monik-a1
13.07.10, 23:01
jest na dzien dzisiejszy w stanie tzw.zawieszenia.Mamy roczne
dziecko,nie dazymy do rozwodu,moze wlasnie dlatego,ze je
mamy.Pomiedzy nami nie ma juz milosci,nie ufamy sobie,jest za to
smutek,nuda,pustka i obojetnosc na problemy i marzenia partnera.Nie
ma obelg itd.,ale jest takie poczucie osamotnienia i braku
zrozumienia.Wiem,ze jest w tym duzo mojej winy(wredny charakter mam)
i jest mi zal bo zniszczylam wiele a nasz zwiazek trwa 6 lat ,w tym
3 po slubie.A wiec nie az tak dlugi staz..Ostatnio rozmawiamy
duzo,chce to jakos naprawic(on mowi,ze watpi aby to bylo mozliwe,bo
za duzo zostalo powiedziane itp.)Chce zmienic siebie i byc lepszym
czlowiekiem a nie czepialska i klotliwa baba ,niedoceniajaca
niczego.A to nie jest takie latwe.Terapia odpada narazie.Dzis
powiedzial mi,ze jesli chce to..moge sobie poszukac kochanka i on
nie ma nic przeciwko..Czy ktos z tu obecnych mial podobna sytuacje?
Czy jest mozliwe na nowo sie polubic,zaprzyjaznic a potem moze nawet
pokochac?Na nowo byc sobie bliskim i miec ochote zyc razem a nie
obok siebie?Dziekuje.