konewka11
29.04.11, 20:32
Na poczatku znajomosci z obecnym mezczyzna nie wiedziec czemu go pokłamałam, zeby pokoloryzowac trochę. Teraz te kłamstewka wychodzą,a ja czuje sie jak kretynka. Nie wiem dlaczego rzuciłam tymi kłamstwami. Mogłam powiedzieć prawde. Juz dwa kłamstwa wyszyły i szykuje się, ze wyjdzie trzecie kłamstewko. Na te dwa przymknal oko, jakbym go nie pokłamała. Ale wtedy myslałam tak: i tak pewnie nic nie wyjdzie to mogę go skłamać i klops bo wyszło. Czuje sie jak oszustka- chociaz to na prawde glupoty. Glupio mi przed chlopakiem. Juz o oczywiscie nie kłamie. Moze do tego 3klamstwa sie przyznac? zanim wyjdzie? i znowu bedzie mi wstyd?
czy wy czasami tez koloryzujecie troche? czy ja jestem wyjatkiem?