Dodaj do ulubionych

Re: Męska wrażliwość

03.06.11, 11:11
Mój mąż się od najwcześniejszych lat ponuro (pod względem ciotostwa czy innego pedalstwa) zapowiadał. Miał wszystkiego 16 wiosen, kiedy ciężka (i jak się okazało, nieuleczalna choroba nowotworowa dopadła jego 2-letniego bratanka. W rodzinie pełnej dorosłych ten nastolatek stał się w jednym: nianią dla terminalnie chorego dziecka i głową dwu rodzin. Chyba opanował sztukę bi- lub zgoła trilokacji: myślał za własną matkę i za bratostwo, załatwiał to, na co im brakowało siły; siedział godzinami w CZD, umiejąc zająć się dzieckiem; i jeszcze od czasu d czasu do szkoły wpadał.

W wiele lat później sytuacja się powtórzyła. Terminalnie zachorowała matka. Najstarszy brat miał swoje sprawy; bratowa miała pracę; zamężna siostra miała swoje życie... On niby też. Ale to on godził pracę z opieką nad kobietą całkowicie sparaliżowaną, którą już wypisano ze szpitala, bo leczenie sensu nie miało żadnego; a i ona chciała do domu. No i sprawiedliwie dodać trzeba, że starsza pani była zdolna zrazić sobie wszystkie pielęgniarki, przychodzące podawać środki paliatywne. Najmłodsze z jej dzieci (czyli mój późniejszy mąż) radziło sobie z tym przez ponad pół roku, do końca.
A to nie była tylko "opieka podstawowa" - dbał o to, aby matka miała swoje rozrywki, oglądał z nią filmy, które kompletnie go nie interesowały, gadał z nią o tych filmach, czytał głośno jej ulubione książki... Na życzenie (w lepszych chwilach) robił jej makijaż...
Jak mówił, nie pamięta pierwszego tygodnia po śmierci matki - po prostu odsypiał ten czas.
Obserwuj wątek
    • klawiatura_zablokowana Re: Męska wrażliwość 03.06.11, 11:33
      To mi przypomnialo, jest taki piekny film "Goodbye Lenin". Umierajaca matka i syn, ktory dla jej zdrowia psychicznego podtrzymuje iluzje, ze komunizm nadal trwa. Mozna sie poplakac ze smiechu... i ze wzruszenia.

      Nie zgodze sie, ze mezczyzni nie maja emocji - to nasza patrairchalna kultury uczy ich nieokazywania, wmawia, ze to niemeskie i babskie, cioterskie, ble.
      • jael53 Re: Męska wrażliwość 03.06.11, 11:40
        A potem przekonuje się, że jak facet w trudnej sytuacji idzie chlać, to to jest "moc przeznaczenia". Że niby w genach ma nieradzenie sobie z emocjami.
        Właśnie takie reakcje mężczyzn - tłumienie emocji, w krytycznym razie "zapijanie" ich - są wyrazistą wskazówką, że pewien typ kultury jest też dla nich opresyjny.
        • klawiatura_zablokowana Re: Męska wrażliwość 03.06.11, 11:47
          Co wiecej, to chlanie sie usprawiedliwia. Tak samo jak ojciec odchodzi od rodziny, gdy dziecko urodzi sie chore - "bo go to przeroslo". I starsze panie kiwaja glowami "no tak, bo to facet, oni tak maja".
          Sorry, dla mnie to jest wygodne usprawiedliwianie zwyklego gowniarstwa i infantylizmu. Bo ja jestem, jak jest fajnie i milo, a jak nie jest fajnie i milo to coz, nie wymagajcie ode mnie niczego, poradzcie sobie z problemem. A ja wroce laskawie, jesli potem znowu bedzie fajnie i milo.
    • thelma.3333 Re: Męska wrażliwość 03.06.11, 11:44
      jest tu taki jeden na fk , co by uznal Twojego meza za ciape ew ciote; mam nadzieje, ze nie wypowie sie w tym watku;
      • wersja_robocza Re: Męska wrażliwość 03.06.11, 11:55
        Zasieki można by zbudować. I cerbera jakiegoś postawić przy wejściu.

        A co do tematu. Czasem sobie myślę, że jedni są wdupiemajacy a inni niewdupiemający. Dlatego niektórych nie stać na ciotowate gesty, a innych stać.
      • miau_weglowy Re: Męska wrażliwość 03.06.11, 11:55
        a zalozymy sie? ;D
      • irutxeta Re: Męska wrażliwość 03.06.11, 11:58
        poruszyła mnie historia o twoim mężu,

        historia o tych, którzy działają i poczuwają się do odpowiedzialności, a nie peplaja albo chleją,

        od roku borykamy się z dość poważną choroba naszego synka
        jestem w szoku jak sobie z tym radzi mój niemaz - poziom jego oddania i możliwości wytrzymałościowe przekraczają moje, a niby powinnam być idealna matka polka,

        i tak- przezywa emocje, inaczej niż ja, i ja to rozumiem - ja płakałam codziennie on tylko raz (przy mnie), ale skala jego rozpaczy przeraziła mnie:(
      • sweet_pink Re: Męska wrażliwość 03.06.11, 12:02
        Thelma...żeby tylko jeden to by dobrze było, ale stawiam, ze jest więcej.
    • wicehrabia.julian Re: Męska wrażliwość 03.06.11, 12:02
      jael53 napisała:

      > Mój mąż się od najwcześniejszych lat ponuro (pod względem ciotostwa czy innego
      > pedalstwa) zapowiadał.

      nie rozumiem po co powstał ten post? dlaczego publicznie obrażasz swego męża i wypisujesz tu łzawe historyjki bez pointy?
      • wersja_robocza Re: Męska wrażliwość 03.06.11, 12:05
        Zerknij do wątku piotra57 to się dowiesz skąd ta ciotowatość w starterze.
    • berta-death Re: Męska wrażliwość 03.06.11, 12:47
      Dla kontrastu można podać przykłady kobiet, które zachowały się po stoicku, czyli kompletnie olały swoich bliskich w potrzebie. A takich nie brakuje.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka