Dodaj do ulubionych

napiętnowanie

20.04.11, 18:51
Usłyszałem z ust kobiety ocenę mężczyzny: " nikt go nie chciał, to dlaczego ja mam go chcieć?". I powiem że nie rozumiem. Co ma ocena osób trzecich do mojej oceny potencjalnego partnera/ki? Ważna jest jej uroda, inteligencja. Ale to czy ona się komuś podoba obchodzi mnie mniej niż zeszłoroczny śnieg. Słyszałem podobne oceny z ust kobiet. Czy może mi to któraś wytłumaczyć?
Obserwuj wątek
    • rata.sofisticada Re: napiętnowanie 20.04.11, 18:58
      Usłyszałem z ust kobiety ocenę mężczyzny: " nikt go nie chciał, to dlaczego ja
      > mam go chcieć?". I


      Cos w tym jest.
    • sweet_pink Re: napiętnowanie 20.04.11, 18:58
      Jak dla mnie oznacza to: "Sorry, nie mam mózgu by sama ocenić wartość danego pana, więc muszę się opierać na tym jakie noty ten pan ma u innych kobiet"
    • izabellaz1 Re: napiętnowanie 20.04.11, 19:04
      Ja się z czymś takim nie spotkałam.
      • ferro2 Re: napiętnowanie 20.04.11, 19:11

      • landrynka.pl Re: napiętnowanie 20.04.11, 19:21
        Partner ma mi sie podobac, tzn. jego wnetrze
        i wszystko to, co to slowo w sobie zawiera,
        a tym lepiej jesli jakas ladniejsza mi go nie
        odbierze ;-P
        A powaznie - dziwne okreslenie czlowieka.
        W mysl zasady, kazdy znajduje sobie i wiaze
        sie z takim partnerem, jaki mu odpowiada,
        a co za tym idzie, nie musi on podobac sie
        komus innemu. Podobnie jak masochista bedzie
        najszczesliwszy z sadysta, choc kazdy inny moze
        powiedziec, ze przeciez nigdy na jego miejscu nie
        zwiazalby sie z sadysta... etc.
    • mumia_ramzesa Re: napiętnowanie 20.04.11, 19:17
      Moze chodzi o podejrzenie o jakis feler, ktorego ona nie widzi?
      Kierowanie sie tym to oczywiscie bzdura, bo nie kazdy z kazdym jest kompatybilny.
      • landrynka.pl Re: napiętnowanie 20.04.11, 19:23
        mumia_ramzesa napisała:

        > Moze chodzi o podejrzenie o jakis feler, ktorego ona nie widzi?
        > Kierowanie sie tym to oczywiscie bzdura, bo nie kazdy z kazdym jest kompatybiln
        > y.

        No wlasnie to samo chcialam "wyzej" powiedziec ;-)
      • tanebo Re: napiętnowanie 20.04.11, 19:27
        Odnoszę wrażenie, że chodzi raczej o pozycję społeczną mężczyzny. Im wyższa tym większy respekt budzi w konkurentach i większe pożądanie u kobiet. A jeśli ma budzić pożądanie to powinno to jakoś się objawiać. Objawem może być wianuszek wielbicielek. Jeśli nie ma wianuszka to nie ma i pożądania. Nie ma pożądania to mężczyzna nie jest przystojny. A po co mi brzydki?
        • real_mayer Re: napiętnowanie 20.04.11, 20:00
          Kobieta, jak i mężczyzna zapyta o zdanie kogoś bliskiego. Najczęściej ocena jest pozytywna przy pierwszych spotkaniach. Nie ma znaczenia wianuszek wielbicielek.
          Wyjątek stanowią kobiety świadomie dążące do sukcesu, mające wysoko rozwinięta potrzebę akceptacji, lgnące do mężczyzn przystojnych w popularnym znaczeniu.
          • tanebo Re: napiętnowanie 20.04.11, 20:08
            Wiele z naszych wyborów dotyczących partnera ma drugie dno. Np w patriarchalnym społeczeństwie kobieta szukająca bogatego partnera może szukać w nim bezpieczeństwa którego nie dał jej np ojciec który porzucił rodzinę. Co motywuje kobietę do szukania partnera wśród powiedzmy popularnych mężczyzn? Brak samoakceptacji?
            • real_mayer Re: napiętnowanie 20.04.11, 20:24
              tanebo napisał:
              Co motywuje kobietę do szukania partnera wśród powiedzmy popularnych mężczyzn? Brak samoakceptacji?

              Myślę, że tak; na zasadzie : będę lubiana, bo mój facet jest lubiany, popularny, przystojny i/lub bogaty <jak zwał, tak zwał> .
            • mumia_ramzesa Re: napiętnowanie 21.04.11, 12:14
              > Co motywuje kobietę do szukania
              > partnera wśród powiedzmy popularnych mężczyzn? Brak samoakceptacji?

              Niedowartosciowanie. Przez zdobycie partnera pozadanego przez wiele kobiet jej wartosc
              we wlasnych oczach rosnie.
        • rzeka.chaosu Re: napiętnowanie 20.04.11, 21:11
          Ok,a le kto ocenia wg takich kryteriów, chyba tylko jakieś małomiasteczkowe ćwierćinteligentki. Jak w dużym mieście można sprawdzić takie rzeczy? Hę. Poznajesz kogoś i już. Jest ok lub nie. Nie wnikasz ile lasek miał i jakie plotki o nim chodzą po mieście.

          Mam znajomego z ChAD, i zanim dowiedziałam się ile to lasek go z powodu jego zachowań olało to zdążyłam go dobrze poznać, dowiedzieć się o jego chorobie i jej skutkach i wyrobić sobie o nim własne zdanie.

          Z takim podejściem, jakie opisujesz od razu gdybym się dowiedziała, że tyle lasek gio rzuciło powinnam go olać, nawet nie starając się poznać przyczyny tego problemu.

          Poza tym wydaje mi się, ze w takich sytuacjach robi się na przekór innym. Ktoś jest ok, inni go olali to ja WŁAŚNIE spróbuję go lepiej poznać, bo wydał mi się ok, a inni niech się cisną e swoimi problemami.
        • mozambique Re: napiętnowanie 21.04.11, 13:10
          Nie ma pożądania to
          > mężczyzna nie jest przystojny. A po co mi brzydki?

          wiekszej bzdury nie slyszalam

          taki np Malkovich jest ogromnie pociągający
    • real_mayer Re: napiętnowanie 20.04.11, 19:25
      Zależy jak leży.
      Jeśli ten mężczyzna miał wcześniej kilka kobiet z którymi się rozstał to jestem w stanie przychylić się do wniosku, że "coś jest z nim nie tak" - nie jest to takie sobie stwierdzenie, jest poparte obserwacjami najbliższego otoczenia.
      Natomiast jeżeli chodzi o stację w której mężczyzna wcześniej nie był w poważnych związkach; ocena odbywa się na zasadzie "nikogo nie miał więc coś jest nie tak" to nie potrafię tego wyjaśnić.
    • akle2 Re: napiętnowanie 20.04.11, 19:40
      Faktycznie, idiotyzm. Równie dobrze to ten mężczyzna mógł kogoś nie chcieć; w końcu nie z każdym musi być po drodze.
    • ritsuko Atawizm a nie napiętnowanie 20.04.11, 19:47
      Może nie w tych słowach konkretnie, ale im większe zainteresowanie danym osobnikiem konkurencji tym jego "wartość" rośnie. Bo w końcu skoro się zainteresowały to dobry kandydat na ojca itd.
      • gres81 Re: Atawizm a nie napiętnowanie 20.04.11, 19:58
        najlepiej podnosić swoja "wartość" otaczając się ładnymi kobietami.
        daje to sygnał: ten gość musi coś mieć w sobie skoro takie ładne kobiety się do niego kleją.
        • akle2 Re: Atawizm a nie napiętnowanie 20.04.11, 20:15
          A jak zaczną się kleić brzydkie (zresztą nie tylko kobiety), to jak to zdefiniujesz?
          • gres81 Re: Atawizm a nie napiętnowanie 20.04.11, 21:01
            no to nie jest dobrze;)
            • akle2 Re: Atawizm a nie napiętnowanie 20.04.11, 22:01
              A widzisz, to działa w dwie strony. Czasami trudno się opędzić od ufoludków, czekając na swoją miłość :)
              • gres81 Re: Atawizm a nie napiętnowanie 20.04.11, 22:29
                znaczy nie wiem czy to dział tak samo w przypadku kobiet,jeśli chodzi Ci o druga stronę.
                wiem ze dział jak faceci tak robią.
                no cóż trzeba grzecznie podziękować i tyle.
    • gres81 Re: napiętnowanie 20.04.11, 19:51
      ja daje kumplom podobne rady jak chcą podrywać stare panny. jeśli tyle czasu jest sama to coś z nią jest nie tak. oczywiście czasem zdarza się ze mylę w ocenie.
      • akle2 Re: napiętnowanie 20.04.11, 19:54
        Może po prostu są wybredne i jeszcze mają ku temu podstawy :P
        • tanebo Re: napiętnowanie 20.04.11, 19:58
          Ale o samotnych mężczyznach tak nie powiesz?
          • gres81 Re: napiętnowanie 20.04.11, 20:01
            ja Ci powiem chodź jestem facetem,kawalerzy tez są wybredni:)
          • akle2 Re: napiętnowanie 20.04.11, 20:02
            Czemu nie? :)
            Powyżej napisałam, że to ten mężczyzna (z głównego wątka) mógł kogoś nie chcieć. Przecież często tak bywa, że podoba nam się jakaś jedna osoba na kilkaset. A żeby jeszcze z tego związek był, to szanse jeszcze bardziej maleją, bo druga strona musi poczuć to samo.
        • gres81 Re: napiętnowanie 20.04.11, 19:59
          no właśnie wiec poco marnować wieczór na wybredna stara panne jak można spędzić go z młodsza mniej wybredna a równie ładna??
          • abush gres81 20.04.11, 20:13
            ci z rocznika' 81 jacyś wybrakowani ze zrytym beretem. masz trochę mentalność d.....rz.a - byle na łatwiznę pójśc
            • gres81 Re: gres81 20.04.11, 21:24
              dobrze ze tylko trochę;)
          • akle2 Re: napiętnowanie 20.04.11, 20:14
            Mnie też zawsze dziwiło, dlaczego małolaty snują się za starszymi, a najchętniej mężatkami:)
            A propos starych panien - zdecydujcie się panowie wreszcie, raz zakładacie wątki ze ślub niczego nie zmienia (i najlepiej jakby tą instytucję zniesiono) a innym razem dziwicie się, że jak stara panna to jej nikt nie chciał. A przecież ona mogla żyć iks lat na kocią łapę, pomijając wyżej wspomniane aspekty.
            • gres81 Re: napiętnowanie 20.04.11, 21:00
              akle2 napisała:

              > Mnie też zawsze dziwiło, dlaczego małolaty snują się za starszymi, a najchętnie
              > j mężatkami:)

              nie będę Ci tłumaczył:)

              > A propos starych panien - zdecydujcie się panowie wreszcie, raz zakładacie wątk
              > i ze ślub niczego nie zmienia (i najlepiej jakby tą instytucję zniesiono) a inn
              > ym razem dziwicie się, że jak stara panna to jej nikt nie chciał. A przecież on
              > a mogla żyć iks lat na kocią łapę, pomijając wyżej wspomniane aspekty.

              no bo to jest problem starych panien,nie kawalerów.
    • rzeka.chaosu Re: napiętnowanie 20.04.11, 20:16
      Czy może mi to któraś wytłumaczyć?

      Z chęcią, tylko napisz w jakim kontekście zostało to wypowiedziane. ;P Bo akurat w tym przypadku kontekst ma spore znaczenie. Skąd osoba wypowiadająca te słowa wie, że nikt tego typa nie chciał i kim są dla niej te osoby, które go nie chciały. i kim jest osoba, która to mówiła?

      Bo mówić można jedno, a robić drugie. ;P
      • tanebo Re: napiętnowanie 20.04.11, 20:20
        No właśnie nie zna. To zupełnie obca osoba. Nie zna jego, anie jego byłych. Właśnie go poznała. I wie że nie ma partnerki. I ta informacja skutkuje powyższą oceną.
        • rzeka.chaosu Re: napiętnowanie 20.04.11, 20:30
          A to po prostu chodzi o to, ze facet jej się nie podoba.
          • tanebo Re: napiętnowanie 20.04.11, 20:38
            Sęk w tym że nie. On ma jedną wadę. Jest 100% monogamistą. Po prostu nie ugania się za spódniczkami, czeka aż trafi go grom i spotka tą wielką miłość. Dlatego nie gźi się ze wszystkim co biega i na drzewo nie ucieka. A mógłby. Obiektywnie powiem nawet jako facet że jest przystojny. Żaden Brad Pit ale nie jest brzydki. I wiele kobiet tak o nim mówiło. Jest też wygadany. Znam go i często widuję na wspólnych imprezach. I jak to na mieszanych imprezach słyszą co panie plotkują o facetach gdy ci idą do wc. A o nim ciągle słyszę że przystojny, mądry ale cóż z tego jeśli nie zachowuje się jak samiec i szuka tylko gdzie tu zakisić.
            • rzeka.chaosu Re: napiętnowanie 20.04.11, 20:45
              I co z tego, że przystojny, skoro tej konkretnej widać nie kręci. nie ma opcji, żeby facet podobał się kobicie, a ona mówiła o nim w ten sposób. Nie ma opcji! :P

              Mnie jak się jakiś podoba to nawet go poprzytulam, pogadam ciekawie, pozaczepiam,aż czasem szkoda, że jestem już uwiązana. ;D Ale nigdy tak nie powiedziałabym tego, co ta laska o kim, kto choć trochę mi się podoba (zakładając, ze byłabym wolna i miała ochotę na jakąś znajomość).
            • princess_yo_yo Re: napiętnowanie 20.04.11, 20:50
              ale to nie ma zadnego znaczenia, po prostu jej sie nie podoba.
              stwierdzenie jest glupie, ale domyslam sie z czego moze wynikac. sa ludzie ktorzy nie przyjmuja do wiadomosci ze mozna kogos odrzucic / nie byc zainteresowanym bez wyraznego powodu i draza do skutku dlaczego blah, blah, blah. ze mna sie nie udaje bo ja sie nie lubie powtarzac i na takie dziecinne pytania odpowiadam rownie dziecinnie 'bo nie', ale sa tez ludzie ktorzy dla swietego spokoju wymyslaja dziwne wymowki.
              • kombinerki.pinocheta Re: napiętnowanie 20.04.11, 20:58
                > stwierdzenie jest glupie, ale domyslam sie z czego moze wynikac. sa ludzie ktor
                > zy nie przyjmuja do wiadomosci ze mozna kogos odrzucic

                Bzdura. Stwierdzenie nie jest enigmatyczne tylko jasne i czytelne. Nie dorabiajcie do tego filozoficznego belkotu.

                " nikt go nie chciał, to dlaczego ja mam go chcieć?"

                Panna po prostu podchodzi do tego jak do klasowk w podstawowcei. Musze miec lepszy stopien od kolezanek, musze byc lepsza. Nie chodzi o wiedze tylko o glupia ocene w dzienniku.
                • princess_yo_yo Re: napiętnowanie 20.04.11, 21:07
                  oczywiscie ze to tez jest mozliwosc.

                  to nie jest filozoficzny belkot, mam znajomych, glownie z pl, ktorzy nie wyobrazaja sobie ze kobieta moze nie byc zainteresowana facetem ktory sie nia interesuje i jest ogolnie dobrym kandydatem na chlopaka/meza itd. nie wiem czy taka chec swatania i przesluchiwanie dotyczy tez facetow ale jest to wyjatkowo irytujace :-)
                  • kombinerki.pinocheta Re: napiętnowanie 20.04.11, 21:17
                    > to nie jest filozoficzny belkot, mam znajomych, glownie z pl

                    Bo my Polakowowie jestesmy tacy, no jak to okreslic, zacofani. I u nas tylko zimno i pada.

                    Jakby w towarzystwie ktos powiedzial, ze Mirkiem nie jest zainteresowana Basia, a Mirek bylby moim dobrym znajomym to tez moglbym to skomentowac tak "to Baska sporo traci" lub tak "jak kobieta nie moze byc zianteresowana Mirkiem, przeciez to super gosc", a po 10 sekundach zapomnialbym o calej sytuacji i siegalbym po 50tke i cole.
                    Kobiety sa jakie sa i nie wciskajcie facetom glupot, bo zaraz pojawi sie jakis wrazliwy dupek, przeczyta, ze najlepiej podrywa sie na wrazliwego chlopca lub odpowiedzialnego intelektualiste i bedzie jechal na recznym przez kolejne 10 lat, az w koncu dobry kumpel mu powie, ze to nie o to chodzi w tej grze, a liczy sie zupelnie co innego.
                    • tanebo Re: napiętnowanie 20.04.11, 21:22
                      Teraz to mówisz? Gdy ja już starłem skórę z dłoni?
    • kombinerki.pinocheta Re: napiętnowanie 20.04.11, 20:39
      Chlopie, tutaj nie uzyskasz odpowiedzi. Tutaj wiekszosc po jajach bedzie cie glaskala.

      Oczywistym jest, ze o atrakcyjnosci faceta decyduje to jak postrzega go jego twoarzystwo, jak patrza na niego inne kobiety, jakimi kobietami sie otacza, co posiada i jaki jest.

      Faceci chwala sie swoimi LASECZKAMI, czyli pannami, ktore bzykaja przed swoimi kumplami, ale juz wisi im ocena ich KOBIET przez tych osobnikow. Dla kobiet ocena ich faceta przez kolezanki jest bardzo wazna w kazdej sytuacji. Jak z moda. Niby kazda ubiera sie dla siebie, ale bycie podziwiana przez inne kobiety jest pozadane.

      • zeberdee24 Re: napiętnowanie 20.04.11, 20:45
        Akurat z modą to jest tak że każda ubiera się wyłącznie dla innych kobiet - mnie ostatnio kobieta oświeciła że gumiaki które ma taka jedna koleżanka kosztują 1000 zł i to jest teraz bardzo na topie, ilu heteroseksualnych facetów wie i "docenia" takie rzeczy ?
        • rzeka.chaosu Re: napiętnowanie 20.04.11, 20:50
          Mów za siebie. Jak jest mi zimno to ubieram się dla siebie. Rozbierać się mogę za to dla innych. ;P

          Poza tym gdybym przejmowała się tym co myślą inni to chodziłabym ubrana na czarno-biało-fioletowo-pomarańczowo-zielona czy co tam jest modne lub niedrażniące.
      • akle2 Re: napiętnowanie 20.04.11, 21:50
        Ewoluujesz, kombi. FK (a może wiosna), Ci służy.
        • kombinerki.pinocheta Re: napiętnowanie 31.05.11, 16:59
          Przesadzasz. Ja po prostu oceniam kobiety, bo wiem co dla nich jest wazne. To nie jest trudne, gdy troche sie poobserwuje otoczenie.
    • pepsikola Re: napiętnowanie 20.04.11, 21:58
      aleeee pier...cie:) jak spodoba ci sie 2 osoba i jest to odwzajemnione to umawiasz sie z nia i tyle. nie wyobrazam sobie syt. ze podoba mi sie facet, ja jemu tez, ale sie z nim nie umowie bo byl lub jest dluzczy czas sam.
      rownie dobrze mozna zadac sobie pyt. dlaczego moja kolezanka jest z mezem, ktory ja zdradza, jest fleja, bije czy pije, albo ma ja w d...e. jest masochistka? tepa baba, w mysl zasady "nie wazne czy by pil i bil, wazne zeby byl"?ludzie nie nakrecajcie sie tak ta samotnoscia!!!!a raczej osamotnieniem!
      • akle2 Re: napiętnowanie 20.04.11, 22:02
        Mądrze rzeczesz.
      • tanebo Re: napiętnowanie 20.04.11, 22:07
        No właśnie, skąd się biorą żony alkoholików? Mimo że to masochizm w stanie czystym są takie. Podobnie jest tym o czym napisałem. To iracjonalne ale powszechne opinie.
        • pepsikola Re: napiętnowanie 20.04.11, 22:09
          tzn. nie chodzilo mi o wybryki natury:)), ale chcialam tylko pokazac, ze do wszystkiego mozna dorobic ideologie:)
        • rzeka.chaosu Re: napiętnowanie 20.04.11, 22:16
          Może stąd, że przed ślubem tak nie pili? Tzn. ci alkoholicy a nie ich żony.

          Te młodsze są mądrzejsze od swoich matek i rozwodzą sie po takich akcjach. ;P
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: napiętnowanie 20.04.11, 22:16
      Oczywiście że można to wytłumaczyć.
      Pozycja, prestiż, podziw itp jaki budzi mężczyzna jest BARDZO istotnym elementem jego atrakcyjności. I atrakcyjność w oczach innych kobiet też się liczy.

      Czy analogicznie jest w przypadku atrakcyjności kobiet? Chyba nie aż w takim stopniu. Jak facetowi uroda kobiety odpowiada to będzie zadowolony nawet jeśli jego koledzy nie będą jej pożądać (oczywiście są granice).
      • thelma.3333 Re: napiętnowanie 20.04.11, 23:34
        chyba żartujesz? każdy facet ma najatrakcyjniejsza babkę na jaka go było stać;
        jedyna różnica to co znaczy 'atrakcyjny' w odniesieniu do faceta (pozycja, kasa, uroda itp) , a co w odniesieniu do kobiety (uroda, uroda, uroda itp)
    • samotnica34 Re: napiętnowanie 20.04.11, 23:49
      moze jej powiedzial ze nikt go nie chce? albo moze ma o nim takie informacje? albo moze tak sie prezentuje ze rzeczywiscie niewiele kobiet by go chcialo? mysle ze wcale nie chodzi o to ze on jej sie pododba ale ona go nie chce bo nikt inny go nie chcial... on jej sie nie pododba i juz
      • tanebo Re: napiętnowanie 21.04.11, 05:57
        Kobiety!!! I nikt wam nie wmówi że białe jest białe a czarne jest czarne?! Zainteresowanie z jej strony było. Zresztą nie ona pierwsza była. Padło z jej ust nawet pytanie:"co to za koleś?". Ale "koleżanki" kolesia od razu spaliły: jak to dobrze że nim się interesujesz, bo dawno nikogo nie miał.
        • princess_yo_yo Re: napiętnowanie 21.04.11, 15:44
          no ale trzeba bylo od razu napisac ze to chodzi o gimnazjalistow/licealistow - za moich czasow nie bylo gimnazjow wiec nie wiem do jakiej szkoly sie chodzi jak sie ma 15/16 lat
          • tanebo Re: napiętnowanie 21.04.11, 18:36
            Trzydziestoletnie gimnazjalistki?
    • wersja_robocza Re: napiętnowanie 21.04.11, 13:17
      Najwidoczniej nie wiesz, że kobiety przyjmują inne kryteria oceny atrakcyjności potencjalnych partnerów niż mężczyźni. W sytuacji przez ciebie opisanej rzecz dotyczy... sprawdzonego a więc pewnego towaru. Brzmi źle, ale mniej więcej opisuje to nad czym się zastanawiasz. Niektórzy mężczyźni na kobiety patrzą jak na trofea, a z kolei panie szukają sprawdzonego materiału.
      • zmruzyslaw Re: napiętnowanie 21.04.11, 13:58
        Jeśli ktoś swoim sposobem bycia daje do zrozumienia, że jest "towarem", który zalega gdzieś z tyłu półki sklepowej, niech nie dziwi się, że leżeć tam będzie aż do końca terminu przydatności:)
        • wersja_robocza Re: napiętnowanie 21.04.11, 14:01
          Aaa to już może być punkt wyjścia do innej opowieści. Już widzę tytuł: jak cię widzą, tak cię piszą.
    • triss_merigold6 To racjonalne 21.04.11, 17:12
      To racjonalne podejście. Lepszy jest facet typu "uznana marka", z dobrymi, sprawdzonymi referencjami.
    • szrama_z_szarm To tylko wiek:) 31.05.11, 20:45
      Słyszałam takie opinie o panach w wieku powyżej 35 lat. Takich, którzy nigdy nie stworzyli poważnego związku z żadną kobietą- związku a nie przelotnych znajomości. Po obserwacji kilku znajomych osobników- skłonna jestem podzielić ową opinię. Uczymy się być z kimś, ktoś, kto do takiego wieku się tego nie nauczył raczej małe ma szanse na zmianę tego stanu. I tyle.
      Nie wiem w jakim stopniu dotyczy to kobiet, pewnie też się łapią:)
    • ingeborg Re: napiętnowanie 31.05.11, 21:00
      cóż, wyjaśnienie jest proste - niektóre baby są głupsze niż ustawa przewiduje.

      często potem jest tak, że taki facet-cierlepa, jak już znajdzie babę to mu skacze poczucie własnej wartości i spada frustracja. lepiej wygląda, bo mu baba doradzi, jest zadowolony z życia bo ma regularny seks no i jest zakochany. I wtedy niektórym głupim babom się włącza resentyment. Tyle że jest już za póżno.
      Vide - nagłe pojawienie się dawno niewidzianych wielbicielek jak tylko mój luby zmienił status związku na fejsie. Od razu zaczepki, dawno się nie widzieliśmy, co u ciebie, pitu-pitu. Na dżewo dziwki.
      • tanebo Re: napiętnowanie 31.05.11, 21:10
        Kobiety to jednak dziwne stworzenia...
      • princessjobaggy Re: napiętnowanie 31.05.11, 21:39
        > Vide - nagłe pojawienie się dawno niewidzianych wielbicielek jak tylko mój luby
        > zmienił status związku na fejsie. Od razu zaczepki, dawno się nie widzieliśmy,
        > co u ciebie, pitu-pitu. Na dżewo dziwki.

        Skad ja to znam... Rzuty na tasme kolezanek mojego chlopa przerabialam dosc regularnie w kluczowych dla naszego zwiazku momentach.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka