teu-ta
05.08.11, 14:04
Zrobiłam dziś bilans po roku mojego małżeństwa. Okazało się, że mój mąż ma dużo, o wiele za dużo jak dla mnie, obrzydliwych nawyków. Ale podjęłam się wyeliminowania choćby części z nich i myślę, że mi się to udało. Zrobiłam listę i trochę tego się zebrało. Ciekawa jestem, czy przypadek mojego męża jest jakiś drastyczny, czy oni wszyscy tak mają.
nawyki wyeliminowane
- zmienianie majtek raz na tydzień
- chodzenie w jednych skarpetach przez kilka dni
- niezamykanie deski klozetowej
- niemycie się po siłowni
- niewycieranie butów przed wejściem do domu
- chodzenie w krótkich spodniach do biura
- pranie dżinsów raz na miesiąc
- nieużywanie męskich perfum
- niezbieranie okruchów po krojeniu chleba
- niemycie się pod napletkiem
- wyciskanie pryszczy
- obgryzanie paznokci
- niepastowanie butów
- dłubanie palcem w uchu
nawyki niewyeliminowane
- chodzenie w sandałach i skarpetach
- niebranie kąpieli/prysznica wieczorem
- obsikiwanie podłogi wokół muszli klozetowej
- puszczanie bąków pod kołdrą
- dłubanie w nosie i wycieranie kip w fotel w samochodzie
- bekanie po piwie albo coli
- spluwanie na ulicy
- nieużywanie odświeżacza powietrza po wyjściu z WC
- drapanie się w kroku
- zostawianie śladów po paście do zębów na umywalce
- niesprzątanie pudełek po zjedzonych jogurtach itp.