Dodaj do ulubionych

Wspólnota

31.07.11, 10:37
Myślę, że poczucie wspólnoty w związku to coś pięknego i wartościowego.

Np mój były facet,
ja zakochana w atrakcyjnym kawalerze, on ponoć zakochany we mnie po uszy i sugerujący wspólne zamieszkanie i bycie ze sobą na zawsze,
gdy jednak przypomniał sobie po kilku miesiącach że ma już żonę i dziecko i pora mnie poinformować o tym bo się chyba zaraz wyda,
po moim dictum na tę wieść, że odchodzę,
z płaczem zajęczał jak bardzo mnie kocha
i dodał wzruszający w swej prostocie tekst: "ach, spieprzyLIŚMY to" .
Obserwuj wątek
    • kochanic.a.francuza Re: Wspólnota 31.07.11, 10:44
      Bo dziewczyny powinny byc z marszu na jakichs lekcjach trenowane w sprawdzaniu facetow pod katem zoboawiazan malzenskich.
      Rok za rokiem, jedna za druga ulega oszustom i nic sie nie zmienia. Faceci cynicznie uwodza, dziewczyny naiwnie zakochuja, a potem placz.
      • alpepe Re: Wspólnota 31.07.11, 10:50
        no dobrze, ale jak sprawdzać? Moja mama się spotykała z takim jednym, bywała w jego kawalerce, nawet jego dowód wpadł jej w ręce, a w dowodzie, że kawaler. Pan się jej oświadczył i przy oświadczynach w przypływie szczerości dodał, że ma żonę i ROCZNE dziecko.
        • kochanic.a.francuza Re: Wspólnota 31.07.11, 10:56
          > no dobrze, ale jak sprawdzać?

          Nie mam pojecia, moze powinno sie utworzyc jakies cantrum informacyjne

          A ten Twojej mamy niezly rodzynek. I co ? Jak sie to skonczylo?
          • nelamela Re: Wspólnota 31.07.11, 11:15
            Hehehehe,moj byla tez...zapomnial ze ma dwojke dzieci,kazde z inna no ale kawaler byl wiec sie chyba nie liczy :).
          • garibaldia Re: Wspólnota 31.07.11, 11:18
            Teraz mi się przypomniało: na studiach wynajmowałam stancję u starszej pani, opowiadała ona o dawnym adoratorze swojej córki; pan elegancki,wykształcony, zadbany,bardzo zakochany, przyjeżdzał specjalnie z innego miasta na spotkania, narzeczeństwo w rozkwicie i pan zaczął być przyjmowany "na pokojach" u rodziców dziewczyny, przychodził z kwiatami dla niej i dla mamusi, pełna kurtuazja. Matka coś jednak zaczęła podejrzewać i chciała sprawdzić pana, bo dopytywania córki o istotne szczegóły nic nie dały. Więc podczas jednej z wizyt pana, gdy z córką sobie pan sączył herbatę i zajadał ciasto od mamusi, mamusia wyszła "do kuchni" i przeszperała mu płaszcz i garnitur który zawiesił w przedpokoju. Znalazła dowód, a wtedy stan cywilny był jeszcze wpisywany. No i wpisana była żona i dzieci. Jak pan sobie poszedł, to matka wszystko córce powiedziała, ta nie chciała jej wierzyć, ale porozmawiała z facetem i się przyznał. Córka z nim zerwała, po latach wyszła za innego, ale już nigdy nie była taka szczęśliwa jak przedtem, przed oszustem.
            Jakoś nikt nie zakłada, że mu się to zdarzy.


            chycTeraz mi się przypomniało: na studiach wynajmowałam stancję u starszej pani, opowiadała ona o dawnym adoratorze swojej córki; pan elegancki,wykształcony, zadbany,bardzo zakochany, przyjeżdzał specjalnie z innego miasta na spotkania, narzeczeństwo w rozkwicie i pan zaczął być przyjmowany "na pokojach" u rodziców dziewczyny, przychodził z kwiatami dla niej i dla mamusi, pełna kurtuazja. Matka coś jednak zaczęła podejrzewać i chciała sprawdzić pana, bo dopytywania córki o istotne szczegóły nic nie dały. Więc podczas jednej z wizyt pana, gdy z córką sobie pan sączył herbatę i zajadał ciasto od mamusi, mamusia wyszła "do kuchni" i przeszperała mu płaszcz i garnitur który zawiesił w przedpokoju. Znalazła dowód, a wtedy stan cywilny był jeszcze wpisywany. No i wpisana była żona i dzieci. Jak pan sobie poszedł, to matka wszystko córce powiedziała, ta nie chciała jej wierzyć, ale porozmawiała z facetem i się przyznał. Córka z nim zerwała, po latach wyszła za innego, ale już nigdy nie była taka szczęśliwa jak przedtem, przed oszustem.
            Taka historia. Jakos nikt nie zaklada ze mu się t zdarzy, jeśli sam uczciwy jest.


            Choć temat założyłam trochę inny, gdy patrzę z perspektywy, to do łez mnie rozbawia to "spieprzyliśmy",
            ktoś sam zawala na całej linni a potem chętnie do winy wspólników dodaje..
            • garibaldia oj...coś się zdublowało..sorry. 31.07.11, 11:19
            • alpepe Re: Wspólnota 31.07.11, 11:25
              no widzisz, a adorator mojej mamy nie miał wpisanej żony z dzieckiem, więc moja mama dopiero się nie domyślała.
          • alpepe Re: Wspólnota 31.07.11, 11:22
            moja mama się z nim natychmiast rozstała.
            • nelamela Re: Wspólnota 31.07.11, 12:14
              Niestety z wlasnego doswiadczenia wiem ze nie da sie przeswietlic osobe ktora poznajemy."Moj adorator" byl z innego miasta,wydawalo sie ze facet dorosly,wyksztalcony na poziomie.Na szczescie moja intuicja zadziala prawidlowo i przeprowadzilam wlasne male sledztwo.No i wyszlo szydlo z worka.Pan byl absolutnie zaskoczony ze znam pewne kwiatki z jego zycia.Oczywiscie pogonilam dziada gdzie pieprz rosnie.Ale teraz rozumiem placz lasek ktore sie zakochuja w tym wysnionym a potem placza bo prawda okazuje sie troche inna.
      • sinsi Re: Wspólnota 31.07.11, 12:10
        kochanic.a.francuza napisała:

        > Bo dziewczyny powinny byc z marszu na jakichs lekcjach trenowane w sprawdzaniu
        > facetow pod katem zoboawiazan malzenskich.
        > Rok za rokiem, jedna za druga ulega oszustom i nic sie nie zmienia. Faceci cyni
        > cznie uwodza, dziewczyny naiwnie zakochuja, a potem placz.


        Wg mnie to jest skutek braku ojca w wychowaniu dzieci/córek. Niekoniecznie fizyczny brak ale emocjonalny. Dziewczyna wprowadzana także przez ojca w świat relacji męsko-damskich jest bardziej pewna siebie, mniej egazltowana i łatwowierna, bardziej umie odczytać sygnały ze strony mężczyzn.
        • nelamela Re: Wspólnota 31.07.11, 12:16
          I tutaj sie z toba nie zgadzam.Nie mozna zakladac ze wina lezy w nas.Gdy ktos chce to tak nas zmanipuluje ze nawet sie nie obejrzysz a lykasz bajeczki ktore opowiada przemily facet.Ja jestem takim przykladem.Niestety.
    • swiete.jeze Re: Wspólnota 31.07.11, 14:33
      To jak w pracy. Ja zrobiłem, ale my spieprzyliśmy.
    • ka-mi-la789 Re: Wspólnota 31.07.11, 15:25
      Nie mam wątpliwości, że własnie takie egzemplarze przeforsowały zmianę wzoru dowodu osobistego na taki, w którym nie ma informacji o stanie cywilnym. Choć i w dawnych dowodach wielu cwaniaczków miało wpisane "kawaler".
    • rannie.kirsted Re: Wspólnota 31.07.11, 15:26
      nie wiem czemu ale automatycznie pomyslalam ze bedzie cos ciekawego o wspolnocie mieszkaniowej. a tu "blabla bla moj facet blabla" :(
      • ka-mi-la789 Re: Wspólnota 31.07.11, 15:29
        A wiesz, że mnie też na myśl przyszła wspólnota mieszkaniowa? Pewnie dlatego, że od lat szarpię się z takim koszmarnym tworem.
    • wlody1 Re: Wspólnota 31.07.11, 21:16
      Ależ spieprzyLIŚCIE!!!!! A zapytałaś na początku czy jest stanu wolnego??? Kto pyta nie błądzi... Jaki problem szczerze zapytać??? Że co? Że nieelegancko? Elegancko, zapewniam że bardziej niż późniejsze pretensje.
      A swoją drogą jak można się nie połapać? Wystarczy dzwonić o dziwnych porach i od razu wyjdzie coś tam z czegoś:):):)
    • moonogamistka Re: Wspólnota 31.07.11, 21:17
      bosz.... zenda...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka