lampanocna
16.03.11, 09:05
Generalnie zle znosze towarzystwo gburowatych ludzi, a niedawno zaczelam pracowac w pewnym miejscu gdzie sa 2 takie baby - obie mlode, ale nieprzyjemne i nadete, przynajmniej w stosunku do mnie, tak je odbieram; jest to nieco dziwne poniewaz pracuje od niedawna a z nimi prawie nie mam zadnego kontaktu, ale kiedy sie na nie nie natkne na korytarzu czy jesli juz musze pojsc do nich do pokoju z jakas sprawa to patrza z gory i stroja miny. Nigdy nie odpowiedzialy na moj przywitalny usmiech czy "dzien dobry" wiec dalam sobie spokoj. Dzis musialam zapytac sie jednej z nich o pewna sprawe, zbyla mnie krotkim stwierdzeniem, a jak popatrzylam na druga to robila "zalosne" miny, na s\zasadzie "co ona (ja) gada" i w ogole ę ą. Jak sobie z takimi radzic?