Gość: Kona Bikerzzz
IP: *.chello.pl
29.04.04, 23:59
Czy w Warszawie można spotkać kobiety jeżdżące na rowerach? Ale nie takie
które jeżdżą stylem "ciechocinek" a tekie, które nie boja się wypraw po 80-
100km, nie schodza z roweru przed każdym kraweznikiem (nie wymagam dirt
jumpingu :-))) i które po skoku z glebą potrafia nieść pomoc ujażmionemu
przez siły fizyki i niedoskonałości techniki bikerowi?