Dodaj do ulubionych

humanista = mniej inteligentny ??

07.05.04, 15:45
Moje osobiste doswiadczenia i obserwacje pokazuja, ze obecnie studia
humanistyczne moze skonczyc niemal kazdy (jak nie w trybie dziennym to
wieczorowo lub zaocznie - podobno nawet dresy przystapily ostatnio do
szturmu na warszawskie renomowane uczelnie i wydzialy). Studia humanistyczne
wymagaja tylko umiejetnosci czytania, sklecenia kilku zdan, czasem
wyprodukowania dluzszego belkotu w rodzaju pracy magisterskiej. Sa to
umiejetnosci dosc podstawowe, przyznacie chyba.
Jako absolwentka fizyki i studentka matematyki na renomowanym polskim
uniwersytecie moge z cala odpowiedzialnoscia stwierdzic, ze wiekszosc osob nz
kierunkow hum. nie poradzilaby sobie z wiekszoscia przedmiotow, ktore mialam
w programie na studiach. Na kierunkach scislych niezbedna jest umiejetnosc
logicznego myslenia, wyciagania wnioskow, przeprowadzania rozumowan na bardzo
wysokim poziomie abstrakcji. Studia takie sa bardzo duzym wyzwaniem - osoby
kiepskie i nie za madre odpadaja na pierwszym roku.
Mysle, ze sredni iloraz inteligencji studentow scislych kierunkow znacznie
przewyzszalby iloraz int. humanistow. Mysle tez, ze wiekszosc moich znajomych
ze studiow bez problemu skonczylaby dowolny kierunek humanistyczny - to tylko
troche pamieciowy i tyle.
Z gory zaznaczam, ze nie wypowiadam sie tu o inteligencji osob studiujacych
kierunki humanistyczne z glebokiego zamilowania, tylko wiekszosc osob
deklaruje zainteresowanie przedmiotami humanistycznymi dlatego, ze zwyczajnie
nie jest w stanie pojac matematyki na elementarnym licealnym poziomie.
Szanuje osoby, ktore radzac sobie z matematyka i fizyka wybraly z zamilowania
studia humanistyczne. Pozostalych humanistow z koniecznosci uwazam za
nieszczegolnie inteligentnych.
Czy macie podobne odczucia?
Obserwuj wątek
    • envi Re: humanista = mniej inteligentny ?? 07.05.04, 15:56
      no tak,żeby poruszać się swobodnie w gramatyce staro-cerkiewno-słowiańskiej
      wystarczy mieć nowy dres a student fizyki poradzi sobie z tym bez problemu!o
      jakich ty kierunkach piszesz?
      • niuniek6 Re: humanista = mniej inteligentny ?? 07.05.04, 16:33
        A co to ma wspolnego z inteligencja? do tego wystarczy dobra pamiec i
        systematycznosc
    • lolyta Re: humanista = mniej inteligentny ?? 07.05.04, 16:02
      Jesli inteligencje utozsamiasz tylko i wylacznie z radzeniem sobie w naukach
      scislych, to oczywiscie masz racje. Ale to jest chyba nieco zawezona definicja, nie?
      • envi Re: humanista = mniej inteligentny ?? 07.05.04, 16:08
        Moja mam skończyła studia ścisłe,jest po fizyce,tak samo jak mój tata(z czego
        ja kompletna noga jestem),a do tej pory mają oboje problemy z pisaniem jakiś
        podań,nie mówiąc o wypracowaniach czy listach.Uważam że inteligencji nie mierzy
        się w taki sposób,kto z czego ma większe uzdolnienia.Zresztą testy na
        inteligencję badają inteligencje i przestrzenna i werbalną na przykład,co ma
        związek z zagadnieniem uzdolnień do nauk ścisłych albo humanistycznych.
    • muszek0 Re: humanista = mniej inteligentny ?? 07.05.04, 16:06
      moje odczucia są takie, że właściwie nie wiem do czego zmierzasz.
    • Gość: Dosia Re: humanista = mniej inteligentny ?? IP: 195.217.253.* 07.05.04, 16:07
      Wuzetko. Jako prawie matematyk musze przyznac Ci wiele racji :) Z wlasnych
      obserwacji widze, ze matematyk, fizyk poradza sobie niemal w kazdym zawodzie.
      Smialam sie ostatnio z dyskusji prawnikow (to srodowisko zawodowe jest mi
      najblizsze), ktorzy uwazaja sie za niewiadomo co, swoj zawod uwazaja za super
      trudny i wymagajacy i kuja te kodeksy, z ktorych nie potrafia wysnuc zadnego
      logicznego wniosku. Znam paru prawnikow, ktorzy nie potrafia sklecic zdania po
      polsku. Znam za to wielu matematykow, ktorym wystarczy przeczytac ustawe i
      przewyzszaja o glowe swoich kolegow po studiach prawniczych :))

      cos w tym jest.

      Z drugiej strony ja np. nie potrafie napisac wiersza, przemowienia, ladnie sie
      wyslowic - nie ten typ myslenia...
      • 18lipiec Re: do DOSI 08.05.04, 12:32
        Niemal w kazdym zawodzie??????

        "Z drugiej strony ja np. nie potrafie napisac wiersza, przemowienia, ladnie sie
        wyslowic - nie ten typ myslenia..."

        Czyli juz nie nadajesz sie na polityka, nauczyciela, prawnika, urzednika i co ?
        Nadal twierdzisz ze prawie w KAZDYM zawodzie?
        • Gość: Dosia Re: do DOSI IP: *.pl 09.05.04, 12:32
          Polityka mnie nie interesuje, ale nie powiesz chyba, ze kazdy z naszym
          politykow jest krasomowca :))))

          Nauczycielka moge byc - myslenie logiczne bardzo przydaje sie przy uczeniu - ja
          bardzo dobrze tlumacze, bardzo dobrze wychodzily mi korepetycje z matmy i
          angielskiego (mam uprawnienia do uczenia).

          Co do prawnika, to owszem pracuje w kancelarii prawnej...

          Urzednik - a to jakies specjalne predyspozycje trzeba miec??? Ha, ha. Usmialam
          sie.

          Pismo urzedowe, prawnicze napisze, bo nie wymaga elokwencji, jest proste,
          tresciwe i logiczne - w tym poradzi sobie kazdy matematyk.

          Nie moglabym byc pewnie felietonista, bo nie umiem tak dobrze pisac, ale tez
          nie kazdy pisarz dobrze pisze, prawda?

          Twierdze, ze matematykowi latwiej przychodzi przyswojenie sobie np. kodeksu
          cywilnego i wlasciwe jego zastosowanie, niz prawnikowi zapoznanie sie z calkami
          nieoznaczonymi. I to jest fakt niepodwazalny :)
          • miriammiriam Re: do DOSI 09.05.04, 12:57
            > Twierdze, ze matematykowi latwiej przychodzi przyswojenie sobie np. kodeksu
            > cywilnego i wlasciwe jego zastosowanie, niz prawnikowi zapoznanie sie z
            calkami
            >
            > nieoznaczonymi. I to jest fakt niepodwazalny :)

            to tak samo jabyś napisała, że angliście łatwiej przychodzi nauczenie się na
            pamięć kodeksu, niż prawnikowi opanowanie kolokacji, pewne rzeczy po prostu
            wymagają systematyczności, a inne nie. napisać pismo to żadna sztuka i nie ma
            sie czym napawać, co innego gdybś miała jako laik rozwiązać casus, do którego
            potrzeba jest głebsza wiedza prawnicza.
            wśród tzw. "humanistów" można spotkać wiecej "tumanów" głownie dlatego, że
            specyfika dziedziny jest taka, że np. historii można wyrywkowo wyuczyć sie na
            pamięć od kolokwium do kolokwium, a weryfikacja poziomu zrozumienia materiału
            nie jest tak ostra, jak na kierunkach ścisłych. jednak już w przypadku nauki
            języka obcego sprawa ma się nico inaczej i tutaj bez systematyczności i
            zrozumienia materiału niczego się nie osiągnie.
            poczatkowo odniosłam wrażenie, że rozumiesz problem jednak po tym poście
            zmieniłam zdanie.
            to na tyle
            nie-humanistka
            • Gość: Dosia Re: do DOSI IP: *.pl 09.05.04, 22:42
              A co ty sie tak obruszasz?

              Mozesz sie ze mna nie zgadzac, ale podtrzymuje w dalszym ciagu, ze myslenie
              analityczne pomaga w wielu dziedzinach i pozwala o wiele szybciej rozumowac,
              dedukowac i zapamietywac, niz jakiekolwiek inne myslenie. I znam o wiele wiecej
              matematykow, ktorzy skonczyli jeszcze jakis kierunek studiow (obojetnie jaki,
              bo tu po prostu nie ma reguly) niz humanistow, ktorzy poszli na matematyke,
              albo polibude, bo zachcialo im sie jeszcze cos postudiowac matematycznego.

              To nie tajemnica, ze nawet najlepszymi muzykami zostaja ludzie z darem
              analitycznego, szybkiego myslenia. Wsrod matematykow roi sie od ludzi wybitnie
              uzdolnionych muzycznie.

              A do jezykow tez akurat mam dar. Nie poszlam na anglistyke bo szkoda mi bylo
              czasu, wybralam matme.

              Gdybym miala rozwiazac casus, otworzylabym kodeks i myslac analitycznie
              potrafilabym sklecic rozwiazanie opierajac sie na dedukcji i logice. Zapewniam
              Cie, ze prawnicy maja ogromny problem z logicznym mysleniem. Wiekszosc z nich
              kuje kodeksy na pamiec. Powiazac fakty jest im juz znacznie trudniej.
              • miriammiriam Re: do DOSI 09.05.04, 23:41
                Gość portalu: Dosia napisał(a):

                > A co ty sie tak obruszasz?

                ja tez sie ciesze ze cie widze, tzn. czytam

                w zadzie mialam odpisac na 'mondrosci' w twoim poscie, ale nie jestem az tak
                pracowita, wiec podam tylko link do kolezanki z przeciwnego obozu humanistów,
                która tez wymysla sobie zabawne teorie inteligencji i tak samo niewzruszenie w
                nie wierzy.

                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=12426846&a=12449275

                wasze poglądy choć rózne mają jednak wspólny mianownik: IGNORANCJE

                • Gość: Dosia Re: do DOSI IP: 195.217.253.* 10.05.04, 10:48
                  A konkretnie, w ktorym miejscu sie ze mna nie zgadzasz? Twoja odpowiedz nie
                  jest w najmniejszym stopniu adekwatna do tego co napisalam. Jezeli nie wiesz o
                  co chodzi, to trudno.

                  Poza tym, zycze troszke wiecej kultury, a nie "ja tez sie ciesz, ze cie
                  widze"...
                  • miriammiriam ach te potoczne definicje inteligencji 10.05.04, 11:04
                    dobrze ze mnie to tylko smieszy, a nie irytuje
                    • Gość: Dosia Re: ach te potoczne definicje inteligencji IP: 195.217.253.* 10.05.04, 11:23
                      Nie wiem gdzie podalam taka potoczna definicje. Ale jezeli widzisz ja gdzies w
                      moich wypowiedziach to masz problem z oczami - obawiam sie.
                      • miriammiriam Re: ach te potoczne definicje inteligencji 10.05.04, 11:45
                        Gość portalu: Dosia napisał(a):

                        > Nie wiem gdzie podalam taka potoczna definicje. Ale jezeli widzisz ja gdzies
                        w
                        > moich wypowiedziach to masz problem z oczami - obawiam sie.

                        uzdolniona analitycznie laluniu, szkoda ze nie zauwazylas iz potoczne
                        rozumienie inteligencji stanowi aksjomat towjego wywodu :-)
                        zabawna jest wymiana zdan z osoba epistemologicznie naiwna, tzn. taka jak ty -
                        nie znajaca granic swoich kompetencji, uporczywie stosujaca strategie
                        konfirmacyjna w testowaniu hipotez. jest to dla mnie swietna zabawa :-)
                        • Gość: Dosia Re: ach te potoczne definicje inteligencji IP: 195.217.253.* 10.05.04, 11:59
                          Za laluniu to byc w realu ode mnie dostala w pysk.

                          Szkoda, ze nie zauwazylas, ze nie o inteligencji tu mowia, a o predyspozycjach
                          osob zdolnych analitycznie do uczenia sie, rozumowania i sprawdzania w innych
                          niz analityczne dziedzinach.

                          W calym swoim wywodzie ani razu nie powiedzialam, ze zdolni humanisci to osoby
                          mniej inteligentne od zdolnych matematykow. Powiedzialam tylko tyle, ze
                          matematyka daje WSZECHSTRONNOSC.

                          Ale pewnie taki matol jak ty nie mogl zrozumiec ani slowa z tego co napisalam
                          wiec mam to gdzies co myslisz.
                          • miriammiriam Re: ach te potoczne definicje inteligencji 10.05.04, 12:23
                            Gość portalu: Dosia napisał(a):

                            > Za laluniu to byc w realu ode mnie dostala w pysk.

                            ja też cie kocham :-)
                            ale używam proszków do prania z wyzszej półki

                            > Szkoda, ze nie zauwazylas, ze nie o inteligencji tu mowia, a o
                            predyspozycjach
                            > osob zdolnych analitycznie do uczenia sie, rozumowania i sprawdzania w innych
                            > niz analityczne dziedzinach.
                            >
                            > W calym swoim wywodzie ani razu nie powiedzialam, ze zdolni humanisci to
                            osoby
                            > mniej inteligentne od zdolnych matematykow. Powiedzialam tylko tyle, ze
                            > matematyka daje WSZECHSTRONNOSC.

                            a tobie jakoś nie dała :-(

                            > Ale pewnie taki matol jak ty nie mogl zrozumiec ani slowa z tego co napisalam
                            > wiec mam to gdzies co myslisz.

                            zalużylas na swoją porcje relanium
                            • Gość: Dosia Re: ach te potoczne definicje inteligencji IP: 195.217.253.* 10.05.04, 12:27
                              Wiesz co miriam? Twoje wypowiedzi sa tak denne, ze zal mi Ciebie. Brakuje
                              argumentow, wiec sypia sie teksy typu : ja tez Cie kocham, a tobie jakos nie
                              dala. Zeeeeeenada.

                              Radze poczytac slownik, albo sie poduczyc co nieco o aksjomatach...
                              • miriammiriam Re: ach te potoczne definicje inteligencji 10.05.04, 12:30
                                Gość portalu: Dosia napisał(a):

                                > Wiesz co miriam? Twoje wypowiedzi sa tak denne, ze zal mi Ciebie. Brakuje
                                > argumentow, wiec sypia sie teksy typu : ja tez Cie kocham, a tobie jakos nie
                                > dala. Zeeeeeenada.
                                >
                                > Radze poczytac slownik, albo sie poduczyc co nieco o aksjomatach...

                                zieeeeew
                                wlasnie mi sie znudzilo
                                pieniacze sa zabawni, ale na krótko
                                • Gość: Dosia Re: ach te potoczne definicje inteligencji IP: 195.217.253.* 10.05.04, 12:34
                                  Polinteligenci za to wcale... A Twoj brak inteligencji mozna uznac, za pewnik.
                                  Nie pozdrawiam.

                                  PS. Prowokowanie i obrazanie wychodzi Ci znacznie lepiej niz myslenie.


                                  • miriammiriam moje studia som najmojsze i basta !!! 10.05.04, 13:18
                                    wrzasnela dosa aż sie opluła
                                    • Gość: Dosia Re: moje studia som najmojsze i basta !!! IP: 195.217.253.* 10.05.04, 14:19
                                      mam na to jedno slowo: prymityw.
                                      • miriammiriam Re: moje studia som najmojsze i basta !!! 10.05.04, 14:30
                                        Gość portalu: Dosia napisał(a):

                                        > mam na to jedno slowo: prymityw.

                                        miło, że sie podpisałaś :-)
                        • Gość: Dosia Re: ach te potoczne definicje inteligencji IP: 195.217.253.* 10.05.04, 12:01
                          I przyjrzyj sie jeszcze raz swojej wypowiedzi. Epistemologicznie, strategie
                          konfirmacyjne - to jest dopiero ignorancja. Smieszna jestes. Jezeli myslisz, ze
                          uzywajac takich sforulowan nadasz swej wypowiedzi sens, to sie grubo
                          mylisz :)))))
                        • Gość: Dosia Re: ach te potoczne definicje inteligencji IP: 195.217.253.* 10.05.04, 12:10
                          > uzdolniona analitycznie laluniu, szkoda ze nie zauwazylas iz potoczne
                          > rozumienie inteligencji stanowi aksjomat towjego wywodu :-)

                          A Ty w ogole wiesz co to jest aksjomat? Z powyzszej wypowiedzi wnioskuje, iz
                          nie masz bladego pojecia.

                          Nie wiem tez co oznacza "potoczne rozumienie inteligencji".
                          • miriammiriam Re: ach te potoczne definicje inteligencji 10.05.04, 12:29
                            Gość portalu: Dosia napisał(a):

                            > Nie wiem tez co oznacza "potoczne rozumienie inteligencji".

                            własnie, nie odrózniasz dyskusu naukowego od potocznego
                            to jest epistemologiczna naiwność laluniu o nazwie taniego proszku do prania
                            • Gość: Dosia Re: ach te potoczne definicje inteligencji IP: 195.217.253.* 10.05.04, 12:36
                              A Ty w dalszym ciagu nie potrafisz wbic sobie do lba, ze W OGOLE NIE
                              DYSKUTOWALAM O INTELIGENCJI??? Ani w jej potocznym, ani naukowym rozumieniu?
                              Czy mam Ci trzeci raz wytlumaczyc? Sorry, ale chyba mi sie nie chce. Nawet
                              najlepsze wywody nie wystarcza, gdy ktos nie umie czytac.
                              • miriammiriam Re: ach te potoczne definicje inteligencji 10.05.04, 12:56
                                Gość portalu: Dosia napisał(a):

                                > A Ty w dalszym ciagu nie potrafisz wbic sobie do lba, ze W OGOLE NIE
                                > DYSKUTOWALAM O INTELIGENCJI??? Ani w jej potocznym, ani naukowym rozumieniu?
                                > Czy mam Ci trzeci raz wytlumaczyc? Sorry, ale chyba mi sie nie chce. Nawet
                                > najlepsze wywody nie wystarcza, gdy ktos nie umie czytac.

                                wyobraź sobie, ze nawet taki matol jak miriam wbil sobie w koncu do glowy, ze
                                pisząc iz matematyka daje WSZECHSTRONNOSC wcale, ale to wcale nie miałaś na
                                myśli wszechstronnych możliwości intelektualnych, tylko sprawność manualną,
                                sile fizyczną, zdolności plastyczne, no i oczywiście słuch oraz poczucie rytmu -
                                tak ładnie pisałaś o muzyce.
                                • Gość: Dosia Re: ach te potoczne definicje inteligencji IP: 195.217.253.* 10.05.04, 14:25
                                  Wlasnie na tym polega blad Twojego rozumowania. MYSLISZ, ze mowie cos czego w
                                  ogole nie mowie.

                                  Lopatologicznie: wszechstronnosc to nie to samo co inteligencja.
                                  Wszechstronnosc nie jest wykladnia inteligencji, tak jak inteligencja nie
                                  oznacza wszechstronnosci.
                                  • miriammiriam Re: ach te potoczne definicje inteligencji 10.05.04, 14:37
                                    Gość portalu: Dosia napisał(a):

                                    > Wlasnie na tym polega blad Twojego rozumowania. MYSLISZ, ze mowie cos czego w
                                    > ogole nie mowie.
                                    >
                                    > Lopatologicznie: wszechstronnosc to nie to samo co inteligencja.
                                    > Wszechstronnosc nie jest wykladnia inteligencji, tak jak inteligencja nie
                                    > oznacza wszechstronnosci.

                                    hipopotam nie jest motylkiem, żółtym serem, korkociagiem, wiadrem, balonikiem,
                                    kotletem schabowym.....kto zgadnie czym jest hipopotam?
                                    fajny sposób definiowania sobie obrałaś, to o czym piesze dosia nie jest tym,
                                    tamtym, siamtym, owamtym, zgadnijcie co dosia ma na myśli?
                                    • Gość: Dosia Re: ach te potoczne definicje inteligencji IP: 195.217.253.* 10.05.04, 14:54
                                      W tym sek - gdybys rozumiala o czy mowie wiedzialabys, ze wszechstronnosc to
                                      nie to samo co inteligencja oraz to, ze:

                                      - nie kazdy matematyk jest inteligentny;
                                      - nie kazdy humanista jest inteligenty.

                                      Moje obserwacje (bo o obserwacjach piszemy w tym watku) pokazuja, ze matematycy
                                      sa bardziej wszechstronni od humanistow. Pisalam, ze wiecej znam matematykow,
                                      ktorzy pokonczyli wszelkiego rodzaju kierunki humanistyczne, niz humanistow,
                                      ktorzy zdecydowali sie na studiowanie kierunkow matematycznych i podobnych.
                                      Zreszta, jezeli chcesz konkretnych danych to na pewno uzyskasz je na wydzialach.

                                      I powyzsze stwierdzenie naprawde nie oznacza tego, czy matematycy beda lepszymi
                                      humanistami od humanistow. Moze i beda trzy razy gorsci, ale kierunek ukoncza.
                                      • miriammiriam Re: ach te potoczne definicje inteligencji 10.05.04, 15:46
                                        Gość portalu: Dosia napisał(a):

                                        > Moje obserwacje (bo o obserwacjach piszemy w tym watku) pokazuja, ze

                                        otóz to, opierasz sie na potocznej obserwacji i uzywasz słów "niepodważalny"
                                        cały twój wywód opiera sie na błędnych przesłankach, dlatego nie ma sensu z nim
                                        dyskutować.
                                        masz klapki dogmatyzmu na oczach dosiek i tyle
                                • Gość: Dosia Re: ach te potoczne definicje inteligencji IP: 195.217.253.* 10.05.04, 14:32
                                  a co do muzyki - to nawet nie wiesz jak bardzo sie mylisz drwiac z powiazania
                                  zdolnosci muzycznych z umiejetnosciami analitycznego myslenia.

                                  Nawet nie wiesz, ze gra na instrumencie wymaga nie tylko zdolnosci technicznych
                                  w postaci szybkiego przebierania paluszkami, ale jest w bardzo duzym stopniu
                                  zalezna od szybkosci przetwarzania informacji takich jak nuty i "przekazywania"
                                  ich dalej do rak . Poczytaj troszeczke o temacie to dowiesz sie, co sie dzieje
                                  w mozgu przecietnego pianisty. Na pewno nie jest to "humanistyka"...
                            • miriammiriam przyznaje sie do winy 10.05.04, 12:50
                              proszek do prania ma racje, matematyka daje WASZECHSTRONNOSC, matematyk
                              sprawdzi sie w kazdej dziedzinie; bedzie swietnym prawnikiem, pedagogiem,
                              dziennikarzem, filozofem, tłumaczem, ba! moze nawet chirurgiem i czym tylko
                              sobie wymarzy. natomiast np. anglista moze byc jedynie anglistą i basta, do
                              tego bedzie gorzej wykonywal swój zawód, niż gdyby zastąpił go matematyk.
                              moja teza o tym, ze weryfikacja poziomu zrozumienia materialu na studiach
                              humanistycznych jest mniej rygorystyczna, niż na ścisłych była stanowczo zbyt
                              słaba - nawrócilam sie dzieki dosi, teraz wiem że matematyka i tylko matematyka
                              inne kierunki to najwyżej przedszkole.
                              • Gość: Dosia Re: przyznaje sie do winy IP: 195.217.253.* 10.05.04, 14:17
                                A to slowo "swietny" to skad wzielas? Tez z moich wypowiedzi? No coz, jezeli z
                                nich wysnuwasz wniosek, ze matematyk bedzie "swietny" w kazdym zawodzie, to
                                doprawdy chyle glowe przed taka interpretacja...

                                Nie wiem gdzie wyczytalas, ze anglista bedzie wykonywal swoj zawod gorzej, niz
                                gdyby zastapil go matematyk.

                                Gratuluje zdolnosci logicznego rozumowania! Jest porazajaca wrecz.
                                • miriammiriam Re: przyznaje sie do winy 10.05.04, 14:27
                                  Gość portalu: Dosia napisał(a):

                                  > A to slowo "swietny" to skad wzielas? Tez z moich wypowiedzi? No coz, jezeli
                                  z
                                  > nich wysnuwasz wniosek, ze matematyk bedzie "swietny" w kazdym zawodzie, to
                                  > doprawdy chyle glowe przed taka interpretacja...
                                  >
                                  > Nie wiem gdzie wyczytalas, ze anglista bedzie wykonywal swoj zawod gorzej,
                                  niz
                                  > gdyby zastapil go matematyk.
                                  >
                                  > Gratuluje zdolnosci logicznego rozumowania! Jest porazajaca wrecz.


                                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=12482015&a=12482750
                                  biedna dosia, nie tylko nie wie o czym pisze, ale nawet tego nie pamięta
                                  • Gość: Dosia Re: przyznaje sie do winy IP: 195.217.253.* 10.05.04, 14:42
                                    Zgaduje, ze napisane przeze mnie zdanie "matematyk, fizyk poradza sobie NIEMAL
                                    w kazdym zawodzie" oznacza iz:

                                    1) poradza sobie w KAZDYM zawodzie;
                                    2) poradza sobie SWIETNIE w KAZDYM zawodzie;
                                    3) poradza sobie LEPIEJ niz humanisci w KAZDYM zawodzie

                                    a po czwarte i najwazniejsze:

                                    4) KAZDY anglista bedzie wykonywal swoj zawod GORZEJ niz gdyby zastapil go
                                    matematyk.

                                    Ponadto kazde z ponizszych zdan ROWNIEZ prowadzi do przdstawionych wyzej
                                    wnioskow nr 1-4:

                                    - Znam PARU prawnikow ((miriam czyta: WSZYSCY prawnicy), ktorzy nie potrafia
                                    sklecic zdania po polsku.

                                    - Znam za to WIELU matematykow (miriam czyta: KAZDY matematyk), ktorym
                                    wystarczy przeczytac ustawe i przewyzszaja o glowe swoich kolegow po studiach
                                    prawniczych :))

                                    Mysl dalej.
                                    • miriammiriam łoj dosik 10.05.04, 14:48
                                      a skąd ty nabrala tyle dużych kwantyfikatorów, hę?
                                      u mnie był tylko JEDEN
                                      :-)
                                      • Gość: Dosia Re: łoj dosik IP: 195.217.253.* 10.05.04, 14:59
                                        Tylko na tyle Cie stac?
                                      • Gość: Dosia Re: łoj dosik IP: 195.217.253.* 10.05.04, 15:01
                                        Przypomne Ci, ze ja nie wprowadzilam ZADNEGO... Tylko Ty jest sobie wymyslilas.
                                        • miriammiriam Re: łoj dosik 10.05.04, 15:40
                                          Gość portalu: Dosia napisał(a):

                                          > Przypomne Ci, ze ja nie wprowadzilam ZADNEGO... Tylko Ty jest sobie
                                          wymyslilas.

                                          nawróiłam sie, wiec nie powinna cie dziwić nadgorliwość neofity :-)

                                          ------------------------
                                          nie potrzebnie sie miotasz dosik, wnioskowanie z niereprezentatywnej próby i
                                          tak dyskwalifikuje cały twój wywód
                                          • Gość: Dosia Re: łoj dosik IP: 195.217.253.* 10.05.04, 15:49
                                            To po co w ogole dyskutowac, skoro gros dyskusji opiera sie na niesprawdzonych
                                            i co najwazniejsze, nie dajacych sie sprawdzic wnioskach?

                                            Skad wiesz, ze mowiac "humanisci sa tak samo inteligentni jak nie-humanisci"
                                            nie popelniasz bledu? Zrobilas badania na grupie reprezentatywnej? Zreszta ktos
                                            moglby powiedziec Ci, ze takie badania sa jednak robione - ze to
                                            wlasnie "matematycy" radza sobie lepiej w obecnie stosowanych testach na
                                            inteligencje. Czy ja wywodze z tego wniosek, ze jest to dowod na wieksza
                                            inteligencje matematykow? Nie, bo zdaje sobie sprawe z malej wartosci
                                            poznawczej takich testow.

                                            Ja pisze tylko o tym co widze i mowie, ze "cos jest na rzeczy" (vide: moj
                                            pierwszy w tym watku post) i w zadnym momencie nie uzywam DUZYCH
                                            kwantyfikatorow, ani tez nie twierdze, ze absolutnie mam racje.
                                            • miriammiriam Re: łoj dosik 10.05.04, 20:26
                                              Gość portalu: Dosia napisał(a):

                                              > To po co w ogole dyskutowac, skoro gros dyskusji opiera sie na
                                              niesprawdzonych
                                              > i co najwazniejsze, nie dajacych sie sprawdzic wnioskach?

                                              słuszna uwaga, dlatego nigdy z tobą nie dyskutowałam...

                                              > Skad wiesz, ze mowiac "humanisci sa tak samo inteligentni jak nie-humanisci"
                                              > nie popelniasz bledu?
                                              >Zrobilas badania na grupie reprezentatywnej?

                                              tak :-)


                                              >Zreszta ktos
                                              >
                                              > moglby powiedziec Ci, ze takie badania sa jednak robione - ze to
                                              > wlasnie "matematycy" radza sobie lepiej w obecnie stosowanych testach na
                                              > inteligencje.

                                              konkretnie chodzi tu o tzw. czynnik "g", ale ale teorii i sposobów mierzenia
                                              inteligencji jest tak wiele....

                                              >Czy ja wywodze z tego wniosek, ze jest to dowod na wieksza
                                              > inteligencje matematykow? Nie, bo zdaje sobie sprawe z malej wartosci
                                              > poznawczej takich testow.

                                              rozumiem ze jako matematyk swiatnie znasz metodlogie badan psychologicznych,
                                              matematycy sa tacy wszechstronni....


                                              > Ja pisze tylko o tym co widze i mowie, ze "cos jest na rzeczy"

                                              matematyk rozmilowany w fenomenologii, urzekające!

                                              >(vide: moj
                                              > pierwszy w tym watku post) i w zadnym momencie nie uzywam DUZYCH
                                              > kwantyfikatorow, ani tez nie twierdze, ze absolutnie mam racje.

                                              ależ nie, określenie "fakt niepodważalny" to coś więcej, niż jakiś tam
                                              kwantyfikator, ono ma wydźwięk wręcz metafizyczny :-)
                                              ---------------------------

                                              gdybym miala typować kierunek "dający wszechstronnosc" postawiłabym na
                                              filozofie, gdyz tam własnie człowiek może ćwiczyć się w abstrakcyjnym myśleniu
                                              zarówno w oparciu o materiał werbalny, jak i sformalizowany język logiki
                                              matematycznej. wszechstronny rozwój umożliwiają kierunki łaczące elementy
                                              humanistykli, nauk przyrodniczych i formalnych. z tym, że jest to tylko i
                                              wyłącznie moje zdanie i w żadnym razie nie ośmieliłabym się określić go
                                              mianem "niepodważąlnego faktu".
                                              opsss "wszechstronnośc" - pod tym pojęciem rozumiemy coś zupełnie innego, ja
                                              umiejętność sprawnego radzeniaradzenia sobie z nowym materiałem poznawczym z
                                              różnych dziedzin, co ma sporo wspólnego z inteligencją. natomiast dosia....? co
                                              rozumie pod pojeciem 'wszechstronności' dosia jak na razie pozostaje tajemnicą.
                                              • zwierzoczlowiekoupior Re: łoj dosik 10.05.04, 21:04
                                                > >Zrobilas badania na grupie reprezentatywnej?
                                                >
                                                > tak :-)

                                                Czemu taaaka cisza wokół tych badań? Bo z dotychczasowych wynika inaczej, Twoje
                                                wyniki powinny więc wywołać sporo szumu.

                                                No a fakt, że matematyka i muzyka idą w parze raczej jest dość znany... albo
                                                raczej tak mi się wydawało... aż do dziś

                                                "Lalunia", "proszek do prania" - kurczę Miriam, co z Tobą?
                        • Gość: kohol Przepraszam, ale ja z ciekawości... IP: *.crowley.pl 10.05.04, 14:37
                          miriammiriam napisała:

                          > uporczywie stosujaca strategie
                          > konfirmacyjna w testowaniu hipotez.

                          Tak tylko zapytam: jaką inną strategię można stosować do testowania hipotez?
                          • miriammiriam Re: Przepraszam, ale ja z ciekawości... 10.05.04, 14:38
                            Gość portalu: kohol napisał(a):

                            > miriammiriam napisała:
                            >
                            > > uporczywie stosujaca strategie
                            > > konfirmacyjna w testowaniu hipotez.
                            >
                            > Tak tylko zapytam: jaką inną strategię można stosować do testowania hipotez?

                            falsyfikacyjną
                            • Gość: kohol Re: Przepraszam, ale ja z ciekawości... IP: *.crowley.pl 10.05.04, 14:42
                              O, racja, to słowo mi uciekło, dziękuję :)
                  • amanda22 Re: do DOSI 10.05.04, 16:05
                    Ze wspomianego watku zalatuje mi probami dowartosciowania sie, poczuciem
                    wyzszosci oraz checia przeprowadzenia segregacji, a jak konczyly sie zwykle
                    takie zapedy i do jakich patologii prowadzily, nie trzeba chyba nikomu
                    przypominac. Wystarczy przesledzic sobie np. historie pierwszej polowy XX
                    wieku."
    • umyslowo_twardy Re: humanista = mniej inteligentny ?? 07.05.04, 16:21
      Masz rację Wuzetka.
      Wystarczy popatrzeć co się dzieje, gdy na kierunku humanistycznym pojawi się
      taki przedmiot jak logika. Większość studentów (nie mówię, że wszyscy) wpada w
      panikę.
      • envi Re: humanista = mniej inteligentny ?? 07.05.04, 16:26
        no generalnie to zauważam coś takiego:humaniści uciekają na studia
        humanistyczne by nie mieć już więcej matmy,a umysły ścisłe uciekają na takie
        studia gdzie nie trzeba pisać prozy.Zresztą co chrzanisz z tą logiką.Przecież
        filozofia,bardzo humanistyczny kierunek jest naszpikowany logiką
        dokumentnie.Bez logiki filozofii studiować się nie da.
        • umyslowo_twardy Re: humanista = mniej inteligentny ?? 07.05.04, 16:35
          To chrzanię, że na takim przedmiocie jak logika, wychodzi ile jest warta
          inteligencja humanistów. Zaznaczam, że nie wszystkich.
          • gibki Re: humanista = mniej inteligentny ?? 07.05.04, 17:26
            cos cie nie kumam koles - logika jest przedmiotem humanistycznym badz co badz
            • umyslowo_twardy Re: humanista = mniej inteligentny ?? 10.05.04, 02:40
              Naucz się czytać krótki tekst ze zrozumieniem i będziesz rozumiał.
              Nigdzie nie napisałem, że logika jest przedmiotem niehumanistycznym. Choć
              logika formalna przedmiotem humanistycznym raczej nie jest. Chodziło mi o to,
              że logika na studiach daje obraz inteligencji studentów i to wszystko.
              • zdzichu-nr1 Re: humanista = mniej inteligentny ?? 10.05.04, 13:40
                Nie widzę żadnego związku logiki z płaszczyzną stosunków międzyludzkich. Z tego
                powodu dla większości humanistów logika jest nieprzydatna.
                • wuzetka1 Re: humanista = mniej inteligentny ?? 20.05.04, 02:07
                  umiejetnosc logicznego myslenia jest jak najbardziej przydatna takze w
                  kontaktach miedzyludzkich, zapewniam Cie
                  szkoda, ze nigdy nie bedziesz mogl sie o tym przekonac i musisz to przyjac na
                  wiare :)
    • Gość: student bzdury IP: *.chello.pl 07.05.04, 16:34
      Ale inteligencja to nie jest kwestia tego że ktoś skończył matematykę i umie
      wyprowadzić jakiś super niezrozumiały dla innych dowód, czy rozwiązać równanie
      z 50 niewiadomymi. Inteligencja to kwestia zainteresowania otaczającym światem,
      wiedzą na jego temat, zainteresowanie kulturą- książką, kinem, teatrem, muzyką
      itp itd. Co z tego że ktoś skończy jakiś ścisły kierunek, jak nawet nie ma o
      czym z nim porozmawiać, bo siedzi ciągle w tych swoich cyferkach. Tak się
      składa że znam akurat kilka osób ze środowiska informatyków i z większością
      właśnie nawet nie ma o czym porozmawiać, po prostu "klapki na oczach". To ja
      wolę już takiego "nieinteligentnego" humanistę, może i nie rozwiąże równania z
      50 niewiadomymi, ale przynajmniej mam z nim o czym rozmawiać, przecież w życiu
      codziennym nie żyjesz matematyką czy fizyką.
      mimo wszystko pozdrawiam

      student humanistyczny, ale po mat-fizie ;)
      • wuzetka1 Re: bzdury 20.05.04, 02:15
        Inteligencja to kwestia zainteresowania otaczającym światem,
        >
        > wiedzą na jego temat, zainteresowanie kulturą- książką, kinem, teatrem,
        muzyką
        > itp itd. Co z tego że ktoś skończy jakiś ścisły kierunek, jak nawet nie ma o
        > czym z nim porozmawiać, bo siedzi ciągle w tych swoich cyferkach.

        Blad kolego. Inteligencja to NIE JEST kwestia zainteresowania kultura i wiedza
        na temat swiata. Wiedze na temat swiata moze zdobyc kazdy z wiekszym lub
        mniejszym mozolem i wkladajac w to wiecej lub mniej wysilku. Ci ktorym
        zdobywanie wiedzy przychodzi latwiej i szybciej sa bardziej inteligentni od
        tych, ktorym zabiera to wiecej czasu. Wypadkowa wiedze moga miec taka samo, a
        tym co ich rozni jest wlasnie inteligencja mylnie przez Ciebie utozsamiona z
        wiedza.
        Z przyjemnoscia stwierdzam, ze kolejny humanista potwierdzil moje obserwacje
        wlasnorecznie napisanym postem ;)
        rowniez pozdrawiam
    • niuniek6 A mnie najbardziej denerwuje ze ... 07.05.04, 16:43
      humanisci czesto opowiadaja totalne bzdury i choc latwo mozna je podwazyc na
      gruncie logiki, to nie sposob tego zrobic, poniewaz wiekszosc sluchaczy to
      takze humanisci i nawet nie sa w stanie pojac tych dowodow.

      • Gość: kohol Co? n/t IP: *.crowley.pl 07.05.04, 16:47
        ;)
      • Gość: Dosia Re: A mnie najbardziej denerwuje ze ... IP: 195.217.253.* 07.05.04, 17:25
        Zgadzam sie w stu procentach.
    • envi Re: humanista = mniej inteligentny ?? 07.05.04, 16:50
      no może uważasz że to bzdury ponieważ nie bardzo kumasz o co biega humanistom?
    • Gość: kohol Re: humanista = mniej inteligentny ?? IP: *.crowley.pl 07.05.04, 16:50
      Szczęście mają ci ze społecznych...
      Przynajmniej jeszcze ich w tym wątku nikt nie opluł :D
      • envi Re: humanista = mniej inteligentny ?? 07.05.04, 16:53
        muszę Cię zmartwić ale społeczne np.socjologia zaliczane są do humanistycznych.
        • Gość: kohol Re: humanista = mniej inteligentny ?? IP: *.crowley.pl 07.05.04, 16:58
          Dziwne :)
          Jak ja studiowałam, to były humanistyczne, ścisłe i społeczne.
          • Gość: kohol Re: humanista = mniej inteligentny ?? IP: *.crowley.pl 07.05.04, 17:04
            I jeszcze WAT. I AWF. I medyczne :D
          • envi Re: humanista = mniej inteligentny ?? 07.05.04, 17:04
            hehe,a ja studiuję resocjalizację i nie są społeczne tylko humanistyczne.
            • Gość: kohol Re: humanista = mniej inteligentny ?? IP: *.crowley.pl 07.05.04, 17:07
              Uuuu, no to zwracam honor :)
              Moje były społeczne i tego się będe trzymać. Umiem i napisać podanie, i analizę
              czynnikową. Tak z grubsza przynajmniej :D
      • Gość: Heh Re: humanista = mniej inteligentny ?? IP: *.aster.pl / *.acn.pl 07.05.04, 16:57
        Stwierdzenie, że studia humanistyczne są kontynuacją nauki czytania, pisania
        plus "trochę pamięciówy" jest równoważne stwierdzeniu, że studiowanie fizyki
        czy matematyki to podstawianie liczb do gotowych już od lat wzorów.
        Podstawiasz? No to i inni ze studiów humanistycznych podstawiliby bez problemu.
        A język jakiś obcy znasz? Ale tak naprawdę?
        Bo nauka języka oraz o nim i kulturze danego kraju to też studia humanistyczne.
        • wuzetka1 Re: humanista = mniej inteligentny ?? 20.05.04, 02:24
          Czesc Triss (bo to chyba Ty prawda?:) )
          Nie wiem czemu tak jest, ale humanistom nie bardzo wychodzi to podstawianie do
          gotowych, znanych od lat wzorow i to nawet na poziomie liceum i podstawowki,
          wiec coz tu mowic o studiach wyzszych.
          Niestety trzeba wiedziec, do jakich wzorow co podstawic, a jest to umiejetnosc
          wiekszosci humanistow obca.
          Sama widzisz, nawet do wzorow nie potraficie podstawiac. :P
          No i kto tu jest inteligentniejszy? ;)

    • envi Re: humanista = mniej inteligentny ?? 07.05.04, 16:52
      zresztą bycie humanistą to pewien sposób rozumienia świata,pewna mentalnośc,to
      bycie człowiekiem który nie wszystko musi mieć logicznie wykalkulowane żeby
      było istotne,to rodzaj wrażliwości na piękno.O byciu humanistą nie świadczy
      rodzaj skończonych studiów,można być po podstawowce,jak niejaki Ryszard Riedel.
      • Gość: kohol Re: humanista = mniej inteligentny ?? IP: *.crowley.pl 07.05.04, 16:56
        Ale wiesz, tu trzeba rozróżnić: humanista w kontekście renesansowym to
        faktycznie osobnik wszechstronny, w kontekście aktualnego systemu edukacji to
        osoba bardziej polonistyczno-historyczna niż matematyczno-fizyczna :)
        • Gość: P.S.J. Re: humanista = mniej inteligentny ?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.05.04, 08:52
          Akurat polski system edukacji zarówno w świetle nauk ścisłych, jak i
          humanistycznych jest śmiechu warty. Jakoś w USA nie ma antagonizmu na linni
          kierunki ścisłe-humanistyczne, bo tam nauka (w rozumieniu materiału, z jakim
          zapoznaje się student) nie ma nawet tak ścisłego podziału (sądząc po planie
          zajęć mojego kuzyna, studiującego coś związanego z matematyką)
    • Gość: Emma Re: humanista = mniej inteligentny ?? IP: 217.153.15.* 07.05.04, 16:56
      Smiem twierdzic, ze z tym, co piszesz, jest sporo bzdur. Przede wszystkim, zbyt
      uogolniasz. Wiekszosc moich znajomych to osoby po studiach humanistycznych i
      przenigdy nie powiedzialabym, ze sa mniej inteligentni od tych z kierunkow
      scislych. Co wiecej, sa bardziej interesujacy. Ja sama jestem po takich
      studiach i moje IQ jest takie, ze pozazdroscic moglby niejeden student czy
      absolwent kierunkow scislych.
      Przepraszam za literowki w powyzszym.
      • wuzetka1 Re: humanista = mniej inteligentny ?? 20.05.04, 02:29
        Skoro wiekszosc Twoich znajomych to osoby po kierunkach humanistycznych, to
        skad wiesz, ze sa bardziej interesujacy i tak samo inteligentni jak scislowcy.
        Obracajac sie w srodowisku glownie humanistycznym nie masz pelnego obrazu i
        Twoje wnioski sa wziete z ksiezyca.
        ech kolejna humanistka na poparcie mojej tezy ;)
    • envi Re: humanista = mniej inteligentny ?? 07.05.04, 17:31
      Zresztą widać że koleżanka wuzetka tak bardzo zajęta jest swoimi cyferkami,że
      nawet za dobrze nie zdaje sobie sprawy co to jest inteligencja i jak się bada
      jej poziom.
      Z tego co pamiętam,ponieważ mam na tym moim humanistycznym-resocjalizacyjnym
      gó..wnie trochę psychologii,to ktoś już kiedyś wpadł na taki pomysł,by zbadać
      IQ u studentów kierunków humanistycznych i ścisłych.Wyniki nie były jakieś
      spektakularne,nie było żadnych kosmicznych odchyleń.
      • wuzetka1 Re: humanista = mniej inteligentny ?? 20.05.04, 02:33
        > Z tego co pamiętam,ponieważ mam na tym moim humanistycznym-resocjalizacyjnym
        > gó..wnie trochę psychologii

        skoro tak twierdzisz :)
        ja bym tego kierunku az tak nie nazwala, ale Ty oczywiscie wiesz lepiej, ile
        warte sa te studia, skoro je konczylas, wiec nie bede probowala zaprzeczac :)
        pozdrowienia
    • gibki Re: humanista = mniej inteligentny ?? 07.05.04, 17:35
      tym postem udowadniasz ze to ty masz problem z inteligencja
      a nie studenci humanistyki

      jestes po prostu zalosna
      inteligencja wyraza sie w radzeniu sobie z problemami praktycznymi
      a nie w rozwiazywaniu nikomu niepotrzebnych zadan

      teraz mozesz sie mnie czepic
      koncze wlasnie studia na kierunku ekonomia (bronie sie czerwiec/maj)
      i tu mam po rowno wrecz przedmiotow humanistycznych jak i scislych
      czyli co?
      ludzie studiujacy ekonomie sa polinteligentami?
      a moze inteligentni podwojnie?
      takie wnioski mozna wysnuc z twojej wypowiedzi

      ja nie uwazam sie ani za inteligentniejszego od humanistow czy umyslow scislych
      ani glupszy

      (co do spadkowej ligi i fabryk magistrow to przydalby sie inny watek a nie
      najezdzanie na inteligencje)
      • envi Re: humanista = mniej inteligentny ?? 07.05.04, 17:45
        skoro już sobie tak wytykamy,to widzę że masz problemy ze zrozumieniem textu
        pisanego.

        Napisałam wyraźnie że poziom IQ studentów studiów ścisłych czy humanistycznych
        nie różni się.
        He,wiele osób zalicza studia ekonomiczne do humanistycznych.
        • Gość: Ania Re: humanista = mniej inteligentny ?? IP: *.waw.cdp.pl / *.waw.cdp.pl 07.05.04, 17:53
          Ci którzy zaliczają studia ekonomiczne do humanistycznych nie mają bladego
          pojęcia na czym one polegają. Skończyłam ekonomię i z całą pewnością nie są to
          studia humanistyczne.
        • gibki Re: humanista = mniej inteligentny ?? 09.05.04, 11:54
          po pierwsze grytyka nie tyczyla sie ciebie tylko wztki (czyzbys ty bala ta sama
          osoba? znaczy sie maly klonik?)

          po drugie ekonomia jako studia humanistyczne hmmm
          statystyka
          matematyka
          ekonomia matematyczna
          ekonometria
          badania taksonomiczne
          rachunkowosc
          i inne ktorych juz nie pamietam

          baaardzo humanistyczne
          jak cholera
          • capa_negra Re: humanista = mniej inteligentny ?? 10.05.04, 11:10
            zapomniales o analizie - statystyka z ekonometria razem wziete to przy niej
            mały pikus ,dodalabym jeszcze zajęcia z informatyki i nie jest to poznawanie
            edytora tekstu
          • Gość: ruda Re: humanista = mniej inteligentny ?? IP: 62.148.79.* 10.05.04, 11:53
            owszem humanistyczne
            ponieważ traktują o pewnym przejawie życia społeczności ludzkich
            (a mianowicie o ich życiu gospodarczym)
            a nie o prawach natury

            pozdrawiam
            ruda
        • kohol Re: humanista = mniej inteligentny ?? 10.05.04, 11:16
          envi napisała:

          > He,wiele osób zalicza studia ekonomiczne do humanistycznych.

          Podobnie jak psychologię i socjologię :D
    • muszek0 Re: humanista = mniej inteligentny ?? 07.05.04, 17:41
      swego czasu inżynier, który był moim opiekunem na praktyce powiedział mi czym
      się różnią nauki ścisłe od nauk humanistycznych. mianowicie: jeżeli
      stwierdzisz, że mickiewicz miał na imię jerzy, to nie ma w tym niczego złego.
      jeżeli natomiast będziesz głosił, że dwa razy dwa równa się dziesięć - w tym
      przypadku popełnisz niesamowite przestępstwo. możliwe, że miał rację. możliwe
      też, że racji nie miał.
      kiedyś, leżąc na plaży i obcinając przechodzące brzegiem moża dziewczyny, a tak
      właściwie w przerwach pomiędzy obcinaniem przechodzących dziewczyn, głęboko się
      zastanawiałem nad jego słowami. i wymyśliłem sobie małą historyjkę o
      społeczeństwie, które przyjęło aksjomat, że dwa plus dwa równa się pięć.
      społeczeństwo to, mimo oczywistych niedogodności, jakoś funkcjonowało, tylko
      musiało bardziej intuicyjnie i z większą improwizacją podchodzić do życia.

      wszystkim, i humanistom, i uczonym w algebrze polecam tekst 'dlaczego mój pies
      nie jest humanistą'. na prawdę świetny.
      www.vonnegut.art.pl/english/my_dog.html
      • muszek0 Re: humanista = mniej inteligentny ?? 07.05.04, 17:44
        i cóż ze mnie za humanista?
        może to może a morze
    • maly.ksiaze Humanista... 07.05.04, 17:42
      ...to taki, kto w liceum mial klopoty z matematyka. Ilez razy ja to
      slyszalem: '...bo ja, prosze pana, humanistka jestem...'.

      Ale, ale... czy matematyka na maturze jest obowiazkowa, czy nie?

      Pozdrawiam,

      mk.
      • Gość: Dosia Re: Humanista... IP: 195.217.253.* 07.05.04, 17:52
        Nasz kraj to w ogole dziwny jest. Edukacja szwankuje i potem widac tych
        wszystkich "humanistow". Celowo pisze w cudzyslowiu, bo humanista z prawdziwego
        zdarzenia jest dla mnie przedmiotem uwielbienia.

        Uwazam, ze matematyka w szkole traktowana jest po lebkach. A z tym przedmiotem
        to jest niestety tak, ze jak sie na poczatku nie nauczysz ile jest 2+2, to
        potem juz ani rusz. Braki na poziomie elementarnym skutkuja nerwicami u wielu
        dzieci w toku dalszej nauki. Matematyki nie da sie nauczyc wyrywkowo - troche
        tego, troche tego. Ale uwazam matematyke za jednen z najbardziej rozwiajajacych
        przedmiotow, uczy logiki, myslenia, rozwija mozg w doslownym tego slowa
        znaczeniu (stad przeciez tyle mowi sie o cwiczeniu umyslu roznymi lamiglowkami,
        jezeli chcemy aby mozg dzialaml sprawnie do poznej starosci). Matematyka
        przydaje sie na kazdym kroku - nic dziwnego, ze jest krolowa nauk. Robimy
        krzywde wlasnym dzieciom nie uczac ich matematyki i wrzucajac ich do
        wora "zdolnych inaczej", bo z definicji "matematyka trudna jest i basta". Nie
        jest trudna.

        To samo z muzyka. U nas, traktowana po macoszemu - albo studiujesz na Akademii
        Muzycznej (znaczy geniuszem jestes), albo sie nie dotykaj. I w takim
        przeswiadczeniu rosnie juz kolejne pokolenie. W STanach kazde dziecko uczy sie
        grac na instrumencie - okazuje sie, ze jakos kazde potrafi i radzi sobie
        niezle. Niezaliczenie instrumentu uniemozliwia skonczenie szkoly. Dlaczego
        wsrod Amerykanow tylu wybitnych muzykow?
        • miriammiriam Re: Humanista... 07.05.04, 18:27
          > Uwazam, ze matematyka w szkole traktowana jest po lebkach. A z tym
          przedmiotem
          > to jest niestety tak, ze jak sie na poczatku nie nauczysz ile jest 2+2, to
          > potem juz ani rusz. Braki na poziomie elementarnym skutkuja nerwicami u wielu
          > dzieci w toku dalszej nauki. Matematyki nie da sie nauczyc wyrywkowo - troche
          > tego, troche tego.

          najbardziej trafne stwierdzenie z całego wątku "upośledzenie" matematyczne
          bierze się z zaniedbania oraz błędów pedagogicznych i w ten oto sposób wielu
          ludzi zostaje "humanistami".
      • Gość: ruda Re: Humanista... IP: 62.148.79.* 10.05.04, 11:55
        maly.ksiaze napisał:

        >
        > Ale, ale... czy matematyka na maturze jest obowiazkowa, czy nie?
        >
        nie jest
        a ja jestem z tego powodu głęboko zmartwiona
        naprawdę

        pozdrawiam
        ruda
    • envi Re: humanista = mniej inteligentny ?? 07.05.04, 18:06
      a teologia jest humanistycznym kierunkiem?albo medycyna?
    • Gość: Richelieu* Re: humanista = mniej inteligentny ?? IP: 217.98.107.* 07.05.04, 18:25
      a może chodzi o stereotypowość. Łatwoej na chłopskie rozum pojąć zasady
      funkcjonowania społęcznego, łatwiej zrozumieć przekaz poezji kogoś tam bo z
      gustami się nie dyskutuje, łatwiej czuć bo czucia są jak gusty.
      Techniki czuć się nie da, albo się rozumie albo nie i przeciętny Kowalski
      mający swoje zdanie na temat sytuacji politycznej nie będzie miał takiego
      zdania na temat budowy urządzeń elektrycznych.
      Studia humanistyczne polegają na dokładnei tym samym co studia ścisłe. Oba dają
      warsztat do tworzenia piękna w słowie lub do tworzenia sieci rezystorowych. To,
      co się stanie ze słowem lub z układem elektr zależy od danego studenta. Jeden
      nie wyjdzie ponad warsztat, drugi wzniesie się gdzieś tam. Dres idący na studia
      nigdy nie wyjdzie ponad warsztat, ale łatwiej rozumieć na chłopski rozum niż
      nie rozumeić w ogóle. Techniki moe nie zrozumie i wtedy bdzie zonk ze
      skoczeniem studiow
      z matma racja, na socjologii wszelkie statystyki dla nie lubiacych matmy to
      koszmar
      trudno jednak dzielic ludzi na albo humanistow albo scislowcow, no bo na
      przyklad ja, demograf i urbanista, a jak ladnie potrafie pisac, oo, jak ladnie,
      hihi
      • miriammiriam Re: humanista = mniej inteligentny ?? 07.05.04, 18:29
        Gość portalu: Richelieu* napisał(a):
        >demograf
        ??
        badasz dlaczego bociany coraz rzadziej przylatują do naszego kraju ;)
        • envi Re: humanista = mniej inteligentny ?? 07.05.04, 18:32
          w ogóle te podziały trochę kojarzą mi się z dyskryminacją,biały jest lepszy niż
          czarny,a matematyk lepszy niż humanista.
          • Gość: Richelieu* Re: humanista = mniej inteligentny ?? IP: 217.98.107.* 07.05.04, 18:40
            no nie? w ogóle taka segregacja jakby ludzie nadawali się wyłącznie do prania
            białe czy kolorowe, więc trzeba podzielić

            do chrzanu i majonezu z takimi podziałami, no bo ja się nie rozdwoję przecież,
            powiedziała żaba nie mogąc wybrać z grupy mądrej i ładnej
        • Gość: Richelieu* Re: humanista = mniej inteligentny ?? IP: 217.98.107.* 07.05.04, 18:38
          między innymi ;)
          a to bardzo wrażliwe na zmiany pogodowe ptaki. Miesiąc stresu, większe
          bezrobocie i ptaki już się nie wznoszą

    • oltynka1 Re: humanista = mniej inteligentny ?? 07.05.04, 21:28
      Hmm, myślę, że nie jest to sprawa ilorazu inteligencji, ale predyspozycji.
      Nigdy nie kochałam przedmiotów ścisłych, po prostu nie interesowały mnie,
      miałam przyzwoite "czwórki" i to wszystko. Skończyłam tak tu przez Ciebie
      potępiane studia humanistyczne i muszę się z Tobą nie zgodzić. Znam wielu
      matematyków, którzy przy całym szacunku dla ich wiedzy i uczelni, które
      skończyli kiepsko czują się w dyskusjach dotyczących np.literatury
      wiktoriańskiej bądź też różnych odmian buddyzmu. Powtarzam, jest to głównie
      sprawa zainteresowań. Ty lubisz analizować i działać logicznie, mi wszelka
      logika zawsze była obca i jak mówi poeta "czucie i wiara silniej mówią do mnie
      niż mędrca szkiełko i oko". Tacy jesteśmy, nie należy tego zmieniać, bądź też
      twierdzić, że jedna grupa ma nad drugą przewagę.
      Tak poza tym Twój wątek i cała ta krytyka humanistów chyba nie świadczy za
      dobrze o pewnej reprezentantce obozu, teoretycznie przeciwnego.

      Pozdrawiam :)

      Ola
      • Gość: Richelieu* Re: humanista = mniej inteligentny ?? IP: 217.98.107.* 07.05.04, 21:41
        jeśli mówisz w ten sposób, to jakie masz prawo nie zgodzić się, gdy ktoś
        zarzuci Ci nielogiczność

        czym wyżej jesteśmy tym powinniśmy mieć większe pole widzenia.

        Ścisłowiec nie znający się na filozofii i humanista nie znający się na
        podstawach matmy są żałośni. Obaj

        czucie i wiara zaś są niemierzalne, niewartościowalne, nie podlegające
        dyskusji. Mówiłam już o tym. Trudno dyskutować nad lepszoiścią czyjegoś czucia.
        Trudno nie czuć, trudno nie mieć własnego zdania
        literatura wiktoriańska czy odmiany buddyzmu stają zaś na tym samym poziomie co
        matematyka na poziomie studiów nie matematycznych.
        I tak jak powiedział Mały Książe, to właśnie humaniści tłumaczą swoją
        ignorancję, że ja to jestem humanistka. Czy ścisłowiec w ten sposób tłumaczy
        swoje nieoczytanie? No, ale klapki na oczach i monotematyczność i banalność
        sądów i lenistwo rozwojowe dotyczy wszystkich
        • oltynka1 Re: humanista = mniej inteligentny ?? 07.05.04, 22:07
          Nigdy nie przeszkadzał mi zarzut jak to nazwałaś nielogiczności, powiem więcej
          w pewnych okolicznościach był on dla mnie nawet komplementem.
          Zgadzam sie z Tobą, człowiek wykształcony, już nie ważne w jakim kierunku
          powinien znać podstawy dziedzin, które nie są jego domeną. Wiesz na te
          moje "czwórki" też musiałam jakoś zapracować :).
          Smutne jest jednak to, że dumne miano humanisty tak się dzisiaj
          zdewaluowało...
          Czy ścisłowiec tłumaczy nieoczytanie swoją ścisłą naturą? Rzadko, ale też się z
          tym spotkałam, dlaczego rzadko? Hmm, może dlatego, że nikt go tak skrupulatnie
          z tego nie rozlicza, może dlatego, że moda na oczytanie minęła. Ważniejszą jest
          umiejętność "ściągnięcia" z internetu opracowania lektury lub jej nielegalnej
          kopii, a to już wymaga bardziej technicznych umiejętności. Hmm, może właśnie
          dlatego człowiek, który swoją ignorancję całkowo - różniczkowo - internetową
          tłumaczy właśnie byciem humanista budzi moje rozczulenie, a nie pogardę.

          Pozdrawiam i życzę miłego weekend'u :))))

          Ola
          ------
          "Oooo! Mleczyk!!!|Myślałem że je wszystkie wymroziło!"
          • Gość: P.S.J. Re: humanista = mniej inteligentny ?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.05.04, 09:25
            Dumne miano humanisty w dawnych czasach wynikało stąd, droga oltynko, że
            potrafili wyciągać logiczne wnioski, i nie oponowali przeciwko argumentacji
            poprowadzonej wg prawideł logiki i dowodzenia. Owszem, można było krytykować
            nadmierny scholastycyzm, ale podważając znaczenie logiki i dowodu negujesz
            naukę (także humanistyczną, jeżeli można mówić o rozróżnieniach w nauce) jako
            taką. A co za tym idzie, akceptując nielogiczność w nauce - podważasz sens
            istnienia szkół wyższych.
            • oltynka1 Re: humanista = mniej inteligentny ?? 11.05.04, 00:27
              Droga/Drogi P.S.J!
              Daleka jestem od podważania znaczenia logiki, o co mnie oskarżasz.
              Nielogiczność, o której wspomniałam we wcześniejszym poście nie oznacza mojego
              braku akceptacji dla logiki i jak dalej piszesz podważania sensu istnienia
              szkól wyższych. W pewnych aspektach życia pozorny brak logiki w rozumowaniu
              nadal pozostanie dla mnie istotny.
              Dziekuję za wszelkie dygresje, ale moim zdaniem dalsza dyskusja na ten temat
              chociaż nie pozbawiona logiki (o co jestem spokojna mając na uwadze zwłaszcza
              Twoje wątki) :))), staje się po prostu nudna... Jeśli jednak uznasz za stosowne
              jej kontynuowanie zapraszam do skorzystania z mojego adresu mailowego.

              Pozdrawiam

              Ola
          • wuzetka1 Re: humanista = mniej inteligentny ?? 20.05.04, 02:39
            Oltynko Twoje posty w tym watku mnie rozbroily :)
            Typowa humanistka z Ciebie
            pozdrowienia
    • Gość: olcia Re: humanista = mniej inteligentny ?? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.05.04, 12:15
      Równie dobrze kożna stwierdzić, oczywiście używając twoich metod rozumowania,
      że większość studentów fizyki to osły, które niepodostawały się na inne
      kierunki. A na fizyce, czy chemii zawsze dużo wolnych miejsc nawet we
      wrześniu...Każdy chce być teraz studentem, choćby fizyki...
      • agaagnes Re: humanista = mniej inteligentny ?? 08.05.04, 12:23
        ja skońcyzłam matematykę i niestety muszę przyznać, że jako humanistka jestem
        noga. Zawsze w szkole nie lubiła pisać wypracowań , przychodziło mi to nieraz
        z trudem, nie lubiłam czytać ksiażek i nadal nie lubię. Może dlatego, że mam
        dysleksję, której u mnie niestety nie wykryto w odpowiednim czasie. Dawno temu
        kończyłam szkołę podstawową. Ale za to umię logicznie myśleć, jestem dobra z
        przedmiotów ścisłych. Na pewno nie udałoby mi się skończyć polonistyki.
    • kaszmirowa Re: humanista = mniej inteligentny ?? 08.05.04, 12:48
      Na litość... Studia humanistyczne nie mają nic wspólnego z zapamiętywaniem...
      Wuzetko to nie lekcja polskiego z recytacją "Litwo..." Ale masz prawo tego nie
      wiedzieć, znasz licealny poziom...:) Pozdrawiam Cię okrutnie mocno,bo mimo
      skrajnych preferencji intelektualnych mamy podobne zdanie na inne tematy :)
      Ups...
      • wuzetka1 Re: humanista = mniej inteligentny ?? 20.05.04, 02:43
        Kaszmirowa ja rowniez pozdrawiam mocno mimo odmiennych preferencji
        intelektualnych :)
    • miang Re: humanista = mniej inteligentny ?? 08.05.04, 13:17
      wuzetka1 napisała:

      > Jako absolwentka fizyki i studentka matematyki na renomowanym polskim
      > uniwersytecie moge z cala odpowiedzialnoscia stwierdzic, ze wiekszosc osob nz
      > kierunkow hum. nie poradzilaby sobie z wiekszoscia przedmiotow, ktore mialam
      > w programie na studiach. Na kierunkach scislych niezbedna jest umiejetnosc
      > logicznego myslenia, wyciagania wnioskow, przeprowadzania rozumowan na bardzo
      > wysokim poziomie abstrakcji. Studia takie sa bardzo duzym wyzwaniem - osoby
      > kiepskie i nie za madre odpadaja na pierwszym roku.

      i co sie z tymi osobami działo? bo u mnie, na politechnice, dużo z nich
      zmieniało wydział lub uczelnie, na taki gdzie był niższy poziom ale nadal
      pozostając przy kierunku ścisłym


      > Szanuje osoby, ktore radzac sobie z matematyka i fizyka wybraly z zamilowania
      > studia humanistyczne. Pozostalych humanistow z koniecznosci uwazam za
      > nieszczegolnie inteligentnych.

      mam nadzieję ze w ramach sprawiedliwości za osoby nieszczególnie inteligentne
      uważasz też te co poszły na polibudę bo nie potrafią dwóch zdań po polsku
      sklecić?

      > Czy macie podobne odczucia?
      • wuzetka1 Re: humanista = mniej inteligentny ?? 20.05.04, 02:44
        > mam nadzieję ze w ramach sprawiedliwości za osoby nieszczególnie inteligentne
        > uważasz też te co poszły na polibudę bo nie potrafią dwóch zdań po polsku
        > sklecić?
        >
        Naturalnie.
    • Gość: Frodo ALe wymagania IP: *.icpnet.pl 08.05.04, 20:57
      Coz skonczyl chocby sekretarz POwell
    • vecka DO AUTORKI WĄTKU!!!!! 08.05.04, 23:36
      Daruj sobie te przemyślenia. Jestem ścisłowcem, kończyłam mat-fiz, kilka
      wygranych olimpiad za sobą...Na studia poszłam jednak na germanistyke.
      Zapewniam Cie, ze tych studiów nie kończy każdy debil.
    • virtual_witch Re: humanista = mniej inteligentny ?? 09.05.04, 09:22
      W tym temacie mam raczej skrajne poglądy, zbliżone do poglądów autorki wątku.
      Jeśli już miałabym generalizować, to powiedziałabym: jeśli ktoś nie jest w
      stanie pojąć matematyki na poziomie liceum, to nie nadaje się też na studia
      humanistyczne. Powiedziałabym nawet, że nie nadaje się do studiowania
      czegokolwiek. To działa też w drugą stronę: jeśli ktoś nie jest w stanie
      napisać wypracowania, listu, czy też zdobyć się na wyrobienie sobie poglądu na
      jakiś temat, to też nie ma po co iść na fizykę.
      Znam mnóstwo osób z jednej i z drugiej strony barykady, którzy mimo tej
      swoistej polaryzacji podostawali się na wybrane kierunki i nawet je pokończyli.
      Czy będą dobrymi specjalistami? Pewnie niektórzy z nich tak, ale zawsze do
      pewnego momentu.

      Dlaczego tak mało wśród nas tych, którzy są w stanie studiować zarówno
      inżynierię lądową jak i polonistykę?
      Jestem przeciwna dokonywaniu podziałów na inteligencję właściwą, inteligencję
      emocjonalną i nie-wiadomo-jeszcze-jaką. Moim zdaniem inteligencja jest jedna i
      jest wykładnikiem między innymi wszechstronności zainteresowań. Jeśli ktoś
      napisze wypracowanie na 5, ale nie będzie umiał rozwiązać równania
      różniczkowego, to będzie mniej inteligentny od tego, który zrobi te dwie rzeczy
      na 5. Podobnie ma się z tym, który nie jest w stanie sklecić poprawnego zdania
      po polsku, a radzi sobie świetnie z matematyką. Jest po prostu głupszy i mniej
      zdolny od tego, który radzi sobie świetnie ze wszystkim:-)

      Pozostaje pytanie, kto jest głupszy - "humanista" czy "ścisłowiec". Ja myślę,
      że oboje są tak samo głupi, tyle że to humaniści częściej szukają
      usprawiedliwień dla swego "himanizmu". A tylko winny się tłumaczy;-)

      Pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka