wuzetka1
07.05.04, 15:45
Moje osobiste doswiadczenia i obserwacje pokazuja, ze obecnie studia
humanistyczne moze skonczyc niemal kazdy (jak nie w trybie dziennym to
wieczorowo lub zaocznie - podobno nawet dresy przystapily ostatnio do
szturmu na warszawskie renomowane uczelnie i wydzialy). Studia humanistyczne
wymagaja tylko umiejetnosci czytania, sklecenia kilku zdan, czasem
wyprodukowania dluzszego belkotu w rodzaju pracy magisterskiej. Sa to
umiejetnosci dosc podstawowe, przyznacie chyba.
Jako absolwentka fizyki i studentka matematyki na renomowanym polskim
uniwersytecie moge z cala odpowiedzialnoscia stwierdzic, ze wiekszosc osob nz
kierunkow hum. nie poradzilaby sobie z wiekszoscia przedmiotow, ktore mialam
w programie na studiach. Na kierunkach scislych niezbedna jest umiejetnosc
logicznego myslenia, wyciagania wnioskow, przeprowadzania rozumowan na bardzo
wysokim poziomie abstrakcji. Studia takie sa bardzo duzym wyzwaniem - osoby
kiepskie i nie za madre odpadaja na pierwszym roku.
Mysle, ze sredni iloraz inteligencji studentow scislych kierunkow znacznie
przewyzszalby iloraz int. humanistow. Mysle tez, ze wiekszosc moich znajomych
ze studiow bez problemu skonczylaby dowolny kierunek humanistyczny - to tylko
troche pamieciowy i tyle.
Z gory zaznaczam, ze nie wypowiadam sie tu o inteligencji osob studiujacych
kierunki humanistyczne z glebokiego zamilowania, tylko wiekszosc osob
deklaruje zainteresowanie przedmiotami humanistycznymi dlatego, ze zwyczajnie
nie jest w stanie pojac matematyki na elementarnym licealnym poziomie.
Szanuje osoby, ktore radzac sobie z matematyka i fizyka wybraly z zamilowania
studia humanistyczne. Pozostalych humanistow z koniecznosci uwazam za
nieszczegolnie inteligentnych.
Czy macie podobne odczucia?