Dodaj do ulubionych

kiedy mi się oświadczy?

23.01.11, 11:57
Jesteśmy razem prawie 3 lata. Niby on mnie kocha i od poczatku gada że chce się ze mną ożenić. Ale to tylko takie gadanie... bo moim zdaniem moglby sie ze mna zareczyc. Nawet bez ustalania daty slubu. Tak zeby zwiazek mial powazniejszy charakter. Żebyby moj chlopak mowil o mnie ...moja narzeczona....
Wszyscy faceci w jego wieku maja juz żony i rodziny. Mnie sie w sumie nie spieszy do ślubu... ale zareczyny bym chciała... bo coż to dzisiaj dziewczyna?chodzi mi o status.:(
Wiem że nie moge wprost z nim porozmawiać.... bo to nie wypada....
poradzicie mi coś?wiem moze jestem niecierpliwa...
Obserwuj wątek
    • potworski Kiepsko 23.01.11, 12:06
      memyselfandmemory napisała:

      ale zareczyny bym chciała... bo coż to dzisiaj dziewczyna?chodzi
      > mi o status.:(


      No faktycznie masz przeje#bane. Podobno kobiety o statusie "dziewczyny" jak np idą do kina to nie mają prawa siadać w fotelach tylko muszą sobie przynosić swoje taborety i dostawiać z boku. Słyszałem też, że wszystkie kanały w TV im śnieżą, a gołębie bardzo lubią sr... po ich balkonach.
      Natomiast kobiety o statusie narzeczonej podobno z automatu tracą 5 kg, włosy im się robią bardziej bujne, nigdy nie przypala im się zupa a jak oddają pościel do magla to zawsze mogą wejść bez kolejki.
      • memyselfandmemory bo chodzi o to że... 23.01.11, 12:11
        Myśle że gdyby on mi sie oświadczył to sam by poważniej jakoś do NAS podchodził. Myślał by przecież zgodziła się za mnie wyjść.
        A tak... ciągle jak chłopiec... myślę że dla jego dobra powinien to zrobić:P
      • piataziuta Re: Kiepsko 23.01.11, 13:42
        hahahahhahahah
        nie ma to jak Kąbi
        • potworski Re: Kiepsko 23.01.11, 17:28
          Ohoho=forumowy detektyw mnie zdemaskował. Pytanie tylko czy kombinerki jest potworskim czy też potworski kombinerkiem?
      • facettt to prawda 23.01.11, 16:51
        potworski napisał:

        a gołębie bardzo lubią sr... po ich balkonach.


        ale po slubie
        mnie sr... nadal
        i co mam ku*va zrobic, jak mnie na rozwod nie stac ?
    • qw994 Re: kiedy mi się oświadczy? 23.01.11, 12:06
      > Wiem że nie moge wprost z nim porozmawiać.... bo to nie wypada....
      > poradzicie mi coś?wiem moze jestem niecierpliwa...

      Tak. Porozmawiaj z nim wprost.
    • soulshunter Re: kiedy mi się oświadczy? 23.01.11, 12:10
      zainwestuj w pas cnoty i powiedz mu ze dostanie dopiero po slubie.
    • kol.3 Re: Nie przepraszaj, że żyjesz 23.01.11, 12:16
      Zachowujesz się tak jakby chęć założenia rodziny była czymś wstydliwym. Wg Ciebie powinien się oświadczyć bez ustalania daty ślubu. Czyli co, może się oświadczyć ale nie żenić?
      Skoro jesteś w długim związku należałoby porozmawiać i dowiedzieć się, jakie chłopak ma plany życiowe i na ile one wiążą się z Tobą. Stawianie przez chłopaka sprawy tak, że kiedyś, w bliżej nieokreślonej przyszłości się pobierzecie jest robieniem wody z mózgu i dla Ciebie stratą czasu. Trzeba się szanować i umieć niepoważnego pana pożegnać. Niewiele kobiet to niestety potrafi.
      Po ile macie lat?
      • memyselfandmemory Re: Nie przepraszaj, że żyjesz 23.01.11, 12:23
        ja mam 23 lata on 32.
        • qw994 Re: Nie przepraszaj, że żyjesz 23.01.11, 12:31
          No tak, w tym wieku faceci mądrzeją i w związku z tym nie chcą się żenić.
        • kol.3 Re: Nie przepraszaj, że żyjesz 23.01.11, 12:53
          No więc jest to stary facet, stary kawaler, takiemu na cokolwiek trudno się zdecydować - skostnienie, chwiejność, brak dojrzałości, brak jaj.
    • rzeka.chaosu 12 maja 2015 23.01.11, 12:25
      Nie ma za co. 1000 zł się należy. Na prv wyślę ci nr konta.
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: kiedy mi się oświadczy? 23.01.11, 12:30
      > Wiem że nie moge wprost z nim porozmawiać.... bo to nie wypada....

      Tak, to będzie wspaniałe małżeństwo...
      • lonely.stoner Re: kiedy mi się oświadczy? 23.01.11, 12:34
        jakto nie wypada??? nie rozumiem troche tego, wypada zrobic mu laske i dac d... ale nie wypada zapytac o plany zyciowe??? dziiiiwne....
      • sundry Re: kiedy mi się oświadczy? 23.01.11, 12:39
        Ręce opadają, a obcych ludzi na forum wypada pytać, kiedy się własny chłop ożeni, bo oni ze szklanej kuli wywróżą:)
    • silic Sama się oswiadcz. 23.01.11, 12:37
      To w końcu tobie zależy.
      Ja znam trochę mężczyzn w jego wieku i starszych , którzy nie mają żon i tzw. rodzin, wiec nie masz co uogólniać.
    • brak.pomyslu.na.nick Re: kiedy mi się oświadczy? 23.01.11, 13:23
      A według mnie, jeśli on w tym wieku, po 3 latach wspólnego życia, nie wspomina nic o zaręczynach/ślubie etc., to jest z nim naprawdę kiepsko. Ja czekałam 6 lat na oświadczyny mojego eksa i co? NIC. Słyszałam, że oczywiście chce i w ogóle, ale nic poza tym, aż w końcu miałam dość czekania i odeszłam. On miał wtedy około 30 lat i nadal nie był zdecydowany. Więc tak możesz sobie czekać (za przeproszeniem) do usranej śmierci...

      MUSISZ z nim o tym porozmawiać. Kto Ci nagadał takich głupot, że nie wypada? I zapytaj wprost, nie rób z tego żartu, bo naprawdę zrozumie to jako żart i dalej nic z tego nie wyniknie. Powodzenia.

      P.S. Będąc w Twoim wieku też rozpaczliwie myślałam o zaręczynach i związanym z tym "lepszym statusem" - niedługo później zrozumiałam (chyba po rozstaniu), że jeśli mężczyzna naprawdę chce spędzić z kobietą życie, to zazwyczaj oświadcza się, zanim ona zacznie martwić się tym, że on tego nie robi...
      • piotr_57 Re: kiedy mi się oświadczy? 23.01.11, 13:34
        Miło poczytać mądrego. :)
        Zgadzam się w 100%.
        • brak.pomyslu.na.nick Re: kiedy mi się oświadczy? 23.01.11, 13:36
          Dzięki ;)
          • ofelia1982 Re: kiedy mi się oświadczy? 23.01.11, 17:22
            "Jeśli mężczyzna naprawdę chce spędzić z kobietą życie, to zazwyczaj oświadcza się, zanim ona zacznie martwić się tym, że on tego nie robi... "

            Brawo!
            • mahadeva Re: kiedy mi się oświadczy? 24.01.11, 14:56
              tak to jest w bajkach
              • ofelia1982 Re: kiedy mi się oświadczy? 24.01.11, 16:01
                Nie. Tak jest naprawdę jak "miś" jest normalnym kochającym facetem.
      • rzeka.chaosu Re: kiedy mi się oświadczy? 23.01.11, 13:36
        "lepszym statusem"

        Dobrze, że napisałaś to w cudzysłowie. Noszenie pierścionka zaręczynowego wcale nie wiąże się z jakimiś hiper przyjemnościami, na które mogłoby wskazywać określenie "lepszy status".

        Bo:
        1. wszyscy gapią się na pierścionek i pytaj czy jesteś zaręczona i o datę ślubu -> męczące
        2. mężczyźni traktujący cie do tej pory niezwykle przychylnie stają się posępni i chłodni
        3. szef sugeruje, że lepiej dzieci teraz nie mieć, bo on ma ważne projekty przed sobą
        4. jedna czy druga znajoma uważa, że się zmarnujesz (małżeństwo wszelką "fajność" w tobie zabije) i stawia przy tobie krzyżyk ;P
        5. boisz się, ze zgubisz ten pierścionek, a nosić go nie zawsze masz ochotę
        6. to taki stan przejściowy, stan niebycia, ani zona, ani panna, czeka się na zmianę
        7. tak właściwie to jest całkiem zwyczajnie, tak jak przed zaręczynami, nie mam mowy o żadnej wyjątkowości

        Tzn więcej problemów niż to jest warte. ;P najlepiej to się hajtnąć nagle, żeby się ludziska nie wtrącali. ;P
      • 2.filemonka Re: kiedy mi się oświadczy? 23.01.11, 13:59
        Mądre słowa. Jeśli nie jest zdecydoany, to nie będzie. A takie gdybanie, bo kiedyś, bo najpierw to a potem tamto... głupie gadanie. Kocha, zależy mu, to bierze sprawy w swoje ręce i działa. Facetowi jak zależy na kobiecie, to nie będzie się cykał.
        Autorko zawsze możesz postawić ultimatum i npjeśli razem mieszkacie, to wynieść się na np 2 tyg i niech sprawę przemysli. Zostaw go z tym i wtedy piłaka jest w jego ogródku:) jeśli nie, to niech się buja dalej jako kawaler i szuka innych, które polecą na jego obiecanki:P
      • bimota Re: kiedy mi się oświadczy? 23.01.11, 17:10
        "aż w końcu miałam dość czekania i odeszłam"

        u.. to musialas go strasznie kochac... ;)
        • ofelia1982 Re: kiedy mi się oświadczy? 23.01.11, 17:23
          Można kochać i podjąć taką decyzję, bo w pewnym momencie taki status quo staje się bardzo bolesny dla strony, która ślubu chce..
          • bimota Re: kiedy mi się oświadczy? 23.01.11, 17:29
            Jasne...
            • sundry Re: kiedy mi się oświadczy? 23.01.11, 20:15
              Miłość jednej strony to za mało:)
        • maitresse.d.un.francais Re: kiedy mi się oświadczy? 23.01.11, 21:56
          u.. to musialas go strasznie kochac... ;)

          aha, miała trwać, aż on by odszedł, a wtedy bimocik by napisał, że to jej wina
          • bimota Re: kiedy mi się oświadczy? 24.01.11, 16:13
            Najlepiej rzucac po polgodzinnym castingu...
            • maitresse.d.un.francais Re: kiedy mi się oświadczy? 24.01.11, 16:54
              bimota napisał:

              > Najlepiej rzucac po polgodzinnym castingu...

              zdradzę ci tajemnicę: niektórzy odpadają po DWÓCH SEKUNDACH udziału w castingu

              najłatwiej to krytykować.

              to teraz napisz - co według ciebie powinna była zrobić?
    • izabellaz1 Re: kiedy mi się oświadczy? 23.01.11, 13:44
      memyselfandmemory napisała:

      > Wiem że nie moge wprost z nim porozmawiać.... bo to nie wypada....

      To kiepskie będzie z Was małżeństwo skoro nie możecie o wszystkim porozmawiać...
    • miss.yossarian Re: kiedy mi się oświadczy? 23.01.11, 13:47
      a dlaczego nie wypada? możesz chyba po 3 latach zapytać czy wiąże z tobą swoje długoterminowe plany czy tak się tylko luźno spotykacie
      • memyselfandmemory Re: dzięki 23.01.11, 14:34
        Dziękuję za wasze porady.
        Tak nagle do mnie dotarło, że wolałabym być zaręczona.
        Ostatnio poprostu wkurzałam się na niego bo zachowywał się nieznośnie. Ogląda i komentuje inne panie, ocenia... tak jakby dalej szukał... takie zachowanie mnie odstrasza. Czuję się niepewnie. Chciałabym widzieć i wiedzieć czego on chce. Bo mam wrażenie że zachowuje się jak 20 latek a nie 30 latek.
        Oczekiwałam jakiejś dojrzałości a nie dziecinnady...
        • 2.filemonka Re: dzięki 23.01.11, 14:50
          Bo czuje się przy Tobie pewnie, zbyt pewnie! dałas mu wszystko, to po co mu slub?
          Wiem ,że Ci przykro. 3 lata, to nie jest mało. Masz wyjście albo zrób tak żeby poczuł sie o ciebie zazdrosny i niech doceni co może stracić, albo postaw mu ultimatum, jeśli nic z tym nie zrobi to szkoda Twojego czasu , bo masz w domu wiecznego chłopca.
          Wiadomo nic na siłę, ale może potrzebuje kubła zimnej wody żeby zdecydować.
          Mieszkacie razem?
          • memyselfandmemory Re: dzięki 23.01.11, 15:01
            Nie, nie mieszkamy razem. W weekendy czasami mieszkam u niego, bo u mnie to niemożliwe żeby spędzić zaciszny wieczór we dwoje.
            Czasami jestem załamana... bo nie umiem z nim rozmawiać na takie poważne sprawy.
            To dla mnie nowe bo wczesniej po 5 latach miałam dosc mojego eks i mu otwarcie to mowilam tzn ze nie chce ślubu, że to nie to i w sumie sie zgadzalismy w tym punkcie.
            • miss.yossarian Re: dzięki 23.01.11, 15:11
              memyselfandmemory napisała:

              > Nie, nie mieszkamy razem. W weekendy czasami mieszkam u niego, bo u mnie to nie
              > możliwe żeby spędzić zaciszny wieczór we dwoje.
              > Czasami jestem załamana... bo nie umiem z nim rozmawiać na takie poważne sprawy
              > .
              > To dla mnie nowe bo wczesniej po 5 latach miałam dosc mojego eks i mu otwarcie
              > to mowilam tzn ze nie chce ślubu, że to nie to i w sumie sie zgadzalismy w tym
              > punkcie.

              trudno żebyś chciała ślubu w wieku 18 lat
        • miss.yossarian Re: dzięki 23.01.11, 15:12
          memyselfandmemory napisała:

          > Dziękuję za wasze porady.
          > Tak nagle do mnie dotarło, że wolałabym być zaręczona.
          > Ostatnio poprostu wkurzałam się na niego bo zachowywał się nieznośnie. Ogląda i
          > komentuje inne panie, ocenia... tak jakby dalej szukał... takie zachowanie mni
          > e odstrasza. Czuję się niepewnie. Chciałabym widzieć i wiedzieć czego on chce.
          > Bo mam wrażenie że zachowuje się jak 20 latek a nie 30 latek.
          > Oczekiwałam jakiejś dojrzałości a nie dziecinnady...

          zaręczyny to nie zmiana statusu, tylko krok do ślubu. chcesz ślubu?
          • memyselfandmemory Re: dzięki 23.01.11, 15:16
            Chcę czuć się stabilniej i pewniej...
            Bo czego nei znoszę to niepewność.... nie ma nic gorszego....

            Poza tym uważam że to JEMU powinno zależeć żeby mieć narzeczoną a nie dziewczyne! wciąż mówi ze w jego wieku to wsyzscy mają rodziny... jak to mówi to się smuci
            • miss.yossarian Re: dzięki 23.01.11, 15:19
              memyselfandmemory napisała:

              > Chcę czuć się stabilniej i pewniej...
              > Bo czego nei znoszę to niepewność.... nie ma nic gorszego....
              >
              > Poza tym uważam że to JEMU powinno zależeć żeby mieć narzeczoną a nie dziewczyn
              > e! wciąż mówi ze w jego wieku to wsyzscy mają rodziny... jak to mówi to się smu
              > ci

              dobra, ale odpowiedz na pytanie. chcesz ślubu z tym panem, jesteś gotowa mu przysięgać te wszystkie wielkie rzeczy?
              • memyselfandmemory Re: dzięki 23.01.11, 15:36
                > dobra, ale odpowiedz na pytanie. chcesz ślubu z tym panem, jesteś gotowa mu prz
                > ysięgać te wszystkie wielkie rzeczy?

                Kocham tego Pana. Bardzo.
                Ale uważam że ma pewien problem. Mianowicie... brak stabilizacji... której on się boi... brak deklaracji nie wpływa na niego dobrze. Żadnej odpowiedzialności... a w jego wieku?.. wiadomo ma się już po 2 dzieci. Wydaje mi się że gdyby w jego głowie zagościła myśl... będę się wkrótce żenić, bo przeciez się zgodziła.... byłoby łatwiej mu się zmienić. Częściej myślałby w licznie mnogiej zamiast tylko egoistycznie o sobie. Myślę że byłoby mu łatwiej coś zaplanować. Bo nie byłby już sam.

                • akle2 Re: dzięki 23.01.11, 15:46
                  Ma się po 2 dzieci, pod warunkiem, że ma się z kim mieć te dzieci. Może on do tej pory nie miał?
                  Teraz ma Ciebie. Wszystkie znamiona braku stabilizacji minęły.
                  Zatem do dzieła.
                • miss.yossarian Re: dzięki 23.01.11, 15:56
                  memyselfandmemory napisała:

                  > > dobra, ale odpowiedz na pytanie. chcesz ślubu z tym panem, jesteś gotowa
                  > mu prz
                  > > ysięgać te wszystkie wielkie rzeczy?
                  >
                  > Kocham tego Pana. Bardzo.
                  > Ale uważam że ma pewien problem. Mianowicie... brak stabilizacji... której on s
                  > ię boi... brak deklaracji nie wpływa na niego dobrze. Żadnej odpowiedzialności.
                  > .. a w jego wieku?.. wiadomo ma się już po 2 dzieci. Wydaje mi się że gdyby w
                  > jego głowie zagościła myśl... będę się wkrótce żenić, bo przeciez się zgodziła.
                  > ... byłoby łatwiej mu się zmienić. Częściej myślałby w licznie mnogiej zamiast
                  > tylko egoistycznie o sobie. Myślę że byłoby mu łatwiej coś zaplanować. Bo nie b
                  > yłby już sam.

                  coś na okrętkę odpowiadasz, żebyś się nie przejechała na tej wierze w jego cudowną przemianę. zaręczyny to deklaracja ślubu (z twojej strony także!), a ślub się bierze z konkretnym człowiekiem, a nie ze wspaniałym wyobrażeniem człowieka jakim może się stać jak tylko ...
                  • memyselfandmemory Re: dzięki 23.01.11, 16:26
                    Ok zagodzę się że troche to pokrętna opowieść ale zależy mi na tym żeby sprawdzić czy ta deklaracja w nim coś zmieni. Zaręczyny można zerwać co nie znaczy ze ja o tym myślę... ale dzisiaj takie są czasy, że nic nie jest pewne a wszyscy kłamią... no nie ważne poprostu on miał jakieś fatalne związki za sobą a teraz mu się trafiła normalna fajna osoba czyli ja, która nie będzie pogrywać na 2 fronty tylko chce głębokiej trwałej relacji.
                    Ale czasami cięzko jest się dotrzeć w pewnych sprawach...
                    • ofelia1982 Re: dzięki 23.01.11, 17:27
                      a ja mam wrażenie, że Ty za często podkreślasz, że w jego wieku inni mają żony i dzieci, a Ty chcesz zmienić status. Rozumiem chęć deklaracji po kilku latach związku (bardzo rozumiem!), ale bodźcem nie może być to, że ludzie zaczynają o Was coś mówić i Ty w związku z tym musisz "zmienić status", tylko to, że chcesz z nim wziąć ślub i wyobrażasz sobie resztę życia z nim. To ma być główny trigger, a nie jakieś stereotypy.
                    • miss.yossarian Re: dzięki 23.01.11, 23:09
                      memyselfandmemory napisała:

                      > Ok zagodzę się że troche to pokrętna opowieść ale zależy mi na tym żeby sprawdz
                      > ić czy ta deklaracja w nim coś zmieni. Zaręczyny można zerwać co nie znaczy ze
                      > ja o tym myślę... ale dzisiaj takie są czasy, że nic nie jest pewne a wszyscy k
                      > łamią...

                      a co konkretnie miałoby się w nim zmienić po tych zaręczynach?

                      > no nie ważne poprostu on miał jakieś fatalne związki za sobą a teraz m
                      > u się trafiła normalna fajna osoba czyli ja, która nie będzie pogrywać na 2 fro
                      > nty tylko chce głębokiej trwałej relacji.
                      > Ale czasami cięzko jest się dotrzeć w pewnych sprawach...

                      powtarzam jak mantrę: więcej rozmowy a mniej jednostronnej analizy i rozkładania na czynniki tego co myślisz, że on sobie pomyślał.
                      mówi ci o tych fatalnych związkach, czy chcesz go usprawiedliwić, uleczyć i uratować (kolejna ściema występująca obok "po ślubie się zmieni") ?
                • bcde Re: dzięki 23.01.11, 17:30
                  Wydaje mi się że gdyby w
                  > jego głowie zagościła myśl... będę się wkrótce żenić, bo przeciez się zgodziła.
                  > ... byłoby łatwiej mu się zmienić. Częściej myślałby w licznie mnogiej zamiast
                  > tylko egoistycznie o sobie.


                  Jasne. On na pewno się zmieni, jak się zaręczy. A po ślubie, to już w ogóle...
            • 2.filemonka Re: dzięki 23.01.11, 15:30
              Smuci się, więc jednak zależy mu na stabilizacji:) Skoro tak, to może on myśli, że Ty nie bedziesz chciała, boi sie odrzucenia? skoro Ty nie wymagasz, to on nie naciska. Problem w komunikacji.
              Ty liczysz na niego, on na Ciebie i tak to sobie trwa. No Moja Droga bierz sprawy w swoje ręce i delikatnie mu zasugeruj, że tego chcesz. W sumie 3 lata i nie podjeliście decyzji o wspólnym mieszkaniu? O jakimś kroku do przodu.
              • memyselfandmemory Re: dzięki 23.01.11, 15:37
                Ładnie to ujęłaś.
      • akle2 Re: kiedy mi się oświadczy? 23.01.11, 15:11
        miss.yossarian napisała:

        > a dlaczego nie wypada? możesz chyba po 3 latach zapytać czy wiąże z tobą swoje
        > długoterminowe plany czy tak się tylko luźno spotykacie
        >

        Dokładnie, po 3ch latach jak najbardziej wypada zadawać pytania, tym bardziej że dotyczą przyszłości wspólnej.
        Ale oprócz pytań musi być propozycja rozwiązania. Tzn, że jeśli odpowiedź będzie na "nie" to
        trzeba się zdobyć na kontrodpowiedź, że w takim razie dajemy sobie szanse znalezienia kogoś innego. I mieć odwagę tego się trzymać. Gorzej, jak autorka usłyszy "nie", a i tak będzie przy nim trwała kolejne ileś lat. No, ale jej wybór.
    • akle2 Re: kiedy mi się oświadczy? 23.01.11, 15:04
      Temat rzeka. Pozostaje delikatne zasugerowanie wprost: "co z nami dalej będzie?" A jeśli odpowiedź Cię nie usatysfakcjonuje, to poszukanie kogoś innego. Chyba że rola chłopak/dziewczyna może być kontynuowana przez kolejnych 10 lat.
    • sid-the-sloth [...] 23.01.11, 16:10
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • sid-the-sloth wtf? 27.01.11, 19:48
        Co się porobiło na tym forum, że już nawet jezuska nie można wstawić?:(
    • bakoma1 Re: kiedy mi się oświadczy? 23.01.11, 16:18
      mam nadzieje , ze nigdy bo ożeniłby się z idiotką
    • marripossa Re: kiedy mi się oświadczy? 23.01.11, 16:41
      > Ale to tylko takie gadanie...bo moim zdaniem moglby sie ze mna
      > zareczyc. Nawet bez ustalania daty slubu.

      Zaręczyny bez ustalania daty ślubu sa bez sensu. Gdzie tu logika? Zaręczyny mają prowadzić do ślubu więc krótko po zaręczynach (w ciągu tygodnia) należy zacząć czynić przygotowania do ślubu, a przynajmniej ustalić datę. Inaczej to tylko "takie gadanie" a nie zaręczyny.
      • akle2 Re: kiedy mi się oświadczy? 23.01.11, 16:49
        Ja to zawsze powtarzam, ze trzeba mieć plan B w razie czego i odwagę go zrealizować.
        Bo on może powiedzieć, "że nie jest gotowy" i wtedy takie narzeczeństwo bez celu i bez planu B nie będzie się niczym różnić od stanu obecnego.
    • bimota Re: kiedy mi się oświadczy? 23.01.11, 17:11
      Rozmawiac nie wypada, ale zareczac sie wypada...
    • bimota Re: kiedy mi się oświadczy? 23.01.11, 17:27
      To jeszcze sie podlacze i spytam czy sa kobiety zainteresowane powaznym zwiazkiem, ale bez tych idiotyzmow typu slub czy wesele...
      • akle2 Re: kiedy mi się oświadczy? 23.01.11, 17:33
        Chyba musisz nowy wątek założyć. Albo pogrzebać w archiwum. Albo podpiąć się pod wątek ten o seksie na stopie koleżeńskiej.
        Bo tu się rozchodzi o to, jak dziewczyna powinna zareagować, aby zaczął traktować ją poważnie.
      • ofelia1982 Re: kiedy mi się oświadczy? 23.01.11, 17:35
        Odpowiadając na Twoje pytanie - większość myśli o tych "idiotyzmach" jako kontynuacji udanego związku.Sori.
      • rzeka.chaosu Re: kiedy mi się oświadczy? 23.01.11, 17:36
        Som, ale ich facety na ogół chom siem hajtac.
      • marripossa Re: kiedy mi się oświadczy? 23.01.11, 18:21
        bimota napisał:

        > To jeszcze sie podlacze i spytam czy sa kobiety zainteresowane powaznym zwiazki
        > em, ale bez tych idiotyzmow typu slub czy wesele...

        Jak jeszcze byłam młoda i głupia to byłam. Teraz, gdy jestem nadal młoda, ale już mądrzejsza i pewna siebie, to nie mam oporów przed powiedzeniem panu, że chciałabym wyjść za mąż. Wesela nie chcę, wystarczy mi fajny kameralny ślub w ogrodzie. Do niczego pana nie przymuszam. Jest wolnym człowiekiem, wybór ma. Jeśli się jednak ze mną nie zgadza, to wypad. Nie widzę powodu rezygnowania z tego co ja chcę, bo akurat ten konkretny pan ma inny poglądy na małżeństwo. Tego kwiatu jest pół światu.
        • bimota Re: kiedy mi się oświadczy? 23.01.11, 21:34
          Teg
          > o kwiatu jest pół światu.

          Ot - kwintesencja kobiecej miosci i zwiazkow...
          • akle2 Re: kiedy mi się oświadczy? 23.01.11, 21:48
            Nie. Kwintesencja znalezienia kogoś o podobnych oczekiwaniach. Bez zwracania d...
            • bimota Re: kiedy mi się oświadczy? 23.01.11, 22:49
              No dokladnie o tym mowilem...
              • marripossa Re: kiedy mi się oświadczy? 23.01.11, 23:12
                Ja sobie bardzo cenię swój czas i nie mam zamiaru go tracić na podchody z Nastolatville. Trzy lata zmarnowałam na dupka, który nie potrafił się określić więc w końcu dostał kopa w doopę. O trzy lata za późno.

                Teraz już na początku znajomości (zanim się coś seksualno-uczuciowego rozwinie) stawiam sprawę jasno i wyraźnie oświadczam jakie mam plany życiowe: małżeństwo. Zabawne ilu panów od razu się wypisuje z dalszej znajomości.

                Nie oczekuję, że ktoś się od razu oświadczy, ale jeśli nie planuje małżeństwa w ogóle, to niech mi nie zawraca głowy i doopy.

                Jeśli otrzymam jakieś niepewne no, w sumie to ja też nie mam nic przeciwko małżeństwu, możemy radośnie rozpocząć związek i zobaczyć jak się sprawy rozwiną. Jeśli dobrze i ku zadowoleniu obu stron, to w ciągu najwyżej 18-20 miesięcy wymagam obrączki na palcu. Chodzić i mizdrzyć się do siebie latami, to można w liceum czy na studiach. Potem wypada już dorosnąć.
                • miss.yossarian Re: kiedy mi się oświadczy? 23.01.11, 23:25
                  marripossa napisała:

                  > Jeśli otrzymam jakieś niepewne no, w sumie to ja też nie mam nic przeciwko m
                  > ałżeństwu
                  , możemy radośnie rozpocząć związek i zobaczyć jak się sprawy rozw
                  > iną. Jeśli dobrze i ku zadowoleniu obu stron, to w ciągu najwyżej 18-20 miesię
                  > cy wymagam obrączki na palcu. Chodzić i mizdrzyć się do siebie latami, to możn
                  > a w liceum czy na studiach. Potem wypada już dorosnąć.

                  konkretna strategia, przyniosła już jakiś efekt, czy tak tylko gdybamy? :)
                  • marripossa Re: kiedy mi się oświadczy? 23.01.11, 23:32
                    Przyniosła, ale pan po paru miesiącach związku (tzn. gdy mnie już klapki z oczu opadły) okazał się być ciepłymi kluchami. Ciepłe kluchy są dla mnie niemęskie więc je porzuciłam.
                    • bimota Re: kiedy mi się oświadczy? 24.01.11, 16:11
                      A kolejny krzywo popatrzy na ksiezyc i tez go rzucisz mimo wielkiej milosci, takie prawa zwiazku... ;)
                      • marripossa Re: kiedy mi się oświadczy? 24.01.11, 18:24
                        bimota napisał:

                        > A kolejny krzywo popatrzy na ksiezyc i tez go rzucisz mimo wielkiej milosci, ta
                        > kie prawa zwiazku... ;)

                        Nie popadajmy w skrajnosci :)

                        Ciepłe kluchy są dla mnie niemęskie; a ten na dodatek był wyjątkowo ciapowaty. Facet nie potrafił nawet główki od prysznica zmienić; chciał specjalistę do tego wołać. Ha ha ha ha. Ale za to jaki podziw w jego oczach zobaczyłam, gdy mu tę główkę w 2 minuty zmieniłam.
      • miss.yossarian Re: kiedy mi się oświadczy? 23.01.11, 23:14
        bimota napisał:

        > To jeszcze sie podlacze i spytam czy sa kobiety zainteresowane powaznym zwiazki
        > em, ale bez tych idiotyzmow typu slub czy wesele...

        nie, wszystkie które cię poznają lecą klepać salę, kup sobie paralizator dla ochrony
        • bimota Re: kiedy mi się oświadczy? 24.01.11, 16:15
          Nie pindzol, bo nie rozumiem...
    • ofelia1982 Re: kiedy mi się oświadczy? 23.01.11, 17:34
      A ja nie rozumiem kobiet, które stoją 3 lata przy facecie, śpią z nim, są "na jego wyłączność" - i boją się zapytać o intencje co do wspólnej przyszłości. No troszkę szacunku do siebie, do licha..Jeżeli związek jest dobry, jeżeli obie strony się kochają, jeżeli wszystko rokuje dobrze - to masz prawo oczekiwać od Pana odpowiedzi na pytanie o Waszą wspólną przyszłość. Jest tylko jedno "ale" zanim zapytasz...Jeżeli decydujesz się wziąć sprawy w swoje ręce i popchnąć temat ślubu do przodu - to musisz liczyć się z tym, że on może zacząć mówić, że nie jest gotowy, że nie jest fanem idei ślubu i inne głupoty. A wtedy przydałaby się z Twojej strony jakaś decyzja i konsekwencja - np., że dajesz mu jeszcze jakiś czas, ale jeżeli nic się nie zmieni, to niestety odchodzisz i on Cię traci..Najgorsze co można zrobić to zadać takie pytanie, dostać odpowiedź na "nie", a i tak dalej trwać...Wtedy już możesz nastawiać się na lata czekania..
      Jak ktoś to dobrze ujął wyżej - jak facet chce i jest zdecydowany - to nie ma problemu. Jeżeli nie jest jednak kobiety pewny - to znajdzie 1001 powodów dlaczego jeszcze nie..
      • akle2 Re: kiedy mi się oświadczy? 23.01.11, 17:35
        10/10
    • lacido Re: kiedy mi się oświadczy? 23.01.11, 21:54
      nie chcę Cię martwić ale znajomej facet oświadczył się po.. 9 latach i to musiała go przycisnąć żeby to zrobił ;)))
    • dfk_dfc Pytanie... 23.01.11, 21:56
      Czy Ty naprawdę chcesz ślubu z tym facetem (w domyśle spędzić z nim resztę życia, założyć rodzinę, na dobre i na złe i tak dalej)? Czy chodzi tylko o zmianę "statusu", bo to fajnie brzmi?
      W tym pierwszym przypadku masz pełne prawo jasno i otwarcie gościa zapytać, w końcu rzecz dotyczy waszej przyszłości. W tym drugim to tylko mam wrażenie dziecinna gra pozorów...
      • memyselfandmemory Re:odpowiedź 23.01.11, 22:48
        O co mi chodzi?
        Chcę żeby on był mój. Chcę żeby wypowiadał się o mnie moja narzeczona. Miał to by być znak że on ma poważne zamiary... i nie jestem tylko kolejną panną.
        Mam wrażenie że on się boi oświadczyć. Wolałabym żeby sam na to wpadł, ja mu nie chce zepsuć tego swoją durną niecierpliwością.
        Ale to jest optymistyczna wersja.
        Dzisiaj powiedział mi że pewnie go zostawie jak wróce do pracy... napewno poznam kogoś fajnego i go zostawie. JA już tego nei mogę słuchać! o tym że ja go na pewno zostawie.
        Na codzień zgrywa pewnego siebie a czasem robi z siebie przedemna jakąs ofiarę... nie moge zrozumieć o co mu chodzi:|
        • akle2 Re:odpowiedź 23.01.11, 22:52
          memyselfandmemory napisała:

          > Dzisiaj powiedział mi że pewnie go zostawie jak wróce do pracy... napewno pozna
          > m kogoś fajnego i go zostawie. JA już tego nei mogę słuchać! o tym że ja go na
          > pewno zostawie.
          >

          Klasyczna manipulacja.
          Wobec tego sama musisz pomanipulować, jego własną bronią. Powiedz, że NARZECZONEGO nie zostawisz. A potem przejdź do sedna sprawy. Parę osób tutaj dobrze zauważyło - czy Tobie chodzi o status, coś wirtualnego, czy o wstęp do prawdziwego bycia rodziną, co pociąga za sobą jakieś obowiązki.
          • memyselfandmemory Re:odpowiedź 23.01.11, 23:01
            ok...
            ale po co takie gadanie skoro wie gamoń że go kocham?
            Czy to może wynikać z tego że został już porzucony przez kobietę? że czuje się słaby? słabszy niż kto inny?
            Wiem że to jakaś manipulacja ale po co?
            • miss.yossarian Re:odpowiedź 23.01.11, 23:06
              memyselfandmemory napisała:

              > ok...
              > ale po co takie gadanie skoro wie gamoń że go kocham?
              > Czy to może wynikać z tego że został już porzucony przez kobietę? że czuje się
              > słaby? słabszy niż kto inny?
              > Wiem że to jakaś manipulacja ale po co?

              czy ty nie przeceniasz jego życia wewnętrznego? jeśli ktoś po 3 latach udanego związku przeżywa poprzedni to coś jest niehalo
              • memyselfandmemory miss.yossarian opowiedz 23.01.11, 23:13
                CO masz dokłądniej na myśli? W któym miejscu wg Ciebie przeceniam jego życie wewnętrzne?
                • miss.yossarian Re: miss.yossarian opowiedz 23.01.11, 23:23
                  memyselfandmemory napisała:

                  > CO masz dokłądniej na myśli? W któym miejscu wg Ciebie przeceniam jego życie we
                  > wnętrzne?

                  W tym że widzisz milion powodów dla których on boi się stabilizacji (bo dziewczyna go rzuciła, bo pewnie czuje się gorszy itd.). W ogóle przedstawiasz go jako kruchą istotkę, którą jakaś ogromna siła powstrzymuje przed stabilizacją. Oczywiście nie jest to jego wina i oczywiście masz nadzieję że przy tobie on się otworzy i zmieni się specjalnie dla ciebie.

                  To bardzo naiwne. 32-letni facet przeważnie nie rozpamiętuje dlaczego była dziewczyna go rzuciła, a nie oświadcza się bo: mu dobrze tak jak jest, bo nie widzi sensu zmiany, skoro ma wszystko czego obecnie potrzebuje, nie jest przekonany że to z tobą chce spędzić resztę życia, albo po prostu nie wpadł mu ten pomysł do głowy, tak zwyczajnie. Jest milion możliwości, nie będziesz wiedziała dopóki z nim nie porozmawiasz. To żaden wstyd zapytać o przyszłość, normalny facet nie widzi wszędzie kobiet czyhających na to, żeby zaciągnąć go przed ołtarz i nie ucieknie z krzykiem od takiej rozmowy. Jeśli nie chcesz wprost o ślubie to zacznij o wspólnym mieszkaniu.
            • memyselfandmemory Re:odpowiedź na pytanie 23.01.11, 23:09
              Chce żeby mi się oświadczył ponieważ mam potrzebę stabilizacji. Poznaliśmy się już na tyle że wiem że razem nam dobrze. Chcę go też zmotywować do tego żeby skończył to użalanie się nad sobą i swoimi niedociągnięciami .. tylko myślał bardziej perspektywicznie: np muszę oszczędzać... w końcu jest po co. Będę miał rodzinę.
              Myślę że on potrzebuje się chajtnąć... wiem że dziwnie brzmi. Myślę ze w tym jego życiu jest już na to czas. On nie chodzi z kolegami na piwo co tydzień ... jemu etap imprezowania minął dawno temu... więc nic nie wskazuje na to żeby były przeciwskazania do podjęcia jakiegoś kroku.
              A ja nie chcę już być przedstawiana jako : dziewczyna.
              • ankh_morkpork Odpuść sobie to myślenie... 24.01.11, 13:32
                > Myślę że on potrzebuje się chajtnąć... wiem że dziwnie brzmi. Myślę ze w tym je
                > go życiu jest już na to czas.

                To, co TY myślisz, ze on potrzebuje, nie ma znaczenia. Ważne jest. co ON myśli / wie, że potrzebuje.

                A skoro po 3 latach nie oświadczył Ci się, to znaczy, ze ON NIE POTRZEBUJE się chajtnąć. Dobrze przeczytałam gdzieś powyżej, że po 3 LATACH związku nadal nie mieszkacie razem?

                Pytasz, kiedy Ci sie oświadczy? A PO CO miałby to robić? Ma "laskę" do pokazania sie w towarzystwie i do seksu, i to kilka lat młodszą. A jednocześnie wolną chate i żadnych zobowiązań. Jest mu wygodnie i nie chce tego zmieniać. A żebyś za bardzo nie marudziła, to ci wciska bajeery, jaki to on "niedociągnięty" i Ciebie niegodny - fajny patent, lepszy to chyba tylko kity w stylu "bo exia mnie tak strasznie zraniła, że boję się zaangażować".

                To, ze gościowi etap imprezowania minął (a skąd ta pewność), nie znaczy, że ma on ochotę się ustatkować poprzez fundowanie sobie żony, dzieci i domku z ogródkiem. Może to jest typ, który statkuje sie poprzez bycie z jedną dziewczyną dłużej niż rok, i to tylko dlatego, że się powoli starzeje i nie chce mu się za często zmieniać na nowszy model, bo to wymaga wysiłku.
                • memyselfandmemory to po co ten głupi bajer? 24.01.11, 14:29

                  >A żebyś za bardzo nie marudziła, to ci wciska bajeery, jaki to on "niedociągnięty" i Ci
                  > ebie niegodny - fajny patent, lepszy to chyba tylko kity w stylu "bo exia mnie
                  > tak strasznie zraniła, że boję się zaangażować".

                  TYLKO PO CO TE BAJERY? dlaczego faceci tak mówią? czego on oczekuje ode mnie marudząc w ten sposob?
                  Mam go naprawdę zostawić?
                  • ankh_morkpork Re: to po co ten głupi bajer? 27.01.11, 15:28
                    > TYLKO PO CO TE BAJERY? dlaczego faceci tak mówią? czego on oczekuje ode mnie ma
                    > rudząc w ten sposob?

                    Jadąc stereotypowo: że przestaniesz marudzić i dalej będziesz mu dawać... za friko bez zobowiązań.

                    > Mam go naprawdę zostawić?
                    ROFTL :D Spytaj mamusi. Dorośli ludzie sami podejmują takie decyzje. Powodzenia :-)
            • byname10 Re:odpowiedź 23.01.11, 23:10
              memyselfandmemory napisała:


              > Wiem że to jakaś manipulacja ale po co?

              bo tak mu wygodnie
        • miss.yossarian Re:odpowiedź 23.01.11, 22:58
          memyselfandmemory napisała:

          > O co mi chodzi?
          > Chcę żeby on był mój. Chcę żeby wypowiadał się o mnie moja narzeczona. Miał to
          > by być znak że on ma poważne zamiary... i nie jestem tylko kolejną panną.

          czyli chcesz być jego najważniejszą panną?

          > Dzisiaj powiedział mi że pewnie go zostawie jak wróce do pracy... napewno pozna
          > m kogoś fajnego i go zostawie. JA już tego nei mogę słuchać! o tym że ja go na
          > pewno zostawie.
          > Na codzień zgrywa pewnego siebie a czasem robi z siebie przedemna jakąs ofiarę.
          > .. nie moge zrozumieć o co mu chodzi:|

          bo to trzeba zapytać, ale jego a nie na forum. najlepiej na głos, a nie w myślach
      • hitherto Re: Pytanie... 23.01.11, 22:55
        A ja się przychylę do stwierdzenia które już padło powyżej. Mężczyzna, który chce spędzić z kobietą życie, oświadcza jej się zanim fakt braku oświadczyn zacznie jej przeszkadzać. Warto żeby panny na wydaniu o tym pamiętały.

        I drugie stwierdzenie, które pałęta się między wierszami. Mężczyźni po ślubie się NIE ZMIENIAJĄ. Po oświadczynach tym bardziej! Skąd ten pomysł w ogóle? Z podobnego kalibru wydarzeń moim zdaniem tylko narodziny dziecka mogą jakąś przemianę wywołać, ale to rzadko, a czasem i tak na minus.
        • jeriomina Re: Pytanie... 23.01.11, 23:16
          hitherto napisał:


          >
          > I drugie stwierdzenie, które pałęta się między wierszami. Mężczyźni po ślubie s
          > ię NIE ZMIENIAJĄ.

          Zmieniają się. Na gorsze.
          • lusseiana Re: Pytanie... 23.01.11, 23:24
            Jeśli żony im na to pozwalają, to czemu mieliby się wysilać na coś lepszego?
        • bimota Re: Pytanie... 24.01.11, 16:21
          A ja stwierdze, ze to bzdura....
    • lusseiana Re: kiedy mi się oświadczy? 23.01.11, 23:16
      Mam jakieś dziwne wrażenie, że czytam żeńską wersję józka...

      Ale do rzeczy - dziewczyno, jeśli chcesz, żeby z tego związku wyrosło coś poważniejszego, to postaw na szczerość i komunikację. Bo jak będziesz kręcić, tak jak kręcisz tutaj, że chciałabyś, ale boisz się, że przecież nie wypada, że mógłby się sam domyślić i tym podobne pierdy, to wybacz, ale nie wróżę Ci zbyt różowej przyszłości...
    • grassant nie wcześniej, jak za 40 lat. jeżeli w ogóle. 23.01.11, 23:31
    • rosa_de_vratislavia Re: kiedy mi się oświadczy? 23.01.11, 23:33
      memyselfandmemory napisała:

      > Jesteśmy razem prawie 3 lata. Niby on mnie kocha i od poczatku gada że chce się
      > ze mną ożenić. Ale to tylko takie gadanie...

      A może widzi,że nie traktujesz tego poważnie, nie podejmujesz tematu, więc się boi oświadczyć?
      To wersja optymistyczna.

      Czemu nie proponuje wspólnego mieszkania?
    • mahadeva Re: kiedy mi się oświadczy? 24.01.11, 14:52
      jesli mowi, ze chce sie ozenic to nie powinno byc problemu, zeby go poprosic, zeby to zrobil oficjalnie - i co ma niby znaczyc 'nie wypada'? kazdemu wypada troszczyc sie o swoje prawa!
      • paulina7171 Chyba Cię zmartwię 27.01.11, 21:03
        Wygląda na to, że jesteś klasycznym przykładem 'poczekalni' - pan trzyma sobie Ciebie w odwodzie i czeka, co życie przyniesie. Bo 3 lata to według mnie wystarczająco długo, żeby snuć jakies plany, podjąć decyzje... Twoje tłumaczenia, że na pewno jest bardzo zrażony poprzednim związkiem, że przypuszcza, że go rzucisz itp. to raczej chciejstwo z Twojej strony. Nie chce mi się wierzyć, że ponadtrzydziestoletni facet wciąż przeżywa to, że 3 lata temu rzuciła go dziewczyna.
        Nie zdziw się zatem, jeśli wkrótce pan pozna dziewczynę, za 3 miesiące się jej oświadczy a za pół roku będą już małżeństwem - wszystko z jego inicjatywy, bo po prostu się zakochał.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka