Nie te studia-medycyna

09.03.11, 12:15
Pisałam na forum lekarskim ale nie znalazłam zrozumienia.
Ukończyłam wydział lekarski, zaliczyłam staż podyplomowy, zdałam LEP, rozpoczęłam specjalizaję i... kompletnie nie mogę się w tym zawodzi odnaleźć. Po prostu muszę robić coś innego. Na reprezentanta firmy farmaceutycznej też się nie nadaję.
Mój narzeczony też jest lekarzem i nie potrafi mi niczego sensownego doradzić.
Może ktoś z tego forum miał podobnie?
    • annajustyna Re: Nie te studia-medycyna 09.03.11, 12:17
      Moze nie ta specjalizacja?
      • samotnafsieci Re: Nie te studia-medycyna 09.03.11, 12:42
        annajustyna napisała:

        > Moze nie ta specjalizacja?

        Już na studiach wiedziałam, że ne pewno nie zostanę zabiegowcem. Potem chciałam nawet uciec od badania "nagich ludzi". Dlatego wybrałam psychiatrię, bo to bardziej zbliżone do psychologii niż stricte medycyny. Niemniej psychiatria wyadje się być jednym wielkim szarlataństwem.
        • tygrysio_misio Re: Nie te studia-medycyna 09.03.11, 12:51
          filmem dla Ciebie bedzie "Poznasz przystojnego bruneta" ;]

          tam tez byl taki jeden co byl po medycynie, ale wiedzial, ze nie chce byc lekarzem ;]
        • mumia_ramzesa Re: Nie te studia-medycyna 09.03.11, 13:00
          Jesli interesuje Cie psychologia to moze zostan psychoterapeuta? Chyba ze w ogole nie chcesz pracowac z ludzmi.
          Zorientuj sie jakie sa studia podyplomowe, na ktore moglabys pojsc i zastanow sie co bys chciala robic.
          • samotnafsieci Re: Nie te studia-medycyna 09.03.11, 13:06
            Na pewno nie interesuje mnie organizacja i zarządzanie w ochronie zdrowia, czyli pójście w dyrektorowanie.
        • ritsuko Re: Nie te studia-medycyna 09.03.11, 13:32
          A mogłabyś rozwinąć? Ciekawi mnie skąd taka opinia z tym "szarlataństwem" w psychiatrii :)
          • samotnafsieci Re: Nie te studia-medycyna 09.03.11, 14:10
            To temat na osobny wątek i nie chodzi tylko o tzw. antypsychiatrię, czy złą organizację lecznictwa.

            Może tak obrazowo, bo lubisz muzykę. Mózg działa jak wielka orkiestra symfoniczna pod dobrą dyrekcją. Jeśli się popsuje, to psychiatra-naprawiacz może oddziaływać tylko na kilku muzyków i to nieudolnie. Nazwijmy ich Srotonina i Dopamina. Czy chciałabyś słuchać muzyki symfonicznej, gdzie tylko 2 muzyków gra względnie poprawnie a 128 rzępoli bez ładu? :)


            • ritsuko Re: Nie te studia-medycyna 09.03.11, 14:50
              Mi nie trzeba obrazowo, bo jestem po psychologii i współpracuję z psychiatrami jakby nie patrzeć stąd moje pytanie. Ale o tym jak ograniczona wciąż jest wiedza dotycząca ludzkiego mózgu i oddziaływania na niego farmą to chyba już na studiach wiedziałaś, nie?
              • samotnafsieci Re: Nie te studia-medycyna 09.03.11, 15:58
                No to fajnie. Mój ordynator mawia, że psycholżki mu nie przeszkadzają. Czytaj- nie są do niczego w szpitalu potrzebne. Psychologów mężczyzn nie mamy.

                Na studiach jest tylko rok psychiatrii i na ćwiczeniach uczy się głównie i do znudzenia badania psychiatrycznego. O farmakoterapii psychiatrycznej książkowo i aby do egzaminu starczyło.
                • ritsuko Re: Nie te studia-medycyna 09.03.11, 16:55
                  To masz u siebie buraka-ignoranta a nie ordynatora ;)

                  No wychodzi na to, że w nauczaniu są też braku (czy raczej systemie edukacji), BTW moja koleżanka po medycynie przed spec. też trochę w ciemno szła nie wiedząc na czym się skupić tak naprawdę i w którą stronę iść.
                  BTW jesteś na jakim oddziale? Bo trochę sprawiasz wrażenie przytłoczonej brakiem pozytywnych efektów, poczucia sensu tej pracy. Może lepsza dla Ciebie byłaby poradnia albo środowisko, gdzie jednak widzisz pacjentów, którzy nie raz super funkcjonują, widać efekty i jest jakoś mniej przytłaczająco?
                  • varia1 Re: Nie te studia-medycyna 26.02.15, 14:54
                    cześć ritsuko, miło Cię tu znów widzieć :)
                • maitresse.d.un.francais Re: Nie te studia-medycyna 10.03.11, 18:10
                  O farmakoterapii psychiatrycznej książkowo i
                  > aby do egzaminu starczyło.

                  hehe
        • maitresse.d.un.francais Dlatego wybrałam psychiatrię, bo (...) 09.03.11, 23:11
          Znakomita motywacja. Dobrze wiedzieć.
          • maitresse.d.un.francais Re: Dlatego wybrałam psychiatrię, bo (...) 09.03.11, 23:11
            maitresse.d.un.francais napisała:

            > Znakomita motywacja. Dobrze wiedzieć.

            Nie prościej było rzucić studia?
            • samotnafsieci Re: Dlatego wybrałam psychiatrię, bo (...) 09.03.11, 23:34
              maitresse.d.un.francais napisała:

              > maitresse.d.un.francais napisała:
              >
              > > Znakomita motywacja. Dobrze wiedzieć.
              >
              > Nie prościej było rzucić studia?

              Sama pytasz, sama odpowiadasz. Tzw. samorozmowy. Tak rzeczywiscie jest prościej. :)
              • maitresse.d.un.francais Re: Dlatego wybrałam psychiatrię, bo (...) 10.03.11, 00:14
                \
                >
                > Sama pytasz, sama odpowiadasz. Tzw. samorozmowy. Tak rzeczywiscie jest prościej

                Jest jeszcze możliwość, że zapomniałam, co chciałam napisać, a potem mi się przypomniało.
                Nie wpadłaś na to? No i nie widzę merytorycznej odpowiedzi.
                • samotnafsieci Re: Dlatego wybrałam psychiatrię, bo (...) 10.03.11, 00:44
                  maitresse.d.un.francais napisała:

                  > Jest jeszcze możliwość, że zapomniałam, co chciałam napisać, a potem mi się prz
                  > ypomniało.

                  Łagodne zaburzenia poznawcze. A może nie takie łagodne? :))
                  Bierz Memotropil rano i w południe po 1200mg.
                  • tygrysio_misio Re: Dlatego wybrałam psychiatrię, bo (...) 10.03.11, 12:16
                    no to pojechalas... teraz juz wiemy dlaczego nie nadajesz sie do zawodu
                  • maitresse.d.un.francais Re: Dlatego wybrałam psychiatrię, bo (...) 10.03.11, 18:09
                    \
                    >
                    > Łagodne zaburzenia poznawcze. A może nie takie łagodne? :))
                    > Bierz Memotropil rano i w południe po 1200mg.

                    Faktycznie, gdybyś była psychiatrą, należałoby ci odebrać prawo wykonywania zawodu i posłać na przymusową terapię "Dlaczego krzywdziłam pacjentów".
                  • ritsuko Re: Dlatego wybrałam psychiatrię, bo (...) 10.03.11, 18:47
                    Diagnosta internetowy? Pewnie procesy poznawcze i kognitywistykę masz w małym paluszku w przeciwieństwie do reszty?
                    Ludzie chcą Ci tu pomóc, krytyka czasem tez pomaga, a sama przyznasz, że motywacja do wyboru psychiatrii nie jest idealna.
                    • maitresse.d.un.francais Re: Dlatego wybrałam psychiatrię, bo (...) 10.03.11, 18:55
                      ritsuko napisała:

                      > Diagnosta internetowy? Pewnie procesy poznawcze i kognitywistykę masz w małym p
                      > aluszku w przeciwieństwie do reszty?

                      W realu nigdy u mnie nawet nie podejrzewano zaburzeń poznawczych, no ale autorka na pewno wie lepiej.
                  • wen_yinlu Re: Dlatego wybrałam psychiatrię, bo (...) 04.04.11, 15:49
                    > Łagodne zaburzenia poznawcze. A może nie takie łagodne? :))
                    > Bierz Memotropil rano i w południe po 1200mg.

                    Ja poproszę! Ja!
    • roonya Re: Nie te studia-medycyna 09.03.11, 12:27
      A czy wiesz, co bys chciała robić? Jesli tak to masz rozwiązanie. Na pewno nie jest łatwo "olać" ten czas, który poświęciłaś na medycyne, ale czasami tak jest, że dopiero po jakims czasie stwierdzamy, że chemy robić cos innego. I lepiej zrobić to teraz niz męczyć się i za jakis czas byc mega-sfrustrowanym i ze świadomościa jeszcze dłuższego czasu jaki zmarnowaliśmy. Gorzej jak nie wiesz, co bys chciała robic...Może skoro praktyka Ci nie odpowiada odnalazłabys się pracują na uczelni? Trudno cos doradzic , nie znając Twoich zainteresowań, ale to i tak musi być Twoja decyzja
      • samotnafsieci Re: Nie te studia-medycyna 09.03.11, 12:37
        Miał rację Adaś Miauczyński mówiąc, że człowiek podejmuje decyzję o swoim życiu w młodości, jak jest kompletmym kretynem.

        Jak byłam nastolatką, to zachorował mój ojciec. Widziałam, że lekarze byli niejako "bezradni". Z drugiej strony wydawało mi się, że nie zrobili wszystkiego. Po operacji, chemioterapii i reoperaccji żył jeszcze tylko 4 lata. Wtedy postanowiłam iść na medycynę. Taka smarkula przed maturą.
        Teraz widzę, że się pomyliłam. Nie mam tzw. powołania ani nawet chęci leczenia. Cała ta medycyna wydaje mi się jednym wielkim oszustwem. Są też niestetu ludzie, którzy wspaniale i niezasłużenie urządzają się finansowo. Są tu różne przepychanki i wyścigi szczurków.
        Z drugiej strony pacjenci, którzy chcą sobie coś załatwić przez chorobę.
        • princess_yo_yo Re: Nie te studia-medycyna 09.03.11, 12:44
          wiemy juz ze nie chcesz byc lekarzem, ale nadal nie wiemy co chcesz robic, masz jakis pomysl czy teraz tylko zamierzasz tylko narzekac? od tego nic sie nie zmieni.
        • tygrysio_misio Re: Nie te studia-medycyna 09.03.11, 12:54
          ja chcialam robic cos technicznego, mimo ze wiele osob mowilo mi, ze powinnam studiowac cos zwiazanego z biologia... mimo wielu nietechnicznych zaintersowan

          choc strasznie podobaly mi sie studia i zawod, to tez mam niechec do ludzi z branzy... i coraz czesciej mysle o tym, ze powinnam zostac rehabilitantka... z moim nastawieniem do ciala, kilkoma latami na silowniach i tym jak podchodzilam do wlasnego ciala i do cwiczenia innych, jak im tlumaczylam jak cwiczyc... to wlasnie jest cos dla mnie...

          co zrobic kiedy juz jest za pozno?
          • samotnafsieci Re: Nie te studia-medycyna 09.03.11, 12:59
            Też myślę żeby odwlec "karierę lekarską". Urodzić 2 dzieci, być z nimi na długim wychowawczym. Potem się zobaczy. Ale to chyba nie jest dobry pomysł.
            • a1ma Re: Nie te studia-medycyna 09.03.11, 13:33
              Jeśli nie będzie praktykowała zawodu przez 5 lat, to straci prawo do jego wykonywania. Należałoby zdecydować wcześniej, czy jej się to opłaci.
              • samotnafsieci Re: Nie te studia-medycyna 09.03.11, 13:41
                a1ma napisała:

                > Jeśli nie będzie praktykowała zawodu przez 5 lat, to straci prawo do jego wykon
                > ywania.

                To nie jest strata nieodwracalna. Można prawo wyk. zawodu dostać ponownie w OIL, bo oni je wydają. Trzeba odbyć jakieś staże, ew. zdać egzamin. Zresztą można wykonywać zawód w jakimś minimalnym zakresie, nie ma tu norm typu cały etat.
          • zloty.strzal Re: Nie te studia-medycyna 09.03.11, 16:53
            tygrysio_misio napisała:

            >
            > co zrobic kiedy juz jest za pozno?

            Na zostanie rehabilitantem? Przecież do przekwalifikowania się do tego zawodu wystarczy kurs zawodowy, ew. licencjat z fizjoterapii. To są góra 3 lata.

            Jakbyś chciała teraz chirurgiem albo pianistką zostać, to był by problem:)
        • marysia460 Re: Nie te studia-medycyna 10.03.11, 19:07
          >Cała ta medycyna wydaje mi się jednym wielkim oszustwem. Są też niestetu ludzie, którzy >wspaniale i niezasłużenie urządzają się finansowo. Są tu różne przepychanki i wyścigi >szczurków.
          >Z drugiej strony pacjenci, którzy chcą sobie coś załatwić przez chorobę.

          Wiesz, a może bądź tą pierwszą panią doktor która będzie leczyć zwyczajnie z dobroci serca, nie licząc na żadne gratyfikacje, nie bawiąc sie w przepychanki i wyścig szczurów, może wyjedź gdzieś na wieś leczyć ?? Będzie prosto, uczciwie i bez oszustwa ?
          Nie wiem dlaczego postrzegasz medycynę tylko w taki sposób ?
          A cóż pacjenci moga chcieć sobie załatwić przez chorobę ?
        • varia1 Re: Nie te studia-medycyna 26.02.15, 14:57
          a co można sobie załatwić przez chorobę???
    • mocno.zdziwiona Re: Nie te studia-medycyna 09.03.11, 12:30
      A co Cię interesuje? W którą stronę chciałabyś pójść? Bo są zawody, w których odnajdziesz się pewnie łatwo i inne, do których dostęp jest dużo trudniejszy.
    • zawsze-soffie Re: Nie te studia-medycyna 09.03.11, 12:34
      Może tak wpierw nam powiedz jakie masz zainteresowania a potem zrobimy burzę mózgów bo inaczej będzie: zgaduj zgadula w momencie gdy możliwości co do tego czym może zajmować się człowiek jest sporoooooooooooo.
      • samotnafsieci Re: Nie te studia-medycyna 09.03.11, 12:53
        zawsze-soffie napisała:

        > Może tak wpierw nam powiedz jakie masz zainteresowania a potem zrobimy burzę mó
        > zgów bo inaczej będzie: zgaduj zgadula

        Znaczy, jeśli napiszę, że interesuje mnie hiszpańskie kino 2 poł. XXw., to mi doradzicie, żebym została krytykiem filmowym? :)

        W ogólniaku myślałam o prawie ale potem z powodów, które opisałam, "wyparła" je medycyna.
        Jeśli teraz bym poszłą na prawo, potem na aplikacje, to zacznę karierę mając 35+
        A co z rodziną? Chcę wyjść za mąż, mieć dzieci. Planujemy ślub w przyszłym roku.

        • zawsze-soffie Re: Nie te studia-medycyna 09.03.11, 13:09
          "Znaczy, jeśli napiszę, że interesuje mnie hiszpańskie kino 2 poł. XXw., to mi d
          > oradzicie, żebym została krytykiem filmowym?"

          Oj nie doceniasz naszych umiejętności.

        • annajustyna Re: Nie te studia-medycyna 09.03.11, 16:18
          A ja poszlam na prawo, a zaluje, ze nie na medycyne...
    • berta-live Re: Nie te studia-medycyna 09.03.11, 12:54
      Wojtek Jagielski też skończył medycynę a jest celebrytą. Kierunek studiów nie przesądza o przyszłym zawodzie. Wiele osób nie pracuje w zawodzie.

      Wiele osób pracujących w swoich zawodach, jest z tego niezadowolonych. A potem się przyzwyczaja i jakoś dobija do emerytury. Na początku radziłabym ci wybić sobie z głowy wszystkie nierealistyczne i idealistyczne wyobrażenia o jakimkolwiek zawodzie. Proza życia wszystkie je sprowadza do nudnych i bezsensownych. Tylko nielicznym udaje się zrobić jakąś oszałamiającą karierę w branży, która jest ich pasją. Cała reszta, czyli 99,99% społeczeństwa, ma nudne i nierozwojowe życie, w którym odnajduje się jedynie dlatego, że nie zastanawia się co by było gdyby i bierze życie takim jakie ono jest.
      Robisz specjalizację z psychiatrii, może sama masz jakąś depresję? Normalny człowiek nie kombinuje tylko żyje z dnia na dzień.
      • samotnafsieci Re: Nie te studia-medycyna 09.03.11, 13:09
        Jagielski, Kuba Sienkiewicz i Stanisław Lem. Zwłaszcza ten ostatni był fenomenem.
        Ale co ja mam z nimi wspólnego? Nawet płeć inna.
        • berta-live Re: Nie te studia-medycyna 09.03.11, 13:34
          Nie wiem co masz wspólnego, podałam to jako przykład, że po medycynie można robić zupełnie co innego i odnieść w tym innym sukces. Zapewne jest sporo ludzi, którzy są mniej znani medialnie a także zrezygnowali z medycyny na rzecz czegoś innego. Podobnie jak są prawnicy, inżynierowie, architekci i wszyscy inni, którzy schowali dyplom do szuflady i zajęli się innymi dziedzinami. W związku z tym nic nie stoi na przeszkodzie, żebyś i ty zaczęła robić coś innego zamiast być lekarzem. Pytanie tylko czy wiesz co chcesz robić i czy jesteś pewna, że za kilka lat nie wrócisz do punktu wyjścia bo kolejny zawód też okaże się niewypałem.
        • ritsuko Re: Nie te studia-medycyna 09.03.11, 13:35
          Zwłaszcza z Sienkiewiczem, który w zawodzie pracuje cały czas i medycyna zawsze była nr 1
    • ursyda Re: Nie te studia-medycyna 09.03.11, 12:56
      bardzo duźo ludzi skończyło studia i nie pracuje w zawodzie
      ja jestem tego dobrym przykładem gdzie moje studia nijak mają się do zawodu, który wykonuję
      dlaczego po medycynie mialoby być inaczej?
    • soulshunter2 Re: Nie te studia-medycyna 09.03.11, 12:58
      skoro nie hcesz badac nagich ludzi badaj zwiezeta. Przynajmniej odpada problem nagosci.
      • samotnafsieci Re: Nie te studia-medycyna 09.03.11, 13:04
        Nie chodzi tylko o nagość fizyczną ale całościowe obnażanie. Do tkanek i molekuł.
        Weterynaria mnie kompletnie nie interesuje. Zresztą to by były kolejne, długie lata studiów.
        • soulshunter2 Re: Nie te studia-medycyna 09.03.11, 13:07
          to pozostaje ci tylko znalezienie bogatego męża.
          • samotnafsieci Re: Nie te studia-medycyna 09.03.11, 13:12
            Narzeczony jest też lekarzem i moim rówieśnikiem, tylko on nie ma takich dylematów jak ja. Jest z tzw. rodziny lekarskiej tzn. dziadek i wujek są lekarzami. W sumie dopiero zaczynamy dorosłe życie.
            • soulshunter2 Re: Nie te studia-medycyna 09.03.11, 13:14
              To luzik. Otworzycie prywatna przychodnie, on bedzie zapieprzal a ty bedziesz siedziec w recepcji i umawiac pacjentow i wysluchiwac od babc co i gdzie je kłuje.
          • zawsze-soffie Re: Nie te studia-medycyna 09.03.11, 13:14
            ee narzeczonego lekarza ma więc luzik, oby tylko i on się nie rozmyślił no i żeby koło ginekologii albo stomatologii się zakręcił - wszak to chyba najbardziej opłacalne specjalizację ( chyba ) - i będzie życie jak w Madrycie.
            • a1ma Re: Nie te studia-medycyna 09.03.11, 13:19
              zawsze-soffie napisała:

              > ee narzeczonego lekarza ma więc luzik, oby tylko i on się nie rozmyślił no i że
              > by koło ginekologii albo stomatologii

              Stomatologia to zupełnie odrębne, pięcioletnie studia.
              • zawsze-soffie Re: Nie te studia-medycyna 09.03.11, 13:21
                sero? nie wiedziałam - jestem trochę zszokowana :D


                i wy mówicie, że to forum nie uczy :D
                • samotnafsieci Re: Nie te studia-medycyna 09.03.11, 13:28
                  Po wydziale lekarskim można iść na "stomatologię" a w praktyce odpadną 2 pierwsze lata studiów. Ale to przecież medycyna zębów.
                  • a1ma Re: Nie te studia-medycyna 09.03.11, 13:32
                    Nawet jeśli odpadną pierwsze dwa ogólne, to nadal zostaną trzy lata studiów + specjalizacja (rok) + LEP (inny niż lekarski).
                • a1ma Re: Nie te studia-medycyna 09.03.11, 13:30
                  Serio :)
                  • samotnafsieci Re: Nie te studia-medycyna 09.03.11, 13:33
                    To zależy zapewne od rektora co zaliczy z poprzednich kierunków. Niemniej był takie osoby, które zmieniały kierunek studiów, albo "dorabiały" inny. Bliżej się tym nie interesowałam.
        • ursyda Re: Nie te studia-medycyna 09.03.11, 13:13
          samotnafsieci napisała:

          Zresztą to by były kolejne, długie lata studiów.

          masz rację, lepiej spędzić te lata na zastanawianiu się
          • samotnafsieci Re: Nie te studia-medycyna 09.03.11, 13:25
            ursyda napisała:
            > masz rację, lepiej spędzić te lata na zastanawianiu się

            Ja pracuję. Dziś mam wolne po 24 godzinnym dyżurze interwencyjnym.
    • princessjobaggy Re: Nie te studia-medycyna 09.03.11, 13:10
      W firmach farmaceutycznych pracuja nie tylko przedstawiciele. Kazda firma ma mniej lub bardziej rozbudowany dzial medyczny, czesto na konkretne stanowiska szukaja ludzi tylko po medycynie. Zainteresuj sie tym. Mozna zrobic naprawde ciekawa kariere.

      Jesli masz pytania odnosnie konkretnych stanowisk itd. - wal na priva.
      • samotnafsieci Re: Nie te studia-medycyna 09.03.11, 13:23
        To prawda, że znam firmy faraceutyczne tylko od strony "repów", a ci ludzie są "specyficzni".
        Niemniej to co propnują koncerny w psychiatrii, jest moim zdaniem mocno przereklamowane i nie warte pieniędzy, których żądają od chorych ludzi.
        Fleming nie opatentował swego odkrycia. Teraz "wynalazcom" nowych leków chodzi tylko o kasę. Takie odnoszę wrażenie.
        Poza tym leki, to też medycyna.
        • princessjobaggy Re: Nie te studia-medycyna 09.03.11, 13:28
          Nie wiem co ma piernik do wiatraka, ale nie mam zamiaru Cie przekonywac.
          Sama nie wiesz czego chcesz, a z gory odrzucasz cos, o czym nie masz zielonego pojecia.
          • samotnafsieci Re: Nie te studia-medycyna 09.03.11, 13:30
            Jeśli byłaś/jesteś repem, to doskonale wiesz o czym mówię.
            Spotkanie z repem przypomina rozmowę z przedstawicielem "sekty" Amway.
            • princessjobaggy Re: Nie te studia-medycyna 09.03.11, 14:17
              A Ty znow swoje. Nie, nie bylam zadnym repem. Nie wiem po co Ci w ogole odpowiadam.
              Moze poszukaj w ogloszeniach, wielu ludzi szuka wyprowadzaczy psow na przyklad.

              • samotnafsieci Re: Nie te studia-medycyna 09.03.11, 14:32
                princessjobaggy napisała:

                > A Ty znow swoje. Nie, nie bylam zadnym repem. Nie wiem po co Ci w ogole odpowia
                > dam.
                > Moze poszukaj w ogloszeniach, wielu ludzi szuka wyprowadzaczy psow na przyklad.
                >

                To bez znaczenia w jakim dziale firmy pracujesz – sprzedaż, marketing, badania, rozwój, medyczny, logistyka, finanse. Chodzi w końcu przecież o wciskanie chorym, za pośrednictwem lekarzy, swoich produktów.
                I w jakim dziele byś nie pracowała, to musisz swemu szefowi te psy wyprowadzać. Nie?
                • princessjobaggy Re: Nie te studia-medycyna 09.03.11, 14:39
                  Na dyrektorskim stanowisku podobno nie chcesz. W takim razie zakladaj wlasna dzialalnosc, w przeciwnym wypadku zawsze bedziesz pracowac dla kogos. A nie, poczekaj, wtedy rowniez bedziesz komus cos wciskac, bo chyba po to sie oferuje uslugi/produkty, zeby zarobic.

                  Moze zatem wolontariat?
                  • princess_yo_yo Re: Nie te studia-medycyna 09.03.11, 15:05
                    no co ty? autorka watku to wszak postac tragiczna a ty jej tu konkretne propozycje dajesz. tak by chciala sama nie wie czego ale nie moze tez nie wiadomo dlaczego. i co tu teraz zrobic, ojoj
                • ritsuko Re: Nie te studia-medycyna 09.03.11, 15:28
                  Może sądówka? Tu "pacjentom" ni wciskać nie musisz :)
                  • princessjobaggy Re: Nie te studia-medycyna 09.03.11, 15:41
                    Jest bardzo wiele opcji, lacznie z praca dla agencji rzadowych, Komisji Europejskiej itd. Niepotrzebnie za nia myslisz, widac sama nie wie czego chce.

                    Znam wielu bylych lekarzy, ktorzy spelniaja sie na roznych stanowiskach nie majacych nic wspolnego z leczeniem ludzi. Reszte pomyslow zachowam dla siebie, jak widac autorka tak naprawde nie chce, zeby jej pomoc.
                • poecia1 Re: Nie te studia-medycyna 09.03.11, 15:50
                  Kobieto, ale tak jest wszędzie, w każdej dużej firmie czy korporacji, wszędzie gdzie występuje handel, marketing, reklama. Róznica jest tylko taka że się wciska nie leki chorym, a np kredyty biednym.
        • poecia1 Re: Nie te studia-medycyna 09.03.11, 15:46
          Moim zdaniem masz zbyt idealistyczne podejście do życia, nie mówię, że to źle ale trzeba po prostu żyć, bo całego świata nie da się zmienić, a syf jest teraz wszędzie. Wyżej pisałaś o prawie, myślisz że tam syfu nie ma, że ludzie nie zgadniają majątków niejako na nieszczęściu innych?
          Uważam, że w Twoim przypadku robienie kolejnych studiów żeby ponownie zderzyć się z rzeczywistością nie ma najmniejszego sensu. Poza tym mnóstwo ludzi odczuwa obrzydzenie do kierunku studiów które skończyli, nie jesteś w tym wcale wyjątkowa. Jednak ty masz o tyle dobrze że masz pracę i możesz wydziwiać, większość tego komfortu nie ma.
    • maly_zlosliwiec Re: Nie te studia-medycyna 09.03.11, 15:00
      A jakie masz pasje ?
      Trochę jestem zaskoczona, że są takie przypadki. Ale aura wokół tego zawodu to też doktor House albo genialne książki typu "Stulecie chirurgów" Jurgena Thorwalda.
      I pewnie tak jest, że ludzie ulegają również magii mediów.
      • simply_z Re: Nie te studia-medycyna 09.03.11, 15:23
        no jasne ,że są tylko jest to jeden z nielicznych zawodow ,po ktorym robota jest.
        a w tym chorym kraju ciężko jest wybrzydzać ,bo zaraz jest setka chetnych na twoje miejsce.
        ja tez poszlabym na inne studia teraz ,tylko ,że pracy po tym tez nie ma:D
    • izabellaz1 Re: Nie te studia-medycyna 09.03.11, 15:27
      Sóchaj to może zanim się przekwalifikujesz, to jakąś receptę mi wypiszesz? Nie chce mi się iść do lekarza.
      • samotnafsieci Re: Nie te studia-medycyna 10.03.11, 00:08
        izabellaz1 napisała:

        > Sóchaj to może zanim się przekwalifikujesz, to jakąś receptę mi wypiszesz? Nie
        > chce mi się iść do lekarza.

        A na co chorujesz? To jakąś wypiszę. Tylko pesel daj :))
    • lilyrush Re: Nie te studia-medycyna 09.03.11, 15:38
      z tej dyskusji jak dotąd jest jeden wniosek- Ty nie tylko nie chesz być lekarzem. Ty w ogóle nikim nie chcesz być. Nie wiesz co chciałabyś robić, nic nie wiesz. Jedyne co wiesz to, ze nie chcesz

      Zdecydowanie najlepsza byłaby opcja siedzenie w domu i nic nie robienia, ale nie wiem czy światu potrzebne sa dzieci z Twoimi genami
    • odcienie.szarosci Re: Nie te studia-medycyna 09.03.11, 16:00
      hej, ja jestem na lekarskim:-)jestem troche młodsza od Ciebie ale no co, jakbym sie w tym zupełnie nie widziała to robiłabym to co kocham! chociaz medycyna ma tak wiele mozliwosci, jest tyle specjalizacji................. nie chcesz dyzurowac idz na medycyne rodzinna, lubisz adrenaline -idz na ratunkowa, lubisz spokoj -na dermatologie:). Moja kolezanka studiuje i medycyne i ekonomie, kolejna i medycyne i dziennikarstwo i nie wiedza czy beda sie zajmowac medycyna po studiach. Narzeczony nie moze Ci czegos doradzic?zrob podyplomowke badz zacznij studiowac kolejny kierunek.
      • odcienie.szarosci Re: Nie te studia-medycyna 09.03.11, 16:06
        Doczytałam, ze robisz psychiatrię. Fajnie:)i tego sie trzymaj. Po medycynie masz duze mozliwosci, rowniez zarobkowe. Nie chcesz pracowac z ludzmi i im pomagac- zajmnij sie strona naukowa.
        • odcienie.szarosci Re: Nie te studia-medycyna 09.03.11, 16:11
          A ja mam znowu inny problem...postanowiłam sprobowac zwiazku z moim przyjacielem- robi specjalizacje z neurochirurgii i uwaza, ze ja powinnam sie w przyszłości domem zajac i dziecmi, ze dwoch chirurgow w domu nie moze byc absolutnie i powinnam zastanowic sie nad czymś innym, plus ze za delikatna jestem na chirurgie. No i pies pogrzebany, nie wiem czy chce sie zajmowac czyms innym, a z rodziny tez nie chce rezygnowac. Chyba medyczki maja tylko takie problemy;) albo same je sobie stwarzamy..:)
          • samotnafsieci Re: Nie te studia-medycyna 09.03.11, 16:19
            To najpierw musi zrobić chirurgie ogólną (5-6 lat) a potem podspecjalizację. Czy nie tak?
            Kobieta chirurg? Żylaki kk. dolnych i wielogodzinne operacje bez możliwości zmiany podpaski to tylko niektóre uroki.
            • odcienie.szarosci Re: Nie te studia-medycyna 09.03.11, 16:29
              Nie:) teraz juz podstawowa specjalizacja jest neurochirurgia. Niestety kobiety sa dyskryminowane i to jest przykre
              • samotnafsieci Re: Nie te studia-medycyna 09.03.11, 16:43
                Nie wiedziałam. Kiedyś asystowałam przy operacji rozległego stłucznia mózgu. Ssakiem wyciągali skrzepy i rozwaloną korę mózgową. Te wszystkie wyższe uczucia siorbała razem z brudnym płynem m.-r. końcówka ssaka. Milutko.
                Choremu usunięto prawie całą kość czołową, skroniową i ciemnieniową po jednej stonie. Wyglądał jak zombi. Mózg pod skórą. Straszna afazja została, zero logicznego kontaktu.
                Ale wszyscy się cieszyli, że żyje.
                To nie dla mnie.
        • samotnafsieci Re: Nie te studia-medycyna 09.03.11, 16:15
          Zarobki lekarzy to mit. Spacjalista zarabia od 2 tys. do 30 tys. mies. Ale ten z 30-toma robi np. kilkanaście albo więcej koronarografii dziennie, na 2 zmiany, bo radiolog pracuje 5 godzin/dz. W nocy świeci jak rentgen.
          Zarobić można ale jakim kosztem? Etat, gabinet prywatny, dyżury, jakaś fucha np. wykłady w medyku. Ja chcę mieć normalną rodzinę i dzieci wychowywać a nie oddawać gosposi do pilnowania.
          • odcienie.szarosci Re: Nie te studia-medycyna 09.03.11, 16:21
            to badz kura domowa:, przynajmniej przez jakis czas:-) zobaczysz jak po roku chetnie wrocisz do pracy:-). Wiem, ze mozesz sie czym innym zajmowac ale od czasu do czasu brac jakis dyzur, zeby nie stracic mozliwosci wykonywania zawodu. W takim wypadku(bodajze 5lat jak nie pracujesz)to musisz zdawac jakies testy.
            • samotnafsieci Re: Nie te studia-medycyna 09.03.11, 16:27
              odcienie.szarosci napisała:

              > to badz kura domowa

              Cura domestica? :)
              Pewnie tak zrobię ale życie z jednej pensji (przyszłego męża), to rtochę cienko.
              • wen_yinlu Re: Nie te studia-medycyna 04.04.11, 16:05
                Mnóstwo rzeczy może przyjść Ci do głowy. Ja skończyłam biotechnologię z odchyłem w stronę neurofarmakologii, nie chciałam kontynuować pracy w labie itd, rozmnożyłam się po studiach i zostałam grafkiem komputerowym na etacie. Potem za granicą otworzyłam mikro biznes graficzny (wciąż jakoś działa ale raczej pełznie, bo nie wkładam w to serca), a teraz pracuję w aptece jako technik i jest mi miło, fajnie, ale możliwe, że wkrótce zostanę... sekretarką prawniczą i księgową.
                Człowiek się wzbrania jakoś przed zaczynaniem od zera, ale znów całe życie robić coś, czego nie znosisz..?
              • anais_66 Re: Nie te studia-medycyna 05.04.11, 04:20
                samotnafsieci napisała:

                > Pewnie tak zrobię ale życie z jednej pensji (przyszłego męża), to rtochę cienko

                Boże! Dziewczyno, czy Ty wiesz, czego chcesz?! Myślałam, że to ja jestem marudną pesymistką... Ale przy Tobie wysiadam :)
        • mumia_ramzesa Re: Nie te studia-medycyna 09.03.11, 16:36
          > Nie chcesz pracowac z ludzmi i im pomagac - zajmnij sie strona naukowa.

          Do tego tez trzeba miec powolanie, a poza tym ona nie chcemiecdo czynienia z taknkami i molekulami.
          Moze jeszcze isc na mikrobiologie, nie bedzie miala nic golego, ale tam pewnie bedzie jej smierdzialo.
      • samotnafsieci Re: Nie te studia-medycyna 09.03.11, 16:08
        Obaj krewni-lekarze narzeczonego wyjechali na zachód. On też przebąkuje o wyjeździe, a mnie to przeraża. Psychiatra z Polski w obcym kraju? W życiu.
        • odcienie.szarosci Re: Nie te studia-medycyna 09.03.11, 16:15
          a dlaczego nie?:)
          • samotnafsieci Re: Nie te studia-medycyna 09.03.11, 16:24
            Koleżanki opowiadają o dziewczynie, która wyjechałą kilka lat temu. Pracuje w domu starców z chorymi z ciężkim otępieniem. No ale tam nie potrzeba znajomości języka. Najwyżej z rodziną porozmawiać, ale to może zrobić pielęgniarka.
            Podobno wypalona i chce wracać. Kasa to nie wszystko.
        • grave_digger Re: Nie te studia-medycyna 09.03.11, 16:18
          patolog? praca w prosektorium?
          może połączyć umiejętności lekarskie z policją.... koroner? czy coś takiego istnieje w państwie polskim?
          myślałaś o tym?
          • annajustyna Re: Nie te studia-medycyna 09.03.11, 16:22
            Koronera w polskim prawie nie ma, poza tym koronerem nie jest lekarz. A histopatolog? Wlasciwie nie ma sie kontaktu z pacjentami...
            • simply_z Re: Nie te studia-medycyna 09.03.11, 16:30
              a po paru latach tracisz wech....

              a medycyna estetyczna ale np.usuwanie znamion itd?
              moj wujek ma fajna kasę z tego.
            • samotnafsieci Re: Nie te studia-medycyna 09.03.11, 16:32
              Histopatolog to bardzo długa droga. Przez anatomopatologa.
              Są takie "kobiece" stanowiska w szpitalach, jak transfuzjonista szpitalny, albo przewodniczący ds zakażeń szpitalnych ale to jakieś sztuczne, w zasadzie urzędnicze twory. Ni pies, ni wydra. I marnie płatne.
    • bar.anek Re: Nie te studia-medycyna 09.03.11, 16:30
      jest dużo możliwości, można np. mięso rozbierać, bańki stawiać albo uprawiać wróżbiarstwo
      • odcienie.szarosci Re: Nie te studia-medycyna 09.03.11, 16:50
        a moze tak medycyna naturalna:)?bedziesz leczyc ziolami i kluc iglami. A tak poza tym wydaje mi sie, ze najwyzszy czas sprawic sobie bobasa z narzeczonym:-)za duzo rozmyslasz..jak to psychiatra, pasujesz idealnie;)
        • zloty.strzal Re: Nie te studia-medycyna 09.03.11, 16:58
          odcienie.szarosci napisała:

          > A tak po
          > za tym wydaje mi sie, ze najwyzszy czas sprawic sobie bobasa z narzeczonym:-)za
          > duzo rozmyslasz..

          A potem na ewentualny kolejny post opisujący problemy chóralnie krzykniemy:
          Pisz pozew!

          :D
    • michunia Re: Nie te studia-medycyna 09.03.11, 16:55
      A moze kierunek badawczy-biotechnologia? laboratorium, proby, myszki itd.
    • miau_weglowy Re: Nie te studia-medycyna 09.03.11, 16:58
      zaczelam czytac watek, ale Twoje to nie tamto nie mnie zniechecilo
      zostan zawodowa maruda ;P
      • ed-di Re: Nie te studia-medycyna 09.03.11, 17:15
        Idź do doradcy zawodowego, porób testy - okaże się do jakich zawodów masz predyspozycje i szybko byś w nich została specjalistą. Może akurat coś pokrewnego z medycyną, żebyś nie musiała spędzać kolejnych lat na nauce?
    • eekonomista Re: Nie te studia-medycyna 09.03.11, 17:05
      Ja na Twoim miejscu nie skreślałbym tego, co masz w tej chwili. Wiem, że teraz Twoje nastawienie do zawodu lekarza jest skrajnie negatywne, ale to nie znaczy, że nie odnajdziesz wkrótce czegoś, co da Ci niesamowitą siłę. Musisz wiedzieć, że z pracą jest jak ze wszystkim. Im w większych bólach coś się rodzi, tym większą przynosi nam potem radość.
      Zawód lekarza jest wyjątkowy i cieszy się spory szacunkiem wśród społeczeństwa. Jeżeli Twoim problemem są układy, które obserwujesz, to bądź pewna, że w innych branżach jest o wiele gorzej. Ty przynajmniej możesz mieć satysfakcję, że kogoś uzdrowiłaś lub uratowałaś czyjeś życie. Spójrz na to szerzej, nie przez czubek własnego nosa. Przestań oceniać innych, a zacznij robić swoje. Daj sobie trzy miesiące. W stosunku do czasu, który poświęciłaś na medycynę do tej pory, to jak mgnienie chwili. Akurat zbliża się wiosna, która zwykle odkrywa przed nami skrywany przez zimę świat.

      Pozdrawiam,
      Ekonomista
      blogekonomisty.blogspot.com/
      • best_bej Re: Nie te studia-medycyna 09.03.11, 17:36
        Samotna- kurczę- nie wiem jak to nazwać, ale mam wrażenie, że nie w tym tkwi problem. może ktoś słusznie zauważył że masz depresję. Prześledziłam Twoje wszystkie wypowiedzi- każda jest na "nie" lub "tak, ale..."
        dla otuchy- moja koleżanka wieku 31 lat, po zdaniu egzaminu adwokackiego (5 lat studiów, 3 lata aplikacji, mega trudny egzamin adw) też stwierdziła, że to nie dla niej i postanowiła zostać dekoratorką wnętrz. zaczynała od początku- uczyła się obsługi branżowych programów itp. i z tego co wiem- teraz się z tego utrzymuje. Miała odwagę i wizję, rozumiem ze Tobie tego brakuje, ale szkoda sobie i innym niszczyć życie nie spełnieniem:)
        • best_bej Re: Nie te studia-medycyna 09.03.11, 17:37
          *niespełnieniem
        • samotnafsieci Re: Nie te studia-medycyna 09.03.11, 18:28
          best_bej napisała:

          > Samotna- kurczę- nie wiem jak to nazwać, ale mam wrażenie, że nie w tym tkwi pr
          > oblem. może ktoś słusznie zauważył że masz depresję.

          Depresję, to ja już potrafię rozpoznać.
          Mam co najwyżej nieco obniżony nastrój. Ale to minie :)
    • siamese.67 Re: Nie te studia-medycyna 09.03.11, 19:48
      ja w sumie z medycyną mam do czynienia od ponad 20 lat, pracowałam w na wiele sposobów
      teraz od 10 lat robię właśnie to co lubię
      a zaczynałam podobnie jak Ty, więc chyba rozumiem Twoje rozterki

      jeśli coś mogę poradzić, to po pierwsze:
      - zastanów się, czy chcesz w ogóle pracować w czymś, co jest z medycyną związane?
      - czy odrzuca Cię konieczność kontaktu z pacjentami w ogóle, rozmów z nimi, bycia kimś, od kogo w ważny sposób zależy ich zdrowie i życie?
      - czy tę wiedzę, którą zdobyłaś w ciągu 6 lat studiów, roku stażu i reszty pracy już w zawodzie zamierzasz wykorzystać, czy chcesz czegoś całkiem nowego?
      - czy to miałoby być cokolwiek, byle nie medycyna?

      myślę, ze szkoda tych lat ciężkiej pracy i warto je jednak wykorzystać, więc jest parę dróg dla Ciebie

      wydaje mi się, ze warto pójść w kierunku specjalizacji diagnostycznych - lekarz mikrobiolog, czy lekarz-diagnosta laboratoryjny nie ma właściwie kontaktu z pacjentami
      wykonuje badania, autoryzuje wyniki, czuwa nad jakością, pilnuje sprawnej pracy w laboratorium

      nieco więcej kontaktu ma się w radiologii, ale też bez przesady - zazwyczaj opisujesz zdjęcia, a pacjenta rzadko kiedy widzisz na oczy

      w serologii i transfuzjologii też pacjentów rzadko kiedy widzisz, to też jest specjalizacja, gdzie wykonujesz specjalistyczne badania, dobierasz krew właściwej grupy, udzielasz konsultacji, możesz pracować na dyżurach, możesz w dzień

      w stacjach krwiodawstwa można też pracować jako lekarz kwalifikujący dawców - tu niczego nikomu nie wciskasz, tu cieszysz się, ze przyszedł ktoś, kto z innym, potrzebującym człowiekiem chce się podzielić czymś bardzo cennym, czyli własną krwią


      jak chcesz coś więcej - kontakt na maila gazetowego

      • samotnafsieci Re: Nie te studia-medycyna 09.03.11, 22:14
        Dziekuję za konkretne rady :)
    • odcienie.szarosci Re: Nie te studia-medycyna 09.03.11, 20:44
      a jak szłas na studia i w trackcie to z jakim nastawieniem?

      Mnie jako 19latke kreciło, ze ide na medycyne czułam, ze chce kiedys sie tym zajmowac- ratowac zycie. W trakcie studiów takna 2-3 roku płakałam, ze jestem na medycynie- nie dawałam rady z nauką, przerastało mnie wszystko(przynjmniej tak myslałam) i teraz na 5 roku znowu wrociła radość:) nie wyobrazam sie w innym zawodzie:). Moze to takie chwilowe obnizenie nastroju?:). Medycyna tez otocza Cie i w pracy i w domu-narzeczony tez medyk, moze ppostarajcie sie o jakies dłuzsze wakacje, odpoczac troche od tego medycznego świata. My mamy taka niepisana zasade, ze kiedy sie spotykamy nie rozmawiamy o szpitalu, egzaminach, zreszta zawsze mamy tysiace innych rzeczy do obgadania i nam to odpowiada. Odpocznij troche od pracy. Jak pisałam powyzej jakis urlop macierzynski by sie przydał;)
      • samotnafsieci Re: Nie te studia-medycyna 09.03.11, 22:33
        Jak już napisałam, decyzję o medycynie podjęłam jako smarkula, w trakcie choroby mego ojca.
        Jak już studia zaczęłam, to musiałam je skończyć, bo wszystko finansowała mi mama. Było jej bardzo ciężko, ale była taka dumna, że córka na medycynie. Sama wiesz, że nawał zajęć i nauki nie pozwala na podjęcie jakiejś pracy zarobkowej. I tak doszłam do dyplomu.
        Żadnych wakacji teraz nie mogę zrobić. Muszę stanąć na własnych nogach. Kupić jakieś używane auto, kawalerkę, na kredyt oczywiście. A jak kredyt, to sama wiesz... zacznie się ekonomiczne niewolnictwo.
        I tak to wygląda. Dopiero zaczęłam pracę, a już jestem wypalona.
        • mahadeva Re: Nie te studia-medycyna 04.04.11, 16:45
          nie wiem, ile trzeba zarabiac, zeby kupic mieszkanie za gotowke - to normalne, ze kazdy kupuje na kredyt, panienka cos wybredna, ze zycie takie 'ciezkie'...
          ekonomiczne niewolnictwo to jest caly czas - jesc cos trzeba, ubrac sie,,,
      • zloty.strzal Re: Nie te studia-medycyna 09.03.11, 22:40
        > Odpocznij troch
        > e od pracy. Jak pisałam powyzej jakis urlop macierzynski by sie przydał;)

        ?
        • samotnafsieci Re: Nie te studia-medycyna 10.03.11, 00:06
          :)) może to nie odpoczynek ale jakas odmiana.
    • coelka Ja kilka razy w zyciu zastanwaialam się czy mogla 09.03.11, 23:36

      bym być lekarzem i doszłam do wniosku, że nie a jauz na pewno nie chirurgiem , sam widok by mnie zniechęcał. Nie nie dalabym rady psychicznie by zawiadomić kogoś o smierci bliskiej osoby, matki, dziecka, ojca, babci, dziadka.Zawiadomić kogoś, że ktoś jemu bliski jest smiertelnie chory lub zawiadomić osobiście dotknietego chorobą. Powiedzieć komus, że nie ma reki, nogi, straci wzrok. Nie wytrzymałabym tego psychicznie, nie poradziałbym sobie, z jednej strony to zawód ratujacy zycie, ale bardzo chyba okrutny dla wykonywujacego, tu trzeba mieć specyficzną psychikę. Doszlam do wniosku, że nie dziwie sie ze lekarze tyle piją, moim zdaniem nie daja rady psychicznie , ja po przeanalizowaniu tego doszlam do wniosku, że bym niezniosła widoku umierajacego dziecka.






































      • simply_z Re: Ja kilka razy w zyciu zastanwaialam się czy m 09.03.11, 23:42
        po pewnym czasie sie znieczulasz ,tak sądzę.
        po prostu o tym nie myslisz ,tak samo nie moglabym byc weterynarzem -usypiac np.zwierząt...
        • samotnafsieci Re: Ja kilka razy w zyciu zastanwaialam się czy m 09.03.11, 23:54
          simply_z napisała:

          > po pewnym czasie sie znieczulasz ,tak sądzę.

          Nieprawda, nie przyzwyczajasz się.
          W psychiatrii najgorszy jest tzw. przymus bezpośredni. Wyłazi wtedy cała bezsilność tej nowoczesnej medycyny. Nowoczesne są wtedy tylko magnetyczne zamki w pasach.
          • anais_66 Re: Ja kilka razy w zyciu zastanwaialam się czy m 05.04.11, 04:34
            samotnafsieci napisała:

            > po pewnym czasie sie znieczulasz ,tak sądzę.
            >
            > Nieprawda, nie przyzwyczajasz się.

            Dopiero zaczęłaś pracę, jak wspomniałaś, więc chyba jest to stwierdzenie na wyrost. Nie jestem po medycynie, ale znam wielu lekarzy...
      • samotnafsieci Re: Ja kilka razy w zyciu zastanwaialam się czy m 09.03.11, 23:51
        coelka napisała:

        > Doszlam do wniosku, że nie dziwie sie ze lekarze tyle piją

        Coś w tym jest, bo niektórzy mają chyba z tym problem. Już na studiach zaczynają ale alkoholizm jest podobno demokratyczny. Dotyczy wszystkich grup.

        • wen_yinlu Re: Ja kilka razy w zyciu zastanwaialam się czy m 04.04.11, 16:34
          > Coś w tym jest, bo niektórzy mają chyba z tym problem. Już na studiach zaczynaj
          > ą ale alkoholizm jest podobno demokratyczny. Dotyczy wszystkich grup.

          Szczególnie na studiach ;)
      • odcienie.szarosci Re: Ja kilka razy w zyciu zastanwaialam się czy m 10.03.11, 22:59
        A ja sie z tym nie zgodzę...taki dermatolog? albo okulista? ok, czasami rumien na skorze to zespol paraneoplatstyczny i trzeba powiedziec, ze ktos ma raka czy to, ze to nie jest znamie tylko czerniak.. jednak 90% to leczenie łuszczyc, tradziku czy grzybic..... sa "lzejsze" specjalizacje po medycynie i te bardzo obciazajace psychicznie. Moim zdaniem kazdy tutaj wybierze cos dla siebie:). I zgadzam sie z simply, ze do pewnych spraw czlowiek sie przyzwyczaja. Nie robmy tez z lekarzy alkoholikow, narkomanow. Tutaj jak w kazdej grupie spolecznej sie to rozklada. Moze rzeczywiscie u tych z bardzo stresujaca specka jest to odsetek wyzszy ale nieznacznie.
        • zloty.strzal Re: Ja kilka razy w zyciu zastanwaialam się czy m 11.03.11, 00:58
          odcienie.szarosci napisała:

          >

          Tak, tylko zapomniałaś o ciąży wspomnieć. Że przydałaby się w sensie.
      • babciajadzienka Re: Ja kilka razy w zyciu zastanwaialam się czy m 26.02.15, 13:37
        zaraz trzeba wyjsc z domu. Zrobilam mezowi sniadanie, gotuje sie zupa na obiad. Jakos tak smutno. To chyba przez to ze malzonek pracowal na noc ::). Nic bym w swoim zyciu nie zmieniala. Ani trudnych studiow, ani trudnego zawodu, ani zdrowia, ani rodziny. Wszystko jest po cos. A juz najmniej chcialabym zmiany netowych znajomosci. Wszystko mi kurcze pasuje. No tak. Jestem na wlasciwym miejscu i we wlasciwym czasie. Jestem soba. Mam doswiadczenie zawodowe, mam wspomnienia. Chodzilam do pracy i w pantofelkach i w kaloszach. Wszystko mnie satysfakcjonuje. Po pewnym czasie kontaktu moge cieszyc sie szacunkiem wspolnych znajomych. Mam otwarte serce, otwarty umysl. Widze dobre strony mego swiata, widze trudne, widze zle. Szanuje je wszystkie, szanuje pracujacych ludzi. Niewazne jak i niewazne gdzie. Tak nauczylam swoje dzieci. Mam nadzieje, ze to dobrze wykorzystaja w zyciu. Robmy swoje. To jest motto na zycie. Robmy najlepiej jak potrafimy. Nie po trupach, co to to nie. Ale robmy swoje.
    • morzine Re: Nie te studia-medycyna 10.03.11, 08:42
      A moze chcesz zrobic doktorat? Wtedy mozesz pracowac w labie (nie ma tak duzo kontaktu z pacjentami) i nadal byc w tej samej dzialce.
    • mrs.solis Re: Nie te studia-medycyna 10.03.11, 13:38
      Moze przez jakis czas popracuj np. jako kasjerka w supermarkecie. Moze wtedy docenisz to co masz czyli wyksztalcenie medyczne, mozliwosc zarabiania wiekszych pieniedzy niz kasjerka no i szacunek ludzi za sam fakt bycia lekarzem.
      Ps.
      To nie bylo zlosliwe.
      • simply_z Re: Nie te studia-medycyna 10.03.11, 18:35
        nie... wcale nie było złośliwe
        • anais_66 Re: Nie te studia-medycyna 05.04.11, 04:38
          simply_z napisała:

          > nie... wcale nie było złośliwe

          Że się wtrącę - moim zdaniem nie było. Panna wybrzydza na każdym kroku, każdą radę neguje, więc może niech popracuje w często mało komfortowych warunkach, to doceni, co ma.
    • pendzacy_krolik Re: Nie te studia-medycyna 11.03.11, 15:07
      mam taka w rodzinie. mdleje na widok krwi, nie interesuje jej,kiedy ktos opowiada o swoich schorzeniach i w ogle nie wie,jaka specjalizacje ma robic. stwarza wrazenie,jakby byla na medycynie bo "tak rodzice chcieli" (tez lekarze). a potem mamy takich lekarzy wlasnie.
    • for.malina Re: Nie te studia-medycyna 04.04.11, 12:47
      A myślałaś o diagnostyce laboratoryjnej?
      musiałabyś zrobić podyplomówkę z analityki i zająć się jakimiś ciekawymi badaniami, chociażby z biologii molekularnej, genetyki, hodowli komórkowych, cytotoksyczności itp.
      To naprawdę jest bardzo ciekawe, mogłabyś pracować w jakimś zakładzie patomorfologii np, ale nie tylko.
      A dzięki temu że jesteś lekarzem to po pierwsze masz większą wiedze od zwykłego diagnosty po analityce, po drugi miałabyś w niektórych przypadkach jeśli chodzi o badania wieksze uprawnienia.
      Coś Cię do tej medycyney przyciągnęło, więc nie warto zmieniać zawodu na niemedyczny. Szukaj swojego miejsca;) życzę powodzenia
      • 83kimi Re: Nie te studia-medycyna 04.04.11, 13:36
        Co Cie w takim razie interesuje? Moze dziennikarstwo? Pisanie artykulow medycznych? Moze tlumaczenia (medyczne)? A moze bys chciala pracowac na uczelni?
    • mahadeva Re: Nie te studia-medycyna 04.04.11, 16:42
      obcielam sobie palce i nie wiem, co zrobic...
      • anais_66 Re: Nie te studia-medycyna 05.04.11, 04:40
        mahadeva napisała:

        > obcielam sobie palce i nie wiem, co zrobic...

        Miś Ci pomoże :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja