ingeborg.bachmann
15.08.11, 11:52
Wątek zdrady pojawia się na tym forum dosyć często, mnie jednak zastanawia inna strona medalu - nie te osoby, które zdradzają, a zdradzani. O ile przy jednorazowym skoku w bok jestem w stanie zrozumieć, że partner/ka tego nie widzi, to już przy dłużej trwającym romansie takie zachowanie nieco zaskakuje. Jak to jest możliwe, że ktoś, kto ma być najbliższą na świecie osobą, nie zauważa, że jego partner/ka spotyka się z kimś innym? Nie dostrzega zmian w zachowaniu? Myślicie, że to wygodnictwo czy faktycznie ludzie są aż tak ślepi, że nie widzą tego u swoich życiowych partnerów?