.ola sie w tancu
          najczesciej im nie zalezy na znajomosci czy danej osobie, wiec mowia co o niej mysla
          lepsze to niz udawanie

          napisalbym jeszcze cos o dziwkarzach i dziwkach, ale i tak przesadzilem z dlugoscia
          rekord chyba jakis
          ide sie dotlenic
          • sid.leniwiec Re: Kobieca seksualność 05.12.10, 15:24
            > bo ta relacja w glownej mierze opiera sie na lozkowych wygibasach?

            Ale dwie strony tych wygibasów nie są traktowane tak samo. Nikt nie napisze np. że facet jest dla kobiety materacem, do tego wygodnym, bo z racji bycia żonatym babka pobzyka, a koleś nie zawraca jej d... Tylko dywagacje kim ona jest dla niego, to jest ważniejsze niż to, co ona wynosi z tej relacji.
            Z resztą akapitu się zgadzam, świat się kończy.:)

            > wolalabys byc ch...em/draniem czy wibratorem/materacem?

            Wybór jak między dżuma a cholerą, aczkolwiek określenia typu drań nie stawiają cie w podrzędnej pozycji, a określenia typu materac, czy tylko (koniecznie trzeba podkreślić, że tylko) lalka do bzykania, owszem.

            > jaki schemat? sama piszesz, ze w realu sie z tym nie spotykasz tylko na forum
            > to jaki problem w tym jest?

            Napisałam, że w realu spotykam się rzadziej. I nie wiem czemu zakładasz, że mam z tym problem osobisty. Mnie interesuje zjawisko, imo dosyć szerokie, a nie to, że Kazio nazwał tak mnie czy moją koleżankę, bo gdyby to był incydentalny przypadek, to nie byłby wart uwagi.

            > rzeczywiscie, nie oceniasz wtedy faceta, tylko kawalek miesa
            > plytkie, ale masz do tego prawo

            Nie uważam tak, ale przyjmuję do wiadomości, że ktoś może traktować to inaczej. W końcu nie jestem facetem i nie wiem jak niektórzy z was to odbierają.

            > jest wzajemnosc, kobiety tez oceniaja facetow

            No właśnie akurat w tego typu ocenianiu wzajemności nie ma! Jakoś w przypadku facetów nie łączy się pojęć "życie seksualne" i "szacunek".

            > czy jednak chodzi o to, ze moze mialabys ochote na takiego jednego, ale niestet
            > y on lubi oceniac kobiety pod tym wzgledem? to wtedy zostaje ci zaryzykowac alb
            > o zmiane obiektu zainteresowania

            To naprawdę nie jest wątek o podłożu osobistym.:)

            Mogę tylko przyjąć, że inne zdanie się ma w zależności od tego, po której stronie barykady się stoi. Ty jako facet masz większy dystans, stąd na luzie podejście do tematu, aczkolwiek sporo celnych uwag. Z drugiej strony my-forumowiczki, Twoje wątki o zachowaniach kobiet, nawet jeśli pominiemy monotematyczność, też traktujemy z przymrużeniem oka, bo dla nas to temat wydumany i w ogóle gdzie problem.
            • kombinerki.pinocheta Re: Kobieca seksualność 05.12.10, 16:15
              > Ale dwie strony tych wygibasów nie są traktowane tak samo. Nikt nie napisze np.
              > że facet jest dla kobiety materacem, do tego wygodnym, bo z racji bycia żonaty
              > m babka pobzyka, a koleś nie zawraca jej d...

              moze bierz sie to stad, ze przyjete jest iz kobiety bardziej sie angazuja w tego typu relacjach?
              zreszta nizej szara pisze o koledze, ktory sie zakochal
              frajer w ch.uj i nalezy mu sie skapiszonowanie twarzy przez meza, jezeli zalecal sie do niej wiedzac, ze ma meza - takie jest moje zdanie na jego tematu
              wole byc obrazony slownie niz miec zaorana twarz

              > niego, to jest ważniejsze niż to, co ona wynosi z tej relacji.

              bo ona jest tym zlym w tej relacji, ona "chce" rozbic rodzine, zabrac dzieciom ojca - mzoe tak ludzie to widza?
              zauwaz, ze nie dziala to tak samo w przypadku zwiazkow np bez dzieci czy slubu

              slyszalas, ze marylka odbila krysi franka?
              aha ok

              no chyba, ze dotyczy to ludzi z jednego kregu znajomych

              > Wybór jak między dżuma a cholerą, aczkolwiek określenia typu drań nie stawiają
              > cie w podrzędnej pozycji, a określenia typu materac, czy tylko (koniecznie trze
              > ba podkreślić, że tylko) lalka do bzykania, owszem.

              i co w zwiazku z tym? nazywaj faceta zywym wibratorem (kilka razy z takim okresleniem sie tutaj spotkalem) jezeli masz ochote
              zapewniam cie, ze zdecydowanej wiekszosci to lata kolo ch.uja

              my mowimy, ze jestescie latwe, wy mowicie, ze faceci sa slabi w lozku, nie maja kasy, maja male palki
              wam zalezy na wizerunku, chcecie byc szanowane, wiec sie przejmujecie
              my (beze mnie) lubimy byc postrzegani jako dobrzy jebacy, wiec dotyka nas stwierdzenie, ze sie nie sprawdzilismy czy tam, ze kazio okazal sie byc lepiej zbudowany
              podejscie zmiencie
              moze po prostu przestancie sie przejmowac tym co mysli o was jozef jan hus czy kombinerki

              > , że Kazio nazwał tak mnie czy moją koleżankę, bo gdyby to był incydentalny prz
              > ypadek, to nie byłby wart uwagi.

              hahaha nie rozsmieszaj mnie
              to tylko swiadczy o was, ze wpuszczacie do domu, lozka nieodpowiednich facetow
              kazio zrobil swoje, a kolezanka mowi pozniej, ze nie byl wart uwagi, ale idzie w polsce nius o tym jak jest kolezanka, a pozniej na forum zaklada sie odpowiednie watki

              takze nie bylby wart uwagi, ale jednak sie przejmuje i rozmawiam z kolezankami, zakladam watki
              zreszta rownie dobrze mozesz ostrzec kolezanki, ze gosc jest do dupy i nie pobzyka
              ale myslisz, ze on sie opinia przejmie?
              najwyzej rzuci kilkoma kuerwami i pojdzie szukac panienek w innym towarzystwie

              > Nie uważam tak, ale przyjmuję do wiadomości, że ktoś może traktować to inaczej.
              > W końcu nie jestem facetem i nie wiem jak niektórzy z was to odbierają.

              punktuj wszystkich po kolei, ten ktory sie obrazi ma malego i nie warto sie obrazac
              albo nie jest silny psychicznie, przez co twoje dzieci beda mialy wade w psychice, co oszczedzi ci czasu i bedziesz mogla szukac nastepnego, ktory przyjmie na klate wszystko i nawet mu brewka nie drgnie jak bedziesz mu oglaszala, ze prawdziwy facete zaczyna sie od 17 cm

              > No właśnie akurat w tego typu ocenianiu wzajemności nie ma! Jakoś w przypadku f
              > acetów nie łączy się pojęć "życie seksualne" i "szacunek".

              bo nas to nie obraza
              powiedz facetowi, ze sie nie szanuje, to sie usmiechnie i pojdzie pic dalej i podrywac kobiety

              Z drugiej strony my-forumowiczki,
              > Twoje wątki o zachowaniach kobiet, nawet jeśli pominiemy monotematyczność, też
              > traktujemy z przymrużeniem oka, bo dla nas to temat wydumany i w ogóle gdzie pr
              > oblem.

              no widzisz, ale jednak tacy jak ja sie trafiaja
              ja tez przyjalem do wiadomosci, ze jestem na drabinie atrakcyjnosci nizej od egipskiego poganiacza wielbladow czy tez, ze na atrakcyjnosc wplywa pozycja spoleczna
              wkur.wia mnie to, ale nic na to nie poradze, trudno
              ale i tak wole Kore czy Dise (za ktora prawde mowiac nie przepadam), bo mowia wprost, ze kasa faceta ma znaczenie
              wole cos takiego niz jakies gadki o inteligencji, odpowiedzialnosci bleblebleeee

              tego nie pomijaj i odpowiedz
              opinie danej kobiecie na miescie przewaznie tworza faceci, jezeli mowa o dostepnosci takiej kobiety
              najczesciej opowiadaja o niej faceci, ktorzy z nia spali i zazdrosne kobiety, ale tymi drugimi nie nalezy sie przejmowac, bo zazdrosc latwo wylapac

              czy to nie wina kobiety, ze wybrala nieodpowiedniego faceta/faceta ze zlego twoarzystwa do lozka?
              dlaczego kobieta ma przejmowac sie opinia facetow, dla ktorych ma to, az takie znaczenie?

              przeciez moze ona sobie wybrac innego, dla ktorego jej przeszlosc seksualna nie ma znaczenia
              ostatnio przeczytalem fajnny tekst, w ktorym napisane bylo, ze kobiety nie lubia niektorych facetow, ale to wcale nie znaczy, ze one nie chca byc przez nich lubiane

              moze po prostu olac takich kolesi?

              moze warto czasami powstrzymac pozadanie i pomyslec o konsekwencjach lub po prostu kuerwa myslec
              • sid.leniwiec Re: Kobieca seksualność 05.12.10, 16:36
                > i co w zwiazku z tym? nazywaj faceta zywym wibratorem (kilka razy z takim okres
                > leniem sie tutaj spotkalem) jezeli masz ochote
                > zapewniam cie, ze zdecydowanej wiekszosci to lata kolo ch.uja

                I myślisz, że to wynika tylko z tego, że faceci się nie przejmują, a kobiety tak?

                > hahaha nie rozsmieszaj mnie
                > to tylko swiadczy o was, ze wpuszczacie do domu, lozka nieodpowiednich facetow
                > kazio zrobil swoje, a kolezanka mowi pozniej, ze nie byl wart uwagi, ale idzie
                > w polsce nius o tym jak jest kolezanka, a pozniej na forum zaklada sie odpowied
                > nie watki

                Kombi, jeszcze raz i zlituj się - to był tylko przykład, to naprawdę nie jest wątek osobisty o mnie czy moich koleżankach.

                > takze nie bylby wart uwagi, ale jednak sie przejmuje i rozmawiam z kolezankami,

                Co do rozmawiania z koleżankami, to rozmawia się na tak wiele tematów, że nie ma co jakiemuś nadawać ważności i podtekstów tylko dlatego, że został poruszony.

                > albo nie jest silny psychicznie, przez co twoje dzieci beda mialy wade w psychice,

                Dzięki za radę, ale nie chcę mieć dzieci.

                > ale i tak wole Kore czy Dise (za ktora prawde mowiac nie przepadam), bo mowia w
                > prost, ze kasa faceta ma znaczenie
                > wole cos takiego niz jakies gadki o inteligencji, odpowiedzialnosci bleblebleeee

                Wiesz jaki jest problem w dyskusjach z Tobą? Po pierwsze strasznie generalizujesz. A po drugie masz swoją teorię i choćby zbudować Ci świat na nowo, to ni hu hu. Kobiety nie są jednolitą masą. Kasa ma znaczenie, ale inteligencją i osobowością można zdziałać cuda. Aczkolwiek wiadomo, że przystojny i inteligentny koleś X z milionem na koncie, będzie miał większe rwanie niż ten sam koleś X bez miliona. Z resztą nie chce mi się robić dygresji, pewnie jeszcze nie raz będzie wątek do tego.

                > najczesciej opowiadaja o niej faceci, ktorzy z nia spali i zazdrosne kobiety

                Albo tacy, którzy nie spali, ale chcieliby.:)

                > czy to nie wina kobiety, ze wybrala nieodpowiedniego faceta/faceta ze zlego two
                > arzystwa do lozka?

                Fakt, na szczęście najczęściej doświadczenie uczy.
                Ale czy to ma usprawiedliwiać chamstwo i podwójną moralność?

                > dlaczego kobieta ma przejmowac sie opinia facetow, dla ktorych ma to, az takie
                > znaczenie?

                Kombi, jeśli ktoś powie o Tobie, że jesteś pijak i złodziej, to to po Tobie spłynie? Bo ja sądzę, że nawet jeśli taka opinię wyda ktoś, kogo zdanie średnio szanujemy, to będzie to przykre. Nie, żebyś od razu miał w depresje popadać, ale jednak wkurzysz się trochę. Wiem, że są na świecie ludzie mega asertywni, na których można pluć, a oni nic, ale to chyba jednak mniejszość. Sam piszesz o tym, jak denerwuje Cię postrzeganie facetów przez niektóre kobiety.

                Poza tym po raz kolejny - mnie chodzi o zjawisko, nie jakiś jednostkowy przypadek.
                • kombinerki.pinocheta Re: Kobieca seksualność 05.12.10, 17:00
                  > I myślisz, że to wynika tylko z tego, że faceci się nie przejmują, a kobiety ta
                  > k?

                  oczywiscie
                  nie chce mi sie powtarzac, bo musialbym pisac o roznych aspektach, szacunku itp a to juz bylo w powyzszych postach

                  > Kombi, jeszcze raz i zlituj się - to był tylko przykład, to naprawdę nie jest w
                  > ątek osobisty o mnie czy moich koleżankach.

                  dobra, przepraszam
                  czasami pisze w 2 os czasami w 3 os
                  o sobie tez w 1 i 3, taki poyebany jestem

                  > Co do rozmawiania z koleżankami, to rozmawia się na tak wiele tematów, że nie m
                  > a co jakiemuś nadawać ważności i podtekstów tylko dlatego, że został poruszony.

                  o seksie z kolezankami nie rozmawiasz? o wydolnosci, budowie faceta? ogolnie kobiety o tym nie rozmawiaja?

                  > Albo tacy, którzy nie spali, ale chcieliby.:)

                  mozliwe, ale to wygodne tlumaczenie dla kobiet
                  jeszcze raz podkreslam, ze u mnie opowiesci o latwych kobietach opowiadali przewaznie faceci, ktorzy mieli spore branie
                  ci, ktorzy mowili, ze jedna za szybko z nim poszla i byl zawiedziony i ten, ktory bzykal caly weekend, a takze jeszcze trzeci, ktory wspominal mi przy roznych okazjach o swoich kobietach nie obrazali tych dziewczyn

                  > Ale czy to ma usprawiedliwiać chamstwo i podwójną moralność?

                  no ale przepraszam bardzo
                  to nie ja z chamem poszedlem do lozka

                  zlodziej niby tez odsiedzial swoje i wrocil na wolnosc, ale do domu bym go nie wpuscil, po co kusic los i jeszcze zostac okradzionym?
                  po prostu bzykac sie z facetami, ktorych sie chociaz troche zna i ma sie do nich zaufanie lub tez pochodza z odpowiedniego towarzystwa, a nie leciec na swiezo poznanego przystojniaka w wyjebistych mokasynach czy super lepkim zelu na glowie

                  > Kombi, jeśli ktoś powie o Tobie, że jesteś pijak i złodziej, to to po Tobie spł
                  > ynie?

                  pijak to raczej komplement
                  a na zlodzieja trzeba miec jakies dowody, bo takie czcze gadanie t opomowienie
                  wkur.wienie by sie pojawilo, nawet chec przestawienia twarzy temu komus, ale mozna tylko slownie odpowiedziec, a czasami nie warto

                  > Poza tym po raz kolejny - mnie chodzi o zjawisko, nie jakiś jednostkowy przypad
                  > ek.

                  ty znowu o zjawisku
                  jakim zjawisku?
                  forumowym?
                  hehhehe
                  • sid.leniwiec Re: Kobieca seksualność 05.12.10, 17:51
                    > oczywiscie

                    A ja myślę, że ma to szerszy kontekst, ale tu już wchodzimy na poważne tematy typu seksizm.

                    > o seksie z kolezankami nie rozmawiasz? o wydolnosci, budowie faceta? ogolnie kobiety o tym nie rozmawiaja?

                    Jeszcze raz - kobiety to nie jest jednolita masa.:) Pewnie są takie, które siedzą w gronie psiapsiółek i zdają relację z wczorajszego seksu sekunda po sekundzie, jak i takie, które w ogóle nie poruszają tego typu tematów. Ja z koleżankami o seksie rozmawiam, ale bez przesady i szczegółów.

                    > no ale przepraszam bardzo
                    > to nie ja z chamem poszedlem do lozka

                    Aha, czyli na przykład mamy taką sytuację: jest impreza, Ala i Kazio poznają się, flirtują, idą do łóżka. Później Kazio mówi wszem i wobec, że Ala jest łatwa. Podążając za Twoim rozumowaniem, Ala mogła lepiej wybrać partnera seksualnego, czyli w ogóle nie powinna uprawiać przygodnego seksu, bo nigdy nie wiadomo na kogo się trafi (za to w przypadku Kazia obostrzeń nie mamy). Czy może też powinna rozgłaszać wszem i wobec, że Kazio jest łatwy? Bo na razie mamy wszystko, oprócz tego, że zachowanie Kazia jest, jak to mówi młodzież, słabe.
                    Ja się zgadzam z tym, że warto pomyśleć zanim pójdzie się z kimś do łóżka, chyba, że mamy postawę typu wszystko jedno i mam to w d... Ale jeśli X i Y założą firmę, X okradnie Y i ucieknie z kasą, to będziemy wyśmiewać się z Y, że frajer i generalnie przyjmiemy taką postawę, że dokopujemy komuś, kto i tak już oberwał? Czy może należy zacząć od kogoś, kto źle postępuje?

                    > pijak to raczej komplement

                    A to ciekawe.:)

                    > ty znowu o zjawisku
                    > jakim zjawisku?
                    > forumowym?

                    Też, ale nie tylko.
                    • kombinerki.pinocheta Re: Kobieca seksualność 12.12.10, 10:51
                      > Jeszcze raz - kobiety to nie jest jednolita masa.:) Pewnie są takie...

                      no i wlasnie o to chodzi, ze sa faceci, ktorzy spowiadaja sie kolegom z tego z kim wczoraj spedzili noc, a sa tacy, ktorzy zostawiaja to dla siebie
                      do was nalezy podjecie decyzji, zbadanie sytuacji i dowiedzenie sie czegos o tym czlowieku, by pozniej nie miec nieprzyjemnosci
                      gume zaklada sie w przypadku jednonocnych przygod? ja nie wiem to pytam
                      jezeli tak to po co? zeby czegos nie zlapac
                      to jak dbacie o siebie fizycznie to i psychicznie byloby tez wskazane, ale rozumiem, ze czasami poped robi swoje i np jakiegos przystojniaka czy innego ciapka trzeba sprobowac, bo kolezanka jadzia mowila, ze oni sa tacy fajni w lozku

                      > Aha, czyli na przykład mamy taką sytuację: jest impreza, Ala i Kazio poznają si
                      > ę, flirtują, idą do łóżka. Później Kazio mówi wszem i wobec, że Ala jest łatwa.
                      > Podążając za Twoim rozumowaniem, Ala mogła lepiej wybrać partnera seksualnego,
                      > czyli w ogóle nie powinna uprawiać przygodnego seksu, bo nigdy nie wiadomo na
                      > kogo się trafi (za to w przypadku Kazia obostrzeń nie mamy).

                      no moze i nie powinna, ale ma ochote to musi sie liczyc z ewentualnymi konsekwencjami
                      rownie dobrze z tym facetem moglaby zajsc w ciaze, to jest chyba gorsze, prawda? no ale ala idzie z kaziem, bo taki slodziak z niego
                      co tam wolicie czy ladna grzywe u faceta czy gadane cze kasiore czy osobowosc czy plotki o jego duzym ch.uju to idziecie z nim do lozka, wpuszczacie do swojego domu, a przede wszsytkim do swojej strefy intymnej
                      to tak samo jak dziwic sie, ze bierze sie kolesia z ulicy do domu, a on nie sciaga butow czy zapraszac chinczyka na obiad, na ktorym to je ryz widelcem, a nie paleczkami

                      idziesz z facetem swiezopoznanym do lozka? co o nim wiesz, poza tym, ze jest ladny i ma gadane?

                      >Czy może też powin
                      > na rozgłaszać wszem i wobec, że Kazio jest łatwy? Bo na razie mamy wszystko, op
                      > rócz tego, że zachowanie Kazia jest, jak to mówi młodzież, słabe.

                      moze oglosic, tylko w jakiej formie? "sluchajcie wczoraj "poderwalam kazia" (swoja droga jak kobieta moze poderwac faceta?:) ), szybko mi poszlo, byl latwy"
                      chwalenie sie przez kobiete, ze kogos "poderwala" jest jak chwalenie sie bila gatesa, ze kupil sobie nowy samochod
                      no chyba, ze kobieta jest brzydka i pracowala nad tym facetem przez kilka spotkan, bo wybranie sobie faceta z imprezy jest w przypadku kobiet nawet srednioatrakcyjnych tak ambitne, jak zbieranie jablek w sadzie - wystarczy podejsc i wybrac to, ktore wyglada najlepiej
                      i co mnie to obchodzi, ze zachowanie kazia jest slabe? przeciez to nie ja sobie go wybralem :)

                      > i generalnie przyjmiemy taką postawę, że dokopujemy komuś, kto i tak już oberwa
                      > ł? Czy może należy zacząć od kogoś, kto źle postępuje?

                      informacje o tym ktora kobieta jest bardziej chetna i otwarta sa pozadane
                      tak samo jak informacje na temat facetow
                      wtedy mozna sobie wybrac odpowiednia osobe, na starcie okreslone typy skreslic
                      a za glupote trzeba czasami placic wysoka cene
    • eastern-strix Re: Kobieca seksualność 04.12.10, 21:21
      He he he, nie ma to jak zamieszac w sobotni wieczor! Zaraz sie na Ciebie posypia gromy od zwolennikow tradycji, psychologii ewolucyjnej (z ktorej sie reszta swiata smieje, btw ;) i 'kobiecosci'.

      Schemat wyglada tak: kobieta maluje sie i ma cisnienie na dizecko, slub itp. Jesli randkuje, domaga sie kwiatow, czekoladek, rpezentow itp bo jak wiadomo,w ten sposob sprawdzi wydolnosc finansowa faceta. Jesli facet jest ok, moze liczyc na seks. Seks jest karta przetargowa: ty mi samochod, ja ci koronkowe ponczochy itp. i tak kobieta zatraca siebie, a wlasciwie nigdy nie wyksztalca wlasnej seksualnosci. Dopelniaja tego filmy porno, ktore pokazuja,jak zadowolic faceta. Kobieta zadfowala sie tam mimochodem, zadowalajac goscia ;)

      Jesli facet zdradza,to znaczy,ze geny, hormony, testostero itp. Ale mozna go odzyskac, za pomoca tychze koronkowych ponczoch, nowej fryzury itp. Bo jak wiadomo, ewolucyjnie facet jest prosty ;)

      I tak sie to kreci. Proste wyjasnienia zawsze byly przez gawiedz bardzo lubiane i dlatego nie wydaje mi sie,zeby mialy zniknac (niestety). Fajnie jest, jak wszyscy sa tacy sami i postepuja wedle tych samych schematow. Bo wtedy nie ma Innych. A Inni jak wiadomo, to zagrozenie dla stabilnosci systemu (spoleczenstwa).

      Mysle,ze w Polsce jeszcze dlugo bedzie pokutowalo stwierdzenie 'jak suka nie da to pies nie wezmie' (to a propos krotkich spodniczek). Bo takie proste, schematyczne madrosci rodem ze swiata zwierzat pozwalaja zyc w przekonaniu,ze tak naprawde jest ok, przeicez wszyscy sa tacy sami i nie musimy zadawac o nic pytan ani sie nad niczym zastanawiac. A durne feministki same sa sobie winne bo sa brzydkie i facetow kastruja (moj maz sie nie zgadza ale to na pewno dlatego,ze go wykastrowalam ;))

      Czyli, sid, to,co u facetow tlumaczy sie ewolucja, u kobiet jest dowodem ku*estwa. Mimo,ze nawet dowody ze swiata zwierzat swiadcza o tym,ze obie pcie maja jednakowa sklonnosc do promiskuityzmu. Ludzie nie sa zwierzetami,ale mysle,ze ten fakt akurat wielu osobom komplikuje inaczej proste wybory zyciowe ;)


      • zloty.strzal Re: Kobieca seksualność 05.12.10, 09:50
        > Czyli, sid, to,co u facetow tlumaczy sie ewolucja, u kobiet jest dowodem ku*est
        > wa. Mimo,ze nawet dowody ze swiata zwierzat swiadcza o tym,ze obie pcie maja je
        > dnakowa sklonnosc do promiskuityzmu. Ludzie nie sa zwierzetami,ale mysle,ze ten
        > fakt akurat wielu osobom komplikuje inaczej proste wybory zyciowe ;)

        www.logo24.pl/Logo24/1,86375,7813951,Monogamia_to_sciema.html
      • sid.leniwiec Re: Kobieca seksualność 05.12.10, 10:36
        Jak zwykle celnie.:)
    • madzioreck Re: Kobieca seksualność 04.12.10, 22:39
      to automatycznie znaczy, że będzie uprawiała seks z każdym, kto wyrazi
      > chęć uprawiania z nią seksu.

      Jeśli już rozmawiamy w kontekście tamtego wątku, to może się tego trzymajmy... dziewczyna napisała, że to ON pierwszy zaczął, gdyby on nie, to ona bue też nie... no to decyduje sama, czy nie?
      • sid.leniwiec Re: Kobieca seksualność 05.12.10, 10:35
        Tylko że nie rozmawiamy w kontekście tamtego wątku, to był tylko przykład.:)
    • figgin1 Re: Kobieca seksualność 05.12.10, 10:01
      Tą litanię można uzupełnić. Na przykład- kobieta którą facet chce przelecieć a oa nie podziela chęci - dziwka. Wielokrotnie byłam wyzywana od dziwek i zdzir dlatego, że nie chciałam bzyknąć się z różnymi klubowymi romełami.
      NA forum byłam niejednokrotnie wyzwana w ten sposób, kiedy broniłam bluzganej forowiczki. Przez janahusa i wacikową, czyli reprezentacja płci po równo.
      Właściwie to nie wiadomo, jakie pożycie seksualne powinna mieć kobieta. Bo jeśli zbyt bogate, to wiadomo, zdzira. Jeśli za skromne to cnotka niewydymka.
      Ciekawe podejście zaobserwowałam też na pewnym forum fotograficznym. Była dyskusja o oktach męskich. Ktoś z pogardą stwierdził, że przecież one i tak podobają się tylko homoseksualistom. Nawet mu do głowy nie nie przyszło, że kobieta może sie męską nagością pozachwycać.
      • sid.leniwiec Re: Kobieca seksualność 05.12.10, 10:39
        > Właściwie to nie wiadomo, jakie pożycie seksualne powinna mieć kobieta.

        Wiesz co, wydaje mi się, ale mogę się mylić, że cnotka-niewydymka jako zarzut, to w wieku nastoletnim dominuje. Natomiast ze "zdzirowatego" postrzegania się nie wyrasta.
        • nowel1 Re: Kobieca seksualność 05.12.10, 10:55
          No chyba się mylisz.
          Przypomnij sobie opinie na temat 30-letnich dziewic.
        • figgin1 Re: Kobieca seksualność 05.12.10, 10:56
          Oj, niekoniecznie. Czytywałam takie "argumenta" na różnych forach, których uczestniczki dawno już z nastolatkowego wieku wyrosły.
          Najbardziej mnie wpieniaja kobiety z takim podejściem. Zarówno te, które chcą innym narzucić wstrzemięźliwość jak i bujniejsze pożycie. Że facet traktuje kobietę jak kawał mięsa ostatecznie jestem w stanie zrozumieć, ale inna kobieta?
          • sid.leniwiec Re: Kobieca seksualność 05.12.10, 11:02
            Ok, może i macie racje. Ale zauważ, że np. w wątkach, gdzie kobieta pisze, iż wyszła za maż w wieku 20 lat i maż to jej jedyny facet, padają różne komentarze - typu, że to błąd, będzie chciała spróbować z innym, etc. - ale poziom chamstwa jest jednak mniejszy. Przynajmniej ja mam takie obserwacje, lecz może się mylę. Ale z 30-letnimi dziewicami rzeczywiste temat wygląda inaczej, z resztą tu jest akurat równouprawnienie z prawiczkami. Tylko, ze oni czasami aż sami się starają żeby oberwać i to wcale nie za prawictwo.:)
            • kobieta_z_polnocy Re: Kobieca seksualność 05.12.10, 11:11
              Sid, mam wrażenie, że operujesz skrajnościami. Podobno syndrom Madonny i Ladacznicy to domena facetów ;)

              W dorosłym życiu nie jest cenione ani dziewictwo ani zbytnie rozpasanie. To jest naprawdę proste. I kombi w tym akurat wątku ma dużo racji. Ta dziewczyna z drugiego wątku bzykając się nic nie zyskuje, to nie jest przypadek zwykłych fuck buddies - innymi słowy, rozmienia się na drobne i to ludzi u kobiet bardzo denerwuje.
              Zgadzam się z tobą, że słownictwo padające w takich sytuacjach jest zbyt dosadne i wulgarne. Nigdy bym tak nie powiedziała o drugim człowieku. Natomiast ja również uważam, że dziewczyna postępuje źle i szkodzi samej sobie.
              • sid.leniwiec Re: Kobieca seksualność 05.12.10, 11:15
                Te skrajności to przykład, aczkolwiek wcale nie tak rzadko spotykany, bo Madonna to nie tylko dziewica, a ladacznicą może być kobieta, która robi co chce i nie musi to oznaczać wielu partnerów, czy przygodnych partnerów.
                Nie skupiam się na tamtym wątku, był tylko inspiracją.
          • menk.a Re: Kobieca seksualność 05.12.10, 11:06
            > Najbardziej mnie wpieniaja kobiety z takim podejściem. Zarówno te, które chcą i
            > nnym narzucić wstrzemięźliwość jak i bujniejsze pożycie. Że facet traktuje kobi
            > etę jak kawał mięsa ostatecznie jestem w stanie zrozumieć, ale inna kobieta?

            Konkurencja. Utwierdzenie siebie i próba przekonania innych, że moje prowadzenie się jest najlepsze, najzdrowsze, najwłaściwsze (tu padają wszelkiej maści argumenty łącznie z tymi poniżej pasa), a inny przypadek jest zły, niegodny nawet splunięcia.
      • piataziuta Re: Kobieca seksualność 05.12.10, 11:26
        Jestem zdzirą, a wy?
        • menk.a Re: Kobieca seksualność 05.12.10, 11:27
          piataziuta napisała:

          > Jestem zdzirą, a wy?

          Ja też.
          • menk.a Re: Kobieca seksualność 05.12.10, 11:29
            menk.a napisała:

            > piataziuta napisała:
            >
            > > Jestem zdzirą, a wy?
            >
            > Ja też.

            Wg schematów forumowych.
            • piataziuta Re: Kobieca seksualność 05.12.10, 11:43
              Myślę, że to są narodowe schematy, nie tylko forumowe:P
              Lubię seks, więc muszę być zdzirą.
              Brałam też kilka rzeczy do buzi.
              :x
              • menk.a Re: Kobieca seksualność 05.12.10, 11:47
                Hahahahah :D:D:D Zdzira pełną gębą.:D

                Tu wystarczy, że zwrócisz uwagę na czyjś wulgarny i ordynarny język rodem spod budki z piwem, gdzie powinien zostać i język, i właściciel, i już jesteś zdzirą, bo tylko zdzira może bronić zdziry (nawet jak zdziry nie bronisz, ale i tak bronisz).:P Q pamięci swojej i potomnych kilka wątków sobie zapamiętałam w wizytówce.:P
                • qw994 Re: Kobieca seksualność 05.12.10, 13:12
                  Ten ze mną w roli głównej niestety został mocno ocenzurowany przez moderatora :)
              • fomica Re: Kobieca seksualność 05.12.10, 13:42
                Zdradź jeszcze czy to było kilka na raz? ;)
                • piataziuta Re: Kobieca seksualność 05.12.10, 14:31
                  Nie no, tak to nie.
                  Ale wiesz, mam jednego partnera bez ślubu od 4 lat. Przed nim miałam rok innego. A jeszcze wcześniej przez kilka lat jeszcze innego, a najgorsze że pomiędzy nimi, jeszcze dwóch (nierównolegle) po miesiącu, więc jakby nie patrzeć, jestem straszną poligamiczną puszczalską.
          • gravedigger1 Re: Kobieca seksualność 07.12.10, 16:50
            menk.a napisała:

            > piataziuta napisała:
            >
            > > Jestem zdzirą, a wy?
            >
            > Ja też.

            Zdziry fajne są, a matrony wolę omijać z daleka. :)
        • haku.mokuren Re: Kobieca seksualność 05.12.10, 12:40
          Ja też. Najfajniejsze w byciu zdzirą jest to, że kiedy ktoś cię wyzywa, wystarczy przytaknąć i pośmiać się z konfuzji wyzywającego. Taktyka na najbardziej niegodziwego człowieka świata zawsze działa.
      • josef_to_ja Re: Kobieca seksualność 05.12.10, 18:21
        Jak widzisz, również kobiety atakują inne kobiety i wyzywają je od zdzir. A klubowymi romełami nie ma co się przejmować, są jeszcze normalne kobiety. A kobiety, które agresywnie krytykują przeszłość seksualną innych kobiet często zakompleksione
    • nawrotka1 Re: Kobieca seksualność 05.12.10, 11:44
      > Czyli kobieta w seksie jest przedmiotem, nie podmiotem. Nie decyduje, nie wybie
      > ra, może co najwyżej kusić i zostać przeleciana. Seks decyduje o jej wartości,
      > czyli też ją upokarza.

      Nie, no skąd....to tylko, jesli bez slubu :DDDD
      Kochanka żonatego, czy wdowca, czy kawalera - wszystko jedno, w opinii tutejszych forumowiczek jest "lalą do dmuchania" "materacem", osobą wykorzystywaną i poniżaną.
      Ilez tu tekstów pada o "darmowym bzykaniu"...
      Co innego po ślubie. Wtedy seks uświęcony papierkiem nabiera właściwego znaczenia dla kobiety. Już wolno jej już czuć, a nawet pisac na forum, jak wspaniale może być w łóżku i jak ważna to dziedzina w życiu człowieka :))))
      • qw994 Re: Kobieca seksualność 05.12.10, 13:14
        > Kochanka żonatego, czy wdowca, czy kawalera - wszystko jedno, w opinii tutejszy
        > ch forumowiczek jest "lalą do dmuchania" "materacem", osobą wykorzystywaną i po
        > niżaną.
        > Ilez tu tekstów pada o "darmowym bzykaniu"...
        > Co innego po ślubie. Wtedy seks uświęcony papierkiem nabiera właściwego znaczen
        > ia dla kobiety. Już wolno jej już czuć, a nawet pisac na forum, jak wspaniale m
        > oże być w łóżku i jak ważna to dziedzina w życiu człowieka :))))

        Święte słowa :)
      • sid.leniwiec Re: Kobieca seksualność 05.12.10, 15:34
        A to też słuszne spostrzeżenie.:)
    • rzeka.chaosu Re: Kobieca seksualność 05.12.10, 13:25
      Zawsze jak czytam takie wątki to ciesze się, że w miarę szybko (na wczesnym etapie życia) znalazłam sobie normalnego faceta, który traktuje mnie jak człowieka, a nie jak rzecz. I po drodze żadnemu dupkowi nie udało się wypaczyć moich wyobrażeń na temat związku, seksu, zachowań mężczyzny i kobiety.

      I w tym wypadku cieszę się, że "nie znam życia", bo jak widać nie każdy aspekt życia wart jest poznania.
      • josef_to_ja Re: Kobieca seksualność 05.12.10, 18:13
        Co niektórzy gotowi będą napisać, że Twój facet Cię tak dobrze traktuje, bo nie miałaś wcześniej bujnego życia ;)
        • rzeka.chaosu Re: Kobieca seksualność 05.12.10, 21:34
          Co niektórzy gotowi będą napisać

          Chyba tylko ty. :D:D:D


          Twój facet Cię tak dobrze traktuje, bo nie miałaś wcześniej bujnego życia


          Oj chyba raczej dlatego, że ja go traktuję podobnie. :)
          • josef_to_ja Re: Kobieca seksualność 05.12.10, 21:41
            Ja tak Rzeko nie uważam (chodzi o punkt pierwszy). Nie przeszłość seksualna ma być przyczyną tego czy kogoś szanujemy czy nie. Tak naprawdę szacunek powinien należeć się każdemu (no praktycznie każdemu ;) )
    • chersona Re: Kobieca seksualność 05.12.10, 13:28
      A czy ktoś zna odwrotne przypadki? Mężczyzny, który cierpi, bo jego kochanka co dzień wraca do męża i dzieci?
      • 2szarozielone Re: Kobieca seksualność 05.12.10, 13:33
        Ja znam. Niestety to dość smutna historia, bo facet kocha i chyba wpada z tego wszystkiego w jakąś depresję...
        • chersona Re: Kobieca seksualność 05.12.10, 13:40
          No widzisz. Swojej wypowiedzi nadałaś ton współczucia. I mnie też faceta szkoda. Ciekawe ile osób powie o nim, że to męska suka, która próbuje rozbić rodzinę.
          • 2szarozielone Re: Kobieca seksualność 05.12.10, 13:47
            Tylko, że ja kochanek też nie potępiam. A facet jest moim kumplem dobrym, to i żal patrzeć...
          • menk.a Re: Kobieca seksualność 05.12.10, 16:38
            chersona napisała:

            > No widzisz. Swojej wypowiedzi nadałaś ton współczucia. I mnie też faceta szkoda
            > . Ciekawe ile osób powie o nim, że to męska suka, która próbuje rozbić rodzinę.

            Hahahah próbowałam kiedyś z janem husem takiego manewru. Zadeklarował publicznie, ze ocenia w ten sposób zachowanie, bez względu na płeć. Dziewczynie, dziewczynom się dostawało. A kiedy był podobny przypadek z facetem (to ten wątek, niestety ciut pocięty)... nie przeszło mu przez gardło określić pana takim samym określeniem. I to jest właśnie nazywanie rzeczy po imieniu wg husa i jemu podobnych.
        • chersona Re: Kobieca seksualność 05.12.10, 13:51
          Są to historie na tyle rzadkie, że traktujemy je jako wyjątki. Faceta-kochanka usprawiedliwia tu wielka, prawdziwa miłość. O kobiecie w analogicznej sytuacji powie się kolejna naiwna, kolejna wyrachowana, która miała nadzieję na coś więcej.
          W sumie zazdrość cielesna, monogamiczny seks, do którego się zobowiązujemy, przesądy na temat płci niosą mnóstwo komplikacji.
          • 2szarozielone Re: Kobieca seksualność 05.12.10, 13:56
            JA już tu kiedyś pisałam, co myślę o kwestii monogamii i wierności seksualnej... Ale to mnie chyba kwalifikuje w okolicach zdzirowatości ;)
    • fomica Re: Kobieca seksualność 05.12.10, 13:41
      > Kochanka żonatego to materac, d... tylko do bzykania. Najczęściej ani słowa o t
      > ym, kim żonaty jest dla niej.
      Ludzie sie schodzą, rozchodzą, rozwodzą. Zmieniaja partnerów, żenią się ponownie. Nic nie stoi na przeszkodzie (no, powiedzmy że cos stoi, ale można to zrobić) panu mężowi, żeby rozstał się z żoną i związał na dobre i na złe z nowa panią. I wtedy ta nowa staje sie żoną/partnerką/towarzyszką życia etc. Dopóki ma status "kochanki" - czyli żona i dzieci w domu, święta, wywiadówki, kredyty, obowiązki dzielone z żoną a z "kochanką" jest głównie seks i rozrywki no to... No sama widzisz - jej pozycja w tym układzie nie wydaje się zbyt poważna.

      > Kobieta ubrana seksownie czy wyzywająco jest łatwa - wiadomo, ze skoro się tak
      > ubrała, to automatycznie znaczy, że będzie uprawiała seks z każdym, kto wyrazi
      > chęć uprawiania z nią seksu.
      To taki stary zardzewiały stereotyp, patrząc na modę jaka panuje na ulicy nie wiem czy wielu ludzi go jeszcze wyznaje.

      > Czyli kobieta w seksie jest przedmiotem, nie podmiotem. Nie decyduje, nie wybie
      > ra, może co najwyżej kusić i zostać przeleciana. Seks decyduje o jej wartości,
      > czyli też ją upokarza. W takim tonie wypowiadają się zarówno faceci, jak i kobi
      > ety. Wiadomo z czego to wynika, ale i tak czasami nie mogę się nadziwić.
      Myślę że to wszystko to kwestia proporcji. Inaczej będe patrzeć na osobę - niezależnie od płci - która ma stałego partnera ale pozwala sobie na skoki w bok, tak dla rozrywki (nie pochwalam, bo zdrady nie lubię), a inaczej na osobe która jest wolna i nie ma zobowiązań, która korzysta z życia (dlaczego nie?). Inaczej na osobę która ma wielu partnerów ale każdego zna, rozmawia z nim, zabezpiecza się, a inaczej na kogos kto w pijanym widzie zaliczyl numerek z nieznajomym w dyskotekowej toalecie (ryzykowne).

      To nie sam seks upokarza, ale raczej jego jakość, jakość partnera, okoliczności towarzyszące.
      • kliszaamisza Re: Kobieca seksualność 05.12.10, 14:27
        >To nie sam seks upokarza, ale raczej jego jakość, jakość partnera, okoliczności
        > towarzyszące.
        ok, ale czemu jest upokarzający dla kobiety a dla mężczyzny często to powód do dumy i przechwałek przy kolegach?? - > przykład opowieści kumpli kombiego.
        • sid.leniwiec Re: Kobieca seksualność 05.12.10, 15:28
          To raz, a dwa, o czym piszę po raz kolejny - znowu ocenianie pozycji kobiety w tym układzie i tego, kim ona jest faceta. A nie to, kim on jest dla niej, co ona z tego wynosi. W wątkach o kochankach (bo temat wraca jak bumerang) czasami pojawiają się wpisy, że może dziewczyna dobrze się bawi (wiem, w omawianym przypadku jest inaczej) i ma wszystko w tyle, ale nieee, w życiu, musi być zdzirą, która jest głupia i kocha żonatego, dla którego jest tylko panną do seksu i to jest w tym najistotniejsze, co on myśli.
          • fomica Re: Kobieca seksualność 05.12.10, 21:06
            Nie wiem dlaczego Ciebie coś tu to dziwi. Większośc kobiet, a zapewne tez większość forumowiczek to żony/stałe partnerki, a kochanki to mniejszość. To dośc oczywiste że większośc ocenia zjawisko z własnego punktu widzenia - kochanka jako "ta trzecia", zbędna, niepotrzebna, nie mająca żadnych praw, nieszczęśliwa. Nie wiem jak wygląda sytuacja z punktu widzenia kochanki, bo nigdy nie byłam w jej pozycji, więc jak moge oceniać? Moge sobie próbować cos wyobrazić, ale czy to będzie zgodne z prawdą? Jestem natomiast żona i moim subiektywnym zdaniem pozycja żony jest lepsza, bardziej komfortowa niz kochanki, a w każdym razie ja subiektywnie wolę byc żona niż kochanka żonatego mężczyzny. Bo wole być dla kogoś nr 1, najwazniejszą, niż druga w kolejności.
            Wracając do twojej wypowiedzi - co wynosi kochanka z takiego związku? Nie mam pojęcia. Chętnie sie dowiem.
            • sid.leniwiec Re: Kobieca seksualność 05.12.10, 22:45
              > wolę byc żona niż kochanka żonatego mężczyzny. Bo wole być dla kogoś
              > nr 1, najwazniejszą, niż druga w kolejności

              No to trochę mnie oświeciłaś.
              Nie tylko kochanki oceniamy według tego kim są dla faceta, ale w ogóle kobiety w związkach. Ba, same siebie tak oceniają - ważne, że jestem dla niego pierwsza, a jaki on dla mnie, to już mniej ważne. Przykre trochę.
              • fomica Re: Kobieca seksualność 06.12.10, 19:55
                No pewnie że jest wazne, wręcz najwazniejsze kim jestem dla męża bo to ma wpływ na to jak będzie mnie traktował, dbał i sie do mnie odnosił. Też mi sensacja. Nie chcę faceta w którego życiu będę jedną z dwóch albo więcej kobiet, nie nadaję sie do życia w haremie. Chcę byc najwazniejsza, jedyna i tak właśnie traktowana. Jeśli tobie nie przeszkadza że on ma jeszcze kogos poza toba - ok, dziwi mnie to, ale ok, mnie by to baaardzo przeszkadzało.
                • sid.leniwiec Re: Kobieca seksualność 07.12.10, 16:30
                  Hmm, chyba nie zrozumiałaś, tak jak w dyskusji z Cirsium-arvense.
                  • fomica Re: Kobieca seksualność 07.12.10, 23:25
                    A ja mam wrażenie że w ogóle nie przeczytałaś mojej wypowiedzi...
                    Chętnie dowiem sie jakiejż to zawiłej tezy nie zrozumiałam (oświeć mnie, o oświecona), skomplikowanej w odbiorze a dostępnej tylko dla kółka wzajemnej adoracji.
        • fomica Re: Kobieca seksualność 05.12.10, 15:36
          > ok, ale czemu jest upokarzający dla kobiety a dla mężczyzny często to powód do
          > dumy i przechwałek przy kolegach??
          A tego to juz nie wiem, jeśli dla kogokolwiek seks byle jak byle gdzie i z byle kim jest powodem do dumy to nie mam zbyt wiele poważania wobec tej osoby.
        • princess_yo_yo Re: Kobieca seksualność 05.12.10, 16:38
          wyimaginowani kumple kombiego i ich wyimaginowane opowiesci?
          • kombinerki.pinocheta Re: Kobieca seksualność 05.12.10, 17:13
            haha
            100% prawdy
            no moze tam w jednej sytuacji wspomnialem o buziaczkach, cofam, nie bylo buziaczkow

            zreszta, przeciez w tych sytuacjach nie ma niczego nadzwyczajnego
            faceci tez rozmawiaja o kobietach i swoim zyciu seksualnym, a czasami jol jol wyobraz sobie, ze chca sie pochwalic czy zwierzyc, bo sie zawiedli np na kobiecie
      • menk.a Re: Kobieca seksualność 05.12.10, 16:24
        fomica napisał:

        > Myślę że to wszystko to kwestia proporcji. Inaczej będe patrzeć na osobę - niez
        > ależnie od płci - która ma stałego partnera ale pozwala sobie na skoki w bok, t
        > ak dla rozrywki (nie pochwalam, bo zdrady nie lubię), a inaczej na osobe która
        > jest wolna i nie ma zobowiązań, która korzysta z życia (dlaczego nie?). Inaczej
        > na osobę która ma wielu partnerów ale każdego zna, rozmawia z nim, zabezpiecza
        > się, a inaczej na kogos kto w pijanym widzie zaliczyl numerek z nieznajomym w
        > dyskotekowej toalecie (ryzykowne).
        >
        > To nie sam seks upokarza, ale raczej jego jakość, jakość partnera, okoliczności
        > towarzyszące.

        Jak pokazuje wiele wątków, kobiety w omawianych sytuacjach otrzymują zawsze z jednego zbioru epitetów. Nieważne czy zdradzają, czy sypiają z żonatymi, czy wiodą nieskrępowane życie sigielki, sypiają z jednym, z wieloma, czy z jednym po drugim, nieważne czy się zabezpieczają czy nie, czy znajomości trwają dzień, tydzień czy rok, czy się angażują czy nie, czy zrobiły to po pijaku czy zupełnie na trzeźwo. Żadne okoliczności nie mają znaczenie. Są dziwkami, zdzirami, qrwami, puszczalskimi,...
        Jedyne co można wybaczyć kobiecie, to co najwyżej nieformalny, wieloletni związek z facetem wraz z deklaracją miłości, że to ten, szczęście 'na zawsze i na wieki'. Ale jeśli wystąpi ryska, że ślubu nie ma na horyzoncie czy w planach, to i tak i taka może zostać obwołana materacem miesiąca czy otrzymać dożywotni tytuł lali do dymania.
        Nie wystarczy powiedzieć, że nie podoba się komuś takie czy inne zachowanie, nie pochwala. Nie skomentowanie takiego takiego zachowania w ogóle nie wchodzi w rachubę. Nie. Musi na bank być agresja słowna, wulgarność, ordynarność czy to wobec jednej bohaterki watku czy w ogóle kobiet jako ogółu. Musi jeden z drugim albo i trzecia w komplecie wyrzygać się na forum (zamiast we własnym kiblu) pod szyldem 'prawda w oczy kole, uderz w stół, nazywanie rzeczy po imieniu, hipokryzja,
        • fomica Re: Kobieca seksualność 05.12.10, 22:18
          Bardzo trudno sie dyskutuje z argumentami typu "wszyscy i zawsze mówią że", "uważa się", "powszechnie panuje pogląd", "ludzie oceniają że" itp. Tzn kto ocenia, myśli, uważa? Gdzie jest ten ktoś? To co opisalaś brzmi trochę histerycznie, zupełnie sie z tym nie zgadzam. Nie spotykam sie z takim potępieniem, totalna krytyką, wyzywaniem i wulgaryzmami ani na forum , ani w zyciu, uważam że mocno przesadzasz. Jest tak wiele modeli zachowania, relacji damsko męskich, że przecież wiadomo, że zawsze znajdzie sie ktoś komu akurat twoje sie nie spodobają. Będziesz sie stresować każdym takim przypadkiem?
          • menk.a Re: Kobieca seksualność 05.12.10, 22:56
            Pisałam o forum. Chcesz przykłady? Proszę. I tutaj.Moze tutaj coś znajdziesz. Takie wątki mogę mnożyć. Przeczytaj komentarze.
            • menk.a Re: Kobieca seksualność 05.12.10, 23:45
              Zgodzę się, że to margines. A nie norma.
        • gravedigger1 Re: Kobieca seksualność 07.12.10, 17:00
          menk.a napisała:

          > Jak pokazuje wiele wątków, kobiety w omawianych sytuacjach otrzymują zawsze z j
          > ednego zbioru epitetów. Nieważne czy zdradzają, czy sypiają z żonatymi, czy wio
          > dą nieskrępowane życie sigielki, sypiają z jednym, z wieloma, czy z jednym po d
          > rugim, nieważne czy się zabezpieczają czy nie, czy znajomości trwają dzień, tyd
          > zień czy rok, czy się angażują czy nie, czy zrobiły to po pijaku czy zupełnie n
          > a trzeźwo. Żadne okoliczności nie mają znaczenie. Są dziwkami, zdzirami, qrwami
          > , puszczalskimi,...

          Myślę, że taka reakcja wynika na ogół z zazdrości i własnych kompleksów. Ci oburzeni faceci najczęściej sami chcieliby zadawać się z tymi "dziwkami", ale z różnych względów nie mogą. Natomiast te oburzone kobiety same chciałyby jak te "dziwki" korzystać z życia, ale z różnych względów umartwiają się, trwając w swojej "świątyni opatrzności bożej". Tacy ludzie wyładowują więc swoje frustracje na tych, którzy chcą po prostu żyć inaczej.
      • cirsium-arvense Re: Kobieca seksualność 05.12.10, 18:18
        a inaczej na osobe która
        > jest wolna i nie ma zobowiązań, która korzysta z życia (dlaczego nie?). Inaczej
        > na osobę która ma wielu partnerów ale każdego zna, rozmawia z nim, zabezpiecza
        > się, a inaczej na kogos kto w pijanym widzie zaliczyl numerek z nieznajomym w
        > dyskotekowej toalecie (ryzykowne).

        Sama masz wbudowane uprzedzenia. Czemu jeśli z nieznajomym, to koniecznie dyskoteka i bez zabezpieczenia? Czemu nie w fajnej knajpie i w gumce + regularne badania? Co jest lepszego w pieprzeniu się ze znajomymi (co często przykro się kończy) od wyłącznie jednorazowych przygód z osobami, których w żaden sposób nie skrzywdzisz, bo ich więcej nie spotkasz? Może po prostu granica leży tam, gdzie zaczyna się czyjaś krzywda?
        • fomica Re: Kobieca seksualność 05.12.10, 21:12
          Nie mam uprzedzeń w kwestii o której rozmawiamy. Seks z nieznajomym nie musi być koniecznie w dyskotece, nie napisalam nigdzie że musi, ale może (rozumiesz różnicę miedzy "musi" a "jest możliwe"?) Rozumiesz że świat nie jest czarno-biały? - własnie o tym napisałam. Ludzie nie reprezentuja tylko i wyłącznie dwóch skrajności opisanych przeze mnie, jest tysiąc form pośrednich. Wymieniłam takie dwa skrajne przykłady, żeby zaznaczyc problem - wlasnie taki, że nie ma jednoznacznej oceny. To zależy - od okoliczności, sposobu, odpowiedzialności, rozsądku i innych czynników.
          • cirsium-arvense Re: Kobieca seksualność 05.12.10, 22:18
            Wymieniłam takie d
            > wa skrajne przykłady, żeby zaznaczyc problem
            A ja jedynie stwierdziłam, że nader często w tych kwestiach pada stwierdzenie "pieprzyć się z obcym facetem na dyskotece" zazwyczaj z napomknieniem o braku zabezpieczenia. Wiesz, świat nie jest taki czarno-biały - można się pieprzyc ze swoim mężem dziwkarzem bez zabezpieczenia, ale można również preferować one night standy w kulturalnej atmosferze i z głową. Tylko, że takich opcji żadna światła, pozbawiona uprzedzeń dziewoja nie przytacza;)
            • fomica Re: Kobieca seksualność 05.12.10, 22:21
              > A ja jedynie stwierdziłam, że nader często w tych kwestiach pada stwierdzenie "
              > pieprzyć się z obcym facetem na dyskotece" zazwyczaj z napomknieniem o braku za
              > bezpieczenia. Wiesz, świat nie jest taki czarno-biały - można się pieprzyc ze s
              > woim mężem dziwkarzem bez zabezpieczenia, ale można również preferować one nigh
              > t standy w kulturalnej atmosferze i z głową.
              Zgadzam sie z tym, kombinacji i modeli jest nieskończona ilość, dokładnie to powiedziałam, to dość oczywiste. Więc o co ci właściwie chodzi?
              • cirsium-arvense Re: Kobieca seksualność 05.12.10, 22:28
                O schematy myślowe.
                • fomica Re: Kobieca seksualność 07.12.10, 23:29
                  A ja którym miejscu są one obecne w mojej wypowiedzi? Wiesz na czym polega podawanie przykładów? Na tym, że przytacza się kilka schematycznych przypadków, a nie wymienia wszystkie pięć tysięcy możliwości! O rany...
            • josef_to_ja Re: Kobieca seksualność 06.12.10, 00:59
              Są osoby, dla których wszystkie one night standy będą bulwersujace
    • kochanic.a.francuza Re: Kobieca seksualność 05.12.10, 15:58
      Kobiety dopiero wtedy beda mogly sie cieszyc sie nieskrepowana seksualnoscia, kiedy wynajda i beda stosowac odpowiednio wulgarne sformuowania w stosunku do seksualnosci mezczyzn. Kobiety odbieraja ciosy typu: suka, latawica. Same podobnych wyrazen nie stosuja.
      Zgadzam sie Sid, problem w jezyku. Mezczyzni wymyslili tyle okreslen na kobiety lubiace seks, zeby zabezpieczyc sie przed wychowywaniem nie swoich genow. A potem lament, ze ona nie lubi seksu. Seks rowna sie dziwka, znaczy szanujaca sie kobieta nie przepada za nim.
      • princess_yo_yo Re: Kobieca seksualność 05.12.10, 16:29
        nie zgadzam sie, to jest glownie kwestia kulturowa i tradycyjen spoleczenstwa maja to do siebie ze zmieniaja sie powoli. jest to kwestia pokolen ale co sie odwlecze to nie uciecze.

        nie czytalam watku o kochance ale w wiekszosci sytuacji jakie widzialam w rzeczywistosci to facet zazwyczaj tracil najwiecej - zona sie w koncu dowiadywala i wykopywala za drzwi, na rozwodzie sie raczej nie zarabia, dzieci niechetnie zostaja ze zdrajcami, a dziewczyny ktore sie bawily zonatymi w takich przypadkach po prostu znajdowaly sobie nowe zainteresowania czasem rowniez zonate a czasem nie. i tyle.
    • kliszaamisza Re: Kobieca seksualność 05.12.10, 19:51
      Po przeczytaniu tego wątku( i innych podobnych) dochodzę do wniosku, że życie kobiety(zwłaszcza singielki, nie wspomne o kochankach bo one mają totalnie prze_kopane - nie bronie oczywiscie) jest ch.lernie trudne bo - pojde na randkę 1,2...5 n-tą i zamiast milo spedzać czas w luźnej atmosferze bede sie zastanawiać, czy jak pojde z nim dziś do łożka/ okaże ciut więcej czułości, zainteresowania facetem - to stwierdzi ze jestem zdirą,materacem czy opowie o tym kumplom, a może przeciwnie- wyjde na cnotke i też nie bedzie zainteresowany - albo stwierdzi, ze skoro nie odwzajemniam gestów to, ze ja nie jestem zainteresowana i też da sobie spokój.
      Jasne, teraz możecie stwierdzić to z kim Ty se zadajesz, ze masz takie dylematy. To akurat nie jest moj problem... ale kurcze nooo przeciez nie o to chodzi chyba w znajomościach damsko - męskich..
      czy wszystko musi być jakąś grą pozorów? bo co on sobie pomyśli...
      Zamiast dobrze się bawić na randce sami sie upupiamy.
      Dobra ,chyba troche straciłam sedno sprawy ;/
    • jan_hus_na_stosie Re: Kobieca seksualność 05.12.10, 21:31
      idolka sid.leniwiec i spółki :D

      www.youtube.com/watch?v=qw3SmWR7rFQ
    • damskidzyndzelek Klasyczny syndrom niedopchnięcia :) 05.12.10, 21:34
      Sądzę moja droga źe cierpisz na klasyczny syndrom niedopchnięcia. Nie słyszałaś nigdy o kobiecie-dominie. Heh a wydawałoby się że taka duża dziewczynka :-) Klasyczny objaw syndromu niedop. dużo o tym mówisz, myślisz, ale nic z tym nie robisz. Moja rada - majtki do torebki i w miasto, a choćby w galerii z jakimś napalonym, ew. zaproś go do domu. Przejdzie jakby ręką odjął! :-)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka