dress code/ brrr, ratunku!

19.05.11, 22:36
mam w pracy dress code i doprowadza mnie to do szalu. Zero jeansow, golych nog, ramion, odkrytych butow etc wszystko precyzyjnie okreslone. Niekt nie mowil, ze bedzie, a wprowadzili, bo gdybym wiedziala, to chyba nie zaczelabym tam pracy, ech... Czy ktos tez meczy sie tak jak ja?
    • paco_lopez Re: dress code/ brrr, ratunku! 19.05.11, 22:54
      nie martw sie serce. zmięknie im rurka. od zachodu idzie odwilż w tej sprawie. juz większośc ma tego dosyc i widzi, że to nic nie daje.
    • dzwonie.bo.nie.moge.rozmawiac Re: dress code/ brrr, ratunku! 20.05.11, 12:01
      To może zrezygnuj z pracy i idź tam, gdzie można nosić jeansy, odkrywać nogi i ramiona. W czym problem?
      • ursyda Re: dress code/ brrr, ratunku! 20.05.11, 12:04
        w klubach go go nie trzeba się szczególnie zasłaniać
        chyba
    • lolcia-olcia Re: dress code/ brrr, ratunku! 20.05.11, 12:06
      miałam, zmieniłam pracę i już nie mam takich problemów. ale...coś mi zostało i może nie codziennie jednak nadal tak się ubieram
      • wersja_robocza Re: dress code/ brrr, ratunku! 20.05.11, 12:09
        Z powodu dress codu szukałaś i zmieniłaś pracę?
        • lolcia-olcia Re: dress code/ brrr, ratunku! 20.05.11, 12:14
          Nie, to akurat zupełnie mi nie przeszkadza. Ludzie z innych powodów zmieniają pracę ja np finansowych i awansu.
          • wersja_robocza Re: dress code/ brrr, ratunku! 20.05.11, 12:22
            Teraz rozumiem. ;)

        • princess_yo_yo Re: dress code/ brrr, ratunku! 20.05.11, 13:34
          ja bym na przyklad nie poszla do pracy w ktorej dress code jest zbyt formalny. poza tym takich miejsc i prac wymagajacych scisku posladkow jesli chodzi o ubior jest juz coraz mniej. polskie korporacje tez sie w koncu przystosuja do tej jak najbardziej racjonalnej odwilzy jak to ktos wyzej napisal :-)
      • krwawa_orlica Re: dress code/ brrr, ratunku! 21.05.11, 11:27
        lolcia-olcia napisała:

        > miałam, zmieniłam pracę i już nie mam takich problemów. ale...coś mi zostało i
        > może nie codziennie jednak nadal tak się ubieram


        Witaj w klubie. :) Też tak miałam, choć moja praca w żaden sposób nie polegała na styczności z klientem, zmieniłam, teraz pracuję w bardzo malutkiej firmie i jakaś tam konwencja stylu biurowego się u mnie zachowała, po prostu podoba mi się ten styl, ale jakby po mojemu bardziej.
        Z drugiej strony jakoś nigdy nie wpadłam na pomysł by do pracy przyjść w odkrytych ramionach, tak jakoś, po prostu nie.
    • wersja_robocza Re: dress code/ brrr, ratunku! 20.05.11, 12:08
      Zmień pracę, buntuj się albo idź do sądu z pracodawcą, bo ten bez uzgodnienia z tobą czy innymi niezadowolonymi wprowadził unifikację strojów. Nie wiem czy już się ktoś u nas o to sądził, ale możesz być pierwszą.
    • blu_lagoon Re: dress code/ brrr, ratunku! 20.05.11, 12:22
      U mnie to samo... ostatnio pozwolili nam laskawie nosic jeansy, ale wciaz nie mozemy nosic koszulek na ramiaczkach, spodni 3/4, albo sandalow - w zeszlym roku w czerwcu byly niesamowite upaly, to myslalam ze jajo zniose jak niczym wielbicielka Allaha musialam tluc sie do pracy w pelnym opakowaniu.
      • ursyda Re: dress code/ brrr, ratunku! 20.05.11, 12:24
        Wyobrażacie sobie np: pracownicę banku w bluzce na ramiączkach? Albo recepcjonistkę w hotelu?
        • wersja_robocza Re: dress code/ brrr, ratunku! 20.05.11, 12:26
          W cekiniastej, wydekoltowanej sukience i w sandałach złotych z kamykami. Plus piórka w uszach.
        • lolcia-olcia Re: dress code/ brrr, ratunku! 20.05.11, 12:26
          Nigdy. Podobnie jak w zimie: w swetrze...
          • strikemaster Re: dress code/ brrr, ratunku! 21.05.11, 18:10
            W żadnym wypadku. Sweter jest Dress Code'owi niemiły! Będziecie nosić swetryu to zobaczycie, że Pan się rozgniewa i nastąpi zapowiadany koniec świata. A wtedy biada Wam, grzesznym!
        • monia515 Re: dress code/ brrr, ratunku! 20.05.11, 12:29
          koszulka na ramiączka? No bez przesady! Ja pracuję w biurze w dużej korporacji, nie ma u mnie dress codu- mozna nosić jeansy, sandały, ale w koszulce/sukience na ramiączka, to nawet bez dress codu nie wypada przyjść do pracy.
        • tygrysio_misio Re: dress code/ brrr, ratunku! 20.05.11, 12:30
          tak.. jak najbardziej

          w czym mialaby mi przeszkadzac pracownica banku ubrana odpowiednio do pogody?
          • wersja_robocza Re: dress code/ brrr, ratunku! 20.05.11, 12:33
            tygrysio_misio napisała:

            > tak.. jak najbardziej
            >
            > w czym mialaby mi przeszkadzac pracownica banku ubrana odpowiednio do pogody?
            >
            >

            Panią zapraszamy na polankę.
        • nglka Re: dress code/ brrr, ratunku! 20.05.11, 12:32
          ursyda napisała:

          > Wyobrażacie sobie np: pracownicę banku w bluzce na ramiączkach? Albo recepcjoni
          > stkę w hotelu?

          Bez problemu mogę to sobie wyobrazić. Ba - dla mnie byłoby to sprawą całkiem naturalną.
          • ursyda Re: dress code/ brrr, ratunku! 20.05.11, 13:25
            a dla mnie nie
            i co teraz i co teraz!?
            • nglka Re: dress code/ brrr, ratunku! 20.05.11, 14:18
              ursyda napisała:

              > a dla mnie nie
              > i co teraz i co teraz!?

              jak to co? trzeba cię wyprostować - bo przecież nie mnie, nie?:)))
              • ursyda Re: dress code/ brrr, ratunku! 21.05.11, 09:42
                bo nie lubie recepcjonistek w szortach wrzynajacych sie macice? bo tak by sie ubieraly gdyby mogly?
                • raohszana Re: dress code/ brrr, ratunku! 21.05.11, 10:13
                  ursyda napisała:

                  > bo nie lubie recepcjonistek w szortach wrzynajacych sie macice? bo tak by sie u
                  > bieraly gdyby mogly?
                  *
                  Jak wyglądają szorty wrzynające się w macicę i skąd wiadomo, że wszystkie recepcjonistki takoż by się odziewały, a?
                  • ursyda Re: dress code/ brrr, ratunku! 21.05.11, 16:47
                    bo tak!:D
                    • raohszana Re: dress code/ brrr, ratunku! 21.05.11, 21:39
                      Zara, ale poka mi takie szorty, nooo! :P
                      • ursyda Re: dress code/ brrr, ratunku! 25.05.11, 19:34
                        Poszukaj, google na razie nie są płatne:)
                        • raohszana Re: dress code/ brrr, ratunku! 25.05.11, 19:49
                          Ale ja nie wiem jakie to mają być niby te szorty wrzynające się w macicę - więc nie rozpoznam. Pokaż, z łaski swojej, instruktażowo.
            • raohszana Re: dress code/ brrr, ratunku! 20.05.11, 17:34
              ursyda napisała:

              > a dla mnie nie
              > i co teraz i co teraz!?
              *
              Znaczy - tylko marynary i koszule? :P
        • raohszana Re: dress code/ brrr, ratunku! 20.05.11, 13:20
          ursyda napisała:

          > Wyobrażacie sobie np: pracownicę banku w bluzce na ramiączkach? Albo recepcjoni
          > stkę w hotelu?
          *
          No. I jeszcze mię to nie przeszkadzałoby - o ile pewne części ciała miałaby zakryte. Aby cyc czy tyłek nie był na wierzchu - to spoko. Ja się złoszczę, bo nie mogę całkiem po swojemu do roboty przyjść, a jakby trza było w garniaku i koszuli to by mnie wcale ta praca nie zainteresowała.
          Poza tym co to ma być - chcesz pracodawco dress code? To uszyj mundurki odpowiednie do pory roku, jak w japońskich szkołach są.
        • sar-na7 Re: dress code/ brrr, ratunku! 20.05.11, 13:36
          Nie.
          I choć to jest męczące nie widzę w tym problemu.
          Myslę, że nawet gdyby mój dyrektor wyraził na to zgodę, nie przyszłabym do pracy w sukience na ramiączkach i w japonkach....




          ursyda napisała:

          > Wyobrażacie sobie np: pracownicę banku w bluzce na ramiączkach? Albo recepcjoni
          > stkę w hotelu?
          • paco_lopez Re: dress code/ brrr, ratunku! 20.05.11, 22:41
            a ja mysle, ze jakby dwie inne kolezanki zaczały tak przychodzić , to ty też. taka masz po prostu osobowość, ze sie pierwsza nie wyłamiesz z szeregu . trudno.
        • strikemaster Re: dress code/ brrr, ratunku! 21.05.11, 18:08
          > Wyobrażacie sobie np: pracownicę banku w bluzce na ramiączkach? Albo recepcjoni
          > stkę w hotelu?

          No, wyobrażam sobie. I co? Dress Code to miłościwy Pan, podobno wybacza grzechy.
    • blu_lagoon Re: dress code/ brrr, ratunku! 20.05.11, 12:30
      Czy autorka jest recepcjonistka? Ja nie... siedze zamknieta w biurze caly dzien, gdzie robie ksiegowosc, nigdy nie mam do czynienia z klientami.
      W istocie, moj monitor moglby poczuc sie zgorszony widokiem moich nagich ramion!
      • mumia_ramzesa Re: dress code/ brrr, ratunku! 20.05.11, 13:06
        Ale widuja Cie inni pracownicy, nie mozesz podlegac in. zasadom. Ktos sprawdza czy siedzisz w butach? Mozesz przeciez je zdjac i siedziec w sandalach albo boso.
        • cafem Re: dress code/ brrr, ratunku! 20.05.11, 13:37
          > Mozesz przeciez je zdjac i siedziec w sandalach albo boso.

          Właśnie. Ja siedzę boso i do tego przed biurkiem po turecku, chociaż do pracy przylazłam dziś w klapkach;)

          Ale taki luz mamy tylko w piątki. Reszta tygodnia w koszulach i zakrytych butach. Czasem piptoły przemycę:)
          • blu_lagoon Re: dress code/ brrr, ratunku! 20.05.11, 13:47
            Ty w Anglii pracujesz, nie? Nie zimno Ci dzis bylo w klapkach??? Bo ja to dzis z rana to cisnelam w zimowej kurtce i marzlam ;-)
            • cafem Re: dress code/ brrr, ratunku! 20.05.11, 14:35
              > Bo ja to dzi
              > s z rana to cisnelam w zimowej kurtce i marzlam ;-)

              Żartujesz? Od kilku tygodni chodzę w klapkach i krótkich koszulkach;) Ale ja na piechotę do pracy kilka km zasuwam, to mi ciepło;)

              No i u nas nie jest zimno, od paru tygodni między 16-22 stopnie. Jak na Anglię, to upały:)
              • blu_lagoon Re: dress code/ brrr, ratunku! 20.05.11, 14:40
                cafem napisała:

                > > Bo ja to dzi
                > > s z rana to cisnelam w zimowej kurtce i marzlam ;-)
                >
                > Żartujesz? Od kilku tygodni chodzę w klapkach i krótkich koszulkach;) Ale ja na
                > piechotę do pracy kilka km zasuwam, to mi ciepło;)
                >
                > No i u nas nie jest zimno, od paru tygodni między 16-22 stopnie. Jak na Anglię,
                > to upały:)

                Zakladam, ze mieszkasz w takim razie gdzies na poludniu Anglii? Tu w Chester wlasnie deszcz sie rozpadal a dzis rano bylo 9 stopni.... klapki odpadaja ;-)
                • cafem Re: dress code/ brrr, ratunku! 20.05.11, 14:47
                  > Zakladam, ze mieszkasz w takim razie gdzies na poludniu Anglii?

                  Samiutkie południe nad morzem:)
                  U nas 2 dni pokropiło w ciągu ostatnich... SZEŚCIU TYGODNI.
                  • blu_lagoon Re: dress code/ brrr, ratunku! 20.05.11, 15:19
                    Zazdroszcze! Na poludniu jest o wiele cieplej i ladniej ...i niestety drozej ;-(
                    Dlatego zanim sie tam przeprowadze, musze na tyle wzmocnic sobie na tej okropnej polnocy CV na tyle zeby dostac jakas porzadna prace! Marzy mi sie Bournemouth... ;-)
                    • cafem Re: dress code/ brrr, ratunku! 20.05.11, 15:26
                      > Dlatego zanim sie tam przeprowadze, musze na tyle wzmocnic sobie na tej okropne
                      > j polnocy CV na tyle zeby dostac jakas porzadna prace! Marzy mi sie Bournemouth
                      > ... ;-)

                      Nie, no Bournemouth nie jest aż takie fajne. Są lepsze miejsca w okolicy - Chichester, Winchester...:)
        • strikemaster Re: dress code/ brrr, ratunku! 21.05.11, 18:26
          > Ale widuja Cie inni pracownicy, nie mozesz podlegac in. zasadom. Ktos sprawdza
          > czy siedzisz w butach? Mozesz przeciez je zdjac i siedziec w sandalach albo bos
          > o.

          To by się Dress Code obraził. Błagam, nie sprowadzajcie na nas Jego gniewu!
    • vandikia Re: dress code/ brrr, ratunku! 20.05.11, 13:30
      miałam, może nie rygorystyczny, gdzie okreslony jest nawet kolor rajstop ale i tak nie nawidziłam się ubierać sztywno, miałam wrażenie jakbym się dusiła
      teraz mogę przychodzić do pracy w klapkach, kusych sukienkach jak jest gorąco i czym tam mi się podoba, w piątek zupełne rozluźnienie, jedynie na umówione spotkania wbijam się w szpilki

      uważam, że komfort pracy przede wszystkim, jeśli nie spotykasz się z klientami, tylko ze współpracownikami, to uważam że spodnie do łydki nie są szaleństwem czy odkryte buty.. no ale cóż
      współczuję w każdym razie
    • happy_time Re: dress code/ brrr, ratunku! 20.05.11, 13:30
      W obecnej pracy nie mam na szczęście dress codu, w poprzedniej miałam. Nie było źle, ale moim zdaniem pracodawca nie powinien wprowadzać nagle takich zasad. Pracownicy powinni wiedzieć wcześniej, przecież nie każdy ma szafę pełną żakietów, biurowych sukienek i koszulowych bluzek. Jak zaczynałam pracę w poprzedniej firmie to musiała kupić sporo rzeczy, a teraz nie używane zajmują tylko miejsce w szafie. Poza tym skoro firma wymaga takie stroju to powinna zapewnić do niego odpowiednie warunki. Zdarzają się sytuacje, że w środku lata w biurze bez klimatyzacji trzeba wg dress codu siedzieć w rajstopach i pełnych butach, a do przyjemności to nie należy ;)
    • sar-na7 Re: dress code/ brrr, ratunku! 20.05.11, 13:31
      U mnie także pod tym względem nie jest ciekawie.
      Zakaz:
      - krótkich spódnic i sukienek /5 cm nad kolenem/
      - gołe nogi odpadają,
      - odkryte stopy także,
      - odkryte ramiona także niestety nie,
      krzykliwe kolory w ubiorze i makijażu równiez są niedopuszczalne.
      A także odzież powinna być taka, żeby nie było widać bielizny....
      Jeansy moga być ale tylko do białej bluzki i marynarki - w dni mało oficialne.....
      To tyle....
      Na szczęście mam klimatyzację ....to jedyna pociecha;)
    • moniakociara Re: dress code/ brrr, ratunku! 20.05.11, 15:01
      Pracowalam w firmie, która miala okreslone chyba wszystko, kolor wlosów, oprawek od okularów, nawet długość paznokci!! i ich kolor. Ktos nawet gadał, ze chca wprowadzić maksymalna wysokość obcasów. Ilosc pierscionków (maksymalnie 2: jeden obrączka i jakis jeszcze), kolczyki tylko na sztyfcie. Dużo tego było, ale nigdy mi to nie przeszkadzało.
    • kochanic.a.francuza Re: dress code/ brrr, ratunku! 20.05.11, 15:32
      Te wszystkie dressing kody sa tylko dlatego, ze pracownicy sa zbyt glupi, by choc troche sie zastanowic nad sensem pracy i swoja rola w firmie. Bez dressing codow kobiety ubieraja sie jak na podryw, a mezczyzni flejtuchowato.
      Mialam kiedys swietnego pracownika: wyroznial sie pomyslowoscia, intelektem i energie. Niestety trzeba bylo go zwolnic. Klienci sie na naszej robocie nie znaja, nie potrafili ocenic jego fachowosci, oceniali po wygladzie. A wyglad byl makabryczny: chlopak przychodzil w koszuli w trupie czaszki z kolczykiem w uchu i z warkoczykiem na karku. Oczywiscie mial taki wyglad zabroniony, ale mu sie "zapominalo". Mialam ochote nakopac mu do doopy.
      Cieszcie sie, ze Was ucza jak sie ubierac, bo dzieki temu macie klientow i prace. A jak tak bardzo pragniecie minikiecek na ramionczkach to gnac na plaze, a nie blokowac miejsca pracy.
      • beverly1985 Re: dress code/ brrr, ratunku! 20.05.11, 19:06
        Jako klient zdecydowanie bardziej doceniłabym osobę w koszulce w trupiej czaszce- kojarzy mi ię z kims kreatywnym albo z informatykiem :-). Uważam, ze za garniturem wiele osob ukrywa niekompetencję.
        Nienawidze formalnego ubioru, i nie pposzłabym do pracy, gdzie taki obowiązuje.
        • lolcia-olcia Re: dress code/ brrr, ratunku! 20.05.11, 19:13
          gdybyś nie miała z czego żyć też ? Nie wierzę!
          • raohszana Re: dress code/ brrr, ratunku! 20.05.11, 20:14
            lolcia-olcia napisała:

            > gdybyś nie miała z czego żyć też ? Nie wierzę!
            *
            Zastanów się chwilę - skoro nie miałaby z czego żyć to za co kupiłaby formalny ubiór odpowiadający wymogom, a?
        • kochanic.a.francuza Re: dress code/ brrr, ratunku! 21.05.11, 10:26
          Ta modna ostatnio kreatywnosc jest przereklamowana. W wydaniu tych, ktorzy jej nie maja objawia sie ignorancja. W niektorych zajeciach jest wrecz przeszkadzajaca. Nie kazda robota wymaga kreatywnosci, nie kazda kreaywnosc jest dodatnia, nie wszedzie potrzeba informatykow.
          I co wazne, jako klient nie jestes w stanie ocenic jakosci kupionego produktu czy uslugi. Skad wiesz kto jest dobry a kto nie w usludze , ktorej efekty beda widoczne za kilka lat a Ty jestes w tej dziedzinie laikiem?
      • fangora Re: dress code/ brrr, ratunku! 20.05.11, 19:33
        Praca w firmie z dress codem jest dobra na początku parcy zawodowej. Uczy pewnych zachowań. Potem człowiek już wie, co wypada, a co nie, co jest przegięciem, a co ujdzie :)
        Ale na dłuższą metę to moze być męczące.
      • falka_85 Re: dress code/ brrr, ratunku! 20.05.11, 20:50
        > Te wszystkie dressing kody sa tylko dlatego, ze pracownicy sa zbyt glupi, by ch
        > oc troche sie zastanowic nad sensem pracy i swoja rola w firmie. Bez dressing c
        > odow kobiety ubieraja sie jak na podryw, a mezczyzni flejtuchowato.

        Chyba trochę przesadzasz. U mnie dress codu nie ma i nikt nie wygląda flejtuchowato ani jak na podryw. U płci obojga dominują proste jeansy i proste bluzki (t-shirty, koszule).
        • kochanic.a.francuza Re: dress code/ brrr, ratunku! 21.05.11, 07:57
          Dzinsy dzinsom nierowne. W jednych mozna przeprowadzac egzaminy, w innych co najwyzej sprzatc. Po drugie, ze w twojej pracy zdarzyli sie myslacy ludzie, nie pozwoli pracodawcom, ktorzy ryzykuja powazne kwoty na rozruszanie interesow, ryzykowac braku regulacji. Im wiecej ludzi w firmie i im wieksza rotacja, tym prawdopodobienstwo glupich pracownikow wzrasta. A pomyslnosc przexsiewziecia, juz i tak w zbyt wielu aspektach zalezy od okolicznoesci. Pozostawienie takiego drobiazgu, jak ubior, przypadkowi, to krecenie sobie sznura na szyi.
          Zresztom tym paniom w bankach, ktore mysla, ze jak zaloza biala bluzeczke to juz sa odpowiednio ubrane, tez mowie nie. Pod tymi bluzeczkami z cienkiego materialu widac nie tylko bielizne ale i klaki. Profesjonalny uniform jest zrobiony z dobego materialu: nie spiera sie, nie rozciaga po pierwszym praniu, nie przeswituje, dobrze lezy, nie jest za maly, nie krepuje ruchow. Doprawdy nie wiem dlaczego ludzie tak ich nie lubia. Tak jak do gotowania zaklada sie fartuch, tak do pracy stroj do pracy. A nie panie sie rozneglizuja i nic dziwnego, ze nastroje nie do pracy tylko do gadania.
          Jak ktos nie ubie dresseing kodow to na polu moze rabotac, tam jest wolnosc. Polecam.
          • raohszana Re: dress code/ brrr, ratunku! 21.05.11, 08:36
            No to dlaczego pracodawca nie oferuje mundurków dobrej jakości, skoro to takie istotne? Czy to darmo czy za jakąś umiarkowaną cenę, a?
          • falka_85 Re: dress code/ brrr, ratunku! 21.05.11, 10:12
            > Jak ktos nie ubie dresseing kodow to na polu moze rabotac, tam jest wolnosc. Po
            > lecam.
            Spokojnie, w wielu miejscach pracy dress code nie obowiązuje, więc może ci co nie lubią się wbijać w garniaki jakąś pracę poza rolnictwem znajdą ;-)
            Osobiście nie mam w zwyczaju zawracać sobie głowy pierdołami i nigdy nie przyszłoby mi do głowy analizować stopnia prześwitywania bluzki pani w bankowym okienku, ani ilości pierścionków, które ma na palcach. No pan w dresie i dziurawym podkoszulku nie spotkałby się z moim aplauzem, ale krój jego kołnierzyka czy kolor butów mnie jakoś nie szczególnie obchodzi.
            > Pozostawienie takiego drob
            > iazgu, jak ubior, przypadkowi, to krecenie sobie sznura na szyi.
            Szczęśliwie firma kilkanaście lat się kręci. Kolejni pracownicy przychodzą, inni odchodzą i jakoś problemów na tym polu nigdy nie było (nawet ze strony studentów - praktykantów), bez odgórnych regulacji długości spódnicy, ilości pierścionków, grubości rajstop (prędzej zmienię pracę niż założę rajstopy ;-)), koloru krawatów, koszul, bluzek, obuwia itd. Podobnie jest u mojego małżonka (on z kolei prędzej zmieniłby pracę niż chodził do niej codziennie w garniturze), z tym że firma w której on pracuje kręci się kilkadziesiąt lat bez odgórnej regulacji kolorów biustonoszy i żaden prezes się nie powiesił ;-)
            • mandolinka.bramborova Re: dress code/ brrr, ratunku! 21.05.11, 10:30
              > Osobiście nie mam w zwyczaju zawracać sobie głowy pierdołami i nigdy nie przysz
              > łoby mi do głowy analizować stopnia prześwitywania bluzki pani w bankowym okien
              > ku, ani ilości pierścionków, które ma na palcach. No pan w dresie i dziurawym p
              > odkoszulku nie spotkałby się z moim aplauzem, ale krój jego kołnierzyka czy kol
              > or butów mnie jakoś nie szczególnie obchodzi.

              Wydaje mi się, że dress code jest wprowadzany dlatego, że gdyby go nie było, pracodawca nic nie mógłby powiedzieć właśnie panom, którzy przychodzą w dresach i poplamionych podkoszulkach oraz paniom z czarnymi tipsami i 10 pierścionkami, w tym z czaszkami. A że ciężko wypisać wszystko, czego nie wypada założyć do pracy, bo ludzka fantazja jest nieograniczona, to lepiej napisać, jak można się ubierać.
              • falka_85 Re: dress code/ brrr, ratunku! 21.05.11, 18:07
                Zaczynam doceniać własną pracę :-P Jakby czyjś ubiór szefowi nie odpowiadał to zwyczajnie porozmawiałby z delikwentem na ten temat i myślę, że sprawa byłaby załatwiona. I nie potrzebowałby do tego formalnych regulaminów. Podobnie szybko została załatwiona niedawno sprawa pozostawiania nieumytych naczyń w zlewie w firmowej kuchni. Wystarczyły dwa zdania ;-)
                • mandolinka.bramborova Re: dress code/ brrr, ratunku! 21.05.11, 21:15
                  Niektórzy szefowie bardzo dbają o zachowanie dystansu między sobą a pracownicami, żeby nikt ich nie posądził o molestowanie i zamiast powiedzenia w 4 oczy pani, że się zbyt seksownie ubiera, wolą wydać odpowiednie pismo.
                  • kochanic.a.francuza Re: dress code/ brrr, ratunku! 24.05.11, 17:46
                    W dodatku niektorzy szefowie musza pracowac i pogadanki o koronkach i szpileczkach kolejnych pan bardzo by im czas zabieraly.
                    Dlatego sie tworzy dokumenty, zeby nie tracic czasu na proste, nieskomplikowane prekazy.
            • kochanic.a.francuza Re: dress code/ brrr, ratunku! 22.05.11, 13:51
              z tym że firma w której on pracuje kręci się kilkadziesiąt lat bez odgórnej regulacji kolorów biustonoszy i żaden prezes się nie powiesił ;-)

              Skoro firma kreci sie juz od komunistycznych czasow, prawdopodobnie jest panstwowa. A panstwowa to nie firma tylko wlasnie praca w polu. Tam sie nie trzeba ubierac.

              > Osobiście nie mam w zwyczaju zawracać sobie głowy pierdołami i nigdy nie przysz
              > łoby mi do głowy analizować stopnia prześwitywania bluzki pani w bankowym okien
              > ku, ani ilości pierścionków, które ma na palcach.

              Oczywiscie, ze mi czy Tobie nie przeszkadza czyjac przeswitujaca bluzka. To przeszkadza samej urzedniczce. Widzi na sobie meskie spojrzenia, rozkojarza sie , wcia zpoprawia wystajaca ramiaczka stanika. Widok strasznie nieprofesjonalny, kompromitujacy firme, wlasciciela. Jak sie ludzie nie potrafia ubrac to ja nie wierze, ze potrafia zrobic cos trudniejszego.
              • falka_85 Re: dress code/ brrr, ratunku! 22.05.11, 23:04
                Była państwowa, obecnie jest prywatna od dłuższego już czasu. A jak na pracę w polu to bardzo dobrze tam płacą ;-)

                > Oczywiscie, ze mi czy Tobie nie przeszkadza czyjac przeswitujaca bluzka. To prz
                > eszkadza samej urzedniczce.
                Jakby jej przeszkadzała, to założyłaby inną, nie sądzisz? Widocznie: a) na taką ją stać b) w takiej jej wygodnie. Szczerze mówiąc to nie umiem sobie przypomnieć ubioru żadnego urzędnika tudzież pracownika jakiejkolwiek firmy prywatnej. Przychodzą mi do głowy dwa powody takiego stanu rzeczy: albo tak bardzo nie zawracam sobie głowy pierdołami, albo najzwyczajniej w świecie nie widziałam nic szokującego. Chociaż potrafię sobie wyobrazić przegięcie w tej dziedzinie (np doradca finansowy w dresie).

                > Jak sie ludzie nie potrafia ubrac to ja nie w
                > ierze, ze potrafia zrobic cos trudniejszego.
                Tak z całą pewnością, bo jakość pracy takiego inżyniera czy księgowej w znikomym stopniu zależy od wiedzy z danej dziedziny i doświadczenia, tak naprawdę liczy się kształt kołnierzyka, kolor krawata i to czy bluzka aby nie prześwituje ;-)
          • josef_to_ja Jakie kłaki? 21.05.11, 18:19
            Jakie kłaki?
            • josef_to_ja Kochanico ponawiam pytanie 25.05.11, 19:30
              ...
        • mandolinka.bramborova Re: dress code/ brrr, ratunku! 21.05.11, 10:23
          > Chyba trochę przesadzasz. U mnie dress codu nie ma i nikt nie wygląda flejtucho
          > wato ani jak na podryw. U płci obojga dominują proste jeansy i proste bluzki (t
          > -shirty, koszule).

          Różnie to bywa. W mojej pracy powiedziano mi, że kiedyś były ustalenia co do ubioru, ale chyba się z tego wycofano, bo przy przyjmowaniu mnie nikt mi do podpisu takich papierów nie podał. Można więc i w sandałach i na ramiączkach, "byleby sutków nie było widać". I wczoraj przyszła do nas do pokoju dziewczyna z sekretariatu, niedawno zatrudniona, w bluzce na ramiączkach i spódniczce tak krótkiej, że gdy podawała dokumenty na koledze przez stół, reszta miała "widok". A wydawać by się mogło, że jak ktoś startuje do pracy do sekretariatu, to wie, że będzie się stykał nie tylko z dyrektorem, ale także z jego gośćmi - partnerami biznesowymi i wypadałoby wyglądać trochę bardziej profesjonalnie. Zresztą - profesjonalny wygląd przydałby się nie tylko paniom w sekretariacie. Nie mówię o rajstopach, krytych butach i garniturze, ale idiotycznie bym się czuła w topie na ramiączkach i mini. Jak trzpiotka. Może to seksistowskie, ale uważam, że koledzy od razu zaczęliby mnie traktować z pobłażaniem.
          • strikemaster Re: dress code/ brrr, ratunku! 21.05.11, 18:28
            > Różnie to bywa. W mojej pracy powiedziano mi, że kiedyś były ustalenia co do ub
            > ioru, ale chyba się z tego wycofano, bo przy przyjmowaniu mnie nikt mi do podpi
            > su takich papierów nie podał. Można więc i w sandałach i na ramiączkach, "byleb
            > y sutków nie było widać".

            To ciekawe, bo ja też nic nie podpisywałem, a za szorty w tamtym roku dostałem niezły opieprz. No ,ale ja tylok facetem, czyli podludziem jestem.
            • mandolinka.bramborova Re: dress code/ brrr, ratunku! 21.05.11, 20:58
              No jak to, nie podpisywałeś żadnego regulaminu? U nas to tam zamieścili. Na szczęście przed moim przyjściem "odmieścili", zostały tylko zapisy co do schludności i takie tam oczywistości. No i dlaczego od razu podludziem? :)
              • strikemaster Re: dress code/ brrr, ratunku! 23.05.11, 08:53
                > No jak to, nie podpisywałeś żadnego regulaminu?

                Podpisywałem regulamin, w którym o ubraniu nie było kompletnie nic. Zarząd za to oznajmił, że to przecież oczywiste, że facet w szortach nie chodzi, dlatego nie trzeba tego nawet w regulaminie umieszczać.
    • kiira_korpi Re: dress code/ brrr, ratunku! 20.05.11, 20:45
      Oj, współczuję, domyślam się, że taki dress code musi być męczący, zwłaszcza latem.
      U nas na szczęście nikt nie ma takich zapędów. Kiedyś koleżanka coś tam wspomniała, mając na uwadze naszego ulubionego kolegę, któremu zdarza się przychodzić w obcisłych koszulkach rzekomo sugerujących jego orientację (podobno najstarsi górale pamiętają, że kiedyś przyszedł na jakiś spęd firmowy z przyjacielem), ale propozycja koleżanki została zduszona w zarodku i to przez samą szefową. Która znowu będzie kusić wszystkich swoim dekoltem, że aż człowiek nie wie, gdzie oczy podziać;).
      Więc u nas pełna dowolność. Dziewczyny wprowadzają modę na krótkie porcięta, noszone do białych bluzek koszulowych, a ja już stoję w blokach startowych, aby kupić jakieś letnie falbaniaste sukieneczki np. w Orsay.
    • mumia_ramzesa Re: dress code/ brrr, ratunku! 20.05.11, 20:52
      Najbardziej mnie zdziwil zakaz noszenia odkrytych butow (w ogole niedawno sie o tym dowiedzialam). To niby widok palcow u stop jest nieprzyzwoity? :-D
      • simply_z Re: dress code/ brrr, ratunku! 20.05.11, 21:12
        niby ,że seksy i to kusi.
        ja zawsze pytam czy obowiązuje dress code-bleee ,swoją drogą coraz więcej firm się z tego wycofuje i dobrze!
        • simply_z Re: dress code/ brrr, ratunku! 20.05.11, 21:13
          ale mam takie pytanie ,co jesli ktos nie stosuje dress codu albo go systematycznie omija czyli nosi npl buty z odkrytymi palcami ,krotsze spodnice? zwalniają go ,tną po pensji ,biora na dywanik?
          • lonely.stoner Re: dress code/ brrr, ratunku! 20.05.11, 21:26
            u mnie tez jest dress code, w piatki mamy tylko taki dzien kiedy mozna przyjsc w jeansach- chociaz tez nie wypada zalozyc np. bluzki ktora odkrywa pepek itd.
            Co do upierdliwosci dress codu to o tyle to przeszkadza ze nie kazdy sie dobrze czuje w takich ciuchach formalnych, ale co do tego ze goraco/albo zimno to jakos ciezko mi to sobie wyobrazic. Wiekszosc biur jest klimatyzowana, i nawet jesli za oknem +30 to w biurze i tak moze byc chlodniej od klimatyzacji i te rajstopy na nogach sa ok, podobnie jak zakiet ktory mozna zalozyc na bluzke na ramiaczkach i zapiac, a po pracy zdjac i luzik :) to samo zima- w UK co prawda nie musze tak robic bo tu zimy nie ma jako takiej, ale moje kolezanki w Polsce po prostu zmieniaja buty w pracy na jakies lekkie, zeby nie siedziec w kozakach.
            • simply_z Re: dress code/ brrr, ratunku! 20.05.11, 22:46
              przekichany ten wyspiarski klimat...
            • mandolinka.bramborova Re: dress code/ brrr, ratunku! 21.05.11, 10:39
              Pracuję obecnie w piątym miejscu pracy. Cztery to była praca biurowa, jedno to sklep. Tylko w sklepie była klimatyzacja. Była co prawda też w jednym biurze, ale nie działała. W trzech pozostałych nie było/nie ma wcale. Piszę o warunkach w Polsce, duże miasto, a biura to w 3/4 korporacje z kapitałem zagranicznym. Tak się przedstawia sytuacja z klimatyzacją.
      • kochanic.a.francuza Re: dress code/ brrr, ratunku! 21.05.11, 08:01
        Niektorzy maja palce lub paznokcie, ktore obrzydzaja. Trzeba dbac o komfort psychiczny klienta i zapobiegac tematom do obgadywania miedzy przcownikami, bo skiszona atmosfera wplywa na prace.
        • anais_66 Re: dress code/ brrr, ratunku! 23.05.11, 02:04
          kochanic.a.francuza napisała:

          > Niektorzy maja palce lub paznokcie, ktore obrzydzaja. Trzeba dbac o komfort psychiczny klienta

          Bez przesady, klient pod biurko nie wchodzi, a pracownik nóg na biurko na wykłada. Chyba.
      • sumire Re: dress code/ brrr, ratunku! 21.05.11, 08:49
        odkryte buty odkrytym butom nierówne - u mnie po rozluźnieniu dress code'u w biurze jęli się pojawiać ludzie w plażowych, gumowych japonkach, demonstrując wszem wobec stopy, które w życiu nie widziały pumeksu. podziękuję.

        dress code w stylu business formal jest dla mnie zbyt sztywny na co dzień, ale uważam, że istnienie pewnych wytycznych ubraniowych w firmie ma dużo plusów. bo miałam w zespole osoby, które przychodziły w pomarańczowych szortach pokazujących tyłek i podkoszulku, spod którego wystawał biustonosz. nie pracowały przy wynajmie leżaków.
        • raohszana Re: dress code/ brrr, ratunku! 21.05.11, 10:14
          sumire napisała:

          > odkryte buty odkrytym butom nierówne - u mnie po rozluźnieniu dress code'u w bi
          > urze jęli się pojawiać ludzie w plażowych, gumowych japonkach, demonstrując wsz
          > em wobec stopy, które w życiu nie widziały pumeksu. podziękuję.
          *
          Z ciekawości - czemu gapisz się na ich stopy?
          • lonely.stoner Re: dress code/ brrr, ratunku! 21.05.11, 11:01
            u mnie panuje casual business - i to dosc konkretny, dostalam cala wytyczna co mozna a co nie mozna nosic - np. latem mozna chodzic w sandalkach np, ale sa wytyczne typu- nie moga to byc buty plazowe czy gumowe./plastikowe, tylko eleganckie skorzane najlpiej, eleganckie sandlaki (nawet firmy nam podali w ktorych najlpiej takie buty kupic). Mozna nosic lniane stroje, albo typowo narodowe (dotyczy to np. sari albo tych turbanow na glowie ktorzy sikhowie nosza). Nie mozna nosic a krotkich spodnic- dokladnie nie ma w opisie dokad ta spodnica ma siegac, napisane jest ze ma byc ' of reasonable lenght and not too short', nie sa dozwolone legginsy, ani koszulki na ramiaczkach.
            W ten dzien jak mamy dress down day nie mozna nosic czapek (chodzi o czapki z daszkiem) czy ogolnie nakryc glowy, widocznej bielizny, krotkich odslaniajacych brzuch bluzek, i strojow z obrazliwymi nadrukami albo haslami.
            Co do tej klimatyzacji to w kazdym miejscu jak do tej pory gdzie pracowalam mialam klime (ale mowa o UK), zazwyczaj byly to jednak duze firmy- panstwowe albo banki, moze w jakis malych biurach klimatyzacji sie nie uzywa??
            • mandolinka.bramborova Re: dress code/ brrr, ratunku! 21.05.11, 11:21
              W Polsce nawet w dużych firmach klimatyzacja nie jest jeszcze standardowym wyposażeniem - niestety lub stety, bo ci co mają klimatyzację też narzekają - z kolei na przeziębienia. Pewnie też inaczej jest w Warszawie, a inaczej w innych miastach, choć pracuję w mieście podobno szalenie przyjaznym i rozwijającym się ;)
              • raohszana Re: dress code/ brrr, ratunku! 21.05.11, 11:53
                Posłusznie melduję, że w Warszawie klima standardem wcale nie jest! ;)
          • sumire Re: dress code/ brrr, ratunku! 22.05.11, 10:45
            nie gapię się. widzę je.
            • raohszana Re: dress code/ brrr, ratunku! 22.05.11, 11:13
              sumire napisała:

              > nie gapię się. widzę je.
              *
              No, ale po co patrzysz na ich stopy?
          • wersja_robocza Re: dress code/ brrr, ratunku! 22.05.11, 10:50
            To się po prostu zauważa. Gapienie zbędne.
            • raohszana Re: dress code/ brrr, ratunku! 22.05.11, 11:14
              wersja_robocza napisała:

              > To się po prostu zauważa. Gapienie zbędne.
              *
              Poważnie? Dziwne, ja jak na nie nie patrzę to nie zauważam, a zwykle, zwłaszcza w robocie, to są zajęcia inne niż patrzenie na stopy, które są pod biurkiem czy na podłodze.
              • wersja_robocza Re: dress code/ brrr, ratunku! 23.05.11, 08:31
                Stopy zazwyczaj są na podłodze. Jednak tak jak można zauważyć czyjeś buty tak i zadbane czy zaniedbane stopy.
                • raohszana Re: dress code/ brrr, ratunku! 23.05.11, 18:17
                  No ok, na co kto lubi się pogapić.
    • dystansownik Re: dress code/ brrr, ratunku! 21.05.11, 16:45
      Jeśli chodzi o dress code, to ja uwielbiam swoją pracę z tego powodu. Jak jestem w biurze, nie mam kontaktu z ludźmi z poza firmy, wszystkim zwisa, że chodzę w jeansach i flanelowej koszuli, a przy okazji golę się raz na tydzień max.
      Poza nią nasz "dress code" często narzuca tylko kwestię obuwia, okrycia wierzchniego oraz nakrycia głowy, ale akurat te elementy mi odpowiadają jeśli tylko pogoda na to pozwala. Choć akurat większości ludzi z którymi mam kontakt wtedy, nie przeszkadzałoby nawet gdybym chodził w uwalonych błotem spodniach i potarganej koszulce. :D
      • simply_z Re: dress code/ brrr, ratunku! 21.05.11, 17:12
        >a przy okazji golę się raz na tydzień max.
        >
        czyli taka trochę fleja z ciebie..
        ;)
        spojrz sobie na zdjeciach Warszawiakow z lat 50tych na stronie GW
        czysta klasa ..
        • dystansownik Re: dress code/ brrr, ratunku! 21.05.11, 17:37
          > czyli taka trochę fleja z ciebie..

          Dlaczego od razu fleja. Po prostu nie widzę potrzeby, żeby robić to częściej. Jak nie odczuwam potrzeby, żeby robić to dla siebie, to dla kogo miałbym to robić?
          • simply_z Re: dress code/ brrr, ratunku! 21.05.11, 17:47
            zalezy jak mocny masz zarost ..ale chyba po tygodni jest dość zarośnięty?
            dla mnie to mało estetyczne
            • dystansownik Re: dress code/ brrr, ratunku! 21.05.11, 17:51
              > zalezy jak mocny masz zarost ..ale chyba po tygodni jest dość zarośnięty?
              > dla mnie to mało estetyczne

              Mocny. Tylko właśnie szkopuł tkwi w tym, że estetyką aż tak bardzo się nie przejmuję, bo i po co?
              • simply_z Re: dress code/ brrr, ratunku! 21.05.11, 18:07
                > Mocny. Tylko właśnie szkopuł tkwi w tym, że estetyką aż tak bardzo się nie prze
                > jmuję, bo i po co?
                a potem piszesz o niemożności spotkania interesującej kobiety.... ,
                kilkucentrometrowy zarost może jest i sexi ale...kojarzy mi sie z brakiem higieny
                • dystansownik Re: dress code/ brrr, ratunku! 21.05.11, 18:33
                  > a potem piszesz o niemożności spotkania interesującej kobiety.... ,

                  To raczej było pod kątem braku konkretnej lokalizacji, która by to umożliwiała.

                  > kilkucentrometrowy zarost może jest i sexi ale...kojarzy mi sie z brakiem higie
                  > ny

                  Po tygodniu może jest tego ze 3 mm.
              • anais_66 Re: dress code/ brrr, ratunku! 23.05.11, 02:09
                dystansownik napisał:

                > zalezy jak mocny masz zarost ..
                >
                > Mocny.

                A masz włosy na klacie? :)
      • wersja_robocza Re: dress code/ brrr, ratunku! 21.05.11, 17:50
        A wiesz, mnie by przeszkadzało, gdybyś przyszedł na spotkanie ze mną w uwalanych błotem spodniach. Wyjątek: odwiedziłabym cię na budowie.
        • strikemaster Re: dress code/ brrr, ratunku! 21.05.11, 18:36
          > A wiesz, mnie by przeszkadzało, gdybyś przyszedł na spotkanie ze mną w uwalanyc
          > h błotem spodniach. Wyjątek: odwiedziłabym cię na budowie.

          A w czystych, ale szortach na przykład, albo w kilcie?
          • wersja_robocza Re: dress code/ brrr, ratunku! 21.05.11, 19:04
            generalnie tak, ale jest kilka ale.;)
            Strike, masz ładne nogi, skoro nosisz kilt?:>
            • strikemaster Re: dress code/ brrr, ratunku! 21.05.11, 19:10
              > Strike, masz ładne nogi, skoro nosisz kilt?:>

              A po czym to się poznaje u mężczyzn?
            • wersja_robocza Re: dress code/ brrr, ratunku! 21.05.11, 19:15
              Np. takie
              https://www.3suisses.fr/portail3s_img/3S/FRA/produits/vis_prin_bb/1/1/0/4/11048_0.jpg
              czy takie
              https://mrw.blox.pl/resource/skarpetyno.jpg

              Różnicę widać. tak samo nie każda pani może i powinna sobie pozwalać na pewne fasony ubrań czy długości. I tyle. Jest zwyczajnie nieestetyczne.
              To jedna kwestia. A druga... absolutnie sobie nie wyobrażam osób piastujących pewne stanowiska w krótkich gaciach. Taki prof. Balcerowicz w najbardziej estetycznych szortach omawiający skutki zmian stóp procentowych. Kuriozum. Albo komisarz Huebner w bluzce na cienkich ramiączkach i w klapkach omawiająca zmiany w polityce regionalnej. Zwyczajnie to się kłóci z powagą urzędu i funkcji.
              Pewne ciuchy i odsłaniane ciało sprawdza się w innych miejscach niż praca.
              • strikemaster Re: dress code/ brrr, ratunku! 22.05.11, 08:38
                Przypatrzylem się zdjęciom i nie bardzo widzę różnice. Nic nie poradzę na to, że nie umiem ich dostrzec.
                A co do powagi urzędu wynikającej z nauk boga Dress Code'a, polecam modlitwę w mojej sygnaturce, bo nic więcej się z zachowań z zakresu psychologii tłumu zrobic nie da.
                • wersja_robocza Re: dress code/ brrr, ratunku! 22.05.11, 10:51
                  O i właśnie dla kogoś, kto nie zauważa różnic taki dress code daje wskazówki co do ubioru. Nie wszystko wszędzie i dla każdego jest wskazane.
                  • mandolinka.bramborova Re: dress code/ brrr, ratunku! 22.05.11, 11:01
                    To jest niesprawiedliwe, bo kobiety też miewają brzydkie nogi poniżej ud, nawet bardzo często, a nie spotkałam się nigdy, by wytyczne co do ubioru zakazywały chodzenia w spódnicy w ogóle (chyba że w fabrykach jest ubranie robocze w wersji spodnie + t-shirt), tylko w spódnicy zbyt krótkiej. Ergo kobiety z brzydkimi łydkami mogą je pokazywać, a mężczyźni nie.
                    • strikemaster Re: dress code/ brrr, ratunku! 22.05.11, 15:00
                      > To jest niesprawiedliwe, bo kobiety też miewają brzydkie nogi poniżej ud, nawet
                      > bardzo często, a nie spotkałam się nigdy, by wytyczne co do ubioru zakazywały
                      > chodzenia w spódnicy w ogóle

                      Minnie to na FS wytłumaczyła. Chodzi o grzyby. Kobiety są czyste i zadbane, nie ma zagrożenia, ze rozniosą jakieś choroby. Facet to świnia, dlatego zaraz by jakieś paskudztwo rozniósł, gdyby go w burkę nie zakryć. Poza tym, w czym taki facet miałby przyjść? W szortach? Szorty to strój sportowy, wszysytkim więc kojarzy się ze smrodem, nie wchodzi w grę (Blacky). Spódnica? Spódnice w wydaniu męskim zostały zawłaszczone przez homoseksualistów, a za pedalstwo się z pracy wylatuje, nie wspominając o innych nieprzyjemnościach. Kilt? Kilt jest nam kulturowo obcy. Nie będziemy tolerować obcych wtrąceń do naszej kultury ojczystej. Dlatego powinniśmy nosić rdzennie polskie ubrania, jak jeansy, garnitur, t-shirt czy adidasy.
                • anais_66 Re: dress code/ brrr, ratunku! 23.05.11, 02:17
                  strikemaster napisał:

                  > Przypatrzylem się zdjęciom i nie bardzo widzę różnice.

                  Bo na pierwszym zdjęciu są jeno gatki :) A i Danuta Hübner już komisarzem nie jest.
                  • strikemaster Re: dress code/ brrr, ratunku! 23.05.11, 08:54
                    Kawałek nóg widać, ale różnice są chyba dla mnie zbyt subtelne.
    • strikemaster Re: dress code/ brrr, ratunku! 21.05.11, 17:58
      > Czy ktos tez meczy sie tak jak ja?

      Tak, każdy mężczyzna, niezależnie, czy firma w ogóle ma jakieś zasady.
      • lonely.stoner Re: dress code/ brrr, ratunku! 21.05.11, 21:09
        a ja jeszcze dodam odnosnie dress code ze w mojej poprzedniej pracy nie bylo zadnego dress code i kazdy chodzil jak chcial ubrany, ale powiem szczerze ze to tez nie jest fajne, i to nie dlatego ze ktos tam chodzil ubrany jak chcial, tylko ludziom kompletnie zwisalo (przynajmniej niekotrym) jak wygladaja i jakie to robi wraznie na reszcie wspolpracownikow (kontaktow z klientem nie bylo bo to byla duza firma, lub raczej budynek w takim business park i tylko wstep dla pracownikow). Pierwszy dzien w tamtej pracy mialam ochote zrobic zdjecia bo nigy na raz tylu dziwnych ludzi nie widzialam hahaha, pani ok. 60tki, dlugie wlosy, zebrane taka aksamitna gumka, dluga spodniaca, gumowe kapcie (bo to byly kapcie), w sumie to bylo smiesznie :)
        • strikemaster Re: dress code/ brrr, ratunku! 22.05.11, 14:41
          No i firma natychmiast upadła, jak się domyślam. Przy takim braku profesjonalizmu utrzymanie się firmy na rynku nie jest przecież możliwe.
    • akle2 Re: dress code/ brrr, ratunku! 21.05.11, 21:34
      Całe szczęście, że ja nie mam. Jednego dnia mogę przyjść w glanach, a drugiego w mini, szpilach i kabaretkach. Liczy się to, ile zarobię dla firmy i czy uporam się z nadmiarem obowiązków (terminy itp). Gdybym miała jeszcze strzepywać niewidzialne pyłki z kostiumu Deni Cler, to chyba bym osiwiała. Bez dress code też można być schludnym.
      • kochanic.a.francuza Re: dress code/ brrr, ratunku! 22.05.11, 14:07
        E Ty sie potrafisz ubrac schludnie, nie znaczy, ze wszyscy potrafia.
    • rzeka.chaosu Re: dress code/ brrr, ratunku! 21.05.11, 22:01
      Chyba nikt ci ratunku na forum nie udzieli. Może warto znaleźć w tym dress codzie jakąś enklawę dla siebie, przemycać do stroju coś, co lubisz. W upały spróbuj zakładać lekkie, naturalne tkaniny: len, jedwab, cieniutką bawełnę.

      Buty zmieniaj w biurze.
      • sabriel Re: dress code/ brrr, ratunku! 22.05.11, 11:06
        U mnie na szczęście nie ma, uff. Jakbym się miała kisić w żakiecie, rajstopach i butach krytych przy 30 stopniowych upałach to ja dziękuje. Może to i wygląda profesjonalnie, ale jakie zapachy się rozchodzą od takiej osoby jak nie ma klimatyzacji.
        • dzidzia_bojowa Re: dress code/ brrr, ratunku! 23.05.11, 07:24
          Niektórzy mają gorzej, zapewniam. Proponuję pochodzić w trzydziestostopniowym upale w mundurze. Hardcore, mówię wam!
          • milad.a Re: dress code/ brrr, ratunku! 23.05.11, 07:26
            > Niektórzy mają gorzej, zapewniam. Proponuję pochodzić w trzydziestostopniowym u
            > pale w mundurze.

            Takim jak na fotce z Twojej wizytówki? ;)
            • dzidzia_bojowa Re: dress code/ brrr, ratunku! 23.05.11, 07:31
              No, ba:))


              Gdyby tak pozwolono się ubierać o ileż łatwiejsze do zniesienia byłyby upały:))
Inne wątki na temat:
Pełna wersja