vandikia
10.05.11, 11:17
zapuszczone, wystraszone, dzikie i odludki, znudzone
już wiem, czemu to wyrażenie ma negatywną konotację, ludzie po postu zazdroszczą
może 2 miesiące to niedużo ale człowiek rano wstanie, jak pada deszcz, to zrobi sobie kawkę, coś tam ogarnie w chałupie, nastawi obiad, poczyta interesujące go rzeczy, a nie jego szefa, pogada z sąsiadką, przejdzie się na spacer w deszczu, popołudniu prowadzi już życie takie jak po pracy
w słoneczne dni jak dzisiejszy po śniadaniu cały dzień spędzam w ogrodzie, przechodzący mieszkańcy okolicy co chwila się zatrzymują na pogaduchy, w mniejszej miejscowości większosć zna się z widzenia, zrobię sobię kawę, poczytam gazetę, ok 13 przyjeżdża listonosz i ostatnio spędza ze mną ok 20 minut, jest rytm dnia, nie ma nudów
jest więcej czasu żeby zadbać o siebie, nie pamiętam od kiedy mam od 2 tygodni non stop pomalowane paznokcie, bo mam czas usiąść, przygotować je, pomalowac i poczekać aż wyschną, nigdzie mi się nie spieszy, testuję nowe fryzury i makijaże, próżność
nie ma korków, nie ma wq..rzających ludzi z pracy, z którymi trzeba większość dnia spędzić, nie ma wrzasków, hałasu, stresujących spotkań, zdobywania projektów, robienia, wpieniania się, że w ostatniej chwili trzeba wszystko zrobić jednak inaczej, nie ma pośpiechu
dziewczyna, którą nie dawno poznałam na etacie kury domowej dzięki temu, że siedzi w domu uczy się samodzielnie już 3 języka, dla przyjemności i sama wyhodowała drzewo, które ma 5 rodzajów jabłek, na każdej gałęzi inne, o kwiatach wie wszystko, jest spokojna, radosna, taka niespracowana
to tak pod rozwagę, bo złapałam się na tym, że czasem sama myślałam o kurach domowych nie tyle z politowaniem ale współczuciem, że mało mają kontaktów z ludźmi (kontaktów jest dużo i to w większości tylko z tymi, z którymi naprawdę chce się pogadać), że im się nudzi (jak każdemu czasem ale rytm dnia jest o wiele milszy niż zerwanie się skoro świt i pędzenie przed siebie), że nie mają satysfakcji (a to już zalezy od człowieka, bo można zgnić w domu ale można załatwić wiele rzeczy, o których można pomarzyć pracując)
wyjęłam dziś pierwszy raz w roku bikini
a jutro do pracy :(