Dodaj do ulubionych

no i straciłam wszystko :(

29.06.11, 22:49
zgodnie z tym co przewidywałam straciłam dzisiaj miłość swojego życia. Pocieszcie :(
to nie trolling a chciałabym żeby był :(
Obserwuj wątek
    • six_a Re: no i straciłam wszystko :( 29.06.11, 22:51
      mówisz o tej lampce?
      były odebrał?
    • wez_sie Re: no i straciłam wszystko :( 29.06.11, 22:52
      bywa
    • akle2 Re: no i straciłam wszystko :( 29.06.11, 22:53
      Pocieszam (głaszczę): to jest teraz początek NOWEGO. Idź do fryzjera, kup nową bluzkę albo szpilki, cycki do góry i nie martw się.
      • akle2 Re: no i straciłam wszystko :( 29.06.11, 23:23
        Cycki do góry niezależnie od wszystkiego, ale właściwie o jaką miłość życia chodzi, mariela? Bo o swoim byłym to już od ponad miesiąca piszesz, ze on jest były.
    • wartosc.energetyczna Re: no i straciłam wszystko :( 29.06.11, 22:54
      gó... chodzi po ludziach, a to żadna miłość twojego życia tylko jedna z wielu
    • asqe Re: no i straciłam wszystko :( 29.06.11, 22:55
      Ja tez stracilam milosc zycia, sie zdarza :)
      Bedzie lepiej, chociaz moze byc trudno w to uwierzyc.
      Ja sobie ostatnio samowolnie podwoilam dawke antydepresantu, bo ta przepisowa mi jakos przestala wystarczac.
    • raohszana Re: no i straciłam wszystko :( 29.06.11, 22:55
      To po rzuceniu ostatniego złapałaś już kolejną miłość? Masz przerób!
    • nglka Re: no i straciłam wszystko :( 29.06.11, 22:58
      a tam zaraz "swojego życia"
      posprząta zabawki i zrobił miejsce lepszemu
      jeszcze zaświeci słońce :-)
    • mikimous886 Re: no i straciłam wszystko :( 29.06.11, 23:06
      Napisz jak to się stało, co się między wami wydarzyło ?
    • izabellaz1 Re: no i straciłam wszystko :( 29.06.11, 23:10
      Mogie ci polać. Bo groszki już zeżarłam.
    • drwa-l Re: no i straciłam wszystko :( 29.06.11, 23:20
      pewnie bzyknoł cię i zostawił, najlepiej strzel se w łeb ( nie no żartuje, toć nie warto płakać za takim debilem). Następnym razem uważaj z kim idziesz do łóżka.
      • mariela1987 Re: no i straciłam wszystko :( 29.06.11, 23:46
        nie.... nie chodzi o tego pajaca od lampki- ten był i oczywiscie odebrrał. Chodzi o miłosć mojego życia ze studiów :( Myślę, ze poniekąd dlatego że nie dałam mu seksu to mnie zostawił. Wiedziałam,ze tak bedzie, tłumaczylam to sobie ale chyba celowo dałam sie zranic. On głupi jeszcze napisał,ze bedzie do mnie sie odzywac. Odpisałam, ostatni raz ze nie chcę go znać i że ma się do mnie nigdy nie odzywać.
        • mariela1987 Re: no i straciłam wszystko :( 29.06.11, 23:48
          z gościem od lampki byłam przez ponad 2 lata ale to nie było to... :(to nie te emocje, nie te uczucia. Po prostu się pomylilam i do dzisiaj nie wiem jakim cudem. No po prostu jakos nieszczęście zamknąl sie dla mnie ten okres studiów. Mam nadzieje,ze dalej bedzie lepiej
          • zaziii Re: no i straciłam wszystko :( 29.06.11, 23:55
            przepraszam za poprzedni post, wiec kochałaś tego od lampki czy nie, bo tu mówisz że miłością twojego życia jest gość ze studiów a byłaś przez dwa lata z innym?
        • raohszana Re: no i straciłam wszystko :( 29.06.11, 23:49
          I w ciągu miesiąca stał się tą miłością życia i już się rozstaliście? Hardcore.
        • makarenkaa Re: no i straciłam wszystko :( 30.06.11, 00:08
          2lata z chłopakiem. Teraz pajac a wcześniej wielka miłość.
          • makarenkaa Re: no i straciłam wszystko :( 30.06.11, 00:16
            Za miesiąc wielką miłością będzie kto inny, a ten z którym się rozstałaś tłukiem albo kimś tam jeszcze:P
            • ramzes811 Re: no i straciłam wszystko :( 30.06.11, 00:41
              Racja. Mnie kiedyś zostawiła jedna laska mimo że wszystko między nami było dobrze i tez byłem jej miłością życia (zaznaczę że nie jestem jakimś ofermą ani niedojdą) Aż tu pewnego dnia dała mi kosza a po tygodniu związała się już z innym gachem. Jej nowy kolo to pajac do kwadratu, łoił wódę na potęgę. Pewnie kwestią czasu było jak by zaczął łoić jej facjatę. Nie stronił też od towarzystwa innych kobiet. Za to w cukrowaniu i ściemnianiu był mistrzem. Pewnie moja była myślała że go uleczy swoją miłością. Nie mniej uważam że wiekszość kobiet jest poje...... Nie zaufam już chyba nigdy żadnej.
        • zaziii Re: no i straciłam wszystko :( 30.06.11, 01:07
          Znam się na facetach. Dałaś mu dup.... i gościu odszedł bo na tym mu tylko zależało. Jak byś mu nie dała to by jeszcze do tej poru krążył wokół ciebie jak pies wokół suki wiec nie ściemniej tu nam. A facet z którym byłaś dwa lata to pewnie normalny gość z tym że ci się znudził a ty szukałaś wrażeń. Dojrzej dziewczynko i nie baw się tak bo widzisz jak to się kończy.
          • triismegistos Re: no i straciłam wszystko :( 30.06.11, 09:44
            Jeżeli wygłoszenie takiej opinii nazywasz znaniem się na facetach to serdecznie współczuję życiowych doświadczeń.
      • zaziii Re: no i straciłam wszystko :( 29.06.11, 23:49
        To niema co się żałować autorki, nie jest warta złamanego grosza jak idzie po tygodniu do łóżka z jakimś gościem. Dobrze zrobił, będziesz miała nauczkę.
        • raohszana Re: no i straciłam wszystko :( 29.06.11, 23:53
          Dobry wieczór moralistko. Czujesz się już więcej warta?
        • wartosc.energetyczna Re: no i straciłam wszystko :( 30.06.11, 00:00
          zaziii napisała:

          > To niema co się żałować autorki, nie jest warta złamanego grosza jak idzie po t
          > ygodniu do łóżka z jakimś gościem. Dobrze zrobił, będziesz miała nauczkę.

          a gościu który po tygodniu idzie do łóżka z jakąś laską jest wzorem cnót wszelakich, który w dodatku dostał misję dawania nauczek takim wywłokom?
    • anais_66 Re: no i straciłam wszystko :( 30.06.11, 03:02
      Przestraszyłam się, że bliscy Ci zmarli/choroba Cię dopadła/pracę straciłaś/komornik zabrał mieszkanie, a Ty jakieś baje wypisujesz... Jakie wszystko??
    • ma_dre Re: no i straciłam wszystko :( 30.06.11, 09:08
      Poczytaj o Japonii albo Haiti, o ludziach co na prawde stracili wszystko i nie jecz mi tutaj.
      • mariela1987 Re: no i straciłam wszystko :( 30.06.11, 09:28
        zaziii – poznałam miłość swojego życia na studiach, byliśmy razem jakiś czas ale rozstałam się z nim bo mnie zranił  Potem byłam z tym od lampki do dzisiaj nie wiem dlaczego, uważam ze te 2 lata były pomyłką. W duszy kochałam naprawdę chłopaka ze studiów ale postanowiłam kompletnie zerwać z nim kontakt ( nawet nie chodziłam na wykłady które mielismy wspólnie… niby zasłaniałam się tym,ze studiuje dwa kierunki ale codzilo o to by go nie widzieć..). Coś się ruszyło ponad pół roku temu… emocje odżyły. Zobaczyłam,ze ten chłopak od lampki nie jest tym jedynym, wyszły na jaw tajemnice które ukrywal przede mną itd.. ( zobacz wątek gdzie opisywałam jego wizyte u moich rodziców na świeta..). Nie zdradziłam faceta od lampki, rozstałam się i przeżyłam romans. Skończył się i cierpię 

        raohszana – przeczytaj powyższe wyjaśnienie

        makarenkaa – nigdy nie mówiłam, ze facet od ampki był moją wielką miłościa. Owszem wydawało mi się,ze go kocham ale no… to nie było to. Zdalam sobie sprawę za poźno.

        zaziii – eeeeeeeeeeeee nie przeczytałaś moich wypowiedzi. Wydaje mi się właśnie że liczył że mu dam d.. a nie dalam. Chyba był tym zawiedziony i nie chciał tego ciagnąć. Z resztą nawet jakbym poszla do łożka kilka miesięcy po rozstaniu z poprzednim facetem ( rozstałam się pod koniec kwietnia/ początek maja) to co z tego ? pff… dziwne te twoje wypowiedzi. Naucz się czytac a potem się wypowiadaj 

        anais_66 – w tym momencie to przezywam. Mam do tego prawo. Z chorobą musiałam sie zmierzyć i nie masz pojęcia z jakimi innym rzeczami. To jest wierzchołek gór lodowej. no ale nic...


        ma_dre- wyjdę chyba teraz na jakaś nieczułą ale jakbym miala się przejmować całym złem tego świata to nigdy nie bylabym szcześliwa albo nawet zadowolona…

        Dziekuję wszytskim za okazane wsparcie
        • raohszana Re: no i straciłam wszystko :( 30.06.11, 09:30
          Czemu ten ze studiów był "miłością życia", skoro niewiele się między wami działo i w dodatku jest dupkiem?
        • simply_z Re: no i straciłam wszystko :( 30.06.11, 09:38
          gosc od lampki ..faine okreslenie;)
          nie rozumiem po co u licha bylas az dwa lata z facetem ,do ktorego nic nie czulas..taki nieudany klin na kolege?
          czasami czytam wypowiezi dziewczyn z twojego rocznika i jawia sie jako ...no nie chce napisac ,ze idiotki ale totalnie niestabilne emocjonalne. Jedna siedzi z jakimis fuckfriendami ale w miedzy czasie przezywa niespelniona milosc ,druga niejaka kongo jest z facetem ,ktory cyt. jest dla niej za dobry ,no ale to juz ten czas rodzenia dzieci wiec z nim jest ,byla jeszcze infantylna przyszla lekareczka, ktora chyba juz jest w ciazy ale tez miala przerozne z d..strony dylematy.
          chyba ten Czarnobyl mial na was wplyw;)
        • anais_66 Re: no i straciłam wszystko :( 01.07.11, 04:25
          mariela1987 napisała:

          > anais_66 – w tym momencie to przezywam. Mam do tego prawo. Z chorobą musiałam sie zmierzyć i nie masz pojęcia z jakimi innym rzeczami. To jest wierzchołek gór lodowej. no ale nic...

          Powinnaś więc wiedzieć, co jest prawdziwym problemem. A to, co dziś przeżywasz, "jutro" będzie Cię śmieszyć.
        • oxf Re: no i straciłam wszystko :( 01.07.11, 07:33
          jak w zasadzie definiujesz pojecie "stracilam" z tym wypadku?
          • doral2 Re: no i straciłam wszystko :( 01.07.11, 07:55
            ja bym jeszcze poprosiła o dodefinowanie słowa "wszystko" w tym wypadku...
        • zaziii Re: no i straciłam wszystko :( 02.07.11, 09:18
          Mariella1987 wież mi że ten chłopak będzie chciał do ciebie wrócić, popęd seksualny będzie go kierował do Ciebie. Mogłaś się nie oddawać to by dalej latał wokół Ciebie :P
      • qw994 Re: no i straciłam wszystko :( 30.06.11, 09:35
        Jezu, dokładnie to samo miałam napisać. Nie lubię szafowania takimi słowami. Są DUŻO większe nieszczęścia.
    • triismegistos Re: no i straciłam wszystko :( 30.06.11, 09:42
      Współczuję i łączę się w bólu.
    • wez_sie rocznik 1987 30.06.11, 09:43
      [']
      • dzidzia_bojowa Re: rocznik 1987 30.06.11, 13:27
        Chciałam wytknąć niekonsekwencje infantylnej Marieli ale mi się odechciało. Denerwuje mnie tylko, że pani magister-licencjat robi błędy ortograficzne. To, że jest infantylną panienką- pal licho! Ale, że mamy niedouczonych magistrów trochę mnie dołuje.
        • swiete.jeze Re: rocznik 1987 30.06.11, 16:08
          I tak ci odpisze, że ty masz się nauczyć czytać, a nie ona pisać, więc może lepiej, że ci się odechciało.
      • kosc_ksiezyca Re: rocznik 1987 30.06.11, 14:29
        Ej no, nie będę bronić autorki, ale rocznika tak!
        • wez_sie Re: rocznik 1987 30.06.11, 14:38
          25-24 lat
          jeszcze zdazy sie zakochac milion razy
          • kosc_ksiezyca Re: rocznik 1987 30.06.11, 15:48
            Obiektywnie - tak. W tym momencie - nie. :)
    • maly.jasio w zdrowym ciel z drowy duch .) 02.07.11, 10:19
      mariela1987 napisała:

      > zgodnie z tym co przewidywałam straciłam dzisiaj miłość swojego życia.


      - dobrze, ze umiesz przewidywac. to cenna zaleta.
      a wracajac do tematu: kazda prawdziwa milosc jest PIERWSZA i jedyna.

      i nastepna tez taka byc moze :)
      • mikimous886 Re: w zdrowym ciel z drowy duch .) 02.07.11, 14:56
        Bardzo dobrze powiedziane, każda miłość prawdziwa jest wyjątkowa i jedyna. Ale jak jest się jeszcze niedojrzałą gó...arą to i wydaje się że to koniec świata. Zapamiętaj sobie marielo1987 że każda miłość jest czymś niezwykłym i niepowtarzalnym. Dlatego nie należy obrzuć błotem byłego partnera. Nie należy wykorzystywać wiedzy zdobytej podczas bycie z kimś w związku przeciwko tej osobie. Świadczy to tylko o twoim prostactwie autorko tematu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka