Dodaj do ulubionych

Tak po prostu...

21.02.11, 12:47
2 dziewczyny przyjaźnią się od 8 roku życia. Przechodzą razem od zabaw lalkami, poprzez trudny okres dojrzewania, pierwsze miłości, wybór szkół, potem studiów, pracy... Wiedzą o sobie wszystko (WSZYSTKO!), spotykają się kilka razy w tygodniu, oprócz tego smsy, telefony...
Nazywają się siostrami, pomagają sobie w trudnych chwilach, jeżdżą wspólnie na festiwale, przygarniają jedna - drugą w krytycznych momentach.
I bach!
Nagle jedna przestaje się odzywać.
Druga zachodzi w głowę: co się mogło stać pyta samą siebie i oczywiście główną zainteresowaną. Ta nie odpowiada, telefon milczy - wielka niewiadoma.
Kiedy w końcu się spotykają - niby jest ok, tamta przeprasza, ale... nic nie tłumaczy.

Qrcze o co może chodzić? Straciłam najlepszą przyjaciółkę i źle mi z tym.
Myślę sobie:
1. Przesyt? (No, ale raczej by mi o jakoś powiedziała)
2. Facet? (Poznała bardzo bogatego mężczyznę - jej życie zmieniło się o 360 st)
3. Przyjaźń przemija?

Zdarzyło się Wam, że tak po prostu, z dnia na dzień ktoś o Was zapomniał? Albo może Wy przestaliście się kontaktować z przyjaciółmi?

Czy w tym świecie naprawdę niczego nie można być pewnym? ehh.
Obserwuj wątek
    • alpepe Re: Tak po prostu... 21.02.11, 12:50
      chyba o 180. Podejrzewam, że dziewczynie ktoś coś nagadał i stąd ta zmiana. Czy uważasz ją za podatną na wpływ innych osób?
      • ha_nuta Re: Tak po prostu... 21.02.11, 12:57
        No właśnie nie sądzę... Zawsze raczej wszystko sobie mówiłyśmy. WIęc nawet jak ktoś coś nagadał to zgłosiła by się do mnie, tak myślę.
        Zadziwiające, że ktoś z kim spędziłaś tyle lat, kto był tak bliski, odsuwa się a ja nie mam pojęcia czemu. I nie mogę się dowiedzieć. Gdy zadzwoniłam (nie odebrała) a potem napisałam na Święta - nie dostałam odpowiedzi...i to jest wg mnie znaczący znak, że coś jest nie tak. Bo zazwyczaj drugi dzień świąt spędzałyśmy jakoś wspólnie. A tu cisza.
        • grassant Re: Tak po prostu... 21.02.11, 13:03
          Gdy zadzwoniłam (nie odebrała) a potem napisałam na Święta - nie dostałam odpowiedzi...i to jest wg mnie znaczący znak, że coś jest nie tak. Bo zazwyczaj drugi dzień świąt spędzałyśmy jakoś wspólnie.

          I Ty dopiero teraz z tym do efki?
          • ha_nuta Re: Tak po prostu... 21.02.11, 13:04
            :D

            Potem się spotkałyśmy i miało być ok.
    • ursyda Re: Tak po prostu... 21.02.11, 12:50
      ha_nuta napisała:

      >> jej życie zmieniło się o 360 st)


      no ku...
      cóż za zmiany!
      • ha_nuta Re: Tak po prostu... 21.02.11, 12:53
        :D
        • ursyda Re: Tak po prostu... 21.02.11, 12:55
          a tak serio, to rozumiem, że rozmowa nie wchodzi w grę bo nic to nie dało, tak?
          • ha_nuta Re: Tak po prostu... 21.02.11, 12:59
            Jak się umówiłyśmy (z mojej inicjatywy) ona była spięta, nie było tego luzu co zwykle... Na moje pytanie "co się dzieje", ona powiedziała wymijająco o braku czasu... a tak w ogóle to mnie przeprasza i to się zmieni. I nie zmieniło się nic.
            • ursyda Re: Tak po prostu... 21.02.11, 13:01
              to odpuść, jest coś w czym jej teraz przeszkadzasz
              tak czasami jest
              po prostu odpuść
              • ha_nuta Re: Tak po prostu... 21.02.11, 13:03
                Powoli przyzwyczajam się do tej myśli.
                Tylko cholernie mi przykro bo naprawdę nie spodziewałam się takiego "rozwoju" sytuacji!
                • grassant Re: Tak po prostu... 21.02.11, 13:05
                  może ma zwłoki w mieszkaniu?
                  • kookardka Re: Tak po prostu... 21.02.11, 13:48
                    właśnie, a jak skończyła się akcja z paszportem, który wypadł z książki ? Autorka wątku odezwąła się jeszcze czy lezy gdzieś w kącie i zaczyna podśmiardywać ?
      • nagialeniedokonca Re: Tak po prostu... 21.02.11, 12:56
        lubię to!
    • nagialeniedokonca Re: Tak po prostu... 21.02.11, 12:56
      normalne, byłaś dla niej substytutem faceta, teraz już go ma więc nie ma czasu na cię
      • ursyda Re: Tak po prostu... 21.02.11, 13:00
        zgadzam się
        historia zna takie przypadki
      • ha_nuta Re: Tak po prostu... 21.02.11, 13:01
        W międzyczasie zawsze miała faceta, z małymi przerwami ;)
    • hejterzyna czesto tak mam 21.02.11, 12:57
      z kobietami
      jak mi sie znudzi to juz ja olewam i sie nie odzywam bo i po co
    • varia1 Re: Tak po prostu... 21.02.11, 13:00
      facet.
      też tak miałam i dlatego od 15 lat nie mam już przyjaciółek - kobiet
      nawet jeśli przypadkowo były siostrami ciotecznymi...

      po latach, od jej ówczesnego faceta, który obecnie jest jej byłym mężem dowiedziałam się bardzo ciekawych rzeczy o sobie
      • ha_nuta Re: Tak po prostu... 21.02.11, 13:02
        Tyle, że przez cały czas trwania przyjaźni ona też była w związkach.
        Jednak ten jest "na poważnie", ślub w planach.
        Może to to.
        Ale do cholery jasnej, nie można mieć i męża i przyjaciółki? ;/
        • varia1 Re: Tak po prostu... 21.02.11, 13:06
          może pan i władca sobie "nie życzy";)
    • piataziuta Re: Tak po prostu... 21.02.11, 13:01
      nie skonsumowałyście związku, więc się rozpadł, normalka
    • sumire Re: Tak po prostu... 21.02.11, 13:02
      zdarzyło się tak. przyczyną był megazaborczy facet, który bardzo skutecznie odciął dziewczynę od wszelkich dotychczasowych znajomości.
      • ha_nuta Re: Tak po prostu... 21.02.11, 13:06
        Znam go trochę i wygląda na bardzo w porządku gościa. Naprawdę. Zresztą nie wiem, pozory często mylą.
    • ursyda Re: Tak po prostu... 21.02.11, 13:30
      prawda jest taka, że ludzie przeceniają efekt rozmów, najczestsze rady (sama ich o dziwo udzielam) - to : porozmawiaj z nią/nim
      jak się wali to się wali i żadna gadka tego nie zmieni
      dlatego ja w życiu najczęściej odpuszczam, nie proszę o rozmowę i nic nie wyjaśniam
      mało znam przykładów, kiedy rozmowa coś dała, a jak dała to na krótko
      • ha_nuta Re: Tak po prostu... 21.02.11, 13:41
        Obawiam się, że masz rację. Jeśli ktoś nie chce/nie ma ochoty/nie czuje potrzeby (w tym wypadku moja przyjaciółka - chyba już "przyjaciółka") to przecież nic na siłę, ale wiesz co? Najgorsza jest ta niepewność i brak zrozumienia dla zaistniałej sytuacji. W głowie wciąż kołacze mi pytanie DLACZEGO?
        I co... Mam tak przekreślić te wszystkie lata bo komuś się znudziło? Słabe to. Ale nic nie mogę zrobić.
        • ursyda Re: Tak po prostu... 21.02.11, 13:50
          Tak jak piszesz. Jak jedna strona nie chce to nie wyjaśnisz. Jak obie strony chcą to wyjaśniać nic nie trzeba.
          Dlatego odpuszczam.
    • kookardka Re: Tak po prostu... 21.02.11, 13:46
      4. tlenu, tlenu , tlenu
    • asiulek85 Re: Tak po prostu... 21.02.11, 13:52
      moim zdaniem to naprawdę może być przesyt i to po prostu minie po jakimś czasie
      • ha_nuta Re: Tak po prostu... 21.02.11, 13:57
        Może.
        Chociaż przez te ponad 20 lat miałyśmy już momenty kryzysu, przesytu sobą i po prostu "odpoczywałyśmy" ;) Rzadko bo rzadko - ale zdarzało się. To jest tak, że jak znasz kogoś 20 lat, to wiesz kiedy ma "muchę w nosie", kiedy faktycznie jest powód do kłótni itd. A tu się po prostu rozpłynęło, a ona nie ma ochoty nic wyjaśniać (formalnie-nic się nie stało). Czuję się pokrzywdzona, bo to nie pierwsza, lepsza przyjaźń tylko taka "na dobre i na złe", sprawdzona w wieeeelu sytuacjach.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka