Dodaj do ulubionych

Anonimowość w necie

22.04.04, 10:20
Wątek dedykuję osobie, która z upodobaniem godnym lepszej sprawy zakłada
wątki pod moim nickiem.
Wszystkim klonom oraz osobom charakteryzującym się chamstwem adresowanym do
konkretnych, wybranych osób (min. do Reni i do mnie) przypominam casus
niejakiej Marty. Niejaka Marta uparcie i bez wyraźnych powodów czepiała się w
chamski sposób jednej z forumowiczek (ci, którzy pamiętają sprawę sprzed paru
miesięcy wiedzą o kogo chodzi). Była pewna swojej anonimowości i bezkarności.
Do czasu. Została przez życzliwą osobę namierzona, okazało się, że korzysta z
łącza w swoim miejscu i w godzinach pracy. Przełożeni zostali poinformowani w
jaki sposób spędza czas niejaka Marta i jakie świadectwo swoim językiem
wypowiedzi daje instytucji w której pracuje.
Marta została zwolniona z pracy.
Przypominam tak, gwoli przestrzeżenia tych, którym się wydaje, że są
doskonale anonimowi.
Obserwuj wątek
    • annb no popatrz 22.04.04, 10:33
      triss a ja się zastanawiałam co się z chodzącą doskonałością (czyli martą )
      stało....
    • sprite35 donosicielstwo ??? 22.04.04, 10:56
      Czy to Ty byłaś tą życzliwą osobą, która złożyła donosik ????

      To ciekawe jak jeden post może zmienić nastawienie do danej osoby o 180 stopni.
      Bardzo mnie zadziwiłaś... do tej pory zaliczałem Cię do grupy sympatycznych i
      racjonalnych, ale ten post mnie po prostu... brak słów...

      Cóż za prostackie metody...szpiegowanie... groźby...donosik do
      przełożonych...gdzie ja jestem ??? Aaaaa, forum KOBIETA !
      • triss_merigold6 Kara za chamstwo 22.04.04, 11:01
        Nie, nie ja. Problem nie dotyczył mnie tylko innej forumowiczki.
        Nie donosicielstwo tylko kara za uporczywe chamstwo. Tu nie chodziło o jednej
        czy dwa wpisy posprzeczanych pań, tylko wielotygodniowe i b. nieprzyjemne
        komentarze na temat wyglądu, zainteresowań, relacji męsko-damskich. Cos jak
        mobbing tylko na forum.
        Niejakiej Marty nie można było zgłosić adminom i zablokować jej konta (tak jak
        czasem robi się w stosunku do osób regularnie łamiących netykietę i regulamin)
        ponieważ pisywała jako niezalogowana.
        • amor_latino Re: Kara za chamstwo 22.04.04, 11:06
          wszystko jedno. odpowiedzia na takie zachowanie powinna byc totalna olewka a
          nie donosicielstwo zakonczone utrata pracy. tez jestem zadziwiony twoja postawa
          triss. rozumiem, ze nie ty zlozylas donos ale z twojego postu wynika, ze tego
          typu dzialania popierasz, a nawet grozisz twojemu klonowi podobnymi
          konsekwencjami. szkoda...
          • soczewica pieprzu pieprzu 22.04.04, 11:18
            donos? jeśli tak ktoś uważa to jego prawo.
            kapusiostwo? jak wyżej.
            skargę złożyłam ja i mam w głębokim poważaniu jak ją nazwiecie, bo za cenę tego
            kapusiostwa, donosicielstwa czy sukinsyństwa miałam wreszcie ŚWIĘTY SPOKÓJ. nie
            żałuję, nie chwalę się - informuję.
            gdyby sytuacja się powtórzyła, jestem w stanie również powtórzyć operację
            wyłuskiwania zawodnika z internetu i doprowadzenia do tego żeby wreszcie dał mi
            spokój.
            • triss_merigold6 Re: pieprzu pieprzu 22.04.04, 11:24
              Wybacz Soczewico, że posłużyłam się tym przykładem ale wydał mi się odpowiedni
              jako forma hm.. temperowania co poniektorych korzystających z rzekomej
              anonimowości po to, żeby wyłącznie dokuczać.
              Ci, ktorzy krytykują najwyraźniej (i niech im tak zostanie) nie zetknęli się z
              namolnymi, jednostronnymi atakami od jednego osobnika trwającymi nie przez
              jedną forumową pyskówkę tylko przez długi czas.
            • amor_latino Re: pieprzu pieprzu 22.04.04, 11:24
              wydawalo mi sie, ze jest dosc wyrazna linia miedzy tym co wirtualne a tym co
              realne, i na tym miedzy innymi opiera sie sila i unikalnosc wymiany pogladow na
              roznych forach. wybacz ale skladajac taki donos samolubnie umililas sobie
              bywanie wirtualne a zapieprzylas komus zycie po prostu. szkoda, ze sie nie
              zastanowilas. czasem jest dobrze wylaczyc komputer na jakis tydzien i nabrac
              dystansu. swoja szosa, na miejscu tej marty podal bym cie i bylego pracodawce
              do sadu o odszkodowanie.
              • Gość: hihi Re: pieprzu pieprzu IP: *.waw.pdi.net / *.waw-smy.leased.ids.pl 22.04.04, 11:27
                I przegrałbyś. Korzystanie ze służbowego sprzętu w godzinach pracy w celu
                szykanowania kogoś na publicznym forum jest wystarczającym powodem do
                zwoplnienia, co nie?
                • amor_latino Re: pieprzu pieprzu 22.04.04, 11:31
                  po pierwsze - niekoniecznie. zalezy co jest okreslone w umowie o prace. poza
                  tym, kodeks pracy nie zna pojecia "szykanowania kogos w niecie w czasie pracy".

                  po drugie, donos na marte spowodowal konkretna szkode finansowa, tak naprawde
                  trudna do oszacowania, i dlatego mozna sie domagac odszkodowania od soczewicy,
                  a nawet udowodnic, ze ani spoczewica ani pracodawca nie mial stuprocentowej
                  pewnosci, ze marta to marta.

                  Gość portalu: hihi napisał(a):

                  > I przegrałbyś. Korzystanie ze służbowego sprzętu w godzinach pracy w celu
                  > szykanowania kogoś na publicznym forum jest wystarczającym powodem do
                  > zwoplnienia, co nie?
                  • Gość: hihi Re: pieprzu pieprzu IP: *.waw.pdi.net / *.waw-smy.leased.ids.pl 22.04.04, 11:36
                    A czy godziny pracy nie są własnie do pracy?
                    • amor_latino Re: pieprzu pieprzu 22.04.04, 11:39
                      czy siusianie w czasie pracy jest legalne? czy umowa okresla jaka czesc godzin
                      pracy nalezy spozytkowac na prace a jaka na inne czynnosci, np. drugie
                      sniadanie, telefonowanie do cioci, sprawdzanie poczty w necie?

                      Gość portalu: hihi napisał(a):

                      > A czy godziny pracy nie są własnie do pracy?
                      • Gość: hihi Re: pieprzu pieprzu IP: *.waw.pdi.net / *.waw-smy.leased.ids.pl 22.04.04, 11:46
                        Jeśli pracodawca uzna, że siusianie, kawka, telefony, maile etc. przeszkadzają
                        ci w wykonywaniu obowiązków służbowych, to zwróci ci uwagę. Jeśli ponadto
                        zauważy, że rachunki za prywatne pogaduszki w godzinach pracy (i Internet,
                        nawet pracodawcy nie zawsze mają słe łącze) są nieco za wysokie, to też nie
                        ujdzie Ci bezkarnie. Poza tym, skąd wiesz, jaką umowę miała Marta? Mój
                        pracodawca nie rozlicza mnie z każdej minuty, bo dla niego liczy się rezultat
                        końcowy. Ale czy to norma?
                        • amor_latino Re: pieprzu pieprzu 22.04.04, 11:50
                          wlasnie dokladnie to napisalem, ze nie wiem jaka marta ma umowe i zalozylem, ze
                          nie okresla ona konretnie co mozna a czego nie mozna w necie. nieznajac wiec
                          umowy zakladam, ze marta ma bardzo duze szanse na wygranie sprawy w sadzie gdyz
                          prawdopodobnie pracodawca nie uczynil nic aby marcie ograniczyc czas spedzany w
                          necie, chocby poprzez udokumentowane wczesniejsze ostrzezenia czy tez lepsze
                          zagospodarowanie jej czasu pracy.
                          • aankaa Re: pieprzu pieprzu 22.04.04, 14:02
                            amor_latino napisał:

                            > nieznajac wiec
                            > umowy zakladam, ze marta ma bardzo duze szanse na wygranie sprawy w sadzie
                            > gdyz prawdopodobnie pracodawca nie uczynil nic aby marcie ograniczyc czas
                            > spedzany w necie, chocby poprzez udokumentowane wczesniejsze ostrzezenia czy
                            > tez lepsze zagospodarowanie jej czasu pracy.

                            sam piszesz "prawdopodobnie", więc nie brnij dalej ...
                            • amor_latino Re: pieprzu pieprzu 22.04.04, 15:16
                              sie zastanawiam jak mozna byc tak ograniczonym - od a do a....
                      • appassionato Re: pieprzu pieprzu 22.04.04, 14:10
                        amor_latino napisał:

                        > czy siusianie w czasie pracy jest legalne? czy umowa okresla jaka czesc
                        godzin
                        > pracy nalezy spozytkowac na prace a jaka na inne czynnosci, np. drugie
                        > sniadanie, telefonowanie do cioci, sprawdzanie poczty w necie?
                        >>
                        A to zależy, czy ci płacą za czas, czy pracę:)) Jeśli za czas - siusianie jest
                        nielegalne. Jeśli za pracę, to wszystko jedno, możesz siusiacz, byle robota
                        była wykonana:))
                        >
                        >
                      • Gość: Lula Re: pieprzu pieprzu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.04.04, 21:27
                        przepraszam za szczerosc ale ty nie masz w ogole pojecia o etyce pracy !
                      • aguszak Re: pieprzu pieprzu 23.04.04, 14:38
                        amor_latino napisał:

                        > czy siusianie w czasie pracy jest legalne? czy umowa okresla jaka czesc
                        godzin
                        > pracy nalezy spozytkowac na prace a jaka na inne czynnosci, np. drugie
                        > sniadanie, telefonowanie do cioci, sprawdzanie poczty w necie?
                        >
                        > Gość portalu: hihi napisał(a):
                        >
                        > > A czy godziny pracy nie są własnie do pracy?

                        Akutar KP określa ile powinniśmy spędzać na tzw. lunchu, czyż nie...?
                        Przy 8-mio godzinnym dniu pracy ja posiadam 45 takich minut wolnych od pracy :)
                  • Gość: Lula Re: pieprzu pieprzu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.04.04, 21:25
                    a nie uwazazasz , ze marta oszukiwala pracodawce, bo komputer miala do pracy a
                    nie do zabawy ???
                  • facecja Re: pieprzu pieprzu 10.09.04, 18:10
                    amor_latino napisał:

                    >
                    > po drugie, donos na marte spowodowal konkretna szkode finansowa, tak naprawde
                    > trudna do oszacowania,
                    >

                    heh, a jak ja złożę donos do sanepidu, że w sklepie jest nieświeże mięso, sklep
                    zamkną, to właściciel tez może mnie podać do sądu za to, że pozbawiłąm go
                    zysków? nieźle :P

                    wracając do sprawy szykanowania: wystarczy sobie wyobrazić, że owa Marta
                    korzystała nie z internetu, ale z telefonu, by Soczewicę nieustannie obrażać?
                    Wtedy już sytuacja się wyostrza i poinformowanie o tym pracodawcy Marty nie
                    byłoby już takie kontrowersyjne, prawda? widocznie szykanowanie w internecie
                    już tak nikogo nie oburza i większość przymyka na to oko.
              • triss_merigold6 Re: pieprzu pieprzu 22.04.04, 11:30
                Tylko, że to Marta łamała regulamin pracy wykorzystując służbowy komputer i
                czas przeznaczony na pracę na wielogodzinne pogaduszki w necie. W sądzie pracy
                zostałabym wyśmiana gdyby złożyła pozew.
                • aguszak Re: pieprzu pieprzu 23.04.04, 14:42
                  triss_merigold6 napisała:

                  > Tylko, że to Marta łamała regulamin pracy wykorzystując służbowy komputer i
                  > czas przeznaczony na pracę na wielogodzinne pogaduszki w necie. W sądzie
                  pracy
                  > zostałabym wyśmiana gdyby złożyła pozew.

                  Ale chyba nie nam osądzać, kto za czyje pieniądze rozmawia, czatuje, forumuje
                  itp. To pracodawca powinien byc wyposażony w takie narzędzia, żeby móc
                  sprawdzić wykorzystanie czasu pracy przez pracowników, jeżeli im nie ufa...
                  Donosicielstwo jest obrzydliwe :-/
            • sprite35 Re: pieprzu pieprzu 22.04.04, 11:34

              Czy Twój "święty spokój" polega teraz na tym, że Marta nie pisze
              już : "soczwica jest głupia". Za cenę takiego spokoju Twój ktoś stracił pracę ?
              A nawet jeśli to było coś poza forum, to chciałaś go ukarać za to że robił to w
              czasie pracy???
              Ja teraz też jestem w pracy. Czy na mnie też ktoś złoży donos ? Czy może jak
              będę grzeczny to nie mam się czego bać ? A gdzie jest granica tej grzeczności ?

              sprite
              • amor_latino Re: pieprzu pieprzu 22.04.04, 11:43
                poza tym cale to zacietrzewienie soczewicy, zmuszajace ja do marnowania czasu
                na tropienie marty oraz kontaktowania sie z jej pracodawca swiadczy o tez
                nienajlepiej o soczewicy.
              • Gość: renia Re: pieprzu pieprzu IP: *.ath.forthnet.gr 22.04.04, 11:47
                Spricie. Historia z Marta byla taka, ze zionela pogarda i nienawiscia do
                Soczewicy i nei tylko do niej, bez skrupulow i opamietania zakladajac
                obrzydliwe watki na jej temat. Soczewica prosila, ostrzegala panne przed
                kontynuowaniem tej ddzialalnosci. A panna byla tak glupia i wredna, ze gdyby
                miala jakakolwiek mozliwosc namierzenia Soczewicy i zaszkodzenia jej, zrobilaby
                to bez wahania. Dlaczego, w imie czego mialaby Soczewica na to pozwolic,
                czekac, tolerowac? Prosze odpowiedz. JEsli ktos jest proszony, ostrzegany, ze
                poniesie konsekwencje w realu i nadal robi swoje to chyba sam sie po prostu
                prosil o te konsekwencje, prawda? Bo to nie bylo tak, ze Soczewica ja podeszla
                cichcem i zalatwila bezrobocie.
                • miriammiriam uroki prowokowania 22.04.04, 12:06
                  czy wy widzieliście wypowiedzenie tej marty???
                  nie wyrzuca sie od razu z roboty za jedno błahe przewinienie; rozumiem
                  wyciągnięcie konsekwencji w postaci odcięcia dostępu do netu, obciązenia
                  kosztami połączenia, ale żeby na bruk ??? - nie wierze.
                  z resztą jak pracowadca nie życzy sobie, aby pracownicy spędzali czas
                  np.netowych plotkach blokuje im komunikatory, czat, forum, itp. jesli nawet
                  osoba o której mowa pracowała i przestała pracowac w czasie kiedy nastąpił
                  rzekomy donos, mogło sie to stać z 1000 innych powodów.
                  • amor_latino Re: uroki prowokowania 22.04.04, 12:11
                    tez mysle, ze to sciema towarzyszek triss i soczewicy aby straszyc mlodych
                    internetowych wilczkow.
                    • Gość: renia Re: uroki prowokowania IP: *.ath.forthnet.gr 22.04.04, 12:20
                      amor_latino napisał:

                      > tez mysle, ze to sciema towarzyszek triss i soczewicy aby straszyc mlodych
                      > internetowych wilczkow.
                      >


                      Co do powyzszego nie mam wiedzy, wiec moge spokojnie zalozyc zarowno, ze to
                      sciema jak i ze to prawda. Natomiast chcialam cie zapytac co sadzisz o sytuacji
                      takiej hipotetycznej: Zalozmy, ze masz faktycznie mozliwosc dotrzec do zrodel,
                      powiedzmy do pracodawcy kogos kto tu pisze. MAsz mozliwosc odnalezc jego imie,
                      nazwisko, adres, mrodzine, wszystko. ten ktos notorycznie bwezpodstawnie Cie
                      obraza, grozi Ci, pogardliwe watki zaklada. Po jakims czasie masz dosc i mowisz
                      mu przestan - ten swoje. Mowisz mu przestan, bo bedziesz mial klopoty - on
                      nadal swoje. Mowisz mu wiec Kolego XY pracujacy w Z przestan bo sie twoj szef
                      dowie co robisz w pracy - zero skutku, coraz gorsze zachowanie XY wobec Ciebie
                      z upartoscia muła. CZy nie jestes juz w tym momencie usprawiedliwiony, by
                      zamknac mu wirtualne usta ingerujac w realu? Dlaczego ktos ma znosic czyjes
                      bezpodstawne chamstwo tylko po to, zeby nie daj boze nie zaszkodzic biednemu
                      frustratowi, ktory upodobal sobie wykorzystywanie netu do plucia gównem na
                      Ciebie?
                      • amor_latino Re: uroki prowokowania 22.04.04, 12:30
                        najpierw bym pewnie to olewal, potem skontaktowal sie z adminem sieci aby taki
                        spam zablokowac lub regularnie usuwac (admnika wycina moje "klejnoty" w 15
                        sekund:), skontaktowal bym sie z taka osoba w realu i staral sie zrozumiec
                        dlaczego tak robi, dalbym w ryja jesli by trzeba bylo ale - na maryje krolowa
                        aniolow - nie donosil bym pracodawcy. co to jest, komsomol czy co?
                        • aguszak Re: uroki prowokowania 23.04.04, 14:46
                          amor_latino napisał:

                          > najpierw bym pewnie to olewal, potem skontaktowal sie z adminem sieci aby
                          taki
                          > spam zablokowac lub regularnie usuwac (admnika wycina moje "klejnoty" w 15
                          > sekund:), skontaktowal bym sie z taka osoba w realu i staral sie zrozumiec
                          > dlaczego tak robi, dalbym w ryja jesli by trzeba bylo ale - na maryje krolowa
                          > aniolow - nie donosil bym pracodawcy. co to jest, komsomol czy co?

                          Zdecydowanie preferuję takie metody załatwienia osobistego sprawy, niż
                          donoszenie i spowodowanie bezrobocia...
                          :-/
                    • Gość: niedzielnyindyk Re: uroki prowokowania IP: *.acn.pl 22.04.04, 12:20
                      myslisz ale sie mylisz w mysleniu bo warta grzechu Marte zwolniono z pracy a
                      tamten powod byl ta ostatnia przyslowiowa kropla.
              • blanchet ja na Ciebie Sprite nie doniosę Kto by mnie popraw 23.04.04, 07:35
                poprawiał tj. moje orty:)
            • blanchet doprawdy jestem w szoku Soczewico 23.04.04, 07:31
              najlepsza jest ignorancja takich osób- nie czytałam jeszcze dalszego ciagu -
              więc może się powtarzam.
            • Gość: nipson Re: pieprzu pieprzu IP: *.ramtel.com.pl 30.04.04, 22:49
              Soczewica powinna zostać adminem społecznym na auto moto!
              Doskonale sobie daje rady z eliminowaniem chamstwa i sk...stwa na forum.
              Brawo soczewka.tak dalej.
        • miriammiriam tylko że 22.04.04, 11:24
          soczewica w odróżnieniu od ciebie wykazała sie poczuciem humoru :P
          co do anonimowości to zdajesz sobie mam nadzieje sprawe z tego, że gdyby sie
          komuś chciało poświęcić czas na takie bzdury, jak analizowanie postów z
          archiwum, tudzież namierzanie przy pomocy programików, których pełno w sieci to
          mógłby np. zacząć się logować twoim prawdziwym imieniem i nazwiskiem, jeśli
          chce sie tego uniknąć to primo należy się zawsze logować, secundo nie podawać
          informacji o sobie (całe forum zna twoje miejsce pracy !!!!! co za
          bezmyślność !!!! no chyba że TM to posać fikcyjna....)
          • triss_merigold6 Re: tylko że 22.04.04, 11:33
            To chyba oczywiste, że szczegóły są zmienione. Miejsce pracy również.:)
            • miriammiriam Re: tylko że 22.04.04, 11:42
              triss_merigold6 napisała:

              > To chyba oczywiste, że szczegóły są zmienione. Miejsce pracy również.:)

              rób co chcesz to nie moje małpy, nie mój cyrk, ale spotkałam w necie parę osób
              które znam z imienia i nazwiska, one oczywiście myślały że jak zmienią pare
              szczegółów to nagle staną sie anonimowe tja... nie jest w moim stylu logowanie
              sie np. marcin_kowalski tylko po to aby kgoś wk***, ale gdybym chciała mogłabym
              to zrobić. wcale nie szukałam tych informacji, po prostu czytam rózne listy
              dyskusyjne na GW i nie tylko. w internecie nie ma prywatności, powie ci to
              każdy admin, dot. to kwestii technicznych, jak 'semantycznych' - że tak je
              nazwe.
              • Gość: Gosia Re: tylko że IP: *.localnet / *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.04.04, 13:11
                Zgadzam sie całkowicie z tą nieostrożnością i brakiem anonimowości w sieci.
                Kiedyś z czystej ciekawości zaczełam czytac posty Triss i to nie tylko na tym
                forum. Troche mi było wręcz niezrecznie, bo jeśli zależy jej na anonimowiści to
                podaje czasami za dużo szczegółów. Poznanie jej tożsamości (i to naprawde
                bardzo szczególowe łacznie z danymi) zajęło mi kiedyś pół godziny chociaż nigdy
                nie podała swojego imienia czy nazwiska. I to wcale nie przez IP.
                Tak naprawde nigdy nie można sie czuć anonimowym, chociaż szkoda. Pozdrawiam.
              • Gość: inez Re: tylko że IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.05, 19:46
                uchowaj mnie Bóg od takiej żmiji
        • inaja Re: Kara za chamstwo 22.04.04, 14:22
          triss_merigold6 napisała:

          > Nie, nie ja. Problem nie dotyczył mnie tylko innej forumowiczki.
          > Nie donosicielstwo tylko kara za uporczywe chamstwo. Tu nie chodziło o jednej
          > czy dwa wpisy posprzeczanych pań, tylko wielotygodniowe i b. nieprzyjemne
          > komentarze na temat wyglądu, zainteresowań, relacji męsko-damskich. Cos jak
          > mobbing tylko na forum.


          Rozwniez czytam ten wpis z prerazeniem!
          Jak sie ma 'rozrabiactwo' na forum, do realnej kary zwolnienia z pracy???
          Wedlug mnie jest to kara niwspolmiernie wielka i ciszyc sie z tego, czy tez
          podawc jako przyklad 'ku przestrodze', jest dla mnie co najmniej rzecza dziwna!



          • soczewica Re: Kara za chamstwo 22.04.04, 14:27
            inaja napisała:

            > Jak sie ma 'rozrabiactwo' na forum, do realnej kary zwolnienia z pracy???

            rozrabiactwo na forum? a czymże różni się powiedzenie komuś prosto w oczy że
            jest głupim pacanem od napisania tego samego przez internet, personalnie? no
            czym?
            • owca Re: Kara za chamstwo 22.04.04, 14:33

              szacunek dla drugiego człowieka powinno okazywać się zawsze bez względu na to
              czy rozmawia z nim 'twarz w twarz', czy 'monitor w monitor'
              w obydwu przypadkach mamy do czynienia z tymi samymi osobami

              zupełnie nie rozumiem dlaczego ludzie uważają, że w necie są zupenie bezkarni...

              pozdrawiam
              owca

              _,,,٢ة إ ة٦,,,_
              • inaja Re: Kara za chamstwo 22.04.04, 14:50
                owca napisała:

                >
                > szacunek dla drugiego człowieka powinno okazywać się zawsze bez względu na to
                > czy rozmawia z nim 'twarz w twarz', czy 'monitor w monitor'
                > w obydwu przypadkach mamy do czynienia z tymi samymi osobami
                >
                > zupełnie nie rozumiem dlaczego ludzie uważają, że w necie są zupenie
                bezkarni..


                Owieczko, ja Ciebie nie tylko chetnie 'cytuje';) ale i zacytuje jak wyzej.
                Teoretycznie i praktycznie powinno sie ten szacunek stosowac - wszedzie!
                Coz, zycie nie jest tak idealne, jak czasami chcelibysmy. Nie znaczy to, ze
                bronie wszelkiej masci upierdliwosc i chamstwo netowe. Tu tez sa i musza byc
                granice.
                Uwazam jednak, ze stracic prace, za wypisywanie jakis tam dokuczliwych glupot,
                jest kara realna i niewspolmierna duza do wirtualnych przewinien.
                pozdrawiam
                • soczewica mam andzieję że admin_ka mi wybaczy 22.04.04, 15:02
                  internet to nie tylko miejsce w którym również powinna obowiązywać kultura.
                  internet to również miejsce gdzie może dosięgnąć cię prawo.
                  internet to również miejsce gdzie możesz ponieść konsekwencje własnych czynów.

                  pozwól że coś ci powiem, tak od serca: zobaczyłam twoje zdjęcie i się
                  porzygałam. jesteś pasztetem, grubasem, masz ochydną mordę. i pewnie byś się
                  puszczała gdyby ktoś cię zechciał.
                  miłe?
                  to tylko internetowy wybryk.
                  a mniej więcej w taki sposób byłam częstowana przez czas dłuższy. uwierz,
                  naprawdę trzeba sporo żeby ktoś zalazł mi za skórę do tego stopnia, żebym
                  zechciała wyciągać jakiekolwiek konsekwencje, bo z natury jestem leniem w miarę
                  dobrosusznym. ale nawet pyknik potrafi eksplodować, jak się ktoś podbawia jego
                  reaktorem.
                  • inaja Re: mam andzieję że admin_ka mi wybaczy 22.04.04, 15:20
                    soczewica napisała:

                    > internet to nie tylko miejsce w którym również powinna obowiązywać kultura.
                    > internet to również miejsce gdzie może dosięgnąć cię prawo.
                    > internet to również miejsce gdzie możesz ponieść konsekwencje własnych czynów.
                    >
                    > pozwól że coś ci powiem, tak od serca: zobaczyłam twoje zdjęcie i się
                    > porzygałam. jesteś pasztetem, grubasem, masz ochydną mordę. i pewnie byś się
                    > puszczała gdyby ktoś cię zechciał.
                    > miłe?
                    > to tylko internetowy wybryk.
                    > a mniej więcej w taki sposób byłam częstowana przez czas dłuższy. uwierz,
                    > naprawdę trzeba sporo żeby ktoś zalazł mi za skórę do tego stopnia, żebym
                    > zechciała wyciągać jakiekolwiek konsekwencje, bo z natury jestem leniem w
                    miarę
                    >
                    > dobrosusznym. ale nawet pyknik potrafi eksplodować, jak się ktoś podbawia
                    jego
                    > reaktorem.
                    >
                    >

                    Socz.,
                    jestem na tym forum krotko, wiec nie sa mi znane jego 'walki'.
                    Natomiast takie zachowanie, jest czesto spotykane na wielu
                    listach 'dyskusyjnych'. Wzielam w cudzyskow slowo 'dyskusyjnych', bo
                    najczesciej zamist dyskusji, kontrodpowiedzi sprowadzaja sie do personalnych
                    atakow. Czasmi bardzo bolesnych, bo chamskich. To jednak jak bardzo potrafia
                    nas zranic, zalezy tylko od nas.
                    A moze ta osoba, ktora Ciebie atakowala, i ktora przez to stracila prace, nie
                    ma teraz z czego zyc? Coz, tak tez moze byc.

                    • kwieto Re: mam andzieję że admin_ka mi wybaczy 23.04.04, 10:22
                      > A moze ta osoba, ktora Ciebie atakowala, i ktora przez to stracila prace, nie
                      > ma teraz z czego zyc? Coz, tak tez moze byc.

                      Ze sie wtrace - jesli pracowala, to zapewne byla dorosla i zdawala sobie sprawe
                      z tego, ze moze poniesc konsekwencje takich czy innych zachowan?
                      Nie popieram skladania donosow do czyjejs pracy, z drugiej strony nie widze
                      powodu dlaczego mam ustepowac bezczelnemu chamstwu i rezygnowac z bywania w
                      miejscach/srodowiskach (nawet jesli tylko wirtualnych) ktore lubie i w ktorych
                      dobrze sie czuje.
                      Jesli inaczej nie da sie zalatwic sprawy...
                  • kotekkk Re: mam andzieję że admin_ka mi wybaczy 29.11.04, 10:51
                    nigdzy nie napisałam na forum czegoś czego bym się wstydziła powiedziec drugiej
                    osobie prosto w oczy
                    ale to co zrobiłas jest obrzydliwe
                    przepraszam, ale tak myslę
                    mogłas gnorowac tą osobę
                    bo na to zasługiwała
                • owca Re: Kara za chamstwo 22.04.04, 15:07
                  inaja napisała:

                  (...)
                  > Uwazam jednak, ze stracic prace, za wypisywanie jakis tam dokuczliwych glupot,
                  > jest kara realna i niewspolmierna duza do wirtualnych przewinien.

                  prawdę mówiąc, gdybym się dowiedziała, że mój pracownik przesiaduje
                  _w_godzinach_pracy_ na forum (a sprawę p.Marty pamiętam doskonale i wiem, że
                  spędzała tu bardzo dużo czasu) wyleciałby w trybie natychmiastowym bez względu
                  na to czy pisałby głupoty czy mądrości życiowe...

                  może zemsta Soczewicy była brutalna, ja wówczas też miałam wątpliwości czy
                  należy mieszać świat wirtualny z 'realem' ale czas chyba by ludzie sobie
                  uświadomili, że internet nie jest anonimowy i że również tutaj ponoszą
                  konsekwencje swoich słów
                  każdego z nas można bez najmniejszego problemu 'namierzyć' i wystąpić ze
                  stosownym do przewinień roszczeniem

                  pozdrawiam
                  owca

                  _,,,٢ة إ ة٦,,,_
            • Gość: xman Re:............... IP: *.kabel.telenet.be 22.04.04, 21:43
              tym samym co zapytanie kogos nieznajomego prosto w oczy czy lubi sex oralny a
              zaytaniem poprzez forum.
            • aguszak Re: Kara za chamstwo 23.04.04, 14:51
              soczewica napisała:

              > inaja napisała:
              >
              > > Jak sie ma 'rozrabiactwo' na forum, do realnej kary zwolnienia z pracy???
              >
              > rozrabiactwo na forum? a czymże różni się powiedzenie komuś prosto w oczy że
              > jest głupim pacanem od napisania tego samego przez internet, personalnie? no
              > czym?

              To zależy od Twojego indywidualnego poczucia. Jeżeli nie jesteś "pacanem", a
              tak mi się przynajmniej wydaje, to chyba możesz się zdobyć na dystans i
              ignora... to naprawdę najlepsze lekarstwo na prawdziwych "pacanów".
              :-/
    • zwierzoczlowiekoupior Re: Anonimowość w necie 22.04.04, 11:44
      Jeśli dla kogoś sensem życia jest wchodzenia na forum, by rozładowywać
      frustrację przez obrzucanie wybranych osób błotem, niech założy sobie prywatne
      forum zatytułowane "Obrzucanie błotem". Forum Kobieta funkcjonuje w innym celu
      i jeśli ktoś tego nie rozumie powinien zostać wyproszony. I nie chodzi o
      cenzurę, ale uporczywe nękanie kogoś. Nie znam sprawy Marty, ale to co się
      dzieje wokół Triss daleko przekracza granice nie tylko dobrego smaku. Osobie
      podszywającej się pod Triss szczególnie gratuluję wątku "Boję się" - pisać pod
      nickiem osoby w ciąży o poronieniu - sami oceńcie.
    • Gość: reniatoja i jeszcze pytanie do Sprite IP: *.ath.forthnet.gr 22.04.04, 11:57
      Wczoraj zrugalas mnie za to, ze nie wykazalam wspolczucia dla niezalogowanej
      Triss Merigold, ktora "ubolewala" nad rozstaniem z facetem. Ta osobo zalozyla
      kilka nastepnych watkow. Czy nadal podtrzymujesz swoja teze, ze to jest ktos,
      kto przypadkowo pisze jako gosc pod takim nickiem jak prawdziwa Triss i nalezy
      mu sie wspolczucie i podanie reki? NAdal uwazasz,z e to tylko zbieg
      okolicznosci, czy moze jednak dotarlo juz do Ciebie, ze ktos sie bawi cudzym
      kosztem?
      • sprite35 Re: i jeszcze pytanie do Sprite 22.04.04, 12:26
        Rozumiem, ze można utożsamić się ze swoim nickiem tak mocno, że denerwujące
        jest używanie go przez kogoś innego. Ale po to wymyślono konta i hasła, żeby
        można było sobie taki nick zarezerwować. I chyba nie tak trudno wbić sobie do
        głowy, że "Makumba22" to ktoś inny niż "Makumba23" . Jeśli każdy tutaj wie,
        że "niezalogowana Triss", to nie ta sama co "zalogowana Triss", to po co w
        ogóle ta dyskusja ??? W życiu też spotykamy mnóstwo osób , które mają na imię
        tak jak my. Czy mamy się za to obrażać ?

        A co do soczewicy...
        Być może są tu grupy osób, które znają się w realu, a forum traktują jako formę
        komunikatora. Wtedy mogę zrozumieć , że kłótnię tutaj przenoszą do codziennego
        życia. A kobiety mają skłonność do takich działań.
        Ale dla mnie forum jest miejscem gdzie każdy może napisać co tylko mu się
        podoba, i gdzie "dyskutujemy" z anonimowymi osobami. Jest wirtualną
        społecznością, w której trzeba umieć się znaleźć tak jak w rzeczywistej. Ktoś
        mnie "publicznie" nie lubi ?, muszę najpierw spróbować poradzić sobie sam, albo
        przy pomocy grupy osób które mnie poprą. Później mogę się poskarżyć adminowi
        społ. , później adminowi technicznemu. Mogę też sprawę zignorować. Ale żeby
        kogoś "namierzać" w realu i niszczyć mu prawdziwe życie, w zamian za moje
        wirtualne ??? Tego wątka nie powstydziłby się MATRIX...

        sprite
        • Gość: ormo.precz Re: i jeszcze pytanie do Sprite IP: 212.20.131.* 22.04.04, 12:29
          Sprite, właśnie chciałem w innym miejscu wypowiedzieć swój pogląd na tę sprawę,
          ale dobrze, że najpierw przeczytałem Twoją wypowiedź. Oszczędziłem sobie
          wysiłku, bo i tak napisałbym dokładnie to samo, co i Ty. Podpisuję się pod
          wszystkim, co napisałeś.
          Jura
        • Gość: Mondej Re: i jeszcze pytanie do Sprite IP: *.aster.pl / *.aster.pl 22.04.04, 13:34
          sprite35 napisał:
          > W życiu też spotykamy mnóstwo osób , które mają na imię
          > tak jak my. Czy mamy się za to obrażać ?

          Ha ha ha! W życiu raczej nie spotykamy mnóstwa osób, które świadomie wybrały
          sobie imię takie jak nasze w celu podszywania się pod nas i dowalania nam, więc
          nie mamy się za co na naszych imienników obrażać.

          A jeśli spotykamy kogoś kto świadomie posługuje się naszym imieniem i
          nazwiskiem to owszem mamy prawo się obrazić i nawet pociągnąć taką osobę do
          odpowiedzialności.
          Za świadome wykorzystywanie naszego nicka nie możemy pociągnąć nikogo do
          odpowiedzialności karnej, ale protestować możemy. Nie mówiąc o tym, że istnieją
          zasady, których należy przestrzegać bez względu na to, czy są obwarowane
          restrykcjami czy nie. I do nich należy nie podbieranie innym nicków szczególnie
          w celu dowalenia komuś, tak trudno to zrozumieć?

          > Ale dla mnie forum jest miejscem gdzie każdy może napisać co tylko mu się
          > podoba,

          Forum jest miejscem publicznym, więc nie każdy może powiedzieć co tylko mu się
          podoba, to chyba oczywiste?
          Tak samo jak nie możesz powiedziec wszystkiego co Ci się podoba w mediach czy
          miejscu pracy. W żadnym z krajów kultury łacińskiej nie możesz publicznie mówić
          wszystkiego co Ci podoba. Możesz zacząć lobbować na rzecz zmiany uregulowań
          prawnych, które to okreslają, ale nie bierz swoich wyobrażeń czy życzeń za
          rzeczywistość.

          > i gdzie "dyskutujemy" z anonimowymi osobami.

          Wieszanie wątków mających sugerować, że są autorstwa Triss trudno uznać
          za "dyskutowanie", nie sądzisz?

          > Jest wirtualną
          > społecznością, w której trzeba umieć się znaleźć tak jak w rzeczywistej.

          Zgadzam się. Uważasz, że osoba podszywająca się pod Triss umie się znaleźć w
          wirtualnej rzeczywistości tak jak w rzeczywistej? A Marta umiała się znaleźć w
          wirtualnej rzeczywistości jak w rzeczywistej? Gdyby w podobny sposób odzywała
          się do ludzi w realu jak w necie nie przepracowałaby ani jednego dnia. Gdyby w
          podobny sposób nękała kogoś w realu jak to robiła z Soczewicą w necie dawno by
          miała sądowy zakaz jakichkolwiek kontaktów z tą osobą, a być może i proces.

          A za wypowiadane przez siebie słowa zawsze trzeba ponosić odpowiedzialność.
          Jeśli ktoś umie sobie postawić granice wyłącznie w sytuacjach gdy firmuje swoje
          wypowiedzi twarzą czy nazwiskiem, a czując się anonimowy już tych granic nie
          widzi, to musi liczyć się z konsekwencjami.
          • sprite35 Re: i jeszcze pytanie do Sprite 22.04.04, 14:04
            Trochę się powtórzę : Nie jest możliwe podszywanie się pod osobę o STAŁYM nicku
            Triss_Merigold6. Jeżeli mi też podobała się ta postać, to założyłbym sobie nick
            Triss_Merigold7 i nie byłoby to żadne podszywanie. I raczej nie miałbym
            skrupułów, bo nick Triss_Merigoldx nie jest zastrzeżony. Zastrzeżony jest ( w
            tej chwili) Triss_Merigold6 !!! I wszyscy tutaj widzą tę różnicę, bo
            rozróżniają te dwie osoby, więc o oc chodzi z tym podszywaniem ??????????

            Co do anonimowości i wolności słowa : Tutaj właśnie słowem możemy się określić,
            pochwalić, podpaść itd. Tutaj nie ma znaczenia, kto kim jest, jakie ma
            wykształcenie, ile samochodów, ile zarabia, jak wygląda. Mamy tylko myśli
            człowieka, jego poglądy, kulturę wyrażoną przez dobór słów, gramatyki,
            ortografii. I pozostanę przy swoim, że każdy powinien mieć tu prawo mówić co
            tylko zechce.

            pozdrawiam
            Sprite


            • Gość: Mondej Re: i jeszcze pytanie do Sprite IP: *.aster.pl / *.aster.pl 22.04.04, 15:29
              Jest różnica między wybraniem sobie nicka, który okazuje się zajęty, więc
              dokładasz sobie do niego numer, a sugerowaniu poprzez treść postów, że jesteś
              osobą, która wcześniej korzystała i korzysta z danego nicka. Jeśli np. wiadomo,
              że Triss jest w ciąży i ktoś produkuje posty "ciekawe czy poronię" czy "ciekawe
              czy pęknie mi krocze" (tytuły wątków mogę mylić, ale wiadomo o które chodzi)
              podpisując je jako Triss Merigold to według Ciebie nie było intencji podszycia
              się? Przypadkiem innej kobiecie w ciązy spodobał się nick?

              > Co do anonimowości i wolności słowa : Tutaj właśnie słowem możemy się
              określić,
              >
              > pochwalić, podpaść itd.

              Wszędzie "możemy słowem się określić, pochwalić, podpaść". Tylko nie każdemu
              starcza odwagi, żeby zrobić to w realu, gdzie poglądy czy zachowania firmuje
              się nazwiskiem czy twarzą.

              > Tutaj nie ma znaczenia, kto kim jest, jakie ma
              > wykształcenie, ile samochodów, ile zarabia, jak wygląda.

              Ma znaczenie Sprite jak wszędzie zresztą. Bo po kilku postach widać kto kim
              jest, jakie ma wykształcenie, z dużym prawdopodobieństwem można nawet określić
              mniej więcej kto ile zarabia (przynajmniej orientacyjnie), nie widzisz tylko
              twarzy.

              >I pozostanę przy swoim, że każdy powinien mieć tu prawo mówić co
              > tylko zechce.

              Pozostań przy swoim, ale pamiętaj, że to tylko Twoje życzenia:P. Powieś post
              nawołujący do palenia synagog czy taborów cygańskich, a przekonasz się czy masz
              to prawo:P

              A pomijając już kwestie czy i gdzie wyznaczać komuś granice w necie, to słabo
              robi się na myśl ile z osób które (być może?)znamy w realu, i które są w nim
              całkiem uprzejme, po wejściu do netu i poczuciu się anonimowymi zaczyna
              awanturować się z wdziękiem porównywalnym do bluzgającego zarzyganego menela po
              wypiciu 3 jaboli, lub jak kibol szukać kogoś komu by można spuścić wp..., by
              rozładowac jakieś koszmarki z życia w realu.
              • admin_kobieta Re: i jeszcze pytanie do Sprite 22.04.04, 16:47
                Gość portalu: Mondej napisał(a):

                > Jest różnica między wybraniem sobie nicka, który okazuje się zajęty, więc
                > dokładasz sobie do niego numer, a sugerowaniu poprzez treść postów, że jesteś
                > osobą, która wcześniej korzystała i korzysta z danego nicka. Jeśli np. wiadomo,
                >
                > że Triss jest w ciąży i ktoś produkuje posty "ciekawe czy poronię" czy "ciekawe
                >
                > czy pęknie mi krocze" (tytuły wątków mogę mylić, ale wiadomo o które chodzi)
                > podpisując je jako Triss Merigold to według Ciebie nie było intencji podszycia
                > się? Przypadkiem innej kobiecie w ciązy spodobał się nick?

                z tego właśnie powodu zapadła decyzja (konsultowana z administracją portalu) o
                kasowaniu lub wysyłaniu na Oślą Ławkę wypowiedzi osoby, która stara się
                wprowadzić w błąd innych użytkowników tego forum podając się za Triss

                dyskusja rozwija się bardzo interesująco ale nie przypuszczam aby udało nam się
                tu dziś osiągnąć kompromis w sprawie odpowiedzialności lub jej braku za wyrażane
                na forum opinie czy próby podszywania się pod inne osoby
                trudno tu obydwu stronom nie przyznać częściowo racji

                pozdrawiam
                • kopov Re: i jeszcze pytanie do Sprite 22.04.04, 16:52
                  niech kobieta admin jeszcze coś napisze o dotarciu przy pomocy życzliwych do
                  Marty
                  • amor_latino Re: i jeszcze pytanie do Sprite 22.04.04, 16:53
                    no wlasnie. czy maczalas w tym palce? to bardzo istotne pytanie z uwagi na
                    twoja funkcje.
                    • admin_kobieta Re: i jeszcze pytanie do Sprite 22.04.04, 17:04

                      nie brałam w tym udziału
                      żaden admin nigdy nikomu na życzenie nie podaje IP użytkowników forum

                      ps. Marta, o której tu mowa, pisała niezalogowana, jej IP było widoczne dla
                      wszystkich
                      • Gość: haga Re: i jeszcze pytanie do Sprite IP: *.lub.net.pl / *.net.pl 11.09.04, 06:32
                        hahahahahahahahah
                        kpisz czy o droge pytasz??
                        nieprawda ... PODAJĄ
                    • soczewica Re: i jeszcze pytanie do Sprite 22.04.04, 17:06
                      amor_latino napisał:

                      > no wlasnie. czy maczalas w tym palce? to bardzo istotne pytanie z uwagi na
                      > twoja funkcje.

                      osłabiasz mnie.
                      to jeszcze jeden dowód jak mało o całej sprawie wiesz, a żołądkujesz się za
                      trzech.
                      oto powitalny post admin_kobiety - forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?
                      f=16&w=10308652&a=10308652
                      a sprawa z martą miała miejsce na początku grudnia.


                      drążysz dalej czy już masz dość obnażania niedoinformowania własnego?
                      • amor_latino Re: i jeszcze pytanie do Sprite 22.04.04, 17:10
                        alez kolezanko - nie przecze, ze jestem niedoinformowany w tej sprawie bo ja
                        najczesciej jestem b/zajety w pracy i nie mam czasu czytac fk:))) gdybym byl
                        doinformowany to juz dawno bym ci napisal co ci dzis napisalem, a co cie tak
                        bardzo zabolalo, ze starasz sie mnie obrazic od paru godzin... ale ja to olewam
                        jak wszystkich donosicieli.
                        • soczewica Re: i jeszcze pytanie do Sprite 22.04.04, 17:11
                          amor_latino napisał:

                          > alez kolezanko - nie przecze, ze jestem niedoinformowany w tej sprawie

                          starasz się sprawiać inne wrażenie.


                          > starasz sie mnie obrazic od paru godzin... ale ja to olewam
                          > jak wszystkich donosicieli.

                          te dwa stwierdzenia są sprzeczne. kto tu kogo stara się obrazić?
                      • soczewica jeszcze raz link 22.04.04, 17:10
                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=10308652&a=10308652
                        • aguszak Re: jeszcze raz link 23.04.04, 15:07
                          Re: powitanie :-)
                          Autor: admin_kobieta
                          Data: 22.01.2004 14:57 + dodaj do ulubionych wątków

                          --------------------------------------------------------------------------------

                          wywodzę się z innego forum
                          ale tutaj bywałam wcześniej i czasem zabierałam głos w dyskusjach


                          To powyższe, to cytat z tego wątku... Nie jest jednak osoba nową na forum i kto
                          wie, jakie miała możliwości wcześniej, no nie...?
                • Gość: Fuzzy Re: i jeszcze pytanie do Sprite IP: *.chello.pl 11.09.04, 00:45
                  Tepcie chamstwo, bardzo prosze!!!
                  Pozdrawiam,
                  Fuzzy
            • kwieto Re: i jeszcze pytanie do Sprite 23.04.04, 10:32
              > I pozostanę przy swoim, że każdy powinien mieć tu prawo mówić co tylko zechce.

              A w "realu" nie? Dlaczego?
              A jesli w "realu" rowniez kazdy ma prawo mowic co zechce, to dlaczego lzenie
              jest karalne?
              • aguszak Re: i jeszcze pytanie do Sprite 23.04.04, 15:09
                kwieto napisał:
                > A w "realu" nie? Dlaczego?
                > A jesli w "realu" rowniez kazdy ma prawo mowic co zechce, to dlaczego lzenie
                > jest karalne?

                Problem polega na tym, że każdemu wolno gadać, co mu ślina na język przyniesie,
                ale trzeba mieć świadomość konsekwencji takiego plecenia...
                ;-/
                • kwieto Re: i jeszcze pytanie do Sprite 23.04.04, 22:21
                  No wiec z tego co pisal Sprite w Internecie niekoniecznie?
                  I zastanawiam sie z czego to wynika - jakies rozdwojenie jazni, wlacza komputer, otwiera forum i staje
                  sie "papierowa postacia" ktorej nic nie rusza, ktora nie mysli, nie czuje?
          • miriammiriam Re: i jeszcze pytanie do Sprite 22.04.04, 14:49
            >W żadnym z krajów kultury łacińskiej nie możesz publicznie mówić
            >
            > wszystkiego co Ci podoba.

            widze, że podoba ci sie ideał egzotycznej kultury łacińskiej. egoztycznej, bo
            bliższa jest ci "kultura" radzieckich kołchozów, tudzież chińskiej partii
            ludowej - umiejętność wyczucia co można powiedzieć, napisać publicznie, a czego
            nie wypada to jedno, a stosowanie dyscyplinarki nieadekwatnej do
            przewinienia/"przewinienia" ??? to drugie. jestes kolego zdecydowanie bliżej
            tego drugiego krańca tak samo, jak ci wszyscy do których nie dociera, że wg
            prawa rzymskiego (vide ideał kultury łacińskiej) co nie jest zabronione jest
            dozwolone. przykładowo podpisywanie się dowolnym niezalogowanym nickiem
            zabronione nie jest, n'est pas?
            żeby było jasne: IMHO zachowania, o których mowa w tym wątku przekraczają
            granice błyskotliwego trollingu (vide panna_z_mokrom_brodom, pyzy_na_polskich
            dróżkach, itp.) jednak reakcje na te zachowania są gruuuuuuubo poniżej dna i 7
            metrów mułu, stanowiąc jedynie świadectwo virtualnego nieprzystosowania
            właścicieli atakowanych nicków
            • Gość: Mondej Re: i jeszcze pytanie do Sprite IP: *.aster.pl / *.aster.pl 22.04.04, 16:19
              miriammiriam napisała:
              > widze, że podoba ci sie ideał egzotycznej kultury łacińskiej. egoztycznej, bo
              > bliższa jest ci "kultura" radzieckich kołchozów, tudzież chińskiej partii
              > ludowej - umiejętność wyczucia co można powiedzieć, napisać publicznie, a
              czego
              >
              > nie wypada to jedno, a stosowanie dyscyplinarki nieadekwatnej do
              > przewinienia/"przewinienia" ??? to drugie.

              Miriam z kim Ty dyskutujesz? Bo nie ze mną:P Zdanie brzmiało "W żadnym z krajów
              kultury łacińskiej nie możesz publicznie mówić wszystkiego co ci się podoba".
              Kontekst był konkretny - zdanie było odpowiedzią na post Sprite'a, który
              twierdził, że można powiedzieć wszystko. A nie można. Może Ci się to podobac
              lub nie, ale chyba nie będziesz polemizować, że w tych krajach można powiedziec
              wszystko? Prawda? No to mamy jasność.

              Nie podoba Ci się takie prawo? Proszę bardzo protestuj. Krzycz, pisz petycje,
              że kraje z kręgu łacińskiego (spadkobiercy Bizancjum zresztą też) są
              przyczółkami nieboszczyków - bolszewików czy też Chińskiej Partii Ludowej
              tudzież nieźle zakamuflowanymi kołchozami. Ale póki tego typu działania nie
              zmienią obecnego prawa, rzeczywistość jest taka jest (czytaj: nie możesz
              powiedzieć wszystkiego publicznie). I ani moje, ani Twoje, ani zdanie Sprite'a
              na ten temat tego faktu nie zmieni.
              I zanim Cie ponownie poniesie proszę zastanów się, czy dyskutujesz z tym co
              jest napisane, czy przypadkiem z tym co sobie wyobraziłaś.

              A tradycję dyskutowania z faktami i karania za znajomość faktów to piekną mieli
              właśnie bolszewicy. Jak widać nie zdechła, nie tylko kontynuuje się ją w
              Północnej Korei, ale i tutaj na forum:P
              • miriammiriam Re: i jeszcze pytanie do Sprite 22.04.04, 16:33
                drogi Mondej - nie twierde, że można powiedzieć WSZYSTKO publicznie w krajach
                kultury łacińskiej - wskaż zdanie, w którym to napisałam.
                polemizuje z apoteozą gestapowskich metod radzenia sobie z nieprzestrzeganiem
                tej zasady, które tak bardzo ci sie podobają.

          • p.a.d.a.l.c.o.w.a zgadzam sie z MONDEJ. 22.04.04, 16:38
            Gość portalu: Mondej napisał(a):

            > sprite35 napisał:
            > > W życiu też spotykamy mnóstwo osób , które mają na imię
            > > tak jak my. Czy mamy się za to obrażać ?
            >
            > Ha ha ha! W życiu raczej nie spotykamy mnóstwa osób, które świadomie wybrały
            > sobie imię takie jak nasze w celu podszywania się pod nas i dowalania nam,
            więc
            >
            > nie mamy się za co na naszych imienników obrażać.
            >
            > A jeśli spotykamy kogoś kto świadomie posługuje się naszym imieniem i
            > nazwiskiem to owszem mamy prawo się obrazić i nawet pociągnąć taką osobę do
            > odpowiedzialności.
            > Za świadome wykorzystywanie naszego nicka nie możemy pociągnąć nikogo do
            > odpowiedzialności karnej, ale protestować możemy. Nie mówiąc o tym, że
            istnieją
            >
            > zasady, których należy przestrzegać bez względu na to, czy są obwarowane
            > restrykcjami czy nie. I do nich należy nie podbieranie innym nicków
            szczególnie
            >
            > w celu dowalenia komuś, tak trudno to zrozumieć?
            >
            > > Ale dla mnie forum jest miejscem gdzie każdy może napisać co tylko mu się
            > > podoba,
            >
            > Forum jest miejscem publicznym, więc nie każdy może powiedzieć co tylko mu
            się
            > podoba, to chyba oczywiste?
            > Tak samo jak nie możesz powiedziec wszystkiego co Ci się podoba w mediach czy
            > miejscu pracy. W żadnym z krajów kultury łacińskiej nie możesz publicznie
            mówić
            >
            > wszystkiego co Ci podoba. Możesz zacząć lobbować na rzecz zmiany uregulowań
            > prawnych, które to okreslają, ale nie bierz swoich wyobrażeń czy życzeń za
            > rzeczywistość.
            >
            > > i gdzie "dyskutujemy" z anonimowymi osobami.
            >
            > Wieszanie wątków mających sugerować, że są autorstwa Triss trudno uznać
            > za "dyskutowanie", nie sądzisz?
            >
            > > Jest wirtualną
            > > społecznością, w której trzeba umieć się znaleźć tak jak w rzeczywistej.
            >
            > Zgadzam się. Uważasz, że osoba podszywająca się pod Triss umie się znaleźć w
            > wirtualnej rzeczywistości tak jak w rzeczywistej? A Marta umiała się znaleźć
            w
            > wirtualnej rzeczywistości jak w rzeczywistej? Gdyby w podobny sposób odzywała
            > się do ludzi w realu jak w necie nie przepracowałaby ani jednego dnia. Gdyby
            w
            > podobny sposób nękała kogoś w realu jak to robiła z Soczewicą w necie dawno
            by
            >
            > miała sądowy zakaz jakichkolwiek kontaktów z tą osobą, a być może i proces.
            >
            > A za wypowiadane przez siebie słowa zawsze trzeba ponosić odpowiedzialność.
            > Jeśli ktoś umie sobie postawić granice wyłącznie w sytuacjach gdy firmuje
            swoje
            >
            > wypowiedzi twarzą czy nazwiskiem, a czując się anonimowy już tych granic nie
            > widzi, to musi liczyć się z konsekwencjami.

            w 100% zgadzam się z każdą linijką wypowiedzi MONDEJ.
            • p.a.d.a.l.c.o.w.a i jeszcze w kwestii czysto formalnej.... 22.04.04, 17:16
              kilka osób tutaj mantrycznie i monotonnie zarzuca Soczewicy, ze niejaka Marta
              pozbawiona została zatrudnienia z winy tejże S.
              Robiąc na okoliczność tego szczegółu, wyjętego z całości polemik - robocze
              założenie, że szczegół ów istotnie zgodny jest z zaistniałymi faktami, pozwalam
              sobie skonstatować, ze to NIE Soczewica wyrzuciła JĄ z pracy, lecz zrobił to
              Pracodawca domniemanej Marty. A na wybór pracodawcy mamy równie dojmujący
              wpływ, jak na wybór np. butów.
              Już raczej zganiła bym PT Pracodawcę domniemanej Marty, że postąpił
              nieadekwatnie, że MOŻE "reakcja" jego przerosła "akcję".
              Podsumowując - uważam, ze ludzkim i zrozumiałym były reakcje S, tym bardziej że
              najpierw, cierpliwie przetrenowała wszelkie mozliwe środki, które winny były
              skłonić domniemaną Martę do uciszenia niewyparzonej jadaczki.
              Robiła jej S na rękę długo i z uporem godnym lepszej sprawy , jednakowóż
              domniemana Marta, w zamian jedynie na_odlew_wbrew owej Soczewicy się
              rewanżowała.
              Pracodawca mógł nawet jej( Marcie )nagrodę + premię dać - jego wola, jego cyrk
              i jego małpy. Jeżeli ją wyrzucił - to już lepiej podyskutować o zdrowiu
              psychicznym polskich pracodawców, niż czepiać się do miesiącami gnębionej przez
              domniemaną Martę - Soczewicy.
              I z góry wypowiem się, że uznam odnośnego Pracodawcę - za psychicznie
              zdrowego.
      • aguszak Re: i jeszcze pytanie do Sprite 23.04.04, 14:57
        Gość portalu: reniatoja napisał(a):

        > Czy nadal podtrzymujesz swoja teze, ze to jest ktos,
        > kto przypadkowo pisze jako gosc pod takim nickiem jak prawdziwa Triss i
        nalezy
        > mu sie wspolczucie i podanie reki?

        Pozwolę sobie, Reniu, odpowiedzieć: Tak, bo to bardzo chora osoba jest...
        ;-/
    • Gość: Ewa Re: Anonimowość w necie IP: *.chello.pl 22.04.04, 12:21
      Jestem przeciwniczką podszywania się pod kogokolwiek, ale jestem także
      zdecydowaną przeciwniczką postępowania soczewicy ( choć przyznaję, ze nie wiem
      o jaką wymianę uwag chodziło). Mnie swego czasu w sposób chamski i obraźliwy
      czepiał się na stołecznym forum nijaki jacek. Zresztą nie tylko mnie. Doszłam
      do wniosku, że nie mam ochoty czytac obelg, nie jest to partner do dyskusji i
      totalnie pomijałam jego wypowiedzi. Pewnie przestał, a jak nie to pisał do
      siebie.
      Używanie służbowego komputera w pracy jest naganne, chamstwo- godne
      potępienia , donosicielstwo- obrzydliwe! Trzeba mieć trochę dystansu do
      internetu i wypowiedzi forumowiczów. Uważam, że jeśli się jej nie ma lepiej nie
      korzystać z tego wynalazku.
      A tak na marginesie - dlaczego nikt, tak delikatny i subtelny, nie zozy donosu
      na zawodowca? Czyżby jego język i poczucie "humoru" nikomu nie przeszkadzało?
      Nie chcę bronić Marty, ale chyba ktoś tu przesadził - i to sporo!
      • Gość: Dosia Re: Anonimowość w necie IP: 195.217.253.* 22.04.04, 12:48
        Ja tez uwazam, ze granica zostala przekroczona. To, ze ktos kogos obrzuca na
        forum (anonimowym!) blotem to nie jest powod, zeby na kogos skladac donos do
        pracodawcy.

        Gdyby np. rzeczona Marta przychodzila pod dom Soczewicy (w realu!) i obrzucala
        ja obelgami to tez by Soczewica poszla do pracodawcy, zeby zwolnil taka
        niegrzeczna pracownice? Co to ma byc? Pojscie na skarge do rodzicow, bo dziecko
        pyskuje? A kimze jest pracodawca? Wychowawca? Miejsce pracy kazdego czlowieka
        to jego prywatna sprawa i nie lata sie tam ze skargami typu "a bo ona
        powiedziala, ze jestem glupia", "a bo ona mnie kopnela", bo ona to i tamto.
        Takie sprawy zalatwia sie w sadzie, a nie u pracodawcy!!! Chyba, ze bawimy sie
        w przedszkole i skarzypyctwo. Ale wtedy to moze lepiej do rodzicow uderzyc?

        Obrzucanie obelgami nawet w realu nie kwalifikuje sie jako zamach na wolnosc
        osobista i obawiam sie, ze za same obelgi nie mozna nikogo np. pozwac z
        powodztwa cywilnego do sadu. Gdyby te obelgi pojawily sie np. w prasie to juz
        mozna by mowic o obrazie itp. itd. - ale to wszystko musialoby sie dziec w
        REALU a nie na internecie!!!

        Forum internetowe to smietnik, do ktorego kazdy moze sobie wrzucic post jaki mu
        sie podoba. Jezeli post jest "nieregulaminowy" to admin go wyrzuca. I TYLE!!!

        Natomiast jaki zwiazek z ta sprawa ma pracodawca? A dlaczego nie pojsc
        naskarzyc do proboszcza z parafii Marty tylko akurat do pracodawcy? A co on ma
        z tym wspolnego? Skoro udostepnia lacze internetowe i nie blokuje do niego
        dostepu to chyba sam sobie poradzi ze sledzeniem co robia jego pracownicy w
        czasie pracy i nie nasza rola jest wyreczanie go w tym zadaniu? Nie rozumiem co
        to za zalatwianie prywatnych problemow przez pracodawce.
        • amor_latino Re: Anonimowość w necie 22.04.04, 12:53
          brawo dosiu. moge tylko dodac, ze soczewica poszla do pracodawcy gdyz chciala
          ukarac marte najbolesniej jak tylko mogla. nowy typ pawki morozowa nam sie
          rodzi dzieki internetowi.
        • appassionato Re: Anonimowość w necie 22.04.04, 13:10
          Gość portalu: Dosia napisał(a):

          > Ja tez uwazam, ze granica zostala przekroczona. To, ze ktos kogos obrzuca na
          > forum (anonimowym!) blotem to nie jest powod, zeby na kogos skladac donos do
          > pracodawcy.
          >
          > Gdyby np. rzeczona Marta przychodzila pod dom Soczewicy (w realu!) i
          obrzucala
          > ja obelgami to tez by Soczewica poszla do pracodawcy, zeby zwolnil taka
          > niegrzeczna pracownice? Co to ma byc?
          Nie. Mogłaby zgłosić sprawę na policję. To się nazywa nękanie i zdaje się, że
          jest na to paragraf.

          > Obrzucanie obelgami nawet w realu nie kwalifikuje sie jako zamach na wolnosc
          > osobista i obawiam sie, ze za same obelgi nie mozna nikogo np. pozwac z
          > powodztwa cywilnego do sadu. Gdyby te obelgi pojawily sie np. w prasie to juz
          > mozna by mowic o obrazie itp. itd. - ale to wszystko musialoby sie dziec w
          > REALU a nie na internecie!!!
          Patrz wyżej.
          • Gość: Dosia Re: Anonimowość w necie IP: 195.217.253.* 22.04.04, 17:27
            > Nie. Mogłaby zgłosić sprawę na policję. To się nazywa nękanie i zdaje się, że
            > jest na to paragraf.


            Wlasnie. Na policje, a nie do pracodawcy. Czy jak ktos Ci cos ukradnie to
            idziesz na policje, czy do pracodawcy?
            • p.a.d.a.l.c.o.w.a Re: Anonimowość w necie 22.04.04, 17:31
              Gość portalu: Dosia napisał(a):

              > > Nie. Mogłaby zgłosić sprawę na policję. To się nazywa nękanie i zdaje się,
              > że
              > > jest na to paragraf.
              >
              >
              > Wlasnie. Na policje, a nie do pracodawcy. Czy jak ktos Ci cos ukradnie to
              > idziesz na policje, czy do pracodawcy?
              Gdyby kradł z użyciem np. samochodu słuzbowego i w godzinach pracy - tobym
              poszła do pracodawcy, - domniemanego właściciela i tego samochodu i tego czsu.
              A jakby niepomogło - tobym może i tak się zapieniła, że nie tylko na Policję
              ale i do sadu bym poszła. Tout le proporcion GARDE.
              • Gość: Dosia Re: Anonimowość w necie IP: 195.217.253.* 22.04.04, 17:55
                A jakie to ma znaczenie, ze samochod nalezy do firmy i ze robi to w godzinach
                pracy? Chcesz wyreczac pracodawce? O niech Pan patrzy, on Pana samochodem
                jezdzi, a powinien pracowac! To sie nazywa czujnosc i postawa obywatelska!
      • miriammiriam pieknie sie ten wątek rozwija ;) 22.04.04, 12:49
        co powiecie na taką powieść kryminalna: na forum grasuje psychopata - hacker,
        pisze z różnch IP, ma kilka netowych osobowości, wybiera sobie ofiary,
        nawiązuje z nimi interakcie, namierza i....tutaj następuje prawdziwy, nie
        wirtualny, mord. FBI nie ma pojęcia, że wszystkie ofiary znalezione w różnych
        częściach świata zamordował ten sam szaleniec. w końcu agent Fox Mulder dzięki
        znajomościom z kosmitami dowiaduje sie, że wszystkie ofiary prowadziły bujne
        wirtualne życie, zaczyna analizować zawartość komputerów niektórych ofiar,
        odkrywa ich netowe osobowości, na pierwszy ogień idzie woźny, który w sieci
        występował jako makler giełdowy, został uduszony czerwonymi szelkami....
        • amor_latino Re: pieknie sie ten wątek rozwija ;) 22.04.04, 12:56
          nie zmieniaj tematu miriam;) to akurat jest wazki temat i warto sie dowiedziec
          co ludzie maja do powiedzienia. jak mamy sie scigac w realu to ja pierwszy tu
          powiem dowidzenia.
          • miriammiriam Re: pieknie sie ten wątek rozwija ;) 22.04.04, 13:01
            >jak mamy sie scigac w realu to ja pierwszy tu
            > powiem dowidzenia.

            dokładnie w tym celu został podany drastyczny przykład rzekomego zwolnienia
            mój przykład był Drastyczny przez duże "D"


      • Gość: nie-marta Re: Anonimowość w necie IP: *.proxy.aol.com 10.09.04, 23:23
        przeciez to ty droga marto. twoje IP sie wyswietlilo :-)
    • Gość: Seth Re: Anonimowość w necie IP: *.icpnet.pl 22.04.04, 12:49
      Witaj Triss,
      myslalem, ze masz wiecej dystansu do tego forum. Anonimowosc i wolny dostep to
      filary internetowych rozrywek, m.in forow, i wchodzac tu, powinnismy zdawac
      sobie sprawe, ze znajdziemy tu wypowiedzi osob o skrajnie roznej inteligencji,
      wyobrazni, manierach. Cos za cos. Uczestnictwo w dyskusjach (na FK b. czesto
      tworczych i na wysokim poziomie) w zamian za ryzyko, ze trafi sie jakis
      palant/idiotka, co sie bedzie chamsko czepiac bez powodu. A tu prosze, prywatne
      sledztwa, prywatne porachunki, pogrozki "hej, uwazajcie, kazdego mozna
      namierzyc" W realu w zadnym wypadku nie mozna sobie pozwolic na bezkarne
      szkalowanie sie i chamstwo trzeba tepic. Natomiast forum to inne reguly. Wydaje
      mi sie, ze najlepszym sposobem na gadki roznych frustratow i kretynow, jest
      totalna olewka, jak mawiali starozytni "z gory i sikiem prostym".
      Pozdrawiam
    • Gość: Lena Re: Anonimowość w necie IP: 80.48.96.* 22.04.04, 13:56
      Nie wierzę w to co przeczytałam!!!!!!!!!! Nie znam "problemów" saczewicy
      z "niejaką Martą" ale "załatwianie" drugiej osoby na realu za zachowanie w
      necie?!?!?!?!?! Toż to paranoja. Przestało mnie forum bawić.
    • soczewica misie kolorowe 22.04.04, 14:19
      krótko i treściwie: ja się sprawy nie zna, to się trzyma gębę na kłódkę.
      nie rozśmieszać mnie proszę tekstami w rodzaju "nie znam sprawy, ale potępiam",
      bo wspaniale to świadczy o metyrotycznym przygotowaniu do oceny.
      triss przypomniała całą sprawę - i znowu rozpętuje się piekiełko jak widzę.
      nie tłumaczyłam się szeroko bo nie widziałam takiej potrzeby, ale proszę do
      diaska - nie oceniać zanim się nie pofatyguje do wyszukiwarki i nie sprawdzi o
      co chodziło.
      byłam wielokrotnie obrażana, bo komuś nie spodobała się moja twarz na zdjęciu.
      żeby to na jednym. osoba na odpowiedzialnym państwowym stanowisku dłuższy czas
      znajdowała upodobanie w wyśmiewaniu mojego wyglądu. kiedy posunęła się do
      komentowania moich znajomych wysłałam do administracji maila z prośbą o
      interwencję. prośbę podpisałam imieniem i nazwiskiem. donos? może. anonim? w
      żadnym przypadku.
      szczerze mówiąc mam w nosie czy została zwolniona czy odcięto jej dostęp do
      internetu. grunt że przestała.
      próbowałam wcześniej porozumieć się z nią na gruncie mailowym. bezskutecznie.
      tyle tytułem wyjaśnienia.
      a taki właśnie ze mnie przypadek psychopaty - może na przyszłość zanim ktoś
      będzie próbował mnie szykanować, zastanowi sie trzy razy.
      aha, radziłam się adwokata. to ja mogłam wytoczyć sprawę o zniesławienie. w
      polsce byłby to precedens ale możliwy do wygrania.
      ponownie apeluję: zanim cokolwiek napiszecie, przegrzebcie archiwum, sprawdźcie
      co na to prawo, albo zajmijcie się innymi tematami. nieznajomość prawa nie
      zwalnia od przestrzegania go, a internet to nie jest zabawka i miejsce gdzie
      dla rozładowania frustracji mozna sobie kogoś poobrażać.
      i proszę rzeczowo, bez fantazji, z gruntowną wiedzą na temat, zamiast
      przypuszczającego gdakania.
      • Gość: ormo.precz Re: misie kolorowe IP: 212.20.131.* 22.04.04, 14:30
        Skoro adwokat twierdził, że można wytoczyć sprawę o zniesławienie, to dlaczego
        nie poszłaś tą drogą, a zamiast tego włączyłaś pracodawcę. To, co zrobiłaś to
        rodzaj samosądu.
        Jura
        • soczewica Re: misie kolorowe 22.04.04, 14:45
          Gość portalu: ormo.precz napisał(a):

          > Skoro adwokat twierdził, że można wytoczyć sprawę o zniesławienie, to dlaczego
          > nie poszłaś tą drogą, a zamiast tego włączyłaś pracodawcę. To, co zrobiłaś to
          > rodzaj samosądu.

          tak, masz rację, rodzaj samosądu.
          zadowolony?
          do adwokata mi się nie chciało iść. namierzenie kogoś jest bardziej
          satysfakcjonujące a efekt działania zaskakująco szybki.
          • amor_latino Re: misie kolorowe 22.04.04, 15:21
            potwierdzasz dokladnie to co napisalem wyzej - dla wlasnej proznosci
            przyczynilas sie do pozbawienia kogos podstaw egzystencji i jeszcze jestes z
            tego dumna, ze niby taka z ciebie spryciara. poza tym zwracanie sie do kogos w
            taki spoufalajaco-pogardliwy sposob per misie kolorowe swiadczy o braku
            szacunku i jeszce o czyms ale to nie jest tematem watku.
            • soczewica Re: misie kolorowe 22.04.04, 15:57
              amor_latino napisał:

              > potwierdzasz dokladnie to co napisalem wyzej - dla wlasnej proznosci
              > przyczynilas sie do pozbawienia kogos podstaw egzystencji i jeszcze jestes z
              > tego dumna, ze niby taka z ciebie spryciara. poza tym zwracanie sie do kogos
              w
              > taki spoufalajaco-pogardliwy sposob per misie kolorowe swiadczy o braku
              > szacunku i jeszce o czyms ale to nie jest tematem watku.

              straszne.
              • amor_latino Re: misie kolorowe 22.04.04, 16:02
                skoro akurat dyskutujemy na temat przez ciebie sprowokowany to wypadalo by
                wykazac troche szacunku dla uczestnikow dyskusji. tylko tyle i az tyle jak sie
                okazuje.
                • soczewica Re: misie kolorowe 22.04.04, 16:07
                  amor_latino napisał:

                  > temat przez ciebie sprowokowany

                  że co?
                  • amor_latino Re: misie kolorowe 22.04.04, 16:17
                    donioslas na kogos i sprowokowalas temat do dyskusji na temat granic akcji i
                    reakcji na forum. masz dzis gorszy dzien czy co?
                    • soczewica Re: misie kolorowe 22.04.04, 16:23
                      amor_latino napisał:

                      > donioslas na kogos i sprowokowalas temat do dyskusji na temat granic akcji i
                      > reakcji na forum. masz dzis gorszy dzien czy co?

                      hold on hold on
                      mylisz wątki, to raz
                      ten rozpoczął ktoś inny, to dwa. masz dziś zaburzenia percepcji?
                      • amor_latino Re: misie kolorowe 22.04.04, 16:43
                        bardzo sie staram nic nie napisac o twoim potencjale intelektualnym i bardzo
                        prosze nie wystawiaj mnie wiecej na pokuszenie albowiem nie recze za siebie.
                        bedziesz na mnie musiala pozniej donosic (pisze z pracy, moge ci zaoszczedzic
                        czas i dac telefon do szefa)
                        • soczewica Re: misie kolorowe 22.04.04, 17:14
                          amor_latino napisał:

                          > bardzo sie staram nic nie napisac o twoim potencjale intelektualnym i bardzo
                          > prosze nie wystawiaj mnie wiecej na pokuszenie albowiem nie recze za siebie.

                          nie ma dyskusji. licytujesz się na wyzwiska? mów co chcesz, ale stajesz się
                          nudny jak większość tych którym brakuje argumentów w dyskursie i atakują ad
                          personam.
                          na razie.
                          • diab.lica Re: misie kolorowe 22.04.04, 22:43
                            niuniu (patrz "misie kolorowe")
                            wszyscy ci tlumacza rzeczowo. sprawe tez pamietam i juz wtedy napisalam ci, ze
                            to co zrobilas to bylo zwykle donosicielstwo. donos to donos i wlasciwie nie ma
                            o czym dyskutowac.

                            bez pozdrowien i cienia szacunku
          • Gość: Dosia Re: misie kolorowe IP: 195.217.253.* 22.04.04, 17:30
            > tak, masz rację, rodzaj samosądu.
            > zadowolony?
            > do adwokata mi się nie chciało iść. namierzenie kogoś jest bardziej
            > satysfakcjonujące a efekt działania zaskakująco szybki.

            Soczewico. Wlasnie o to chodzi.

            Adwokat to jest wlasciwa droga.
            Pracodawca? To jest niesmaczne. I o tym piszemy. Nie piszemy o Twoim prawie do
            ukarania osoby, ktora pisze straszne rzeczy na Twoj temat, ale o tym, ze takich
            spraw nie zalatwia sie przez pracodawce.
      • miriammiriam Re: misie kolorowe 22.04.04, 15:13

        > i proszę rzeczowo, bez fantazji, z gruntowną wiedzą na temat, zamiast
        > przypuszczającego gdakania.

        dobra rada, byłaby jeszcze lepsza gdyby pochodziła od kogoś kto sam stosuje sie
        do tej zasady; wiec może byś sie napierw zdecydowała czy te marte rzeczywiście
        zwolniono, czy odcieto jej dostep do netu, czy może jej sie zwyczajnie
        znudziło, zanim zaczniesz popierac plotki o jej rzekomym wylaniu z pracy, bo
        czym innym był twój wpis bezposrednio pod postem, w którym stwierdzono "Marta
        została zwolniona z pracy" nie dementujący tej plotki, jeśli nie przyzwoleniem
        na jej rozpowszechnianie?
        skoro sie tak strasznie utożsamiasz ze swoim nickiem, to przyznam że wcześniej
        robiłaś wrażenie osoby zrównoważonej, takiej którą stać na dystans do netowych
        wypocin, a teraz pokazujesz twarz żałosnego stworzonka z wieeeeeelkimi
        kompleksami i problemami emeocjonalnymi.
        acha... i możesz sobie wyluskiwać mnie z sieci ile dusza zapragnie ROTFL
        • soczewica Re: misie kolorowe 22.04.04, 15:22
          miriammiriam napisała:

          > dobra rada, byłaby jeszcze lepsza gdyby pochodziła od kogoś kto sam stosuje
          sie
          >
          > do tej zasady; wiec może byś sie napierw zdecydowała czy te marte
          rzeczywiście
          > zwolniono, czy odcieto jej dostep do netu, czy może jej sie zwyczajnie
          > znudziło, zanim zaczniesz popierac plotki o jej rzekomym wylaniu z pracy, bo
          > czym innym był twój wpis bezposrednio pod postem, w którym
          stwierdzono "Marta
          > została zwolniona z pracy" nie dementujący tej plotki, jeśli nie
          przyzwoleniem
          > na jej rozpowszechnianie?

          nie fatygowałam się do jej miejsca pracy żeby się dowiedzieć czy ją zwolniono
          czy nie. grunt że skończyły się personalne ataki. ona sama napisała do mnie o
          zwolnieniu, prawdziwym czy nie - nie wiem. nie moja sprawa, jeśli komuś powinno
          zależeć na tym to raczej nie mnie?
          nie interesuje mnie dlaczego, ważne że zaaprzestała. i już.

          > wypocin, a teraz pokazujesz twarz żałosnego stworzonka z wieeeeeelkimi
          > kompleksami i problemami emeocjonalnymi.

          'żałosny' - ulubione słowo forumowiczów :). tak, żałosnego stworzonka z
          kompleksami i problemami emocjonalnymi, niech ci będzie. ale stworzonka
          mającego poczucie że umie radzić sobie z tymi kłopotami. gdybym nie miała
          dystansu, zapewne powiesiłabym się po usłyszeniu tylu obelg. podeszłam do
          sprawy z dystansem właśnie. rzeczowo i spokojnie.

          > acha... i możesz sobie wyluskiwać mnie z sieci ile dusza zapragnie ROTFL

          po co?
          • miriammiriam Re: misie kolorowe 22.04.04, 16:09

            > nie fatygowałam się do jej miejsca pracy żeby się dowiedzieć czy ją zwolniono
            > czy nie.

            właśnie o tym pisze - nie wiesz czy ją zwolniono, ale nie masz nic przeciwko
            rozpowszechnianiu takich plotek, ku przestrodze (???)
            sposób w jaki TM posóżyła sie przykładem rzekomego zwolnienia z pracy marty był
            niską prowokacją, a ty dałaś na to przyzwolenie. jak śmiesz pouczać innych jak
            powinni się zachowywać jeśli sama wspierasz tego typu manipulacje, zgodnie z
            zasadą moja prowokacja jest o.k., nie moja prowokacja nie jest o.k.
            łączę wyrazy obrzydzenia, którym darze w równym stopniu soczewice, jak i
            merigolda - nigdy nie lubiłam świętojebliwych kwok
            • amor_latino Re: misie kolorowe 22.04.04, 16:16
              :)))
              czy jest jakis znaczek oznaczajacy brwi nadwyraz wysoko uniesione?:)))
            • soczewica Re: misie kolorowe 22.04.04, 16:17
              miriammiriam napisała:


              > właśnie o tym pisze - nie wiesz czy ją zwolniono, ale nie masz nic przeciwko

              tak mi napisała w mailu. nie wiem czy to prawda czy nie. czy czerwona mgiełka
              przed oczami nie pozwala ci doczytać treści?

              > łączę wyrazy obrzydzenia, którym darze w równym stopniu soczewice, jak i
              > merigolda - nigdy nie lubiłam świętojebliwych kwok

              nie nadymaj się tak, bo ci żyłka pęknie między uszami. nie potrafisz powiedzieć
              że kogoś nie lubisz _bez_ obrażania?
              wyrazy obrzydzenia, jak śmiesz, jakim prawem... jakie to pretensjonalne.
              • miriammiriam Re: misie kolorowe 22.04.04, 16:29
                widzisz soczek, jesteś, albo
                a) strasznie głupia istota i rzeczywiście nie kapujesz nic z tego, co ci 2 razy
                tłumaczyłam
                b) twoje chamstwo predysponuje cie do udawania, że nie wiesz w czym problem

                tak, czy owak wasza przewrażliwioność spokojnie możesz zacząć posuwać się do
                gróźb, że zostane wyłuskana buhahahaha z netu i pożałuje obrażania ciebie mam
                to w wielkim poważanu, podobie jak wszystkie inne przejawy twoich zaburzeń
                emocjonalnych.
                bye


                • soczewica Re: misie kolorowe 22.04.04, 16:37
                  miriammiriam napisała:

                  > widzisz soczek, jesteś, albo
                  > a) strasznie głupia istota i rzeczywiście nie kapujesz nic z tego, co ci 2

                  strasznie to trudne, chyba rzeczywiście nie kapuję, ale dla kilku zdań nie chce
                  mi się uruchamiać szarych komórek.

                  > b) twoje chamstwo predysponuje cie do udawania, że nie wiesz w czym problem

                  co to znaczy predysponuje?

                  > tak, czy owak wasza przewrażliwioność spokojnie możesz zacząć posuwać się do
                  > gróźb, że zostane wyłuskana buhahahaha z netu i pożałuje obrażania ciebie mam
                  > to w wielkim poważanu,

                  czy to już koniec twoich górnolotnych refleksji, czy może jeszcze masz mi do
                  zaofiarowania kilka złotych myśli?
                  jakoś nie chce mi się ciebie wyłuskiwać z sieci, chociaż wyraźnie masz na to
                  ogromną ochotę. założę się że nie wytrzymasz i odpowiesz mi, wynajdując kolejny
                  świętojebliwy epitet albo wariację mojego nicka. chociaż w sumie wolałabym
                  przegrać ten zakład.
            • miriammiriam Re: misie kolorowe 22.04.04, 16:18
              >posóżyła
              tu jest oczywiście poślizg shifta - posłużyła
              uprzedzam atak pan nauczycielek LOL
              • Gość: G. Re: misie kolorowe IP: *.waw.pdi.net / *.waw-smy.leased.ids.pl 23.04.04, 10:16
                Ciekawe. Czy tylko panie nauczycielki znają ortografię, zasady składni etc.?
      • jmx Re: misie kolorowe 23.04.04, 01:05

        Jestem z innego forum tutaj praktycznie nigdy nie bywam (i dobrze patrząc na to
        so się dzieje) ale mam jedno pytanie w związku z całą sytuacją:

        > byłam wielokrotnie obrażana, bo komuś nie spodobała się moja twarz na
        zdjęciu.
        > żeby to na jednym. osoba na odpowiedzialnym państwowym stanowisku dłuższy
        czas
        > znajdowała upodobanie w wyśmiewaniu mojego wyglądu. kiedy posunęła się do
        > komentowania moich znajomych [...]

        A skąd ona o tym wiedziała? tzn. skąd znała Twoje zdjęcie i znajomych?
        Rozmawiałyście prywatnie (via mail), znałyście się realnie czy sama publicznie
        opowiadałaś? Bo na to sposób jest jeden - nie poruszać zbyt prywatnych spraw na
        publicznych forach/czatach. W innym przypadku zawsze ktoś się może przyczepić.
        • Gość: az Re: misie kolorowe IP: *.magtel.net.pl 23.04.04, 16:44
          > nie poruszać zbyt prywatnych spraw na
          >
          > publicznych forach/czatach. W innym przypadku zawsze ktoś się może przyczepić.

          Forum dyskusyjne, inne formy internetowej komunikacji są po to, by wymieniać
          opinie, nawet się czepiać.
          Idzie o to, by owo czepianie nie wyszło poza granice przyzwoitości.
          Remeduim na zło nie może być ograniczanie własnych działań.

          PS. Miło Cię spotkać.
          • jmx Re: misie kolorowe 24.04.04, 02:14

            Właśnie, wymieniać opinie a nie zamieszczać swój życiorys.
            "Wszystko co powiesz może być użyte przeciw Tobie", hehe.

            PS. Miło, że szukałeś ;-)
            • Gość: az Re: misie kolorowe IP: *.magtel.net.pl 24.04.04, 11:40
              > Właśnie, wymieniać opinie a nie zamieszczać swój życiorys.

              Why not?
              Bo ktoś się przyczepi?
              Wymienianych opinii też się czepiają.
              I co? Może nie podawać swoich? Albo ino rąbek?

              > "Wszystko co powiesz może być użyte przeciw Tobie", hehe.

              Oczywiście. I tu i tam.

              > PS. Miło, że szukałeś ;-)
              A nie? A tak.
              • jmx Re: misie kolorowe 27.04.04, 02:52
                Ano, czepiają się. Ale jednak jest różnica w czepianiu się opinii niż czepianiu
                się życiorysu i znajomych. Przynajmniej reakcja zaczepianych o tym świadczy.
      • Gość: Triss Merigold Re: misie kolorowe IP: *.noname.net.icm.edu.pl 11.01.05, 15:27
        dobrze, ze orędowników braku odpowiedzialności za slowo nie ma już wśród nas,
        zywot trolla krotki jest jak widac
    • czort mialam podobna sprawe ze trzy lata temu. 22.04.04, 14:49
      poniewaz pisze dosc charakterystycznie, to ktos, oczywiscie niezalogowany,
      podszywal sie pode mnie. wkurzalo to na maxa. oczywiscie zaznaczam, ze zawsze
      sie logowalam i loguje nadal. po IP odszukalam delikwenta i lojalnie
      uprzedzilam na forum, ze doniose gdzie trzeba. no i admin mnie zbanowal. do
      czasu. ja oficjalnie, nie chowajac glowy w piasek zapodalam "dupkowi", co moze
      go czekac. i wyobrazcie sobie, ze nikt potem ie pisal spod tego adresu. dodam,
      ze byla to b. znana firma.
      i naprawde nie dziwie sie soczewicy.
      a w pracy powino sie pracowac, do jasnej anielki!
      nie rozumiem jak mozna oceniac tak dwuznacznie postawe obu zainteresowanych
      osob.
      wy, obroncy dostepu do netu w pracy - czy zdajecie sobie sprawe, ze to miejsce
      pracy moglaby wykorzystac osoba naprawde jej potrzebujaca.
      amen!
      • lee.miller stek bzdur 22.04.04, 17:17
        Nie jest Twoja sprawą, co ktos robi w pracy. Skoro pracodawca się godzi na
        czyjeś siedzenie w necie - jego sprawa.

        Nie mówiąc już o tym, że inni w tym czasie piją kawę, plotkują i palą
        papierosy...
        • p.a.d.a.l.c.o.w.a Re: stek bzdur 22.04.04, 17:21
          lee.miller napisała:

          > Nie jest Twoja sprawą, co ktos robi w pracy. Skoro pracodawca się godzi na
          > czyjeś siedzenie w necie - jego sprawa.
          >
          > Nie mówiąc już o tym, że inni w tym czasie piją kawę, plotkują i palą
          > papierosy...
          A to że wyrzuca pracownika, gdy dotrą do jego świadomości niektóre działania
          pracownika - to JEGO SPRAWA ??? czy moze pana Bóczka?
          • lee.miller Re: stek bzdur 22.04.04, 17:36
            Odniosłam się precyzyjnie do postu czorta i jej/jego utyskiwań na "złe
            prowadzenie się" niektórych pracowników.

            Reszta moich poglądów na sprawę poniżej
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=12149089&a=12151921
            pozdrawiam
            • p.a.d.a.l.c.o.w.a Re: stek bzdur 22.04.04, 17:45
              lee.miller napisała:

              > Odniosłam się precyzyjnie do postu czorta i jej/jego utyskiwań na "złe
              > prowadzenie się" niektórych pracowników.
              >
              > Reszta moich poglądów na sprawę poniżej
              > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=12149089&a=12151921
              > pozdrawiam
              przeczytałam zał. link. I powiem tyle...i do Ciebie i do kilku innych osób:...
              nie bądźcie tacy hop_do_przodu, bo nigdy nie wiecie, nie doświadczywszy
              "na własnej skórze" jak byście byli wykończeni psychicznie, gdyby calymi
              tygodniami,
              c o dz i e n n i e ktoś wylewał wam na głowę za bezdurno wiadra
              pomyj, nawet virtualnych. Ja doskonale rozumiem, jak bardzo może to
              wyprowadzić z równowagi. Więcej empatii zalecam życzliwie.
              • lee.miller pudło 22.04.04, 17:50
                Największe pomyje jakie niejaki Komandos57 wylał na sasiednim forum trafiły na
                moją głowę - a był to najcięższy kaliber, zapewniam. A jednak to ja mam taki a
                nie inny pogląd na sprawę.

                Swego czasu tez podrabiano mnie w o wiele bardziej chamski sposób niż Triss i
                umiałam sobie z tym poradzić bez "qrew" lamentów, ustawiania się w roli ofiary
                i czego tam jeszcze.

                Zalecam zyczliwie wiecej wyobraźni.
                pozdrawiam
    • charlie_x Re: Anonimowość w necie ..tylko pozorna 22.04.04, 15:03
      ..pamiętam, a wtedy nawet żal mi było tej nieszczęsnej i sfrustrowanej
      kobietki.Dodam tylko,że jadem pluła w wyjątkowy sposób.Triss ma całkowitą rację
      nie ma pełnej anonimowości w necie.miłego popołudnia życzy charlie_x..jadę do
      pracy..8)
    • wuzetka1 do triss 22.04.04, 15:16
      Triss ale co ty masz wlasciwie do zarzucenia osobie, ktora posluguje sie
      nickiem Triss Merigold? Przejrzalam wiekszosc watkow z ostatnich kilku dni i
      owszem mozna miec watpliwosci co do poziomu czy sensoownosci zamieszczania
      takich postow ale nie znalazlam w nich zadnych inwektyw ani pogrozek. Podobnie
      jak sprite uwazam, ze po to wymyslono logowanie sie, zeby nikt sie nie
      podszywal, a wypowiedzi osob niezalogowanych traktowalabym z dystansem i
      przymruzeniem oka.
    • jendza1 czy Mondej to Triss? 22.04.04, 15:16
      A caly watek ponury, oj ponury...
      Jesli by ktos mnie chcial namierzyc,
      uprzejmie informuje, ze od 'zawsze' pisze z domu.
      Kiedys myslalam, ze wiem duzo o czlowieku
      i ludzkiej naturze:). PO paru latach na forum
      wiem... sporo wiecej...:(
      Tylko dlaczego ta wiedza wcale mi sie nie podoba?
      Co nie znaczy, ze kiedykolwiek mialam jakiekolwiek
      zludzenia...
      Coz, drzazga i belka, jak zwykle...
      • amor_latino Re: czy Mondej to Triss? 22.04.04, 15:23
        masz racje jendzo. po co ja sie w ogole denerwuje. olac...
        • jendza1 Re: czy Mondej to Triss? 22.04.04, 15:59
          Powiedziales tu o rzeczach bardzo waznych!
          To trzeba bylo powiedziec!
          A juz kto i co sobie z tym zrobi, to jego sprawa,
          jak zawsze...

          Granice bycia 'w porzadku' sa bardzo
          rozne dla roznych forumowiczow. A ten watek jak malo ktory
          te roznice demonstruje...

          Co nie zmienia faktu, ze mi smutno...

          Przez chwile zanurzylam sie w bagnie, dla ogrzania...:))

          pozdrawiam bardzo cieplo:)
          j.
          • kwik Re: czy Mondej to Triss? 22.04.04, 17:33
            prawo dzungli oraz "oko za oko, zab za zab". jednak tym razem ktos musi
            rekonstruowac szczeke.
            • triss_merigold6 Zdziwieni? 22.04.04, 17:43
              Czym? Faktem, że chamowi moża odpowiedzieć w równie brutalny sposób? Że nie ma
              pełnej bezkarności jeśli naruszone zostają dobra osobiste konkretnej osoby?
              Osobiście uważam, że do chama trafia wyłącznie argument siły. Nie kulturalna
              polemika, nie ignorowanie tylko zmuszenie do milczenia/zmiany postępowania
              przez rozwiązanie siłowe. Mój wątek miał być przypomnieniem i przestrogą.
              Ponieważ nie obrzucam obelgami innych forumowiczów, nie zakładam wątków na
              czyjeś konto/nicka i nie wyciągam wiedzy jaką można pozyskać na temat różnych
              forumowiczów z innych wpisów po to, żeby w jakikolwiek sposób komuś dokopać -
              oczekuję tego samego.
              • amor_latino Re: Zdziwieni? 22.04.04, 17:54
                tak, zdziwieni. i zniesmaczeni. pal szesc odpowiadac chamstwem na chamstwo ale
                donosic na kogos z zemsty i przyczyniac sie do pozbawienia tego kogos
                zatrudnienia w takich ciezkich czasach? tylko przez to, ze ktos jest i chamski
                i glupi? a sejmie to inni siedza?
                • triss_merigold6 Re: Zdziwieni? 22.04.04, 17:56
                  To, że ktoś jest chamski i głupi jest wystarczającym powodem by nie miał pracy.
                  Tylu przywoitych i kulturalnych ludzi jej szuka...
                  W Sejmie zasiadają ci, którzy przez wyborców zostali wybrani. W kolejnych
                  wyborach można to zweryfikować.
              • kwik Re: Zdziwieni? 22.04.04, 17:58
                czymze jest forum, jesli nie zbiorem literek? chamski ciag zerojedynkowy?
                on/off ma szerokie zastosowanie, nie tylko w sprzecie paraelektrycznym. emocje
                zostawiam sobie na wieczor, po pracy i bez netu :)

                > pełnej bezkarności jeśli naruszone zostają dobra osobiste konkretnej osoby?
                dobra osobiste na forum? nie rozumiem.

                > Ponieważ nie obrzucam obelgami innych forumowiczów, nie zakładam wątków na
                > czyjeś konto/nicka i nie wyciągam wiedzy jaką można pozyskać na temat różnych
                > forumowiczów z innych wpisów po to, żeby w jakikolwiek sposób komuś dokopać -
                > oczekuję tego samego.
                no i chwala ci za to. tylko co to ma wspolnego z przeniesieniem na real i
                spowodowaniem zwolnienia chamskiej zerojedynki z pracy? nie panimaju.
                • triss_merigold6 Re: Zdziwieni? 22.04.04, 18:02
                  Uczestniczysz w wirtualnych aukcjach kupując i sprzedając PRAWDZIWE przedmioty?
                  Trzymasz realne oszczędności w wirtualnym banku? Podpis elektroniczny ma moc
                  prawną? Dlaczego? Przecież to tylko zbiór bitów i bajtów...
                  • amor_latino Re: Zdziwieni? 22.04.04, 18:07
                    tak, tylko tych czynnosci dokonujesz pod swoim prawdziwym imieniem, a nie
                    nickiem. obrazanie nicka to jednakl nie to samo. co to jest dobre imie nicka?
                    chyba ci sie juz na prawde rzeczywistosc ze snem pomieszala? wylacz komputer na
                    jakis czas...

                    triss_merigold6 napisała:

                    > Uczestniczysz w wirtualnych aukcjach kupując i sprzedając PRAWDZIWE
                    przedmioty?
                    >
                    > Trzymasz realne oszczędności w wirtualnym banku? Podpis elektroniczny ma moc
                    > prawną? Dlaczego? Przecież to tylko zbiór bitów i bajtów...
                  • kwik Re: Zdziwieni? 22.04.04, 18:10
                    ciag zerojedynkowy w banku ma wplyw na szalenstwo w przyszlym miesiacu:)

                    chodzi mi tylko o angazowanie emocji (i ich realizacje w realu) dla tak
                    nieistotnej sprawy, jaka jesst czyjas opinia na moj temat wyrazona na forum. od
                    opinii mam rodzine i znajomych. w domu i okolicach, nie na monitorze.
                    • lee.miller dzieki Ci Panie, że sa jeszcze normalni 22.04.04, 21:20
                      w tym necie :))

                      pzdr ;)
    • maas Od admina 22.04.04, 18:14
      W internecie jak najbardziej na miejscu jest zgloszenie do abuse (providera,
      pracodawcy, uczelni, firmy utrzymujacej konto pocztowe...) powtarzajacych sie
      naruszen netykiety z danego adresu mailowego lub adresu IP (ktory jest przeciez
      widoczny w kazdym mailu czy poscie na usenecie). Celem takiego zgloszenia jest
      zwrocenie uwagi na nieprawidlowe korzystanie z sieci nalezacej do
      providera/pracodawcy itp. Niektorzy z nich nie robia nic z takim zgloszeniem,
      inni stosuja wybrane przez siebie konsekwencje.
      • amor_latino Re: Od admina 22.04.04, 18:19
        przepraszam cie, ale jest abuse i jest dupa nie abuse. co innego skontaktowac
        sie z providerem serwera z ktorego wychodza faszystwowskie teksty przeciwko
        okreslonej grupie narodowosciowej (co jest zreszta naruszeniem obowiazujacego
        prawa) a co innego jak jedna pani powie do drugiej ty stara idiotko.
      • p.a.d.a.l.c.o.w.a Re: Od admina 22.04.04, 18:21
        maas napisała:

        > W internecie jak najbardziej na miejscu jest zgloszenie do abuse (providera,
        > pracodawcy, uczelni, firmy utrzymujacej konto pocztowe...) powtarzajacych sie
        > naruszen netykiety z danego adresu mailowego lub adresu IP (ktory jest
        przeciez
        > widoczny w kazdym mailu czy poscie na usenecie). Celem takiego zgloszenia jest
        > zwrocenie uwagi na nieprawidlowe korzystanie z sieci nalezacej do
        > providera/pracodawcy itp. Niektorzy z nich nie robia nic z takim zgloszeniem,
        > inni stosuja wybrane przez siebie konsekwencje.
        Oto jeszcze jeden rzeczowy i reasumujący głos w tej polemice.
        Tak wiec przestańcie czepiać się S. - bo sprawa była w ręku Pracodawcy
        tamtej "Marty". Przypominam : S wykorzystała WSZELKIE mozliwe metody
        perswazji, zanim użyła ostatecznej.
      • Gość: Jureek Re: do Adminki IP: 212.20.131.* 22.04.04, 18:24
        Maas, byłaś szybsza o 4 minuty :)
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=12149089&a=12153360Pozdrawiam
        Jura
        • Gość: ormo.precz Re: link jeszcze raz IP: 212.20.131.* 22.04.04, 18:25
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=12149089&a=12153360
          • maas Re: link jeszcze raz 22.04.04, 18:27
            Jak milo sie z toba zgodzic ;-)
            • Gość: ormo.precz Re: link jeszcze raz IP: 212.20.131.* 22.04.04, 18:43
              Już dodaję ten link do ulubionych, żebym nie musiał szukać, gdy przyjdzie
              pokazać go Pollakowi :)
              Jura
      • sprite35 Re: Od admina 22.04.04, 18:57
        7.
        Agora SA zastrzega sobie prawo do usuwania treści, o których mowa w pkt. 4, 5 i
        6 niniejszego regulaminu, jak również prawo do blokowania uczestnictwa w Forum
        Gazeta.pl w stosunku do osób naruszających w sposób notoryczny postanowienia
        pkt. 4, 5 i 6 regulaminu. Agora S.A. może również przekazać pozostające w jej
        posiadaniu dane osób publikujących na stronach Forum, sądowi, prokuraturze,
        policji i innym uprawnionym organom państwa na potrzeby prowadzonych przez nie
        postępowań

        A teraz proszę mi powiedzieć co dokładnie oznacza, że zgłoszenie do pracodawcy
        jest "jak najbardziej na miejscu" i jak to się ma do regulaminu i do prawa ???
        Chciałbym też wiedzieć co oznacza : "nieprawidłowe korzystanie z sieci".
        Rozumiem wykorzystanie sieci niezgodne z prawem, ale problem poruszany w tym
        wątku chyba nie na tym polega ( ładnie ujął to w swoim poscie amor_latino).

        sprite
    • oka5 Re: Anonimowość w necie 22.04.04, 18:55
      Zupełnie nie potrafię znaleźć w sobie cienia współczucia dla tamtej chamskiej
      Marty. Dobrze pamiętam, co ta opętana jakąś manią i przepełniona jadem kobieta
      wypisywała. Łatwo jest apelować do czyjegoś sumienia i pisać o nieadekwatności
      kary, gdy prześladowca upatrzy sobie szczęśliwie inną niż my sami ofiarę. Ale
      tak to już jest, że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.
      Rzeczona Marta uczepiła się forumowiczki bardzo aktywnej, doskonale
      rozpoznawalnej, dla niektórych forumowiczów nie do końca anonimowej. Uważam, że
      Soczewica miała pełne prawo zrobić to, co zrobiła. Broniła własnego dobrego
      imienia, wyczerpała wszelkie możliwości zażegnania konfliktu. A że sprawa miała
      taki finał? Na własne życzenie, powtarzam: na własne życzenie, droga Marto.
      • soczewica Re: Anonimowość w necie 22.04.04, 19:05
        oka5 napisała:

        a wiesz co.
        ona się pojawia nadal.
        pewnie czyta ten wątek, więc macham jej ładnie i zapytowywuję: marto, dlaczego
        ktoś zawsze musi być od ciebie gorszy, brzydszy, gorzej ubrany? jak nie pasztet-
        soczewica na którego widok puszcza się pawia, to koleżanka bez gustu. hm?
        dlaczego tak?
    • maruda78 Co za idiotyzm! 22.04.04, 19:39
      Pamietam cala afere z Soczewica - faktycznie doznala duzo nieprzyjemnosci,
      chamskie komentarze itp... Pamietam rowniez i niejaka Marte - no coz
      najmadrzejsza dziewczyna nie byla, najmilsza rowniez, dosyc irytujaca
      osobniczka.
      ALE - to forum widzialo nie takich chamow i NIKT NIC im nie robi, nie mowiac
      juz o interwencji w pracy. Chcecie zobaczyc prawdziwe chamstwo??? Zajrzyjcie
      sobie na forum Psychologia i obejrzyjcie dzialnosc niejakiego Komandosa - to co
      ta kreatura (bezkarnie!) wyprawia przechodzi ludzkie pojecie.

      Droga Soczewico - nie dziwie sie, ze wkurzala Cie osoba Marty, ale reakcja
      adminow byla moim skromnym zdaniem zupelnie niewspolmierna do martowych 'akcji'
      - czy grozila Ci, rozpowszechniala na twoj temat jakies bujdy, przesladowala
      sprosnymi mailami lub bluzgala lingwistycznym szambem okladajac Cie przy okazji
      kijem????

      Gdzie sie zaczyna i konczy wolnosc slowa i prawo do wyrazania wlasnej opinii?
      Chyba wypadaloby dobrze sie nad tym zastanowic.

      Jedno jest pewne droga Soczewico - jesli chcesz sie ustrzec nieprzyjemnych
      komentarzy to nie publikuj na publicznym forum swoich zdjec, lepiej chron
      wlasnej prywatnosci a najlepiej zaloz swoje wlasne zamkniete forum, gdzie
      bedziesz wpuszczac tylko tego kto Ci sie podoba. A na zdrowie wyjdzie Ci jesli
      sobie nieprzyjemne komentarze najzwyklej w swiecie olejesz.

      • triss_merigold6 Re: Co za idiotyzm! 22.04.04, 19:53
        Na forum psychologia za Komandosem i jego chamskimi wpisami stoi i popiera
        całkiem spora grupa osob, które on najwyraźniej bawi czy podnieca czy
        cokolwiek. W każdym razie dobrze się z nim czują. Komandos nie czepia się
        konkretnych osób, jest chamski równo wobec wszystkich. Był kiedyś zabanowany,
        potem wrócił i - o ile dobrze pamiętam - przepraszał.
        • maruda78 Re: Co za idiotyzm! 22.04.04, 20:13
          triss_merigold6 napisa3a:

          > Na forum psychologia za Komandosem i jego chamskimi wpisami stoi i popiera
          > ca3kiem spora grupa osob, które on najwyraźniej bawi czy podnieca czy
          > cokolwiek.

          Hmmm... ja zauwazylam rowniez spore grono tych, ktorym zupelnie to nie
          odpowiada.

          W każdym razie dobrze się z nim czują. Komandos nie czepia się
          > konkretnych osób, jest chamski równo wobec wszystkich. By3 kiedyś zabanowany,
          > potem wróci3 i - o ile dobrze pamiętam - przeprasza3.

          :-))) No prosze jaki 'sprawiedliwy'- kazdemu po rowno ... ;-)
          Komandos przepraszal??? I mnie to ominelo???? achhhh..... tfuj tfuj (pluje
          sobie w brode ;-D )

          M.
          • komandos57 [...] 23.04.04, 21:29
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • soczewica Re: Co za idiotyzm! 22.04.04, 19:57
        maruda78 napisała:

        > Jedno jest pewne droga Soczewico - jesli chcesz sie ustrzec nieprzyjemnych
        > komentarzy to nie publikuj na publicznym forum swoich zdjec,

        dobra, kończmy dyskusję, pijmy piwo... jako prawdziwie krakowska przekupa dodam
        tylko
        a może jednak nie.
        piwka?
      • nell26 milo Cie widziec:)))))))))))))) 22.04.04, 20:04
        kope lat... :*
        • nell26 Re: milo Cie widziec:)))))))))))))) 22.04.04, 20:08
          Marudko, widze, ze tez zamienilas sie w czytacza:))nio, z malenkim, dzisiejszym
          wyjatkiem.
          Co prawda tematyka FK czesto nudnawa, tym niemniej czasami mozna znalezc jakas
          perelke vide ten watek;-)
          • maruda78 Nelaaaaa!!!!!!!! :-D 22.04.04, 20:19
            hej nelus :-)))

            Ano teraz to w zasadzie tylko czytam - chociaz za Pajdowej kadencji nieraz mnie
            reka zaswierzbila zeby jej powiedziec to i owo - podrapalam i mi przeszlo ;-
            ))))

            FK to juz nie to co kiedys, niestety... teraz glownie 'siedze' na Dziewczynach
            po 30tce (bardzo polecam :-) a tu zagladam z przyzwyczajenia i sentymentu.

            Buzia!

            M.

            nell26 napisa3a:

            > Marudko, widze, ze tez zamienilas sie w czytacza:))nio, z malenkim,
            dzisiejszym
            >
            > wyjatkiem.
            > Co prawda tematyka FK czesto nudnawa, tym niemniej czasami mozna znalezc
            jakas
            > perelke vide ten watek;-)
            • nell26 Re: Nelaaaaa!!!!!!!! :-D 22.04.04, 20:30
              stare wygi z nas, forumowe:))) i juz potrafimy zachowac dystans, ale z tego co
              pamietam taki stosunek do forumowych ludzi i spraw rodzil sie w bolach,
              przynajmniej jezeli chodzi o moja osobe;))) Az lezka rozzewnienia sie w oku
              kreci na wspomnienie tamych awantur i tamtej adrenaliny;))Gdzie te czasy,
              gdzie??:)))
              buziaki

              ps. a wspomniane przez Ciebie forum nawiedze...ach ta 30stka nadchodzi tak
              nieublaganie...
      • Gość: frustro Re: Co za idiotyzm! IP: *.future-net.pl 23.04.04, 00:57
        to,że (nie)wydaje Ci się,że (nie)jesteś wulgarna wcale (nie)świadczy,że Twój
        język jest (nie)ostry... znaczy się tępy
      • komandos57 [...] 24.04.04, 00:06
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • summa mówcie co chcecie 22.04.04, 20:46
      ja tam podziwiam Soczewicę, że miała odwagę wystawić się tutaj na atak
      bezposredni.

      a mogła cicho siedzieć i nie przyznawać się, że to o nią chodziło...
      :)
      • sprite35 Re: mówcie co chcecie 22.04.04, 20:51
        Ma odwagę, bo ma sprawdzona metodę na eliminowanie niewygodnych rozmówców
        • soczewica Re: mówcie co chcecie 22.04.04, 20:52
          sprite35 napisał:

          > Ma odwagę, bo ma sprawdzona metodę na eliminowanie niewygodnych rozmówców

          dokładnie tak.
          czyżby zazrdość przewijała się pomiędzy literkami?
          • Gość: filut Re: mówcie co chcecie IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 22.04.04, 20:54
            nie pijesz piwa? nie czytaj juz tego watku dziewczyno. nie katuj sie.
            • soczewica Re: mówcie co chcecie 22.04.04, 21:05
              Gość portalu: filut napisał(a):

              > nie pijesz piwa? nie czytaj juz tego watku dziewczyno. nie katuj sie.

              to samo mogę powiedzieć i tobie.
              nie spłycaj swoich horyzontów dyskusją o soczewicy i donosach. zdaje się że w
              dwójce właśnie zaczęła się panorama.
              • Gość: filut Re: mówcie co chcecie IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 22.04.04, 21:07
                panorama jest o 22giej moj ty omnibusie.
      • zdzichu-nr1 Fuuuuuuuuuj !!!!!! 22.04.04, 21:22
        Bytność na forum nie jest obowiązkiem, nie wiąże się również z jakąkolwiek
        jawną aktywnością na niwie publicznej (pod imieniem i nazwiskiem). JEST TO
        CZYSTE HOBBY, w dodatku uprawiane pod pseudonimem.

        Z jakiej racji hobby to ma powodować wbrew woli autora konsekwencje dla jego
        życia w realu??? To jest zupełne pomieszanie światów! Nikt nie każe Soczewicy
        siedzieć na forum. Tutaj każdy jest wart tyle, na ile inni oceniają jego
        wypowiedzi. Niejaka Marta, sądy i wygląd Soczewicy (który dobrowolnie
        ujawniła!) oceniła na ZERO. Jej święte prawo! Podobnie jak ktoś inny może
        uważać, że Soczewica to druga Szymborska.

        Jak zapiekłym trzeba być człowiekiem, żeby słać donosy do admina czy providera
        sieci o takie głupoty jak posty na forum? To jest już choroba - rzucawka
        netowa, uzależnienie, które nie pozwala odróżniać świata wirtualnego od
        rzeczywistości wokół.

        Zgadzam się z miriammiriam, że pewne osoby zaczynają tu wykazywać objawy
        klasycznej świętojebliwości i neofictwa nawróconych dziwek. W życiu - nieważne
        czy realnym czy wirtualnym - nie można odgórnie zadekretować szacunku dla
        siebie (chyba że to ponura dyktatura). Niektóre Panie chciałyby jednak, aby np.
        fakt ich ciąży powodował specjalne traktowanie - nie mogę się z tym zgodzić.
        Podobnie z tym, abym miał okazywać z góry komuś szacunek , bo jest długo na
        forum i wypowiada się na "poważne" tematy. To jakiś absurd! Jestem ciężko
        zdegustowany....
        • virtual_witch Re: Fuuuuuuuuuj !!!!!! 22.04.04, 21:37
          zdzichu-nr1 napisał:

          > Jak zapiekłym trzeba być człowiekiem, żeby słać donosy do admina czy
          providera
          > sieci o takie głupoty jak posty na forum?

          W bliźniaczym wątku próbuję udowodnić, że Soczewica napisała donos nie do
          JAKIEGOŚ TAM ADMINA, tylko do pracownika urzędu, w którym pracowała Marta (do
          admina wewnętrznej sieci urzędu). Jak dla mnie jest to równoznaczne z tym, że
          wysłała donos do pracodawcy (fakt, pośrednio, ale musiała zdawać sobie sprawę,
          że admin przekaże sprawę pracodawcy).
          Jeśli wysłała donos do pracownika urzędu, w którym pracowała Marta, to myślę,
          ze przesadziła.
          Pytam jeszcze raz, czy nie można było wysłać skargi do admina gazety, aby
          zbanować Martę po IP? A może się nie dało i dlatego trzeba było uderzać do
          żródła?

          Pozdrawiam i tęsknie czekam na merytoryczną odpowiedź Soczewicy.
          • zdzichu-nr1 Re: Fuuuuuuuuuj !!!!!! 22.04.04, 21:40
            Tak jest virual_witch, popieram! Rzeczywiście, ze wszech miar trafna uwaga
          • lee.miller nie doczekasz się ;) 22.04.04, 21:46
            zapytałam o to soczewicę kilka godzin temu i - mimo obecności i odpowiadania na
            wszystkie moje posty - nie doczekałam się odpowiedzi :)

            może nie zauważyła ;)

            za mistrzynię świata uważam jednak niejaka Dosię, która zasugerowała wizytę na
            policji w tej sprawie ;D

            pzdr
          • rusty.lady Re: Fuuuuuuuuuj !!!!!! 22.04.04, 21:54
            > Pytam jeszcze raz, czy nie można było wysłać skargi do admina gazety, aby
            > zbanować Martę po IP? A może się nie dało i dlatego trzeba było uderzać do
            > żródła?

            Właśnie, nad tym samym się zastanawiam. Przeczytałam uważnie cały wątek i
            wypowiedzi Soczewicy utwierdziły mnie w pierwotnym przekonaniu, że donos do
            pracodawcy jest absolutnie nie na miejscu. Przecież wątki/wpisy osoby wyjątkowo
            irytującej można pomijać, nawet jeżeli zawierają one ataki personalne. Mama
            nigdy wam nie mówiła, żeby ignorować głupie zaczepki? Kazała lecieć od razu do
            wychowawcy, a najlepiej do dyrektora?
            Net ma tą przewagę, że nikt za tobą nie krzyczy, nie podstawia ci nogi, etc.
            Tylko od nas zależy, co czytamy i na co odpowiadamy. A najgorzej - zresztą jak w
            realu - dać się wciągnąć w idiotyczną wymianę zdań. Jeżeli ataki są skierowane w
            stronę konkretnej osoby, to jeżeli nie będzie ona na nie reagować przez tydzień
            czy dwa - w zależności od cierpliwości i uporu obrażającego - to w końcu te
            ataki się skończą. Poza tym to chyba lekki masochizm z uporem czytać czyjeś
            posty, wiedząc, że będą obraźliwe.
            Rozumiem prośbę do admina o zabnowanie, jak najbardziej popieram dochodzenia
            swoich praw na drodze cywilnej, ale donos do pracodawcy to cios poniżej pasa, a
            w moim prywatnym odczuciu - zemsta, po prostu typowa kobieca zemsta,
            udowodnienie, kto będzie miał ostatnie słowo. Nigdy nie wiesz, kto jest po
            drugiej stronie, może to druga niesympatyczna twarz dobrego pracownika? Czy
            ktokolwiek może czuć się tak wszechwiedzący i idealny, żeby decydować o realnym
            życiu osoby znanej, chociażby z najgorszej strony, jedynie z forum? Nie
            wzięłabym na siebie takiej odpowiedzialności.
        • miriammiriam Re: Fuuuuuuuuuj !!!!!! 22.04.04, 21:55

          > Jak zapiekłym trzeba być człowiekiem, żeby słać donosy do admina czy
          providera
          > sieci o takie głupoty jak posty na forum?

          ja nawet jestem w stanie zrozumieć, że ona posłała ten mail do admina bez
          intencji szkodzenia w postaci zwolnienia z pracy, jestem w stanie pojąc takie
          niskie zachowanie, pomimo że sama bym czegoś podobnego nie zrobiła, pomimo że
          zachowanie soczewicy ewidentnie prowokuje do nękania. moge zrozumieć, że biedna
          dziewczynka poczuła sie zaszczuta, poniżona i bezradna, wiec zrobiła, co mogła.
          nie wiem jednak, jak można sie szczycić czymś takim, grozić, że to sie
          powtórzy, jak można wnioskować o ukrócenie takich, czy innych zachowań, jeśli
          samemu nie jest sie do końca fair.
          • virtual_witch Re: Fuuuuuuuuuj !!!!!! 22.04.04, 22:09
            miriammiriam napisała:

            > ja nawet jestem w stanie zrozumieć, że ona posłała ten mail do admina bez
            > intencji szkodzenia w postaci zwolnienia z pracy, jestem w stanie pojąc takie
            > niskie zachowanie, pomimo że sama bym czegoś podobnego nie zrobiła, pomimo że
            > zachowanie soczewicy ewidentnie prowokuje do nękania.
            > nie wiem jednak, jak można sie szczycić czymś takim, grozić, że to sie
            > powtórzy, jak można wnioskować o ukrócenie takich, czy innych zachowań, jeśli
            > samemu nie jest sie do końca fair.

            Problem w tym, że Soczewica nie uważa, ze postąpiła nie fair.
            Moim zdaniem postąpiła wyjatkowo podle. Pewnie admini gazety nie wyrazili zgody
            na zbanowanie Marty po IP za parę "idiotek", "brzydul" czy innych pierdół.
            Uderzyła więc z grubej rury składając skargę do pracodawcy.

            Co zrobi Soczewica, jeśli zacznę ją w podobny sposób nękać? Ja nie piszę z
            pracy. Jakiego haka mam się spodziewać? Wolę wiedzieć:-)
            • miriammiriam Re: Fuuuuuuuuuj !!!!!! 22.04.04, 22:30
              >
              > Co zrobi Soczewica, jeśli zacznę ją w podobny sposób nękać? Ja nie piszę z
              > pracy. Jakiego haka mam się spodziewać? Wolę wiedzieć:-)

              3 gości w dresach pod domem, każdy z pałą w ręce, najpierw nastąpi
              procedura "wyłuskania" z sieci
    • gibki Re: Anonimowość w necie 22.04.04, 22:43
      alez mozna byc calkowicie anonimowym - trzeba tylko wiedziec jak
      a czesciowo anonimowym mozna byc bardzo latwo korzystajac z odpowiednich proxy
      www.stayinvisible.com/index.pl/proxy_list
    • tralalumpek Re: Anonimowość w necie 22.04.04, 22:47
      triss_merigold6 napisała:

      > Wątek dedykuję osobie, która z upodobaniem godnym lepszej sprawy zakłada
      > wątki pod moim nickiem.
      > Wszystkim klonom oraz osobom charakteryzującym się chamstwem adresowanym do
      > konkretnych, wybranych osób (min. do Reni i do mnie) przypominam casus
      > niejakiej Marty. Niejaka Marta uparcie i bez wyraźnych powodów czepiała się w
      > chamski sposób jednej z forumowiczek (ci, którzy pamiętają sprawę sprzed paru
      > miesięcy wiedzą o kogo chodzi). Była pewna swojej anonimowości i bezkarności.
      > Do czasu. Została przez życzliwą osobę namierzona, okazało się, że korzysta z
      > łącza w swoim miejscu i w godzinach pracy. Przełożeni zostali poinformowani w
      > jaki sposób spędza czas niejaka Marta i jakie świadectwo swoim językiem
      > wypowiedzi daje instytucji w której pracuje.
      > Marta została zwolniona z pracy.
      > Przypominam tak, gwoli przestrzeżenia tych, którym się wydaje, że są
      > doskonale anonimowi.



      Przyznaje ze nie czytalam tych 140 poprzedenich wpisow, szkoda mi na to czasu.
      Co do wpisu triss to opadly mi rece. Moge uchodzic na forum jako osoba
      zlosliwa, moga mi upychac rozne netowe stwory, moge i ja sie temu czy tamtemu
      odciac ale NIGDY nie posunelabym sie do tego zeby ktos stracil miejsce pracy z
      powodu wyglupow na forum. Jest wielu roznych psychopatow ale niech sie wyzywaja
      na ekranie, lepiej niz by to mieli robic w realu.
      Mysle, ze niektorym sie swiaty mieszaja, ten wirtualyn z tym rzeczywistym.
      Brzydze sie takim zachowaniami.
    • julla Re: Anonimowość w necie 22.04.04, 22:59
      Od świata wirtualnego tylko krok do realnego. Przecież pisząc do kogoś na forum
      trzeba miec na uwadze, że po tej drugiej stronie siedzi osoba, która myśli,
      czuje i być może cierpi- a nie postać z kreskówki albo jakaś Lara Croft.
      Każde działanie niesie za sobą określone konsekwencje, o ile sobie przypominam
      Marta znęcała się nad Soczewicą wręcz sadystycznie i bez umiaru- kto sieje
      wiatr, zbiera burzę, no niestety...
    • anahella W sprawie Marty 22.04.04, 23:00
      Dziwi mnie, ze sa tu osoby, ktore bronia tej osoby. Nie dosc, ze na to forum
      wniosla sporo chamstwa to jeszcze jak jej tu nie ma (albo bywa pod innym
      nickiem) powoduje niesnaski. Zreszta ja nie wierze, ze zostala zwolniona z
      pracy. Niedawno pisala tu z domeny sluzbowej, wiec widze ze nadal miesza.

      Marta nie tylko popisywala sie tutaj brakiem kultury. Pracowala w *urzedzie
      panstwowym* wiec tak naprawde zamiast sluzyc spoleczenstwu zabawiala sie za
      pieniadze podatnikow. Jej wulgarne i niskie wypowiedzi tylko osmieszaly powage
      urzedu panstwowego. I kogos takiego bronicie?
      • tralalumpek anahella 22.04.04, 23:22
        anahella napisała:

        > Dziwi mnie, ze sa tu osoby, ktore bronia tej osoby. Nie dosc, ze na to forum
        > wniosla sporo chamstwa to jeszcze jak jej tu nie ma (albo bywa pod innym
        > nickiem) powoduje niesnaski. Zreszta ja nie wierze, ze zostala zwolniona z
        > pracy. Niedawno pisala tu z domeny sluzbowej, wiec widze ze nadal miesza.
        >
        > Marta nie tylko popisywala sie tutaj brakiem kultury. Pracowala w *urzedzie
        > panstwowym* wiec tak naprawde zamiast sluzyc spoleczenstwu zabawiala sie za
        > pieniadze podatnikow. Jej wulgarne i niskie wypowiedzi tylko osmieszaly
        powage
        > urzedu panstwowego. I kogos takiego bronicie?
        >
        >
        Ja nie bronie zadnej tam marty, bo szczerze mowiac nawet nie wiem o kogo tak
        naprawde chodzi. Pomimo tego ze dosc dlugo tutaj zagladam nie zadaje sobie
        trudu zeby sledzic czyjes postepki na forum albo zyc forum. Ja napisalam ze
        nigdy nie donosilabym na nikogo. Nie potrafie i nie potrafilabym glupawek
        forumowych mieszac z zyciem realnym. Obrzydliwe to dla mnie, bez wzgledu na to
        czy rzeczywiscie zostala zwolniona czy nie.
        • anahella Re: anahella 22.04.04, 23:58
          Nie rozumiesz. Za moje pieniadze - pieniadze podatnika - byla tu obrazana
          osoba, ktora polubilam. Jezlei urzedniczka Marta siedzialaby sobie w urzedzie i
          za moje pieniadze w nosie dlubala albo grala w tetrisa i ja bym to widziala to
          zwrocilabym jej uwage. I gdyby odpyskowala mi tak, jak pyskowala na forum to
          poprosilabym jej przelozonego o zwrocenie jej uwagi.

          Skonczyl sie peerel i urzednik nie jest w gminie bogiem. Moze na prowincji,
          skad pochodzi rzeczona Marta jeszcze to pokutuje, ale dzis mamy globalna
          wioske: inne czasy i taka mloda osoba jak ona powinna sobie z tego zdawac
          sprawe.
          • diab.lica Re: anahella 23.04.04, 00:03
            >
            > Skonczyl sie peerel

            cos mi sie wydaje, ze niektorzy swietnie by sie odnalezli w czasach peerelu
            i nie mam na mysli marty
            • anahella Re: anahella 23.04.04, 00:14
              diab.lica napisała:

              > cos mi sie wydaje, ze niektorzy swietnie by sie odnalezli w czasach peerelu
              > i nie mam na mysli marty

              Do mnie pijesz?
              • diab.lica Re: anahella 23.04.04, 13:23
                > Do mnie pijesz?
                >

                pije do osob, ktore lubia sledztwa, donosy, interwencje w pracy itd.
          • lee.miller Re: anahella 23.04.04, 00:03
            Nie przesadzajmy z tą ortodoksją.

            Każdy w godzinach pracy - za pieniądze podatnika lub kapitalisty - w jakims
            stopniu robi coś , co praca nie jest. Je, siusia, telefonuje, przegląda gazety,
            wysyła maile do znajomych albo dłubie w nosie.

            p.s.skoro nie pochodzisz z "prowincji" delikwentka nie za Twoje pieniądzę
            pisała...
            • anahella Re: anahella 23.04.04, 00:17
              lee.miller napisała:

              > Każdy w godzinach pracy - za pieniądze podatnika lub kapitalisty - w jakims
              > stopniu robi coś , co praca nie jest. Je, siusia, telefonuje, przegląda
              > gazety,
              >
              > wysyła maile do znajomych albo dłubie w nosie.

              Ja siusiam nieco krocej niz przedmiotowi sporu zajmowalo mobbingowanie Soczewicy

              > p.s.skoro nie pochodzisz z "prowincji" delikwentka nie za Twoje pieniądzę
              > pisała...

              No nie do konca panie premierze...
              • lee.miller Re: anahella 23.04.04, 00:21
                > lee.miller napisała:
                >
                > > Każdy w godzinach pracy - za pieniądze podatnika lub kapitalisty - w jakim
                > s
                > > stopniu robi coś , co praca nie jest. Je, siusia, telefonuje, przegląda
                > > gazety,
                > >
                > > wysyła maile do znajomych albo dłubie w nosie.
                >
                > Ja siusiam nieco krocej niz przedmiotowi sporu zajmowalo mobbingowanie
                Soczewic
                > y

                Nie żartuj. Czyli takie praktyki godzinę dziennie byłyby ok? Tak zamiast lunchu?



                >
                > > p.s.skoro nie pochodzisz z "prowincji" delikwentka nie za Twoje pieniądzę
                > > pisała...
                >
                > No nie do konca panie premierze...

                :)

                www.leemiller.co.uk/about.aspx

                • anahella Re: anahella 23.04.04, 00:32
                  lee.miller napisała:

                  > Nie żartuj. Czyli takie praktyki godzinę dziennie byłyby ok? Tak zamiast
                  > lunchu?

                  NIe rozumiem co chcesz przez to powiedziec. Nigdzie nie napisalam, ze bluzganie
                  komukolwiek jest ok, nawet gdy trwa 5 minut dziennie. Ale jezeli robi to ktos
                  na swoj rachunek to jego sprawa - jest chamem i tak go ludzie oceniaja. Ale jak
                  wymysla publicznie urzednik panstwowy i nie kryje na forum ze nim jest to chyba
                  cos innego, prawda? Gdybym ja weszla na forum z widoczna domena mojej firmy to
                  bym sie liczyla z tym, ze w jakis sposob ja tu reprezentuje.

                  > href="www.leemiller.co.uk/about.aspx

                  Nie wiedzialam kim jest Lee Miller, dzieki za linka. Piekna kobieta. :)
                  • lee.miller Re: anahella 23.04.04, 00:37
                    Chce przez to powiedzieć, że zarzucasz owej lali, że Cię okrada, bo robi w
                    godzinach pracy coś, co pracą nie jest. A ja Ci mówię, że ten zarzut jest do
                    kitu, bo wszyscy "odbijający kartę" nie tylko pracują, ale w pewnej mierze
                    zajmują się czym innym.

                    Do nadużywania zaufania pracodawcy poprzez ujawnianie IP już się gdzieś tu
                    ustosunkowałam - ewidentne przewinienie. Niemniej nie udawajmy, że soczewicy
                    szło o dobre imię urzedu ;)
          • tralalumpek Re: anahella 23.04.04, 00:24
            anahella napisała:

            > Nie rozumiesz. Za moje pieniadze - pieniadze podatnika - byla tu obrazana
            > osoba, ktora polubilam. Jezlei urzedniczka Marta siedzialaby sobie w urzedzie
            i
            >
            > za moje pieniadze w nosie dlubala albo grala w tetrisa i ja bym to widziala
            to
            > zwrocilabym jej uwage. I gdyby odpyskowala mi tak, jak pyskowala na forum to
            > poprosilabym jej przelozonego o zwrocenie jej uwagi.
            >
            > Skonczyl sie peerel i urzednik nie jest w gminie bogiem. Moze na prowincji,
            > skad pochodzi rzeczona Marta jeszcze to pokutuje, ale dzis mamy globalna
            > wioske: inne czasy i taka mloda osoba jak ona powinna sobie z tego zdawac
            > sprawe.
            >
            >

            nie rozumiem i nie akceptuje twojego toku myslenia i poniekad rozbawilas mnie
            tym peerelem.
      • julla Re: W sprawie Marty 22.04.04, 23:34
        Zastanawiam się czasem, dlaczego ludzie lubia użalać się nad 'sprawcą'
        i 'złoczyńcą' a doszukiwać się winy w ofierze ("musiała to jakoś sama
        sprowokować i nie powinna się tak zajadle bronić")?? Dosyć często to obserwuję,
        ciekawe zjawisko
        • rusty.lady Re: W sprawie Marty 22.04.04, 23:40
          Nie chodzi o obronę, raczej o współmierność akcji i reakcji.
          • julla Re: W sprawie Marty 22.04.04, 23:48
            Ale to jakby dwie różne sprawy. Soczewica poprosiła w owym urzędzie o zwrócenie
            uwagi tej pani w kwestii nagannego zachowania na forum, nie zażądała wyrzucenia
            z pracy. Jesli wyciągnięto tak daleko idące konsekwencje czyli wywalono z
            roboty (jesli wywalono- bo do konca nie wiadomo) to widać pani Marta musiała
            ogólnie juz sobie nieźle nagrabić, a ta sprawa to była tylko kropla
            przepełniająca.
            Przecież nie wyrzuca się dobrych pracowników za rozrabianie w internecie, nie
            bądżmy smieszni.
            Generalnie i Marta i ta cała sprawa jest strasznie żałosna.
            • lee.miller Re: W sprawie Marty 22.04.04, 23:57
              No jeszcze tego by brakowało, żeby soczewica żądała usunięcia z pracy :))))
              Faktem jest bezdyskusyjnym, że doniosła pracodawcy, czyli spodziewała się
              konsekwencji służbowych dla panny. Tak naprawdę to, czy panna faktycznie
              wyleciała czy nie jest bez znaczenia.
        • lee.miller Re: W sprawie Marty 22.04.04, 23:42
          Manipulujesz. Nikt tu nie broni osoby - jak rozumiem - wulgarnej spamerki.
          Czytasz, co chcesz przeczytać.

          Clou zarzutów w stosunku do soczewicy sprowadza się do tego, że

          1.nie chce odpowiedziać, dlaczego nie sprawiła, by administracja portalu
          zabanowała pannę
          2.zastosowała "karę" niewspółmierna do winy myląc przy tym real z virtualem

          Ot i wszystko. Idąc sladem Twojego rozumowania, nie można by zarzucać mordercy
          złodzieja, że przekroczył granice obrony koniecznej, bo to użalanie się nad
          sprawcą i dopatrywanie winy w ofierze.
          • julla Re: W sprawie Marty 22.04.04, 23:55
            Mniej więcej odpowiedziałam nieco wyżej co myślę o całej sprawie.
            Soczewica była 'ofiarą' i miala prawo do jakiegos zadośćuczynienia, zrobiła to
            co uznała za stosowne. I nie zastosowała żadnej kary, co wszyscy tu uparcie
            twierdzą- poprosiła jedynie o interwencję w sprawie osoby, która o ile sobie
            przypominam wielokrotnie porównywała jej twarz do "rozdeptanego gówna' czy
            jakoś tak. Było to jedno to z subtelniejszych określeń.
            A że ktoś wywalił ją z pracy (jeśli wywalił)- no sorry, ale za samo buszowanie
            po necie wartosciowego pracownika nie wyrzuca się, może po prostu znalazł się
            dobry pretekst?
            • diab.lica Re: W sprawie Marty 22.04.04, 23:57
              marta smiala sie z nicka pt. soczewica.
              osoba uzywajaca nick-a soczewica zlozyla donos na konkretna osobe Marte X,
              zamieszkala w Koszalinie itd.

              • anahella Re: W sprawie Marty 23.04.04, 00:13
                diab.lica napisała:

                > marta smiala sie z nicka pt. soczewica.
                > osoba uzywajaca nick-a soczewica zlozyla donos na konkretna osobe Marte X,
                > zamieszkala w Koszalinie itd.

                Kochanie - Marta smiala sie z konkretnej osoby zamieszkalej w miescie X. To
                byly uwagi dotyczace konkretnej osoby a nie nicka. Komentowanie zdjecia zywej
                osoby. I nie piszcie mi tutaj ze Soczewka mogla nie wieszac swoich zdjec, bo
                jak ktos Wam w autobusie powie "masz ryj jak kupa gowna" to zrobi sie Wam
                przykro. I wtedy jedyny komentarz bylby "mogles/as zaslonic swoja buzie
                chustka". Marta byla nad wyraz wulgarna, zdradzajaca brak jakichkolwiek emocji
                w stosunku do mobingowanej osoby. No i nie potrafila sprawy zakonczyc, mimo ze
                Soczewka proponowala jej ugode. Rozumiesz to?

                Historyjka o wyrzuceniu z pracy i powolywanie sie na babcie-emerytke, ktora sie
                opiekuje byla tylko wyciskaczem lez. Marta niedawno cos napisala na forum - w
                swoim nienajlepszym stylu i z tej samej domeny.

                Domyslam sie, ze skoro reprezentowala taki niski poziom na forum to w realu tez
                jest taka osoba. Mam sie nad nia litowac, bo rodzice jej nie wychowali?
                • diab.lica Re: W sprawie Marty 23.04.04, 13:19
                  >
                  > Kochanie

                  anahello, nie jestem twoim "kochaniem". zwracanie sie do innych
                  osob "kochanie", "misie kolorowe" itd. jest bardzo protekcjonalne.
                  moge moczuc sie urazona i rozpoczac "sledztwo":)
                  zartuje, donosy sa nie w moim stylu.

                  >Marta smiala sie z konkretnej osoby zamieszkalej w miescie X. To
                  > byly uwagi dotyczace konkretnej osoby a nie nicka. Komentowanie zdjecia zywej
                  > osoby. I nie piszcie mi tutaj ze Soczewka mogla nie wieszac swoich zdjec, bo

                  soczewica zamieszczajac swoje zdjecia sama pozbawila sie anonimowosci. marte
                  wysledzono. to jest zasadnicza roznica.

                  > I wtedy jedyny komentarz bylby "mogles/as zaslonic swoja buzie
                  > chustka".

                  to zupelnia inna sytuacja.


                  Marta byla nad wyraz wulgarna, zdradzajaca brak jakichkolwiek emocji
                  > w stosunku do mobingowanej osoby. No i nie potrafila sprawy zakonczyc, mimo
                  ze
                  > Soczewka proponowala jej ugode. Rozumiesz to?


                  mysle, ze gdyby soczewica ja zignorowala, marcie znudzilaby sie zabawa.
                  tymczasem soczewica jej odpisywala, nie zawsze kulturalnie, i zdawala sie
                  zamieszaniem swietnie bawic.

                  > Historyjka o wyrzuceniu z pracy i powolywanie sie na babcie-emerytke, ktora
                  sie
                  >
                  > opiekuje byla tylko wyciskaczem lez. Marta niedawno cos napisala na forum - w
                  > swoim nienajlepszym stylu i z tej samej domeny.


                  nie interesuje mnie, jak sie historia zlozyla. fakt zlozenia donosu pozostaje
                  faktem.

                  > Domyslam sie, ze skoro reprezentowala taki niski poziom na forum to w realu
                  tez
                  >
                  > jest taka osoba.

                  a ja nie zastanawiam sie, jaka ona jest osoba w rzeczywistosci.
            • lee.miller Re: W sprawie Marty 23.04.04, 00:01
              > Mniej więcej odpowiedziałam nieco wyżej co myślę o całej sprawie.
              > Soczewica była 'ofiarą' i miala prawo do jakiegos zadośćuczynienia, zrobiła
              to
              > co uznała za stosowne.

              idąc dalej tym tropem należałoby przyjąc , że równie dobrze mogła ją pobić czy
              zabić...

              sęk w tym, że naturalnym i pierwszym gestem jest prośba o zabanowanie
              jeśli tego nie zrobiła, należy domniemywać, że chciała ukarać boleśniej
              delikwentkę

              nie nadużywałabym też słowa "ofiara"
              • anahella Re: W sprawie Marty 23.04.04, 00:24
                lee.miller napisała:

                > sęk w tym, że naturalnym i pierwszym gestem jest prośba o zabanowanie
                > jeśli tego nie zrobiła, należy domniemywać, że chciała ukarać boleśniej
                > delikwentkę

                Zbanowanie polowy miasta za jedna zle wychowana dziewuche? Odpowiedzialnosc
                zbiorowa?

                A do tego dlaczego ma tracic provider urzedu? Przeciez oni sprzedaja dostep do
                internetu nie tylko urzedowi tylko calemu osiedlu.

                Poza tym - jestes kolejna osoba, ktora calej afery nie zna, nie wiesz jakiej
                tresci mejl poszedl do tamtejszego admina. NIkt nie kazal nikomu wyrzucac panny
                z pracy.
                • lee.miller Re: W sprawie Marty 23.04.04, 00:28
                  Dlaczego połowy miasta? Nie ma mowy o zmiennym IP jeśli to był urząd.

                  Na czym polega strata providera? Określony nadawca ma nie mieć dostępu do
                  pisania na forum gazeta.pl. Taka jest tu i powszechnie w necie praktyka
                  koleżanko.

                  Nie zarzucaj mi, że nie znam afery, bo ja nie zarzucam soczewicy, że się
                  domagała usunięcia panny z pracy. Nie czytaj czegoś, co nie jest napisane.
              • julla Re: W sprawie Marty 23.04.04, 00:30
                Ło Jezu, przeciez nie pobiła ani nie zabiła, więc po wytaczać takie armaty?
                Zaczynasz manipulowac faktami dla wzmocnienia efektu grozy:)
                Nie histeryzujmy, tylko rozmawiajmy o sprawie. Soczewica równie dobrze mogła
                oddać sprawę do sądu- ślady na serwerze przeciez są- i pani Marta mogła beknąć
                grzywnę albo kajać się w płatnych ogłoszeniach. A tak dostała po łbie od
                jakiegoś tam przełożonego, najadła sie wstydu i być może miała jakiś przebłysk
                refleksji na własny temat- w co jednakże wątpię.
                Morał z tej ballady jest taki, że trzeba uważać, co się wypisuje po forach.
                Często trafia się na jakieś "boże krówki", co to popłaczą w kąciku i westchną
                cichutko po steku bluzgów pod ich adresem _bo one nigdy, nigdy nie będą
                donosić_, ale ryzyje się także, że trafi sie na kogoś, kto potrafi się
                bronić...I tyle.
    • komandos57 [...] 23.04.04, 00:53
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • Gość: frustro Re: Aha,juz was mam IP: *.future-net.pl 23.04.04, 01:00
        tu chyba dawno nie było żadnego drapieżnika... Komandos do dzieła
        • r.richelieu Re: Aha,juz was mam 23.04.04, 01:17
          ech no, klakier dla żołnierza sił specjalnych w Iforum. kto jeszcze?
          • cossa Re: Aha,juz was mam 23.04.04, 01:22
            no wlasnie!
            do domu wracac!
            rad udzielac! ;))

            pozdr.cossa
            • r.richelieu [...] 23.04.04, 01:34
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.






              hihihi
              • cossa Re: [...] 23.04.04, 01:39
                hehe.. i jak w domu ;)))

                pozdr.cossa
    • Gość: Ewa Re: Anonimowość w necie- pytanie do Soczewicy IP: *.chello.pl 23.04.04, 10:31
      Jesteś górą? Ukarałaś winną? Czujesz satysfakcję? Czujesz sie podbudowana,
      lepsza bo zwyciężyła sprawiedliwość? Jeśli tak - to chyba trzeba Ci
      pozazdrościć nadmiaru wolnego czasu ( a może współczuć, bo nie wiesz co z nim
      zrobić) skoro tak aktywnie działałaś na polu unicestwienia Marty. Nie znam
      watku, nie twierdzę, że Marta nie jest chamem - człowiek kulturalny panuje nad
      emocjami i nie wypisuje co mu ślina na język przyniesie, nawet gdy jest
      anonimowy!
      Uważam, że kara jest nieproporcjonalna do winy , pachnie zwyczają zemstą. Nie
      wiem jakie masz, Soczewico, doświadczenie życiowe, ile lat i co przeszłaś, ale
      zapamiętaj maksymę, którą ktoś kiedyś powiedział. A brzmi ona następująco "Bóg
      człowiekowi wybaczy, człowiek człowiekowi wybaczy, ale los się zemści". I to
      się sprawdza - serio!
      • gertrudzia Re: Anonimowość w necie- pytanie do Soczewicy 23.04.04, 13:10
        info.onet.pl/906243,69,item.html
        • Gość: pani_x Re: Anonimowość w necie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.04.04, 22:26
          Na wstępie muszę zaznaczyć, że znam temat tylko z tego wątku, ale moją
          reakcję pisaną wywołał jedynie fakt mylenia tu pojęć.
          Pozim naszej prywatności ustalamy w tak publicznym miejscu sami i sami
          narzucamy sobie cenzure. To jest forum publiczne, więc za wszystkie informacje
          wpuszczone do obiegu odpowiadamy osobiście w całej rozciągłości, czyli liczyć
          się należy i z ewentualną, jaka ona by nie była, krytyką współformułowiczów
          jako formą również wyrażania swojego zdania.
          Jedynym ograniczeniem wolności wypowiedzi są tu reguły jakie musi akceptować
          użytkownik tego portalu i tylko w tych granicach ponosi odpowiedzilaność (
          powinien ponosić odpowiedzialność).
          Zastosowana "kara" w stosunku do przekaraczającego te granice użytkownika
          może wynikać jedynie z regulaminu tego miejsca. Z kolei "użytkownikiem" tego
          miejsca jest konkretny "nick" a nie osoba okreslona z imienia i nazwiska, czyli
          odpowiedzialność jest " w granicach nicka".
          Tu autoryzujemy się jako NICKI a nie obywatele Pl. z konkretnym dowodem
          osobistym. NICKA można "karać" tylko wg procedury odnoszącej się do NICKA ( np.
          zbanowanie), obywatela Pl. wg procedur cywilno-karnych Pl.
          Jeżeli jedyną przyczyną zwolnienia Marty było jej wystąpienie na Forum, może
          ona z dużą szansą na powodzenie zaskarżyć decyzję pracodawcy do Sądu Pracy.
          Odrębną kwestią, ale b. ciekawą, jest czy skarga Soczewicy trafiła do
          rozpoznania przez tutejszego admina i została odrzucona, wówczas mamy do
          czynienia z samosądem, czy też w ogóle ta droga została pominięta.

          PS. A zupełnie subiektywnie :) dodam, że brzydzę się donosicielstwem.
          • paulista77 właśnie 28.11.04, 02:03
            pani_x ma duzo racji, a właściwie całą.
    • Gość: az Do soczewicy IP: *.magtel.net.pl 23.04.04, 16:32
      Na wstępie zaznaczę, że znam "sprawę Marty" jedynie z tego watku.

      Jestem pod wrażeniem skuteczności Twojego działania. Cieszy mnie, że dzięki
      Twojej interwencji ilość chamstwa na forum zmalała. Czy do końca jest to prawdą
      trudno ocenić, bo też wyzwoliła masę różnych emocji, wyrażanych tu czasem
      bardzo niskim poziomem słów. No, ale to już nie Twoja wina.

      Pal licho poziom dyskusji. Najbardziej zadziwiło mnie podawane tu wielokrotnie
      stwierdzenie, że to Ty soczewico pozbawiłaś pracy Martę! Innym nie pojętym dla
      mnie, a często przewijającym się tu zdaniem jest propozycja, by na internetowe
      chamstwo nie zwracać uwagi, by zatkać na nie oczy i uszy, by pozwolić ludziom
      na czyny niegodne w miejscu publicznym.

      Z treści tutejszych postów wynika, że osoba obrażająca jest be, ale osoba
      obrażana lecz broniąca się jest bardziej be. Zamiast skupić się na próbach
      eliminacji źródeł zła, uświadamianiu sobie i innym zagrożeń związanych ze złymi
      działaniami (również dla osób rodzących zło), tutejsi forumowicze w większości
      poszukują dla Ciebie sposobów Twojego działania, wskazują Ci rozwiązania według
      nich bardziej lub mniej godne.

      Reasumując, uważam, że Twoje działanie było właściwe, zaś skutki jakie za sobą
      pociągnęło nie zależały już od Ciebie.

      Pozdrawiam Cię
      az
      • woda_sodowa1 Re: Do soczewicy 23.04.04, 16:35
        Gość portalu: az napisał(a):

        > Na wstępie zaznaczę, że znam "sprawę Marty" jedynie z tego watku.
        >
        > Jestem pod wrażeniem skuteczności Twojego działania. Cieszy mnie, że dzięki
        > Twojej interwencji ilość chamstwa na forum zmalała. Czy do końca jest to
        prawdą
        >
        > trudno ocenić, bo też wyzwoliła masę różnych emocji, wyrażanych tu czasem
        > bardzo niskim poziomem słów. No, ale to już nie Twoja wina.
        >
        > Pal licho poziom dyskusji. Najbardziej zadziwiło mnie podawane tu
        wielokrotnie
        > stwierdzenie, że to Ty soczewico pozbawiłaś pracy Martę! Innym nie pojętym
        dla
        > mnie, a często przewijającym się tu zdaniem jest propozycja, by na
        internetowe
        > chamstwo nie zwracać uwagi, by zatkać na nie oczy i uszy, by pozwolić ludziom
        > na czyny niegodne w miejscu publicznym.
        >
        > Z treści tutejszych postów wynika, że osoba obrażająca jest be, ale osoba
        > obrażana lecz broniąca się jest bardziej be. Zamiast skupić się na próbach
        > eliminacji źródeł zła, uświadamianiu sobie i innym zagrożeń związanych ze
        złymi
        >
        > działaniami (również dla osób rodzących zło), tutejsi forumowicze w
        większości
        > poszukują dla Ciebie sposobów Twojego działania, wskazują Ci rozwiązania
        według
        >
        > nich bardziej lub mniej godne.
        >
        > Reasumując, uważam, że Twoje działanie było właściwe, zaś skutki jakie za
        sobą
        > pociągnęło nie zależały już od Ciebie.
        >
        > Pozdrawiam Cię
        > az

        DOKŁADNIE TAK !!!!!!!!! - i wrzeszczę to świadomie wersalikami.
      • lee.miller remix znanego pieniacza aza :D 23.04.04, 16:44
        > Na wstępie zaznaczę, że nie wiem o co chodzi i jak mam w zwyczaju, nie
        przeczytałem postów.
        >
        > Jestem pod wrażeniem skuteczności Twojego działania. Cieszy mnie, że dzięki
        > Twojej interwencji ilość chamstwa na forum zmalała. Czy do końca jest to
        prawdą
        >
        > trudno ocenić, bo też wyzwoliła masę różnych emocji, wyrażanych tu czasem
        > bardzo niskim poziomem słów. No, ale to już nie Twoja wina. Nie ponisimy
        bowiem winy za skutki naszych działań.
        >
        > Pal licho poziom dyskusji. Najbardziej zadziwiło mnie podawane tu
        wielokrotnie
        > stwierdzenie, że to Ty soczewico zabiłaś Martę! Innym nie pojętym dla
        > mnie, a często przewijającym się tu zdaniem jest propozycja, by na
        internetowe
        > chamstwo nie zwracać uwagi, by zatkać na nie oczy i uszy, by pozwolić ludziom
        > na czyny niegodne w miejscu publicznym.
        >
        > Z treści tutejszych postów wynika, że osoba obrażająca jest be, ale osoba
        > obrażana lecz broniąca się jest bardziej be. Zamiast skupić się na próbach
        > eliminacji źródeł zła, uświadamianiu sobie i innym zagrożeń związanych ze
        złymi
        >
        > działaniami (również dla osób rodzących zło), tutejsi forumowicze w
        większości
        > poszukują dla Ciebie sposobów Twojego działania, wskazują Ci rozwiązania
        według
        >
        > nich bardziej lub mniej godne.
        >
        > Reasumując, uważam, że Twoje działanie było właściwe, zaś skutki jakie za
        sobą
        > pociągnęło nie zależały już od Ciebie.
        >
        > Pozdrawiam Cię
        > az
        • miriammiriam Re: remix znanego pieniacza aza :D 23.04.04, 22:38
          ROTFL ROTFL ROTFL
          umarłam ze śmiechu
          słuFFFFFF mi brak
    • summa donosy 23.04.04, 16:42
      tyle tu wypowiedzi na temat donoszenia - wynika z nich, że samo poinformowanie
      pracodawcy, że jego pracownik źle pracuje, czy też zajmuje się w pracy czymś
      innym, to czyn moralnie naganny.

      Za peerelu (który tutaj też był wspomniany) funkcjonowały książki życzeń i
      zażaleń (bardziej zażaleń, niż życzeń zresztą). Czyli wynika z tego, że każdy,
      kto korzystał z okazji i wpisał się w takiej książce, był donosicielem. Hmm...

      Następny przykład - w mojej miejscowości jest filia firmy (konkretnie - sklep
      komputerowy), której siedziba mieści się w pobliskim większym miescie. Dwóch
      pracowników tego sklepu olewa klientów totalnie - otwierają, kiedy im się chce,
      zamykają, kiedy im się podoba, czasem w środku dnia; nigdy nie wiadomo,kiedy
      przyjść, żeby mozna było coś załatwić. Toteż wkurzona takim postępowaniem,
      zadzwoniłam kiedyś do firmy macierzystej i poinformowałam "centralę" co myślę o
      pracy ich filii (byli zaskoczeni).
      Znaczy się - mam się juz uważać za donosiciela? bo sama nie wiem.
      • lee.miller Re: donosy 23.04.04, 16:48
        summa napisała:

        > tyle tu wypowiedzi na temat donoszenia - wynika z nich, że samo
        poinformowanie
        > pracodawcy, że jego pracownik źle pracuje, czy też zajmuje się w pracy czymś
        > innym, to czyn moralnie naganny.
        >

        dokładnie tak
        to sprawa pracodawca-pracobiorca

        samozwańczy pilnowacze cudzej moralnosci na Kubę :)



        > Za peerelu (który tutaj też był wspomniany) funkcjonowały książki życzeń i
        > zażaleń (bardziej zażaleń, niż życzeń zresztą). Czyli wynika z tego, że
        każdy,
        > kto korzystał z okazji i wpisał się w takiej książce, był donosicielem. Hmm...


        tak!


        >
        > Następny przykład - w mojej miejscowości jest filia firmy (konkretnie - sklep
        > komputerowy), której siedziba mieści się w pobliskim większym miescie. Dwóch
        > pracowników tego sklepu olewa klientów totalnie - otwierają, kiedy im się
        chce,
        >
        > zamykają, kiedy im się podoba, czasem w środku dnia; nigdy nie wiadomo,kiedy
        > przyjść, żeby mozna było coś załatwić. Toteż wkurzona takim postępowaniem,
        > zadzwoniłam kiedyś do firmy macierzystej i poinformowałam "centralę" co myślę
        o
        >
        > pracy ich filii (byli zaskoczeni).


        Nie jestes klientką urzedu Marty, w ktorym zostałas olana, bo Marta była zajęta
        bluzganiem na soczewice. Analogia do bani :)


        > Znaczy się - mam się juz uważać za donosiciela? bo sama nie wiem.
        >


        jak wyżej :)
        • woda_sodowa1 Re: donosy 23.04.04, 16:54
          lee.miller napisała:

          > >
          > > Znaczy się - mam się juz uważać za donosiciela? bo sama nie wiem.
          > >
          >
          >
          > jak wyżej :)

          jestes świętsza od samego Ojca świętego, aż dziwne, że Nim nie jesteś...a to
          chyba tylko dlatego, żeś ciemniejsza niż kwit na węgiel i tylko twoja data
          urodzenia może cię tłumaczyć. Opacznie rozumiesz moralność.
          • lee.miller załosne :) 23.04.04, 18:34
            woda_sodowa1 napisał:

            > lee.miller napisała:
            >
            > > >
            > > > Znaczy się - mam się juz uważać za donosiciela? bo sama nie wiem.
            > > >
            > >
            > >
            > > jak wyżej :)
            >
            > jestes świętsza od samego Ojca świętego, aż dziwne, że Nim nie jesteś...a to
            > chyba tylko dlatego, żeś ciemniejsza niż kwit na węgiel i tylko twoja data
            > urodzenia może cię tłumaczyć. Opacznie rozumiesz moralność.


            Nie potrafisz się odnieść do treści? Za trudne, dziecko? :)
        • summa Re: donosy 23.04.04, 17:11
          lee.miller napisała:


          > > Następny przykład - w mojej miejscowości jest filia firmy (konkretnie - sk
          > lep
          > > komputerowy), której siedziba mieści się w pobliskim większym miescie. Dwó
          > ch
          > > pracowników tego sklepu olewa klientów totalnie - otwierają, kiedy im się
          > chce,
          > >
          > > zamykają, kiedy im się podoba, czasem w środku dnia; nigdy nie wiadomo,kie
          > dy
          > > przyjść, żeby mozna było coś załatwić. Toteż wkurzona takim postępowaniem,
          >
          > > zadzwoniłam kiedyś do firmy macierzystej i poinformowałam "centralę" co my
          > ślę
          > o
          > >
          > > pracy ich filii (byli zaskoczeni).
          >
          >
          > Nie jestes klientką urzedu Marty, w ktorym zostałas olana, bo Marta była
          zajęta
          >
          > bluzganiem na soczewice. Analogia do bani :)

          to nie ma być analogia. To taki, powiedzmy sobie, mój osobisty dylemat...

          > > Znaczy się - mam się juz uważać za donosiciela? bo sama nie wiem.
          > >
          >
          >
          > jak wyżej :)

          dzięki za rozwiązanie :)
          • woda_sodowa1 a może ........L_Miller - na prezydenta! 23.04.04, 17:20
            summa napisała:

            > >
            > dzięki za rozwiązanie :)
            >

            nareszcie mamy " pierwszego _sprawiedliwego_Millera " który wszystko wie a ma
            dopiero 19 lat. Jak osiagnie wiek swego epigona to napewno zostanie prezydentem.
            • daffne ..... 23.04.04, 18:06
              Rok temu polowy z Was tu nie bylo.Nie widzieliscie watkow Marty. Nie widzieliscie wymiany zdan. Nie rozumiem jak mozecie oceniac Soczewke wiedzac tylko 1/10 tego ,co sie dzialo rok temu.
              • lee.miller Re: ..... 23.04.04, 18:39
                Oceniamy na podstawie modelu, który został zaprezentowany.
                Bez względu na to, co Marta napisała, należało odciąć jej dostęp do gazety.pl a
                nie mścić się i teraz jeszcze ubierać zemstę w fatałaszki cnoty.
            • lee.miller Re: a może ........L_Miller - na prezydenta! 23.04.04, 18:37
              woda_sodowa1 napisał:

              > summa napisała:
              >
              > > >
              > > dzięki za rozwiązanie :)
              > >
              >
              > nareszcie mamy " pierwszego _sprawiedliwego_Millera " który wszystko wie a ma
              > dopiero 19 lat. Jak osiagnie wiek swego epigona to napewno zostanie
              prezydentem
              > .


              masz ignorantko :)

              www.leemiller.co.uk/about.aspx
              btw, chcesz się pozaczepiać czy masz też coś do powiedzenia na temat? :)

              • woda_sodowa1 Re: a może ........L_Miller - na prezydenta! 23.04.04, 18:48
                a to wybacz, nie myślałam, że ta słynna L.M to właśnie ty. Gdybym wiedziała,
                nigdy bym nie śmiała kreować cię na prezydenta, ani nawet na Ojca Swiętego. Ja
                odniosłam twój nick do żyjących miernot, a nie do sławnych passed.
                • lee.miller Re: a może ........L_Miller - na prezydenta! 23.04.04, 18:52
                  Nawet nie potrafisz z klasą odnieść się do wpadki :))

                  ja nie posługuję się nickiem leszek.miller...
                  • woda_sodowa1 Re: a może ........L_Miller - na prezydenta! 23.04.04, 18:59
                    lee.miller napisała:

                    > Nawet nie potrafisz z klasą odnieść się do wpadki :))
                    >
                    > ja nie posługuję się nickiem leszek.miller...

                    wraz z całą klasą informuję cię, że od 15 minut już wiem, że posługujesz się
                    nickiem nieboszczki a nie jakiegoś tam Leszka M. :-((
                    • lee.miller Re: a może ........L_Miller - na prezydenta! 23.04.04, 19:05
                      ale skąd Ci przyszło do głowy, że leszka? :)

                      acha, wiem, nie odpowiadaj.
                      wiecej Millerów nie znasz :D

                      to jak masz coś do powiedzenia nt granic obrony koniecznej, mądraliński? :)
                      • woda_sodowa1 Re: a może ........L_Miller - na prezydenta! 23.04.04, 19:33
                        lee.miller napisała:

                        > ale skąd Ci przyszło do głowy, że leszka? :)
                        >

                        Stąd :
                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=12142319&a=12179112
                        • lee.miller Re: a może ........L_Miller - na prezydenta! 23.04.04, 19:34
                          problemy z logiką? :)

      • jmx taka sobie refleksja 24.04.04, 02:39
        summa napisała:

        > tyle tu wypowiedzi na temat donoszenia - wynika z nich, że samo
        poinformowanie
        > pracodawcy, że jego pracownik źle pracuje, czy też zajmuje się w pracy czymś
        > innym, to czyn moralnie naganny.


        Przecież 3/4 (szacunkowo ;-)) osób piszących na tym forum pisze z pracy.
        I co? Jakoś się nie martwią o jakość wykonywania swoich obowiązków, dobro
        firmy, urzędu, szkoły i czego tam jeszcze.
        • glonik Re: taka sobie refleksja 24.04.04, 02:57
          To poczekaj, jak ci zaczną spływać meldunki i gorące zaprzeczenia, że ten ktoś
          to ON własnie NIE z pracy, albo że z pracy, ale sam tam rządzi ;-).
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka