Dodaj do ulubionych

Dlaczego mój facet potrafi się długo nie odzywać?

25.04.11, 20:38
Poczytuję to forum od jakiegoś czasu, sporo mądrych rad można tu znaleźć, więc odważyłam się i sama w swojej sprawie o jakąś opinię poprosić...

Mam dwadzieścia kilka lat, od kilku mcy jestem z facetem w moim wieku. Nie padło jeszcze wielkie 'kocham Cię', ale sprawy mają się dość poważnie: chce ze mną być, jest mu ze mną dobrze, czuje się szczęśliwy (to nie moje domysły, sam to powiedział).

Jest jednak jeden problem: czasem mój Luby się 'wyłącza'. Potrafi się nie odzywać cały dzień, czasem dłużej, po czym jak gdyby nigdy nic wracać do świata żywych. I tak też było w święta: spędziliśmy je w swoich domach, ja pojechałam w wlk czwartek, on w wielką sobotę rano. Od mojego wyjazdu w czwartek do piątku wieczór kontakt niemal nonstop, smsy i jakieś 2h łącznie w piątek na telefonie. Od soboty... Jak kamień w wodę. Dostałam jednego smsa z podziękowaniem za prezent świąteczny, odpisałam na niego, od tego czasu (czyli od nocy z soboty na niedzielę) cisza.

I teraz tak:

1. Wykluczam istnienie drugiej, po prostu nie miałby na nią czasu, to się nijak nie klei.
2. Jego rodzice CHYBA o mnie nie wiedzą.
3. Nie histeryzuję, przynajmniej się staram, ale po prostu nie rozumiem takiego zachowania - czas z rodziną, święta, co innego na głowie, ale żeby smsa nie mieć czasu napisać?
4. Poza tym wszystko jest idealnie, więc może szukam dziury w całym?

I jeszcze jedna prośba: zauważyłam, że wiele forumowiczek ma bezkompromisowy sposób bycia i pisania, ale proszę... nawet, jeżeli uważacie, że mam głupie problemy i wymyślam, to nie jedźcie po mnie... za bardzo :)
Obserwuj wątek
    • sid-the-sloth Re: Dlaczego mój facet potrafi się długo nie odzy 25.04.11, 20:41
      Aż dzień się nie odzywa? Drań!
      • kosc_ksiezyca Re: Dlaczego mój facet potrafi się długo nie odzy 25.04.11, 20:44
        Wiedziałam, że ten argument zostanie podniesiony :)

        Chodzi mi o to, że kiedy ciągle jest 'normalny', w miarę stały kontakt, a tu nagle bach, ni ma. A wiadomo, że jak kobietę się do czegoś przyzwyczai, to kiedy tego zabraknie, to zaczyna się zastanawiać CO się stało.
        • sid-the-sloth Re: Dlaczego mój facet potrafi się długo nie odzy 25.04.11, 20:58
          No to się odzwyczaj, bo to niezdrowe.:)
          • kosc_ksiezyca Re: Dlaczego mój facet potrafi się długo nie odzy 25.04.11, 21:02
            Mam się odzwyczaić od normalnego kontaktu? :>
            • sid-the-sloth Re: Dlaczego mój facet potrafi się długo nie odzy 25.04.11, 21:05
              Nie, od codziennego a jak nie, to omójboże, dramat.
    • moonogamistka Re: Dlaczego mój facet potrafi się długo nie odzy 25.04.11, 20:42
      Zrob rewanz, badz niedostepna, nie odbieraj polaczen:) Nie gon- badz scigana:)
      • kosc_ksiezyca Re: Dlaczego mój facet potrafi się długo nie odzy 25.04.11, 20:45
        Ale on się nie odzywa, bo co? :) Bo ja się narzucam? Wiem, że jak się nie będę odzywać (co właśnie czynię) to będzie gonił za króliczkiem, ale... czy bycie z kimś to zawsze musi być taka gra, takie obliczanie, kto kogo, kto bardziej?
        • moonogamistka Re: Dlaczego mój facet potrafi się długo nie odzy 25.04.11, 20:49
          W milosci jak na wojnie:) przegrywa ten, ktoremu zalezy wiecej:)))) pewnie ze lepiej jak sie samo dzieje, ale niestety czasem nie dzieje sie pod nasza nute:))) Ja z doswiadczenia wiem, im mniej mi zalezy, tym jemu wiecej:) Powodzenia:))) Badz szczesliwa:)
          • kosc_ksiezyca Re: Dlaczego mój facet potrafi się długo nie odzy 25.04.11, 20:53
            A on się nie odzywa, bo 'po prostu' zależy mu mniej?
        • kobieta_z_polnocy Re: Dlaczego mój facet potrafi się długo nie odzy 25.04.11, 20:53
          Gra nie gra... Czasem nie ma innego wyjścia.

          Rozumiem cię, bo skoro po dwóch dniach intensywnego kontaktu nagle zapada cisza to - jak każda nagła zmiana - wywołuje to zdziwienie i niepokój. Nie uważam tego jednak za wielką sprawę... Może te dwa pierwsze dni miał luźniejsze, a potem zaczęły się maratony rodzinne? W końcu nie było tak, że całkowicie milczał...

          Jak się znów spotkacie, to porozmawiajcie o tym i zobaczysz czy to się będzie powtarzało i jak on to tłumaczy. Dopiero wtedy możesz zacząć planować jakąkolwiek strategię.
          • kosc_ksiezyca Re: Dlaczego mój facet potrafi się długo nie odzy 25.04.11, 20:58
            W sobotę rano pojechał do domu rodzinnego i od tego czasu - oprócz jednego smsa - cisza. Generalnie zazwyczaj jak jest w domu to kontakt jest słabszy, co w sumie rozumiem. Ale nieco mnie to martwi.
            • zamysleniee Re: Dlaczego mój facet potrafi się długo nie odzy 25.04.11, 21:07
              Może jakieś problemy (trudna sytuacja) w domu i nie ma ochoty na rozmowy/kontakt? Może nie chce obwiniać kogoś, rozmawiając o tym, albo udawać, że jest ok (a np. nie jest ) i zmuszać się do udawania szczęśliwego itd. itd.? Porozmawiaj, wyjaśnij co "boli" od razu jak się zobaczycie. Jak się nie da, wtedy możesz się zastanawiać/martwić co jest powodem.
              • kosc_ksiezyca Re: Dlaczego mój facet potrafi się długo nie odzy 25.04.11, 21:41
                Z jego opowieści wynika, że ma dobry kontakt z rodziną, ale sytuacja z bardzo ograniczonym kontaktem powtarza się zawsze, kiedy jedzie do domu. Zatem... Sama nie wiem.
                • mandolinka.bramborova Re: Dlaczego mój facet potrafi się długo nie odzy 26.04.11, 13:51
                  Ja mam playa i w domu mam słaby zasięg, czasami muszę się naprawdę nachodzić, żeby złapać zasięg na wysłanie smsa, że dojechałam bezpiecznie. Może on też ma problem z zasięgiem?
                  • kosc_ksiezyca Re: Dlaczego mój facet potrafi się długo nie odzy 26.04.11, 16:26
                    Hm, też ma playa :)
        • zamysleniee Re: Dlaczego mój facet potrafi się długo nie odzy 25.04.11, 20:54
          Nie gra. Pójście na kompromisy. Poza tym może to taki typ osoby, nie tyle oznacza to "olewanie" co wyłączenie się, skupienie na czymś ( czas, otoczenie). Ja akurat nie lubię "ciszy" (wolę wybuchowość od fochów) ale to właśnie kwestia dobrania się, lub chęci pójścia na jakieś ustępstwa i zrozumienia co jest np. powodem takiego zachowania :)
          • kosc_ksiezyca Re: Dlaczego mój facet potrafi się długo nie odzy 25.04.11, 21:02
            Kompromis... Mówiłam mu, że nie chodzi o kontrolę, czy o zazdrość, ale ja mam dość katastroficzną wyobraźnię, najzwyczajniej boję się, że coś się stało/stanie i dlatego proszę go o 'danie znać'. I kiedy mu wypominam, że się prawie w ogóle nie odzywał, potrafi wypalić: No, ale przecież napisałem smsa! :D
            • sid-the-sloth Re: Dlaczego mój facet potrafi się długo nie odzy 25.04.11, 21:13
              Też miewam, jak to nazwałaś, katastroficzną wyobraźnie, ale nie zamęczam ludzi potrzebą nieustannego kontaktu.:)
              • kosc_ksiezyca Re: Dlaczego mój facet potrafi się długo nie odzy 25.04.11, 21:21
                Niestety - nie miewam, ale MAM. :) Constans.
                • sid-the-sloth Re: Dlaczego mój facet potrafi się długo nie odzy 25.04.11, 21:24
                  Czyli widzisz, że to Ty masz problem, a nie facet jest dziwny, bo się dzień nie odzywa?:)
    • cafem Re: Dlaczego mój facet potrafi się długo nie odzy 25.04.11, 21:06
      Niepotrzebnie panikujesz;)

      Mój facet potrafił mi na smsa/maila nie odpisać przez tydzień - mieszkaliśmy daleko od siebie.
      Gdy przestałam pierwsza pisać, ze zdziwieniem pytał się, czy wszystko w porządku, bo JA (!) się nie odzywam:)

      Teraz mieszkamy już ponad pół roku razem i gdy czasem rozstajemy się na kilka dni/tydzień, też raczej do siebie nie piszemy, mimo iż wciąż zakochani jesteśmy w sobie po uszy;) To kwestia charakterów i brak potrzeby ustawicznego kontaktu, a nie problem w związku.
      • kosc_ksiezyca Re: Dlaczego mój facet potrafi się długo nie odzy 25.04.11, 21:14
        My mamy siebie na co dzień, więc jestem w stanie zrozumieć, że on potrzebuje sporo czasu dla siebie. A ja, hm... Chyba jestem przylepą. Ale od tej soboty wieczór cisza, nic, zupełnie nic, szlag mnie jasny trafia. A przyjaciółka orzekła pesymistycznie, że: a) nie szanuje mnie b) 'trochę się nade mną znęca psychicznie'.

        I co?:)
        • zamysleniee Re: Dlaczego mój facet potrafi się długo nie odzy 25.04.11, 21:24
          Mi kiedyś "przyjaciółka" powiedziała, że tracę czas, szanując się. Oceń czy to przyjaciółka i czy ma zadatki mówienia "do rzeczy".
          • kosc_ksiezyca Re: Dlaczego mój facet potrafi się długo nie odzy 25.04.11, 21:29
            'Niestety' to akurat prawdziwa przyjaciółka od serca, która z racji przebywania obecnie zagranicą nie mogła go poznać osobiście, zna go tylko z moich opowieści i ma dość ostre zdanie - czasem wydaje mi się, że zapomina o tych wszystkich cudownych chwilach razem z nim, o których jej opowiadam... Wiem, że chce dobrze, ale ma dość skrajne podejście, nie widzi chyba przyszłości dla tego związku. I z tego powodu mi przykro.
        • cafem Re: Dlaczego mój facet potrafi się długo nie odzy 25.04.11, 21:24
          > My mamy siebie na co dzień, więc jestem w stanie zrozumieć, że on potrzebuje sp
          > oro czasu dla siebie. A ja, hm...

          My też, mieszkamy razem od 7 miesięcy:)

          > A przyjaciółka orzekła p
          > esymistycznie, że: a) nie szanuje mnie b) 'trochę się nade mną znęca psychiczn
          > ie'.

          Nie słuchaj przyjaciółki. Masz fajnego faceta, któremu na Tobie zależy i głupimi problemami z palca wyssanymi chcesz wszystko zepsuć.
          To normalne, wielu facetów tak się zachowuje i nawet nie widzi w tym czegoś dziwnego.

          Pamiętaj - jeśli ma Wam się ułożyć, to ułoży się bez ustawicznego kontaktu. A jeśli nie, to nawet smsy co godzinę nie pomogą.
          A teraz wyłącz komórkę i zrób sobie drinka. I włącz ją dopiero jutro w południe:)
          • kosc_ksiezyca Re: Dlaczego mój facet potrafi się długo nie odzy 25.04.11, 21:32
            Ale nie uważasz, że to znaczy, że jemu zależy mniej, niż mnie? Że nie pisze, bo nie myśli o mnie? Może to i babskie rojenia, ale chyba nikt nie chce kochać bez wzajemności, prawda?

            Domyślam się, że on nie widzi problemu w nie odzywaniu się, ale ja, cóż... szaleję. I on pewnie się odezwie, kiedy wróci z domu, jak gdyby nigdy nic. Co powinnam zrobić?
            • raohszana Re: Dlaczego mój facet potrafi się długo nie odzy 25.04.11, 21:46
              kosc_ksiezyca napisała:

              > Ale nie uważasz, że to znaczy, że jemu zależy mniej, niż mnie? Że nie pisze, bo
              > nie myśli o mnie? Może to i babskie rojenia, ale chyba nikt nie chce kochać be
              > z wzajemności, prawda?
              *
              Ale Ty histeryzujesz, bogowie...

              > Domyślam się, że on nie widzi problemu w nie odzywaniu się, ale ja, cóż... szal
              > eję. I on pewnie się odezwie, kiedy wróci z domu, jak gdyby nigdy nic. Co powin
              > nam zrobić?
              *
              Jak to co zrobić? Ucieszyć się.
              • kosc_ksiezyca Re: Dlaczego mój facet potrafi się długo nie odzy 25.04.11, 21:48
                Bo Pan i Władca raczył się odezwać? :)
                • raohszana Re: Dlaczego mój facet potrafi się długo nie odzy 25.04.11, 21:53
                  kosc_ksiezyca napisała:

                  > Bo Pan i Władca raczył się odezwać? :)
                  *
                  Nie? Bo to ktoś kogo kochasz? Nie cieszy Cię kontakt z kochanymi osobami?
                  • kosc_ksiezyca Re: Dlaczego mój facet potrafi się długo nie odzy 25.04.11, 22:07
                    Pewnie, że cieszy. Ale ja nie chcę, żeby on się odzywał, kiedy mu pasuje, a ja będę lecieć jako ta białogłowa, szczęśliwa, że raczył na mnie uwagę zwrócić.
                    • raohszana Re: Dlaczego mój facet potrafi się długo nie odzy 25.04.11, 22:09
                      kosc_ksiezyca napisała:

                      > Pewnie, że cieszy. Ale ja nie chcę, żeby on się odzywał, kiedy mu pasuje, a ja
                      > będę lecieć jako ta białogłowa, szczęśliwa, że raczył na mnie uwagę zwrócić.
                      *
                      Aha, czyli tak - on ma się odzywać kiedy Tobie pasuje, a Ty się odzywasz kiedy? Kiedy pasuje Tobie. Hipokrytką jesteś, moja droga.
                      Wiesz, skoro dla Ciebie najważniejsze jest rozliczanie - kto, ile i kiedy i żeby było tylko na Twoje - to se tamagotchi kup.
                      • kosc_ksiezyca Re: Dlaczego mój facet potrafi się długo nie odzy 25.04.11, 22:14
                        Nie. Chciałabym jako takiej równowagi. I szacunku też bym chciała dla moich uczuć - on wie, że raz się ktoś wobec mnie jak ostatni ch... zachował (wziął się i z dnia na dzień zniknął, bez słowa - pewnie zaraz ktoś napisze, że się nie dziwi, skoro jestem taka sraka czy owaka) - więc myślałam, że z taką wiedzą po prostu będzie miał na uwadze moje lęki i obawy.
                        • raohszana Re: Dlaczego mój facet potrafi się długo nie odzy 25.04.11, 22:16
                          kosc_ksiezyca napisała:

                          > Nie. Chciałabym jako takiej równowagi. I szacunku też bym chciała dla moich ucz
                          > uć - on wie, że raz się ktoś wobec mnie jak ostatni ch... zachował (wziął się i
                          > z dnia na dzień zniknął, bez słowa - pewnie zaraz ktoś napisze, że się nie dzi
                          > wi, skoro jestem taka sraka czy owaka) - więc myślałam, że z taką wiedzą po pro
                          > stu będzie miał na uwadze moje lęki i obawy.
                          *
                          A dlaczego on ma obrywać za jakieś pajaca, do wszystkich diabłów?
                          Słuchaj, lala, takiego wzięłaś, tak? To z nim bądź, a nie chcesz zmienić. Raz na jakiś czas pojedzie, dzień się nie odezwie, a Ty histeryzujesz i smuty pierniczysz o jakichś równowagach, innych gościach, blablabla. Trochę rozsądku, a?
                          • kosc_ksiezyca Re: Dlaczego mój facet potrafi się długo nie odzy 25.04.11, 22:26
                            Wiedziałam, że to padnie.

                            Nie wymagam od niego ponoszenia odpowiedzialności za to, absolutnie, nigdzie tak nie napisałam. Ale niestety, musi brać to pod uwagę - jak całą moją przeszłość, jednak - i kiedy mówię mu, że zachowuję się tak i tak, bo to i to, to oczekuję jakiejś reakcji. Dużo? Źle?
                            • raohszana Re: Dlaczego mój facet potrafi się długo nie odzy 25.04.11, 22:30
                              kosc_ksiezyca napisała:

                              > Wiedziałam, że to padnie.
                              *
                              Oh.

                              > Nie wymagam od niego ponoszenia odpowiedzialności za to, absolutnie, nigdzie ta
                              > k nie napisałam. Ale niestety, musi brać to pod uwagę - jak całą moją przeszłoś
                              > ć, jednak - i kiedy mówię mu, że zachowuję się tak i tak, bo to i to, to oczeku
                              > ję jakiejś reakcji. Dużo? Źle?
                              *
                              Wymagasz ponoszenia odpowiedzialności. Tak, to czego wymagasz to ponoszenie odpowiedzialności za jakiegoś pajaca. On ma zrobić tak jak TY chcesz, bo Ty masz traumy, bo ktoś kiedyś coś. Daj mu żyć, co? A nie naginać do swojego widzimisię i ma być po Twojemu, a to, co on, to furda, bo Ty jesteś bidna i skrzywdzona i będziesz grać na uczuciach.
                              • kosc_ksiezyca Re: Dlaczego mój facet potrafi się długo nie odzy 25.04.11, 22:36
                                Nikomu nie chcę grać na uczuciach, nie chcę, aby ktoś ponosił jakąś odpowiedzialność... nigdzie tak nie napisałam.
                                • raohszana Re: Dlaczego mój facet potrafi się długo nie odzy 25.04.11, 22:39
                                  kosc_ksiezyca napisała:

                                  > Nikomu nie chcę grać na uczuciach, nie chcę, aby ktoś ponosił jakąś odpowiedzia
                                  > lność... nigdzie tak nie napisałam.
                                  *
                                  Nie, skąd - ale on się ma dostosować i robić po Twojemu, albowiem kiedyś, ktoś, coś. Tak, to jest granie na uczuciach. Stawianie się w pozycji skrzywdzonej i bidnej, wobec której się trzeba odpowiednio zachowywać, chociażby nie było się takim, bo inaczej to o, mamy przykład.
                                  • kosc_ksiezyca Re: Dlaczego mój facet potrafi się długo nie odzy 25.04.11, 23:03
                                    Według mnie związek ma być partnerski. Mają być kompromisy. Mam udawać, że coś, co ma dla mnie znaczenie, jednak go nie ma? Nie rozumiem.
                                    • raohszana Re: Dlaczego mój facet potrafi się długo nie odzy 25.04.11, 23:04
                                      kosc_ksiezyca napisała:

                                      > Według mnie związek ma być partnerski. Mają być kompromisy. Mam udawać, że coś,
                                      > co ma dla mnie znaczenie, jednak go nie ma? Nie rozumiem.
                                      *
                                      Ty nie chcesz kompromisu - Ty chcesz żeby on robił tak jak Ty sobie życzysz.
                                      • lacido Re: Dlaczego mój facet potrafi się długo nie odzy 26.04.11, 13:28
                                        a on chce żeby było tak jak on sobie życzy wiec... z żadnej strony chęci kompromisu nie widać ;)
                                        • cafem Re: Dlaczego mój facet potrafi się długo nie odzy 26.04.11, 13:39
                                          > a on chce żeby było tak jak on sobie życzy wiec...

                                          Że halo?
                                          Czy on jej mówi, że ona się za często kontaktuje i z tego powodu robi wymówki/ma jej za złe?

                                          Przecież problem jest w tym, że on raz na ruski rok jak wyjeżdża, to za rzadko pisze (wg widzimisię autorki wątku).
                                          Potrzeba ciągłego codziennego kontaktu nie jest naturalną biologiczną potrzebą. Narodziła się z rozwojem telefonii komórkowej. Nigdy wcześniej ludzie się tak często ze sobą nie kontaktowali i było git.

                                          Więc jeśli ktoś się musi naginać i dostosowywać, to właśnie on.
                                          • lacido Re: Dlaczego mój facet potrafi się długo nie odzy 26.04.11, 14:15
                                            Że halo?

                                            nie wiem co to znaczy :)

                                            Ty widzisz problem gdzie indziej niż ja
                                            problem jest w tym ze kontakt jest a potem milczenie

                                            > Potrzeba ciągłego codziennego kontaktu nie jest naturalną biologiczną potrzebą.

                                            jakieś badania na ten temat??

                                            Nigdy wcześniej ludzie się tak często ze sobą nie kontaktowali i było git.

                                            tia po raz kolejny jakieś badania? kiedyś ludzie żyli bez bieżącej wody i było git :D

                                            > Więc jeśli ktoś się musi naginać i dostosowywać, to właśnie on.

                                            w którym miejscu się nagiął bo przeoczyłam :)
                        • cafem Re: Dlaczego mój facet potrafi się długo nie odzy 25.04.11, 22:22
                          > I szacunku też bym chciała dla moich uczuć

                          Kochana, Ty pojęcia o szacunku nie masz. Tobie nie o szacunek chodzi, a o bycie obskakiwaną niczym malowana lala.
                          Trafił Ci się normalny facet, co to ani zbyt namolny, ani zbyt upierdliwy, a Ty nosem kręcisz, jakby Cię co najmniej na środku autostrady w ulewie z samochodu wystawił.

                          Zrozum, dla niektórych codzienny kontakt jest nienormalny.
                          Dla mnie jest i dla mojego faceta na przykład też. Facet, który raz dziennie pisze mi smsa doprowadza mnie do szału. Potrafisz zrozumieć, że nie każdy jest jak Ty i wcale nie musi to oznaczać złośliwości, braku uczuć lub braku szacunku???

                          • kosc_ksiezyca Re: Dlaczego mój facet potrafi się długo nie odzy 25.04.11, 22:31
                            A co w tym złego, że chcę być obskakiwana? Co dziwnego w tym, że kobieta chce czuć się ważna dla swojego faceta? Tego ataku nie rozumiem,

                            Masz rację - jak do tej pory zawsze mogłam na niego liczyć. Może szukam dziury w całym. A może przywykłam do czegoś innego i teraz trudno mi się przestawić.
                            • raohszana Re: Dlaczego mój facet potrafi się długo nie odzy 25.04.11, 22:33
                              kosc_ksiezyca napisała:

                              > A co w tym złego, że chcę być obskakiwana? Co dziwnego w tym, że kobieta chce c
                              > zuć się ważna dla swojego faceta? Tego ataku nie rozumiem,
                              *
                              A to, że obskakiwanie to nie jest poprawna forma relacji, to raz. A dwa - on nie z tych obskakujących.

                              > Masz rację - jak do tej pory zawsze mogłam na niego liczyć. Może szukam dziury
                              > w całym. A może przywykłam do czegoś innego i teraz trudno mi się przestawić.
                              *
                              To czemu nie zostałaś z tym "czymś innym"?
                              • kosc_ksiezyca Re: Dlaczego mój facet potrafi się długo nie odzy 25.04.11, 22:39
                                To co jest poprawną formą relacji? Jak się okazuje komuś, że mi na nim zależy?
                                • raohszana Re: Dlaczego mój facet potrafi się długo nie odzy 25.04.11, 22:41
                                  kosc_ksiezyca napisała:

                                  > To co jest poprawną formą relacji? Jak się okazuje komuś, że mi na nim zależy?
                                  *
                                  Każdy robi to po swojemu. A nie pod dyktando drugiej osoby.
                                  • kosc_ksiezyca Re: Dlaczego mój facet potrafi się długo nie odzy 25.04.11, 22:57
                                    To nie jest odpowiedź :)
                                    • raohszana Re: Dlaczego mój facet potrafi się długo nie odzy 25.04.11, 22:59
                                      kosc_ksiezyca napisała:

                                      > To nie jest odpowiedź :)
                                      *
                                      Jest. Tyle, że do Ciebie nie trafia, że może być inaczej niż TY sobie życzysz.
                            • cafem Re: Dlaczego mój facet potrafi się długo nie odzy 25.04.11, 22:43
                              > A co w tym złego, że chcę być obskakiwana? Co dziwnego w tym, że kobieta chce c
                              > zuć się ważna dla swojego faceta?

                              Sa ciekawsze sposoby pokazywania kobiecie, że panu na niej zależy.
                              Smsy są dobre też. Ale w gimnazjum:)

                              Tanie dresy z podwórka też paradują z najnowszymi komórami w dłoniach i swoim pannom smsa ślą za smsem. To o niczym nie świadczy, a już na pewno nie o szacunku.
                              Kiedyś na świecie nie było internetu, telefonów i smsów. Związki trwały.

                              Naprawdę, nie oceniaj ludzi po ilości i częstotliwości wysyłanych tekstów. W taki sposób skrzywdzisz kiedyś bardzo samą siebie.
                              • kosc_ksiezyca Re: Dlaczego mój facet potrafi się długo nie odzy 25.04.11, 22:57
                                Okej, przyjmuję. Co nie zmienia faktu, że czasem... przykro mi, nooo.
                • cafem Re: Dlaczego mój facet potrafi się długo nie odzy 25.04.11, 22:06
                  OJP.
                  Prosiłaś, by Cię potraktować łagodnie, ale normalnie nie da się.
                  Do choinki, ratlerka sobie kup, jak potrzebujesz ustawicznej uwagi. Jesteś w fajnym związku, zaraz go jeszcze fajniej roz.piep.rzysz i jeszcze będziesz opowiadać, jakiego złego faceta miałaś, bo 2 dni smsa nie napisał.
                  Ty tak na poważnie? Dorosnąć zalecam.
                  • kosc_ksiezyca Re: Dlaczego mój facet potrafi się długo nie odzy 25.04.11, 22:10
                    Psa już mam, uwagą obdarza nawet zbyt czujną.

                    Po prostu chcę wyłożyć wszystkie swoje 'ale' - kiedy sama się nad tym na chłodno zastanawiam, to też mi wychodzi, że przesadzam. Ale czasem przychodzi chwila kryzysu i robi się przykro. I byłabym wdzięczna za uszanowanie tego.
                    • raohszana Re: Dlaczego mój facet potrafi się długo nie odzy 25.04.11, 22:11
                      kosc_ksiezyca napisała:

                      > Psa już mam, uwagą obdarza nawet zbyt czujną.
                      >
                      > Po prostu chcę wyłożyć wszystkie swoje 'ale' - kiedy sama się nad tym na chłodn
                      > o zastanawiam, to też mi wychodzi, że przesadzam. Ale czasem przychodzi chwila
                      > kryzysu i robi się przykro. I byłabym wdzięczna za uszanowanie tego.
                      *
                      Chwila kryzysu? Ty histerię w trzech aktach i z rozliczeniem skarbowym odczyniasz. Weź się ogarnij.
                      • kosc_ksiezyca Re: Dlaczego mój facet potrafi się długo nie odzy 25.04.11, 22:25
                        Może terapia szokowa nie jest tym, czego potrzebowałam, ale pewne rezultaty zaczyna odnosić.

                        Dzięki.
                      • sid-the-sloth Re: Dlaczego mój facet potrafi się długo nie odzy 25.04.11, 22:26
                        Dołączam się do rady - ogarnij się, a może jakiś zajęcie sobie znajdź, zamiast patrzeć w komórkę, czy koleś napisał?
                        • kosc_ksiezyca Re: Dlaczego mój facet potrafi się długo nie odzy 25.04.11, 22:28
                          Zajęć mam dużo. O ile nie za dużo. Oprócz siedzenia na forum. :)
                          • raohszana Re: Dlaczego mój facet potrafi się długo nie odzy 25.04.11, 22:30
                            kosc_ksiezyca napisała:

                            > Zajęć mam dużo. O ile nie za dużo. Oprócz siedzenia na forum. :)
                            *
                            Widać za mało.
                            • kosc_ksiezyca Re: Dlaczego mój facet potrafi się długo nie odzy 25.04.11, 22:38
                              Mam sobie dobrać trzeci kierunek, drugi etat czy jeszcze jednego zwierzaka?
                              • raohszana Re: Dlaczego mój facet potrafi się długo nie odzy 25.04.11, 22:41
                                kosc_ksiezyca napisała:

                                > Mam sobie dobrać trzeci kierunek, drugi etat czy jeszcze jednego zwierzaka?
                                *
                                Wedle woli.
                          • sid-the-sloth Re: Dlaczego mój facet potrafi się długo nie odzy 25.04.11, 22:34
                            No to ciężki przypadek jesteś.
                          • cantucci Re: Dlaczego mój facet potrafi się długo nie odzy 26.04.11, 10:42
                            a ja rozumiem autorkę - zdaje sobie prawę ze mozna nie móc stale smsować ale w takim wypadku wypada przynajmniej do bliskiej osoby zadzwonić - miałabym podobne odczucia - to tak jakby w innym towarzystwie zapominał o jej istnieniu - nie jest to fajne - z czasem ten problem bedzie eskalował...
                            • kosc_ksiezyca Re: Dlaczego mój facet potrafi się długo nie odzy 26.04.11, 11:01
                              A ja zdążyłam się już uspokoić... :)
                            • raohszana Re: Dlaczego mój facet potrafi się długo nie odzy 26.04.11, 18:53
                              Pierniczenie - przecież oni codziennie są razem, a jak pojedzie on gdzieś raz na ruski rok - to się zajmuje czym innym, bo ją ma całą resztę czasu przeca.
        • sid-the-sloth Re: Dlaczego mój facet potrafi się długo nie odzy 25.04.11, 21:29
          Radami "przyjaciółek" jest piekło wybrukowane.:)
          • lacido Re: Dlaczego mój facet potrafi się długo nie odzy 26.04.11, 13:29
            forumek to niby nie? :DDD
      • lacido Re: Dlaczego mój facet potrafi się długo nie odzy 26.04.11, 13:26
        pocieszające ;)
        zastanawia mnie tylko dlaczego to ta druga osoba (chcąca częstego kontaktu) się dostosowuje ;)
    • izabellaz1 Re: Dlaczego mój facet potrafi się długo nie odzy 25.04.11, 21:52
      kosc_ksiezyca napisała:

      > Potrafi się nie odzywać cały dzień

      Ojejej, to STRASZNE!!!

      Ps. Jeszcze z nikim, nigdy nie wisiałam na telefonie przez dwie godziny.
    • facettt bo jest normalnym facetem 25.04.11, 22:34
      zwariowalbym od codziennych SMS-ow , czy telefonow.

      poza partnerka ma sie jeszcze wlasne zycie:
      rodzicow
      kolegow
      prace
      hobby

      a na to wszystko tez trzeba czasu i energii
      • kosc_ksiezyca Re: bo jest normalnym facetem 25.04.11, 22:40
        Dzięki za odpowiedź ;)

        Ale kiedy spotykasz się z rodzicami, to 'przepadasz' i w ogóle się nie odzywasz? Bo o to tutaj się rozchodzi...
        • cafem Re: bo jest normalnym facetem 25.04.11, 22:48
          > Ale kiedy spotykasz się z rodzicami, to 'przepadasz' i w ogóle się nie odzywasz

          Ja 'przepadam'.
          Na ostatniego smsa (w sprawie pracy, więc musiałam odp) odpowiedziałam, jak właśnie sprawdziłam, w poniedziałek. Zeszły.

          Wszystkie życzenia świąteczne olałam z góry na dół, a resztę smsów też olałam, czego by nie dotyczyły; w końcu święta i na plaży byłam, i frisbee grałam, i się alkoholizowałam, jak w wolne przystało. A na kim mi zależało, tam zadzwoniłam.
          • raohszana Re: bo jest normalnym facetem 25.04.11, 22:54
            A też tak masz, że jak się czymś zajmiesz ciekawym, książką, filmem, grą, whatever - to też przepadasz? Bo ja to tak mam - autorka wątka by chyba spazmów z takim typem dostała :]
            • kosc_ksiezyca Re: bo jest normalnym facetem 25.04.11, 22:56
              No żesz rwa, można przepaść na jakiś czas, ja też miałam święta, rodzinę, spacery, odwiedziny, inne, ale tyle czasu? Smsa można siedząc na kiblu napisać, amen.
              • raohszana Re: bo jest normalnym facetem 25.04.11, 22:59
                kosc_ksiezyca napisała:

                > No żesz rwa, można przepaść na jakiś czas, ja też miałam święta, rodzinę, space
                > ry, odwiedziny, inne, ale tyle czasu? Smsa można siedząc na kiblu napisać, amen
                > .
                *
                Pogięło Cię? Na kiblu to się co innego robi. I przy innych okazjach też, a nie myśli jak tu do przewrażliwionej pisać.
                To powiedz - jaka jest norma do wyrobienia, żeby było wiadomo, że mu zależy? :D

                P.s: Ja potrafię "przepaść" na tydzień, jak się czymś zajmę. Nie myślę o takich dziecięcych durnotach jak pisanie smsów o dupie Maryny.
                • cafem Re: bo jest normalnym facetem 25.04.11, 23:09
                  > P.s: Ja potrafię "przepaść" na tydzień, jak się czymś zajmę. Nie myślę o takich
                  > dziecięcych durnotach jak pisanie smsów o dupie Maryny.

                  Haha, ja też.

                  Bo co w ogóle w takim smsie napisać?

                  1. Zjadłąm jajo i kiełbasę na świąteczne śniadanie. Tęsnię, misiu. Buziaczki.
                  2. Dzień dobry, jak się spało? Tęsknię! Całuski!
                  3. Cześć misiu, jak spałeś? A jak świąteczne śniadanie? Bardzo się za Tobą stęskniłam od wczoraj. A Tyyyyyyy????

                  :D:D:D
                  • raohszana Re: bo jest normalnym facetem 25.04.11, 23:12
                    cafem napisała:

                    > Haha, ja też.
                    >
                    > Bo co w ogóle w takim smsie napisać?
                    *
                    C'nie?

                    > 1. Zjadłąm jajo i kiełbasę na świąteczne śniadanie. Tęsnię, misiu. Buziaczki.
                    > 2. Dzień dobry, jak się spało? Tęsknię! Całuski!
                    > 3. Cześć misiu, jak spałeś? A jak świąteczne śniadanie? Bardzo się za Tobą stęs
                    > kniłam od wczoraj. A Tyyyyyyy????
                    >
                    > :D:D:D
                    *
                    Wiadomo, że tak. Ale więcej zapewnień o tęsknocie i miłości, bo bandzie, że za mało.
                    Nie wiem, ja to pragmatyczne, krótkie informacje w smsach ślę, a nie takie pierdoły jakieś.
                    • policjawkrainieczarow Re: bo jest normalnym facetem 26.04.11, 14:11
                      > Wiadomo, że tak. Ale więcej zapewnień o tęsknocie i miłości, bo bandzie, że za
                      > mało.

                      "mam właśnie w ustach świąteczną kiełbasę i dlatego myślę o tobie, misiu"
              • cafem Re: bo jest normalnym facetem 25.04.11, 23:01
                > No żesz rwa, można przepaść na jakiś czas, ja też miałam święta, rodzinę, space
                > ry, odwiedziny, inne, ale tyle czasu? Smsa można siedząc na kiblu napisać, amen
                > .

                Ja pier.d.olę. Niektórzy nie znoszą pisać smsów, kapujesz?? Dla niektórych telefon komórkowy oznacza smycz!
                Jak do mnie ktoś upierdliwie pisze, to zamiast odpisać, wyłączam telefon. I jeszcze białej gorączki ze wściekłości dostaję. Nawet, jeśli pisze do mnie własny osobisty facet. (Zresztą, jakby za często pisał, już nie byłby moim facetem.)
                Do czego to na tym świecie doszło, żeby baba mówiła facetowi, co ma robić z rękami, kiedy on siedzi na kiblu i sra. Może chce w spokoju gazetę przeczytać, a nie zajmować się odpisywaniem na trującego du.p.ę kolejnego smsa?

                Kobieto, Ty nie czujesz, że jesteś żałosna?
                • cafem Re: bo jest normalnym facetem 25.04.11, 23:05
                  No i przepraszam za wulgaryzmy. Ale miłość do telefonu komórkowego i smsów wyprowadza mnie z równowagi jak nic innego.
                  Oddałabym wiele, by komórki zniknęły z powierzchni Ziemi. A wraz z nimi pretensje wszystkich, którym się w porę nie odpisało, nie oddzwoniło, albo od których się telefonu nie odebrało. Bo jaśniepaństwo nie pojmuje, że sobie na przykład chciałam gazetę na kiblu poczytać, albo wyciszyć telefon i wcześnie pójść spać.
                  • kosc_ksiezyca Re: bo jest normalnym facetem 25.04.11, 23:11
                    Dobra, przyznam, acz niechętnie, że nieco mi wyperswadowałyście - szczególnie Ty Cafem, nawet z wulgaryzmami - zamierzam się uspokoić, zamiast drinka właśnie zjadłam domowe ciacho i zabieram się do pracy, bo szef mi głowę urwie. Tak czy srak nie chcę wychodzić na niestabilną emocjonalnie, bo się martwię, bo mi zależy. Może jesteście ode mnie starsze, może bardziej dojrzałe, może macie więcej za sobą i stąd ten rozdźwięk. W każdym razie dzięki.
                    • cafem Re: bo jest normalnym facetem 25.04.11, 23:18
                      > Dobra, przyznam, acz niechętnie, że nieco mi wyperswadowałyście - szczególnie T
                      > y Cafem, nawet z wulgaryzmami - zamierzam się uspokoić, zamiast drinka właśnie
                      > zjadłam domowe ciacho i zabieram się do pracy, bo szef mi głowę urwie.

                      Cieszę się, że dotarło;)

                      To teraz bez wulgaryzmów - masz fajnego faceta, więc ciesz się po-świętami, daj facetowi się trochę za Tobą stęsknić i juz więcej do niego nie pisz! Zobaczysz, on sam napisze, tylko daj mu odetchnąć.
                      Natarczywe i uporczywe utrzymywanie kontaktu wcale nie umacnia związku. A wyluzowanie - owszem, szczególnie, gdy po rozłące przywitasz go wypachniona i wypiękniona, z uśmiechem na twarzy zamiast pretensji:)
                      Powodzenia!
                      • kosc_ksiezyca Re: bo jest normalnym facetem 25.04.11, 23:28
                        Oczywiście, że nie zamierzam się odzywać :P Wiem, że potrafi się za mną stęsknić, co później dosadnie okazuje, więc... No cóż. :)

                        Wiem, że pewnie nie uwierzycie, ale generalnie jest tak, że jeżeli oboje jesteśmy na miejscu, to piszemy/dzwonimy do siebie tylko wtedy, kiedy jest potrzeba (czyli on dzwoni i pyta, jakie mamy plany na wieczór np.), nie ma smyczy, nie ma uwiązania. A kiedy go nie ma, to - jak widać - małpiego rozumu dostaję.
                        • cafem Re: bo jest normalnym facetem 25.04.11, 23:31
                          > Wiem, że pewnie nie uwierzycie, ale generalnie jest tak, że jeżeli oboje jesteś
                          > my na miejscu, to piszemy/dzwonimy do siebie tylko wtedy, kiedy jest potrzeba (
                          > czyli on dzwoni i pyta, jakie mamy plany na wieczór np.), nie ma smyczy, nie ma
                          > uwiązania. A kiedy go nie ma, to - jak widać - małpiego rozumu dostaję.

                          Czyli on zachowuje się identycznie jak zawsze...;)
                          Nie ma co panikować, ten typ tak ma.

                          Z doświadczenia Ci powiem, że takie typy są najbardziej interesujące;)
                          • kosc_ksiezyca Re: bo jest normalnym facetem 25.04.11, 23:46
                            On jest intrygujący jak diabli, więc tym bardziej mnie wku...a, że milczy. A ja dumna, że hoho, więc jeszcze mu pokażę... :D a nie wiem - jak wyżej pisałam - czy bycie w związku powinno być taką grą.
                            • policjawkrainieczarow Re: bo jest normalnym facetem 26.04.11, 14:14
                              kosc_ksiezyca napisała:

                              > On jest intrygujący jak diabli, więc tym bardziej mnie wku...a, że milczy

                              on może nawet i wyklupał tego smsa siedząc na sraczu, ale że święta i wszyscy se słali wirtualne króliczki to sieć się mogła zapchać i dojdzie pojutrze.
                • kosc_ksiezyca Re: bo jest normalnym facetem 25.04.11, 23:06
                  <ściana>

                  To była taka PRZENOŚNIA, która miała wskazać, iż wysłanie smsa nie zajmuje ani wiele czasu, ani wiele energii.
                  • raohszana Re: bo jest normalnym facetem 25.04.11, 23:07
                    kosc_ksiezyca napisała:

                    > <ściana>
                    >
                    > To była taka PRZENOŚNIA, która miała wskazać, iż wysłanie smsa nie zajmuje ani
                    > wiele czasu, ani wiele energii.
                    *
                    A może on NIE LUBI pisać smsów i ma w nosie, że to TYLKO tyle energii? A to TYLKO parę dni, a normalnie masz go na codzień.
                    Mordercza jesteś.
                  • cafem Re: bo jest normalnym facetem 25.04.11, 23:11
                    > To była taka PRZENOŚNIA, która miała wskazać, iż wysłanie smsa nie zajmuje ani
                    > wiele czasu, ani wiele energii.

                    Laska, ja prędzej ze złości pójdę przebiec półmaraton niż odpiszę na smsa.
                    I to nie jest przenośnia.

                    Kiedy pojmiesz, że ludzie mają różne priorytety?
                    • kosc_ksiezyca Re: bo jest normalnym facetem 25.04.11, 23:21
                      Cafem, kurde, musisz być tak niemiła? Czym ja Ciebie aż tak zdenerwowałam, co?
                      • cafem Re: bo jest normalnym facetem 25.04.11, 23:26
                        > Cafem, kurde, musisz być tak niemiła? Czym ja Ciebie aż tak zdenerwowałam, co?

                        Już później byłam milsza....:)

                        A zdenerwowałaś mnie miłością do telefonu komórkowego.
                        Bo ja nienawidzę tego czegoś, i jeszcze bardziej nienawidzę smsów (przychodzący sms to dla mnie trauma) i wiele razy ludzie robili mi awanturę w stylu tego, co właśnie wyczyniasz na forum.
                        I usiłuję Ci wytłumaczyć, że ludzie mogą nie odpisać, bo im się nie chce i nie ma to nic wspólnego z ich odczuciami wobec Ciebie. Mogą po prostu nie widzieć sensu w smsach i uważać je za koszmarną stratę czasu. Poza tym sms to pusta głupia wiadomość, która niczego tak naprawdę nie przekazuje, i łatwo w niej skłamać albo napisać coś na 'odczep się'.
                        • kosc_ksiezyca Re: bo jest normalnym facetem 25.04.11, 23:30
                          Ja najwyraźniej nie umiem właśnie tego oddzielić. Dla mnie nie pisze = ma w dupie. Ot.
          • kosc_ksiezyca Re: bo jest normalnym facetem 25.04.11, 22:54
            Klucz, cafem, ZALEŻAŁO.
            • cafem Re: bo jest normalnym facetem 25.04.11, 22:56
              kosc_ksiezyca napisała:

              > Klucz, cafem, ZALEŻAŁO.

              Żaden klucz.
              Jesteś niczym bluszcz i szukasz jeszcze dla siebie usprawiedliwienia.

              Moje 'zależało' dotyczyło tylko i wyłącznie rodziców oraz dziadka, który mocno choruje.

              • kosc_ksiezyca Re: bo jest normalnym facetem 25.04.11, 23:01
                Sruszcz, nie bluszcz, nijak nie wypełniam cech kobiety bluszczu. Napisałam, że niepokoi mnie takie milczenie, a Wyście wywiedli wniosek, że jestem jakąś zaborczą babą z problemami emocjonalnymi. Taak, zaraz napiszecie, że to bije z moich postów. Guzik - jestem spełnioną osobą, studiuję wymarzony kierunek, mam świetną pracę, własne mieszkanie, przyjaciół i zwierza i dobrze radziłam sobie, zanim on się pojawił, więc nie widzę powodów, aby mi wmawiać coś takiego.
                • raohszana Re: bo jest normalnym facetem 25.04.11, 23:06
                  kosc_ksiezyca napisała:

                  > Sruszcz, nie bluszcz, nijak nie wypełniam cech kobiety bluszczu. Napisałam, że
                  > niepokoi mnie takie milczenie, a Wyście wywiedli wniosek, że jestem jakąś zabor
                  > czą babą z problemami emocjonalnymi. Taak, zaraz napiszecie, że to bije z moich
                  > postów. Guzik - jestem spełnioną osobą, studiuję wymarzony kierunek, mam świet
                  > ną pracę, własne mieszkanie, przyjaciół i zwierza i dobrze radziłam sobie, zani
                  > m on się pojawił, więc nie widzę powodów, aby mi wmawiać coś takiego.
                  *
                  Aha i musiałaś nam koniecznie przedstawić jaka jesteś i zapewnić, że przewspaniała :]
                  Ale to TY masz problem, bo on nie pisze, a powinien, bo TY sobie życzysz i jak jeden dzień nie pisze - to się martwisz. Ale skąd, nie masz problemów emocjonalnych [ no jakoś z takimi sytuacjami masz ], zaborcza nie jesteś [ skąd, on ma chociażby w kiblu pisać, ale ma pisać bo inaczej! ]
                  Ucieszność :)
                  • kosc_ksiezyca Re: bo jest normalnym facetem 25.04.11, 23:18
                    Oczywiście, że jestem przewspaniała.
                    • raohszana Re: bo jest normalnym facetem 25.04.11, 23:22
                      kosc_ksiezyca napisała:

                      > Oczywiście, że jestem przewspaniała.
                      *
                      No to czego jęczysz?
                      • kosc_ksiezyca Re: bo jest normalnym facetem 25.04.11, 23:47
                        No, bo tak już czasem mam. Pracuję nad tym. :)
                        • raohszana Re: bo jest normalnym facetem 25.04.11, 23:48
                          kosc_ksiezyca napisała:

                          > No, bo tak już czasem mam. Pracuję nad tym. :)
                          *
                          Chwali się. Nie przestawaj.
            • raohszana Re: bo jest normalnym facetem 25.04.11, 22:57
              kosc_ksiezyca napisała:

              > Klucz, cafem, ZALEŻAŁO.
              *
              Cafem chyba wyraźnie napisała o innych ludziach, nie? A nie o partnerze, którego normalnie ma na codzień.
              I co - jak chłop nie pisze, nie dzwoni codziennie to mu nie zależy? XD
          • lacido Re: bo jest normalnym facetem 26.04.11, 14:23
            cafem napisała:


            > A na kim mi zależało, tam zadzwoniłam

            no proszę i to może być klucz ;)

            jakaś niespójność mi tu wychodzi, nieodzywanie się tygodnia a z drugiej strony jak zależy to się odezwę ;)
            • cafem Re: bo jest normalnym facetem 26.04.11, 14:33
              > jakaś niespójność mi tu wychodzi, nieodzywanie się tygodnia a z drugiej strony
              > jak zależy to się odezwę ;)

              Na rodzicach mi zależy i z racji mieszkania za granicą dzwonię do nich przynajmniej raz na dwa dni. Ze stacjonarnego. Nie widzę tu żadnej niespójności:)
              • lacido Re: bo jest normalnym facetem 26.04.11, 19:15
                Ja też tak z wyrachowania. Im więcej mam od danej osoby nieodebranych połączeń i smsów, tym dłużej zajmie mi oddzwonienie. Dłużej = miesiąc lub dwa zamiast tydzień-dwa:)

                > Na rodzicach mi zależy i z racji mieszkania za granicą dzwonię do nich przynajm
                > niej raz na dwa dni. Ze stacjonarnego. Nie widzę tu żadnej niespójności:)

                poważnie nie widzisz??? hmmm :)))
    • fiigo-fago ehh ehh 25.04.11, 23:10
      Ehh, kiedyś to były fajne czasy gdy nie było telefonów komórkowych, i można było nie odzywać się do dziewczyny nawet i ze 2 dni, i był święty spokój. A spróbuj człowieku teraz nie odzywać się i pół dnia - to lecą na forum i wydziwiają. ;)
      A dla jasności: niektórzy wolą kontakt osobisty, a telefonów wręcz nie znoszą. Ja tak mam.
      • cafem Re: ehh ehh 25.04.11, 23:12
        > Ehh, kiedyś to były fajne czasy gdy nie było telefonów komórkowych, i można był
        > o nie odzywać się do dziewczyny nawet i ze 2 dni, i był święty spokój.

        Uwierz, są na świecie jeszcze dziewczyny, które równie mocno nienawidzą komórek;)
        • raohszana Re: ehh ehh 25.04.11, 23:15
          cafem napisała:

          > Uwierz, są na świecie jeszcze dziewczyny, które równie mocno nienawidzą komórek
          > ;)
          *
          Podenerwuję Cię - ja swoją kocham, bo można na niej grać w co, jednego "Wiedźmina" przeiszło się na komniórce :D
          • cafem Re: ehh ehh 25.04.11, 23:21
            Ja mam najstarszy model na świecie, który nawet nie ma aparatu fotograficznego, a dzwonki ma takie tandetne, że zawsze trzymam na wyciszonym, bo obciach inaczej:)
            Oczywiście koło internetu to również nigdy nie stało.

            Wydzwaniam miesięcznie może 30 minut i wysyłam ze 3-5 smsów:)



            • raohszana Re: ehh ehh 25.04.11, 23:23
              cafem napisała:

              > Ja mam najstarszy model na świecie, który nawet nie ma aparatu fotograficznego,
              > a dzwonki ma takie tandetne, że zawsze trzymam na wyciszonym, bo obciach inacz
              > ej:)
              *
              Mój to też staroć, ale ponieważ ja lubię sobie spersonalizować, to ma i empeczy - bo dzwonek, i tapetki można wgrać i giery :]

              > Oczywiście koło internetu to również nigdy nie stało.
              *
              Neta w komniórce też ni mom!

              > Wydzwaniam miesięcznie może 30 minut i wysyłam ze 3-5 smsów:)
              *
              Ja korzystam ze względu na specyfikę życia, niestety ^^
            • fiigo-fago Re: ehh ehh 25.04.11, 23:31
              30 minut to moja kobieta potrafi gadać przez telefon w jednej rozmowie, i to tylko dlatego te 30 a nie więcej - bo ja już jej 10 raz z rzędu mówię że nienawidzę telefonów i gadać przez nie, i może byśmy już skończyli rozmowę... :D Choć standard to 15 min (tyle daję radę) za to co najmniej 3 razy dziennie, ehh ehh.

              Ja to w ogóle jestem gadatliwy jak to dziecko z kawału:

              Rodzice i ich dziecko niemowa jedzą obiad.
              Nagle dziecko mówi:
              - A gdzie kompot?
              Na to zdezorientowana matka:
              - Synku! Przez całe życie nic nie powiedziałeś, czemu?!
              - Bo zawsze był kompot
              • mumia_ramzesa Re: ehh ehh 26.04.11, 17:03
                > standard to 15 min (tyle daję radę) za to co najmniej 3 razy dziennie

                Rany, ja bym wyrzucila przez okno (komorke, nie dziewczyne).
    • kosc_ksiezyca Re: Dlaczego mój facet potrafi się długo nie odzy 25.04.11, 23:52
      Okej, po dwóch godzinach zażartej dyskusji i kłótni zakończonych jako takim pojednaniem ogłaszam, co następuje:

      1. A niech się nie odzywa, zaciskam zęby :P
      2. To, że się nie odzywa, nie znaczy, że mu nie zależy.
      3. Pracuję nad sobą. (ale nie dobieram trzeciego kierunku i drugiego etatu, ok?:)

      Dzięki wszystkim, a szczególnie Cafem. :)
    • kosc_ksiezyca Re: Dlaczego mój facet potrafi się długo nie odzy 26.04.11, 12:28
      Girls, rwa, kryzys. Mały.
      • cafem Re: Dlaczego mój facet potrafi się długo nie odzy 26.04.11, 13:00
        > Girls, rwa, kryzys. Mały.

        Nic nie bój. Odezwie się. Jak nie dziś, to jutro. Ewentualne napisanie mu kolejnego smsa nic nie zmieni;)
        • kosc_ksiezyca Re: Dlaczego mój facet potrafi się długo nie odzy 26.04.11, 13:04
          Już się odezwał. Ale ja się czuję po tych trzech dniach jakbym znów 'odbudowywała' wszystko, czuję dystans... Albo wymyślam, to też całkiem możliwe.
          • cafem Re: Dlaczego mój facet potrafi się długo nie odzy 26.04.11, 13:13
            > Albo wymyślam, to też całkiem możliwe.

            Wymyślasz:)
            Też kiedys panikowałam, a zupełnie nie było potrzeby.

            A zostawił mnie niespodziewanie właśnie ten, który pisał i dzwonił codziennie:)
            • kosc_ksiezyca Re: Dlaczego mój facet potrafi się długo nie odzy 26.04.11, 13:17
              Ech... :) Najwyraźniej po prostu się stęskniłam, ale za nic w świecie mu o tym nie powiem :P

              Caf, proszę zaakceptuj moje zaproszenie, bo chcę Ci coś off the record napisać.
              • cafem Re: Dlaczego mój facet potrafi się długo nie odzy 26.04.11, 13:27
                > Caf, proszę zaakceptuj moje zaproszenie, bo chcę Ci coś off the record napisać.

                Już:) Oberwie mnie się za wulgaryzmy? :D
                • kosc_ksiezyca Re: Dlaczego mój facet potrafi się długo nie odzy 26.04.11, 17:12
                  Napisałam, wysłałam. Nie, to mnie się znów oberwie :P
                  • cafem Re: Dlaczego mój facet potrafi się długo nie odzy 27.04.11, 16:02
                    odesłane... czemu teraz wiadomości na maila nie przychodzą, tylko do wizytówki?
      • lacido Re: Dlaczego mój facet potrafi się długo nie odzy 26.04.11, 13:32
        a mówiłaś mu o swoich oczekiwaniach i odczuciach?

        faceci czasem nie mają pojęcia o tym i jak się dowiadują to mówią: gdybym wiedział że to tyle dla ciebie znaczy...

        co nie zmienia faktu że są chłopy co to z wyrachowania tak pogrywają ;) (akurat mam takiego jednego co to poluje na kobitkę i takie "milczenia" są zaplanowane ;)
        • cafem Re: Dlaczego mój facet potrafi się długo nie odzy 26.04.11, 13:44
          > a mówiłaś mu o swoich oczekiwaniach i odczuciach?
          >
          > faceci czasem nie mają pojęcia o tym i jak się dowiadują to mówią: gdybym wiedz
          > iał że to tyle dla ciebie znaczy...

          Jakby mi facet powiedział, że mam więcej pisać, to bym, go chyba wyśmiała:)

          Lacido, nie mówimy tu o zerowym kontakcie, tylko o tym, że dziewczyna wysyła smsa i dopóki nie dostanie zwrotnego, nie wypuści telefonu z ręki, bo ją nerwy będą zjadały:)


          > co nie zmienia faktu że są chłopy co to z wyrachowania tak pogrywają ;)

          Ja też tak z wyrachowania. Im więcej mam od danej osoby nieodebranych połączeń i smsów, tym dłużej zajmie mi oddzwonienie. Dłużej = miesiąc lub dwa zamiast tydzień-dwa:)
          • lacido Re: Dlaczego mój facet potrafi się długo nie odzy 26.04.11, 14:18
            cafem napisała:

            > > a mówiłaś mu o swoich oczekiwaniach i odczuciach?
            > >
            > > faceci czasem nie mają pojęcia o tym i jak się dowiadują to mówią: gdybym
            > wiedz
            > > iał że to tyle dla ciebie znaczy...
            >
            > Jakby mi facet powiedział, że mam więcej pisać, to bym, go chyba wyśmiała:)

            w takim razie jesteś pozbawioną empatii osobą, która nie bierze pod uwagę odczuć innych ;/

            Mistrzyni przeinaczania słów - pisałam o tym żeby mówić o swoich potrzebach i uczuciach i brania pod uwagę oczekiwań innych

            Rozumiem że jak dzwoni do Ciebie ktoś z pilną sprawą (czyli 10 połączeń na minutę) to masz to w d.e?
            • cafem Re: Dlaczego mój facet potrafi się długo nie odzy 26.04.11, 14:40
              > Rozumiem że jak dzwoni do Ciebie ktoś z pilną sprawą (czyli 10 połączeń na minu
              > tę) to masz to w d.e?

              Trudno czasem określić, co jest sprawą pilną. Są osoby, od których telefonu nie odbiorę, nawet jeśli zadzwonią sto razy pod rząd, bo wiem, że mają upierdliwość w zwyczaju i potrafią tak dzwonić do każdego bez powodu.

              Natomiast jeśli mam x połączeń od osoby, która jest normalna i bez powodu do mnie nie wydzwania jak szalona - oddzwonię.

              I tak, zdarzyło mi się przegapić ważne pilne sprawy.
              • kosc_ksiezyca Re: Dlaczego mój facet potrafi się długo nie odzy 26.04.11, 17:02
                Ja też mam taką jedną koleżankę :) jak kilka dni temu odebrałam od niej telefon, to chyba sama była zdziwiona tym faktem :D
        • kosc_ksiezyca Re: Dlaczego mój facet potrafi się długo nie odzy 26.04.11, 17:01
          Tak, mówiłam mu, i już widzę pewną różnicę. Być może jednak kompromis będzie musiał przebiegać w nieco innej linii, niż przypuszczałam.
      • raohszana Re: Dlaczego mój facet potrafi się długo nie odzy 26.04.11, 18:43
        kosc_ksiezyca napisała:

        > Girls, rwa, kryzys. Mały.
        *
        Łojesu, co tym razem?
        • kosc_ksiezyca Re: Dlaczego mój facet potrafi się długo nie odzy 26.04.11, 19:31
          To samo. Już jest git. :D
          • raohszana Re: Dlaczego mój facet potrafi się długo nie odzy 26.04.11, 19:38
            kosc_ksiezyca napisała:

            > To samo. Już jest git. :D
            *
            No to git.
    • six_a Re: Dlaczego mój facet potrafi się długo nie odzy 26.04.11, 12:40
      >Od soboty... Jak kamień w wodę.
      może zachlał. co ten post z ludzi robi, pani...;)
    • mili_23 Re: Dlaczego mój facet potrafi się długo nie odzy 26.04.11, 12:58
      Kurcze, wypisz, wymaluj, moja sytuacja z moim lubym. Rzekłabym, że nawet identyczna!!! Poza jednym szczegółem, wiekiem. Mój jest sporo starszy ode mnie a podobnie jak autorka postu również mam dwadzieścia parę lat.
    • sumire Re: Dlaczego mój facet potrafi się długo nie odzy 26.04.11, 13:25
      niektórzy tak mają, no. po prostu. nie mają potrzeby odzywać się bez przerwy, wypytywać o samopoczucie i relacjonować przebiegu dnia. i - wiem po sobie - to niekoniecznie znaczy, że ma się kogoś na boku ;) wiem też po sobie, że kogoś, kto lubi czasem zamilknąć, cholernie trudno skłonić do bardziej wylewnej komunikacji. a poza tym bardzo zdrowo zrobić sobie parę dni oddechu i nie wymieniać co chwila żarliwych esemesów.
      • kosc_ksiezyca Re: Dlaczego mój facet potrafi się długo nie odzy 26.04.11, 17:03
        Fakt, wylewny on nie jest i generalnie to zachowanie jest spójne z tym, jaki on ogólnie jest.
    • magnusg Ja mysle,ze ty go nie kochasz 26.04.11, 13:42
      Gdybys go kochala naprawde,to bys mu wysylala nie tylko minimum 80 SMS-ow na dzien,ale tez codziennie dwie rozbierane fotki na wieczor i nagrywala sie sexy podnieconym glosem na mailbox,zeby mogl sobie wieczorem odsluchac.Jak tego nie roboisz,to widac,ze ci na nim nie zalezy.Przestan go oszukiwac-niech sobie znajdzie jakas,ktora go naprawde kocha:))

      -"Tak w ogóle to lubię sobie poleniuchować, nie mam manii prześladowczej, że ciągle muszę coś robić. Na przykład lubię leżeć w łóżku i patrzeć bezmyślnie w sufit„-Donald Tusk.
      -Palikot-to nie jest nazwisko,to jest diagnoza
    • policjawkrainieczarow Re: Dlaczego mój facet potrafi się długo nie odzy 26.04.11, 13:59
      a może sę nie odzywa, bo to koszty? :P
    • konewka11 a ja jestem po tej drugiej stronie:) 26.04.11, 14:41
      Mój mezczyzna lubi dzwonić, smsować. Ja cenie sobie chwile prywatności- lubie ksiazke poczytac w skupieniu,a tu nagle sygnał smsa, zaraz telefon i sie denerwuje;). Trzeba zroumieć ludzie sa rozni, jeden lubi telefony drugi ceni sobie chwile spokoju. Mamy kompromis ja juz przymykam oko na te telefony, a nawet staram sie od siebie zadzwonic napisac smsa, zeby nie pomyslał tak jak ty, ze mam go gdzieś. On stara sie z umiarem telefonować. Czasem trzeba odetchnac od siebie. Widocznie pomyslał ok juz dzwoniłem, napisałem teraz chwile skupienia mam dla siebie, a tu sie dziewcze denerwuje;) wrzuc na luz, bedzie ci łatwiej
      • kosc_ksiezyca Re: a ja jestem po tej drugiej stronie:) 26.04.11, 16:59
        Ja też bardzo cenię sobie prywatność i naprawdę świetnie mi się spędza czas samej ze sobą, jestem typowa Zosia-Samosia, lubię robić w swoim tempie, w swoim stylu. Ale jak toto milczy, to ja nie wiem, czy ma w dupie, czy zapomniał, czy nie daj bóg - coś się stało. No, a i tak już sporo na luz wrzuciłam :)
        • sumire Re: a ja jestem po tej drugiej stronie:) 26.04.11, 17:02
          mój ojciec, człowiek, który uważa telefon za straszną smycz, zwykł powtarzać, że jeśli milczy, to właśnie oznacza, że nic się nie dzieje. bo gdyby coś się działo, to by dzwonił. polecam takie nastawienie :)
          • kosc_ksiezyca Re: a ja jestem po tej drugiej stronie:) 26.04.11, 17:04
            Wiesz, jak się TFU TFU na amen stanie, to już NIE zadzwoni.
            • sumire Re: a ja jestem po tej drugiej stronie:) 26.04.11, 17:11
              jak się na amen stanie, to na pewno się człowiek dowie. nie ma co od razu tonąć w takich upiornych wizjach :)
              • kosc_ksiezyca Re: a ja jestem po tej drugiej stronie:) 26.04.11, 17:13
                Też prawda, ale widzisz... W genach to chyba mam, babcia i tato tak samo :)
                • raohszana Re: a ja jestem po tej drugiej stronie:) 26.04.11, 18:51
                  kosc_ksiezyca napisała:

                  > Też prawda, ale widzisz... W genach to chyba mam, babcia i tato tak samo :)
                  *
                  Toż to nerwy szarpie :)

                  P.s: Ja do tej pory mam co opowiadać dzięki matce i babci i ich fantazji ;)
    • koronkowa_kokardka Re: Dlaczego mój facet potrafi się długo nie odzy 26.04.11, 17:02
      Sadze,ze szukasz dziury w calym.Nie odezwal sie raptem dwa dni.Spokojnie ,oni tak maja jak go przypili to znow sie odezwie.
      • usunelamkonto Re: Dlaczego mój facet potrafi się długo nie odzy 26.04.11, 23:32
        hm... moj mezczyzna powiedzial ze dla niego 1 telefon na dzien to za duzo, i lepiej by bylo gdybym zadzwonila raz na 2 dni. ale ja tak nie moge bo chce wiedziec co u niego slychac.
        a) zrobil mi w wielkanoc o to wrzuty
        b) przeze mnie znienawidzil telefon
        c) mowi ze jak nie bede dzwonic to on zadzwoni, ale sadzac po I zdaniu watpie by zadzwonil sam z siebie skoro tego nie lubi robic i nie lubi telefonow (o tak)

        ja dzwonie po pracy i pytam sie o spotkanie bo wiem ze jak sie nie upomne to zapomni o "bozym swiecie" i nie wierze w jego inicjatywe.

        ja jego podrywalam i zabiegalam o niego i powiedzial ze powinnam sie starac o niego dalej, bardziej niz on o mnie

        • sumire Re: Dlaczego mój facet potrafi się długo nie odzy 27.04.11, 07:16
          hm... a jeśli nic u niego nie słychać, to o czym rozmawiacie? ;)
          • usunelamkonto Re: Dlaczego mój facet potrafi się długo nie odzy 27.04.11, 09:52
            > hm... a jeśli nic u niego nie słychać, to o czym rozmawiacie? ;)

            ja dzwonie do niego po pracy, pytam sie jak bylo, co ma w planach i mowie cos o osobie np wczoraj bylam na silolwni i zdalam mu krotko relacje jak mi sie cwiczy. wazny tez byl temat roweru wiec mu powiedzialam ze to trzeba i to zrobic. mowie mu o swoich planach

            pytam o spotkanie a gdy on powie : ok, mozesz przyjechac. to pytam sie o obiad, kolacje - czy jest cos do jedzenia, czy cos kupic, na co ma ochote
            jesli mowi nie bo tu jade i tu to pytam kiedy ewentualnie. wczoraj powiedzial ze dzis albo jutro sie spotkamy. czyli znow bede np na silowni i zapytam czy przyjechac albo czy ma ochote na basen


            niestety ja ta role umawiacza przejmuje, czasem sie zdarza ze to x dzwoni i sie pyta czy przyjade
          • usunelamkonto Re: Dlaczego mój facet potrafi się długo nie odzy 27.04.11, 09:52
            > hm... a jeśli nic u niego nie słychać, to o czym rozmawiacie? ;)

            ja dzwonie do niego po pracy, pytam sie jak bylo, co ma w planach i mowie cos o osobie np wczoraj bylam na silolwni i zdalam mu krotko relacje jak mi sie cwiczy. wazny tez byl temat roweru wiec mu powiedzialam ze to trzeba i to zrobic. mowie mu o swoich planach

            pytam o spotkanie a gdy on powie : ok, mozesz przyjechac. to pytam sie o obiad, kolacje - czy jest cos do jedzenia, czy cos kupic, na co ma ochote
            jesli mowi nie bo tu jade i tu to pytam kiedy ewentualnie. wczoraj powiedzial ze dzis albo jutro sie spotkamy. czyli znow bede np na silowni i zapytam czy przyjechac albo czy ma ochote na basen


            niestety ja ta role umawiacza przejmuje, czasem sie zdarza ze to x dzwoni i sie pyta czy przyjade
          • usunelamkonto Re: Dlaczego mój facet potrafi się długo nie odzy 27.04.11, 09:53
            > hm... a jeśli nic u niego nie słychać, to o czym rozmawiacie? ;)

            ja dzwonie do niego po pracy(badz w wolny dzien), pytam sie jak bylo, co ma w planach i mowie cos o osobie np wczoraj bylam na silolwni i zdalam mu krotko relacje jak mi sie cwiczy. wazny tez byl temat roweru wiec mu powiedzialam ze to trzeba i to zrobic. mowie mu o swoich planach

            pytam o spotkanie a gdy on powie : ok, mozesz przyjechac. to pytam sie o obiad, kolacje - czy jest cos do jedzenia, czy cos kupic, na co ma ochote
            jesli mowi nie bo tu jade i tu to pytam kiedy ewentualnie. wczoraj powiedzial ze dzis albo jutro sie spotkamy. czyli znow bede np na silowni i zapytam czy przyjechac albo czy ma ochote na basen


            niestety ja ta role umawiacza przejmuje, czasem sie zdarza ze to x dzwoni i sie pyta czy przyjade
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka