ha_nuta
21.02.11, 12:47
2 dziewczyny przyjaźnią się od 8 roku życia. Przechodzą razem od zabaw lalkami, poprzez trudny okres dojrzewania, pierwsze miłości, wybór szkół, potem studiów, pracy... Wiedzą o sobie wszystko (WSZYSTKO!), spotykają się kilka razy w tygodniu, oprócz tego smsy, telefony...
Nazywają się siostrami, pomagają sobie w trudnych chwilach, jeżdżą wspólnie na festiwale, przygarniają jedna - drugą w krytycznych momentach.
I bach!
Nagle jedna przestaje się odzywać.
Druga zachodzi w głowę: co się mogło stać pyta samą siebie i oczywiście główną zainteresowaną. Ta nie odpowiada, telefon milczy - wielka niewiadoma.
Kiedy w końcu się spotykają - niby jest ok, tamta przeprasza, ale... nic nie tłumaczy.
Qrcze o co może chodzić? Straciłam najlepszą przyjaciółkę i źle mi z tym.
Myślę sobie:
1. Przesyt? (No, ale raczej by mi o jakoś powiedziała)
2. Facet? (Poznała bardzo bogatego mężczyznę - jej życie zmieniło się o 360 st)
3. Przyjaźń przemija?
Zdarzyło się Wam, że tak po prostu, z dnia na dzień ktoś o Was zapomniał? Albo może Wy przestaliście się kontaktować z przyjaciółmi?
Czy w tym świecie naprawdę niczego nie można być pewnym? ehh.