Pozytywne myslenie

21.06.11, 08:39
Kogo pozytywniej wspominacie, swoich dobrych kochankow czy dobrych partnerow do zycia?
Innymi slowy, cenicie bardziej cechy dobrego kochanka czy faceta do zwiazku?

Siedzicie z kawa i rozmyslacie, ze fajnie bylo z Johnem czy Michaelem w lozku czy z Giuseppe na wycieczce/gdy pamietal o urodzinach/zaskoczyl jakims czynem itd?
    • bez_obcasow Re: Pozytywne myslenie 21.06.11, 08:53
      Musze skorzystac z pierwszego kola ratunkowego, bo zabijasz pytaniami.
      • ursyda Re: Pozytywne myslenie 21.06.11, 09:13
        Skorzystaj z pytania do przyjaciela i spytaj Józka:)
    • ursyda Re: Pozytywne myslenie 21.06.11, 09:15
      Kąbi świeci tam u Was jakies slonce?
      • soulshunter2 Re: Pozytywne myslenie 21.06.11, 09:17
        Kąbi nam świeci, świeci i poraża fprost. To powinno wystarczyć.
        • soulshunter2 Re: Pozytywne myslenie 21.06.11, 09:17
          btw, u nas śici, ale rano bylyo 10C.
        • wersja_robocza Re: Pozytywne myslenie 21.06.11, 09:18
          Ja czytam kąbiego w okularach przeciwslonecznych albo tych do spawania. Nie chce oslepnąć. Wam tez radzę..
          • ursyda Re: Pozytywne myslenie 21.06.11, 09:23
            ja mam fotochromy
        • ursyda Re: Pozytywne myslenie 21.06.11, 09:21
          nasze suoneczko:)
    • funny_game Re: Pozytywne myslenie 21.06.11, 09:33
      Spoko, ledwo otworzę rano oczy, to zaczynam myśleć o swoich kochankach. Tej kawy to ja nie piję, ja ją zlizuję ze spodeczka myśląc o Johnach i Michaelach. I wszystkie tak mamy codziennie od obudzenia do zaśnięcia i już się nie pytaj więcej.
      • princess_yo_yo Re: Pozytywne myslenie 21.06.11, 11:11
        pacz pani to tak jak ja. i to jeszcze na dodatek musze myslec ciagle o tych samych wg grafiku bo najwyrazniej nie mam az tak bogatego zycia towarzyskiego :-)
    • triismegistos Re: Pozytywne myslenie 21.06.11, 10:03
      Ostatnio zadajesz jakieś kuriozalne pytania... Dwa moje najbardziej udane związki, najmilej wspominane zaczęły się od beztroskiego seksu bez zobowiązań. Z oboma panami łączył mnie fantastyczny seks. Więc nie wiem, jak właściwie odpowiedzieć na to pytanie.
      • jan_hus_na_stosie Re: Pozytywne myslenie 21.06.11, 21:42
        beztroskie to można mieć dzieciństwo a nie seks
        • princessjobaggy Re: Pozytywne myslenie 21.06.11, 21:55
          jan_hus_na_stosie napisał:

          > beztroskie to można mieć dzieciństwo a nie seks

          :D :D
    • six_a Re: Pozytywne myslenie 21.06.11, 10:05
      znowu seks? niektórzy to majo zdrowie.
    • po-trafie Re: Pozytywne myslenie 21.06.11, 11:13
      Kazdy partner do zycia byl dobrym kochankiem (i dlatego, ze nie zwiazalabym sie z kims z kim seks bylby niefajny i dlatego, ze seks z osoba z ktora jestes i ktorej ufasz i z ktora zyjesz dlugo ma zupelnie inny smak i czar).

      Jesli wspominam to tylko partnerow zyciowych. I za niespodzianki, i za urocze momenty zwiazane z uniesieniami lozkowymi i za wiele innych cudow, a nawet wad :-)

      Takich tylko do seksu nie wspominam prawie ze nigdy. Musi byc jakis szczegolny powod, zeby wogole przyszly mi do glowy (to ci, ktorzy gdzies rozmyli sie w czasie i kontaktu nie ma).
      Ze znajomosci z tymi ktorych nadal znam i lubie watek erotyczny zostal wyciety zupelnie, nie ma o czym myslec, nie ma do czego wracac. Chyba, ze czasem w zarcie, ale zazwyczaj nie sa to jakies uniesienia warte wspominania.
      • kombinerki.pinocheta Re: Pozytywne myslenie 21.06.11, 21:24
        > Kazdy partner do zycia byl dobrym kochankiem (i dlatego, ze nie zwiazalabym sie
        > z kims z kim seks bylby niefajny i dlatego, ze seks z osoba z ktora jestes i k
        > torej ufasz i z ktora zyjesz dlugo ma zupelnie inny smak i czar).

        Czyli najwazniejszym czynnikiem wyboru mezczyzny jest jego wydolnosc lozkowa w twoim przypadku. No chyba, ze cos innego stawiasz na rowni z seksem?
        Bo przeciez seks musi byc fajny - z innym byc sie nie zwiazala.

        Pamietam jeszcze, ze pisalas cos w stylu, ze nie zwiazalabys sie z prawiczkiem, bo nie chcialabys byc nauczycielka czy tez do tego by byc nauczycielka sie nie nadajesz.
        Chodzi o to, ze taki gosc by cie nie zaspokoil, czytaj, seks nie bylby fajny.
        Tego sie akurat domyslalem.

        Ty mnie czarujesz piszac w innych watkach o jakiejs odpowiedzialnosci, poczuciu humoru...

        Lejesz wode.

        Rozumiem, ze kobiety maja w sobie troche wrazliwosci i chca podniesc na duchu czlowieka, ale bez takich tanich tekstow.

        Zadna nie napisze, ze nie chce niedoswiadczonego, bo taki jej nie zaspokoi, bo w tym wieku swiadczy to o nieudacznictwie, ze jej ambicja nie pozwala na zwiazanie sie z kims, kogo nikt nie chcial tylko pisza bzdury o tym, co jest najwazniejsze, daja glebokie porady, wskazuja sciezke, ale jak juz takie zapytac czy same bylyby w stanie wejsc z takim osobnikiem w bliska relacje to kazda odmawia. "Ja nie, ale moze Jadwiga lub Kaska".

        Zreszta dlaczego ja slucham kobiet? W tej kwestii powinienem facetow posluchac, a wiekszosc pisze, ze po dobry seks kobiety wracaja i zawsze tacy faceci maja pierwszenstwo do zwiazkow. Najczesciej sa oni tego swiadomi i nie korzystaja, bo wiedza, ze moga bzykac wiele maniur, a one i tak im beda z reki jadly, jak te fiordy z kawalu.
        • po-trafie Re: Pozytywne myslenie 21.06.11, 22:11
          > Czyli najwazniejszym czynnikiem wyboru mezczyzny jest jego wydolnosc lozkowa w
          > twoim przypadku.

          Nie, znowu interpretujesz wypowiedz tak, zeby pasowala do Twojej teorii. Jest ilestam rownorzednych faktorow, to zeby byl dobvrym kochankiem jest tak samo wazne jak to zebym mogla mu zaufac. Jak to zebym miala z nim o czym rozmawiac. Jak to zebym czula sie przy nim bezpieczna.
          Jak to zeby milo spedzalo sie nam czas nawet siedzac kolo siebie i obierajac ziemniaki.

          Brak dobrego seksu jest takim samym STOP jak np przemoc, klamstwo, pogarda, bezmyslnosc ktora moze kogos skrzywdzic, nalogowe picie czy wiele innych.
          I zadna z tych spraw nie jest pomniejsza, a wymieniam tu tylko kilka (takich kluczowych, ktore moga calosc sprawy przekreslic jest troche wiecej).

          > Chodzi o to, ze taki gosc by cie nie zaspokoil, czytaj, seks nie bylby fajny.

          Nie, tak jak pisalam gdzies indziej, seks na poczatku rzadko kiedy jest uderzajaco cudowny, ale fakt, ze ja sie na nauczycielke zwyczajnie nie nadaje. Dlaczego?

          Mam juz wyrobione gusta i uczylabym faceta 'pod siebie' co na dluzsze mete mogloby go skrzydzic. Do tego nie wierze, ze facet w takiej sytuacji czulby sie mesko i komfortowo.
          Bardzo kiepsko klamie, wiec zawsze gydby mu cos nie wyszlo, to by doskonale widzial.
          Malo ktoremu facetowi to nie podkopie ego, a ostatnie co mnie kreci to facet siedzacy co drugi dzien na lozku i narzekajacy ze jest do niczego, hodujacy w sobie kompleksy i zale, wygarniajacy w klotniach przez kolejne 5 lat 'TAK!! to dlatego ze zenek cie lepiej seksil! juz ja wiem, wszystko przez to ze bylem prawiczkiem!'

          > a wiekszosc pisze, ze po dobry seks kobiety wracaja

          Tak, oczywiscie ze wracaja po dobry seks, ale dobry seks to nie takie z doskoku, raz po nietrzezwemu.
          Dobry seks to poczucie intymnosci, zaufanie, wspolne eksperymentowanie, zrozumienie, komunikacje, wyczucie siebie blablabla
          I po to - jasne ze sie wraca. Dlatego tyle razy kobiety wracaja do bylych facetow po seks, bo jednak nie umieja sobie nawet wybrazic z kims innym takiego poziomu bliskosci i dopasowania.
          • po-trafie Re: Pozytywne myslenie 21.06.11, 22:28
            sie rozwleklo. Reasumujac: jest conajmniej kilka najwazniejszych plaszczyzn na ktorych facet musi pasowac:
            - intelektualnie;
            - erotycznie;
            - emocjonalnie;
            - estetycznie (o tak, chocby mial marke najlepszego kochanka na swiecie to jesli wyglada jak latino lover - moze mi co najwyzej zrobic kawe);
            - moralnie;
            - charakterologicznie;
            i tak dalej i tak dalej.

            Czy to nie oczywiste? Czy myslisz ze jest jakas jedna cecha, ktora dany czlowiek sie kieruje: ten jakoscia seksu, ten dlugoscia wlosow, a ten czasem na 100m przez plotki?
            • kombinerki.pinocheta Re: Pozytywne myslenie 21.06.11, 22:33
              Czyli mialem racje piszac, ze seks jest na pierwszym miejscu, ale na rowni z nim jest cos jeszcze.

              I oczywiscie ty na swojej drodze spotykalas gosci posiadajacych te wszystkie wartosciowe cechy.

              Chyba tak ci zazdroszcze, ze sam bym sie z nimi przespal.

              Znowu pol dnia zmarnowalem piszac o kobietach.
              • po-trafie Re: Pozytywne myslenie 22.06.11, 08:54
                nie, spotykam jednego takiego srednio raz na trzy lata.
                Kogos kto stoi blisko, prawie by pasowal, ale gdziestam przekracza granice, po ktorej zwiazek nie ma sensu (np zdecydowanie za bardzo lubi pic) - nie czesciej niz raz na rok.

                A dodam ze jestem bardzo towarzyska osoba, spotykajaca bardzo wielu nowych ludzi.
                Wyobrazales sobie ze jak, nowy kandydat na faceta albo nowy fuck friend kazdego miesiaca?
          • kombinerki.pinocheta Re: Pozytywne myslenie 21.06.11, 22:35
            > Mam juz wyrobione gusta i uczylabym faceta 'pod siebie'

            Oczywiscie nowych partnerow nie musisz uczyc? Oni na starcie wiedza co lubisz?

            Znowu wciskasz kit.
            • po-trafie Re: Pozytywne myslenie 22.06.11, 09:05
              Jak ty kochasz sobie ubrac czyjes slowa tak jak ci sie podoba :-DD

              Nie moj drogi, chodzi o to, ze taki ktory jest doswiadczony wie tez, ze mozna INACZEJ. Zdaje sobie sprawe, co jest dla mnie osobista preferencja, a co mozna potraktowac jako jakas szersza zasade. Wie w czym jestem dziwna lub wyjatkowa, a w czym calkiem zwyczajna, jesli o lozkowe sprawy chodzi. Szukamy wspolnej sciezki pomiedzy tym co ja lubie i tym co on lubi, ew. odkrywamy razem zupelnie nowa sciezke wspolnego lubienia.

              Facet, dla ktorego bylabym pierwsza kobieta nie bialby tego szerszego spojrzenia, bylabym dla niego jedynym wzorcem, punktem odniesienia, co mogloby go zwyczajnie skrzywic i balabym sie ze w gruncie rzeczy zabralam mu mozliwosc odkrycia, co sam lubi i co go kreci. Ze stracil to podazajac za wyborami, ktorych ja juz dokonalam.
              Nauczanie kogos to odpowiedzialnosc i zobowiazanie, ktore zwyczajnie boje sie wziac na siebie.
              Sama tracilam dziewictwo z facetem dla ktorego to rowniez byl pierwszy raz i zajelo nam pare lat, zeby sobie rozne sprawy poukladac.
              • kombinerki.pinocheta Re: Pozytywne myslenie 22.06.11, 17:16
                > Nie moj drogi, chodzi o to, ze taki ktory jest doswiadczony wie tez, ze mozna I
                > NACZEJ.

                Wracamy do tego o czym pisalem:
                "Chodzi o to, ze taki gosc by cie nie zaspokoil, czytaj, seks nie bylby fajny."

                Tylko skad wiadomo, ze takze to "inaczej" by sie sie spodobalo. Sama piszesz, ze pozniej trzeb asie dopasowac i szukac wpsolnego zlotego srodka.

                Zawsze mi sie wydawalo, ze latwiej nauczyc tego kto ma swiezy umysl, bez nalecialosci i przyzwyczajen.
                Oczywiscie zakladasz, ze ten doswiadczony szybciej sie dostosuje co znowu stawia tych mniej doswiadczonych w roli kretynow.

                > Nauczanie kogos to odpowiedzialnosc i zobowiazanie, ktore zwyczajnie boje sie w
                > ziac na siebie.

                Niech bedzie.

                Wedlug mnie jest tak, ze:
                - kobiety nie chca takich, ktorych nikt nie chcial
                - szkoda im czasu, bo chcialyby orgazmu tu i teraz
                - szukaja najlepszego partnera, czyli takiego, ktory w oczach innych wypada korzystnie, a nic tak nie przyciaga kobiety do faceta jak zainteresowanie innych kobiet tym gachem

                Zostaje mi tylko zarobic pieniadze, a to wymaga pomyslu i wyjscia do ludzi.
                Albo odkladac zlotowki, a czesc nich przeznaczac na panie lekkich obyczajow. Musze sie w koncu kiedys przelamac i wybrac do jakiejs, bo szkoda czasu na glupie rozmyslanie co, jak, kiedy i dlaczego.
                • po-trafie Re: Pozytywne myslenie 22.06.11, 18:16
                  > Wracamy do tego o czym pisalem:
                  > "Chodzi o to, ze taki gosc by cie nie zaspokoil, czytaj, seks nie bylby fajny."

                  Chyba zupelnie nie zrozumiales intencji tego co napisalam. To co napisalam nie ma nic wspolnego z zaspokojeniem, bo i nie o wlasne zaspokojnie sie obawiam nie chcac kogos uczyc, ale o czyjes.
                  O to ze tenze facet owszem, nauczy sie pode mnie, ale nie probujac czegos innego nie bedzie wiedzial co ON lubi, w ktora strone ON chcialby pojsc i co JEMU smakuje. Tak, jakby jesc z tylko jedna osoba i nigdy nie poznac smaku truskawek bo wspolbiesiadnik jest na truskawki uczulony.


                  > Oczywiscie zakladasz, ze ten doswiadczony szybciej sie dostosuje

                  Oczywiscie nie zakladam. Dlaczego mialabym? Nie to mnie kreci w parnerze zeby byl jak plastelina.

                  > a tych mniej doswiadczonych w roli kretynow.

                  Nie w roli kretynow, a w roli ludzi mniej doswiadczonych, przed ktorymi cale droga odkrywania stoi otworem lub nawet wieloma otworami :>
                  Ja juz jakas czesc tej sciezki przeszlam i nie czuje jakby najlepszym wyborem dla kogos kto ma DUZY wybor bylo pojscie ten spory kawalek za mna.

                  > Wedlug mnie jest tak, ze:
                  > - kobiety nie chca takich, ktorych nikt nie chcial
                  > - szkoda im czasu, bo chcialyby orgazmu tu i teraz

                  Jakby oba te twierdzenia byly prawda, kobiety powinny nagminnie leciec na najbardziej luksusowe wibratory: orgazm tu i teraz no i kazda na niego leci ;-)

                  Kombinerku, jasne ze sa panny ktore wpisuje sie w opisywany schemat, ale mysle ze nie ma ich ani polowy ani wiekszosci. Srednia jest suma wielu odchylow w obie strony.

                  > nic tak nie przyciaga kobiety do faceta jak zainteresowanie innych kobiet tym gachem

                  Gdyby to byla wszechobecna zasada, to w kazdej grupie 20 osob bylby jeden facet na ktorega leca wszystkie panny i pozbawiona zainteresowania reszta. To wzrok wchodzacych do knajpy panien kierowalby sie na jedna gwiazde tego miejsca.
                  A tak nie jest.
                  Zainteresowania rozklada sie pomiedzy wygadane gwiazdy towarzystwa i milczacych wrogo kolesi stroniacych od reszty, umiesnionych adonisow i niesmialych geekow z okularami na nosie, nizszych i wyzszych, gadatliwych i mniej gadatliwych. Nie kazda lubi tlok wokol faceta.
                  Jak mam 3 najblizsze kolezanki tak kazda z nas zazwyczaj celuje w zupelnie inny typ faceta i w grupie najatrakcyjniejszy wydaje nam sie kto inny. Dlatego wlasnie z fajnymi dziewczynami mozna zobaczyc nie tylko majetnych modeli ale tez zupelnie normalnych kolesi, pelen przekroj.
                  O mojego faceta tez sie panny raczej nie zabijaja, a dla mnie jest niezmiernie wyjatkowym, wypatrzonym, wyczekanym.
                  Siadz czasem gdzies na lawce z ksiazka i popatrz na spacerujace czy kocykujace sie pary.

                  > Zostaje mi tylko zarobic pieniadze, a to wymaga pomyslu i wyjscia do ludzi.

                  Mysle, ze zmaiast probowac ukuc jakies regily ogolnosprawdzalne dla kazdej kobiety, moglbys po prostu WYJSC DO LUDZI. Zamiast postrzegac jednolita mase kobiet, zaczniesz postrzegac jednostki, rozmaite, pewnie rownierz takie dla ktorych ty jestes tym wyczekanym.
    • kombinerki.pinocheta Re: Pozytywne myslenie 21.06.11, 21:26
      I standardowo albo kazdy partner byl idealny partnerem albo o tym sie nie mysli, bo "to tylko seks". A w innym watku, ze przeciez trzeba korzystac z zycia, seksic sie na potege, bo pozniej zostaja wspomnienia. Idiotki nawet sobie zaprzeczaja.
      • po-trafie Re: Pozytywne myslenie 21.06.11, 22:22
        Widzisz sprzecznosci tam gdzie chcesz je widziec.

        Opcja ze sa wspomnienia dotyczace swietnie spedzonego czasu, ale niekoniecznie maja twarz i imie konkretnego czlowieka jest dla cie niewyobrazalna?

        Mam np w duszy wspomnienie najlepszych wakacji mojego zycia: czas, miejsce, okolicznosci, mozliwosci - wszystko cudne do okichania.
        Fakt, ze mialam wtedy bliskiego erotycznie acz niezwiazanego kolege, ktorego obecnosc dolozyla sie jakos do tego przyjemnego czasu, swita mi, ze byl tak goracy tydzien ze wiekszosc dni spedzialismy w wannie ;-)
        Ale.. kolege wspomne raz na 300 wspomnien o tych wakacjach. Byl jednym z pozytywnych akcentow, jedna ze skladowych budujacych fajne wspomnienie, ale nie byl gwozdziem programu, choc bez niego pewnie tak fajne by nie byly.
        Bezimienna przyprawa dodajaca calosci smaku.
    • varia1 Re: Pozytywne myslenie 21.06.11, 21:35
      oczywiście że wspominam jak było z Michaelem w łóżku....
      • kombinerki.pinocheta Re: Pozytywne myslenie 21.06.11, 21:47
        To jest odpowiedz na pytanie nr?
        • wszedlem Re: Pozytywne myslenie 21.06.11, 21:59
          proponuje bys, nie zwlekajac, zamordowal swoja matke. przyniesie to tobie ulge, nastawi inaczej do kobiet a i forum odpocznie.

          sory, mialem kumpli nie szukac. juz spadam.
    • moonogamistka Re: Pozytywne myslenie 22.06.11, 18:48
      Odpowiem Ci jak bede miala 70-tke, moze jeszcze bedziesz zyl;_)
    • vandikia Re: Pozytywne myslenie 22.06.11, 18:56
      nie rozmyślam o byłych
      poza tym "dobry partner do życia" zawiera w sobie "dobrego kochanka" imo
Pełna wersja