Gość: fajna_babka
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
07.05.04, 02:11
heh, musze sie pochwalic!
przez kilka miesiecy walczylam z sukinsynem i z sama soba - czekalam, az
wroci, az sie odezwie, przebaczylam mu w duchu i czekalam na okazje, zeby mu
to powiedziec - wroc, kochanie, wszystko sie ulozy!
alez bylam naiwna!
przeszlam przez pieklo, upokorzyl mnie strasznie i sponiewieral,
zniszczyl cale moje zycie - takze logistycznie - zostalam bez mieszkania,
stracilam prace, zawalilam studia i znajomosci, otarlam sie o depresje i
takie tam inne banalne historie.
teraz wiem, ze sukinkot ucieka przede mna, zacierajac slady, boi sie
strasznie, wyprowadzil sie do rodziny nawet, na drugi koniec polski, wyrzucil
mnie ze swojego zycia i nie chce pamietac, o tym, co zrobil - a zrobil
straszna rzecz, uwierzcie!
a dzis dotarlo do mnie - dosc zawalania wlasneo zycia! dosc plakania po
skurwielu! dosc uzalania sie nad soba!
pogonilam go ostatecznie, rozstalam sie z nim na dobre, tak sama w sobie!
niech idzie i nie wraca! niech mu sie dobrze wiedzie, a mnie jeszcze lepiej,
hihi.
myslalam, ze sie nigdy nie zdobede, bo zostawiam za soba cale dorosle zycie,
ale widocznie nadszedl ten czas - idz swoja droga chlopcze!
obys zaplakal kiedys, jak zaplacze wg jednej z kolezanek z forum podobny
artysta, ktory zostawil czula barbarzynke.
masz racje, kochana, faceci sa beznadziejni!
a ja swojego pogonilam!
od dziś koniec z sukinsynem!
poradze sobie, a co? :)))
pozdrawiam wszystkie,
zyczcie mi duzo szczescia i duzo sily!