umathurman
12.02.11, 14:09
kupiłam właśnie drugie mieszkanie, które będę odbierać za jakieś 6 m-cy.
Obecnie mieszkam w wieżowcu, w sypialnianej części miasta, która jest jednak świetnie skomunikowana. Mieszkanie jest 2-pokojowe, przytulnie urządzone, ma wielki balkon i ogólnie jest super, blok jednak jest nieciekawy, tzn. nie chodzi mi o jego wygląd, bo ma nową elewację, ale chodzi o ludzi. Na klatce wiecznie jest syf, w piwnicy koczują bezdomni, non-stop niszczony jest zamek do drzwi wejściowych, obszczymurki z piwem regularnie stoją pod klatką...
i mam teraz dylemat. bo planowałam nie sprzedawać tego mieszkania, tylko je wynająć komuś, wyliczyłam, że miesięcznie po odjęciu kosztów będę zarobiona na tym ok 200-400 zł (nie wiem jaki będzie popyt) - może niewiele, ale kredyt jest tani, żal go teraz spłacać.
z drugiej strony boję się, że mieszkanie będzie tracić na wartości, bo nowych mieszkań wokół coraz więcej, a wielka płyta raczej mniejszą popularnością będzie się cieszyć.
Na sprzedaży zarobiłabym teraz ok 70 tys. Mogłabym je wrzucić na lokatę...
Ale gdyby jeszcze kilka lat się pospłacało, to zarobiłabym może więcej...
co o tym myślcie? jest tu jakiś znawca rynku nieruchomości?