kiira_korpi
15.12.10, 22:19
bo w tym oto wątku, który mi wzięli i wynieśli ukradkiem notabene na zwierzęta
forum.gazeta.pl/forum/w,128,119151099,119151099,Kot_mi_leje_na_lososia_.html
rzuciłam straszne kalumnie na mojego biednego niewinnego kota, jakoby mi lał złośliwie na moją łososiową narzutę.
O matko, co ja nie robiłam - prałam tego łososia w rękach, bo do pralki nie właził, spryskałam go całego dokumentnie preparatem neutralizującym kocie zapachy, a najwięcej czasu poświęcałam na obmyślanie okrutnej zemsty na kocie i myślach, żeby go wystawić do piwnicy (z braku balkonu).
A tu okazuje się, że kot jest całkiem niewinny i to ta narzuta tak z siebie coraz bardziej śmierdzi, no naprawdę coraz bardziej się rozkręca, nie wiem czy pod wpływem ciepła czy czego? Ale mam wrażenie, że im bardziej ja próbuję wywabić z niej brzydki zapach, to tym bardziej ona zaczyna śmierdzieć. Uwzięła się, czy co?
Jakbym miała balkon, to bym ją wystawiła i niech se wisi do wiosny, może skruszeje. Ale tak, to co robić? Czy pranie chemiczne jej pomoże? Spotkał się ktoś z takim przypadkiem? Bo mnie już wszystko opada, taki ładny milusi łosoś, a tak capi;(