Dodaj do ulubionych

Zostawił.

01.08.11, 23:03
Dobry wieczór.
Potrzebuję dobrego słowa, rady, pocieszenia.
Spędziłam rok z mężczyzną. Podjęliśmy decyzję o wspólnym zamieszkaniu - on, ja i mój syn (16 miesięcy). Wszystko było nad wyraz piękne. Miał kontakt z dzieckiem, czule się zajmował, troszczył, słowem wymarzony facet. Między nami cudownie. Chciał byśmy zamieszkali razem. Wcześniej spędzałam z synem kilka tygodni u niego i nie było ani jednej zwady. Tydzień po przeprowadzce spytałam co jest nie tak? Bo nie widzi dziecka, nie pomaga w niczym... Usłyszałam, że doszedł do wniosku iż nie jest gotowy by być tatą dla mojego dziecka, że to go przerasta... Do cholery jasnej, jak można dojść do takiego wniosku w tydzień??? Jak można podjąć tak ważną decyzję w tak krótkim czasie? Czy ktoś może mi to wytłumaczyć? Według niego mamy inne wizje związku, więc może jemu chodziło o ciągłą sielankę a gdy przyszło zderzenie z rzeczywistością to się wycofał? I muszę tkwić w jego domu jeszcze tydzień do przyjechaliśmy jego autem, a do domu daleko... Nie jest łatwo. Łzy jak grochy same ciekną... Może ktoś w tym maczał palce? Nie wiem. Tyle pytań mam i żadnej odpowiedzi. Wyjechać i zapomnieć???
Obserwuj wątek
    • brugmansja Re: Zostawił. 01.08.11, 23:14
      Dziecko go już drażni , to i będzie dalej drażniło....wyjedź i zapomnij...
      • malabart Re: Zostawił. 01.08.11, 23:17
        Tak, masz rację. "Nie pomyślałaś, że to może mnie przerosnąć? Nie myślałaś o moich potrzebach?" Egoistyczne prawda?
        • brugmansja Re: Zostawił. 01.08.11, 23:21
          Nawet się odważę stwierdzić , że w dziecku widzi ojca dziecka i to go drażni , twój były partner go drażni ,widzi go w dziecku...
          • malabart Re: Zostawił. 01.08.11, 23:26
            Zaproponował byśmy się nadal spotykali, to już było poniżej pasa. Skoro nie widzisz mojego dziecka to się odwal ode mnie. Jak to jest, że wydawał się być dojrzałym, chciał, naprawdę chciał. Wszystko na pozór by mieć fajną kobietę?
            • malabart Re: Zostawił. 02.08.11, 09:16
              I znowu zaczynać wszystko od nowa...
              • mamunia1982 Re: Zostawił. 03.08.11, 21:57
                niech spada , co on sobie myśli ze może tak się bawić twoimi uczuciami ?Wiadomo że oczekujesz jakieś stabilności tak a on szuka najwyraźniej wrażeń .Chce Cie mieć ale tylko dla siebie a dziecko Twoje nie ma u niego najmniejszych szans ,najwyraźniej chciał zagłuszyć Twoja czujność tym wcześniejszym zainteresowaniem wokół dziecka .Uciekaj gdzie pieprz rośnie
    • Gość: oli Re: Zostawił. IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 03.08.11, 23:35
      Facet nie dorósł do roli partnera (męża) i opiekuna Twojego dziecka(ojca).Podczas, gdy Ty oczekujesz poczucia bezpieczeństwa i stabilizacji on sprowadzając was do siebie prawdopodobnie sobie uświadomił ( lub jemu ktoś uświadomił) że to koniec wolności ,to obowiązki i nie tylko "bara-bara".Stchórzył, doszedł widocznie do wniosku, że może poznać dziewczynę wolną, bez zobowiązań a i wtedy kiedy zechce - mieć swojego syna.Swojego. Chłopy na tym tle mają "kota"Po co ma utrzymywać nie swoje ? Nie żałuj. wracaj do siebie jak tylko to możliwe.Dobrze, że "tama pękła"po tygodniu a nie po roku .Skoncentruj się teraz tylko na sobie i dziecku. Uwierz, ten okres dziecka jest fantastyczny i jakim będzie w dzieciństwie, młodości a później jako dorosły. Właśnie teraz zainwestowana uwaga, cierpliwość, zaspakajanie ciekawości świata,ufność,różne umiejętności i pogoda ducha, radość przyniosą efekty w późniejszych latach. A i Tobie po okresie burz i obecnego tsunami odzyskanie spokoju, równowagi i optymizmu się przyda.Jeszcze spotkasz faceta, z którym spędzisz wiele lat w szczęśliwym związku.Wierz w to.Ale w przyszłości dyskretnie obserwuj, jak ów facet odnosić się będzie do twojego dziecka czy to będzie tylko na pokaz czy rzeczywiście nawiążą się między nimi prawdziwe relacje ojcowsko-synowskie.Emocje teraz wycisz.Nie pytaj każdego dnia "dlaczego",żyj dniem dzisiejszym, chwilą obecną. To pomoże Ci nabrać dystansu do tego co było i rozpocząć nowy etap życia.Pozdrawiam Cię serdecznie.
      • malabart Re: Zostawił. 04.08.11, 12:41
        Tak, usłyszałam że nadal chce się spotykać, tak raz na miesiąc czyli pewnie dla seksu. Bo kontaktu z dzieckiem nie będzie miał żadnego w ten sposób. "Zapomnij o wszystkim na chwilę i choć się przytul, a jak wrócisz do domu to sobie na spokojnie przemyślisz" czyli - chodź ze mną do łóżka, niech będzie fajnie bo i tak przecież nie będziemy już razem.
    • mau3 Re: Zostawił. 04.08.11, 12:10
      Znalazłam kiedyś na necie Byłeżony.pl może tam znajdziesz podobne problemy z niedojrzałymi mężczyznami. Swoją drogą lepiej,że rozmyślił się teraz, niż na przykład gdyście spodziewali się kolejnego dziecka.Trzymaj się.
      • malabart Re: Zostawił. 04.08.11, 12:43
        Oczywiście, że lepiej teraz niż np. za dwa lata. Ech nie wierzę w takie "przemyślenia", to zwykłe uciekanie od problemów.
        • malabart Re: Zostawił. 04.08.11, 12:43
          Dziękuję za wszystkie odpowiedzi.
          • malabart Re: Zostawił. 15.08.11, 18:01
            Minęło trochę czasu, musiałam się otrząsnąć...

            W przeddzień powrotu do domu (miał mnie i synka odwieźć do Rodziców) wieczorem długo rozmawialiśmy. Prosił bym położyła się z nim w jednym łóżku. Zaczął się do mnie dobierać więc wyskoczyłam jak oparzona, a on ze zdziwieniem, że chciałby było miło po raz ostatni. Przeniosłam się do salonu. Wpada z krzykiem, że jestem chora, całą miłość na dziecko przelewam (?), że on w tym związku wpadłby w alkoholizm, etc. etc. i usłyszałam że mam szukać połączeń pkp... 380 km do domu. Nieźle co? Więc zbiegłam na dół do drugiej części domu i tam się skryłam razem z dzieckiem bo on w jakąś furię wpadł. Rano zorganizowałam transport, ale musiałam trochę poczekać więc spokojnie zaczynam się pakować. On wstał i krzyk, pretensje, co ja robię (tu wulgaryzmów wiązanka - dodam, że nigdy nie przeklinał w mojej obecności). Zabrał moje rzeczy i kazał wsiadać do auta. Bluzgi, wyzwiska, ohydny sposób zachowania w stosunku do mojego Syna. W drodze kazał sobie zorganizować transport w pewnym miejscu bo on nie ma czasu żeby mnie odwieźć do domu. Zatrzymał się na cpn i wyciągnął wszystkie rzeczy z auta. Zostawił nas jak bezdomnych na stacji cpn. To już było dno. Dostał w twarz za mojego syna (nie będę się wdawać w szczegóły bo aż przykro) i ODDAŁ mi... Zanim wezwałam pomoc uciekł jak tchórz...
            • Gość: ola Re: Zostawił. IP: *.prenet.pl 15.08.11, 19:52
              przeczytalam Twoi pierwszy post i ostatni...i sama powiedz czy dobry aktor byl z niego? :) jak mozna z przemilego czlowieka jak pisalas zmienic sie w taka osobe...dobrze ze tak sie stalo,przykro ze skonczylo w taki sposob ale nie zaluj i jak najszybciej zapomnij
              • malabart Re: Zostawił. 15.08.11, 20:00
                Zero żalu, już go wyrzuciłam z pamięci, ochłonęłam, idę dalej. Jeszcze bydle zażądało zwrotu pieniędzy za paliwo!!! Nie miał odwagi odwieźć nas do domu, porzucił na stacji i taki cyrk? Muszę stamtąd swoje rzeczy zabrać, ale mam oparcie w jego Rodzicach więc mam nadzieję, że przejdzie spokojnie...
                • Gość: ola Re: Zostawił. IP: *.prenet.pl 15.08.11, 20:15
                  hmmm a wszystko przez to ze chcialas stworzyc rodzine...faceci to jednak nigdy nie dorosną..wystraszyl sie problemowi co za dupek,ciekawe jak bedzie mial kiedys swoje dziecko to tez powie ze nie da rady,ze myslal ze bedzie zawsze fajnie...takim typkiem to nie ma co sie przejmowac,niech jakas inna sie męczy
                  • malabart Re: Zostawił. 15.08.11, 21:56
                    No właśnie współczuję innym kobietom, które zdoła omamić...
                • mamunia1982 Re: Zostawił. 15.08.11, 22:13
                  co za dupek
    • moperra Re: Zostawił. 17.08.11, 14:35
      Rozpieszczony gó...arz do kwadratu. Zapomnij o nim jak najszybciej i omijaj szerokim łukiem, jak spotkasz na ulicy. Po takim "pożegnaniu" nie przyznawałabym się, że znałam tego człowieka.
    • malwan Re: Zostawił. 18.08.11, 10:53
      Dlatego jestem zdania, ze dzieci należy trzymać jak najdłużej z dala od nowych związków.
      Co do faceta-nieodpowiedzialnie podszedł do sprawy, skoro nie był pewny powinien specjalnie nie angażować się w kontakty z Twoim dzieckiem, dać sobie czas na podjęcie życiowych decyzji a nie z mety rzucać się na głęboką wodę.

      Wyjedź i zapomnij.
      • malabart Re: Zostawił. 18.08.11, 10:58
        Mój Syn na szczęście jest mały i nie zostawi to większego śladu. Ja już wyrzuciłam go z pamięci... Udało się. Po prostu zabiłam to uczucie.
        • malwan Re: Zostawił. 18.08.11, 14:47
          good for you, następnym razem bądź rozważniejsza
          • malabart Re: Zostawił. 18.08.11, 16:31
            Rozważniejsza??? Nie spotkałam w życiu tak przemiłego mężczyzny, wrażliwego, czułego, etc. etc. a to że okazał się być sku...synem? W którym momencie byłam nierozważna?? Wszyscy są w szoku. Nawet jego Rodzice.
            • mijo81 Re: Zostawił. 21.08.11, 18:42
              Widocznie nie byłaś dla niego zbyt dobra

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka