tanebo
16.05.11, 15:17
Proszę mi wytłumaczyć tok myślenia kobiet. Mianowicie rozmawiam z koleżanką o innej koleżance jaka to ona bidna, chłopa sobie znaleźć nie może a trzeci krzyżyk na karku. No to proponuję by zabrała rzeczoną koleżankę na jedną z naszych imprez. I zostałem zastopowany poleceniem bym się nie napalał bo ona jest wymagająca. OK. Pies jej... Rozmowa toczy się na inny temat a z kontekstu wynika że cała wina leży po mojej stronie bo ja rozmawiać z ludźmi nie potrafię przez moje kompleksy. Ale jak tu nie popaść w nie?